Dodaj do ulubionych

Lembas o PZM i Brzezickim

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 10:16
Glos Szczecinski 6.09.04

Straciłem 6 lat życia


Rozmowa z Januszem Lembasem byłym dyrektorem Polskiej Żeglugi Morskiej.


- Niedawno otrzymał pan uzasadnienie wyroku kasacyjnego Sądu Najwyższego. Co
to oznacza?



- Sąd Najwyższy uchylił wyroki sądów szczecińskich i sprawa będzie ponownie
rozpatrywana przez sąd I instancji. Podstawą kasacji były błędy popełnione
przez sąd niższej instancji. W uzasadnieniu znalazło się stwierdzenie, że sąd
I instancji oparł orzeczenie wyłącznie na dowodach obciążających oskarżonego
z pominięciem dowodów dla niego korzystnych. Przewodnicząca składu
sędziowskiego SN Ewa Strużyna stwierdziła w uzasadnieniu, że hipokryzja w
formowaniu jednej tezy doprowadziła do dwóch absolutnie niesłusznych wyroków.
Konieczna jest ponowna bezstronna rozprawa oparta na analizie wszystkich, a
nie tylko wybranych dowodów.



- Przypomnijmy czego sprawa dotyczyła. Otóż będąc dyrektorem PŻM zaakceptował
pan w latach 1994-98 przelew na konto spółki Comapar 714 tys. dolarów. Czym
miał pan narazić na stratę PŻM. Co to była za spółka?



- To spółka szwajcarska zarejestrowana na Wyspach Dziewiczych i
współpracująca z Polascamar, polsko-włoską firmą we Włoszech. Polascamar
zajmowała się poszukiwaniem ładunków na statki PŻM oraz obsługą agencyjną
jednostek. W ciągu tych czterech lat, o których mowa ta firma zdobyła dla
Grupy PŻM ładunki o wartości frachtów przekraczających 320 milionów dolarów
oraz uczestniczyła w aranżacji bardzo korzystnych dla nas kredytów bankowych.



- Nadal nie rozumiem na co były przeznaczone te pieniądze i dlaczego dostała
je spółka Comapar, a nie tak zasłużona dla PŻM spółka Polascamar? Czy ten
przelew odbył się ze szkodą dla PŻM?



- Zawsze tłumaczyłem, że przekazanie kwot należnych firmie Polascamar poprzez
spółkę Comapar nigdy nie naruszyło interesów PŻM. Były to bowiem wypracowane
przez Polascamar prowizje brokerskie, które agent zawsze otrzymuje za
znalezienie ładunku i doprowadzenie do umowy przewozowej.

Od lat 70. ub. stulecia z uwagi na wymogi lokalnego rynku włoskiego kolejni
dyrektorzy PŻM zmuszeni byli przyjąć rozwiązanie stosowane przez rynek
żeglugowy i część należności przekazywać drogą pośrednią przez spółkę
Comapar. Na wszystko są dokumenty i ani jeden dolar nie wypłynął z PŻM w
sposób nieuprawniony. Zresztą system prowizji istnieje do dziś.




- Jeszcze zanim sprawa trafiła do prokuratury, zanim rozpoczął się proces
urabiano panu złą opinię. Ówczesna rada pracownicza PŻM bardzo
nagłośniła "wyciek dewiz” z firmy. Pojawiały się informacje, że jest pan
malwersantem, że zdefraudował pan ponad 700 tys. dolarów i naraził
przedsiębiorstwo na ogromne straty. Były też plotki o pana ucieczce za
granicę, kupnie domu na Florydzie. Skąd ta nagonka?


- Informacja o zdefraudowaniu ponad 700 tys. dolarów została celowo
przygotowana i dostarczona mediom w okresie, gdy mój aktualny następca został
tymczasowym kierownikiem PŻM. Ponieważ tak w przedsiębiorstwie jaki i w
ówczesnej radzie pracowniczej nie było jednolitego zdania odnośnie zmian
kadrowych, postarano się o "mocne argumenty”. Nimi okazały się doniesienia
o "wycieku dewiz”, "egzotycznym przelewie”, moich wydumanych korzyściach
majątkowych. Skuteczne, bo uwiarygodniły pozycję pana Brzezickiego.

O perfidii postępowania Brzezickiego świadczy fakt, że będąc w zarządzie
szeroko pojętej Grupy PŻM wiedział o systemie finansowania Polascamar.
Potwierdził to w sądzie, ale dodał, że "nie rozmawiał o tym z przełożonymi,
bo bał się, że straci pracę”. Szkoda słów. A nagonka na mnie wynika z cech
osobowych pana Brzezickiego. Widocznie odpowiada mu stosowanie pomówień jako
metody zdobywania władzy.



- Może to wszystko miało pomóc w stworzeniu odpowiedniego klimatu do
odwołania pana ze stanowiska dyrektora PŻM. Ale nie da się zaprzeczyć, że
zostawił pan firmę w bardzo złej kondycji.



- To nie do końca jest prawdziwe. Zacznijmy od tego, że w 1994 roku przejąłem
PŻM z całkowicie zastawionym majątkiem, czyli z hipoteką na wszystkich
statkach, z olbrzymim kredytem zaciągniętym na budowę kompleksu Pazim i
opinią, że z żeglugi nie da się wyżyć.

Udało nam się jednak kupić ponad 10 statków i za moich czasów flota liczyła
111 jednostek, dziś ma 80. Gdy w 1998 roku odchodziłem, rynek frachtowy był
najniższy od 12 lat. Dla przykładu statek o nośności około 50 tys. ton
zarabiał w 1998 roku dziennie prawie 5 tys. dolarów, a ten sam statek sześć
lat później zarabia 45 do 50 tys. dolarów dziennie.

Rzeczywiście byliśmy wtedy w bardzo trudnej sytuacji. Wprowadzone zostało
nawet dwutygodniowe opóźnienie w wypłacie wynagrodzeń. Sytuacja miała wrócić
do normy po wprowadzeniu w życie programu naprawczego, który przedstawiłem
radzie pracowniczej. Został zaakceptowany, ale w parę dni później odrzucono
go, mnie odwołano, a program został później zrealizowany przez pana
Brzezickiego.



- Dwuletni proces przed szczecińskimi sądami zakończył się w 2003 roku
wyrokiem skazującym pana. Wywołało to oburzenie środowiska żeglugowego i
wielu pracowników PŻM. W pana obronie wystąpiło wiele organizacji
żeglugowych, m.in. Związek Armatorów Polskich. Komuś jednak bardzo zależało,
aby znalazł się pan za kratkami. Czy to prawda, że wniosek o kasację wyroku
przeleżał w szczecińskim sądzie pół roku?


- Tak to prawda. Dlatego moi obrońcy napisali skargę na procedury przyjęte
przez Sąd Okręgowy w Szczecinie. Ta sprawa wyrwała z życia mojego i mojej
rodziny sześć lat. W tym najgorsze półtora roku, kiedy byłem prawomocnie
skazany na więzienie. Nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć, czemu to wszystko
miało służyć.



- Ale to jeszcze nie koniec sprawy, bo będzie ona ponownie rozpatrywana.



- Wydaje mi się, że uzasadnienie przedstawione przez Sąd Najwyższy doprowadzi
do tego, czego od początku domagali się moi obrońcy. To znaczy, że powołany
zostanie ekspert, który oceni czy przedsiębiorstwo poniosło straty w wyniku
wypłaty prowizji. Według nie tylko moich ocen w ciągu czterech lat PŻM na
działalności Polascamar zarobiła kilkaset milionów złotych.

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka