Gość: madry Owsiakowi ani grosza!!! dzeciom tak! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 07:53 tego owsiula nie cierpie, antytalencie, amoralny, zero wartosci - zeruje jak tadeusz i sie dorabia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: okap a owsiak ile zarobil? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 07:55 wypowiedzi tego typa są skandaliczne, jezyk rynsztoku!!! - Odpowiedz Link Zgłoś
anika31 Re: a owsiak ile zarobil? 11.01.10, 09:11 WOŚP to już instytucja, moim zdanie śwetnie zroiona acja charyatywna. Czy ktokolwie widział w telewizji relaję ze Szczecia? Na pewoniebyło przy swiatełku do nieba,wcześniej teżne widziałam, jednak tv grało sporadycznie wec z dużym prawdopodobienstwm mogłam przegapic. Jezeli jednak, była relacja z Koszalina, Kołobrzegu, Gorzowa a ze Szczecina nie, tzn. że z nami jest juz naprawdę źle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: port macierzysty cel szczytny, ale to kropelka w morzu potrzeb IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.10, 09:13 i działanie w zakresie uzupełniania obowiązków Państwa. Gdzieś znikła spontaniczność i lekkość całej imprezy. Niesamowite jest jednak to, że aż tyle osób chce pomagać! A sama impreza w Szczecinie - moim zdaniem bardzo słaba, a muzycznie beznadzieja - takiego kiepskiego i asynchronicznego szarpania to dawno nie słyszałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hans na cekaemie Re: cel szczytny, ale to kropelka w morzu potrzeb IP: *.chello.pl 11.01.10, 11:07 W minionych latach to na tej chucpie tylko zarabiałem kase, a teraz nawet jakby ktoś dawał mi złote góry , to bym nie wylazł z ciepłego domku. Moje dzieci w niedzielne popołudnie przygotowywały się do szkoły. Z relacji szczecińskich przewijał jakiś smutek i zaciemnienie. Relacja z zawianego śniegiem pola. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: - poczytaj sobie, człowieku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.10, 14:29 Dzień po - to straszna rzecz - myślał pan Sitko niosąc powoli swoją głowę przez osiedle. Głowa co prawda tkwiła na szyi, ale tak się chwiała, jakby lada moment miała spaść. Na dodatek każdy dźwięk odbijał się w niej potwornym echem. Powoli zygzakował przez padający śnieg aż dotarł do celu. Celem był mały sklepik spożywczo-monopolowy. Pan Sitko doszedł do drzwi, nacisnął lodowatą klamkę i z trudem wbił się do środka. Okazało się, że wewnątrz sklepiku jest już kilka osób. Pan Sitko jęknął rozdzierająco i spróbował ustawić się na początku kolejki, argumentując, że jest w ogromnej potrzebie, bo wczoraj zabalował i dzisiaj ma dzień po. - Oczywiście, że dzisiaj jest dzień po - odparli kolejkowicze z zadowoleniem, nakazali panu Sitko ustawić się jednak na końcu i wskazali mu stojak z gazetami. W każdej z nich pierwszą stronę zajmowało podsumowanie wczorajszej Największej Kwesty. Pan Sitko pobieżnie przeleciał wzrokiem tytuły (za bardzo kręciło mu się w głowie aby czytać), a potem spojrzał na kolejkę i stwierdził, że ta nie przesunęła się do przodu. - Nie przesunęła się, bo sprzedawcy nie ma - powiedziała jedna pani. - Eeeej, panie! Jest pan tam, czy nie?! Klienci czekają! - Już jestem - powiedział ponuro sklepikarz i wyszedł z zaplecza. Za nim wysunął się jakiś facet ze skrzynką. - Proszę