Dodaj do ulubionych

Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondycj...

14.05.12, 06:54
Naczelny malkontent, faworyzowany nieustannie przez Jachima, wylal swoj coroczny potoczek wymiocin w starym cyklu pod tytulem "jak mi sie tutaj wszystko nie podoba".

I refleksja z tego jest taka, ze moze nam potrzeba 100 lat, ale tobie malkontencie 150 albo i 200.
Obserwuj wątek
    • zed.1 Re: Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondy 14.05.12, 06:56
      Jeszcze jedno: jak smiesz nam wypominac, mieszkancom miasta, ze nie potrafimy uszanowac niemieckiego dorobku jak sam cztery lata temu atakowales odbudowe Sediny. W dupe sie pocaluj profesorze, taki z ciebie autorytet.

      szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,89337,5844164,Sedina_nie_pasuje_do_polskiego_Szczecina.html
      • Gość: czuprynka toś teraz zed walnął jak łysy jajami o beton IP: *.ias.bredband.telia.com 14.05.12, 11:46
        co innego jest chronić lub nie, zabytki poniemieckie które niosą wartości uniwersalne, a co innego nie odbudowywać budowli będących wyrazem pruskiego nacjonalizmu i buty.
        Całkiem inną kwestią jest finansowanie tego typu przedsięwzięć stojących w opozycji do bieżących potrzeb.
        • zed.1 walnal piskorski kretynizm 14.05.12, 23:24
          kazda budowla niemiecka w szczecinie jest wyrazem niemieckiego nacjonalizmu. jesli wg ciebie te wartosci maja tylko obiekty ktorych juz nie ma, a te ktore zostaly ich juz nie maja to masz dziwaczne kryteria, podobnie jak piskorski.

          wieze bismarcka remontujemy? burzymy? zostawiamy tak jak jest? co wg ciebie trzeba zrobic? bo jak remontujemy to remontujemy niemiecki symbol nacjonalizmu. jak burzymy to niszczymy wartosci uniwersalne (bo przeciez to hold oddany narodowemu bohaterowi). jak zostawimy to sama sie zniszczy i piskorski napisze, ze nie szanujemy dziedzictwa niemiec.

          jak juz sie zdecydujesz ty i podobne cycki jaka macie postawe to napiszcie.



          • Gość: do zeda Re: walnal piskorski kretynizm IP: *.ias.bredband.telia.com 15.05.12, 10:36
            Mało wiesz misiu..
            Wieża "bismarcka" jest nazwą nadana przez powojennych Polaków i z Bismarckiem nie miała nic wspólnego.
            Jest/była jedną z kilkudziesięciu wież widokowych wybudowanych w owych czasach w całych Niemczech i stojących tam do dziś.
            • zed.1 Re: walnal piskorski kretynizm 15.05.12, 11:28
              pl.wikipedia.org/wiki/Wieże_Bismarcka ty tez mozesz sie pocalowac tam gdzie piskorski.
              • Gość: do zeda Re: walnal piskorski kretynizm IP: *.ias.bredband.telia.com 15.05.12, 12:00
                Przepraszam, miałem złe dane.
          • Gość: eSka Re: walnal piskorski kretynizm IP: 212.2.126.* 15.05.12, 13:30
            Wyrażam wyrazy współczucia "dla nierozumienia" przez zed. 1 tematu.
            Myślę, że szkoła zed.1 tu ponosi odpowiedzialność, a szczególnie pedagod lekcji historii, a zed.1
            stał się tylko "nieświadomą ofiarą - nośnikiem takiej edukacji".
        • Gość: klient o cwaniaczkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.12, 19:36
          Mozna nie chcieć odbudowy sediny z wielu powodow ale tylko ignorancja moze dyktowac slowa ze ze to wyraz pruskiego nacjonalizmu i buty. Tak w istocie bredzil gdzies profesorek. Tymczasem to pomnik miejskiej dumy, ktora szczyci sie tym ze jej powodzenie opiera sie na pracy ludzi morza i żegludze. Jesli mozna tej rzeżbie cos zarzucic, to ze wlasnie pruska butę ukrywala, bo nie zawiera zadnej aluzji do prawdziwej przyczyny rozwoju Szczecina - dotacji pruskiego monarchy, ktora bral z kontrybucji nalozonej na Francję.
          Na swiecie jest wiele ulamkow dawnych grobow. Jesli sa odowiedmio stare, mozna je zobaczyc w muzeum. Natomiast te ulamki to tak przecietna i banalna masowa produkcja nagrobkowa, ze nie zasluguje na to, by sie o nia klopotac. Profesorek w muszce klenera, przechadza sie tylko blisko swego w PRL wybudowanego mieszkanka, więc nie bywa na Cemnatarzu Centralnym gdzie jest prawdziwa nekropolia pamięci poniemieckiej. Pomijanie tego w felietonie w ktorym wszystkim mieszkacom Szczecina zarzuca sie zapoźnienie jest retorycznym chamstwem magelomana, ktory uwaza sie za jedynego w miescie reprezentanta wartosci "europejskich" .
          Miejsce pamieci na Centralnym zawdzięczamy tym ktorzy własciwe rozumieja idee europejską - inicjatywie obywatelskiej współpracujacej w władzami. Profesorek lubi pokazywac paluszkiem. Ruszyc d..... z miejsca, zalozyc stowarzyszenie przyjaciól dawnego nie istniejącego cmenatrza, i do roboty, cwaniaczki.... samo sie nie zrobi.
          Karl Kraus, z tego samego Wiednia, w ktorym obracal sie inny cytowany cwaniak Freud (ciagnie swoj do swego), mawial, ze od miasta wymaga porzadnych drog, kanalizacji, wody itd. Mądry i kultralny jest sam. To jest na odwrot - miasto niemadrzy i akulturalni pietnujac za to co do niego należy, ale kultury i mądrości nie wymagaja od siebie.
      • Gość: gosia Re: Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondy IP: *.uw-fw2.rtr.net.uw.edu.pl 14.05.12, 12:14
        A ty zawsze to samo zed. Dowodzisz tylko, że słowa pisanego nie rozumiesz. Pogratulować czy się śmiać?
        • Gość: Somsiad Coś dla Jasia IP: *.ias.bredband.telia.com 14.05.12, 12:57
          Jasiu, znasz "Sąsiadów", tych "Sąsiadów"?:
          www.sklep.nowyekran.pl/product.php?id_product=37
          www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=4Rj2AtKwtuM#!
        • zed.1 Re: Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondy 14.05.12, 23:20
          Wyjasnij mi czego nie zrozumialem w postawie tego czlowieka? Nie wyjasnisz to niewiele wniesiesz.
      • organizacjapracy Re: Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondy 14.05.12, 20:29
        zed.1 napisał m.in.:

        " ...W dupe sie pocaluj profesorze, taki z ciebie autorytet. "

        Myślę , że poziom tego wpisu świadczy o mentalnej kondycji mieszkańców Szczecina. Kompletne dno,kompletne!
        • zed.1 Re: Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondy 14.05.12, 23:25
          moja kondycja mentalna jest taka sama: zero szacunku dla hipokrytow lansowanych przez wyborcza. muszka nie dodaje intelektu.
          • Gość: eSka Re: Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondy IP: 212.2.126.* 15.05.12, 13:46
            > moja kondycja mentalna jest taka sama: zero szacunku dla hipokrytow lansowanych
            > przez wyborcza.

            Historii nie można określać w ten sposób, fakt to foto - słowa zbędne, ich ocena to odbiór i reakcja.

            > muszka nie dodaje intelektu.
            Podobnie jak okulary. Tu nawet nie jest nie jest potrzebny intelekt, by stwierdzić - to co jest widać.
            Muszka to też tradycja.
            Popularyzowanie zachowań faktów historycznych z takim wizerunkiem odbieram jako indywidualność
            osobowy, która firmuje odległe tradycje itp. Obraz z TVP jest moją pamięcia dla tego Profesora :)
      • Gość: g Re: Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondy IP: *.uw-fw1.rtr.net.uw.edu.pl 15.05.12, 17:51
        Nie rozumiem, jak można nie odróżniać profanowania grobów od odbudowy czegoś, czego nie ma, gdyż to Niemcy sami zburzyli. Pamiętam, że Piskorski pisał wtedy coś w tym rodzaju, że gdyby Sedina przetrwała, to stałaby spokojnie do dzisiaj, ale ponieważ nie przetrwała, to trzeba zbudować coś nowego, niechby nawet do ddawnej Sediny nawiązującego. Czy to nie jasne?
    • andreas.007 Trzeba wprowadzić podatek mentalny! 14.05.12, 08:10
      Nie ma wyjścia zarząd i radni muszą wprowadzić podatek mentalny,
      to przecież nie musi byc duża kwota, lecz kilka złotych miesięcznie od mieszkańców,
      pozwoliłoby to utworzyć wydział, ktory organizowałby spotkania przyspieszające
      nasza drogę do cywilizacji, powstać mogłyby wydawnictwa i analizy dające do myślenia.
      • Gość: egbert Re: Trzeba wprowadzić podatek mentalny! IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.12, 08:56
        zarząd i radni musieliby zacząć od siebie. Douczyć się, to po pierwsze. Po drugie powinni koniecznie poznać trochę świata, którego nie znają, poza kąpieliskami.
    • jeruzalemo Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondycj... 14.05.12, 08:21
      Pamietam Szczecin z lat "50,"60,cmentarze np. przy Bejzyma,to bylo,zapuszczone ale istnialo.Park Kasprowicza,nikt wtedy nie myslal o teatrze lesnym zjezdzalismy na sankach w tym miejscu,a po rusalce mozna bylo poplywac kajakami,przy mostku byly kioski.Cmenterz przy Slowackiego byl jesze nie zniszczony,lekko to wszystko bylo zapuszczone,ale bylo piekne,przy wejsciu od ul.Wyspianskiego zaraz po lewej stronie byly wspaniale lawki i kwietniki,ot i wspomnienia.
    • akacja68 Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondycj... 14.05.12, 08:24
      Szczecin pięknieje, jednak nadal nie potrafimy uszanować śladów niepolskiej przeszłości i pogodzić się z nią. Dopóki nie poczujemy się gospodarzami tego miejsca, nie uda nam się zaakceptować tego, co było. Zachodniopomorskie jest specyficznym komglomeratem ludzi z róznych miejsc i z róznymi doświadczenia oraz kulturą.
      rozmowki-kobiece.blogspot.com/2012/03/szczecin-da-sie-lubic.html
      • Gość: gość Większość opinii w artykule jest prawdziwa... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.12, 11:30
        Szczecin jest miastem ludzi dość prymitywnych.. chamstwo i brud to wizytówki Szczecina... a jak nikt nam przecież tu qrwa nie podskoczy :)))
        ten odór i fetor moczu i brudu unoszą się w centrum miasta niczym zapach coco chanel na paryskim burdelem... szczecinianie to lubią, tzn. smród, a jak się o tym pisze to się denerwują i obrażają :) ale po cop to?! na zdrowie pośmierdźcie sobie do woli :)))

        Syfilis parku, idiotyczne ''ceremonie'' władz hooy wie po co, ale za nasze pieniądze etc. etc. etc. to jest zayebisty standard cywilizacyjny...

        Do tego, co my tam jeszcze mamy.. no tak, cmentarze i groby, wow.. a te hieny cmentarne uganiające się po parku z łopatą :))) niech ktoś jeszcze splunie na grossa ... bu ha ha ha ha ha... zapite polaczki, bóg honor ojczyzna i hooy... tak tak mniemnianie to mają o sobie że ho ho.. jak sobieski pod wiedniem :))) a to zwykłe prymitywne szuje, hieny i bydlaki...

        A tak a propos tego archeologicznego zacięcia... przecież grzebanie łopatą w ziemi w celach poszukiwawczych jest przestępstwem... czy policja i straż miejska o tym nie wiedzą? Za coś takiego idzie się do pudła i art. kk mówią o tym wyraźnie. Przywłaszczenie sobie rzeczy znalezionych w ziemi dodatkowo grozi art. podobnym do kradzieży mienia państwowego... ten artykuł powinien być traktowany jako donos do prokuratury.. dowiem się za jakiś czas czy podjęła czynności wyjaśniające...
        • Gość: . Re: Większość opinii w artykule jest prawdziwa... IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.12, 11:40
          >zapite polaczki, bóg honor ojczyzna i hooy...

          Chyba: bruk, horror i dziczyzna...

          przecież grzebanie łopatą w zi
          > emi w celach poszukiwawczych jest przestępstwem... czy policja i straż miejska
          > o tym nie wiedzą? Za coś takiego idzie się do pudła i art. kk mówią o tym wyraź
          > nie. Przywłaszczenie sobie rzeczy znalezionych w ziemi dodatkowo grozi art. pod
          > obnym do kradzieży mienia państwowego...

          To ja dorzucę jeszcze paragraf o bezczeszczeniu zwłok... I mamy ładną piątkę dla każdego "poszukiwacza" złotych zębów Herr Muellerów i Frau Schmidtów...
        • Gość: sanda Re: Większość opinii w artykule jest nieprawdziwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.12, 13:42
          Autor pod swoją tezę naciąga rzeczywistość - w dniu 3 maja w Teatrze Letnim nie było
          żadnej imprezy, więc bramy nie mogły być zamknięte. Autor nie musiał się więc "przeciskać"
          na zapleczu baru Platan, gdzie zresztą jakoś hulanki, morze piwa wypijane w obecności dzieci na pobliskim placu zabaw, przy dźwiękach disco polo granego w każdy weekend, jakoś autora nie razi. Nie irytuje też autora wielka galeria reklam na ogrodzeniu tuż przed Różanką - no tak, płot należy do księży, może się narazić, więc lepiej cicho sza...
          Amfiteatr solą w oku profesora - w świetle bylejakości i absurdów jakie nas otaczają, to naprawdę kuriozalne. A lokalna gazeta zamienia się w śmietnik, gdzie każdy autor może pisać co mu prywatnie przeszkadza, natomiast ani słowem nie wspominając o tym, co dla mieszkańców naprawdę ważne.
          • Gość: . Re: Większość opinii w artykule jest nieprawdziwa IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.12, 17:21
            Gość portalu: sanda napisał(a):

            w dniu 3 maja w Teatrze Letnim nie
            > było
            > żadnej imprezy, więc bramy nie mogły być zamknięte.

            Naucz się czytać ze zrozumieniem:

            Jest drugi maja, nowe Święto Flagi, po nieco zapomnianym Święcie Pracy, a w przeddzień Trzeciego Maja, święta najbardziej z naszych świąt obywatelskiego.

            szczecin.gazeta.pl/szczecin/56,34939,11714969,Trzeba_nam_jeszcze_100_lat__O_mentalnej_kondycji_szczecinian.html
            • Gość: sanda Re: Większość opinii w artykule jest nieprawdziwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.12, 19:59
              Uprzejma "." - poszłam za twoją życzliwą radą i szybciutko nauczyłam się czytać ...
              i okazuje się, że 2 maja też nie było żadnego koncertu w Amfiteatrze. Ojej, szanowny
              profesor troszkę zmyślił, ale zapewne w dobrej wierze, prawda "."?
              • Gość: gosia Re: Większość opinii w artykule jest nieprawdziwa IP: *.uw-fw1.rtr.net.uw.edu.pl 14.05.12, 21:12
                Nie widzę, aby tam pisało, kiedy dokładnie rzecz się wydarzyła, jeśli pominąć święto pod orłami. Przecież czytamy: "Im bliżej amfiteatru, szczególnie w ciepłe weekendowe dni, tym intensywniej czuć mieszankę zapachu hot dogów, waty cukrowej, piwa i uryny, obecnej w całym centrum miasta". Chyba jasne więc, o co chodzi, a sprawdzić szczegóły, raczej nietrudno. Starczy wziąć w rękę program Teatru Letniego. Rozumiem, że jesteś sando z teatru i go bronisz, ale to wcale nie znaczy, że nie obowiązuje cię czytanie ze zrozumieniem. Pozdrawiam
          • Gość: eSka Re: Większość opinii w artykule jest nieprawdziwa IP: 212.2.126.* 15.05.12, 14:09
            Wszyscy w kraju mają podobne problemy bytowe.
            To nie usprawiedliwia szczecinian, że nie chcą nie dbać o zastaną przestrzeń.
            Mam wrażenie, że wielu przyjechało TU dla dochodu fiinansowego i poprawy własnego bytu.
          • Gość: szczecinianka Re: Większość opinii w artykule jest nieprawdziwa IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.12, 17:02
            Ależ zawężasz problem, "sando". Przecież nie oto chodzi, czy coś był 2 czy 3. Chodzi o fakt. A imprezy parkowe są dostatecznie częste, aby i głuchy, jak ja, je usłyszał, no i zobaczył i poczył. Smród i brud, to wizytówka Parku Kasprowicza.
        • Gość: eSka Re: Większość opinii w artykule jest prawdziwa... IP: 212.2.126.* 15.05.12, 14:03
          > A tak a propos tego archeologicznego zacięcia... przecież grzebanie łopatą w zi
          > emi w celach poszukiwawczych jest przestępstwem... czy policja i straż miejska
          > o tym nie wiedzą?

          Czy Miasto nie ma tzw historycznej inwentryzacji gruntów, które sa podstawa opracowania w każdym planie zagospodarowania przestrzennego?

          Swego czasu gdy poznawałam studium zagospodarowania "pewnego miejsca" nie w Szczecinie,
          to tzw widiczne na mapie "wiatraczk"i na gruncie nie zabudowanym - mnie zastanowiły co to jest?
          Pytanie do odpowiedniego wydziału - to stanowiska tzw archologiczne, które przy zagospodarowaniu danego teru muszą, a raczej powinny objęte nadzorem itp.
          Często dzieje się też tak, że zostają zapisy formalne na papierze, a praktyka ekonomia i termin itp.

          Z dzieciństwa pamieam, że inicjatywa szkoły lub zuchów, to sprzątanie poniemieckich nagrobków.
          Pamiętam też lęk strach dominujący u małych dzieci w takim bliskim kontakcie i miejscu.
          Pamiętam też, że grupa chętnych dzieci do takiej pracy nie była liczną - nie wiem dlaczego.

          i
          • Gość: gość Re: Większość opinii w artykule jest prawdziwa... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.12, 14:59
            Gość portalu: eSka napisał(a):


            >
            > Z dzieciństwa pamieam, że inicjatywa szkoły lub zuchów, to sprzątanie poniemiec
            > kich nagrobków.
            > Pamiętam też lęk strach dominujący u małych dzieci w takim bliskim kontakcie i
            > miejscu.
            > Pamiętam też, że grupa chętnych dzieci do takiej pracy nie była liczną - nie wi
            > em dlaczego.
            >


            eeee no to dziecinstwo mialas w nieslusznych czasach komuny... wstyd :)))
            I wtedy lobby proniemieckie, ukryta V kolumna dbała o groby... teraz mamy czasy ''jedynie słuszne'' i trzeba tam szukać skarbuf a nie dbać o cuśtam :)))))))))))))
            • Gość: eSka Re: Większość opinii w artykule jest prawdziwa... IP: 212.2.126.* 15.05.12, 23:02
              :)) nie słuszne czasy, ale nadal nie wiem czy dobrej "komuny" pamiętam też jako obowiązek dla bycia
              na szkolnym obozie w szkole podstawowej i wychowywaniu też dziewcząt w harcerskim drylu :)))
              To nocne obowiązkowe warty, a biwak był w maju i lesie - żadnego zwolnienia nie uznawano.
              Woda tylko ze zródla, kuchnia polowa ii sen w zimnie bez materaca, pod wojskowym namiotem.
              To były obozy przetrwania i przygotowania grup w razie ataku wroga itp.:)))) pomysły pedagoga wychowawcy - to też bąble od komarów i dla wielu radośc z powodu wolnego od zajęc lekcyjnych.
              Ta dobra "komuna" to też obowiązek bycia takim samym jak pozostała grupa i bicie uczni linijką.
              Ta dobra "komuna" to zwracanie się do uczni tylko nazwiskiem i ścisłe wykonywanie poleceń bez woli.

              Ta dobra "komuna" skończyła się chyba wraz z wyborem Gierka :)) i wtedy świat roześmiał się.
              Pamiętam, wówczas, że zamiast pokrywki w odpowiedzi na dobrą "komunę" ktoś ze starszych uczni zastosował nie obowiązujący portret "pewnej" publicznej osoby. To były szkolne i raczej :(( czasy.
              Na całe szczęście w domu reżimu nie było i nie pamiętam i nie chyba wyniosłam wzorca :)

              • Gość: gość Re: Większość opinii w artykule jest prawdziwa... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.12, 23:41
                No cóż do 1983 roku do czasu umieszczenie wrogich rakiet strategicznych w Holandii i Niemczech te nocne harce może miały jakis sens.. w Ameryce było to samo... i przygotowywano się do wojny, totalnej wojny z naszą komuną... dzieciaki w szkołach wskakiwały pod ławkę, jakby atom wybuchł [miało to niby w czymś pomóc, widać wyparowanie pod ławką było bardziej cenione niż na krześle przy ławce], też biegali w maskach pgaz i takie tam wygłupy... a chruszczow machał butem w onzecie i groził że zatopi wyspy brytyjskie.. na szczescie tego nie zrobił, ale teraz 1 mln polakow chce wyspy zatopic :))) pewnie myślą że siła ciężaru tylu ludzi przechyli i zatopi wyspy :)))

                My tutaj maszerowaliśmy po nocach dbaliśmy o poniemieckie groby etc. każdy czas ma swoją specyfikę... tylko wterdy jabłka były lepsze... teraz to cukier i sztuczność... warzywa też na rynku na Mickiewicza też były inne od dzisiejszych plastikowych, które wszystkie smakują tak samo..

                no i ulice zayebiscie bezpieczne... można było spokojnie grać w pilkę na jezdni. tylko to sfiat ctoory jusz nie wruci. Teraz mamy erę jakąś kosmiczną, za chwilę będziemy czipowani, a tv bedzie wmonotwane w oku... co to się porobiło :)))
                • Gość: eSka Re: Większość opinii w artykule jest prawdziwa... IP: 212.2.126.* 16.05.12, 23:08
                  > . tylko to sfiat ctoory jusz nie wruci.
                  > Teraz mamy erę jakąś kosmiczną, za chwilę będziemy czipowani,
                  > a tv bedzie wmonotwane w oku... co to się porobiło :)))

                  :))) tak i prawdą będzie - czy to będzie jeszcze wolność, czy monitoring życia nie jest tylko kosztem?
                  Technika rozwija się z "prędkością śwatła", ale cywilizacja ludzi nie zawsze podąża jedną drogą.
                  ŚWAT zatoczy koło, może wróci w odległym pokoleniu i w innej nazwie nowego wspólnego systemu.
                  Silne rozwarstwienie społeczne nie sprzyja porozumieniu i zrozumieniu siebie wzajemnie :)
                  • Gość: gość Re: Większość opinii w artykule jest prawdziwa... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.12, 15:30
                    Gość portalu: eSka napisał(a):

                    > > . tylko to sfiat ctoory jusz nie wruci.
                    > > Teraz mamy erę jakąś kosmiczną, za chwilę będziemy czipowani,
                    > > a tv bedzie wmonotwane w oku... co to się porobiło :)))
                    >
                    > :))) tak i prawdą będzie - czy to będzie jeszcze wolność, czy monitoring życia
                    > nie jest tylko kosztem?
                    > Technika rozwija się z "prędkością śwatła", ale cywilizacja ludzi nie zawsze
                    > podąża jedną drogą.
                    > ŚWAT zatoczy koło, może wróci w odległym pokoleniu i w innej nazwie nowego wspó
                    > lnego systemu.
                    > Silne rozwarstwienie społeczne nie sprzyja porozumieniu i zrozumieniu siebie wz
                    > ajemnie :)


                    Tiaa nadchodzi czas niewolnictwa i dyktatury illuminati reptalianuf i innych sił niewiadomych... do tego już jesteśmy niewolnikami w pracy w banku na rachunkach etc. wielki brat z zza oceanu nam to zapewni i jego pomagierzy w jewropie...

                    chyba ze pójdziemy inną drogą rydzykową, obroimy mowem i tożsamość i znowu wyjdzie na to samo...
                    • Gość: eSka Re: Większość opinii w artykule jest prawdziwa... IP: 212.2.126.* 17.05.12, 17:19
                      :) może to nie jest jedyna nadzieja dla przetrwania i powtórka z historii, że zachowanie języka polskiego będzie deską ratunku narodu, który ma piękne i bogate ziemie, dla których od lat
                      wielu chętnych bywa obok.
                      • Gość: egbert Re: Większość opinii w artykule jest prawdziwa... IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.12, 18:21
                        Tylko czy naród, który przestaje czytać, jest w stanie zachować mowę, a już zupełnie szczególnie w Szczecinie, gdzie nie właśnie zlikwidowano ostatnią księgarnię (nazywa się to "przenosinami", ale zobaczymy...), a wyniki czytelnictwa wychodzą tragicznie nawet na dramatycznym ogólnopolskim podkładzie? Nawet na studiach humanistycznych nie brak studentów, którzy przestali czytać. Płakać: po co? To nie pierwszy naród, który znikł z powierzchni, a wiele z nich było przecież mądrzejszych.
                        • Gość: eSka Re: Większość opinii w artykule jest prawdziwa... IP: 212.2.126.* 17.05.12, 23:24
                          Zgadzam się z obawami płynącymi z analiz i statystk dot. czytelnictwa.
                          Tradycyjna książka zmieniła swoje oblicze i przekaz istnieje w innej formie.
                          Pocieszeniem może byc fakt, że język polski jest nadal obowiązującym przedmiotem w szkole itd.
                          Czy literatura obcojęzycza, jej przekład i powszechna promocja wpływa pozytywnie na nasz język?
                          Myślę, że dużo szkody dla języka powstaje w wyniku przyzwolenia dla wyrazów obcojęzycznych.
                          Nie byłam humanistką w szkole, nauki ścisłe to moje zainteresowania, praca to bardziej tworzenie,
                          lub przywracanie "życia materii" wszystko to brzmi w uchu w języku polskim jest nadal najbliższe.
                          Ekonomia obecnie dyktuje zasady i kulturę danego narodu - to słaby jest nasz punkt.

                          Jest też deklaracja zachowań i ocena z przeszłości - czy może być uśpieniem narodu polskiego...?
                          cyt:
                          " Sejm RP[edytuj]Sejm RP, 1 lipca 2009, przyjął uchwałę w sprawie traktatu wersalskiego autorstwa Bogusława Kowalskiego. W uchwale, przyjętej przez aklamację, posłowie złożyli hołd "wszystkim Polakom zaangażowanym w walce o polską sprawę w czasach zaborów oraz w trakcie konferencji pokojowej w Paryżu, a w szczególności delegatom pełnomocnym Ignacemu Janowi Paderewskiemu i Romanowi Dmowskiemu".

                          "Jak podkreślono, podpisy Paderewskiego i Dmowskiego pod dokumentem wersalskim "przypieczętowały powrót Polski mapę Europy i świata". "Polska, po 123 latach niewoli, wracała do rodziny niepodległych państw europejskich, mając dostęp do morza i odzyskując ziemie zaboru pruskiego - Wielkopolskę, Śląsk i Pomorze Gdańskie".

                          "Zaznaczono jednocześnie, że mocarstwa zwycięskiej koalicji "uznawały, że rozbiory Polski były zbrodnią, którą należy raz na zawsze przekreślić". "To zwycięstwo Polski było możliwe dzięki wieloletnim wysiłkom niepodległościowym wielu środowisk i nurtów politycznych" - napisano w uchwale."

                          Sejm złożył także podziękowanie "tym wszystkim, którzy przypominają współczesnemu pokoleniu o tym ważnym wydarzeniu"[6].


                    • Gość: eSka Re: Większość opinii w artykule jest prawdziwa... IP: 212.2.126.* 18.05.12, 14:37


                      > Tiaa nadchodzi czas niewolnictwa i dyktatury illuminati reptalianuf i innych sił niewiadomych...
                      > do tego już jesteśmy niewolnikami w pracy w banku na rachunka ch etc.
                      > wielki brat z zza oceanu nam to zapewni i jego pomagierzy w jewropie...

                      Dziś rozumiem więcej i podzielam :( odbiór u autora. Czy - to nie MY jako niepodległy kraj i naród mieliśmy budować wspólnymi siłami nasz kapitał?

                      przed chwilą info GW cyt:
                      "Fabryka Garo położona będzie na terenie szczecińskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
                      Obok jest jeszcze także położna w strefie działka o powierzchni 3,5 ha.
                      Ponadto w skład terenów strefy wchodzi 6,5 ha przy ul. Kniewskiej i Lubczyńskiej oraz 62 ha
                      w Trzebuszu i Dunikowie. Ten ostatni teren jest obecnie przygotowywany do uzbrojenia.

                      Miasto zdobyło na ten cel unijne dofinansowanie. Jednocześnie trwa modernizacja autostrady A6, na które ma powstać węzeł umożliwiający dojazd do strefy na obszarze Trzebusza i Dunikowa.
                      Ta część strefy ma być gotowa do przyjęcia inwestorów w 2014 r.
                      Więcej... szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,11738489,Pierwszy_inwestor_w_Specjalnej_Strefie_Ekonomicznej.html#ixzz1vDpewZxg
                      • Gość: gość Re: Większość opinii w artykule jest prawdziwa... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.12, 17:18
                        Eee tam to są tylko takie tam wieści nic więcej... problem polega na tym, że z tą wolnością trafiliśmy jak łysy ślepemu w oko... czas na rozwój to był owszem ale od poczatku lat 50tych do konca lat 80-tych na swiecie..

                        Pozniej pozycje zostały obstalowane przez us, japonie, chiny i unie.. a bez uni w jewropie ani rusz..

                        A lata 90te w Polsce zostaly mocno przegrane ze skutecznym odstrzeleniem szans ekonomicznych.. nie dopatruje sie w tym jakiegoś spisku ale raczej totalnej głupoty, chamstwa i prywaty polityków... czyli choroby na ktora polska cierpi od 1000 lat... razem z uporczywym wyzyskiem kosciola, ktory byl zatrzymany jedynie przez komune na 50 lat...

                        Może jakieś cytaty sypnę bo mnie ciągle korci...

                        Po­lacy są na­rodem idiotów.
                        www.cytaty.info/autor/jozefpilsudski.htm
                        • Gość: żyd wiecznyciułacz Re: Większość opinii w artykule jest prawdziwa... IP: *.ias.bredband.telia.com 18.05.12, 20:50
                          Po­lacy są na­rodem idiotów.
                          -------------------------------------
                          Piłsudski jako socjalista wiedział wszystko. Państwo które "stworzył" padło po 3 tygodniach, a grupa jego wychowanków dała nogę już po dwóch.

                          Chcesz cytat? Mam lepszy niż tow. "Wiktora": (o nas)

                          " Narod zapalny i niepraktyczny, szlachetny, zywy, i lekkomyslny, narod ktory
                          czuje wstret do wytezonej i dlugotrwalej pracy i zawsze mial pociag do
                          wszelkich silnych i subtelnych rozkoszy, tak zmyslowych, jak duchowych, ale
                          ktory przede wszystkiem kochal niepodleglosc do szalenstwa, wolnosc do liberum
                          veto(...).
                          Polacy sa zywego temperamentu, jak poludniowcy, ale na prozno szukalbys u nich
                          tego politycznego machiawelizmu, jakim celuja madrzy Wlosi, ktorzy pozwolili w
                          swoim czasie Francji wyciagac dla siebie kasztany z ognia. Jest to narod,
                          ktory w Legionach Napoleona setki razy krew przelewal za cudze interesa, bo
                          trzymano przed nim sztandar z bialym orlem.
                          Tego rodzaju mlodociany, a nawet dziecinny entuzjazm nie jest z pewnoscia
                          dodatnia cecha w wielkiej walce o byt, ktora sie obecnie toczy pomiedzy ludami
                          w obecnych czasach wielkiego przemyslu i militaryzmu.
                          Zazwyczaj cechy te nie ida w parze z oszczednoscia, przedsiebiorczoscia,
                          umiarkowaniem i mieszczanska rozstropnoscia(...)".
                          • Gość: eSka Re: Większość opinii w artykule jest prawdziwa... IP: 212.2.126.* 19.05.12, 22:47
                            :) dzięki za wsparcie i rozumienie.
                            Gdyby dziadek nie porwał się "ochoczo i dobrowolnie z bogatego kraju" w celu walki i odzyskania niepodległego krajui ojców i ziemi, to babcia i jej dzieci nie cierpiałaby głodu, chlodu i ponieniewierki.
                          • Gość: r Re: Większość opinii w artykule jest prawdziwa... IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.12, 18:14
                            skąd ten cytat, możesz powiedzieć?
                            • Gość: eSka Re: Większość opinii w artykule jest prawdziwa... IP: 212.2.126.* 21.05.12, 14:26
                              :)) mogę napisać, że powstał w chwili pisania :)
                              Podstawą może było powiedzenie z dawnych lat "...gdyby babcia miała wąsy to by dziadkiem była?.."
                              Dziś jako uzupełnienie odpowiedzi: wskażę szkolny wiersz - każdy uczeń chyba go poznał?
                              :) www.anikino.pl/dzieci.php?s=czytanki&id=37
                              • Gość: gość Re: Większość opinii w artykule jest prawdziwa... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.12, 15:44
                                żaluzju nie paniał, ale nic nie szkodzi... rozmawiało się miło :)))
                        • Gość: eSka Re: Większość opinii w artykule jest prawdziwa... IP: 212.2.126.* 19.05.12, 22:28
                          > Eee tam to są tylko takie tam wieści nic więcej... problem polega na tym, że
                          > z tą wolnością trafiliśmy jak łysy ślepemu w oko...

                          Myślę, że autor TU myśli o upadku przedsiębiorstw państwowych?
                          Możliwość tworzenia własnej działalnośći dla mnie było inspiracją - dobrym duchem tamtych czasów.

                          > czas na rozwój to był owszem, ale od poczatku lat 50tych do konca lat 80-tych na swiecie..

                          Rozwój gospodarczy jest i będzie zawsze - jego gałęzie - to tylko inna nazwa danej rośliny.

                          > Pozniej pozycje zostały obstalowane przez us, japonie, chiny i unie.. a bez uni w jewropie ani rusz..

                          Tam nam ktoś powiedział i pamiętam referendum - to były chyba mieszane uczucia u wielu Polaków.

                          > A lata 90te w Polsce zostaly mocno przegrane ze skutecznym odstrzeleniem szans
                          > ekonomicznych..

                          Może dlatego, że każda pomoc kosztuje i będzie oczekiwaniem dla rekompensaty :))

                          > nie dopatruje sie w tym jakiegoś spisku ale raczej totalnej głupoty,

                          :)) ja np uparcie i długo wybierałam, kupowałam "polskie" produkty ..itp - nie mydełko FA :))

                          > chamstwa

                          W lpoczątkach lat 90 chamstwo nie dominowało w gospodarce - to moje obserwacje i doświadczenia.
                          Oszuści są i chyba byli od zawsze - tylko zmieniają teren i metodę dla działania.

                          > i prywaty polityków...

                          Tu zgoda. Do niedawna nie rozumiałam, nie zastanawiałam się na czym ta zabawa polego :))))
                          Dziś odpowiadam, bawie się i piszę to, co o tym teraz myślę.

                          > czyli choroby na ktora polska cierpi od 1000 lat...

                          Ja TU dopatrywałabym się przyczyn w edukacji itp polegającej jako nauce o naszych błędach i"notorycznego w litraturze powtarzania, przypominania" owych błędów nowemu pokoleniu.
                          To powoduje, że następuje samo-usprawiedliwienie złego zachowania i błędne wybory i podpowiedzi.
                          Pamiętam, gdy na lekcji języka polskiego nie chciałam uczyć się biografii pisarza, np.wieszcza ..itp.:)
                          Mówiłam głośno, co mnie to teraz obchodzi? kim był jego ojciec i jaki miał zawód itp. odległe historie.
                          Chciałam poznać głównie treśc słów zapisanych, by zrozumieć coś dla mojej terażniejszości :))

                          > razem z uporczywym wyzyskiem kosciola, ktory byl zatrzymany jedynie przez komune na 50 lat...

                          Długo nie rozumiałam dlaczego te dwa śwaity wzajemnie nie tolerują się i zwalczają w Polsce.
                          Chyba chodzi tu o "rząd i zarząd" nad duszami nie wybranego narodu :)
                          Nie przeczę wpływu Kościoła na świadomość i zachowanie, dla "nie gospodarczej pracy"
                          Pieniądze, które wyjeżdżaja z kraju mają wiele zródeł pochodzenia.
                          Kościół stanowi pewien procent, ale w zamiam chyba jest przeciwnikiem zabijania i gardzenia życiem.

                          > Może jakieś cytaty sypnę bo mnie ciągle korci...
                          > Po­lacy są na­rodem idiotów.
                          > rel="nofollow">www.cytaty.info/autor/jozefpilsudski.htm

                          :)) samokrytyka mile widziana, ale mam wątpliwości w słusznośc dla tego wyboru i tiwierdzenia.
                          Dla mnie taka kultura przekazu jest pozbawiona miłości do ludzi - to pycha autora słów.

                          Z podanego adresu mam w pamięci:
                          "Kto nie był buntownikiem za młodu, ten na starość może zostać świnią"

                          Cena walki o wolność od zawsze jest najwyższą z ludzkich darów- nie wszyscy maja takie potrzeby.:)
                          • Gość: gość Re: Większość opinii w artykule jest prawdziwa... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.12, 19:12
                            Qrka co ty tak rozwlekle piszesz??? teraz muszem odpisać.. a nie chce mi siem w tem upale.

                            Gość portalu: eSka napisał(a):

                            > > Eee tam to są tylko takie tam wieści nic więcej... problem polega na tym,
                            > że
                            > > z tą wolnością trafiliśmy jak łysy ślepemu w oko...
                            >
                            > Myślę, że autor TU myśli o upadku przedsiębiorstw państwowych?
                            > Możliwość tworzenia własnej działalnośći dla mnie było inspiracją - dobrym duc
                            > hem tamtych czasów.

                            Nie nie chodziło mi o zakłady panstwowe wyłącznie.. ale o przyjęcie takiego modelu gospodarczego, który byłby normalny.. o polsce tego powiedzieć się nie da...


                            >
                            > > czas na rozwój to był owszem, ale od poczatku lat 50tych do konca lat 80-
                            > tych na swiecie..
                            >
                            > Rozwój gospodarczy jest i będzie zawsze - jego gałęzie - to tylko inna nazwa da
                            > nej rośliny.
                            >
                            > > Pozniej pozycje zostały obstalowane przez us, japonie, chiny i unie.. a b
                            > ez uni w jewropie ani rusz..
                            >
                            > Tam nam ktoś powiedział i pamiętam referendum - to były chyba mieszane uczucia
                            > u wielu Polaków.
                            >

                            Nie tak po prostu się ustawił świat... aczkolwiek ja widze całą masę dobrych rzeczy w komunie... ale nie che mi się wyliczać.. upał.


                            > > A lata 90te w Polsce zostaly mocno przegrane ze skutecznym odstrzeleniem
                            > szans
                            > > ekonomicznych..
                            >
                            > Może dlatego, że każda pomoc kosztuje i będzie oczekiwaniem dla rekompensaty :)
                            > )
                            >

                            Jaka tam pomoc? Przy odrobinie rozsądku można dac sobie spokojnie rade.. tego zabrakło...


                            > > nie dopatruje sie w tym jakiegoś spisku ale raczej totalnej głupoty,
                            >
                            > :)) ja np uparcie i długo wybierałam, kupowałam "polskie" produkty ..itp - nie
                            > mydełko FA :))
                            >
                            > > chamstwa
                            >
                            > W lpoczątkach lat 90 chamstwo nie dominowało w gospodarce - to moje obserwacje
                            > i doświadczenia.
                            > Oszuści są i chyba byli od zawsze - tylko zmieniają teren i metodę dla działani
                            > a.
                            >
                            > > i prywaty polityków...
                            >
                            > Tu zgoda. Do niedawna nie rozumiałam, nie zastanawiałam się na czym ta zabawa
                            > polego :))))
                            > Dziś odpowiadam, bawie się i piszę to, co o tym teraz myślę.

                            Chamstwo dotyczyło politykuf... tego nie brakowało, może było zawoalowane, ale było. Nie chodzi mi o obyczaje i aparycję, ale o rzeczywiste dokonania.


                            >
                            > > czyli choroby na ktora polska cierpi od 1000 lat...
                            >
                            > Ja TU dopatrywałabym się przyczyn w edukacji itp polegającej jako nauce o naszy
                            > ch błędach i"notorycznego w litraturze powtarzania, przypominania" owych błęd
                            > ów nowemu pokoleniu.
                            > To powoduje, że następuje samo-usprawiedliwienie złego zachowania i błędne wybo
                            > ry i podpowiedzi.
                            > Pamiętam, gdy na lekcji języka polskiego nie chciałam uczyć się biografii pisar
                            > za, np.wieszcza ..itp.:)
                            > Mówiłam głośno, co mnie to teraz obchodzi? kim był jego ojciec i jaki miał zaw
                            > ód itp. odległe historie.
                            > Chciałam poznać głównie treśc słów zapisanych, by zrozumieć coś dla mojej teraż
                            > niejszości :))
                            >

                            No lepiej tych zyciorysuf czasami nie poznawac, tzn. wieszczuf.. to były świry przecież.



                            > > razem z uporczywym wyzyskiem kosciola, ktory byl zatrzymany jedynie przez
                            > komune na 50 lat...
                            >
                            > Długo nie rozumiałam dlaczego te dwa śwaity wzajemnie nie tolerują się i zwalcz
                            > ają w Polsce.
                            > Chyba chodzi tu o "rząd i zarząd" nad duszami nie wybranego narodu :)
                            > Nie przeczę wpływu Kościoła na świadomość i zachowanie, dla "nie gospodarczej p
                            > racy"
                            > Pieniądze, które wyjeżdżaja z kraju mają wiele zródeł pochodzenia.
                            > Kościół stanowi pewien procent, ale w zamiam chyba jest przeciwnikiem zabijania
                            > i gardzenia życiem.
                            >

                            ? Kościól nazabijal sobvie do woli w swojej historii, to niezabijanie etc. to tylko blef, i spoób na zniewalanie ludzi i polaryzację... rzygac mi sie chce jak kościól mówi o niezabijaniu.. to jak wilk martwiący się o dobro owiec.


                            > > Może jakieś cytaty sypnę bo mnie ciągle korci...
                            > > Po­lacy są na­rodem idiotów.
                            > > rel="nofollow">www.cytaty.info/autor/jozefpilsudski.htm
                            >
                            > :)) samokrytyka mile widziana, ale mam wątpliwości w słusznośc dla tego wyboru
                            > i tiwierdzenia.
                            > Dla mnie taka kultura przekazu jest pozbawiona miłości do ludzi - to pycha aut
                            > ora słów.
                            >

                            Cooltura? :))) mi się niedobrze robi jak w collturalnych renkawiczkah ludziom dokopuje sie do tyłka albo ogłupia kompletnioe. Ziuk miał niestety rację, choć ja nie jestem jeego wielbicielem.. dla mnie to on miał teki harakter że szybko doszłoby do awantury czy rękoczynów..ale to był też człowiek wielkiej prawości mimo swoich dyktatorskich zapędów, prawości która jest niznana kundlom polytykom dzisiejszych czasuf.. a jezyk to miał dosadny choć kuropieska go bił na głowę...


                            > Z podanego adresu mam w pamięci:
                            > "Kto nie był buntownikiem za młodu, ten na starość może zostać świnią"
                            >
                            > Cena walki o wolność od zawsze jest najwyższą z ludzkich darów- nie wszyscy maj
                            > a takie potrzeby.:)
                            >

                            Tylko głupcy nie mają takiej potrzeby...
                            • Gość: eSka Re: Większość opinii w artykule jest prawdziwa... IP: 212.2.126.* 21.05.12, 15:48
                              Dzięki za odpowiedż - bez upału o godz.15 - gdzie bywał upał o 19 :))) czy w kraju, czy w świecie?
                              Już nie powtórzę - "coś i trochę napisałam" i dost. sobie postawiłam za zrozumienie tematu.
                              Nowym tekstem nawiązałam do wieszcza i biografi pisanej przez Tadeusza Łubińskiego - jego bronię :)

                              Tworzony po transformacji nowy system gospodarczy nazwałam "Kompromis i Pluralizm"
                              Straciłam zapis :))) gdy chciałam poznać więcej i przesłać adres do tematu - TU moja nowa lekcja:
                              pl.wikipedia.org/wiki/Pluralizm_polityczny


                              pl.wikipedia.org/wiki/Pluralizm_politycznyisałam
                              • Gość: gość Re: Większość opinii w artykule jest prawdziwa... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.12, 18:56
                                Tadziu Łubieński...???? ale ctoory?! było ich kilku przecie. znam rodzine... Róża, ta nieco późniejsza panna wielkopolska, była niezwykłą kobietą i bardzo piękną... i to byli dośc szlachetni ludzie, co możesz przeczytać w koncu śfiata szfolożerów... a może tobie chodzi o tomka???
                                • Gość: eSka Re: Większość opinii w artykule jest prawdziwa... IP: 212.2.126.* 21.05.12, 20:45

                                  > Nowym tekstem nawiązałam do wieszcza i biografii napisanej przez TOMASZA Łubieńskiego - jego
                                  wiarygodną wypowiedż bronię :)
                                  Przepraszam za pomyłkę. Książkę kupiłam f-ra dziś mówi, że w 1998 roku.
                                  Zakup ksiązki świadomy, prawie z potrzeby serca, ducha i bliższego poznania osoby.
                                  Książka po lekturze podpisana, należy do mego zbioru jak ...foto.

                                  Z lat szkolnych pamiętam treść i przekaz trudnych wówczas lektur - ale pamięć to duch osoby itp.
                                  Po przeczytaniu byłam pod wrażeniem zbiegu pewnych okoliczności, tematów, odbioru świata.
                                  Pamiętam, że po lekturze byłam "skłonna", aby odszukać autora ksiażki, by szukać szegoś więcej??
                                  O ile nie mylę osób - to chyba nie tak dawno temu z info poznałam chyba "smutne info" dla tego nazwiska - imiienia osoby nie pamiętam, tylko nazwisko autora biografii starałam sie utrwalić.
                                  "...świat chyba jest jednak mały..." miło jest tym wiedzieć i poznać osobę powiązaną rodzinnie
                                  z autorem, którego teksty pisane nacechowane byly serdecznością, współczuciem itp emocjami.

                                  Może "gość" napisać coć więcej o książce lub autorze.:)

                                  "Swiata swoleżerów" - zwrot kojarzę jako poznany, ale nie bardzo wiem skąd tp.


                                  pomyliłam imiona

                                  • Gość: gość Re: Większość opinii w artykule jest prawdziwa... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.12, 21:47
                                    Tomek to bardzo bliski kuzyn mojej byłej.... A powiązań krwi nie mam żadnych, ale z rodziną Ł. się przyjazniłem i tak jest do dzisiaj... Tomka nie znam osobiście przecież rodziny Ł... jest dużo... a włąsciwie od cholery i ciut ciut....

                                    Koniec świata szwoleżerów.
                                    Marian Brandys


                                    Tam masz opis historii rodziny w czasach napoleonskich i nie tylko... ale to wszystko stare dzieje, dzisiaj Łubieńscy oprócz tomka to nikogo nie obchodzą ani dzis nie są znani oprocz samym sobie.. tradycję rodzinna pielęgnują oczywiscie... powiązania mieli ze wszystkimi rodzinami arystokratycznymi.. Lubomirscy, książeta Ponienscy, hrabiowie Tarnawscy i inni to ich rodziny również... z tego co pamietam.

                                    Ale mnie ogolnie polska arystokracja mocno wqrwiała i specjalnie nie tęskniłem za kontaktami... ja jako cham i dzikus z wyboru, nie urodzenia i wychowania, miałem zgoła zupełnie inne poglądy... Ale ciocia Róża, plus kilka osób było super i byli mocno odjechani...

                                    Tej książki nie zapomne bo moja mama zapisała ją w testamencie mojej byłej :( która to za moimi plecami na staruszce wymusiła... zwykła gnojuwa.. wiec była awantura i renkoczyny, bo ze 20 lat te 3 tomy znikały z biblioteki starych regularnie i zawsze znajdowałem je u niej. :))) ale wciąz się bardzo przyjaźnimy...
                                    • rozkoszny_bobasek o nim gaworzycie?. 21.05.12, 22:15
                                      pl.wikipedia.org/wiki/Tomasz_%C5%81ubie%C5%84ski_%28literat%29
                                      • Gość: gość Re: o nim gaworzycie?. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.12, 22:54
                                        yhy.. choć dziewczyna pisze o tadziu ł.
                                      • Gość: eSka Re: o nim gaworzycie?. IP: 212.2.126.* 22.05.12, 15:47
                                        fajnie porównanie: "żłobkowe" gaworzenie :)) można dołączyć się do "małej" grupy.
                                        Z podanego adresu dzis wiem, że "Res Publika" była w domu - to "dziecka" licealna prenumerata.
                                        Mnie od zawsze zastanawia zdobywanie wiedzy historycznej, jej zródła pochodzenia.

