Dodaj do ulubionych

Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo c...

13.01.13, 14:35
Pies pod igłę, właściciel pod pociąg.
:-)
Obserwuj wątek
    • blogfiles Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo c... 13.01.13, 15:45
      Dam sobie ten artykuł do zakładek, gdy pańciorstwo będzie się tu wymądrzać o łagodnych pieskach kochających małe dzieci.
      • nrozsklov Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 14.01.13, 15:28
        Mialem kiedys sasiada na osiedlu, ktory trzymal owczarka niemieckiego i szczul nim male dzieci i przechodniow na podworku, zeby pies byl "ostry". Mial syna, pies pewnego dnia rzucil sie na niego i pogryzl go po glowie. Psa po incydencie uspiono, kupil sobie nowego i trenowal go tak samo.
    • Gość: anna Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo IP: *.dynamic.chello.pl 13.01.13, 17:23
      Jestem pewna ze to wina ojca i kto to widzial aby psa trzymac w piwnicy , powinien za to odpowiedziec i zostac ukarany.Szkoda malenstwa ktore bylo niewinne , pod opieka ojca???
      • Gość: gość Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo IP: *.dynamic.chello.pl 13.01.13, 17:46
        To durne ciecińskie ciecie co psa trzymają w piwnicy i nagle pokazują mu dziecko...szkoda słów. Jednak wiele przemawia za jakąś kontrolą nad obiegiem psów tych ras, skoro nabywają je ludzie, którzy nie chcą lub nie potrafią zapewnić im odpowiedniej opieki. A potem po raz enty dochodzi do tragedii i znów winny jest pies.
        • mirianaa Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 15.01.13, 09:55
          To, że tatuś znęcał się nad zwierzeciem to wygodne tłumaczenie dla tych wszystkich właścicieli, który nie sprzatają po swoim psie i wychodzą na spacer bez smyczy, bo on nie gryzie.
          Nie było wcale w artykule, że trzymał w piwnicy 6 lat. Było tylko, że zimą pies ma tam legowisko. Dlaczego wszyscy uważają, że ten szczególny jeden tatuś jest taki zły i na bank się znęcał nas psem? KAŻDY kto prowadzi psa bez smyczy (tak, tak, również leniwą jamniczkę, bo przepisy są dla wszystkich) łamie prawo i naraża - szczególnie dzieci - na niebezpieczeństwo.
          • king_k-9 Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 15.01.13, 10:29
            A skąd u Pani takie daleko idące wnioski, że wszystko kręci się w okół psich kup:)?
            Czy każdy właściciel psa jest zwolennikiem zasranego trawnika?
            Poranna kawa była:)?
            W artykule nic tez nie było o obowiązku sprzątania po swoim psie oraz o obowiązku chodzenia z psem na smyczy i kagańcu.

            Pozdr.
            • mirianaa Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 15.01.13, 11:26
              Przydałaby się Panu ta kawa. Napisałam, że 'każdy, który...'. Nikt chyba nie mógłby mieć uwag do osób, które nie łamią żadnych przepisów - szczepienie, rejestracja, smycz, kontrola...odsyłam na stronę Urzędu Miasta, bardzo szczegółowo opisano obowiązki, o ile wypiłam kawę i doczytałam...KAŻDEGO właściciela psa.
            • mirianaa Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 15.01.13, 11:56
              Jeszcze po chwili nasunęła mi się myśl - wspomina Pan o dobrej woli, o zwierzętach pełnych miłości - jeśli Pan zapewnia im ODPOWIEDNIĄ opiekę i zabezepieczenie - nie, nie na modlitwę, ale w zgodzie z przepisami, to wielki szacunek, bo jeszcze niewiele jest takich osób. Rzecz w tym, że energię nalezy poświęcić na tępienie zachowań niebezpiecznych i niehigienicznych, a nie na propagowanie miłości do własnego psa. Bo to ci nieodpowiedzialni ludzie, stwarzający zagrożenie (kupami i brakiem smyczy, brakiem sensownego szkolenia, czy czymtamkolwiek innym) są powodem, że Pan jako własciciel czuje się zdyskryminowany. Gdyby każdy stosował się do obostrzeń dotyczących posiadania zwierzęcia w domu - to część by całkiem zrezygnowała z posiadania takowego, a reszta nie musiałaby doszukiwać się dobrej woli.
              • king_k-9 Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 15.01.13, 13:03
                To co Pani pisze to racja. Tak to powinno wyglądać - świadomy właściciel psa.
                Niestety lekkomyślność w podejmowaniu decyzji o kupnie czy adopcji psa niesie za sobą przykre konsekwencje. Niemniej czego po ludziach się spodziewać w kwestii psów skoro ta lekkomyślność również mocno objawia się w wychowywaniu dzieci.
                Najważniejsze jest byśmy nie uogólniali i nie wsadzali każdego do jednego wora. Bo może dla kogoś z boku ilość tych dobrych właścicieli psów jest mała, ale dla kogoś powiedzmy ze środowiska ta ilość mnoży się x 2. Naprawdę nikomu nie zależy na wchodzeniu w konflikt z innymi ludźmi, którzy nie maja zwierzaków. Szanuję wole innych ludzi, przepisy osiedlowe, miasta itd. ale wymagam też tego samego od innych ludzi, a nie burackich uwag nie mających nic wspólnego z rzeczywistością, spojrzeń pełnych agresji, komentarzy oraz panicznego zachowania się na widok psa. Na dzień dzisiejszy widzę, że panika rodziców z dzieciakami oraz samych dzieciaków w stosunku do obecności jakiegokolwiek zwierzaka(smycz - kaganiec) rośnie, a to już jest niepokojące. Chciałbym też by tematy znęcania się nad zwierzętami przez dzieciaki tez były tak nagłaśniane w mediach, jak np. 8 latek zamknął malutkiego kota w wiadrze pełnym mrówek. Kiciak w części został zjedzony przez mrówki. I co usypiamy rodziców i dzieci? Nie nie, to tylko dziecko jemu wolno. Pies ile by lat nie miał mniej więcej zatrzymuje się na poziomie rozwoju 2-3 latka.
                • mirianaa Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 15.01.13, 14:00
                  O ile znam, może pobieżnie przepisy, to NIE WOLNO znęcać się nad żadnym zwierzeciem. Zachowanie małoletniego dręczyciela było naganne, odpowiedzialność winni ponieść rodzice - wydawało się to oczywiste. Zwrócę jednak uwagę, że przepisy nie tylko nie przewidują uśpienia tegoż dziecka, a co więcej, nie przewidują tego typu kary dla gwałcicieli czy morderców, bez względu na uroczość czy słodkość ich bezbronnych ofiar.
                  Ciśnie się również na usta uwaga, że dziś rano spotkałam: właścicieli ze zwierzakami bez smyczy - sztuk dwie, inny właściciel zapaskudził chodnik koło klatki (na moją uwagę stwierdził, że wie, ale nie sprzątnie, bo nie), natomiast dzieci dręczących kotki - sztuk 0.

                  Nie chodzi jednak o to by się przerzucać. Pan chce szacunku do swojej obywatelskiej postawy i tolerancji dla pupili, ja chcę bez lęku (uzasadnionego czy nie) o pogryzienie przejść przez boisko i spokojnie przewieźć dziecko sankami, bez groźby, że wpadnie w obsikaną zaspę - walczmy zatem z nieodpowiedzialnymi - to oni tworzą wizerunek właścicieli jako takich! Pan jako właściciel sprzątający i zabezpieczający swoje psy ma nawet większe możliwości opieprzyć i zawstydzić tych, co postepuja inaczej.
                  • king_k-9 Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 15.01.13, 14:24
                    Widzę, że ma pani pecha co do spotkań z nieodpowiedzialnymi właścicielami psa albo to raczej oni maja pecha, ze Panią spotykają:)Konsekwentnie unika też Pani odpowiedzi na moje pytania co do tego skąd tyle obawy, że pies jedyne co może zrobić to ugryźć Panią. Zakładam zatem, ze jednak miała Pani, być może jako dziecko przykre doświadczenia ze zwierzakami. O tyle może być to dla Pani przykre, że psy najczęściej atakują ludzi, którzy okazują im strach. Mam nadzieję, że kiedyś uda się Pani spotkać odpowiedzialnego właściciela psa/ów.

                    ps. nieuzasadniony lęk rodzi nieuzasadniony problem a ten z kolei frustrację nieuzasadniona i powstaje błędne koło. Lepiej już jeśli się boimy czegoś to na podstawie faktycznego zagrożenia a nie złudzeń. Tu chodzi o zdrowie psychiczne:)
                    • mirianaa Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 15.01.13, 14:33
                      Tamten człowiek też tak mówił jak Pan - że umie wytresować zwierzę. Kompletnie niczym się nie różnicie.
                      • king_k-9 Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 15.01.13, 14:36
                        Pani mnie nie zna to w jakim celu pisze Pani takie nietrafione wnioski? Maja świadczyć o czym? Intelekcie?
                        • mirianaa Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 15.01.13, 14:39
                          Bez względu co Pan jest uprzejmy sądzić o mnie, moich opiniach i wydumanych lękach, wystarczy jeśli stosuje się Pan ściśle do przepisów prawa w kwestii posiadania psów rasy agresywnej.
                          • king_k-9 Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 15.01.13, 14:41
                            Ale nie rozumie Pani, że sprawa nie dotyczy mnie tylko zupełnie kogoś innego. Zawsze się Pani tak szybko angażuje emocjonalnie w drugiego człowieka?
                            • Gość: bb Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo IP: 213.155.180.* 16.01.13, 12:03
                              Poczytałam, pomyślałam i postanowiłam nieproszona ;) dodać swoje trzy grosze. Sam Pan zauważył, że pies zatrzymuje się na poziomie dwu-, trzylatka. I właśnie dlatego powinien być na smyczy, gdyż jego potencjalne zachowanie jest niemożliwe do przewidzenia. Ponadto, a może przede wszystkim tak stanowi prawo, wobec którego i w którym wszyscy jesteśmy równi.
                              Kilka tygodni temu wyszłam z domu z sześcioletnią córką. Dziecko dosyć nieśmiałe. Serduszko ma ze szczerego złota, lituje się nad każdą istotą (nie tylko żyjącą, los zabawek też ją wzrusza ;)). Mimo tej swojej uroczej dziecięcej empatii, do psów podchodzi z dystansem. Nigdy wcześniej nic się nie zdarzyło, podejrzewam, że to jej wrodzona niechęć do głośnych dźwięków sprawia, że pies, w którego naturze jest szczekanie budzi w niej lęk. Nie paniczny, raczej taki zdroworozsądkowy. Ma dziewczyna respekt i słusznie, boć to zwierz silniejszy i szybszy. Ale wróćmy do tamtego poranka. Jakaś pani z sąsiedztwa wyprowadzała akurat psa. Niezbyt duży kundel. Zobaczył córę i rzucił się w jej stronę wściekle ujadając. Nie gryzł, nie skakał na nią, ale ganiał wokół niej obszczekując. Dziecko się wystraszyło, zaczęło uciekać, w dodatku ja zaczęłam biec za nią, żeby ją wziąć na ręce, utulić, uspokoić. Pies zaczął biec za małą, szczekając jeszcze głośniej. W końcu podbiegła właścicielka (i dobrze, bo naprawdę byłam bliska tego, żeby kundla butem odsunąć od córki, mimo, że nigdy zwierzątek nie dręczyłam i czyjeś nieszczęście i cierpienie nie są mi obojętne). Paniusia zaczęła wołać, że "on nie ugryzie, on ze strachu tak szczeka". Kundel ze strachu szczekał, moja córeczka za strachu płakała i krzyczała. A różnica była taka, że ja nad córką sprawowałam jakąś kontrolę, trzymałam za rękę, wzięłam na ręce. Gdyby robiła coś złego, to bym ją powstrzymała, gdyby gryzła psa, to bym ją odciągnęła. A pańcia pieska na smyczy nie trzymała. Gdyby kundelek miał smyczkę, to moja córka przestraszyłaby się szczekania, ale przeszłaby nad tym, z moją pomocą, do porządku dziennego. Proszę się domyślić jak reaguje teraz, gdy widzi psa bez smyczy, z czym jej się to kojarzy. Nie została ugryziona, nie odniosła fizycznej szkody, ale w jej odczuciu (zresztą w moim też, tyle, że ja potrafię bardziej racjonalnie ocenić sytuację) została zaatakowana. Przez pierwszych kilka dni bała się każdego psa, ale zdołałam jej wytłumaczyć, że gdy pies jest na smyczy, to właściciel go zatrzyma, ma nad nim kontrolę. Co mam mówić o piesiuńciach, których właściciele są pewni, że ich piesek nie ugryzie, że go doskonale znają? Pan z artykułu też pewnie tak myślał i mówił. Rozpisałam się, ale temat psów bez smyczy mocno mnie irytuje, szczególnie ostatnio. A skoro już się rozpisałam to na wszelki wypadek dodam, że nie jestem rozhisteryzowaną mamusią, która uważa, że jej dziecko jest pępkiem świata, który miał zaszczyt powstać, by ją nosić. Staram się ją uczyć żyć w szacunku dla innych. I tego samego oczekuję od właścicieli, którym smyczy psiuni szkoda nałożyć.
                              • demonsbaby Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 16.01.13, 12:15
                                skończona idiotka ... tyle na temat pańci z kundlem. Tym bardziej jeśli to obszczekiwanie było tytułem lęku u psa - duże szanse, że właśnie pogryzie.