chwilę zaczekać - i pan sklepikarz wyjął jakąś kartkę i zaczął się naradzać z facetem, który trzymał skrzynkę. Kolejka w tym czasie rozmawiała o wczorajszej Wielkiej Kweście. - Jak ktoś w ogóle może ich krytykować? Przecież to wszystko dla chorych dzieci. - I cała Polska w tym uczestniczy. - I co roku wymyślą coś, co przebije poprzednią imprezę! - O, tak! Jak roku temu zmienili w Warszawie ruch na lewostronny, na jeden dzień to było coś! Myślałam, że tego nie przeskoczą. - A w tym roku wypompowali wodę z Zatoki Puckiej! - Musieli, a gdzie zmieściłyby się fajerwerki z całego kraju? Ale za to Zenitową Lampkę było widać z kosmosu! - Ciekawe co wymyślą w przyszłym roku! - A mój synek miał na sobie szesnaście emblematów! - A moja wnusia osiemnaście! W pewnym momencie sklepikarz przerwał naradę, podszedł do lady, a facet zaczął ładować towar z półek do skrzynki. - Słucham - powiedział sklepikarz do starszego, eleganckiego pana. - Gdzie ma pan emblemacik? - strzelił pytaniem starszy, elegancki pan. Zaskoczony sklepikarz obejrzał się do tyłu na półki z towarem. - Nie! Nie o to mi chodzi! - i starszy, elegancki pan dźgnął pana sprzedawcę palcem wskazującym w kufajkę. - Gdzie ma pan na sobie emblemat?! Przecież wczoraj była Największa Kwesta! My wszyscy mamy! A pan? - A ja nie mam - odparł sklepikarz. - Co podać? - "Wiodący Tytuł Prasowy" i paprykę w occie. Ale czemu nie ma pan emblematu? - drążył starszy, elegancki pan. - Trzy pięćdziesiąt. I gó... to pana obchodzi gdzie ja mam emblemat - warknął sklepikarz. - Noż co za ordynarne odzywki - skrzywił się z niesmakiem starszy, elegancki pan. - Fuj. Ani chybi elektorat pewnej partii. - Co podać - sklepikarz go zignorował i zapytał panią, która była następna w kolejce. - "Wiodący Tytuł Prasowy" i chlebek... A dał pan wczoraj na Największą Kwestę? - Nie dałem. Kolejka zamarła ze zgrozy. - Jak to pan nie dał?!!! - Proszę o ciszę... - odezwał się złamanym pan Sitko ale jego głos utonął w gwarze. - Jak to pan nie dał?!!! Jak pan mógł?!!! - A muszę? - odciął się sklepikarz. - Może nie chcę dawać na pompowanie zatok i fajerwerki? - No wie pan?! - oburzyła się jedna pani. - Przecież za to nikt nie płacił! To było za darmo! - Za darmo... - prychnął sklepikarz. - Co podać? Ale nikt nie chciał, żeby cokolwiek podać, tylko chcieli dyskutować o Kweście. Na szczęście sklepikarz ujrzał na końcu ogonka pana Sitko, kiwnął do niego, pan Sitko przebił się do lady, podał zmięty banknot, poprosił o to co zwykle i już po chwili ściskał w dłoniach ćwiartkę wódki. Sklepikarz skasował resztę i znów naradzał się z facetem pakującym towar do skrzynki. - Mówimy do pana! - denerwowała się druga pani. - A pan woli liczyć te swoje słoiki! Sklepikarska dusza! - Co podać? - zapytał sklepikarz nadal zachowując spokój. - Nic! Powiedz pan lepiej, jak można odmawiać pomocy chorym dzieciom! - zagrzmiali kolejkowicze. - Pan jest potworem bez serca! - Jak tak można! Wreszcie Polacy robią coś razem, to się znajdą tacy, co na złość muszą popsuć, zniszczyć, rozbić! - A to takie święto! Całe rodziny! - Przez pana dzieciom z puszkami jest smutno! - I to wszystko dla chorych dzieci! - Wszystko? - spytał z ironią sklepikarz. - Fajerwerki i pompowanie zatoki też? - Dajcie mu spokój - powiedział w końcu starszy, elegancki pan. - Przecież to widać gołym okiem. On tylko wykonuje rozkazy. Nie dać, nie dać... Na złość... Niech te dzieci umrą - puknął palcem w gazetę z fotografiami chorych dzieci. - Niech pan wie, że jeśli te dzieci umrą, to przez takich jak pan! Trzasnął drzwiami i wyszedł. Po nim reszta kolejki opuściła sklep. - No a pan? - zmęczonym głosem zapytał sklepikarz pana Sitko. - Pan też chce mi coś powiedzieć? Obrazić mnie? Zwyzywać? Nawtykać? Śmiało! - Skądże znowu - pan Sitko spojrzał na kurczowo ściskaną w dłoniach flaszkę. - Dobroczyńco... - Co pan wiesz o dobroczynności - sklepikarz odwrócił się plecami do pana Sitko. Włożył facetowi jeszcze coś do skrzynki i otworzył przed nim drzwi na zaplecze. Facet dźwignął skrzynkę i wyszedł. Na plecach miał wielki napis: "ZBIERAMY ŻYWNOŚĆ DLA BEZDOMNYCH". brixen.salon24.pl/149172,dzien-po Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: e.beata Re: poczytaj sobie, człowieku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.10, 15:17 poczytałam i łzę uroniłam. Ckliwe. Tylko nie o to chodzi. Pomagajmy. Obojętnie w jaki sposób i jaką metodą. Cel jest ważny. Z tym, ze Owsiak robi nie tylko zbiórkę charytatywna. Robi wielką imprezę. Owszem, też jestem zdania, że zamiast fajerwerków, mozna by te pieniądze spożytkowac na coś praktycznego. Że nie wszystkie atrakcje są gratis, bo za te miejsko-państwowe placimy wszyscy w podatkach. Ale jest to jedna z metod. Na balu charytatywnym nie podają kaszanki aby koszty obniżyć. Inaczej działa Charitas a inaczej WOSP. I dobrze, jest różnorodność. Dopóki ludzie wpłacają na orkiestrę to oby działała jak najdłużej. Nie przejmując się ludzmi ze sklepu, którzy potępiaja tych co nie dali i moherkami, które potępiają tych co dali ;-)))) Jezeli ktoś dzieli ludzi ze względu na WOŚP, pokazuje tylko małość swoją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czy-telniczka Re: poczytaj sobie, człowieku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 16:20 Gość portalu: - napisał(a): -------- przeczytane-zaliczone - klimat odebrany - refleksji brak. Proponuję - profilaktykę i analizę celem usunięcia przyczyn narastania chorób nowotw. dzieci jako cel następnej zbiórki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Popierający WOŚP Re: poczytaj sobie, człowieku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.10, 12:50 Banialuki! Fajerwerki? I, że niby z kwesty? GŁUPOTA. ktoś kto chociaż trochę zagłębił się w temat (co powinno być podstawą, przed napisaniem czegokolwiek publicznie) wiedziałby, ze pieniądze na (jak to pieknie zostało określone) "fajerwerki" dają sponsorzy. Pieniądze z kwesty w całości idą na główny cel WOŚP. Jeśli jest ktoś, kto pozwoli na sfinansowanie dodatkowo (oprócz kwesty, ma się rozumieć) imprezy (czy "fajerwerków, jak kto woli)?? Chwała mu za to!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: poczytaj sobie, człowieku IP: *.chello.pl 12.01.10, 12:57 Gość portalu: Popierający WOŚP napisał(a): > Banialuki! > Fajerwerki? I, że niby z kwesty? GŁUPOTA. ktoś kto chociaż trochę > zagłębił się w temat (co powinno być podstawą, przed napisaniem > czegokolwiek publicznie) wiedziałby, ze pieniądze na (jak to pieknie > zostało określone) "fajerwerki" dają sponsorzy. pl.wikipedia.org/wiki/TANSTAAFL Odpowiedz Link Zgłoś