                                        Brak mi jest kontynuacjii dla "biografi" zstępnych wobec osób uznanych za nieprzeciętne itp.
                                        Zastanawia mnie czy występuje jakaś powtarzalność genów dla zaintertesowań - czy ktoś to badał?
                                        • Gość: gość Re: o nim gaworzycie?. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.12, 23:24
                                          Gość portalu: eSka napisał(a):

                                          > fajnie porównanie: "żłobkowe" gaworzenie :)) można dołączyć się do "małej" gru
                                          > py.
                                          > Z podanego adresu dzis wiem, że "Res Publika" była w domu - to "dziecka" liceal
                                          > na prenumerata.

                                          PIszesz o tej z lat 70tych? Tiaa czytałem tylko że trochoo noodne to było, ale czasami coś błyskotliwego też się znalazło.. tyko żę w sumie to dla małej czy wąskiej grupy... to ty rzeczywiście młoda jak tyś do liceum ftedy chadzała...


                                          > Mnie od zawsze zastanawia zdobywanie wiedzy historycznej, jej zródła pochodzeni
                                          > a.
                                          >

                                          To bardzo dobre pytanie.. ogólnie historia jest zwykłą prostytutką, dośc tanią i mało atrakcyjną... zawsze pisana na potrzebę... prawda historyczna to zupełnie inna dziedzina i wymaga myślenia... coś raczej dość rzadko spotykane.


                                          > Brak mi jest kontynuacjii dla "biografi" zstępnych wobec osób uznanych za niep
                                          > rzeciętne itp.
                                          > Zastanawia mnie czy występuje jakaś powtarzalność genów dla zaintertesowań - cz
                                          > y ktoś to badał?

                                          Daj spokooj tym to się już zajmowali filozofowie nazizmu tzw. proto-genetycy.. scootek dość hooyowy był jak wiemy i dość kosztowny... z tymi genami etc. to mocno przereklamowana historia... na ludzia każdego wpłya gó...e środowisko, co jusz udowodniono milion razy... a geny ma każdy, no prawie każdy... :)))
                                          • Gość: gość Re: o nim gaworzycie?. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.12, 23:28
                                            Gość portalu: gość napisał(a):

                                            > na ludzia każdego wpłya gó...e środowisko, co
                                            > jusz udowodniono milion razy... a geny ma każdy, no prawie każdy... :)))

                                            ajm sori, iterufka siem fkradła... chodziło o:

                                            na ludzia każdego wpływa głównie środowisko
                                          • Gość: eSka Re: o nim gaworzycie?. IP: 212.2.126.* 23.05.12, 00:36
                                            Nie mogę nie odpowiedzieć - chcę być zrozumiana na "mój sposób pojmowania świata".

                                            > > Z podanego adresu dzis wiem, że "Res Publika" była w domu - mojego"dziecka"
                                            > wczesnego licealisty lat 90 tych prenumerata - ja tylko trochę "podczytywałam z ciekawości" to było dla mnie takie inne, ciekawe i trudne aniżeli zwykła codzienność w poznawanej prasie itp.
                                            :)) miałam i mam problemy z poprawnym doborem sktótów określaniem np. 1994-96 - to lata 90-te! :)

                                            Może miom błedem było, że uparłam się, aby nie iść do liceum ogólnokształcącego z powodu
                                            poznanego klimatu szkoły i nie akceptowalnej przeze mnie kadry :( Wybór szkól miałam ograniczony.

                                            > Daj spokooj tym to się już zajmowali filozofowie nazizmu tzw. proto-genetycy..

                                            Ja chętnie chciałaym poznać zadanie i opinie badaczy historii itp zawodów.
                                            Tematy ścisle medyczne nie brałam pod uwagę - czy tu nie może istnieć inna droga dla analizy?

                                            > na ludzia każdego wpłya gó...e środowisko, co jusz udowodniono milion razy...

                                            Kultura na pewno ma tu odbicie, ale niekoniecznie zainteresowania zawodowe lub cechy charakteru.
                                            Ja raczej widzę lub dopatruję się istnienia powtarzalności cech, tylko nie wiem w jakich odstępach
                                            czasowych to nastepuje.
                                            :)) Tak sobie myślę, że wnuczęta charakterem i zachowaniem w życiu są podobne do przodków itp.
                                            Czy to jest wpływ wychowania, czy zachowania genów?
                                            • Gość: eSka Re: o nim gaworzycie?. IP: 212.2.126.* 23.05.12, 00:47
                                              >Ja chętnie chciałabym poznać zdanie i opinie badaczy historii itp zawodów.
                                              > Tematy ścisle medyczne nie brałam pod uwagę - czy tu nie może istnieć inna droga dla analizy?

                                            • Gość: gość Re: o nim gaworzycie?. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.12, 01:40
                                              Gość portalu: eSka napisał(a):

                                              > Może miom błedem było, że uparłam się, aby nie iść do liceum ogólnokształcącego
                                              > z powodu
                                              > poznanego klimatu szkoły i nie akceptowalnej przeze mnie kadry :( Wybór szkól
                                              > miałam ograniczony.
                                              >

                                              Eee tam miałaś jeszcze wybór zawodówki, nic poza tym. a tam to raczej horyzonty były dośc marne... liceum było ok wg mnie... dużo wiedzy, wolności myślenia i poznawania... o ile ktos nie zgłupial i nie uwierzył w tzw. ''prawdy'' niepodważalne..


                                              > Kultura na pewno ma tu odbicie, ale niekoniecznie zainteresowania zawodowe lub
                                              > cechy charakteru.

                                              Kultura tak, ale to dosc nienaturalne jest.. tzn cooltura. odcina człeka od tego kim jest. traci szybko kontakt ze wszystkim... tzn. ''nasza'' kultura taka jest. koniec kija jest na krakowskim przedmiesciu wśród obroncuf kszyża... brrrrrrrr

                                              > Ja raczej widzę lub dopatruję się istnienia powtarzalności cech, tylko nie wiem
                                              > w jakich odstępach
                                              > czasowych to nastepuje.

                                              Od razu.. od urodzenia zaczyna się trening w niewolnictwie wobec pogladow, spoleczenstwa, ''historii'', religii etc.

                                              > :)) Tak sobie myślę, że wnuczęta charakterem i zachowaniem w życiu są podobne
                                              > do przodków itp.
                                              > Czy to jest wpływ wychowania, czy zachowania genów?

                                              Raczej ''wychowania'' - pisze w cudzysłowiu bo to wychowanie to przekazywanie tego samego niewolnictwa w ktorym żyją wszyscy, od pokoleń. Głęboka psychologia ma tutaj dużo do powiedzenia.
                                              • Gość: eSka Re: o nim gaworzycie?. IP: 212.2.126.* 23.05.12, 20:59
                                                > uparłam się, aby nie iść do liceum ogólnokształcącego z powodu poznanego faktu u starszej koleżanki klimatu szkoły jako dyktatury w sposobie nauczania i nie akceptowalnej przeze mnie
                                                takiej kadry :( dla kumoterskiego traktowania slabych uczni - u wybranych tzw "publicznych" osób.
                                                Temat powróclił w następnym pokoleniu i podobne fakty miały powtarzalność - tu nie pomyliłam się.
                                                Nie uznaję załatwiania czegoś "po znajomości" - nie cenię pedagoga zależnego od osób trzecich.

                                                > Eee tam miałaś jeszcze wybór zawodówki, nic poza tym.

                                                Tak :))) miałam, ale ten wariant nie brałam pod uwagę - nudziłabym się w takiej szkole.

                                                > Wybór szkół miałam ograniczony.

                                                Pamiętam, kilkugodzinny pobyt w czytelni z katalogiem szkół wojew i więcej.
                                                Wiedzaiłam co nie chciałabym robić w przyszłości. To co mnie najbardziej interesowało jako szkoła
                                                jeszcze nie istniało w katalogu.

                                                W efekcie wybrałam kilka jako "ciekawych dla mnie kierunków" i pocztą wysłałam dokumenty :))
                                                W odpowiedzi dowiedziałam sie o braku możliwości zakwaterowania itp, bursy.
                                                Prywatna stancja dla mnie jako trzeciego ucznia byłaby "nadużyciem rodziców" - nie śmiałam chcieć :)

                                                > Kultura tak, ale to dosc nienaturalne jest.. tzn cooltura. odcina człeka od tego kim jest.

                                                Kultura, to też poznawanie innych osób i ich spojrzeń na świat.
                                                Jest w tym zapisie trochę racji. Może dlatego, że najczęściej jest wyrazem indywidualizmu.
                                                Dla osób, które potrafią wybrać lub selekcjonować nie stanowi zagrożenia dla świadomości.

                                                > traci szybko kontakt ze wszystkim... tzn. ''nasza'' kultura taka jest.
                                                > koniec kija jest na krakowskim przedmiesciu wśród obroncuf kszyża... brrrrrrrr

                                                Takie działanie nie określam jako Kultura - to inna kategoria i jest przynależną do tradycji i religii.

                                                > liceum było ok wg mnie... dużo wiedzy, wolności myślenia i poznawania... o ile ktos nie zgłupial
                                                > i nie uwierzył w tzw. ''prawdy'' niepodważalne..

                                                Dzieci w domu to różne licealne przykłady i każde z nich poszło swoją drogą.

                                                > Od razu.. od urodzenia zaczyna się trening w niewolnictwie wobec pogladow,
                                                > spoleczenstwa, ''historii'', religii etc

                                                Tak, napewno było i jest w żłobkowym i przedszkolnym wychowaniu lub przez osoby trzecie.
                                                Tak, taka praktyka była powszechnie uznawana za niezbędną, aby dziecko nie było alkeptem
                                                w grupie rówiesniczej i ludzi dorosłych. Nie oddałabym nadal "za żadne skarby dziecka do żłobka
                                                lub innej obcej osobie do panowania nad nim.

                                                Kontrowersyjny temat religii odbieram jako podobne działanie instytucji publicznych na świadomość
                                                i kształtowanie umysłu. W domu nie było zmuszania do uczęszczania na religie - to chyba był wolny wybór dziecka i ciekawość poznania wiary przodków.
                                                Bardziej raziło mnie gdy pózniej poznałam "interesowne zachowanie koleżanki, buntowniczki Kościoła.
                                                To dostosowanie dziecka do "wymogów grupy było obłudne" - jako działanie dla uposażenie i pracy.
                                                • Gość: gość Re: o nim gaworzycie?. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.12, 23:34
                                                  Gość portalu: eSka napisał(a):


                                                  > > Kultura tak, ale to dosc nienaturalne jest.. tzn cooltura. odcina człeka
                                                  > od tego kim jest.
                                                  >
                                                  > Kultura, to też poznawanie innych osób i ich spojrzeń na świat.
                                                  > Jest w tym zapisie trochę racji. Może dlatego, że najczęściej jest wyrazem indy
                                                  > widualizmu.
                                                  > Dla osób, które potrafią wybrać lub selekcjonować nie stanowi zagrożenia dla ś
                                                  > wiadomości.

                                                  No ale to raczej ma mniej wspólnego z kulturą będącą..., a raczej z kognitywistyką personalną. Oczywiscie można powiedzieć że każda nauka jest wynikiem kultury i grupowego doświadczenia oraz potrzeb, jednak kultura jako taka jest mniej wyrafinmowana i bardziej obszerna. tu jakaś taka definicja całkiem do rzeczy pl.wikipedia.org/wiki/Kultura



                                                  >
                                                  > > traci szybko kontakt ze wszystkim... tzn. ''nasza'' kultura taka jest.
                                                  > > koniec kija jest na krakowskim przedmiesciu wśród obroncuf kszyża... brrr
                                                  > rrrrr
                                                  >
                                                  > Takie działanie nie określam jako Kultura - to inna kategoria i jest przynale
                                                  > żną do tradycji i religii.
                                                  >

                                                  jednak to jest kultura jeśli spojrzysz na definicję kultury.. kultura niekoniecznie jest czymś dobrym, może zawierać zjawiska calkiem ograniczone a nawet głupie.



                                                  > > liceum było ok wg mnie... dużo wiedzy, wolności myślenia i poznawania...
                                                  > o ile ktos nie zgłupial
                                                  > > i nie uwierzył w tzw. ''prawdy'' niepodważalne..
                                                  >
                                                  > Dzieci w domu to różne licealne przykłady i każde z nich poszło swoją drogą.
                                                  >
                                                  > > Od razu.. od urodzenia zaczyna się trening w niewolnictwie wobec pogladow
                                                  > ,
                                                  > > spoleczenstwa, ''historii'', religii etc
                                                  >
                                                  > Tak, napewno było i jest w żłobkowym i przedszkolnym wychowaniu lub przez osoby
                                                  > trzecie.
                                                  > Tak, taka praktyka była powszechnie uznawana za niezbędną, aby dziecko nie było
                                                  > alkeptem
                                                  > w grupie rówiesniczej i ludzi dorosłych. Nie oddałabym nadal "za żadne skarby d
                                                  > ziecka do żłobka
                                                  > lub innej obcej osobie do panowania nad nim.
                                                  >

                                                  Zarzekać się można, ale czasami ludzie sa po prostu jakoś przymuszeni do tego... i to jest problem jak to narzędzie jest wykorzystywane.. teraz w żłobkach ma byc religia :))) wcześniej śpiewało się w przedszkolach radzieckie piosenki''buwsiegda budziet sonce, ....'' spiewało o teireszkowej i gagarinie. Każdy okres w hisotrii róznych pokoleń tzw. cywilizowanych społeczenstw to tylko inne pranie mózgu, ale pranie...


                                                  > Kontrowersyjny temat religii odbieram jako podobne działanie instytucji public
                                                  > znych na świadomość
                                                  > i kształtowanie umysłu.

                                                  zgadza się...

                                                  > W domu nie było zmuszania do uczęszczania na religie -
                                                  > to chyba był wolny wybór dziecka i ciekawość poznania wiary przodków.

                                                  to określenia górnolotne, a przynajmniej takimi je uczyniono.. a przodkowie to też historia świństw i głupoty...

                                                  > Bardziej raziło mnie gdy pózniej poznałam "interesowne zachowanie koleżanki, bu
                                                  > ntowniczki Kościoła.
                                                  > To dostosowanie dziecka do "wymogów grupy było obłudne" - jako działanie dla up
                                                  > osażenie i pracy.

                                                  I tu znowu wracamy do wychowania człowieka - niewolnika.. atawistyczny lęk przed odrzuceniem społecznym, brakiem akceptacji etc. plus całkiem juz niskie szukanie gratyfikacji za śpiewanie w chórze wykastrowanych z przyzwoitości ludzi to sposób jak można dyscyplinowac całkiem dorosłych niewolników, żadne tam znowu dzieci.

                                                  Ja zdębiałem jak na własne oczy widziałem byłych sekretarzy POP-ówzamieniających się nagle w najbardziej gorliwe sługi kościoła noszące w procesjach święte obrazy etc. nie razi mnie porocesja i obraz, same w sobie są mi obojętne, ale jak ktoś wcześniej na ten kościół nawet nie splunął, a nagle stał się gorliwym katolem, to robiło wrżenie.. ale problem tkwi i nie wyznawanym poglądzie, ale wtym że jako komuch czy katol to była ta sama ludzka świnia. Obłuda to świat dorosłych, który często razi dzieci. Jednak z czasem uczą się że obłuda i hipokryzja daje wymierne korzyści... przykładów za komuny czy dzisiaj jest mnóstwo.

                                                  A wracając do tematu czyli jednak kultury... tak te puste rytuały i importenabilia plus kompletny prymitywizm i tworzenie brudnego chlewa wokół siebie to wynik kultury, nie jej braku.. ten artykuł dość jasno topokazuje. Wczoraj pojechałem wykąpać się na głębokim wieczorem, z dziecmi i dorosłymi to co tam zobaczyłem było po prostu ponure... brud jakiego w ogóle tam nie pamietam... syf kosmiczny.. co za bydło co za potworne zwierzęta w ;udzkiej skórze tam bywają... ot kultura narodowa, ale wciążź buk chonor i uojcowizna... ci sami ludzie zatłuką cie i skażą na społeczny niebyt jak nie bedziesz piałą te piekielne pieśni o narodzie etc. tępa umysłowość niewolników i całkowita odporność na naukę. i poznanie. kognitywistykę etc. etc. etc.

                                                  wracajmy do tematu bo jest na wszechmiar interesujący... artykuł ciekawy bo uderza w tę kulturę w całej rozciągłości.
                                                  • Gość: eSka Re: o nim gaworzycie?. IP: 212.2.126.* 24.05.12, 19:08


                                                    .
                                                    Dzieki za podpowiedzi :) - moja uwaga na teraz.
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Kultura_narodowa
                                                    Art. cyt:
                                                    "Sztandary łopoczą w słońcu. Wymuskani żołnierze i policjanci prezentują broń. Kombatanci prężą pierś. Rozbrzmiewa modlitwa."

                                                    Modlitwa w tym miejscu w dniu 2 maja - uważam że, jest zbędnym i żle zastosowanym działaniem.

