norbi2012
08.03.12, 00:09
Czy w Polsce jest tak beznadziejna opieka medyczna ?
Mam chora mamę , ma 65 lat jest po usunięciu całkowitej krtani i po częściowym usunięciu gardła , jest po radioterapi a obecnie po drugiej chemii .Wyniki ma dobre
Od dwóch dni w okolicy szyi zrobiła się dziura , martwe gnijące śmierdzące ciało , udałem się do kolegi który jest lekarzem poinformował mnie bym z mama pojechał na izbę przyjęć do szpitala na unii lubelskiej , co też tak uczyniłem . Dzisiaj był ostry dyżur .
Lekarz dyżurny zobaczył gnijące ciało nie oczyścił je włożył do powstałej dziury gazik ,założył rurkę ...
i co dalej poszedł do dyżurki pielęgniarek porozmawiał , przychodzi i mówi nie ma miejsca , można w domu podać mamie antybiotyk ,odpowiedziałem że nie znam się na tyle by oczyścić mamie ranę i codziennie trzy razy dziennie na początku robić opatrunki (nie jestem lekarzem , a dodam iż mama jest w trakcie chemioterapi która osłabia organizm )i jest bardzo słaba , wiec jak nie ma miejsca nie chce mamy zostawić ze stanem zapalnym na oddziala ,zabieram mamusię i wychodzę ze szpitala .Rozumie że jest to choroba nie uleczalna , wszystko rozumie ale w tym wszystkim chodzi o to by zmniejszyć cierpienie i ból pacjentowi , zaleczyć przez pewien czas w leczeniu szpitalnym potem można w warunkach domowych zmieniać i leczyć dalej mamę .Po zaciągnięciu opinii prawnej wróciłem do szpitala po wypis z odmowy przyjęcia mamy na odział , lekarz się przestraszył i poinformował mnie iż nie dałem mu dalej zbadać mamy i zostawić w szpitalu , na wypisie napisał : Chora neguje gorączkę i dreszcze (nie zmierzono mamie ) Zalecono antybiotyk (Forcid 2x 1 do gastrostomii mama nie przyjmuje przez jamę ustną niczego )I TERAZ KŁAMSTWO NA KŁAMSTWIE co jest napisane . Podczas rozmowy z chora i jej synem o ewentualnych możliwościach uzyskania efektu terapeutycznego w leczeniu ambulatoryjnym syn pacjentki zabrał matkę ze szpitala przed zakończeniem rozmowy !!!! Absurd i kłamstwo - wiozę mamusię do szpitala bo nie daje rady z gnijącym ciałem i martwicą stanem zapalnym lekarz odsyła nas z kwitkiem do domu a na wypisie pisze syn Pacjentki zabrał matkę , Jestem za słaby psychicznie nie mam siły dalej żyć w tych oszustwach i matactwach , jestem zwykłym szarym obywatelem płacącym podatki i myślałem ze należy się pomoc wszystkim obywatelom , jednak są lepsi i gorsi , dodam iż lekarz poinformował mnie iż prawie nie ma możliwości iż wygoi się ta przetoka czy rana , ja wypełniając swoje zawodowe zadania jak wiem że jest szansa 5 % nie odstawie na bok klienta , tu jednak jest inaczej , pomocy osoba niemówiąca też nie wezwie bo w pogotowiu nie maja odpowiedniego sprzętu , każą wysyłać chorej osobie faks .Pytam jak tu żyć jak nie można liczyć na odpowiednią opiekę medyczną . Może jest ktoś z dobrym sercem kto nas przyjmie zbada i zastosuje odpowiednie dalsze leczenie , proszę o pomoc .