Gość: Ekspans
IP: *.espol.com.pl
11.09.04, 09:42
Ocena negatywna - taką cenzurkę wystawiła Zachodniopomorskiemu Urzędowi
Wojewódzkiemu Najwyższa Izba Kontroli. To ocena rzetelności nadzoru nad
przebiegiem ratowania przed upadkiem przedsiębiorstw państwowych.
Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła pod tym kątem kontrolę urzędów
wojewódzkich. W zachodniopomorskim prześwietlany był okres, w którym wojewodą
był Władysław Lisewski i obecny wojewoda Stanisław Wziątek.
Słabi z nich fachowcy
Według NIK, w naszym regionie aż 80 procent wszczętych przez wojewodów
procesów naprawczych skończyło się klapą. Osiem przedsiębiorstw, które dzięki
wyznaczonym przez nich zarządcom komisarycznym miało zostać postawione na
nogi zlikwidowano, bądź ogłoszono ich upadłość.
Skąd tak fatalne rezultaty? NIK nie zostawia na dwóch ostatnich wojewodach
suchej nitki. „Mała skuteczność postępowań naprawczych była m.in. wynikiem
niskiej efektywności działających w nich zarządców komisarycznych”, których
wyznaczyli wojewodowie.
Marne efekty działalności zarządców komisarycznych NIK tłumaczy m.in. tym, że
nie zawsze byli to odpowiedni fachowcy. W trzech przypadkach NIK wykrył na
tych stanowiskach osoby, które nie miały odpowiedniego wykształcenia. Urząd
nie określił też jasno procedur związanych z wysokością ich wynagrodzeń. W
efekcie zarządcy zarabiali nawet po 13 tysięcy złotych. To mniej więcej tyle,
ile zarabia premier!
Jako przykład podana została przez NIK historia „naprawy” Żeglugi
Szczecińskiej...