                                                    "Prezydent miasta mówi o polskich osiągnięciach. Jest drugi maja, nowe Święto Flagi,
                                                    po nieco zapomnianym Święcie Pracy,"

                                                    Czy to oznacza, że święto ludzi pracy przestaje interesować władze miasta?

                                                    "a w przeddzień Trzeciego Maja, święta najbardziej z naszych świąt obywatelskiego."

                                                    Tzn, że każde inne święto 1-3 maja zostalo załatwoene jednym wspólnym spotkaniem?

                                                    "Zdawałoby się, że obchody uchwalenia Konstytucji 3 maja, przypadające niemal dokładnie w rocznicę przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, to nasze święto dla Europy."

                                                    Tu dyskutowałabym czy powinno być, aby 1 maja był równoznacznym z 3 maja dla święta Europy.

                                                    " Mimo to, podczas uroczystości przy pomniku Trzech Orłów słychać sztampowe przemówienia, Konstytucji się nie czyta,"

                                                    Tak dzień 3 maja to lektura z konstytucji w róznej formie i wydaniu byłaby najlepszym wyborem.

                                                    "a pośród zgromadzonych nie widać gości z zagranicy, nawet przygranicznych Niemców,
                                                    wobec których Szczecin rości sobie metropolitarne pretensje."

                                                    Tego zapisu nie rozumiem - tzn, że sąsiedzi nie chcą przyłączyć się, aby wspólpracować?

                                                    "W ogarniętej kryzysem Europie, gdzie pomiędzy politykami a społeczeństwami wyrasta niebezpieczna przepaść, moglibyśmy się pochwalić, przypominając, że ?wszelka władza społeczności ludzkiej początek swój bierze z woli narodu?, że demokratyczną politykę tworzy się w dialogu."

                                                    Podzielam i zgoda na dialog poprzedzający wybory dla rodzaju np. świętowania i działania w 1-3 maja

                                                    " Niestety, zamiast radosnej jutrzenki konstytucyjnej zgromadzona publiczność otrzymuje militarną rekonstrukcję. Pod pomnikiem maszerują groźni słowiańscy wojowie, a nawet trupem padają rycerze krzyżaccy, mimo że szczecinianie w bitwie pod Grunwaldem nie po polskiej stali stronie."

                                                    Tak, to jest niepotrzebne i nie ma uzasdnienia dla takiej rozrywki.

                                                    "Szczecińskie widowisko potwierdza opinię, że rekonstrukcje historyczne w krajach postkomunistycznych są najczęściej bezmyślne i ignorują historię. Trudno zrozumieć, dlaczego w święto Konstytucji, uchwalonej dla ''powszechnego dobra'', imituje się rytuał zabijania."

                                                    Może dlatego, że ma nadal wielu wielbicieli i zwolenników rywalizacji siły fizycznej nad umysłem.

                                                    Czy nie starcza go w codziennych wiadomościach?
                                                    Tego jest aż nadto i zbyt dużo w przekazie - powoduje zobojętnienie dla wartości życia ludzkiego.
                                                  • Gość: gość Re: o nim gaworzycie?. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.12, 00:18
                                                    co do kultury narodowej to mam raczej wiele zastrzeżeń i zdecydowanie nie jest to żadna atrakcja dla mnie... za dużo w tym zwykłych kłamstw... ale nie chce się rozwlekać nad tym, gdyż to nie jest temat główny. a co do wydarzen historycznych.. no coż wydaje mi się że jestesmy mocno impregnowani na wiedze, a historia i tak niczego nas nie uczy... i nie podnosi wcale naszego poziomu cywilizacyjnego i politycznego... zabawne ze inne kraje europejskie ze swoich trudnych czy traumatycznych doswiadczen potrafily się jakoś wygrzebac i czegos nauczyc.. niestety nam pozostały tylko fasady i hipokryzja...

                                                    Natomiast co do całości tematu ''szczecin'' to bardziej mnie interesuje diagnoza, mniej omawianie szczegółowe każdego elementu tej układanki. Z jednej strony jest fanfaronada, dośc głupia, marsze wiązanki i bóg wi co, a z drugiej kompletna pustota tego wszystkiego, gdyż za tym tak naprawdę nic nie stoi.. oprócz samych jakiś tam obchodów.

                                                    Diagnoza jest dla mnie istotna bo bez diagnozy nie da się leczyć choroby... do tego ten już nie niski pozim w stylu jarmarku w parku, brudu etc. ale zwykły upadek cywilizacyjny... pamiętam jak o park kasprowicza dbano w latach 50 i 60tych... urodzony na wyspianskiego wychowalem sie w tym parku pamietam dokladnie jak wygladal jak sie zmienil, zostal czesciowo zdewastowany i wycieto bardzo wiele interesujacych krzewów - niestety, oraz pamietam sama rozanke jaka byla jeszcze w nienaruszonym ksztalcie po wojnie razem z kawiarenka letnia... teraz roznaka jest odbudowana i odzyskana, ale ten prymitywizm zabawy w miescie czy parku jest dosc ponury...

                                                    Efekty widac w calym miescie.. od glebokiego po srodmiescie.. srodmiescie to jeden wielki brudny syf, a jasne błonia, gdzie chadzam z malutkimi dziecmi na spacery sa po prostu obrzydliwie obsrane przez psy i NIKT juz na to nie zwraca uwagi... praktycznie nie widuje w ogole służb miejskich które probowałyby cokolwiek posprzatac...

                                                  • Gość: eSka Re: o nim gaworzycie?. IP: 212.2.126.* 28.05.12, 12:54
                                                    Moja uwaga i rozumienie słowa kultura:

                                                    wg info:
                                                    "Podstawowe pojęcia związane z kulturą[edytuj]Kulturę można opisywać w rozumieniu wartościującym, bądź opisowym.
                                                    To pierwsze rozumienie odwołuje się do kultur "lepszych" i "gorszych", "wyższych" i "niższych", bardziej lub mniej "cywilizowanych",
                                                    drugie zaś nie wartościuje zjawisk i tym samym nie używa tych pojęć.

                                                    "Z powyższymi dwoma rodzajami rozumienia kultury związane są dwa przymiotniki: kulturalny (odwołujące się do pierwszego rozumienia)
                                                    i kulturowy (odwołujące się do drugiego)."

                                                    "Różnicę pomiędzy nimi można wyjaśnić na przykładzie ulicznego graffiti.
                                                    Zachowanie młodych grafficiarzy, malujących na murach czy wagonach kolejowych,
                                                    trudno nazwać zachowaniem kulturalnym (często określa się je jako akt wandalizmu),
                                                    lecz na pewno jest ono zjawiskiem kulturowym."

                                                    "Nie zawsze pojęcia te są ze sobą sprzeczne, np. o obrazach Vincenta van Gogha powiemy,
                                                    że są zarówno zjawiskiem kulturalnym jak i kulturowym."

                                                    "Według atrybutywnego rozumienia kultury jest ona cechą stałą i atrybutem ludzkości jako całości (ujęcie globalne) lub poszczególnego człowieka jako przedstawiciela gatunku homo sapiens (ujęcie jednostkowe)."

                                                    " Można mówić o kulturze tylko w liczbie pojedynczej, nigdy w liczbie mnogiej (o kulturach)."

                                                    "Według dystrybutywnego rozumienia kultury jest ona rozumiana jako zbiór cech kultury określonej zbiorowości, np.: Polaków, rowerzystów, uczniów gimnazjum czy górników.
                                                    W tym wypadku można używać pojęcia "kultury", gdyż jest ich wiele, podobnie jak wiele jest różnych zbiorowości."

                                                    Dwie definicje dla jednego zachowania powodują, że brak jest osobowej odpowiedzialności danego
                                                    zachowania, czynu, wyboru itp.
                                                    Podoba mnie sie zwrot "Impregnowani na wiedzę" :))) autor "gość" może chce być kulturalnym,
                                                    ale w Szczecinie musi być kulturowym :)
                                                    To prawda tu psy dominuj
                                                  • Gość: gość Re: o nim gaworzycie?. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.12, 00:20
                                                    Jeszcze "o mentalnej kondycji szczecinian" - prymityw tutaj panuje prymityw...
                                                  • Gość: eSka Re: o nim gaworzycie?. IP: 212.2.126.* 30.05.12, 11:45
                                                    > Natomiast co do całości tematu ''szczecin'' to bardziej mnie interesuje diagnoza, mniej omawianie
                                                    > szczegółowe każdego elementu tej układanki.

                                                    Szkoła i edukacja po traformacji to zwolnienie szkolyi z obowiązku, profilu wychowawczego.
                                                    To też pełny luz bluz bez kontroli zapracowanych rodziców.
                                                    To też dominacja lekcji i przekazów historycznych lat ujawania się pod postacią kultury.

                                                    > Z jednej strony jest fanfaronada, dośc głupia, marsze wiązanki i bóg wi co, a z drugiej kompletna
                                                    > pustota tego wszystkiego, gdyż za tym tak naprawdę nic nie stoi.. oprócz samych jakiś tam
                                                    > obchodów.

                                                    Podzielam - młodzi nadal poznają teatr na ulicy.

                                                    > Diagnoza jest dla mnie istotna bo bez diagnozy nie da się leczyć choroby... do tego ten już nie niski > pozim w stylu jarmarku w parku, brudu etc. ale zwykły upadek cywilizacyjny...

                                                    Szczecin jako stolica województwa miał prym w prowadzaniu nowego, świeżego ducha epoki.
                                                    FG Stfefin to dziwne upodobanie do tradycji - jej naturalistycznego obrazu średnioweicznego miasta.
                                                    Szczecin gospodarczo pogodził się być historycznym miastem, w którym w centrum miasta
                                                    "jesienne liście witają" Nowy Rok i moje zdumienie.
                                                    To też przyzwolenie "zarządców" terenów chyba podyktowane było ekonomią kosztu zarządzania.
                                                    :)))Może powrót do majowych czynów byłby pomocnym działaniem i prosta edukacja bez kosztów?
                                                  • Gość: gość Re: o nim gaworzycie?. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.12, 14:10
                                                    > :)))Może powrót do majowych czynów byłby pomocnym działaniem i prosta edukacja
                                                    > bez kosztów?
                                                    >

                                                    Tiaaa to minęło... ale przydałoby się jak nigdy Wielki Edward mial super pomysła z tymi społecznymi czynami pracy. Dzieci dzisiaj nie mogą docenić niczyjej pracy bo się ich tego nie uczy. Wszystko już jest, ''nie nasze'' wiec wandalizm ma pożywkę.

                                                    Ale gdyby były społeczne czyny, to kto by zarabiał? Już szwagier nie mógłby wygrać prztargu i nie byłoby od czego odcinać kuopnuf.. publiczne pieniądze ''do wzięcia'' niszczą i łamią ludzkie charaktery. A tego dzisiaj młodzież się uczy...
                                                  • Gość: eSka Re: o nim gaworzycie?. IP: 212.2.126.* 30.05.12, 15:31
                                                    > Ale gdyby były społeczne czyny, to kto by zarabiał?
                                                    > Już szwagier nie mógłby wygrać prztargu

                                                    :))) też prawda i może wiele firm lokalnych z obsługi miasta zbuntowałoby się :)))

                                                    :))) i nie byłoby od czego odcinać kuopnuf

                                                    kuponem byłoby duże FOTO z transparentem w prasie i lokalnej TV :))

                                                    > publiczne pieniądze ''do wzięcia'' niszczą i łamią ludzkie charaktery.

                                                    To fakt i prawda objawiona, że obecnie ludzie nie szanują społecznych i bezinteresownych ludzi.
                                                    Pieniądze mogłyby być wykorzystane na działaność kulturalną dla danej społeczności szkolnej.
                                                    Nowa pedagogika i ekonomia szkolna coś w swej nauce po drodze pogubiła i oczymś zapomniała.

                                                    Wycieczka szkolna to tygodniowy wyjazd w inny kraniec Polski i zapracowane przez klasę.
                                                    W czasie nauki to obowiązkowe grupowe wyjazdy do prac oraz szkolny sklepiku i jego pieniądze.
                                                    To pamięć grupy klas, które TAK odpowiedziały na propopzycje pedagoga od ekononiki itp.
                                                  • Gość: gość Re: o nim gaworzycie?. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.12, 16:01
                                                    Inny problem to rodziny i sami rodzice, spychajacy dzieci w kazdym wieku w kąt ich zainteresowań... koryto, rzeczy i na tym się kończy edukacja w domu...

                                                    brak jest prawdziwych relacji, a dalej to już po drodzze do róznych ptologii, często nie zawinionych przez dzieciaki.

                                                    Do tego powszechnie panujaca hipokryzja społeczna, polityczna etc. nie ma czego się trzymać, najlepiej pyeprzyc to, taka jest konkluzja.

                                                    Rezultatem prawdziwych relacji i miłości oraz słuchania dzieci jest agresja, ta już przybrała monstrualne rozmiary w Polsce...
                                                  • Gość: eSka Re: o nim gaworzycie?. IP: 212.2.126.* 30.05.12, 17:02
                                                    > rodzice, spychajacy dzieci w kazdym wieku w kąt
                                                    > ich zainteresowań... koryto, rzeczy i na tym się kończy edukacja w domu...

                                                    Rozumiem, że "gość opisuje współczesne przekazywanie dzieci pod skrzydła różnych kół, kolonii i
                                                    itp wypełniających czas dziecka, dlatego nie siedziało w domu lub trendy jest gdzieś bywać?
                                                    Znam też takie dzieci, które zwiedziły pół świata, ale najmniej znają codzienne życie rodziców.

                                                    > Do tego powszechnie panujaca hipokryzja społeczna, polityczna etc. nie ma czego
                                                    > się trzymać,

                                                    Młodzież jest programowo pogubiona w naszym wolnym kraju - nie bez winy jest przekaz mediów itp.
                                                  • Gość: gość Re: o nim gaworzycie?. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.12, 11:20
                                                    > > rodzice, spychajacy dzieci w kazdym wieku w kąt
                                                    > > ich zainteresowań... koryto, rzeczy i na tym się kończy edukacja w domu..
                                                    > .
                                                    >
                                                    > Rozumiem, że "gość opisuje współczesne przekazywanie dzieci pod skrzydła różny
                                                    > ch kół, kolonii i

                                                    Stylistyczna nieścisłość z mojej strony dotyczy ''kąta zainteresowań rodziców'' nie dzieci... w polu zainteresowań które naprawdę wciąga i angażuje starych, dzieci są w kącie tego spectrum... dorośli są dość egoistyczni, sami jak duże dzieci a potrzebami swojego potomstwa się raczej nie interesują za bardzo, nawet jeśli to nie patologia społeczna ani nie jakiś totalny syf... po prostu tak się dzieje dokoła...

                                                    Zwiedzanie świata może ale nie musi mieć wpływ na cokolwiek u dziecka... natomiast co do starych i dzieci... nie wiem czy istnieje jakaś konieczność wiedzy tego co robią starzy..? szczerze wątpię, to nie jest dla nikogo interesujące oprócz samych starych.. dziecko musi dojrzeć i być odpępowione na czas... żyć swoim życiem a nie życiem przeszłych pokoleń bo to chore... chorzy i niedojrzali starzy z kolei próbują zrobić swoje bachory na własne podobieństwo, stąd tzw. ''tradycja'', czy ''religia'' ktora jest pusta, marsze rocznice etc. ale to wszystko bez żadnej głębszej treści, oprócz wspominania pokoleniowych traum lub domniemanych ''zwyciestw moralnych'', brrrrrrrrr i żałosne..

                                                    Starzy nie potrafia kochać dzieci i interesować się tym co te mają do powiedzenia co czują etc. albo starcyh wqrwiają - extremum to zabicie dziecka ktore działa na nerwy (nie ma tygodnia takiego przypadku i to zazwyczaj przez b. młodych ''rodziców''), albo totalne olanie etc. dokoła wszedzie widze jak sie dzieci ''dyscyplinuje'' kiedy te probuja coś komunikować... oczywiscie na rózne sposoby od miekkich do bardziej twardych.. w takiej sytuacji nikt normalny nie bedzie i zawsze wustapia jakies zaburzenia w sferze osobowości...

                                                    Szczecin ma nieprawdopodobny stopien patologii dotyczącej sfery psychiki i osobowości mieszkańców, od pryymitywnych rodzin z patologiami spolecznymi typu alkoholizm etc. do rodzin niby na poziomie, gdzie stopien popyerdolenia jest nie mniejszy tylko jest lepiej podany... niby bardziej ''kulturalny''... na to nakładają się klisze typu ''święta'' ''tradycja'' i ''publiczna rozrywka'' i koktail jest iście niestrawny... rzygawiczny, pozbawiony treści iście ważnych, etc.
                                                  • Gość: eSko Re: o nim gaworzycie?. IP: 212.2.126.* 31.05.12, 17:06
                                                    >... dorośli są dość egoistyczni, sami jak duże dzieci a potrzebami swojego potomstwa się raczej nie > interesują za bardzo,

                                                    Tak, dzieci wymagaja wiele, uwagi itd.- Dom byłby bardziej normalnym, gdyby kobieta ustawowo
                                                    mogła pracować w mniejszym wymiarze czasu pracy. Obserwacja zachowań dzieci, ich potrzeb,
                                                    to reakcja domu na zły humor i poznany na bieżąco powód takich zachowań nie zaskoczą rodzica.

                                                    > nawet jeśli to nie patologia społeczna ani nie jakiś totalny syf... po prostu tak się dzieje dokoła...

                                                    Każdy dom to najczęściej własne doświadczenia u dziecka przenoszone z domu i zwane są tradycją.

                                                    > Zwiedzanie świata może ale nie musi mieć wpływ na cokolwiek u dziecka...

                                                    Pisząc tak myślalam o spełnianiu przez rodziców marzeń nie danego ich dziecka, ale własnych jako
                                                    niespełninego z dzieciństwa. Dzieci są z natury ciekawe świata, ale najchętniej - jako małe przedszk.

                                                    > natomiast co do starych i dzieci... nie wiem czy istnieje jakaś konieczność wiedzy tego co robią
                                                    > starzy..? szczerze wątpię, to nie jest dla nikogo interesujące oprócz samych starych..

                                                    Gdzie w takim razie dziecko poznaje wzorce dla zachowań - jeśli bajki to głównie świat fantazji itp.
                                                    To dla nich nie jest ciekawym na codzień, ale chyba jest potrzebne jako pierwszy grunt odniesienia.

                                                    > dziecko musi dojrzeć i być odpępowione na czas... żyć swoim życiem

                                                    To dzieje się w sposób naturalny, dają o tym znać rodzicom. Wiek, w którym to dzieje się jest też
                                                    od czegoś zależny? - dzieci są różne pomiomo, że łączy jeden dom - to chyba trzeba zaakceptować.

                                                    "a nie życiem przeszłych pokoleń bo to chore... chorzy i niedojrzali starzy z kolei próbują zrobić swoje bachory na własne podobieństwo, stąd tzw. ''tradycja'',

                                                    Tu myślę, że wrażliwość danego dziecka jest jego odpowiedzią na poznane zachowania.
                                                    Moja mama często uczestniczyła w spotkaniach danego związku jako udziału w środowisku,
                                                    w krórym się "historycznie znalazła" - to chyba był podświadomy powrót do jej dziecinnych lat.
                                                    młodsze siostry mniej z "takiej historii" pamiętaly i inaczej zareagowały na te tematy.
                                                    Najmlodzszy z dzieci, kóre prawie nic nie pamiętało, ale podświadomie odczuwał pamięć matki,
                                                    jako dobrej jego opiekunki z braku poznania ojca i dla własnej identyfikacji bardzo interesował się
                                                    i zadawał liczne pytania do najstarszej siostry - ja byłam tylko tego świadkiem - dzisiaj opis.


                                                    " czy ''religia'' ktora jest pusta, marsze rocznice etc. ale to wszystko bez żadnej głębszej treści, oprócz wspominania pokoleniowych traum lub domniemanych ''zwyciestw moralnych'', brrrrrrrrr i żałosne..

                                                    Dla mnie jako dziecka, które chodziło na religie - była poznawaniem kultury, moralności, zachowań itp.
                                                    Czy pusta, tu raczej wątpię - nie wszystko było puste - to zależało od osoby prowadzącej księdza.
                                                    Historia nigdy nie była moją pasją z powodu toczonych wojen itp. - ale udział to szkoła i jej wymóg.

                                                  • Gość: gość Re: o nim gaworzycie?. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.12, 20:30
                                                    Gość portalu: eSko napisał(a):

                                                    Kobieta to ustawowo dostanie kopa.. przecież nikt nie jest tym zainteresowany.. na pewno nie banki ktore licza na wkrecanie rodzin w kredyty...



                                                    > Gdzie w takim razie dziecko poznaje wzorce dla zachowań - jeśli bajki to główni
                                                    > e świat fantazji itp.
                                                    > To dla nich nie jest ciekawym na codzień, ale chyba jest potrzebne jako pierwsz
                                                    > y grunt odniesienia.

                                                    O ile starzy są dojrzali to wzorce od dorosłych moga być ok, ale to nie jedyne źródło wzorców..

                                                    >
                                                    > > dziecko musi dojrzeć i być odpępowione na czas... żyć swoim życiem
                                                    >
                                                    > To dzieje się w sposób naturalny, dają o tym znać rodzicom. Wiek, w którym to d
                                                    > zieje się jest też
                                                    > od czegoś zależny? - dzieci są różne pomiomo, że łączy jeden dom - to chyba trz
                                                    > eba zaakceptować.

                                                    To nie o to chodzi.. dzisiaj odpepowienie zdarza się rzadko.. nie zależy od zależności od starych , ale dziecko z deficytami nigdy nie jest odpepowione, a jako ''dorosły'' zachowania ma warunkowane swoimi niedoborami


                                                    > Tu myślę, że wrażliwość danego dziecka jest jego odpowiedzią na poznane zachowa
                                                    > nia.
                                                    > Moja mama często uczestniczyła w spotkaniach danego związku jako udziału w środ
                                                    > owisku,
                                                    > w krórym się "historycznie znalazła" - to chyba był podświadomy powrót do jej d
                                                    > ziecinnych lat.
                                                    > młodsze siostry mniej z "takiej historii" pamiętaly i inaczej zareagowały na te
                                                    > tematy.
                                                    > Najmlodzszy z dzieci, kóre prawie nic nie pamiętało, ale podświadomie odczuwał
                                                    > pamięć matki,
                                                    > jako dobrej jego opiekunki z braku poznania ojca i dla własnej identyfikacji ba
                                                    > rdzo interesował się
                                                    > i zadawał liczne pytania do najstarszej siostry - ja byłam tylko tego świadkie
                                                    > m - dzisiaj opis.

                                                    To sa jednostkowe doswiadczenia z tym nie dyskutuje, raczej patrze szerzej i na całość... całość jest do niczego. Poznac to po statystykach postaw, przestepstw etc.



                                                    > Dla mnie jako dziecka, które chodziło na religie - była poznawaniem kultury, mo
                                                    > ralności, zachowań itp.


                                                    Dzisiaj jest jednak dośc pusta... ty piszesz o własnym doswiadczeniu w omunie.. religia w salkach przy kosciele, to byl zupelnie inny swiat. Dzisiaj na lekcjach religii jest niedobrze i o tym pisza sami przedstawiciele kosciola kat.

                                                    To samo sie dzieje z patriotyzmem, dzisiaj stal sie pusty, pochodowy, na pokaz i dla polityki.. jedna wielka hipokryzja.. tradycja to nie jej pielegnowanie ani patriotyzm to nie bunczuczne i klamliwe deklaracje ale przejrzyste zycie spoleczne dbalosc o wszystkich czlonkow wspolnoty kraju etc. tego w Polsce nie ma. Jest owszem prywata, zaklamanie etc. etc. no i wielkie hasła patriotyczne. I to jest puste, pozbawione prawdziwej tresci, bo na codzien jest syf..

                                                    Ogolnie wszystko staje sie przez to raczej nihilistyczne. a to grozi koncem, tragicznym koncem.
                                                  • Gość: eSka Re: o nim gaworzycie?. IP: 212.2.126.* 01.06.12, 16:42
                                                    > Kobieta to ustawowo dostanie kopa.. przecież nikt nie jest tym zainteresowany..
                                                    > na pewno nie banki ktore licza na wkrecanie rodzin w kredyty...

                                                    Mam ten komfort psychiczny, że Donald Tusk mnie nie porwał do wyborów i właściwie to są
                                                    "słowa puszczane na wiatr" np. niepłaceniu abonamentu po jego wygranej, a zamiłowanie do sportu,
                                                    nadal powodują, że gdy partrzę na publiczną osobę - to nie chce mi się jej słuchać, by wiedzieć
                                                    o czym obecnie mówi. Tak, dziś Prezydent ojciec "gromadki dzieci" ustawę podpisuje lekką
                                                    ręką - a nawet nie poznalam z info czy jego żona 1-sza Dama nie protestuje? Krótki sznurek metodą
                                                    i chyba nie przekonuje kobiety, że to dla nich najlepsze rozwiązanie mieć cząstkę po 30 latach pracy.

                                                    Ja mogę pracować do końca życia i jeszcze trochę, ale wtedy, gdy będę czyniła to dobrowolnie.
                                                    Pieniądze poszły na igrzyska, młodzi ludzi bez pracy "demoralizują siebie i innych zdobywając chleb".
                                                    Jeden historyk, drugi historyk, trzeci niby gospodarz, ale czy z kręgosłupem trzyma się grupy?

                                                    > To nie o to chodzi.. dzisiaj odpepowienie zdarza się rzadko.. nie zależy od zależności od starych ,
                                                    > ale dziecko z deficytami nigdy nie jest odpepowione, a jako ''dorosły'' zachowania ma warunkowane > swoimi niedoborami.

                                                    Kiedyś takie dzieci były określane zaliczenie do danej grupy dyspanseryjnej, obecnie to z defitem?
                                                    Była też nazwa dziecko specjalnej troski i faktycznie pomimo stanu wojennego można było zauważac
                                                    opiekę i pomoc państwa. Obecne morale zastapiła kasa i teraz nic się nie opłaca, co dotyczy dzieci.

                                                    Trzeba TU napisać, iż to chyba Kościół też widzi i nie grzmi w obronie najsłabszych - nie wiem :))
                                                    W TVP filmy typu Plebania i Ojciec Mateusz skutecznie mnie zniechęciły do obcowania w tych progach
                                                    Przeciż tego nie można spokojniei bez :( oglądać, gdy ksiądz jest śledczym dochodzeniowym itp



                                                  • Gość: gość Re: o nim gaworzycie?. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.12, 17:46
                                                    To nie jest kwestia żadnej z istniejących w sejmie partii politycznych ani tez żadnego rządu... kazdy olewał konitki ciepłym moczem...
                                                    Jedynie Giertych, o ironio, załatwił becikowe, ale te bankrutujące powli państwo juz uwaliło... praktycznie uwaliło.

                                                    Nie wiem czy pieniadze poszły na igrzyska... na pewo zasiliły czyjeś konta. I to tez robiły WSZYSTKIE rządy.. tak wyglada patriotyzm po polsku :) oczywiscie na rocznice są marsze itp. pierdoły.. więc hipokryzja tak jak pisałemk zwycięża.

                                                    Deficyt u dziecka, zamienia się w zaburzenia osobowości... narcyzm i inne zaburzenia to norma. Natomiast nadmiar traum również powoduje zaburzenia.

                                                    > Obecne morale zastapiła kasa i teraz nic się nie opłaca, co dotyczy dzieci.

                                                    100% racji a jak są pieniądze to te mają zastąpić rodzica... :(

                                                    > Była też nazwa dziecko specjalnej troski i faktycznie pomimo stanu wojennego mo
                                                    > żna było zauważac opiekę i pomoc państwa.

                                                    Tak, tak było... szczególnie za Edwarda Wielkiego... choć to też był okres że zaczęło już ludziom odbijać na punkcie kasy a korupcja stała się powszechna. Jednak ktoś jeszcze wtedy o ludziach myślał. Natomiast polityka była trochę patologiczna... aczkolwiek dużo Gierek też wywalczył z niezależności mimo wprowadzenia idiotycznego zapisu do konstytucji, choć to okazało się tylko mydleniem oczu sowietom.

                                                    > Trzeba TU napisać, iż to chyba Kościół też widzi i nie grzmi w obronie najsłabs
                                                    > zych - nie wiem :))

                                                    Raczej :((( po 89 krk szybko zajął się swoimi interesami... no i publiczną kaską... do tego sa bardzo sprawni.


                                                    > W TVP filmy typu Plebania i Ojciec Mateusz skutecznie mnie zniechęciły do obcow
                                                    > ania w tych progach
                                                    > Przeciż tego nie można spokojniei bez :( oglądać, gdy ksiądz jest śledczym doch
                                                    > odzeniowym itp

                                                    Tiaaa, to jest już taki rezultat tej kultury na ''wysokim'' poziomie.. znowu mi się przypomina komuna :) wtedy to w kulturze wrzało i było to doceniane bardzo na świcie, choć nie lubię tak pisać bo brzmi jak jakaś megalomania.. jednak to fakt.
                                                    Ale ten czas w Polskiej kulturze nie wróci i nie ma się na co oglądać. jednak kultura celebrytów i różnych Dod przyprawia o mdłości. A cholerna miałkość tv różnych maści to zwykła żenada, jak szczecinskie zabawy.
                                                  • Gość: eSka Re: o nim gaworzycie?. IP: 212.2.126.* 02.06.12, 11:11
                                                    > > Przeciż tego nie można spokojniei bez :( oglądać, gdy ksiądz jest śledczym dochodzeniowym itp.

                                                    Wracając do tematu o mentalności i współczesnie stosowanej praktyki zachowania:
                                                    szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,11848367,Prezydent_Swinoujscia_pracuje_w_wodociagach__W_Szczecinie.html
                                                    Fajna sprawa taka zabawa - czy to są skutki podwójnego życia duchowego ludzi partii i kościoła?
                                                    Po lekturze artykułu można smiało stwierdzić, że czytelnia itp miejsca gdzie "prasa branżowa"
                                                    zawsze była podstawą do nabywania wiedzy, obecnie jest zbędnym kosztem dla utrzymywania
                                                    i zachowania materii :)) tej instytucji. Nowym miejsce dla miejscem poznawania wiedzy od uczących
                                                    nie poznanej w szkole wiedzy jest nauka i płatny udział :( w radzie zarządu dla wybranego tematu :)))

                                                    > Tiaaa, to jest już taki rezultat tej kultury na ''wysokim'' poziomie.. znowu mi
                                                    > się przypomina komuna :) wtedy to w kulturze wrzało i było to doceniane bardzo
                                                    > na świcie, choć nie lubię tak pisać bo brzmi jak jakaś megalomania.. jednak to fakt.

                                                    Tak coś w mojej pamięci jako obraz i dzwięk pozostało. Nie wszyscu chcieli tego sluchać niekórych
                                                    tylko głowa bolała :)))

                                                    > Ale ten czas w Polskiej kulturze nie wróci i nie ma się na co oglądać. jednak kultura celebrytów
                                                    > i różnych Dod przyprawia o mdłości.

                                                    Na temat Dody nie mam zdania ponieważ mnie ona i jej muzyka nie interesowala - ale jako osoba
                                                    zawróciła wielu fanom w głowach i była sztucznie wypromowną przez innych - to była jej praca itd.
                                                    Myślę, że może jej medialny przekaz był zwróceniem uwagi na wolnośc współczesnej kobiety.
                                                    Troche lubię zwariowane zachowania - o ile nie kłamią itp.

                                                    > A cholerna miałkość tv różnych maści to zwykła żenada, jak szczecinskie zabawy.

                                                    Może to z powodu jednorodności lub zamiast - podobno nie ma muzyki w obecnej edukacji szkolnej.:(



                                                  • Gość: eSka Re: o nim gaworzycie?. IP: 212.2.126.* 02.06.12, 20:50
                                                    Pośpiech - to ważne braki w teksciei powinnam je poprawić - to chyba emocje po artykule GW

                                                    > Po lekturze artykułu można smiało stwierdzić, że czytelnia itp miejsca gdzie "prasa branżowa"
                                                    > od zawsze była podstawą do nabywania wiedzy, obecnie jest zbędnym miejscem i kosztem
                                                    > dla utrzymywania i zachowania jej materii :)) w tej instytucji.

                                                    > Nowym miejscem dla poznawania wiedzy i podobnie uczących się "zarządców i ich nie poznanej
                                                    > dpowiedniej wiedzy" , obecnyn działaniem jest nauka jako płatny udział i głos ucznia :( w radzie
                                                    > zarządu" dla wybranego przez ucznia tematu :)))

                                                    > Na temat Dody nie mam własnego zdania, ponieważ mnie Ona i jej muzyka mniej interesowala -
                                                    > ale jako osoba zawróciła wielu fanom w głowach i chyba nie była sztucznie wypromowną przez
                                                    > inne osoby - to była chyba jej praca nad wizerunkiem itd.
                                                    > Myślę, że może jej medialny przekaz był zwróceniem uwagi na wolnośc współczesnej kobiety.
                                                    > Trochę lubię poznawać "zwariowane zachowania na scenie" artystów - o ile nie kłamią itp.
                                                  • Gość: sadysta Ten Łubieński też się zastanawiał.. IP: *.ias.bredband.telia.com 30.05.12, 17:19
                                                    czy bić (się), czy nie bić...
                                                  • Gość: eSka Re: Ten Łubieński też się zastanawiał.. IP: 212.2.126.* 30.05.12, 20:11
                                                    :))) własną pierś? - zawsze każdy może.
                                                    czy... sadysta zawsze szuka ofiary? - czy tylko dopatruje się błędu u potencjalnej ofiary?- nie wiem.
                                    • Gość: eSka Re: Większość opinii w artykule jest prawdziwa... IP: 212.2.126.* 22.05.12, 15:34
                                      > Ale mnie ogolnie polska arystokracja mocno wqrwiała i specjalnie nie tęskniłem
                                      > za kontaktami... ja jako cham i dzikus z wyboru, nie urodzenia i wychowania,
                                      > miałem zgoła zupełnie inne poglądy...

                                      Rozumiem, że poglądów nie można czlowieka nauczyć.
                                      One są duchem z chwilą urodzenia. Można je stłumić, lekceważyć, ignorować, ale czy powinno się
                                      je ujednolicać lub systematyzować ? - warto poznać opinie pedagogów itp :))
                                      To politykom łatwiej jest ogarnąć jednorodne społeczeństwo, o co starała się też chyba komuna.
                                      Myslę, że należy zapamiętac dziecko takim jakie było od zarania i pozwolic jemu rozwijać się itp.
                                      Byłam raczej przeciwna "układaniu w głowach" - każdy wcześniej lub póżniej "powróci do ..siebie".

      • Gość: egbert Re: Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondy IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.12, 09:03
        Najgorsze, że my i własnych śladów nie jesteśmy w stanie tu uszanować. Jednego dnia budujemy. Drugiego niszczymy. To przecież nie dotyczy spuścizny poniemieckiej.
    • Gość: Vlad.H. Panu Piskorskiemu proponuje IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 14.05.12, 08:34
      napisanie felietonu w ktorym przyblizy nam z "dorobek" Arthura Greisera w Reichsgau Wartheland - bardzo chetnie przeczytam naukowa analize roznic miedzy Nami i Niemcami w podejsciu do pielegnowania tego co mozna nazwac "ziemia odzyskana"

    • Gość: henryk Re: Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondy IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.12, 10:55
      Profesor powinien zacząć ocenianie kondycji mentalnej przede wszystkim instytucji, w której pracuje. Bywa tak,że ktoś czepia się kogoś ,bo chce odciagnąć uwagę od swojego zachowania.
      Od profesorów można jednak oczekiwać mądrzejszych zachowań?
      I jeszcze jedno-mieszkańcy nie mogą się pogodzić z niemiecką przeszłością Szczecina? Niech profesor przeanalizuje naukową twórczość szczecińskich uczonych - nie tylko historyków.
      • Gość: lump cieciński Zgadzam sie z ogolna teza Jasia... IP: *.ias.bredband.telia.com 14.05.12, 11:29
        Szczecin szedl/schodzi na psy: Z miasta proletariackiego staje sie miastem lumpenproleteriackim, a wlasciwie miastem bezrobotnych lumpow. Nie ma o czym dyskutowac; statystki policyjne i sluzb socjalnych(szczatkowych) mowia same za siebie: pijanstwo, samobojstwa, drobna przestepczosc(kradzieze i pobicia), % ludnosci bedacej na utrzymaniu miasta jest duza i rosnaca. Nieistniejaca "klasa panstwowotworcza" godna zauwazenia. Oportunizm, cynizm i niekompetencja ludzi uwazajacych sie za wladcow Szczecina, nie zna praktycznie zadnych granic. Totalne chamstwo, glupota i zdziczenie obyczajow.
        Tylko ze:
        Niemieckie cmentarze jeszcze przed wojna zostaly w wiekszosci zamienione na parki
        i choc wykorzystanie elementow grobow do budowy drog i chodnikow jest ubolewania godne, to niszczenie dobr kultury przez szczecinian nie dotyczy tylko mienia poniemieckiego, ale w takze polskiego, vide los kina "Kosmos" i inne obiekty. Zdaje sie miasto zfinansowalo lapidarium niemieckie na Cmentarzu Centralnym i przyczynilo sie do odbudowy pomnika Hakena. Aktualnie trwa rekonstrukcja starej transformatorowni.

        Powolywanie sie na Grossa to wyjatkowa glupota, swinstwo, albo uklon w strone antypolskiego zydostwa rodem z KPP. Jego paszkwile nie spelniaja kryteriow naukowych, co zostalo mu wytkniete przez rzetelnych historykow polskich.
        Do jakich historykow ty sie Jasiu zaliczasz? Zdaje sie w przeszlosci zglosiles akces do PZPR, partii w ktorej Gross tez grasowal...
        Jaka jest twoja rola, jako czlonka ciecinskiego "establiszmętu" naukowego w yaistnialej sytuacji. O roli Jachima nawet nie wspomne bo szkoda atramentu...
        • Gość: uśmiech z-boku! politechnika koszalińska wyprzediła w rankingu US IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.05.12, 11:39
          wlasnie dzieki takim profesorom...
        • zed.1 Re: Zgadzam sie z ogolna teza Jasia... 14.05.12, 23:27
          pokaz gdzie te statystyki policyjne na to wskazuja? ostatnio jeden idiota z pis tez mowil, ze przestepczosc rosnie, a okazalo sie, ze maleje.
          • Gość: do zeda Re: Zgadzam sie z ogolna teza Jasia... IP: *.ias.bredband.telia.com 15.05.12, 10:38
            Widzisz misiu, z ławki na której siedzisz i pijesz piwo z puszki, nie wiele widać mętnym wzrokiem. O innych ograniczeniach nie wspomnę.
          • Gość: gość Re: Zgadzam sie z ogolna teza Jasia... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.12, 11:58
            zed.1 napisał:

            > pokaz gdzie te statystyki policyjne na to wskazuja? ostatnio jeden idiota z pis
            > tez mowil, ze przestepczosc rosnie, a okazalo sie, ze maleje.

            Oooo tak statystyki... policyjne :) przecież policja odmawia przyjmowania większości skrag zgłoszeń etc. im zawsze statystyki spadają :))))

            Ostatnio rzeczniczka szczecinskiej policji i naczelnik chyba prewencji wbili w zdumienie zebranych na spotkaniu z screm twierdzac że na deptaku to najnizsze zagrozenie :)))na co usłyszeli chóralne protesty i o tym jak policja odmawia interwencji oraz nie rejestruje przypadków kradzieży, przemocy etc. więc statystyki mają czyste!
        • Gość: drf Re: Zgadzam sie z ogolna teza Jasia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.12, 07:16
          > a godne, to niszczenie dobr kultury przez szczecinian nie dotyczy tylko mienia
          > poniemieckiego, ale w takze polskiego, vide los kina "Kosmos" i inne obiekty.

          Uważasz ze to 'coś' wciśniete w pierzeję kamienic i to co przed tym czymś stoi w postaci bud z piwem to jakiś sztandarowy przykład polskiej architektury i polskiej kultury? Gdyby to ode mnie zależało Kosmosu dawno by już tam nie było. świetny pomysł z cofnięciem tego budynku i zostawienia placu przed nim przez co ulica dostaje jeszcze więcej oddechu ale sam budynek kina pasuje tam jak pieść do nosa - a poza tym jest tak koszmarnie słaby że może co najwyżej może symbolizować siermiężność czasów w których powstał.
          A jak chodzi o poszanówek niemieckiej przeszłości to polecam wyjazd do Lwowa. Może w końcu komuś się oczy otworzą i uświadomi sobie jak Niemiec który zawita do Szczecina widzi to miasto. Widok nie jest że tak powiem budujący.
          A już najbardziej boli nie to że brudno i parki osrane w momencie gdy urzędniki snują wizję jakichś floating garden. najbardziej boli to że to miasto z miasta dynamicznego, przemysłowego, gospodarnego po wojnie stało się zwykłym buraczanym polem po którym pałętają się ludzie nie majacy co na tym polu robić. Nic dziwnego że tak jest - starczy spojrzeć na radę tego miasta. Same wybitne postaci. Posiedzieć, pogadać, kasę zgarnąć i do domu. skoro Jurczyk może być prezydentem, majdan radnym (a to tylko najbardziej głośne nazwiska najbardziej cenionych fachowców od zarządzania w tym kraju) to taki obraz miasta a nie inny.
          nie ma co w tym mieście robić, ludzie wyjeżdżają a raczej nikt do Ciecina do pracy nie przyjedzie. Przecież tu do berlina blizej niż do jakiegokolwiek miasta wojewódzkiego
          • Gość: LA Re: Zgadzam sie z ogolna teza Jasia... IP: *.globalconnect.pl 15.05.12, 09:05
            > świetny pomysł z cofnięciem tego budynku i zostawienia placu przed nim przez co
            > ulica dostaje jeszcze więcej oddechu
            Tyle, że w naszym mieście od lat panuje moda na zaplombowywanie każdego wolnego miejsca tak, by po obu stronach ulic ciągnęły się nieprzerwanie szeregi domów, jak w wojsku, na baczność.
            • Gość: eSka Re: Zgadzam sie z ogolna teza Jasia... IP: 212.2.126.* 15.05.12, 14:17

              LA napisał(a):
              > Tyle, że w naszym mieście od lat panuje moda na zaplombowywanie każdego wolnego
              > miejsca tak, by po obu stronach ulic ciągnęły się nieprzerwanie szeregi domów,
              > jak w wojsku, na baczność.

              Podzielam :)
              Przestrzeń historyczna - w jakiej żyją obecni ludzie - nie jest obojetna dla obecnych ich zachowań.
          • Gość: Corbusier Re: Zgadzam sie z ogolna teza Jasia... IP: *.ias.bredband.telia.com 15.05.12, 10:40
            Widzisz misiu, nie zachowuje się dla potomności tego co piękne, a to co typowe...
    • Gość: syncc Re: Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondy IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.12, 13:27
      Co do pierwszej planszy i krytyki rekonstrukcji historycznych: autor popełnił zasadniczy błąd logiczny, przez co popełnił też, celowe zapewne, przeinaczenie. Autor mógł jedynie wypowiedzieć się na temat konkretnej rekonstrukcji w konkretnym miejscu i czasie (obchody w Szczecinie w tym roku), ale nie ma prawa (nie ma żadnych podstaw), aby pisać o ogóle rekonstrukcji w Polsce. Tymczasem robi to z pozycji autorytetu. Żenujące.

      Być może ta konkretna realizacja (to, co pokazywały tamte konkretne grupy podczas tamtych obchodów) była faktycznie płytka, nietrafiona, nie na miejscu, ale to nie upoważnia autora do tego typu generalizacji. Widać też niewiedzę autora w tym temacie (w Polsce jest wiele dorównującym najlepszym zachodnim wzorcom rekonstrukcji, także typu archeologii eksperymentalnej, gdyby autor się znał, to by wiedział - no ale jak widać, się nie zna).
      • Gość: p Re: Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondy IP: *.globalconnect.pl 14.05.12, 13:41
        podsumowując - tak jest, bo się na to pozwala. Parkowanie, reklamy, architektura...

        dopóki król będzie ślepy, dotąd będzie nas otaczało to co jest .....
      • Gość: gosia Re: Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondy IP: *.uw-fw2.rtr.net.uw.edu.pl 14.05.12, 16:14
        Proponuję w zamian analizę historii piknikowej w Tygodniku Powszechnym z 23.08.2011 r.:
        tygodnik.onet.pl/1,67234,druk.htmlPozdrawiam
        • Gość: Prawidłowo teraz Re: Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondy IP: *.uw-fw2.rtr.net.uw.edu.pl 14.05.12, 16:15
          tygodnik.onet.pl/1,67234,druk.html
          • Gość: Vlad.H. Re: Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondy IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 14.05.12, 23:31
            idac tym tropem nalezaloby nazwac "Marsz Zywych" "piknikowa umieralnia" albo "krematoryjnym cyrkiem"
    • zapomorski Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondycj... 14.05.12, 14:06
      z dużych polskich miast nie byłem jedynie w Lublinie, ale w pozostałych wszystkich jest choć jedno lub więcej miejsc (ulic, placów) które w całości można pokazać. przynajmniej jedno a w Szczecinie. no może Wały Chrobrego, chociaż jeśli liczyć z nadbrzeżną ulicą to też nie. a nawet jak magistrat coś zacznie to albo nie skończy albo spartoli, albo to i to jak pseudo-stare miasto. Szczecin jako jedyne wielkie polskie miasto jest tragicznie zaniedbane w centrum !
      • Gość: mgr Re: Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondy IP: *.szczecin.mm.pl 14.05.12, 14:29
        Ciekaw jest jak kondycja stosunków międzynarodowych na US. Ile samodzielnych pracowników z zakresu (z habilitacją) nauki o polityce, specjalność - stosunki międzynarodowe o dorobku europejskim ostatnio Pan Profesor pozyskał?
      • Gość: uśmiech z-boku! Re: Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.05.12, 15:22
        zapomorski napisał:

        > z dużych polskich miast nie byłem jedynie w Lublinie, ale w pozostałych wszystk
        > ich jest choć jedno lub więcej miejsc (ulic, placów) które w całości można poka
        > zać. przynajmniej jedno a w Szczecinie. no może Wały Chrobrego, chociaż jeśli l
        > iczyć z nadbrzeżną ulicą to też nie. a nawet jak magistrat coś zacznie to albo
        > nie skończy albo spartoli, albo to i to jak pseudo-stare miasto. Szczecin jako
        > jedyne wielkie polskie miasto jest tragicznie zaniedbane w centrum !


        oznacza to ze nie byles rowniez w warszawie, krakowie, poznaniu, gdansku i wroclawiu o lodzi nie wspominajac
        • zapomorski Re: Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondy 14.05.12, 19:37
          to chyba ty nie byłeś na rynku w Poznaniu czy Wrocławiu, Nowym Świecie w Warszawie, Długim Targu w Gdańsku czy Piotrowskiej w Łodzi. wskaż mi takie miejsce w Szczecinie
          • Gość: uśmiech z-boku! Re: Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.05.12, 20:18
            i co np CALY dlugi targ w gdansku jest godny uwagi? te pobojowisko za brama zielona w samym centrum starowki tez???

            www.voila.pl/430/pc4gu/?1
            okulary chlopie, okulary
    • zgr-edo potomkowie zaburzańskiej szlachty II RP potrzebują 14.05.12, 17:50
      więcej niż 100 lat.
      Jak tam na dworcu PKP, dalej śmierdzi uryną w przejściu na perony ?
      Patrioci w sutannach, pozmieniali nawet patronów kościołów wybudowanych przez Niemców,
      a zabytkowe świątynie pozamieniali na izby martyrologii pokolenia JP2
    • Gość: Jazon Re: Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondy IP: *.play-internet.pl 14.05.12, 22:48
      Kolejny masochista w dodatku buc- profesor.
    • Gość: eSka Re: Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondy IP: 212.2.126.* 15.05.12, 13:23
      Dziekuje za teksty do obrazów dla obecnego miasta Szczecin - uwagi podzielam.
      Szczecin w latach 70 -tych miał chyba więcej uwagi i rozwagi dla tworzenia dobra wspólnego.

      Zed.1 napisał :
      >..
      :((
      Mam wrażenie, że teraz czytam wypowiedż "spolszczonego rosjanina", który w dzieciństwie
      " butami chodził po nagrobkach przodków" i może wiedział o tym doskonale. Zawiódł mnie zed.1
      Niestety, ale Szczecin w latach 90-tych stał się "rynkowym bazarem" - może to efekt braku wzorców.
    • lonelyboy1989 Od niemal 70 lat Szczecin jest polski 15.05.12, 23:24
      Osobiście chciałbym, by kolejnych 70 nie było. Już teraz widać jak na dłoni postępującą degradację i upadek zarówno Szczecina, jak i Pomorza Zachodniego. Przykro patrzeć.
      • Gość: g Re: Od niemal 70 lat Szczecin jest polski IP: *.uw-fw1.rtr.net.uw.edu.pl 16.05.12, 10:42
        Pamiętaj tylko proszę, że za czasów niemieckich nie był on w lepszym stanie, jesli pominać barzo krótki okres około 1900 r.
        • Gość: Histeryk Re: Od niemal 70 lat Szczecin jest polski IP: *.ias.bredband.telia.com 16.05.12, 10:51
          Szczecin miał sie dobrze do 1918 roku. Później upadek(brak zamówień dla wojska i floty, utrata rynków Wielkopolski i Sląska, po wojnie celnej z Polską) ogólna recesja w Europie i w końcu próby reanimacji na modłę socjalistyczną Hitlera.
          • lonelyboy1989 Re: Od niemal 70 lat Szczecin jest polski 16.05.12, 15:17
            W całych Niemczech okresu Republiki Weimarskiej panowała bieda, wynikająca z postanowień Traktatu Wersalskiego i wyczerpania kraju przegraną wojną. Wszędzie było wówczas mniej więcej tak samo biednie. Nie było takiego rozwarstwienia, jak teraz. Widzę, jak kwitnie Wrocław i Poznań i widzę jak upada Szczecin, wzgardzany przez władze w Warszawie.
            • Gość: Vlad.H. Re: Od niemal 70 lat Szczecin jest polski IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 16.05.12, 21:15
              >Widzę, jak kwitnie Wrocław i Poznań i widzę jak upada Szczecin, wzgardzany przez władze w Warszawie.

