mjacynawitt
29.09.04, 21:30
Zadzwoniło do mnie kilka osób i poprosiło o komentarz na forum GW.
Uświadomiono mi, że głosowanie nad, nazwijmy to umownie, sposobem
dofinansowania Pogoni wzbudziło ogromne emocje.
We mnie też tylko, że przed głosowaniem. Kontaktowało się ze mną mnóstwo
przeciwników jak i zwolenników tego rozwiązania. Przytaczane argumenty były
na równi przekonywujące. Decyzje musiałam podjąć sama.
Nie miałam zamiaru nikogo zadowolić. Po prostu uważałam, że dofinansowanie
rocznie 14 widowisk dla jednorazowo 12-14 tys. osób kwotą w wysokości ok. 700
tysięcy złotych jest dopuszczalne. A jednocześnie nikt, powtarzam NIKT z
protestujących nie pokazał innego rozwiązania. Padały propozycje kilku
ugrupowań partyjnych, ale sprowadzały się one do jednego – Pogoń w ten czy
inny sposób należy dofinansować. Do tego wszystkiego ugrupowania te nie
zgłosiły konkretnego projektu uchwały, a tylko obwieściły propozycję w
mediach. Dlatego zagłosowałam za takim rozwiązaniem.
W dniu, gdy podjęta została uchwała o Pogoni, miało miejsce zdarzenie o
olbrzymim znaczeniu. Na wniosek klubu radnych Od Nowa i przy poparciu
WSZYSTKICH pozostałych radnych, poza radnymi z SLD, odbyła się sesja
wyjątkowa poświęcona planom rozwoju Szczecina i sprawom dotyczącym planowania
przestrzennego. Tematy te od początku kadencji były przez nas wielokrotnie
poruszane, cały czas wykazywałyśmy nieprawidłowości i brak jakiegokolwiek
sensownego działania. Kilka miesięcy temu spotkałyśmy się z P. Czesnym i P.
Paszowskim, którzy próbowali, w sposób bardzo zawiły i zakamuflowany
delikatnie mówiąc, wyprowadzić nas w pole. Słów o trosce o Szczecin było
mnóstwo, konkretów wcale. Konkrety pojawiały się w mediach – o dziwnych
inwestorach, o lokalizacji obiektów komercyjnych na terenach mających
zupełnie inne przeznaczenie, o niszczeniu logicznego układu planistycznego
miasta. Próbowałyśmy o tym mówić – na komisjach, sesjach RM, w mediach.
Najczęściej część naszych kolegów i koleżanek atakowała nasze wystąpienia,
traktując je wyłącznie jako wystąpienia polityczne. Nawet niedawno usłyszałam
od jednego z kolegów tekst, iż widocznie moim sposobem prezentowania spraw
miasta jest „im gorzej, tym lepiej”. I właśnie w ten poniedziałek
autentyczni fachowcy powiedzieli jasno: sytuacja Szczecina jest tragiczna.
Wystąpienia architektów i urbanistów były bardzo dramatyczne. Zainteresowanym
mogę udostępnić dyskietkę z nagraniami. Po raz pierwszy autentyczne elity
tego miasta zerwały zmowę milczenia, układ wzajemnych zobowiązań i przekazały
jasny sygnał – czujemy się odpowiedzialni za to miasto, natomiast utajnianie,
kręcenie, manipulowanie, oszukiwanie prowadzi do katastrofy. Takie działanie
bardzo cieszy, ale potrzebne jest dalsze poruszenie innych środowisk. Coraz
więcej ludzi zwraca się do nas z poparciem i chęcią współpracy. Nie
współpracy wyborczej, politycznej – ci ludzie nic od nas nie chcą, jak tylko
konsekwencji i przyzwoitości. Natomiast chcą włączyć się, w ramach swojej
wiedzy i doświadczenia w opór przeciwko układom prawie mafijnym, jakie
zapanowały w tym mieście. Miało to miejsce przy dyskusji o polityce
zagospodarowania odpadów, polityce mieszkaniowej czy próbie likwidacji szkół.
Szkoda, że większość moich kolegów i koleżanek w RM nie chce słuchać
fachowców. A może po prostu nie może.
Ta sesja, to wyjątkowe wydarzenie, będzie kontynuowane 18 października.
Zapraszam wszystkich zainteresowanych. Można będzie zabrać głos (należy
napisać wniosek do Przewodniczącego RM). A co najważniejsze, będzie można
przysłuchać się przeciwstawnym opcjom – tych, którzy chcą zachować istniejący
układ dla realizacji swoich celów, i tych którzy się temu przeciwstawiają dla
dobra publicznego. Jak będziecie spostrzegawczy, to rozpoznacie także tych,
którzy na ustach mają piękne słowa, ale nie patrzą prosto w oczy i jakoś tak
dziwnie nie potrafią zająć jednoznacznego stanowiska.
Dlatego proszę mi wybaczyć, ale o sprawie dofinansowania Pogoni już prawie
zapomniałam. Po prostu przed nami jest tak dużo działań i decyzji bardzo
poważnych, wręcz strategicznych, że tę sprawę uważam za rozwiązaną i cieszę
się, że nie stanowi już ona zasłony dymnej dla tematów o wiele istotniejszych.
Pozdrawiam forumowiczów serdecznie. Jednocześnie informuję, że nie czytam
wpisów na forum GW, gdyż ostrzeżono mnie, że niektóre z nich są toksyczne i
bardzo agresywne w stosunku do mojej osoby. Rozumiem te zachowania, gdyż
pozwalają piszącym zachować anonimowość. Przypuszczam, że te same osoby, przy
spotkaniu, są dla mnie wręcz wyjątkowo serdeczne.
Natomiast chętnie podyskutuję z każdym na mojej prywatnej poczcie
m.jacyna_witt.twojeokna.tet.pl. Dostaję dużo e-maili i na wszystkie odpisuję.
Małgorzata Jacyna-Witt