                                Bez żadnych skrupułów powiadamiać SM.

                                Proszę też córkę nauczyć, żeby nie broniła się podczas spacerów pod pani opieką / dorosłego - ucieczką w takiej sytuacji, a szczególnie z gwałtownymi ruchami, piszczeniem czy krzykiem - bo to może być sygnał do pościgu "zwierzyny". Najlepiej stanąć w miejscu, bokiem do obszczekiwacza, nie ruszać się, ignorować, dłonie ścisnąć w piąstki i czekać na interwencję dorosłego / mamy. Butem, szczególnie przy większych psach też nie doradzałabym próbować odganiać - bo duży pies może się wtedy rzucić.
                                • Gość: bb Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo IP: 213.155.180.* 16.01.13, 12:41
                                  Dziękuję za rady, spróbuję je córce wpoić, szczególnie, że przecież jej strach, teraz spotęgowany, może być wyczuwalny dla zwierzęcia. Naprawdę doceniam. Co do odgonienia butem - też racja, jednak w takiej chwili logiczne i racjonalne myślenie się blokuje, a włącza instynkt bronienia dziecka, który moim zdaniem funkcjonuje gdzieś na poziomie komórki. Czyli - niech gryzie mnie, ale od dziecka wara.
                                  Dodam jeszcze, że "przygoda" miała też mały humorystyczny akcent. Otóż moja córka potrafi wydać z siebie bardzo wysoki dźwięk. Wysokie C to pikuś. Mały. Bardzo. :) No i tutaj też sobie na coś takiego pozwoliła. Jak krzyknęła, to ja poczułam, jakby mi się bębenki w uszach kurczyły, kundel ogon podwinął i zwiał, a w naszym bloku zaczęły się zapalać światła (zdarzenie miało miejsce kilka minut po 7 rano). Też jakiś sposób obrony :)
                                  Następnym razem rzeczywiście jednak postaram się o opanowanie swoje i córki i zawiadomię SM.
                                  Pozdrawiam :)
                                  • demonsbaby Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 16.01.13, 13:04
                                    W pierwszym odruchu też bym pewnie chciała wrzucić psu - buta, gdyby to mój syn był atakowany ... ale nauczyłam się walczyć z instynktem i po paru doświadczeniach, wiem że skuteczne jest zarzucenie agresorowi na łeb okrycia wierzchniego (w domu koca / ręcznika) - celem dezorientacji / wybicia z ataku, albo wepchania głęboko w japę własnego przedramienia owiniętego np. kurtką.

                                    psy-pies.com/artykul/dziecko-i-pies-zasady-bezpieczenstwa,585.html
                                    doglife.pl/co-robic-kiedy-pies-atakuje/
                                    • Gość: bb Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo IP: 213.155.180.* 16.01.13, 13:44
                                      Jeszcze raz dziękuję za mądre rady :)
                                      Pozdrawiam i życzę sobie i wszystkim, żeby każdy właściciel psa był tak świadomy, jak moja przedmówczyni.
          • demonsbaby Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 16.01.13, 11:27
            mirianaa napisała:

            > To, że tatuś znęcał się nad zwierzeciem to wygodne tłumaczenie dla tych wszystk
            > ich właścicieli, który nie sprzatają po swoim psie i wychodzą na spacer bez smy
            > czy, bo on nie gryzie.

            Skąd ten daleko idący wniosek? Tatuś, o którym wspomniałaś się nie znęcał, a popełnił błędy w wychowaniu psa i możliwe, że już na poziomie posiadania albo podjęcia decyzji o założeniu rodziny, ba - rodzinnego domu dziecka i posiadania psa tej rasy.
            Nie znęcał się, a popełnił błąd, ponieważ nie socjalizował psa w obyciu w domu z dziećmi, pies nie uczestniczył w życiu domowym i w zajęciach przy dzieciach - i odwrotnie. Wbrew pozorom - tam gdzie jest pies i dziecko / dzieci, nie tylko pies jest wychowywany jak ma się zachowywać wobec dzieci, dzieci również są uczone szacunku do przestrzeni dla psa. Nagminnym błędem choćby jest: pozwalanie dziecku kotłować się na "miejscu" / legowisku psa. 100tys razy pies to zaakceptuje i jednego dnia na to nie pozwoli bo: bo jest chory, bo coś go boli, bo jest rozdrażniony /podniecony jakimś zdarzeniem ze spaceru, bo dojrzewa i jeszcze steki "bo". Jeśli rodzic nie dorósł, że pies to również członek rodziny, a dziecko traktuje psa jak ostatniego w stadzie, przy czym nie traktuje jak zabawki to taki rodzic może być spokojny o wspólny pobyt psa i dziecka w domu. Im starsze dziecko, tym aktywniej pod nadzorem rodzica powinno uczestniczyć w zajęciach przy psie: od karmienia, poprzez pielęgnację do zabaw... Inaczej - to się nie uda, a więzi się nie zacieśnią.
            Błędem mogła być również niedojrzała decyzja do posiadania psa tej rasy ... przy tylu zajęciach w rodzinnym domu dziecka, zajęcia (tu obowiązkowe przy tych rasach) zeszły na tło i dalszy plan ... Efekt nastąpił i z pewnością jest to kumulacja kolejnych zdarzeń (choć tu domniemywań).


            > Nie było wcale w artykule, że trzymał w piwnicy 6 lat. Było tylko, że zimą pies
            > ma tam legowisko.

            A dlaczego nie miał legowiska, szczególnie w okresie zimowym, w domu z wszystkimi domownikami? Patrz wyżej - brak socjalizacji i uznania w stadzie. Pies mógł całą piwnicę traktować jako swoje terytorium / miejsce, które jest naruszane przez "młodszego" hierarchią (tak, tak znowu pseudo - kynologiczne bredzenie. Tyle, że to jest zachowanie stadne, a pies jak i człowiek jest zwierzęciem stadnym).

            KAŻDY kto prowadzi psa bez smyczy (tak
            > , tak, również leniwą jamniczkę, bo przepisy są dla wszystkich) łamie prawo i n
            > araża - szczególnie dzieci - na niebezpieczeństwo.

            I tu masz rację. To prawda. Stąd szkoda, że w Ciecinie dostępnych wybiegów jest może 3 czy 4, a i tak przy tym areale nie wszystkie psy można wybiegać ad hoc. Problem puszczanych luzem psiaczy dotyczy też psiarza jakim jestem osobiście, który trzyma swoje "bydlęcię" na smyczy i mija radosnego pańcia lub pańcię z rozwrzeszczaną przytoczoną leniwą jamniczką - choć częściej yorczkiem, którego "luźna obecność" powoduje tylko zwiększenie napięci w moich bicepsach, żeby większy się nie rzucił na mniejszego, nawet ze świadomością wykupionego OC na psa ... ale również perspektywa zwiększonych składek mnie nie interesuje. Co do zbieraczy gówien po psach ... Bywa, że idę z workiem na śmieci - bo w przypadku mojego psiacza papierowa torba albo foliowa torebeczka z wzorkiem z łapek czy kostek nie starczy przy wysranym obcym przez moją podopieczną - kilkanaście minut bo w pobliżu brak pojemników na psie gówna, a wyrzucenie do przystankowego kosza śmierdzącego wora powoduje atak wrzaskunów w postaci histeryczek i histeryków zajmujących dany obszar. Podobnie zresztą jak i piszczenie rozhisteryzowanych matek (ojców zdarza się rzadziej) kiedy mijam z psem na smyczy - bez kagańca "nie daj boże" dziecko, pomimo iż moje bydlę kroczy posłusznie w towarzystwie 6latka. Choć obowiązek posiadania kagańca dla tegoż psiacza z rozp. MSWiA nie wynika. Grunt to wiedza wrzaskunów, że zaraz wierzchowiec połknie dziecko niczym smok wawelski owieczkę. Wrzaskun też nie ma pojęcia, że podniesiony ton czy krzyk, wymachiwanie grabiami w kierunku psa może prowokować psa do ataku jak i łamaniem przepisów prawa podlegających również odpowiedzialności z KK - jako drażnienie zwierzęcia.
            • mirianaa Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 16.01.13, 12:34
              demonsbaby napisała:

              > Nie znęcał się, a popełnił błąd.

              Na chwilę obecną nie ma żadnych obiektywnych metod sprawdzenia, czy osoba nadaje się/ma wiedzę itd. aby oposiadać psa. Pytałam w tym wątku juz kilkakrotnie - kto ma to oceniać? Ze swej strony proponowałabym obowiązek przechodzenia profesjonalnego szkolenia. To zmniejszyłoby liczbę wspominanych błędów.

              > Wrzaskun też nie ma pojęcia, że podniesiony ton czy
              > krzyk, wymachiwanie grabiami w kierunku psa może prowokować psa do ataku jak i
              > łamaniem przepisów prawa podlegających również odpowiedzialności z KK - jako dr
              > ażnienie zwierzęcia.

              Nie KK, a KW i nie wypełnia przytoczone zachowanie 'wrzaskunów' przesłanek wymienionych w art. 78 KW bo drażnienie to przedsiębranie działań obliczonych z PREMEDYTACJĄ na zwiększenie u zwierzęcia reakcji pobudzających do zachowań agresywnych niebezpiecznych dla otoczenia.

              Zatem nie wystarczy samo podniesienie głosu, spojrzenie, czy zęby - musi dojść do tego premedytacja. Zwierzę, które reaguje na samo pokazanie zębów, zgodnie z tym co zostało powiedziane, zapewne kieruje się instynktem. Właściciel, kierujący się rozumem, przedsięweźmie takie kroki, by pies pomimo instynktu, nie miał szansy 'wrzaskunowi' uczynić krzywdy. Wówczas właściciel ma pełne prawo ochrzanić 'wrzaskuna' za czepianie się bez potrzeby.
              • demonsbaby Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 16.01.13, 13:09
                Wystarczy, że właściciel ostrzeże wrzaskuna, nawet z art 78KW, że drażni swoim rykiem i machaniem grabiami psa - i już wykroczenie zostało popełnione, pomimo próśb - a to jest dla posiadaczy wierzchowców "normka".
              • demonsbaby Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 16.01.13, 13:18
                a i ps - zgodnie z art. 6par.2 KW - nie musi wiedzieć, że "drażni psa" - wystarczy, że nie przewidział lub nie był pewien. I też wrzaskun sam nieumyślnie na swoją szkodę zadziałać może. I nie mówimy tu abstrakcji - "obnażenia kłów" czy "wpatrywania się w oczy". Innymi słowy, skoro wrzaskun uzewnętrznia się, drze, gwałtownie reaguje na właściciela wierzchowca, tenże instynktownie może odebrać ten stan za zagrożenie dla właściciela. Zatem wrzaskun nawet nieumyślnie prowokując ewentualne zdarzenie (o ile jest skuteczne i ma związek)- nadal podlega karze w myśl art.78.
              • demonsbaby Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 16.01.13, 13:52
                mirianaa napisała:

                > demonsbaby napisała:
                >
                > > Nie znęcał się, a popełnił błąd.
                >
                > Na chwilę obecną nie ma żadnych obiektywnych metod sprawdzenia, czy osoba nadaj
                > e się/ma wiedzę itd. aby oposiadać psa. Pytałam w tym wątku juz kilkakrotnie -
                > kto ma to oceniać? Ze swej strony proponowałabym obowiązek przechodzenia profes
                > jonalnego szkolenia. To zmniejszyłoby liczbę wspominanych błędów.
                >
                Pytanie, dlaczego Ty dokonujesz oceny nie posiadając doświadczenia w prowadzeniu psów wymagających? Poza tym - skoro ktoś (w nawiązaniu do innego posta) prowadzi hodowlę zarejestrowaną, szkoli suki hodowlane, posiada zezwolenia i ma kupców, a tym samym szczyci się renomą wśród nabywców i w świecie ZK - to należy przyjąć to za dobry omen - nawet przy tym 2 pokojowym mieszkanku, jeśli psy mają zapewniony odpowiedni wysiłek dobowy na dworze. Co do spacerów luzem w miejscach publicznych - nie będę powielać swoich uwag.
                Szkolenia były i są obowiązkowe dla pasjonatów danych ras i tego stwierdzenia się trzymajmy. Generalnie główni założyciele, administratorzy, właściciele czy treserzy z uznawanych ośrodków szkoleniowych dla psów - to są najczęściej właściciele konkretnych hodowli, którzy wiedzę opierają na doświadczeniu ... ale nie ma możliwości wyegzekwowania szkolenia dla psa, który stanowi w domu "ozdobę", "peta" czy innego, zakupionego obecnie "za darmo" - za dopłatę za miskę, legowisko, czy szczepienia. Z drugiej strony ja nie odmawiam umiejętności ludziom od lat posiadających pokolenia konkretnych ras psów.
                I niestety, prawdą jest, że człowiek w konkretnym / niesprzyjającym momencie nie zapanuje nad psem - szczególnie dużym, silnym, czy niepodporządkowanym ... ale prawdą jest również, że pies dobrze socjalizowany z ludźmi, nie izolowany od nich i w rękach człowieka, który poświęca mu czas ma bardzo nikłe szanse taki schemat powielić. Choćby dlatego, że człowiek znający wymogi rasy, zachowania swojego podopiecznego - zapobiegnie danemu zachowaniu poprzez odczytanie intencji / zachowań poprzedzających atak u swojego psa. I to jest realne. Nie podchodzę do wszystkich ze schizofrenią i niedowiarstwem, że ten konkretny pies mnie / moje dziecko w trakcie spaceru czy pracy z naszym psem - nas pogryzie ... skoro widzę / obserwuję, że właściciel komenderując psa czy fachowo się z nim obchodząc (tudzież widząc, że dany argentyńczyk czy amstaff jest karny) wymusza posłuszeństwo i panuje nad nim.
                • mirianaa Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 16.01.13, 15:00
                  Wykroczenie z art. 78 (za Jankowskim - komentarz) można popełnić jedynie przez działanie UMYŚLNE w przypadku drażnienia. Co za tym idzie - nie zachodzą przesłanki przewidziane w art. 6 par. 2 KW.

