zed.1
05.10.12, 12:28
Nie ma zadnej, rozsadnej, zrozumialej w tym swiecie mozliwosci, ze budowa chodnika majacego 100m z "pawilonem" mogla kosztowac 8mln zl.
Nie wiem tez dlaczego tzw strumyczki (ktore juz od poczatku byly totalna glupota) sa w rzeczywistoscia rowami na liscie i nie dzialaja. Obecnie sa zapchane, za kilka miesiecy nie bedzie ich z powodu mrozu. W cieple miesiace jakikolwiek przeplyw wody bedzie ledwie widoczny bo przy glebokosci 1cm ma to sens taki jak wpatrywanie sie w kaluze.
Nie wiem tez dlaczego pawilon wymaga calodobowej ochrony. Nie wiem podobnie jaka role ma miec to miejsce ledwo nadajace sie do postawienia w nim stolika.
Jesli trzeba sztandardu niegospodarnosci to wlasnie to jest to miejsce.
Moja teoria jest taka, ze wycena na przetarg jak i sama budowa byla jakas smierdzaca sprawa a trwanie samej budowy wynikalo jedynie i wylacznie z tego, ze trzeba bylo usprawiedliwic te 8mln w czasie. A i to spie...lono.