xyz-xyz
17.11.10, 09:32
Czytam dzisiaj forum i widzę, że wreszcie zaczęto pisać o "geopolitycznych" skutkach wyboru poszczególnych kandydatów.
Pisze się też, kto będzie stał za kandydatami, gdy się ich wybierze.
Takie są typowania:
1. Litwiński = Nitras.
2. Krzystek = Dzięga i Balazs.
3. Wijas = Wieczorek.
Popatrzmy na te równania pod kontem naszych, szczecińskich interesów.
Ad.1.
W wątku o PŻM-ie słusznie zauważono, że Nitras, który miałby kierować Litwińskim, będzie dbał o Koszalin i gdańskie interesy. Jak cała Platforma. To pokazały trzy pierwsze lata rządów Piotra Krzystka, gdy Nitras miał jeszcze na tego prezydenta wpływ. Nic się więc nie zmieni, gdy prezydentem zostanie Litwiński.
Ad.2.
W wypadku Piotra Krzystka sprawa jest dość oczywista. W pierwszej kolejności obecny prezydent dba o interesy Kościoła Katolickiego. Myślę, że w to wierzy i nie widzi w tym niczego niewłaściwego. Będzie to robił nadal. Problem w tym, że nasz arcypasterz, to nie jest lokalny patriota, tylko nasłany z góry kasjer, którego zadaniem jest wydrenować to miasto ile się da. Pozostaje jeszcze sprawa Opus Dei. To globalna organizacja, której interesów nie pojmuję. Mam jednak nieodparte wrażenie, że OD kręci się też wokół polityków PO. To oznaczać może, że w wypadku wygranej Piotra Krzystka, wróci status quo sprzed 4 lat. Szczecin będzie znowu realizował politykę zgodną z interesami Kościoła i Gdańska.
Ad.3.
Tu właśnie zamierzam napisać coś niepopularnego. Platformersi i inni straszą wyborców Wieczorkiem, który nastanie, gdy wygra Wijas. Abstrahując od tego, że Dariusz Wieczorek widzi siebie raczej na stanowisku Wicemarszałka niż Wiceprezydenta, to przyjmę tę wersję wydarzeń jak założenie. Co się stanie, gdy Wieczorek zostanie Wiceprezydentem? Otóż moim zdaniem nie stanie się nic złego. Z punktu widzenia interesów Szczecina byłby to nawet ok. Wieczorek, jak wieść gminna niesie, jest niezwykle majętnym człowiekiem. Czyli kwestie korupcji, jakby nie wchodzą w grę. Trudno przypuszczać, żeby się Dariusz połakomił na jakieś drobniaki. Pytanie więc dlaczego Wieczorek tak prze do władzy? Moim zdaniem są dwa powody. Jeden to ludzka natura, drugi to ambicja. W wypadku Wieczorka oba te czynniki współgrają. Darek, że się spoufalę, uwielbia władzę. To jego hobby. Raz już tej władzy posmakował, ale mu ten cukierek zabrano w niewyszukany sposób. Pała więc żądzą pokazania światu, że jest na prawdę wartościowym człowiekiem. Że nie jest "koperta", czy "5 milionów".
Pytanie więc, czy w interesie Miasta nie leży by taki człowiek, któremu trudno odmówić kompetencji, nawet gdy się go nie znosi, sprawował funkcję wiceprezydenta?
Paradoksalnie to on gwarantowałby uczciwość, moim zdaniem nawet przesadną. A przy tym kierowałby się wyłącznie interesem Szczecina nie oglądając się na Koszalin i Gdańsk. Miałby nad sobą szczecinianina Wijasa w roli przełożonego, który go może w każdej chwili usunąć. Z drugiej strony miałby nad sobą partię czysto szczecińską. Z Napieralskim w Warszawie i Kęsikiem, który by ma na ręce patrzył. Układ niemal idealny dla Szczecina. A wiedzą to nawet najzagorzalsi przeciwnicy wieczorka, że gracz to nie lada. Tyle tylko, że w SLD z chłoptasiów w krótkich majtkach , których 10 lat temu Darek ogrywał jak chciał, wyrośli równi mu gracze. A to, powtarzam, układ bardzo odpowiedni.
Zanim po mnie POjedziecie, przemyślcie.