                  Jedynie płoszenie może być popełnione nieumyślnie. A płoszenie to takie postępowanie, które powoduje u zwierzęcia strach, przerażenie, nad którym nie jest ono w stanie zapanować, skutkujące zwykle niepohamowaną ucieczką. Można by oczywiście dyskutować, czy wrzaskuny drażnią, czy płoszą - odniosę się jednak do słów, które padły: pokazanie zębów, czy skrzyżowanie spojrzenia - przez psa traktowane jest jako wyzwanie, zachęta do walki, lub też 'stan zagrożenia' ale dla właściciela, więc wzmaga instynkty obronne a nie chęci ucieczki...

                  A na to wszystko nieumyślność nieświadoma (świadoma jest gdy sprawca przewidywał możliwość popełnienia czynu zabronionego) zachodzi faktycznie wówczas, gdy sprawca nie przewidział możliwości popełnienia wykroczenia, ale ta możliwość musi byłć OBIEKTYWNIE przewidywalna...i znów można by dyskutować, czy osoba, nazywana tu 'wrzaskunem' jest obiektywna, czy właściciel psa...uzewnętrznianie się może być zdaje się wielorako rozumiane i nieczęsto występuje w formie plucia, darcia i niekontrolowanych ruchów kończyn...

                  To raz, a dwa...w życiu nie powiedziałabym złego słowa na człowieka, który fachowo się obchodzi z psem (rozumiem, że w to pojęcie mieści się również smycz i kaganiec oraz worek foliowy w kieszeni)! Staram się to właśnie podkreslić, że mam wielki szacunek do osób, które tę szeroko rozumianą 'fachowość' sobą reprezentują. Kompletnie nie budzi mojego lęku czy obaw pies na smyczy, w kagańcu, grzecznie 'kroczący' przy nodze. Gdzie tu schizofrenia? Acz już psychozę wywołuje świadomość, że fachowych 'ktośów' jest jak na lekarstwo - na jednego takiego przypada 20 pańć bez smyczy! Pi razy oko na moim osiedlu jest 50 psów, na smyczy widuję z dziesięć (z czego o dziwo większość to yorki...???!!!) a po swoim owczarku sprząta jeden właściciel. Czy mam uznać, że jest wszystko jak należy, bo któryś z tych 40 włascicieli może być jednak światowej klasy hodowcą???

                  Panu od owczarka podziękowałam, nie jest łatwo być jedynym sprawiedliwym.
                  • demonsbaby jednak 16.01.13, 15:28
                    co do drażnienia zwierząt w sposób nieumyślny - przemawia do mnie - zgodnie z komentarzem Radeckiego, że przy zajściu przyczynowo - skutkowym - zwierze można rozdrażnić nieumyślnie. Bowiem nie tylko zastosowanie ma przepis do zwierząt udomowionych, ale dzikich / wolno-żyjących również. Co za tym idzie przy orzekaniu o popełnieniu wykroczenia - osąd pozostaje indywidualny, zgodny z określeniem charakteru zagrożenia i zastosowanie ma również par. 2 w art. 6 KW - a już szczególnie, gdy sprawca nie przewiduje, że w wyniku jego zachowania - zwierzę może stać się niebezpieczne. I znów z pominięciem abstrakcyjnych pojęć.

                    (rozumiem, że w to pojęcie mieści się również smycz i k
                    > aganiec oraz worek foliowy w kieszeni)!
                    Właśnie ... to kiedy ten kaganiec jest zabezpieczeniem i co rozumiesz poprzez zabezpieczenie kagańcem? Yorki też chodzą w kagańcach?

                    Jako osoba / rodzic / człowiek, która niejednokrotnie wchodzi w gó... nawet obok placu zabaw - sprzątam po psie obcych, jako że wierzchowiec wysrywa kopce kreta ... mam stąd świadomość jaki wszechogarniający wqurw dobija człowieka jak wpada poślizg na gnojówce tudzież wyciera dzieciakowi buty dopiero w domu bo na spacerze nie widział. Do wcale nie jednostkowych należą właściciele, którzy psie odchody sprzątają na wybiegach - może to z wygody własnej również, nie wiem - nie mi oceniać. Zdarza się, że przy zapomnianym worze - stoję i przewracam oczami w kierunku najbliższego śmietnika i ewentualnych foliowych reklamówek ... ale wszechobecny jest brak pojemników z workami foliowymi właśnie do sprzątania odchodów. Jak się wymaga - to również należy zapewnić odpowiednią infrastrukturę, a i nie sądzę, że to psiarze dewastują takie pojemniki jak się pojawią z zaopatrzeniem w worki. Problem okazał się nierozwiązalny dla (ZUKu) gminy?


                    W moim rewirze luzem najczęściej chodzą małe ozdobniki, kundelki czy inne jazgoty przy pańciach ... ok, do przeżycia dopóki jazgot nie znajdzie się w moim pobliżu a wierzchowiec mi nie zaczyna brykać. Nie widziałam (u siebie zaznaczam) wolno biegających malamutów czy huskich, owczarków czy astów czy innych dużych bądź olbrzymów.

                    Kompletnie nie budzi mojego lęku czy obaw pies na smyczy, w kagańcu, grze
                    > cznie 'kroczący' przy nodze
                    Nie tylko to oznacza fachowość, bądź niekoniecznie ta kompilacja musi być konieczna do próby zdefiniowania fachowości. Tu raczej zakres odpowiedzialności przy konkretnych warunkach.
                    Pies nie musi mieć kagańca, żeby uzyskać od niego posłuszeństwo (obowiązek ten dotyczy psów uznawanych za psy ras agresywnych bądź psy zachowujące się agresywnie). Warunkiem zapewnienia bezpieczeństwa innym nie jest posiadanie kagańca. Warunkiem zachowawczym - tak. Często jest to złudne poczucie bezpieczeństwa, szczególnie dla laików, którzy kantar mylą z kagańcem. A i równie często pies, który bez kagańca zachowuje się spokojnie, po nałożeniu kagańca może zachowywać się agresywnie / niepewnie - brak możliwości odparcia ataku innego psa. Są też konkretne schorzenia u psów, które dyskwalifikują możliwość założenia kagańca (na co oczywiście właściciel powinien posiadać zaświadczenie weterynaryjne i niekoniecznie nosić jej w kieszeni na każdy spacer).
                    • mirianaa Re: jednak 01.02.13, 15:07
                      Poprzez kaganiec rozumiem dokładnie to co ośmiela się rozumieć Urząd Miasta Szczecin, który w Biuletynie Informacji Publicznej podaje podstawy prawne tegoż obowiązku. Zgodnie z informacją UM psy ras uznawanych za agresywne oraz mieszańce tych ras lub inne, zachowujące się agresywnie, należy zabezpieczyć poprzez smycz i kaganiec. Nie przypominam sobie, by yorki były uznawane za psy rasy agresywnej.

                      Na moim osiedlu stoją pojemniki na psie odchody, a kupy gnoju zalegają przed wejściem do klatki. To samo tyczy sie np. pl. Orła Białego, gdzie jeździć można na psich kupach jak na łyżwach. Rozumiem, że brak pojemnika w jakimkolwiek miejscu zwyczajnie zwalnia z obowiązku sprzątania.

                      Fakt, że ktoś czegoś nie widział nie uprawnia do stwierdzenia, że to nie istnieje. Pół mojej ulicy oglądające luźnego jednego lub dwa pitbulle w mojej okolicy nie może się mylić (już wspomniałam, że ten właściciel ma trzy psy, dwa zazwyczaj prowadza na smyczy, bez kagańca kantaru czy czegokolwiek innego, a trzeci 'lata luzem').

                      Problem nie polega na fachowości lub jej braku. Polega na tym, że każdy półgłówek o ilorazie inteligencji nogi stołowej może sobie mieć psa i robić z nim co mu sie żywnie podoba. Cóż z tego, że Pani wie co oznacza 'uzyskanie posłuszeństwa'? Cóż z tego, jesli głos wielu właścicieli psów, którzy w sam raz puszczają zwierzaki na osiedlu, pozostaje głosem wołającego na puszczy? Jedyne co taki delikwent potrafi powiedzieć,gdy pies ma pysk tuż tuż przy mnie, to: och proszę się nie bać, on nie gryzie! W jednej odpowiedzi wspomniała Pani, że taka pańcia to zwykły burak. Co zrobić jak tych buraków jak na polu?
                      • demonsbaby Re: jednak 02.02.13, 12:06

                        Słusznie karać dostępnymi narzędziami legislacyjnymi. Od egzekucji jest SM. Mam świadomość, że każdy ma prawo bać się psa. Nie zawsze psa można odwołać - szczególnie polującego - znany zapewne obrazek "pościg za kotem" - jakby pies szkolony nie był, instynktu pokonać się nie da. I wyprzedzam dalszą teorie o "pościgu za człowiekiem" - najczęściej pies do tego nie szkolony lub bez wyraźnego instynktu ochrony posesji - za człowiekiem pościgu nie wykona - zapach człowieka psa nie nęci. Psy dobrze socjalizowane, a więc żyjące w domach, mieszkaniach z ludźmi (niekoniecznie w rozumowaniu rodziny) nie wykazują żadnej agresji wobec mijanych na ulicy / osiedlu ludzi obcych - zachowujących się w sposób zrównoważony. Reagować mogą ostrzeżeniem, niepokojem na obecność człowieka niezrównoważonego - umówmy się, każdy normalny człowiek skupia uwagę mijając zataczającego się pijaka, czy kolesia drącego mordę tudzież zgiełku spowodowanego bijatyką jak i kogoś kto się skrada po krzaczorach. Pies stabilny reaguje tak samo - skupienie wzmożone czujnością / szczekanie. Większą rolę odgrywa już tutaj oczywiście charakter psa i jego nabyta w etapie szczenięcym odporność na bodźce, która generalnie w przyszłości / młodości i dorosłości psa określi jego "stabilność". Jestem zwolennikiem teorii, że nie każdy na właściciela (o hodowcy nie wspominając) psa się nadaje, a dobór rasy psa powinien współgrać z charakterem i umiejętnościami przywódczymi człowieka. Gdyby w ten sposób temat był traktowany przez większość społeczeństwa to: schroniska dla zwierząt nie miałyby problemu z wyżywieniem, leczeniem i ilością miejsc, a o pogryzieniach nie byłoby mowy, natomiast ulice / chodniki / skwery byłyby wolne od psich odchodów.
                        Co do kagańca - ten nie stanowi zabezpieczenia przed ugryzieniem - raną szarpaną tak. I nie mówimy o przepisach, bo ja tego w ogóle nie neguję. Natomiast widząc np. amstaffa spokojnie idącego obok właściciela i w jego rytmie, którego nie interesuje człowiek mijany obok na zasadzie - obwąchania czy czujnej i ciągłej obserwacji - nie widzę sygnałów, które mogłyby mnie zaniepokoić. To samo dotyczy szczeniąt i psów młodych, które są na etapie poznawczym i tą ciekawość kontaktu z człowiekiem wykazują.
                        Nie do końca rozumiem spuszczania ze smyczy i puszczania luzem psów w obecności osób wykazujących strach czy trwogę przed psem. No nie jest to normalne z mojego punktu widzenia - gdybym usłyszała uwagę, ale oczywiście nie kierowaną z wrzaskiem i pretensjami kończącymi się na głodujących dzieciach w Somalii, psa bym zapięła i dopiero po uwięzieniu mogła powiadomić, że nie wykazuje zainteresowania ludźmi. Pies wykaże zainteresowanie na wrzaski, pisk, wymachiwanie rękami - etc. czyli będzie ostrzegać i bronić właściciela. Czy stoi na przeszkodzie powiadomienie w sposób zrównoważony "ja się boję tych psów, proszę je zapiąć na smycz i nie interesuje mnie czy jest łagodny czy agresywny"?
                        Nie lubię też mając psa na uwięzi mijać jamniki i inne "małe pieski" - puszczone luzem w moim kierunku przy obecności mojego psa - raz, że muszę mocniej ściągać albo szarpnąć w górę psa, dwa - że mogę nie być w stanie odciągnąć przed kłapnięciem kłami i wyrwaniem futra ze skórą. Ostrzegając właścicieli jazgotów, słyszę "a to dostanie i po sprawie"... no nie takiej sprawie, bo zwierzę cierpieć będzie, a szyciem i antybiotykami się to skończy.
    • ok-cham Dlaczego pies zaatakował... 13.01.13, 19:34
      Bo to pies z instynktem zabójcy trzymany przez ludzi bez instynktu samozachowawczego. Równie bezpieczny dla otoczenia, jak granat z przerdzewiałą zawleczką. Kolejni głupcy zapłacili cierpieniem i ciężkim okaleczeniem własnego dziecka za swój absolutny brak wyobraźni.
      • Gość: dk Gwarantuje ci, ze jakbym cie na psie 6 mieisiecy.. IP: *.superkabel.de 13.01.13, 19:44
        czyli ludzkie 6 lat zamknal w ciemnej piwnicy to sam bys takie dziecko zagryzl. Ludzie sa tepi, az ciarki przechodza po glowie z jakimi debilami przychodzi mi reprezentowac jeden gatunek. zenada
        • Gość: dk Mowiac o tepych debilach, IP: *.superkabel.de 13.01.13, 19:46
          mialem na mysli wlasciciela psa
          • ok-cham Re: Mowiac o tepych debilach, 13.01.13, 20:15
            Nie było do końca tak jak myślisz. Ta piwnica nie była zimną ciemnicą, odciętą od mieszkania, a pies nie przebywał tam stale w zamknięciu. Takie małe niedomówienie dziennikarzy.
      • Gość: ak Re: Dlaczego pies zaatakował... IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.13, 11:23
        Chamie jesli nie masz pojęcia o psach to się nie wymądrzaj." Pies z instynktem zabójcy" puknij się w łeb.
        Ludzie wszystkiemu winni.
        • ok-cham Ludzie wszystkiemu winni? 14.01.13, 13:15
          Owszem, wszyscy ci, którzy uważają, że taka góra mięśni, szczęki o sile imadła oraz schowana (albo i nie) pod tresurą agresja to świetny wybór na wzbogacenie rodzinnego ogniska. Ta i podobne rasy zostały wyselekcjonowane w ściśle określonym celu - do walki, i to krwawej walki na śmierć i życie, a nie do zabaw z dziećmi w ogrodzie. Są potencjalnie groźne i bardzo niebezpieczne dla otoczenia. Nie dlatego, że tak chcą, ale dlatego, że takie są. Farmazony o tym, że można je trwale okiełznać i spokojnie trzymać w domu pozbawiły już życia bądź okaleczyły całkiem sporo ludzi, że nie wspomnę o marnym losie zwierząt, które miały pecha ulec swoim naturalnym instynktom, bo trafiły w ręce durni.
          • king_k-9 Re: Ludzie wszystkiemu winni? 15.01.13, 08:13
            @ ok-cham
            1. To mit, że pitbulle czy amstaffy maja uścisk szczek ileś tam ton. Ich ucisk szczęk jest zbliżony jak u ON. Silniejszy maja Roty.
            2. Rasa faktycznie została stworzona do celów walk przede wszysktim z dużymi zwierzynami, np. niedźwiedzie, byki, itd. Później człek głupi ukierunkował psy na walki między psami.
            Agresja jaka by nie była była nakierowana na inne zwierzęta a nie człowieka. Pamiętajmy, że te psy są z rodziny terrierów. Zatem każdy jeden terier z uwagi na swoją zawziętość staje się potencjalnym zagrożeniem.
            3. Na zachodzie, w tym w USA bullowate bardzo dobrze sprawdzają się w dogoterapii. Trzeba trochę przyłbicę otworzyć na wiedzę, a nie powielać w agresji i ogólnej niechęci durne stereotypy.
            4. Potencjalnie każdy dla każdego jest zagrożeniem.
            5. Agresja jest naturalnym i pożądanym zachowaniem tak u zwierząt jak i ludzi,. Kwestią jest to co ją motywuje do powstania.
            Możemy wyróżnić agresywność terytorialną, dominacyjną, związaną z macierzyństwem, itd.. Agresywność może być wywołana strachem, bólem, może być wynikiem frustracji (jeśli pies nie może zaspokoić swoich potrzeb np. głodu). Pewna doza agresywności jest rzeczą naturalną i występuje u wszystkich żywych istot, także u człowieka. Na przykład agresywność dominacyjna większości samców jest rzeczą normalną, dlatego właściciel powinien starannie pilnować swojej pozycji przywódcy stada, aby nie dopuścić do konfliktu.
            Od agresywności normalnej należy odróżnić agresywność patologiczną. Mamy z nią do czynienia, gdy pies jest nerwowy, lękliwy, przewrażliwiony, nadmiernie reaguje na wszelkie bodźce z zewnątrz. Silny lęk powoduje u niego reakcje agresywne, pies staje się nieobliczalny i niebezpieczny dla otoczenia.
            Agresywność patologiczna jest często wynikiem niewłaściwej socjalizacji szczenięcia podczas pierwszych tygodni jego życia (z ludźmi i z innymi psami) a także z brakiem dostatecznej ilości bodźców zewnętrznych w tym ważnym okresie rozwoju.
            Termin agresja oznacza fizyczny atak danego osobnika na innego. Nie można nazwać agresją np. sygnałów ostrzegawczych takich jak warczenie, pokazywanie zębów, czy znakowanie moczem terytorium. Nie można również nazwać agresją zachowań związanych z polowaniem, gdyż są one wynikiem konieczności zaspokajania głodu.

            Zatem każdy pies czy inne zwierze potencjalnie może wykazywać agresywność wobec innych i nie ma znaczenia tu rasa. Normalnym jest, że np. atak lwa będzie w skutkach inny niż agresywność Łosia:). Mechanizm jest taki sam.



            • ok-cham Re: Ludzie wszystkiemu winni? 15.01.13, 15:22
              Tere-fere, szanowny psi erudyto. Wszystko to zapewne prawda w warunkach stałego kontaktu z wyszkolonym kynologiem i w otoczeniu zaspokajającym naturalne potrzeby zwierzęcia, uwarunkowane - było nie było - genetycznie. Przeciętny dom dalece nie spełnia tych warunków, a przeciętny właściciel czworonoga ma blade pojęcie o kynologii. To chyba dość symptomatyczne, że do podobnych tragedii nie dochodzi w renomowanych hodowlach czy ośrodkach dogoterapii, ale w domach prywatnych i niekiedy w miejscach publicznych. Granat z zawleczką jest teoretycznie zupełnie bezpieczny, ale ilu ludzi jest zdolnych należycie ocenić stan zawleczki? Nikt przy zdrowych zmysłach nie używa go jako przycisku do papieru, chociaż świetnie by się w tej roli sprawdzał. Igranie we własnym domu z groźbą eksplozji agresji u wielkiego psiska to zabawa granatem. Latami nie stwarza żadnego zagrożenia i tylko utwierdza właścicieli w fałszywym przekonaniu, że wszystko mają pod kontrolą. Jak już wybuchnie, płaci za nią straszną cenę ktoś okaleczony i najczęściej... pies, usypiany praktycznie z automatu.
              • king_k-9 Re: Ludzie wszystkiemu winni? 16.01.13, 08:11
                Na szczęście mam jeszcze prawo decydować o tym czy chce, jak to Pan określa żyć u boku tego granatu. Moja sprawa.
                • Gość: m Re: Ludzie wszystkiemu winni? IP: 5.62.4.* 21.04.14, 10:31
                  To dziecko też pewnie zdecydowało. I teraz leży na OIOMie z dziurami w miękkiej, niemowlęcej czaszce.
    • lampeduza w wielu krajach takie psy są zakazane... 13.01.13, 20:38
      a jeśli są dozwolone, to właściciel musi przejść szkolenie, musi płacić wysokie ubezpieczenie itp. Zwierz, który może zabić nie może hasać gdzie się podoba.
      Po co komu takie psy walki?
      • Gość: Gosc Re: w wielu krajach takie psy są zakazane... IP: *.adsl.alicedsl.de 13.01.13, 21:52
        mylisz się, ponieważ: "To są psy rodzinne mówi Marta Dargiel, prezes Stowarzyszenia Nadzieja Amstaffa"
        kundelek czy jamnik nie odgryzie głowy dziecku choćby nie wiem jak się starał ... dużo łatwiej go tez powstrzymać niż takie bydle o czym ta kobieta tez milczy ... rozumiem ze temat szkoleń dla właścicieli ras niebezpiecznych tez jest niewygodny ?
        amstaff czy pitbull to pies dla tępego dresa czy blond tipsiary, którzy cierpią na jakieś kompleksy, popatrzcie po ulicach kto z tym chodzi ... normalnie kwiat narodu
        • zed.1 Re: w wielu krajach takie psy są zakazane... 13.01.13, 22:59
          Gowno wiesz, naczytales sie gazet i gadasz glupoty. Odpowiednio wychowany pies i trzymany pies nie zaatakuje dziecka. A to, ze kundelek nie zabije to wcale nie oznacza, ze nie zaatakuje.

          Chyba nigdy nie zostales ugryziony przez psa.

          Amstaff nie jest dla kazdego ale to nie wina psa, ze kazdy debil mysli, ze to jest pies dla niego i sobie da rade. Ludzie wybieraja zwierzeta bezmyslnie, obojetnie jakiej rasy, takze chomiki i koty sa brane bez zastanowienia nad odpowiedzialnoscia i wychowaniem zwierzecia.
          • Gość: Gosc Re: w wielu krajach takie psy są zakazane... IP: 195.124.114.* 14.01.13, 07:52
            czytamy ze zrozumieniem ...
            zaatakowanie przez kundelka to poszarpana nogawka a nie odgryziona dlon, malego psa odpedzisz kopniakiem a sprobuj kopnac amstaffa i pochwal sie ile Ci po tym wyczynie palcow zostalo ... bredzisz jak potluczony chlopie, mialem psa i opiekowalem sie drugim i oba mnie od czasu do czasu zebami chapnely ale nie bylo dramatu ... nikt nie mowi ze to wina psa czlowieku, otrzasnij sie, to jest ewidentna wina prawodawcy w tym zasmarkanym miescie (kraju) ktory nie potrafi utrudnic tepakom dostepu do posiadania takiego psa,, naprawde trzeba byc opoznionym zeby tego nie dostrzec ... jesli taki dekiel musialby spelnic pare warunkow zeby kupic sobie amstaffa (zamiast wylozyc pare stowek na gieldze w Ploni) to kupilby yorka lub czkawke albo pozostal sam z dreczacym go kompleksem malego czlonka ...
            • Gość: rumbba Re: w wielu krajach takie psy są zakazane... IP: 80.245.198.* 14.01.13, 10:54
              Coś mi się zdaje że niewiele kundli widziałeś... Mieszkający w okolicy miaszaniec owczarka kaukaskiego z diabli wiadzą czym (duży kundel) wygląda i zachowuje się tak że nawet z widłami w garści bał bym się podejść. Pies jest agresywny i dominujący - właściciela uważa za przywódce, reszta rodziny musi się pilnować....
          • mirianaa Re: w wielu krajach takie psy są zakazane... 15.01.13, 09:48
            Co to znaczy 'ODPOWIEDNIO'? Kto decyduje o tym? Jasnowidz? Bo wychodzi na to, że każdy właściciel mówi, że 'on nie gryzie'. Owszem zgadzam się, pies gryzie tylko raz, uśpiony w schronisku nie ma szans na recydywę. I odpowiedz mi, dlaczego mam zaufać Tobie, czy jakielkolwiek innej osobie, że umie ODPOWIEDNIO? Zakład, że tatuś tego malucha też się wymądrzał, że jest odpowiedni?
            Jak zwróciłam dziś uwagę debilowi z rottweilerem, że ma posprzątać kupę z chodnika metr od wejścia od klatki, powiedział z durnym uśmieszkiem, że wie ale tego nie zrobi bo nie. Nie on jeden...
            Jak zwróciłam babie z kundlem, ale z tych większych psów, że ma wziąc na smycz, bo pies się rzucił z ujadaniem na mnie i moją córkę - jeszcze powiedziała, że zakłócam jej spokój.
            Ona jedna psykuje?
      • anel-77marc Re: w wielu krajach takie psy są zakazane... 13.01.13, 22:42
        PRZECIEŻ PIES ŻYŁ W ZAMKNIĘCIU W PIWNICY A JESZCZE NIE WIADOMO CZY MIAŁ DOJŚCIE DO MISKI NIE MÓWIĄC O ŚWIETLE!!!!!!!!lampeduza napisał(a):

        > a jeśli są dozwolone, to właściciel musi przejść szkolenie, musi płacić wysokie
        > ubezpieczenie itp. Zwierz, który może zabić nie może hasać gdzie się podoba.
        > Po co komu takie psy walki?
    • rainlizard Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 13.01.13, 22:43
      Tylko dlaczego usypiają psa a nie właściciela?
      • tertium-non-datur Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 13.01.13, 23:53
        To jakaś hipokryzja. Niby to wina człowieka, jaki jest pies, a chcą go zabić i eufemistycznie nazywają to uśpieniem czy pójściem pod igłę. Dlaczego w takim razie nie uśpi się wszystkich lub większości psów ze schronisk, skoro większość z nich tez nie ma szansy na przeżycie? po co się je tam trzyma? By ktoś miał pracę a ktoś inny czyste sumienie? Jeśli stosuje się już selekcję to pozabijać stare psy, bo ich tez nikt nie weźmie.
      • losiu4 Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 14.01.13, 16:41
        rainlizard napisał:

        > Tylko dlaczego usypiają psa a nie właściciela?

        z prostego powodu: dziecko pogryzł pies, a nie właściciel

        Pozdrawiam

        losiu
    • mamoniowa303 kto trzyma psa w piwnicy ??? 14.01.13, 08:54
      Najpierw debile sprawiają sobie psa aktualnie modnej rasy,a jak się znudzi, zaczyna przeszkadzać. Ten nienormalny tatuś powinien odpowiadać nie tylko za okaleczenie dziecka, ale i za przetrzymywanie zwierzęcia w piwnicy !
    • coppermind Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. Dl... 14.01.13, 10:28
      pies zaatakował, bo wyczuł, że jego właścicielka ma złe zamiary wobec dziecka.

      w świecie zwierząt durnie gryzą dzieci zawsze na żądanie samic.

      która samica żądała - czy matka dziecka czy właścicielka psa jest do ustalenia.
      • king_k-9 Re: Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. 14.01.13, 11:35
        Smutne to wiadomości, że po raz kolejny za głupotę płaci dziecko oraz pies. To, że media kochają tematy pogryzień pitbulli i amstafów to chyba trend globalny. Temat zapchaj dziura.
        O każdej takiej sprawie wypowiadamy się jakbyśmy znali wszystkie szczegóły zajścia oraz historie wychowawczą psa a także podejście właściciela.
        Na pierwszy rzut oka widać brak przeprowadzonej socjalizacji psa. Pies ma być partnerem w życiu a nie dodatkiem. Wychowanie psa to nie rurka z kremem. Tu trzeba godzin ciężko przepracowanych z psem. Te psy naprawdę dość łatwo się uczą i chcą się uczyć. Temat rzeka, ale jest sporo książek na ten temat więc "znawców" odsyłam do lektury.
        Trzymanie psa w piwnicy pokazuje stosunek tego człowieka do zwierzęcia czyli żaden. Brak sczepień tylko potwierdza zacofanie właściciela psa. Do niedawna Pitbulle w USA były naczelnymi psami rodzinnymi. Nauczmy się w końcu, że nie ma czegoś takiego jak dziedziczona agresja. Agresja motywowana jest wieloma czynnikami,jest to nieco złożony proces, a nie działanie typu o dziecko to se je pogryzę. Jeśli pies nie był socjalizowany odpowiednio, a na jego terenie pojawiło się małe dziecko to bardzo łatwo o tragedię!. Zwierzęta raczej kierują się zasadą TAK albo NIE. Nie ma pośrednich decyzji. Pies odtrącony z rodzinnego grona, mający głęboką potrzebę bycia w stadzie w sytuacji z dzieckiem na swoim terytorium może zachować się agresywnie.Pies mógł poczuć się zagrożony. Nie znamy szczegółów więc nie linczujmy całej rasy tych psów. Wielu parsknie śmiechem i mnie pojedzie jak im powiem, że mimo, że te psy mają historię jaka mają, wyglądają czasem złowieszczo to jak nikt inny potrzebują miłości człowieka a bez niej umierają mentalnie, a skutki mogą być opłakane. Trzeba zwrócić też uwagę na to jak pies postrzega dzieci. Dla psa dzieci są "dziwne", ich nieskoordynowane ruchy wywołują u psów często strach, pisk i krzyk także, a pies w obronie gryzie, bo to jedyna broń u niego. Psy które nie były socjalizowane z dziećmi nie rozumieją ich zachowania, wyglądu i dlatego często dochodzi do takich przykrych zdarzeń. Czemu dorośli tak rzadko ulegają pogryzieniu przez psy? No właśnie...
        Szkoda dziecka, psa, a prawo zdecydowanie powinno się zmienić w tym temacie.

        Nie obwiniajcie rasy tylko właścicieli. Inaczej będziemy mieć obraz i myślenie z epoki średniowiecza, gdzie wielcy piewcy świętości palili czarownice...

        Jestem właścicielem dwóch psów:Pitbulla i Amstaffki. Na spacerach w ciągu dnia łącznie spędzamy ok 4-5h(zimą zdecydowanie mniej). Nie jestem dresem, a poważnym człowiekiem, w garniturze a nie dresie. Żona nie jest tipsiarą, a porządną kobietą pracującą w renomowanej firmie więc stereotypy dresiarzy są dobre dla zacofanych, podobnie jak ten właściciel psa z artykułu.
        To nie pierwsze psy w moim życiu, ale to są najbardziej "ludzkie" dla mnie psy, okazujące miłość i oddanie.
        Rozumiem złość ludzi, ale raz jeszcze zwracam uwagę na to by karać właścicieli a nie rasę. Media tez tu maja sporą pracę do zrobienia by obalić mity i fakty na temat ras bojowych.
        • mirianaa Re: Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. 15.01.13, 10:12
          Jestem pewna, że na świecie jest całkiem spora grupa ludzi, którzy uważają, że aligatory są miłe i pełne wewnętrznego ciepła. Tylko dlaczego ja mam zaufać Panu i Pańskiej żonie, że umiecie wychować psa rasy agresywnej (a jest to rasa agresywna zgodnie z rozporzadzeniem ministerialnym) odpowiednio? Zakład, że tamten tatuś, też głosił wszem i wobec, że jest odpowiedni do tresowania pitbulla? Czy jak już pogryzie pies kogoś, to blizny cudownie znikną jak przyłoży się do nich doktorat z kynologii? Każdy pies gryzie tylko pierwszy raz, uśpiony w schronisku nie ma szans na recydywę.
          • king_k-9 Re: Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. 15.01.13, 10:35
            No ale czego Pani ode mnie wymaga? Ze co mam zrobić, modlćc się by się Pani przekonała do mnie? Chce Pani żyć w strachu i niepewności proszę bardzo. Ale takich argumentów możemy używać przy każdej dowolnej sytuacji. Czemu Pani ma ufać taksówkarzowi, że jest trzeźwy i nie rozwali się na słupie odwożąc Panią do domu np. po imprezie. Lęki i obawy tez trzeba starać się pokonywać. Nikt nie każe Pani kochać psów itd. Myślę, że trochę dobrej woli się przyda.
            • mirianaa Re: Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. 15.01.13, 11:29
              Po co odnosić się do moich wewnętrznych przeżyć? To nie na miejscu. Wystarczy, że odniesie się Pan do przepisów w kwestii posiadania psa. Mnie wystarczy, że sie Pan do nich zastosuje i zapewni, abym nigdy nie miała bezpośredniego kontaktu z Pańskimi psami. To zdaje się zabezpieczy mnie przed pogryzieniem, czyż nie? I co ma do tego dobra wola? Dura lex sed lex.
              • king_k-9 Re: Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. 15.01.13, 13:09
                Ale widzę, że ma Pani poważny problem z obcowaniem z psami. Tyczy się to też innych zwierząt? Nie sądzę też, ze jest to nie na miejscu. Nasze poglądy są determinowane przez doświadczenia życiowe. Została Pani kiedyś pogryziona, zaatakowana przez psa lub inne zwierzę? To ważne przy prowadzeniu tej dyskusji. Proszę tez wyjaśnić skąd obsesja, ze pies od razu chciałby Panią ugryźć a nie zachęcić do wspólnej zabawy?
                Idzie Pani i idzie pies i on od tak myśli..a sobie ja ugryzę w dupala:)A co se baba będzie wesoła chodzić, nie:)?
                • mirianaa Re: Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. 15.01.13, 14:13
                  Żądam przestrzegania przepisów i nie mam ochoty zabawiać się w drodze do pracy z obcymi zwierzętami, to mam obsesję i traumę z dzieciństwa? Gdzie Pan robił doktorat z psychologii?
                  • mirianaa Re: Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. 15.01.13, 14:14
                    Jeśli ma Pan wiedzę o psach na poziomie tej psychologicznej to cofam słowa o odpowiedzialnym włascicielu...pozostaje się faktycznie modlić ;);):)
                    • king_k-9 Re: Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. 15.01.13, 14:30
                      W skrócie myli się Pani w podjętym temacie i tyle. Może sobie Pani cofać czy dodawać swoje opinie na mój temat. Nie ma to dla mnie najmniejszego znaczenia bo dla siebie znaczymy tyle co nic.
                      • mirianaa Re: Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. 15.01.13, 14:36
                        Jak wspomniałam, wystarczy, że ściśle stosuje się Pan do przepisów prawa.
                        • king_k-9 Re: Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. 15.01.13, 14:38
                          Kobieto motasz w temacie. Trzymajmy się meritum, ok?
                  • king_k-9 Re: Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. 15.01.13, 14:34
                    Klasyczna reakcja frustrata. Ja grzecznie, w drodze dyskusji pytam o coś, a Pani reakcja to "JA ŻĄDAM....bla bla bla". Wystarczyło prosto odpowiedzieć, a nie turlać się z tego typu emocjami.
                    Doktorat z psychologii? Skąd takie wnioski?
    • vww Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 14.01.13, 10:49
      Jesli to ten pies ze zdjecia, to ewidentnie ma nużycę - te łyse okularki wokół jego oczu
      na to wskazują, pojawia się w momentach spadku odporności, np. zlego żywienia,
      więc jest ewidentnym dowodem na zaniedbanie przez właściciela, piwnicznego jełopa!!!!
    • misijogi Ta pani się bardzo myli 14.01.13, 11:08
      Mówienie, że psy w ogóle nie mają wrodzonej agresji, to bajki. Piszę to, jako hodowca. Mam hodowlę dogów de bordeaux i wiem, że chociaż większość tych psów to spokojne, zrównoważone psy, to zdarzają się też takie, które mają nieposkromioną agresję - bardzo rzadko, ale jednak. Są różne rasy. U nas za agresywne i "mordercze" psy uchodzą pitusie, stafiki czy rotty. Do takiej opini przyczynili się nieodpowiedzialni ludzie (często dresiki szczujące swoje psy na inne) i dziennikarze. Nie są to jednak psy bardzo agresywne. Pity są dość silne (jak na swój wzrost i masę) i bardzo zwinne, a roty to duże i bardzo silne psy (podobnie z resztą jak dogi de bordeaux, które hoduję). Jednak w europejskich i amerykańskich hodowlach preferuje się psiaki spokojniejsze i z pokolenia na pokolenie te rasy robią się bardziej domowe. Każdy doświadczony, spokojny i konsekwentny właściciel może zrobić z prawie każdego rota czy pita dobrego domowego psa. Są jednak rasy, gdzie hodowcy preferują agresywne psy i takie przeznaczają do hodowli. Są to głównie rasy pochodzące z dawnego ZSRR, ale także Turcji. Przykładem mogą być kangale ( www.google.com/search?q=owczarek+anatolijski&ie=UTF-8&sa=Search&channel=fe&client=browser-ubuntu&hl=pl )- najsilniejsze i najbardziej agresywne psy, jakie kiedykolwiek widziałem. Mam znajomego hodowcę z Turkmenistanu, który stara się zlikwidować walki psów w tym kraju i opiekuje się skrzywdzonymi kangalami. Facet ma jaja, przy których jajca Cesara Millana to orzeszki laskowe, a zawsze chodzi z pistoletem, nawet jak bawi się z wyrośniętymi szczeniakami kangala.

