Gość: Ekspans
IP: 83.168.96.*
04.06.04, 09:47
Rozmowa z Antonim Ptakiem właścicielem Pogoni Szczecin
Sam tego nie pociągnę
WYDAWAŁOBY się, że z powodu wywalczenia awansu do pierwszej ligi drużyny
Pogoni najbardziej szczęśliwą osobą powinien być jej właściciel Antoni Ptak.
To on przyjechał do naszego miasta 11 miesięcy temu i zadeklarował, że chce
Ţnansować szczeciński zespół. Dziś może czuć się zwycięzcą, ale wcale tego
nie widać.
Jest dopiero dzień po awansie, a mi się nie bardzo chce o piłce nożnej
rozmawiać mówi wyraźnie przybity Antoni Ptak. Czytając czwartkową prasę,
można dojść do wniosku, że najwięcej szczecińscy kibice powinni zawdzięczać
zachodniopomorskim działaczom, których wkład w awans jest taki, że otrzymują
darmowe bilety na mecze. Włożyłem w klub duże pieniądze około 8 milionów
złotych, już dziś zastanawiam się, jak pozyskać następne, rozmawiamy z
piłkarzami, których chcielibyśmy pozyskać, wkładam w ten klub z moim synem
Dawidem wiele trudu, ale nie widzę zbyt dużego poparcia dla naszych działań.
Przecież cały piłkarski Szczecin docenia to, co zrobił pan dla klubu i miasta?
Pierwsza liga to nowe wyzwania. Pracować nad jego wizerunkiem powinni
wszyscy. Od prawie roku spotykam się w prasie z atakami. Ja nie przyjechałem
tu, by coś dostać. Ja chcę dać. Nie będę jednak tego robił na siłę. Skoro
jeden z drugim uważają, że zależy mi tylko na jakichś terenach albo
kamienicach, to jest w błędzie. Szybko może się o tym przekonać, bo może mnie
tu nie być już jutro.
Przecież Rada Miasta przyznała panu grunty pod inwestycję na terenach w
Podjuchach?
Ale potem okazało się, że nie można tam niczego zrobić, bo nie ma zjazdu z
autostrady. Tak jest w Szczecinie wszędzie. Nie ma żadnego terenu, który
natychmiast nadawałby się do zagospodarowania. Trzeba czekać, czekać i
czekać. Żaden poważny inwestor nie przyjedzie do Szczecina, jeżeli ma czekać
w nieskończoność.
W pierwszej lidze koszty utrzymania klubu będą wyższe. Czy jest pan na to
przygotowany?
A czy miasto jest przygotowane na to, by mieć zespół na europejskie puchary?
Czy posiada stadion, na którym będzie mogła rozgrywać mecze Pogoń? Po co mamy
grać w pucharach, skoro UEFA nie zezwoli na grę w Szczecinie? Przyszłość
klubu zależy nie tylko ode mnie. Ja oczywiście będę na ten klub łożył, bo to
jest moja pasja. Jak tu przyjechałem, to jedyną perspektywą Szczecina była
gra w czwartej lidze, a teraz jest pierwsza. Cieszą się tylko kibice, ale
władze nie kwapią się z żadnymi inicjatywami pomocy.
Przecież miasto nie może przeznaczać pieniędzy na działalność prywatnego
klubu piłkarskiego?
Miasto ma wiele możliwości. W Gdyni przeznacza się miesięcznie na Arkę 100
tys. zł, podobnie jest w Poznaniu w przypadku Lecha. Również Górnik Polkowice
żyje głównie z dotacji miejskich. Doskonale wiem, że w Szczecinie jest wiele
ważnych spraw, ale Pogoń to dziś wizytówka tego miasta, całego regionu. Nie
można udawać, że funkcjonować będzie sama. Ja gwarantuję utrzymanie na
odpowiednim poziomie, ale wymagam choćby zainteresowania i życzliwości.
Przecież miasto daje w użytkowanie obiekt.
Oczywiście, doceniamy to. Chciałem tylko zapytać, kto Ţnansował wymianę
krzesełek na sektorze
VIP-ów, kto zamontował trybunę krytą? Wiem, że jest to budowla tymczasowa,
ale to wszystko sŢnansowała spółka. Nawet przy okazji meczu Polska Grecja
spółka zanotowała straty. A przecież to my włożyliśmy ogrom pracy w
organizację meczu. A splendor spada na gospodarza, czyli miasto.
Czy obecny zespół zostanie wzmocniony?
Czynię takie przymiarki, ale na dziś mocno zastanawiam się nad swoją
przyszłością w Szczecinie.