Gość: Rafał
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
26.02.02, 08:20
Na podstawie gazety „Punkt widzenia” nr 3 z 20 stycznia
Pismo międzyzakładowej organizacji związkowej Stoczni Szczecińskiej Port
Holding S.A.
Było spotkanie prezydentów miast. Po spotkaniu, prezydenci Wrocławia, Warszawy
i Szczecina udali się na spacer. Kiedy szli przez park, objawił się im się Bóg.
Boże – pyta prezydent Warszawy – Kiedy w moim mieście będzie dobrze?
Za pięć lat – pada odpowiedź.
O to nie za mojej kadencji – kręci głową prezydent.
Boże – pyta prezydent Wrocławia.
Kiedy w moim mieście będzie dobrze?
Za dziesięć lat – pada odpowiedź.
O, to nie za mojej kadencji – kręci głową prezydent.
Boże – pyta Edmund Runowicz – A kiedy w Szczecinie będzie dobrze?
A Bóg na to – To już nie za mojej kadencji.
Na ulicy Parkowej mężczyzna spotyka prezesa stoczni.
„Dzień dobry, panie prezesie Goj”.
„A skąd pan mnie zna?” – pyta prezes.
„Jak to, przecież zwolnił nie pan z pracy.”
Wychodzi kobieta z dwojgiem dzieci z apteki,
przy ulicy Dubois’a.
„Dzień dobry, panie prezesie Goj”.
„A pani skąd mnie zna? ” – pyta prezes.
„Jak to, przecież zwolnił mnie pan z pracy.”
W śmietniku grzebie człowiek. Przechodzi obok niego prezes.
„Dzień dobry, panie prezesie ”.
„I pana tez zwolniłem z pracy?” – pyta prezes.
„Nie, panie prezesie Goj. ?Jestem na luchu”.