              Widzisz ale nie rozumiesz - Poznan i wroclaw kwitna glownie dzieki zaradnosci swoich obywateli, Warszawa gardzi wszystkimi ale to glownie sobie samym zawdzieczamy ten marazm - wybieramy zlodzieji i oszustow by na zlosc babci odmrozic sobie uszy, nasi parlamantarzysci maja w dupie region i miasto, ministoriwe wywadzacy sie ze Szczecina za punkt honoru stawiali sobie nie zrobic niczego co laczyloby ich w jakis sposob z Szczecinem.
              • Gość: . Re: Od niemal 70 lat Szczecin jest polski IP: *.dynamic.chello.pl 16.05.12, 23:27
                nasi parlamantarzysci maja w dupie region i miasto, ministoriwe wywadz
                > acy sie ze Szczecina za punkt honoru stawiali sobie nie zrobic niczego co laczy
                > loby ich w jakis sposob z Szczecinem.

                Bogusław Liberadzki, Artur Balazs, Longin Komołowski, Jacek Piechota, Rafał Wiechecki, Joachim Brudziński, Andrzej Lepper, Grzegorz Napieralski, kilkukadencyjni parlamentarzyści: Krzysztof Zaremba, Sławomir Nitras, Arkadiusz Litwiński (wszyscy byli wcześniej radnymi miasta Szczecina), że nie wspomnę o takich kuriozach jak senator Marian Jurczyk - kto może wymienić choć trzy osiągnięcia każdego z tych panów dla regionu i miasta? A każdy z nich był albo członkiem klubu parlamentarnego rządzącej partii, albo członkiem władz rządzącej partii, albo nawet ministrem rządu RP, albo i wicepremierem. A parlamentarzyści z PO, co najciekawsze, należący do partii rządzącej Polską i regionem od 5 lat w ogóle nic nie mają do powiedzenia w rządzie, bo ich się nie wpuszcza na ministerialne salony. Ot, prowincjonalne cioły, lekceważone przez swoich partyjnych kumpli - tylko dlaczego to durne społeczeństwo jeszcze nie zaczęło ich tak samo traktować? Przecież ich pensje parlamentarne to czysta strata dla regionu i miasta - zero korzyści...
                • Gość: Vlad.H. Co wiecej IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 16.05.12, 23:43
                  wszyscy oni tlumacza ze "nie wypada" im zabiegac o to by w Szczecinie lub regioni byly jakies inwestycje, ze oni pracuja dla dobra kraju a nie dla regionu - warto w tym momencie zapytac a dlaczego nie startuja z Warszawy, dlaczego chca poparcia od mieszkancow Szczecina czy regionu jak nie maja zamiaru zabiegac o dobra Szczecina czy regionu - pisze o Szczecinie ale przeciez tak chodzi tez o Koszalin, Swinoujscie, Stargard i wiele innych miast w regionie.
                  • Gość: . Re: Co wiecej IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.12, 00:42
                    dlaczego chca p
                    > oparcia od mieszkancow Szczecina czy regionu jak nie maja zamiaru zabiegac o do
                    > bra Szczecina czy regionu - pisze o Szczecinie ale przeciez tak chodzi tez o Ko
                    > szalin, Swinoujscie, Stargard i wiele innych miast w regionie.

                    Też myślę o regionie - dlatego wymieniam Leppera (z Darłowa) i księcia Artura, skądinąd mającego biuro poselskie nie tyle we włościach na Wolinie, co w Szczecinie (przy ul. Garncarskiej).

                    > wszyscy oni tlumacza ze "nie wypada" im zabiegac o to by w Szczecinie lub regio
                    > ni byly jakies inwestycje, ze oni pracuja dla dobra kraju a nie dla regionu

                    Jakbym słyszał polskich polityków odnośnie UE: "nie możemy walczyć o polskie interesy, bo w unii chodzi o solidaryzm, o jedność UE, wspieranie wspólnych działań, a nie własnych, narodowych interesów" - kończy się to tym, co doszło do mnie w poniedziałek z ust polskich polityko-ekonomistów (politekonomów?), a mianowicie, że w celu ratowania Grecji (oraz Portugalii, Hiszpanii, Włoch, a może potem i Francji) pozostałe kraje (w tym Polska) będą musiały wykupić za swoje pieniądze obligacje państwowe tamtych bankrutów. I dlatego, że jesteśmy zieloną wyspą na oceanie europejskiego kryzysu gospodarczego, więc polski emeryt za swoje 1000 zł będzie musiał ratować greckiego emeryta z jego 1200 euro... Ponieważ Grecy wyjmują z banków euro, więc to nie euro pada, tylko złotówka i my, nie będąc w strefie euro, będziemy teraz nie tylko żyrować, ale wręcz pokrywać koszta kryzysu strefy euro. Rząd nie robi nic, aby przeciwdziałać faktowi, że dzień w dzień euro podskakuje o kolejne 3 grosze... A ostatnio nawet przedstawiciel niemiłościwie nam panującej Partii Oszustów, niejaki Lewandowski, zagłosował w Brukseli przciwko organizacji EURO 2012 - na pytanie, dlaczego strzela w stopę Polsce i Polakom, odpowiedział, że musiał tak zrobić, bo koledzy komisarze z innych krajów tak zrobili, więc on też. Problem w tym, że koledzy komisarze nie są ani z Polski, ani z Ukrainy, tylko z Niemiec, Włoch czy Szwecji, więc im akurat wisi jak kilo kitu u sufitu, czy EURO się w ogóle odbędzie - a nasz debilek się z nimi solidaryzuje i jeszcze suszy zęby jak głupi do sera we wszystkich telewizorniach... A paszoł won, na psa urok!
                    • Gość: Vlad.H. Re: Co wiecej IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 17.05.12, 13:03
                      Bo serwilizm, zaprzanstwo i klecznictwo polaczone z potrzeba bycia poklepanym po placach jest w naszych rodakach silniejsze od poczucia obowiazku jaki maja wobec rodakow w ktorych imieniu sprawuja jakas wladze - w mojej pracy czesto jestem indagowany dlaczego nie ucze sie holenderskiego (niderlandzkiego), zawsze i niezmiennie odpowiadam ze nie bede sie uczyl tego jezyka bo Holendrzy nie zycza sobie Polakow w Holandi i w zwiazku z tym nie widze potrzeby uczenia sie tegoz jezyka bo nie jestem tu mile widziany na stale i jak widze ta odpowiedz zalatwia sprawe - jest logiczna i zgodna z faktami a Holendrzy cenia szczerosc - wychodze z zalozenia ze nie jestem zupa pomidorowa by kazdy musial mnie lubic - sam nie lubie zupy pomidorowej i szanuje czyjes prawo do tego by mnie nie lubil - nie zmienia to jednak faktu ze na kazdym kroku podkreslam swoja polskosc, to ze moj kraj mimo tego ze rzadza nim zlodzieje i oszusci to sroce spod ogona nie wyskoczyl i nie musze zabiegac o niczyje wzgledy moze to puste i dete ale widze ze Holendrom sie to podoba i OK. Oni jako maly narod, po roznych przejsciach cenia to ze ktos sie szanuje i nie lasi o miske zupy.
          • Gość: historyk Re: Od niemal 70 lat Szczecin jest polski IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.12, 18:41
            Miał się dobrze od około 1870 do 1914 r. To dość krótko, a na dodatek za francuskie pieniadze. Wczesniej i później było to miasto zaniedbane, prowincjonalne, zaściankowe, nawet jak na stosunki w północnych Niemczech.
            • Gość: Histeryk Re: Od niemal 70 lat Szczecin jest polski IP: *.ias.bredband.telia.com 20.05.12, 18:59
              po hoj to powtarzasz, przeciez to wczesniej napisalem?
              Ze co, ze nie czytasz co ktos wczesniej napisal?
              To czytaj,mule.
              • Gość: historyk Re: Od niemal 70 lat Szczecin jest polski IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.12, 21:41
                A mi się zdawało, żeś ty co innego nieco napisał, mianowicie, że Szczecin miał się dobrze aż do 1918 r. i wiele wcześniej też. Staram się czytać, tylko że nie każdy potrafi się wyrazić zrozumiale. Niemniej pozdrawiam bez wyzwisk.
                • Gość: histeryk Re: Od niemal 70 lat Szczecin jest polski IP: *.ias.bredband.telia.com 20.05.12, 22:20
                  nic innego nie pisalem. w latach 14-18 szczecin produkował na woję tyle ile mógł. Zapomniałeś o tym.
                  • Gość: historyk Re: Od niemal 70 lat Szczecin jest polski IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.12, 23:45
                    W porządku!
            • lonelyboy1989 Re: Od niemal 70 lat Szczecin jest polski 02.06.12, 02:57
              Chętnie zapoznam się z odpowiednimi publikacjami, gdyż, jak sądzę, nie wyczytałeś owej prowincjonalności z herbacianych fusów?
    • Gość: alfabeta Język moskiewski nadal w modzie. IP: 213.155.180.* 16.05.12, 09:28
      Przetłumaczony na język polski tytuł artykułu powinien brzmieć: Potrzebujemy jeszcze 100 lat?
    • Gość: egbert Re: Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondy IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.12, 08:52
      Jakże bliski mi ten świetny esej. Ileż razy tak samo myslę, tylko nie zawsze potrafiłbym to w ten sposób wyrazić. Chodzę po parkacj, po Szczecinie i nierzadko mi smutno. A przecież jest oczywiste, że to nie sprawa pieniędzy tylko. Nic nie da zainwestowanie nawet 100 mld euro, jesli się sami nie zmienimy. Brawo!
    • Gość: Słoik w akcji Re: Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondy IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.12, 23:17
      Sąsiedzi przyjechali na złote żniwa.2.s.dziennik.pl/pliki/3513000/3513543-ap100509117139-643-475.jpg
    • Gość: hój katolicki Coś dla pokrzepienia serc !.. IP: *.ias.bredband.telia.com 21.05.12, 21:32
      www.youtube.com/watch?v=mHkigUOakVo&feature=related
    • romuald47 Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondycj... 08.01.13, 00:28
      Sukces odniosły miasta z dużymi ośrodkami akademickimi i to nie powinno dziwić. Położenie Szczecina nie sprzyja dziś rozwojowi. Pomogłaby via Baltica idąca max 150-200km od Baltyku. Lącząca Helsinki-St. Petersburg-Talinn-Ryge-Litwe z odnoga do Kaliningradu. potem Pomorzem i pln Niemcami do Hamburga. Teraz Warszawa nie potrzebuje Szczecina i nie wie co z nim zrobić
      • Gość: gość Re: Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondy IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.13, 12:49
        Nie wiem czy 'akademickość' ma jakiekolwkiek znaczenie dzisiaj... ten etos już dawno upadł a uczelnie są takimi samymi wylęgarniami prymitywizmu jak każda inna instytucja w tym kraju... możę tylko są obciążone większą hipokryzją, ponieważ udają tylko kulturę i cywilizację...

        Położenie Szczecina jest idealne do rozwoju, ale to nie nastąpi w najbliższym czasie.. musi wymrzeć chyba całęm pokolenie.. Niemcy zostawili nam Szczecin po 89, ale w zamian za marginalizację miasta. żadnego portu, żadnej stoczni etc. żadnej konkurencji dla Rostocku...

        nie należy zapominać żę lewobrzeżę szczecina jest bezprawnie zajmowane przez RP... granica jest na Odrze... z powodu zabiegów polskich komunistów Stalin zgodził się pozostawić lewobrzeże w granicach PRL, ale tego nie regulowały żadne akty prawne. to była jednostronna decyzja zsrr.... kiedy Niemcy odzyskały niepodległość i się połączyły to wóczas blady strach padł na polski rząd, ponieważ w spadku po Jaruzelskim odziedziczono ostry konflikt graniczny pomiędzy NRD a PRL.. siły zbrojne NRD zablokowały kanal wodny na Zalewie, ponieważ tor wodny naruszał wody terytorialne NRD wg Honeckera... ale sprawa była poważniejsza i w ogóle chodziło o wytyczoną granicę 'na oko' przez Rosjan w rzeczywistości....

        Szczecin miał być takim samym miastem jak Zgorzelec itp... polskie to miałe być Dąbie a nie całę miasto... RFn podziedziczył po NRD ten cały konflikt graniczny, skrzętnie skrywany przed opinią publiczną, ale opisywany w prasie zagranicznej, choć niezbyt szeroko... to była nie do końca zrozumiałą sprawa bloku sowieckiego...

        Po 89 doszło do dealu, w którym postawiono twarde warunki polskiej stronie... port etc. do likwidacji, miasto graniczne w całym tego słowa znaczeniu... kolejni premierzy oczywiście żę wiedzieli o sytuacji.. Miller palił głupa i powiedział że po cichu liczono, żę Szczecin się jakoś podciągnie dzięki bliskości Berlina... etc. etc. etc. głupot i kłamstwa jakie opowiadano były dość zabawne...

        Ale nikt nie mógł powiedzieć wprost, żę Szczecin musi zostać zmarginalizowany, bo to miasto w naszym posiadaniu, ale nie do końca legalnie z punktu prawa międzynarodowego... Kanclerz RFN zgodził się na układ, tzn. raczej nie sam kanclerz, ale wszyscy ważni politycy niemieccy, a Polska szukała wsparcia Białego Domu oraz Paryża i Londynu, ale te były mniej ważne....

        Gdyby ktoś powiedział prawdę o sytuacji Szczecina, to po pierwsze miasto zaczęłoby się wyludniać - nikt nie chce żyć w mieście bez perspektyw, a po drugie wywołałoby to burzę w kraju... nikt nie chciał wzrostu nastrojów antyniemieckich - RFN było i jest zbyt ważne dla RP, ani nikt nie chciał żadnych innych komplikacji, być może całkiem nieprzewidywalnych... niemniej od tego czasu Warszawka udaje głupa i tak jakby Szczecin już w ogóle nie istniał..

        Dlatego Szczecinowi nie pomoże ani rząd w Warszawie, ma swoje zobowiązania w RFN, ani nikt... należałoby się zastanowić jak wyskoczyć z tej patowej sytuacji i co można zrobić by Szczecin się rozwijał i nie drażnił nikogo.

        Środowisko akademickie etc. nie ma tu żadnego znaczenia, może trzecio- czy czwartorzędne. Bieda, zapyziałość władz etc. to jest problem... zadłużenie miasta i brak środków na jego utrzymanie - to jest problem... panoszące się bezkarnie i zadłużajęce się spółki miejskie - to jest problem...

        Poziomem cywilizacyjnym Szczecin nie odbiega od innych miast.. polskie miasta - wszystkie mają problem z poziomem kultury i cywilizacji. W niektórych wprowadzono drakońskie przepisy i walczy się z brdem psimi kupami etc. ale wszędzie jest bałagan, wszędzie jest prymitywizm i wszędzie są podobne zachowania władz i obywateli jak w ciecinie...

        Tak kiedyś Szczecin był nieco bardziej cywilizowany.. miał grupę dobrze wykształconych ludzi o wysokiej kulturze i mających coś do powiedzenia w tym mieście, ale to już przeszłość. To były roczniki przedwojenne, które zdążyły wymrzeć do lat 80-tych.. lata 70-te przyniosły do Szczecina rosnącą korupcję, materializm (zresztą całkiem słuszny) i wiele innych zjawisk.
        • Gość: egbert Re: Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondy IP: *.dynamic.chello.pl 09.04.14, 23:27
          Zyt wiele w tym przesady i zrzucania na innych własnych win. Marna kondycja Szczecina to sprawa jeszcze marniejszej kondycji samych szczecinian. Wszystko, co tu ciekawe, także na uniwersytecie, jest z importu albo reimportu.
          • Gość: franek Re: Trzeba nam jeszcze 100 lat? O mentalnej kondy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.14, 23:46
            co za gadulstwo!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka