absztyfikant
16.05.04, 21:02
Zreszta czesto ostatnio o nim mysle. Jeszcze w styczniu widzialem go zywego,
a teraz juz go nie ma z nami. Bylem na jego pogrzebie, widzialem trumne i
sluchalem pieknego kazania o. Waclawa Oszajcy, ale wciaz wydaje mi sie, ze to
byl sen.
Dzisiaj w nocy mialem sen, snil mi sie Jacek, ktory nicul pewna piosenke,
ktora przytaczam ponizej. Pewnie ja znacie. Jacek Kaczmarski zawsze staral
sie zabierac glos w sprawach istotnych dla zycia publicznego i mysle, ze
uznalby to za dobry material do przemyslen w okresie przedreferendalnym,
niecierpliwych, albo nielubiacych pozezji odsylam od razu do ostatniego
akapitu.
A my nie chcemy uciekać stąd
Stanął w ogniu nasz wielki dom
Dym w korytarzach kręci sznury
Jest głęboka, naprawdę czarna noc
Z piwnic płonące uciekają szczury
Krzyczę przez okno, czoło w szybę wgniatam
Haustem powietrza robię w żarze wyłom
Ten co mnie słyszy ma mnie za wariata
Woła - Co jeszcze świrze ci się śniło?
Więc chwytam kraty rozgrzane do białości
Twarz moją widzę, twarz w przekleństwach
A obok sąsiad patrzy z ciekawością
Jak płonie na nim kaftan bezpieczeństwa
Lecz większość śpi nadal, przez sen się uśmiecha
A kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie
Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa
Na rusztach łóżek milczy przerażenie
Ci przywiązani dymem materacy
Przepowiadają życia swego słowa
Nam pod nogami żarzą się posadzki
Deszcz iskier czerwonych osiada na głowach
Dym coraz gęstszy obcy ktoś się wdziera
A my wciśnięci w najdalszy sali kąt
Tędy! -krzyczy - Niech was jasna cholera!
A my nie chcemy uciekać stąd!
A my nie chcemy uciekać stąd!
Krzyczymy w szale wściekłości i pokory
Stanął w ogniu nasz wielki dom!
Dom dla psychicznie i nerwowo chorych!