      Pitusie i stafiki (właściwie to ta sama rasa, tylko dwie organizacje) to były psy do walki.Przez wiele psich pokoleń preferowano psy agresywne wobec innych psów
      • leslaw28 Re: Ta pani się bardzo myli 14.01.13, 11:45
        misijogi napisał:

        > Mówienie, że psy w ogóle nie mają wrodzonej agresji, to bajki. Piszę to, jako hodowca. Mam hodowlę dogów de bordeaux i wiem, że chociaż większość tych psów to spokojne, zrównoważone psy, to zdarzają się też takie, które mają nieposkromioną agresję - bardzo rzadko, ale jednak. Są różne rasy. U nas za agresywne i "mordercze" psy uchodzą pitusie, stafiki czy rotty. Do takiej opini przyczynili się nieodpowiedzialni ludzie (często dresiki szczujące swoje psy na inne) i dziennikarze. Nie są to jednak psy bardzo agresywne. Pity są dość silne (jak na swój wzrost i masę) i bardzo zwinne, a roty to duże i bardzo silne psy (podobnie z resztą jak dogi de bordeaux, które hoduję). Jednak w europejskich i amerykańskich hodowlach preferuje się psiaki spokojniejsze i z pokolenia na pokolenie te rasy robią się bardziej domowe. Każdy doświadczony, spokojny i konsekwentny właściciel może zrobić z prawie każdego rota czy pita dobrego domowego psa. Są jednak rasy, gdzie hodowcy preferują agresywne psy i takie przeznaczają do hodowli. Są to głównie rasy pochodzące z dawnego ZSRR, ale także Turcji. Przykładem mogą być kangale

        sam sie "hoduj" idioto, to wlasnie wy ludzkie potworki jestescie czescia problemu.
      • Gość: hihi Re: Ta pani się bardzo myli IP: *.toya.net.pl 14.01.13, 14:50
        wrodzoną agresję to widac nawet po niektórych dzieciach
      • Gość: DJSJ Re: Ta pani się bardzo myli IP: *.stargard.mm.pl 14.01.13, 18:04
        ciekawe!
    • leslaw28 wyrok smierci 14.01.13, 11:38
      duren trzymal psa w piwnicy, u mnie psy zyja na prawach domownikow.Ten pies moze byc latwo uratowany, trzeba tylko chciec.Pies potrzebuje cieplo, socjalizacje z ludzmi i innymi psami i normalna atmosfere domowa. Gdybym mieszkal w Polsce bez wachania adoptowalbym tego psa.Prostak mial psa, ktory doskonale rozumial,ze jest dyskryminowany, na rzecz ten malej wrzeszczacej istoty, ktorej reakcje trudno przewidziec.Psa nalezalo oswoic z dzieckiem itd.
    • Gość: jan uśpić to powinni właściciela IP: *.ip.netia.com.pl 14.01.13, 12:50
      biedny pies
      • a.kudla5 Re: uśpić to powinni właściciela 14.01.13, 13:22
        Pies jest zwierzeciem stadnym , powinien przebywac z rodzina i byc traktowany na prawach domownika.To co sie wydarzylo to ewidentnie wina osoby ktora trzymala to niewinne zwierze w odosobnieniu i w piwicy. Male dziecko pogryzione niepotrzebnie,wlasciciel powinien poniesc konsekwencje .
      • Gość: hihi Re: uśpić to powinni właściciela IP: *.toya.net.pl 14.01.13, 14:51
        no własnie, nie dosyc, ze mieszkał w piwnicy, nie był nawet zaszczepiony to teraz go pewnie uśpią, zwierzęta to mają przerąbane..
    • ko_mentator Dlaczego pies zaatakował? 14.01.13, 15:36
      Proponuję potrzymać właściciela kilkanaście lat (to 2 lata dla psa) w piwnicy i zobaczymy kogo pogryzie. Myślę że wszystkich.
    • losiu4 Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. Dl... 14.01.13, 16:45
      psa uśpić, właściciela kundla ukarać. Dzieciaka tylko szkoda.

      Pozdrawiam

      Losiu
      • Gość: ... Re: Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.13, 09:05
        że też ciebie łosiu nie wyskrobała ta kurew, która cię wypchnęła z cipy...
    • zlotabeczka Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. Dl... 14.01.13, 16:49
      No wlasnie - psa trzymali w piwnicy....Gdyby czlowieka trzymali w piwnicy, to tez by zdziczal....Niestety, ale w tym wypadku zawinili rodzice, i chociaz kara ich za to spotkala najsurowsza, powinni do konca zycia miec zakaz sadowy na posiadanie psa czy jakiegokolwiek zwierzacia.
      • mirianaa Re: Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. 15.01.13, 10:18
        Dlaczego tylko w TYM przypadku? Rozumiem, wygodne tłumaczenie dla wszystkich, którzy przytupują pod klatką na mrozie, a pies lata samopas. W artykule nie było o tym, ze trzymał psa stale w piwnicy, tylko, ze pies miał w piwnicy domku jednorodzinnego legowisko!! KAŻDY właściciel, który psa prowadzi bez smyczy (tak, tak, jamnika też, bo przepisy są dla wszystkich) naraża dzieci na niebezpieczeństwo. I to jeszcze na to cudze dzieci!
        • lily-evans01 Re: Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. 15.01.13, 10:30
          No właśnie, mieszkał w tej piwnicy i świata nie oglądał, czy tylko spał?
          Znajomi mają piękną, ogromną piwnicę pod domkiem, z pomieszczeniami na spiżarnię, pralnię, z miejscem i stołem do gry w bilard, odmalowaną, z bajerami. Tam też legowisko miał pies, duży owczarek niemiecki, konsekwentnie uczony, że pies NIE ŚPI w pokojach, a zwłaszcza na łóżkach dzieci. Na codzień przebywał z rodziną lub ganiał po ogrodzie.
          To jak było, proszę o sprecyzowanie?
    • apsich Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. Dl... 14.01.13, 18:41
      Zastanawia jak długo jeszcze w Polsce każdy kto ma widzimisie będzie mógł mieć psa i jak długo jeszcze za tego typu przewinienia czy raczej przestępstwa nie będzie się wystawiać właścicielom dożywotniego zakazu posiadania zwierząt (skoro nie umieją z nimi postępować) plus karę wiezienia lub zawiasy (za narażenie dziecka na utratę zdrowia lub życia). Skoro ludzie sami nie umieją się przed swoją głupotą ustrzec, niech chociaż chroni ich bliskich, zwierzęta którym niszczą życie i inne potencjalne ofiary - prawo!
    • pup-ina Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. Dl... 14.01.13, 18:51
      Tylko w Polsce psy gryzą,musimy się zastanowic jakim jesteśmy narodem,popatrzcie na te manifestacje w obronie krzyza itp.......Jak można psa chowac w piwnicy?Moja rodzina w Holandii ma 4 psy rasy amstaff i angielskie stefferdy....To najbardziej miłe psy...szczególnie amstaffka.....kocha dzieci i bawi sie z nimi...Te psy należy do roku ułożyc tzn .pójśc na szkolenie dla szczeniaków......W Polsce należy zabronic zakupu tych ras ludziom niezrównowa żonym psychicznie.....a niestety tacy ludzie biorą do małych mieszkań takie rasy.One musza się wybiegac ,trzeba poświęcic im czas,a nie zamykac i pójśc do pracy....W HOLANDII NIE WIDZIAŁAM PSA W KAGANCU,A W POLSCE WIELU LUDZI POWINNO GO NOSIC.....
      • Gość: Pan na Arkonie Re: Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. IP: *.ias.bredband.telia.com 14.01.13, 18:54
        W Polsce należy zabronic zakupu tych ras ludziom niezrównowa żonym psychicznie...
        -----------------------------------------------------------------------------------------------------------
        A kto będzie decydować kto jest niezrównoważonym psychicznie?
        Jeżeli ja, to z 70% populacji ..
      • ojca Re: Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. 14.01.13, 23:41
        pup-ina napisała:

        > Tylko w Polsce psy gryzą,musimy się zastanowic jakim jesteśmy narodem,popatrzci
        > e na te manifestacje w obronie krzyza itp.......

        Rozłożyłeś się na łopatki tymi bredniami. Napewno tylko w Polsce psy gryzą? Jakieś statystyki czy badania posiadasz czy ciocia z Holandii powiedziała?

        Pozatym co u licha ma wspólnego krzyż z tym artykułem???
        • mirianaa Re: Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. 15.01.13, 10:22
          Może i nie tylko w Polsce ale w samym tylko Zachodniopomorskim dochodzi rocznie do 2,5 tyś. ugryzień, z czego 90% z udziałem psów i kotów (statystyki sanepidu za 2011r.). Zdaje się, że to już palący problem, czyż nie?
          • king_k-9 Re: Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. 15.01.13, 10:40
            Bardzo fajnie, że przytacza pani wskazany raport. Proszę podać link do tej publikacji by można się zapoznać z danymi tam przedstawionymi.
            • mirianaa Re: Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. 15.01.13, 11:35
              www.24kurier.pl/Aktualnosci/Szczecin/Dlaczego-pies-pogryzl-maluszka-
              O potwierdzenie zapewne można się zwrócić bezpośrednio do Sanepidu.
              • king_k-9 Re: Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. 15.01.13, 13:18
                Nawiązując do linku to nie tylko dziecko, ale każdy - dorosły, nikt nie powinien patrzeć prosto w oczy psu - szczególnie psom, które raczej zaatakują niż odpuszczą. Skrzyżowanie wzroku u psów jest wyzwaniem do pojedynku. Jest cała masa książek o gestach, mimice jakże ważnej przy obcowaniu z psem. Nawet głupi uśmiech(pokazanie zębów)człowieka do psa może w nim wywołać chęć obrony po przez atak.
                • Gość: Gosc Re: Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. IP: 195.124.114.* 16.01.13, 09:12
                  pies ktory zaatakuje bo ktos (dziecko ?) na niego popatrzy nadaje sie do uspienia a wlasciciel do leczenia, najlepiej w zamknietym osrodku ...
                  • demonsbaby gościu 16.01.13, 09:54
                    zanim przytoczysz więcej mądrości nt. zachowań zwierząt / drapieżników ... poczytaj podstawy w tym temacie. Nie "spojrzenie na psa" a spojrzenie "w oczy" - przy osobnikach niezdominowanych może wywołać skojarzenie z "wyzwaniem do ataku"... ot takie zachowania stadne. Podobnie uśmiechanie z pełnym uzębieniem u człowieka w kierunku psa, może zostać odczytane jako wyzwanie z obnażeniem kłów.
                    • king_k-9 Re: gościu 16.01.13, 10:09
                      @demonsbaby: Dla ścisłości to Twoja odp. na mój post, które są praktycznie takie same czy to może Twoja odp. na mądrości "dziekiego"?
                      • demonsbaby Re: gościu 16.01.13, 10:19
                        podpisałeś się nickiem "Gosc"? z drzewka też nie wynika, że odpowiedź jest kierowana w Twoim kierunku. odpowiadałam na post wyżej: forum.gazeta.pl/forum/w,70,141742286,141815937,Re_Pogryziony_chlopiec_w_stanie_bardzo_ciezkim_.html
                        • king_k-9 Re: gościu 16.01.13, 10:47
                          Nie to nie ja:)
                          Dzięki.
                          Pzdr
                    • Gość: Gosc Re: gościu IP: 195.124.114.* 16.01.13, 11:24
                      wybacz ale nie interesuja mnie te klimaty ... wiem tylko ze jesli spojrzenie przez dziecko "w oczy" wywoluje u psa atak to cos jest nie w porzadku z tym psem i nalezy go uspic ... i nie zamierzam tu wchodzic w szczegoly czy pies byl trzymany w piwnicy czy po prosttu sie taki urodzil ... mam nadzieje ze jasno wyrazilem swoje zdanie i nie traktuj tego prosze jako zaproszenie do dyskusji ...
                      • king_k-9 Re: gościu 16.01.13, 15:19
                        Ciężko czuć się zaproszonym do dyskusji w atmosferze ataku i agresji słownej.
                        Zasada z patrzeniem w oczy to nie wymysł zbzikowanych ludzi tylko ogólne zasady jakie obowiązują wśród zwierząt - OGÓŁEM. Było też zaznaczone, że ta zasada przede wszystkim musi być przestrzegana w relacji człowiek - obcy pies. Inaczej jest z psem odpowiednio socjalizowanym i obytym z ludźmi, bliskimi z rodziny.
                        Ta sama zasada obowiązuje wśród innych gatunków i nie świadczy o niczym złym. Mowa ciała zwierząt jest inna niz ludzka.
      • Gość: . Re: Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.13, 00:00
        Kretynku, tak bredzisz, że chyba nawet nie jesteś wynajęty.
    • q-ku trzymał psa w piwnicy i się dziwi? 14.01.13, 19:23
      pies zdaje się był represjonowany i wychowywany na agresywnego
      nikt normalny nie trzyma ani nie zabiera psa do piwnicy - ciasnego pomieszczenia gdzie rodzi się strach i agresja

      nawet ludzi to dotyka
    • Gość: zet Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo IP: *.as13285.net 15.01.13, 00:50
      Bydlaka uśpić, a właściciela ukarać za narażenie dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia. Każde bydlę, które pogryzło człowieka, powinno zostać bezwględnie uśpione, a właściciel karany jak za własnoręczne spowodowanie obrażeń ciała. Może wtedy ludzie przestaną hodować agresywne bydlaki.
      • king_k-9 Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 15.01.13, 08:18
        Bydlaku umysłowy puknij się w łeb zanim wypowiesz kolejny stek bzdur.
        Nic się nie dzieje bez powodu.
    • demonsbaby winnym jest zawsze i tylko 15.01.13, 13:01
      człowiek... jako ten "najgłupszy" ssak szczycący się emocjami i zachowaniami, które innym ssakom są obce.
      Rasa - przede wszystkim nikt nie wie lub nie powiedział czy to był pies rasowy czy w typie rasy, a to tez ma duże znaczenie jeśli idzie o pewne zachowania. Co by nie mówić, rasa nawet jeśli w typie to niestety WYMAGAJĄCA i to przez duże "W".
      Bezmyślny zakup czworonoga, a już szczególnie konkretnej rasy, bez znajomości tychże wymogów przez duże "W" to debilizm do sześcianu. Jeszcze się debilizm sześcienny potęguje do kwadratu, jeśli ktoś "kupuje pieska" bo jest ładny albo dla dziecka.
      Bez dwóch zdań, PIES rasowy, czy też w typie konkretnej rasy i nie tylko bullowatych czy terrierowatych, a nawet cholerny york nie jest psem dla dziecka i ozdoby pokoju, ale dla pasjonata danej rasy, który czas ma, poświęca go psu i z psem współpracuje, a nie pozostawia samemu sobie.

      Ten konkretny właściciel się ukarał sam i to bardzo boleśnie.

      I prawda jest, że m.in osobniki tej rasy (lub w typie) muszą być socjalizowane z ludzkim stadzie i znać swoją pozycję, szczególnie gdy na świat przychodzi nowy członek rodziny - i wbrew pozorom nigdy ich nie wolno izolować od obiektu zainteresowania jakim jest dziecko ... ale ... ale nawet 3 czy 10 sekund nie wolno pozostawiać małego dziecka i psa bez nadzoru. Bo jak i dziecko tak i pies może być w swoich reakcjach nieprzewidywalny, do czasu gdy te więzi się umocnią w stadzie, a właściciel potrafi odczytać każda intencję swojego czworonożnego podopiecznego.
    • Gość: dziki Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.13, 15:24
      Śmieszni komentatorzy, specjaliści od tresury zwierząt.
      Piwnica, piwnica, winna traumy pieska. Wszystkim pastuchom z Jagiellońskiej wydaje sie ,że piwnica to musi być taka sama zasrana piwnica jak w ich domach. Gdzieś takiego bydlaka trzeba trzymać w tym wypadku jak są warunki w piwnicy. Bo wam sie wydaje ,że najlepsze miejsce dla psa, to kanapa w stołowym i na noc pośrodku pani i pana w poprzek łóżka i ciastka z czekoladkami do mordy.
      To jest własny pies tego pana i jego dziecko i jego problem, niech za rekonwalescencje swojego syna opłaci z własnej kieszeni.
      Możemy mówić, o dużym szczęściu, że ten pies nie wybiegł na ulice i nie poszarpał innego dziecka, bo wtedy pan dostałby mandat do 500zł. A rodzice poszkodowanego dziecka mogliby sobie wytoczyć sprawę z powództwa cywilnego, o ile stać ich na adwokata i wpłacenie pieniędzy na rozpoczęcie sprawy, a to duże pieniądze , sprawa mogłaby sie toczyć 5-7 lat, następnie odszkodowanie podobnie.
      W tym kryminalnym państwie ,żeby coś sie zmieniło w sprawie agresywnych psów i ich właścicieli, któryś taki zawsze łagodny amstaf musiałby wyszarpać dupę wnuczkowi Tuska .
      No może wprowadziłby jakieś dyrektywy.
      A tak musimy sie modlić żeby nie trafić w parku na ulicy na podobna sytuacje. Prawo jest zawsze po stronie bandyty z amstafem
      • king_k-9 Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 16.01.13, 08:16
        Tylko nie popuść z tego strachu przed bandytą z amstaffem...
        • Gość: dziki Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo IP: *.dynamic.chello.pl 16.01.13, 08:43
          Rozumiem cie king-9 . twoja zona przyprawia ci rogi z twoim przyjacielem amstafkiem , dlatego wasze wzroki sie krzyżują.
          • king_k-9 Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 16.01.13, 09:59
            Biedny frustracie cipku, jak chcesz szumowino uprawiać tu prywatny pojazd to baw się dobrze w swoich fekaliach umysłowych i nie wciągaj mnie w swoje gierki. Masz coś merytorycznego do powiedzenia to zapraszam.
            Nara BURAKU przy którym widok psiego moczu zdaje się być ciekawszy.


            • Gość: dziki Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo IP: *.dynamic.chello.pl 16.01.13, 10:29

              Ja nie zaczynałem z tobą , idź zbierać g.. po szwagrze, kynologu za dychę.



      • demonsbaby Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 16.01.13, 10:45
        dziki nie demonizuj ... Oczywistym jest, że hodowle konkretnych ras i przyszli nabywcy powinni podlegać konkretnym wytycznym regulującym posiadanie i odpowiedzialność za psa. I takie zapisy istnieją i w ustawie o ochronie zwierząt i w rozporządzeniu MSWiA dot. psów uznawanych za psy ras agresywnych. Problem dotyczy poziomu wykonawczego i skuteczności.
        Nie jest tak, że prawo stoi po stronie kaleki z karkiem i psim "mordercą". Zawsze widnieje odpowiedzialność z tyt. konkretnych paragrafów KK, dodatkowo odpowiedzialność odszkodowawczą można dochodzić na drodze cywilnej ... jednak - oczywiście - nie zwróci to zdrowia czy życia.

        Co do pożycia psa na kanapie. Nie można oczekiwać od izolowanego od bliskości z człowiekiem i uczestniczącego we wszelkich zajęciach domowych psa, że jego reakcje na bodźce zewnętrzne będą przewidywalne dla właściciela, a taki pies jest w pełni socjalizowany z ludzkim stadem, w którym przebywa ... No nie. To nie jest możliwe. Wyobrażasz sobie przysłowiowego wiejskiego burka przykutego do budy łańcuchem, który przebywa w towarzystwie małych dzieci / obcych osób bezproblemowo?

        Można tutaj jedynie domniemywać co się stało.. Jednak dziwi mnie, że przy podejmowaniu decyzji o założeniu rodzinnego domu dziecka, nikt nie miał wątpliwości co do posiadania bullowatego w domu / obejściu. Do rzadkości, nawet z fundacji AST, należą ogłoszenia adopcyjne, gdzie jest wskazanie przyszłego domu z dziećmi. Jeśli takie ogłoszenia są, to najczęściej z miejsc, gdzie dany osobnik przebywał już z dziećmi, a i tak dodatkowo takie psy wydawane są w ręce osób doświadczonych przy wychowaniu czy hodowaniu takich ras.
        Nie czarujmy się, że PTB nadaje się do dogoterapii czy innych form współpracy z udziałem małych dzieci. Owszem, może się nadawać, warunkiem koniecznym jest jednak umiejętność prowadzenia i doświadczony właściciel / hodowca, ale z zasady / cech użytkowych, przeznaczenie tego psa jest inne. I też nie demonizujmy - nie jest mordercze. Rasy tego typu jak AST czy PTB są bardzo wymagające w wychowaniu i prowadzeniu. Wymagają dużo pracy i współpracy z właścicielem, dużo intensywnej pracy - ruchu na powietrzu, wykwalifikowanej tresury i nader wszystko doświadczenia. A tam, gdzie doświadczenia przy prowadzeniu brak - chęci do nauki i korzystania z doświadczenia innych.
        Pomimo, swojej pasji do konkretnych psów rasy dużej, nie podjęłabym się prowadzenia żadnego z w/w ras, ponieważ mój temperament, moje cechy osobowości w porównaniu do cech tych osobników z miejsca dyskwalifikują mnie do objęcia miejsca dowodzenia (znów ten nudny tekst dla laików - "alfy") w stadzie. Podobnie nie nadawałabym się na właściciela husky, malamuta czy shar-pei... W sumie wystarczy każdemu "potencjalnie chętnemu posiadaczowi psa" zapoznanie się z konkretnymi walorami użytkowymi danych ras, w tym uzyskiwaniu informacji od hodowców / doświadczeń innych właścicieli.... gdyby taki poziom reprezentował każdy, a zapisy ustawowe nie dawały się w żaden sposób pomijać i zakup byłby możliwy tylko z hodowli zarejestrowanej a osobnik z odpowiednim tatuażem - gwarantuję, że odsiew łysych kalek z psiaczami byłby znaczny, a z chęci posiadania i wykonalności posiadania psa, który może stwarzać zagrożenie - pozostałby gumowy nieopierzony kogut.
        • king_k-9 Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 16.01.13, 11:05
          Odnośnie pitbulli i dogoterapii.
          www.ohmidog.com/2011/03/30/therapits-pit-bulls-as-therapy-dogs/
          video.today.msnbc.msn.com/today/40471379#40471379
          Czemu to co za granicą jest normą u nas jest nie do pomyślenia?
          Dlaczego z góry chcemy przesądzać o czyimś losie?
          Największą krzywdą dla tych psów jest to, że traktuje się je jak pitbulle a nie psy. Takie podejście z założenia buduje dystans między właścicielem i psem.
          Nie jestem zagorzałym fanem, ale taki komercyjny Cezar Milan właśnie to podkreślał by tych psów nie traktować jak pitbulli - w rozumieniu mordercy, itd.tylko jak normalne psy.To dużo ułatwia.

          Jak dla mnie temat wyczerpany. Nie ma co się z koniem kopać...
          • mirianaa Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 16.01.13, 12:16
            Nie da się przeforsować radosnego podejścia do psów ras agresywnych z uwagi na ich fanatycznych właścicieli, którzy obowiązujące przepisy uważają za 'bla, bla', problem zapaskudzonych ulic za pech przechodnia, a frustratem nazywają każdego kto nie ma ochoty na własnej skórze sprawdzić, czy do wytresowania czworonoga wystarczy legitymacja w postaci noszenia garnituru zamiast dresu.

            Bo to, że mogę spowodować zbyt szerokim usmiechem atak to krwawy żart w sytuacji pitbulla biegającego samopas pod balkonami, w czasie gdy jego właściciel prowadzi na smyczy bez kagańca dwa inne pitbulle. Zapraszam na wizję lokalną...z gościem jest ten sam problem od lat, bo sam się uważa się za hodowcę (w 3 pokojach w 11-piętrowym bloku) i światowej klasy tresera. Popieracie go? Chcecie sami sprawdzić, co ten luzem pitbull sobie myśli? Macie gwarancję, że nie właśnie 'ugryzę w dupala'?

            Swoją drogą to do wspomnianej dogoterapii jakoś chyba nie wystarczy domorosły >treser bez dresu<. A byłoby super, gdyby właściciele psów większych, agresywnych czy nie, nie kombinowali z wychowaniem psa 'se sami' na podstawie przekonania o własnej wspaniałości, ale przechodzili wraz z czworonogiem obowiązkowe szkolenie, pod okiem fachowców. To dałoby OBIEKTYWNĄ ocenę, a nie przesłoniętą czy to fobiami i lękami czy też subiektywnymi uczuciami do własnego futrzaka. A co za tym idzie zwiekszyloby się znacznie zaufanie i sympatia pomiędzy posiadającymi zwierzaka a tymi, którzy go nie mają.
            Co więcej, ci sami właściciele, którzy przestrzegają przepisów i przeszli szkolenie, mogliby spokojnie wymagać, by inni przestrzegali zasad zachowania się przy psie, oraz aby dzieciaki obowiązkowo (choćby i w przedszkolu) były uczone zachowania przy psie tak jak zachowania przy przechodzeniu przez jezdnię.
            ...no ale to tylko bla, bla frustrata
            • demonsbaby Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 16.01.13, 12:47
              mirianaa, co do zasady nie sposób się nie zgodzić z twoją argumentacją.

              Widzę to podobnie.

              I konkretne szkolenia są obowiązkowe (przy rasach innych niż agresywne) podczas wystawiania - (handling), pt, czy też ipo. To nie są wcale małe pieniążki ... i co by nie mówić OBOWIĄZEK SZKOLENIA był wymagany do uzyskania pozwolenia posiadania osobnika uznawanego jako "z ras agresywnych" na mocy rozp. MSWiA przed nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt. Powstało ponownie martwe prawo... Dlaczego? Bo warunki bezpieczeństwa miały być określone drogą rozporządzenia - jednak ustawodawca poszedł na łatwiznę i w literze wykonawczej odwołał się do ustawy, która nie precyzuje "zachowania warunków bezpieczeństwa".
              Był jeszcze okres przejściowy wymagający doprecyzowania czym jest pies zakupiony z legalnej i nielegalnej hodowli, wcześniej obowiązkowe szkolenia wymagane były w stosunku do osobników z rodowodami.

              I tak zgodnie z w/w przepisami:

              Art. 10. 1. Prowadzenie hodowli lub utrzymywanie psa rasy uznawanej za agresywną wymaga zezwolenia wydanego przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta) właściwego ze względu na planowane miejsce prowadzenia hodowli lub utrzymywania psa na wniosek osoby zamierzającej prowadzić taką hodowlę lub utrzymywać takiego psa.

              2. Zezwolenia, o którym mowa w ust. 1, nie wydaje się, a wydane cofa się, jeżeli pies będzie lub jest utrzymywany w warunkach i w sposób, które stanowią zagrożenie dla ludzi lub zwierząt.

              2a. Organem właściwym w sprawie cofnięcia zezwolenia, o którym mowa w ust. 1, jest wójt (burmistrz, prezydent miasta) właściwy ze względu na miejsce prowadzenia hodowli lub utrzymywania psa.

              2b. W razie zmiany miejsca prowadzenia hodowli lub utrzymywania psa właściwy organ dokonuje zmiany zezwolenia, o którym mowa w ust. 1.

              2c. Rozstrzygnięcia w sprawie wydania zezwolenia oraz cofnięcia zezwolenia, o którym mowa w ust. 1, są podejmowane w formie decyzji administracyjnej.

              3. Minister właściwy do spraw administracji publicznej, po zasięgnięciu opinii Związku Kynologicznego w Polsce, ustala, w drodze rozporządzenia, wykaz ras psów uznawanych za agresywne, biorąc pod uwagę konieczność zapewnienia bezpieczeństwa ludzi i zwierząt.

              www.zkwp.pl/zg/index.php?n=reg_rozp&l=pl
              A tak wygląda wykonalność:
              psy-pies.com/artykul/szkolenie-psow-agresywnych,516.html
              zrodowodem.pl/niebezpieczne-rasy-psow/
              bip.um.szczecin.pl/umszczecinbip/chapter_11689.asp?soid=8F792D665A57455CBB445DF4C241A7D9
              Obowiązki właściciela psa:
              www.vetmedic.szczecin.pl/obowiazki_wlasciciela_psa_w_szczecinie.htm
              Zatem z przepisów MSWiA podlegających nowelizacji po zmianie ustawy - masz duże g... Temat umarł w pieleszach ... a do druków o pozwolenia nie wymaga się zaświadczenia o odpowiednim przeszkoleniu.
    • Gość: Ola Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo IP: 24.134.93.* 15.01.13, 18:24
      Powielam pytanie- który debil trzyma psa w piwnicy??? Bardzo szkoda mi dziecka, tatusia bym najchętniej wypatroszyła.
      • Gość: anna Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo IP: *.dynamic.chello.pl 16.01.13, 11:13
        zgadzam sie z Ola
      • losiu4 Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 16.01.13, 13:32
        Gość portalu: Ola napisał(a):

        > Powielam pytanie- który debil trzyma psa w piwnicy???

        przepraszam, ale co za róznica czy piwnica czy pokoik w M-3? Jak już to piwnica zazwyczaj jest lepsza, bo jest więcej miejsca niż w kanciapie mieszkalnej gdzie każdy każdeemu na głowę włazi.
        Tylko naiwne nastki karmione ekooszołmstwem uwazają ze 10m^2 zastawione gratami i pełne ludzi jest lepsze dla psa niz przestronna piwnica

        Pozdrawiam

        Losiu
        • danutadom Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 28.01.13, 03:13
          losiu4 napisał:

          > Gość portalu: Ola napisał(a):
          >
          > > Powielam pytanie- który debil trzyma psa w piwnicy???
          >
          > przepraszam, ale co za róznica czy piwnica czy pokoik w M-3? Jak już to piwnica
          > zazwyczaj jest lepsza, bo jest więcej miejsca niż w kanciapie mieszkalnej gdzi
          > e każdy każdeemu na głowę włazi.
          > Tylko naiwne nastki karmione ekooszołmstwem uwazają ze 10m^2 zastawione gratami
          > i pełne ludzi jest lepsze dla psa niz przestronna piwnica
          >
          > Pozdrawiam
          > Losiu
          Nie wierzę, pewnie prowokujesz, albo jesteś idiotą. Jak to, co za różnica?
    • king_k-9 Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo 18.01.13, 09:32
      Nagonka na tę rasę przyczynia się właśnie do tego typu zachowań:(
      Teraz każdy zwolennik dania psa pod igłę cieszy michę i ze swej zajebistości i inteligencji nie jest w stanie usiedzieć...
      Tego chcemy?

      FUNDACJA 2 PLUS 4 DONOSI:

      Dostaliśmy dziś zgłoszenie o półrocznym psie w typie rasy Amstaff, który ok 3tygodnie temu został znaleziony w jednym z wrocławskich kontenerów na śmieci. Miał związane łapki i pysk.
      Mimo takich przeżyć pies zachowuje się rewelacyjnie w stosunku do ludzi i zwierząt. Nie wykazuje zachowań zaburzonych. Jest otwarty,wesoły,lubi się bawić, kontaktowy.

      Pomagamy w ogłoszeniu tego psa. W domu, w którym obecnie przebywa nie może zostać na stałe. Nie jest to dom tymczasowy fundacyjny.
      Zainteresowanych proszę pisać bądź dzwonić 507 077 651

      źródło: www.facebook.com/fundacja.dwapluscztery/posts/519828178057139

    • Gość: dziki Re: Chłopiec pogryziony przez psa w stanie bardzo IP: *.dynamic.chello.pl 27.01.13, 14:53
      Czekaliśmy tylko miesiąc na kolejne dziecko ofiarę spokojnego amstaffka
      A co tam z naszym ulubieńcem rodziny swojego pana, wrócił do domu pod opiekę właściciela?
      Jak zdrowie chłopca? Czy rany odniesione przez pasa będą miały wpływ na zdrowie chłopca w przyszłości?
      Tak jak pisałem kiedyś, jeżeli pies nie wygryzie dupy synkowi jakiegoś politycznego prominenta w dalszym ciągu będziemy my dorośli i nasze dzieci żyć w strachu ,że dziwce łysego w parku nie zerwie sie brytan ze smyczki, bez kagańca i nie zaatakuje.
      Wszystkimi paragrafami możecie dupy podcierać waszym milusińskim
      www.tvn24.pl/pies-pogryzl-5-latke-dziewczynka-w-ciezkim-stanie,302659,s.html
      • demonsbaby Nie dalej jak wczoraj pies ... 28.01.13, 09:20
        "zaatakował" mojego syna. Był to GOLDEN RETRIVER albo w typie GR. Miało to miejsce na spacerze, w lesie ... O dziwo nie był to AMSTAFF, czy w typie, BULL CZY INNY "BOJOWY", które tam były na równi. Piesek chciał się pobawić - widząc czapkę z rogami mojego chłopaczka. Tylko, że piesek swoje waży i do malutkich nie należy. Sama jako właściciel brytana w wadze ponad 40kg, od czasu rozróżniania barw przez moje dziecko - uczę go jak ma się zachować w sytuacji ataku psa. Moja reakcja na widok psa biegnącego z merdającym ogonem i skaczącym na głowę dziecka była prosta - spokój. Dziecko automatycznie położyło się na ziemi - zakrywając głowę. Pies rozbił mu wargę - chwycił za czapkę. Nie ja, ale właściciel dopadł w szoku swojego psa, odrzucił na bok i pomagał uspokoić syna. W szoku - bo nie widział takich zachowań u swojego psa. Nie widziałam ja i u innych psów skojarzeń do zabawy / polowania / ataku/ w związku z czapką.
        Dziwne skojarzenia natomiast wywołuje nasz brytan na smyczy towarzyszący mi i dziecku, który słusznie ostrzega basowym warknięciem albo pojedynczym huknięciem inne psy podchodzące luzem w moim lub dziecka kierunku - że tu stróżuje i nic na 4 łapach nie ma prawa się zbliżyć do mnie i do dziecka. Okazuje się bowiem, że naturalna reakcja obronna stada u stróża wywołuje "publiczne zgorszenie" wrzaskunów pt. "dlaczego pies nie ma kagańca bo jest agresywny" Agresywny? Bo chroni stado i ostrzega przed zbliżaniem się innego psa, bo nie człowieka? A wrzaskuna nie podnieca fakt, że lolita spuszcza luzem labradorka która sobie słodko hasa po krzaczorach?

        I przestań siać człowieniu bzdurne teorie o dziwkach czy łysych mających takie brytany - bo jest to dalekie od prawdy. Niekoniecznie brytan może dzieciakowi wyrządzić krzywdę i niekoniecznie brytan jest w posiadaniu idiotów. Pewne reakcje są nie do przewidzenia.
        • Gość: dziki demonsbaby chwali sie swoim psem, A jaka rasa IP: *.dynamic.chello.pl 28.01.13, 13:37
          Twoje prywatne życie mnie zupełnie nie obchodzi, co ty w tym związku partnerskim robisz czy jesteś Alfą, czy omegą dla partnera, ciekawe, szkoda,że ci żarówki nie wykręci, ale tak na co dzień to jesteście przykładem dla innych w parku.
          O dziwkach i brytanach wspomniałem, tylko dlatego, bo byłem mimowolny świadkiem, kiedy gangstera zdrutowali, a jego psami musiała zająć sie jego flama ( taki typ Miss Miedwia)
          Wszyscy na osiedlu uciekali w popłochu, bo ona sama była w strachu( borysku, borysku nie zaczepiaj pani).
          Ale horror zaczął sie wtedy, kiedy psy zaczęła wyprowadzać wiekowa mamusia łysego.
          Następny tragiczny wypadek z 'psem" już niebawem .
          • demonsbaby problem z potencją? 28.01.13, 14:02
            dziwne wycieczki osobiste stosujesz to tak w ramach potencji i ulewania się jadu Polonii- frustraty. Interesujesz się elektryką z zawodu wyuczonego? to w kwestii żarówek i Miss Miedwia. Jad mi cieknie po ekranie jeszcze.

            Interesuje Cię nagle rasa mojego psa? - na wymarciu w naszym woj., doberman.

            O dziwkach łysego, łysych i brytanach wspominasz w kontekście pogryzień psów rasy amstaff i pit bull - udzielając się w wątku pogryzień dotyczących: rodziny zastępczej i wymiany firanek na klatce. Z góry założyłeś, że jedno i drugie jest hodowane vel wychowywane jedynie przez przytoczona przez Ciebie specyficzną grupę społeczną. Nie? Tak brzmi kontekst twojej wypowiedzi. Nie żyję w przeświadczeniu, że moje dziecko zaatakuje ptb czy ast, tym bardziej po ostatnim doświadczeniu, gdzie wbrew pozorom był to ten łagodny psiacz, chowany przez przeciętnego szarego kowalskiego.
            • Gość: dziki Re: problem z osobowością? IP: *.dynamic.chello.pl 29.01.13, 10:37
              To ty demonsbaby popisujesz sie swoim życiem prywatnym i pouczasz innych jak zachować sie w parku na spacerze.
              Ale to twoje demony i twoje prywatne sprawy.
              Zalecam dłuższe spacery po parku i demonstracje wśród innych właścicieli psów jak mają sie zachowywać i nie zapominać o zbieraniu odchodów . Będzie to bardziej przydatne niż wykłady na temat tresury właścicieli psów. Swoja drogą to szkoda dzieciaka, któremu doberman musi zastępować ojca.
              Pies czeka na spacer?
              • demonsbaby Re: problem z osobowością? 29.01.13, 11:22
                Doberman to suka, więc ojca nie zastępuje. Nikt nie powiedział, że mam status samotnej matki, więc twoje teorie są bliższe sfrustrowanemu onaniście pijącego sagę z kubka po musztardzie podczas trollowania w necie.
                Moja suka, mój obowiązek, do którego zaangażowane jest dziecię - i słusznie. Nie doszło do tragedii pokiereszowania twarzy pazurami tytułem braku umiejętności zachowania się dziecka przy próbie chwycenia zdobyczy przez dużego psa.
                Zapomniałam dodać, twoja wiedza kynologiczna oparta jest na słusznym doświadczeniu w tej materii czy też zasilasz grono zasłużonych z wyłącznością na wszechwiedzę?
                Co do demonizowania spraw prywatnych - to chwilowo Ty wiedziesz prym, bo wypowiadasz się publicznie nt. sytuacji rodzinnych i sąsiedzkich osób poszkodowanych wskutek pogryzień psów.
          • king_k-9 Re: demonsbaby chwali sie swoim psem, A jaka rasa 29.01.13, 10:14
            Dziki jest naprawdę dziki ze swoimi teoriami przepełnionymi frustracji, lęku i zmoczonych gaci z tego powodu. Zakompleksiony misio wyżywa się przed monitorkiem, ale o krzyżu na swojej szyi albo w pokoju nad głową zapomina kiedy wciska ENTER na klawiaturze. Taki Bogobojny
            malutki katol, zerwany z parady obrony krzyża.
            Siejesz zamęt pisząc o agresji psów, a takich typów jak ty spotyka się paru każdego dnia. Takich typów ziejących jadem, chodzących do kościółka co niedzielę, a wieczorami tłukących swoje dzieci i żony. Potem idziesz do pokoiku zwierzeń i się biczujesz za grzechy.
            Zatem żałosny farfoclu skoro chcesz robić pojazd na innych to porobimy pojazd na Tobie równie szybko.

            Na koniec dodam, że nie dziwie się, że psy mogą Ciebie atakować, bo można się Ciebie przestraszyć faktycznie.
            • Gość: dziki Re: demonsbaby chwali sie swoim psem, A jaka rasa IP: *.dynamic.chello.pl 29.01.13, 10:43
              >>Ja nie zaczynałem z tobą , idź zbierać g.. po szwagrze, kynologu za dychę.<<

              Ja z toba k-9 zdaję sie zakończyłem dyskusje, którą ty sprowokowałeś, masz jakiś niedosyt?
              Garnitur twój amstaff ci zeżarł.
              • king_k-9 Re: demonsbaby chwali sie swoim psem, A jaka rasa 29.01.13, 11:05
                Jak dobrze pamiętam to ja skończyłem dyskusje z Tobą a nie na odwrót. Nie oznacza to, że dożywotnio.
                Pytasz o mój niedosyt rozmowy z Tobą? Nie występuje. Natomiast czuje przesyt debilizmem i ograniczonym myśleniem, zaszczutego intelektualnie trolla takiego jak ty.
                Te Twoje "docinki", które nie wiem maja robić na mnie wrażenie są jakby pisane przez kogoś kto jest na poziomie dzieciaka - zdecydowanie przed mutacją.
                Garnitur zeżarł mi amstaff...heheh dawaj dalej - pośmiejemy się.
    • ministrant1-pl Pogryziony chłopiec w stanie bardzo ciężkim. Dl... 21.04.14, 10:50
      To bardzo dobrze, że piesek pogryzł chłopca, bo chłopiec nie uszanował praw nadanych psu przez sejm i dostał nauczkę. Następnym razem będzie grzeczniejszy i będzie respektował prawa, jakie psu nadano. Poza tym pies jest psem i ma prawo gryźć jak powiedział jeden idiota, który chodził z psem bez kagańca. Piesek musi się wybiegać i wyszczekać, bo ludzkiego języka nie zna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka