e.beata
01.02.10, 14:18
Przykładów aż nadto, ja tylko o dwóch grupach - pasazerach i
dzieciach:
Pomijam notorycznie brudny tabor (nawet gdy podłoga zamieciona,to
ściany i sufity i lampy ścierki nie widziały od lat) niedoodśnieżone
przystanki itp...
Ale od lat ludzie walczą o niezaklejanie okien reklamami.
Co robi miasto? Wypuszcza na trasy autobusy z reklamą MIEJSKICH
ogrodów 2050 - które mają na szybach placki z folii szronionej,
czyli dla pasazera gorszej niż OWV. Kto zgodził się aby marka miasta
przeszkadzała tak mieszkańcom? Kto nie myślał o ludziach tylko o
koncepcji?? Dla mnie osobiście jest to zgrzyt nad zgrzyty. To nie
grzech zaniedbania ale celowe szkodzenie. Wazny tylko pomysł, bo wg.
kogoś ładnie wygląda, a że niepraktyczny... kto by się ludzmi
przejmował.
Tak samo nikt nie przejmował się pasazerami stawiajac te wąskie
wiaty przystankowe. Absolutnie niepraktyczne, nie chronią ani przed
wiatrem ani przed deszczem. Jedyna ich funkcja - stojaki na reklamy.
Dzieci miały przerwę świąteczną w grudniu. Dosć długą. Miasto nic
nie zorganizowało dla najmłodszych. Jedna impreza na Lodogryfie.
Teraz ferie. Wyjeżdza ok.1/4 dzieci, częsć znalazła miejsce na
półkoloniach (głównie te najmłodsze), częsć kilka godz. w Pałacu
Młodzieży, w muzeach, domach kultury (ale to tylko kilka godzin
reszta dnia wolna). Ale i większośc siedzi w domach. Urzędnicy też
siedzą, z załozonymi rękoma. Naprawdę miasta nie stać na wykupienie
choćby godziny dziennie na lodogryfie? Na zorganizowanie lodowiska w
jednym z basenów Gontynki, a takze w innych częściach miasta? Mamy
puste zarosniete stadiony. Miejsce by się znalazło. Na
zorganizowanie kilku imprez plenerowych, w parku Kasprowicza,
Żeromskiego itp. Mogliby to poprowadzić studenci, moze pomogliby
wolontariusze. Zwykłe zawody sportowe, konkursy. Nie wszystkie
dzieci mają rodziców którzy się nimi zajmują i czas organizują.
Myślę, ze za niewielkie jak dla miasta pieniadze, można byłoby tym
dzieciakom pomóc.
itp. itd.