Dodaj do ulubionych

Konferencja psychiatrów sądowych

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.04, 20:50
Biegli sądowi powinni uważać na grzebanie przy swoich uprawnieniach i
sytuacji prawnej. Dlaczego? Proszę bardzo:
Cała ich praca dla wymiaru sprawiedliwości jest... niezgodna z zasadą
domniemania niewinności, logiki i byc może nawet Konstytucji!
Człowiek, któremu przedstawiono zarzut popełnienia przestępstwa, staje się
podejrzanym o określonych prawach i obowiązkach. W pewnych sytuacjach traci
władzę nad swoimi słowami, a brak tej kontroli może dużo go kosztować.
Dlatego Ustawodawca zabezpieczył jego intetresy- jako obywatela- i nałożył na
przedstawicieli organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości pewne obowiązki.
Jednym z nich jest min. wymóg przedstawienia zarzutu osobie podejrzanej i
poinformowanie jej o przysługujących ją prawach.
Jednym z tych praw jest odmowa składania wyjaśnień, która w rzeczywistości
oznacza, możliwość nie szkodzenia samemu sobie.
Prawo to przysługuje na każdym etapie śledżtwa i procesu. W rozmowie z
policjantem, prokuratorem, czy sędzią.
A kim, w tym szanownym gronie, jest biegły-psychiatra? W rzeczywistości-
nikim...
Nie przes...e, nie przedstawia zarzutów, nie opiniuje ich, a tym bardziej
nie osądza. Ale czy napewno?
Biegły, na wniosek prokuratora ma ocenić, czy podejrzany w momencie
popełnienia zarzuconego mu czynu był w pełni świadomy swoich czynów, a jeśli
nie to w jakim stopniu. KONIEC CZĘŚCI PIERWSZEJ.
Obserwuj wątek
    • Gość: czarnamamba Re: Konferencja psychiatrów sądowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.04, 21:25
      CZĘŚĆ DRUGA
      A więc biegły podczas nieformalnej rozmowy- tzn. bez uprzedzenia podejrzanego
      o jego prawach- prowadzi z nim dialog na temat opisanego w zarzucie
      przestępstwa.Oczywiście w zależności od sytuacji, poziom merytoryczny jest
      różny.
      Efektem tych zabiegów jest już formalne, bo dołączone do akt sprawy i brane
      przez sąd pod uwagę przy orzekaniu o winie i wysokośći kary, podpisane przez
      biegłego, pismo.
      Pismo, w którym nasz orzeł na mocy uprawnień nadanych mu przez Ustawodawcę i
      sąd (który wpisał biegłego na Listę Biegłych) stwierdza, że sprawca popełniając
      czyn był:
      a- w pełni świadomy swoich czynów
      b- był świadomy, ale na 50%
      c- debil, nie wiedział w momencie popełnienia przestępstwa co robi
      Niepotrzebne skreślić.
      Tak więc zasada domniemania niewinności- choćby jedynie w przypadku osób,
      które nie przyznają się do winny- jest tu tyle warta co moje więzienne zawodowe
      wykształcenie...
      Wszyscy do wszystkich puszczają oko, że niby prawo i w ogóle... A człowiek
      trochę chce zarobić i od razu wielkie halo, że bandyta.
      Aby tym "inaczej myślącym" uzmysłowić zakłamanie i fikcję w polskim systemie
      karnym, opiszę w skrócie pewną historię.
      Parę lat temu w Krakowie doszło do serii zabójstw. Policja ustaliła sprawcę.
      Prokurator na bazie dowodu zapachowego oskarżył (nieprzyznającego się do winy)
      faceta, a sąd uniewinnił. Powód: źle przeprowadzone badania osmologiczne.
      Poprawnie przeprowadzone dały efekt ujemny.
      Nie czytałem akt sprawy, ale z doświadczenia wiem, że podejrzany do tych
      zabójstw musiał przejść kilkutygodniową obserwację psychiatryczną.
      Biegli musieli napisać, że podejrzany podczas popełnienia zarzucanych mu czynów
      był w pełni świadomy- inaczej nie doszłoby do procesu.
      I teraz najważniejsze! Dochodzi do uniewinnienia i mam małe pytanie do
      wszystkich biegłych sądowych w tym kraju: podejrzany był świadomy swoich czynów
      podczas popełnienia, którego przestępstwa... jeśli jest niewinny!
      Ile warte jest to wasze wróżenie z fusów?
      Gdyby było w was choć trochę zawodowej przyzwoitości już dawno
      postulowalibyście o zmianę kodeksu postępowania karnego i możliwość orzekania o
      stanie psychicznym sprawcy- po orzeczeniu o winie, ale przed wymierzeniem kary.
      Pytanie jak to możliwe, że w tej samej sprawie, w przypadku tego samego
      podejrzanego, jeden zespół biegłych orzeka, iż gość jest np. chory, a inny (na
      wniosek prokuratora lub sądu), iż jest zdrowy, pozostawiam innym. Najpewniej
      jeszcze się spotkamy i znów będziecie mnie nudzić tymi swoimi klockami...
      • Gość: blackhorse Re: Konferencja psychiatrów sądowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 23:48
        ciekawe, masz coś jeszcze?
        • Gość: czarnamamba Re: Konferencja psychiatrów sądowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.04, 21:37
          Mam...
          Według kodeksu- chyba- karnego, człowiek chory psychicznie nie może przebywać
          w zakładzie karnym.
          Niby wszystko jasne, jednak...
          "Chory psychicznie", według prawa to ten, o którym orzekną tak biegli sądowi, a
          nie ten który np. przez dziesięć lat leczył się na schizofrenię i dysponuje
          walizką dokumentów, podpisanych przez różnych lekarzy, a nawet przez biegłych-
          w "cywilu".
          Ciekawie wygląda to w rzeczywistośći. Zdarza się, iż biegli orzekają, że
          podejrzany popełnił przestępstwo będąc kompletnie nieświadomym swoich czynów.
          Oznacza to, iż ten człowiek nie odpowie za swoje czyny, ponieważ jest "chory
          psychicznie". Nie ma tu znaczenia fakt, że podejrzany nigdy nie korzystał nawet
          z porady psychologa.
          Ale w zakładach karnych przebywają też ludzie, którzy mają ogromną dokumentację
          swojej choroby, a nieraz i chorób.
          Jak to możliwe? Możliwe, bo biegli uznali, że podczas popełniania przestępstwa,
          ludzie ci byli świadomi swoich czynów, w pełni lub ewentualnie w części. A to
          wystarczy by skazać.
          Tak więc w rozumieniu prawa obowiązującego w Polsce, ludzie ci są zdrowi
          psychicznie.

          • Gość: blackhorse Re: Konferencja psychiatrów sądowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 23:25
            kiedyś istniał stan zwany >upojeniem patologicznym<. przez wiele ostatnich lat
            nie słyszałem, żeby sądy rozpatrywały taki przypadek. czy to też działka
            biegłego psychiatry? a trochę bardziej znana >pomroczność jasna<?.

            z biegłymi z innych dziedzin jest podobnie. temida jest ślepa, nie widzi nawet
            swoich błędów. nic więc dziwnego, że prawnicy nie znają słowa sprawiedliwość.
            mimo to mamy ministerstwo sprawiedliwości.
            uważam, że dla poprawy jakości naszego sądownictwa należy zlikwidować
            istniejący monopol. dla naszego dobra.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka