rabbi.rozencwajg 14.03.17, 23:15 www.mysl-polska.pl/1186 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rabbi.rozencwajg Re: 70 lat zasiedlenia Pomorza Ukraińcami 15.03.17, 13:59 wolna-polska.pl/wiadomosci/neonazistowska-ukraina-2017-03 Odpowiedz Link Zgłoś
rabbi.rozencwajg Dziś Turcy w Holandii a jutro Ukraińcy w Polsce 16.03.17, 17:44 Ostatnie zachowania mniejszości tureckiej w Holandii i w Niemczech pokazują, do czego doprowadzi niekontrolowany napływ setek tysięcy ludzi na terytorium państwa, z którym te masy się nie utożsamiają. Kilka milionów Turków w Niemczech i pół miliona w Holandii wystarczy, żeby zdestabilizować słabe struktury państwowe. Był czas kiedy Turcy budowali (przynajmniej w swojej pierwszej fali) niemiecki dobrobyt, ale teraz Niemcy będą musiały za to zapłacić, choć właściwie już płacą, bo finansują przecież socjal dla Turków. Jednym z niewielu pozytywów sytuacji w jakiej znalazła się Polska po II wojnie światowej była jej struktura narodowościowa. W porównaniu do sytuacji po I wojnie światowej, kiedy to w granicach Polski znalazły się liczne mniejszości narodowe, które praktycznie poza Ormianami i Tatarami były wrogo nastawione do odradzającego się państwa polskiego, teraz Polska była krajem niemal jednolitym narodowościowo. Mordercze zapędy Ukraińców udało się spacyfikować dzięki sprawnie przeprowadzonej Akcji Wisła, której okrągłą 70. rocznicę obchodzimy w tym roku. Pozostali jeszcze tylko wrogo nastawieni do Polaków Żydzi, którzy zainstalowali się w aparacie komunistycznym. Byli to nadgorliwi sędziowie i kaci, choć nie rozliczeni po dziś dzień to w roku 1968 definitywnie odsunięci od władzy. Z tego błogosławieństwa od losu, postanowiły nas odrzeć najpierw PO a teraz PiS. Były plany obdarowania nas tysiącami agresywnych islamistów, ale na skutek protestów społecznych odstąpiono przynajmniej na razie od tego niebezpiecznego pomysłu. Za to w głowach politycznych ułomków zrodziła się idea zasilenia Polski kilkoma milionami obywateli Ukrainy. Przyjęcie ich do Polski to według partii rządzącej kolejnych odcinek wojny ideologicznej z Rosją. Nikt nie zastanawia się jakie skutki gospodarcze, demograficzne, zdrowotne oraz dla bezpieczeństwa państwa przyniesie przyjęcie setek tysięcy ludzi, z których spora część kultywuje tradycje banderowskie, jest wrogo nastawiona do Polaków i państwa polskiego. A przecież jak pokazują historyczne doświadczenia Ukraińcy są dość specyficzną nacją, która nie potrafi zadbać o swoją państwowość we własnych granicach ale sprawnie i skutecznie organizuje się poza jej granicami czego przykładem jest diaspora ukraińska w Kanadzie, Polsce, na Słowacji, w Czechach czy na Białorusi. Wszędzie tam jest to społeczność roszczeniowa, ekspansyjna, agresywna i wyznająca zasadę cel uświęca środki. Praktycznie od zawsze obce jest tej nacji poczucie honoru, za to bardzo bliskie makiaweliczne”Cel uświęca środki”. Jaka będzie postawa Ukraińców mieszkających w Polsce za lat 10, 20 czy 50? Czy jest jakiś ośrodek strategiczny w Polsce, który zająłby się monitorowaniem tego problemu? A służby bezpieczeństwa, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego czy Służba Kontrwywiadu Wojskowego biorą pod uwagę i analizują zagrożenia jakie niesienie ze sobą napływa takiej masy ludzkiej, która choć dzięki pracy u polskiego pracodawcy ma co do garnka włożyć, to jednak z pogardą mówi, że musi pracować u polskiego pana, domagając się przyłączenia Przemyśla do Ukrainy a Gdańska do Niemiec? Czy dopiero kiedy ukraińscy radykałowie zaczną rozrabiać na polskich ulicach, to zdamy sobie sprawę, że na własne życzenie tak jak kiedyś Konrad Mazowiecki Krzyżaków, tak my dzisiaj banderowskich Ukraińców? Prawda jest bowiem taka, że większość Ukraińców, którzy są w Polsce, na Ukrainę nie wróci bo do czego tam wracać? Do kraju, który istnieje już tylko na papierze, karmiony kroplówką z Zachodu. Brak pracy albo głodowe pensje a w wypadku młodych mężczyzn zagrożeniem jest jeszcze wcielenia do istniejących resztek armii ukraińskiej. Owszem część tych Ukraińców ,zwłaszcza tych ze wschodniej Ukrainy mówiących po rosyjsku się zasymiluje, część wyjedzie na Zachód zabierając tam miejsca pracy Polakom, bo będą jeszcze tańsi niż nasi rodacy. Większość jednak zostanie w Polsce na stałe, korzystając z Programu 500+, darmowej nauki, darmowych studiów i całej masy innych ulg, jakie zaoferuje im państwo polskie, które od lat ma w większym poważaniu obcokrajowców niż Polaków. Arkadiusz Miksa Odpowiedz Link Zgłoś
rabbi.rozencwajg Wisła nad Odrą. 19.03.17, 23:19 marucha.wordpress.com/2017/03/19/operacja-wisla-zakonczyla-banderowskie-ludobojstwo/ Odpowiedz Link Zgłoś
rabbi.rozencwajg Prezio ZUP ostrzy widly... 30.04.17, 18:30 marucha.wordpress.com/2017/04/30/czy-prezes-zwiazku-ukraincow-w-polsce-grozi-nam-drugim-wolyniem/ Odpowiedz Link Zgłoś
rabbi.rozencwajg śpieszmy się kochać Ukraińców... 06.05.17, 20:03 póki jeszcze żyjemy... www.youtube.com/watch?v=SsckPARBBIg Odpowiedz Link Zgłoś
rabbi.rozencwajg Wieści z Dzikich Pól 21.06.17, 13:16 Narasta problem ukraińskiej przestępczości w Polsce Ostatnie zatrzymanie na Woli w Warszawie, dwóch młodych mężczyzn z Ukrainy, którzy napadali na Kobiety, okradali je i z tego co wiadomo, co najmniej jedną zgwałcili – to sytuacja niestety już standardowa. Problem ukraińskiej przestępczości w Polsce narasta, ale się o tym nie mówi, ze względu na obowiązującą poprawność polityczną. Tymczasem wraz z milionem spokojnych ludzi, którzy przyjechali tutaj do nauki/lub pracy – przyjechali również bandyci, których motywacje są bardzo niskie i psują opinię swoim współobywatelom. W większości polskich miast problem przestępczości pospolitej w zasadzie nie dotyczy tzw. przeciętnych obywateli. Można zostać oszukanym przy zakupach, można zostać okradzionym przez kieszonkowców (TO PRAWDZIWA PLAGA LATEM W KRAKOWIE), jednak coś takiego jak napady bandyckie, to rzadkość. Oczywiście zdarzają się, narodowość sprawców jest wtórna, zdecydowanie dominują krajowi przedstawiciele świata przestępczego. Jednak, coś takiego jak polowanie na Kobiety w celach rabunkowych i seksualnych, to rzadkość, świadcząca o deprawacji sprawców i działaniu z wyjątkowo niskich pobudek. Jest oczywiście wiele przestępstw, ale one w dominującej większości koncentrują się w półświatku. Wiele zła dzieje się w styczności z chyba najbardziej parszywą plagą, jaką są narkotyki i ich pochodne. Trzeba pamiętać, że nasz kraj jest niestety „producentem” i „eksporterem” wielu rodzajów syntetycznych używek i mówimy tutaj o wielomiliardowym interesie, gdzie ma żartów. Jednak tacy przestępcy lubią ciszę i spokój. Można to zaobserwować nawet na osiedlach, gdzie działają „końcówki” dystrybucji sytemu (krakowskie blokowisko). Ciężko to powiedzieć, ale przestępcy dbają o ogólny poziom bezpieczeństwa, ponieważ to się im opłaca. To powoduje, że mamy do czynienia z jeszcze bardziej niebezpiecznym przeciwnikiem, który często ma twarz sąsiada, ale „dorabia sobie” w ramach działania w grupie przestępczej jako sprzedawca substancji niedozwolonych. To ma charakter powszechny, skala jest masowa. Jednak zawsze jest ta sama zasada, tym ludziom zależy na ciszy, spokoju i anonimowości. To przeciwieństwo klasycznego bandytyzmu, który z nożem, rurką lub bronią wymusza pieniądze od przypadkowo napotkanych ofiar. Dzisiaj taka przestępczość w Polsce się nie opłaca. To domena desperatów, osób psychicznie chorych, zatwardziałych kryminalistów, którzy chcą wrócić do więzienia, osób uzależnionych od narkotyków i niestety gości z zagranicy. Osobnym problemem są kradzieże samochodów. Dzisiaj to nadal poważne zagrożenie, zdarzają się dramaty, gdy kradzione są samochody np. z dziećmi na tylnych siedzeniach. Jednak generalnie, jak się kradnie to głównie „na części”. Działają wybitnie wyspecjalizowane grupy przestępcze, które są znakomicie zarządzane i skoordynowane. Do tego są wyposażone w bardzo nowoczesne urządzenia, a złodzieje mają odpowiednią wiedzę technologiczną. Dzisiaj generalnie większość samochodów ma bardzo skomplikowane zabezpieczenia, a części są znakowane. Starych złomów nie opłaca się kraść, po co komu samochód za 5000 zł? Przecież taka kradzież to głupota. Z punktu widzenia przestępcy, pewnego rodzaju czyny się nie opłacają. Przestępcy zawsze kalkulują, co mogą przeprowadzić oraz jakie z tego wynikają korzyści i jakie są straty. Chyba nie ma większych specjalistów od ryzyka, niż kryminaliści. Doskonale orientują się w prawodawstwie, jak również w takim postępowaniu, żeby dany czyn, móc przedstawić w jak najkorzystniejszym świetle dla siebie. Ukształtowanie naszego Kodeksu Karnego, działanie Policji, która na szczęście względnie „daje radę” oraz wszechobecność kamer, powodują że generalnie w Polsce nie opłaca się napad rabunkowy na osobę fizyczną. Za takie działanie, z którego można mieć np. telefon, zawartość portfela i biżuterię (w przypadku kobiet), czyli łącznie przeciętnie „łupy” o wartości około 2000 PLN – grozi z marszu 12 lat bezwzględnego więzienia. Jeżeli w grę wchodzi czyn seksualny to dodatkowo kilka lat. Dodajmy, że „fanty” sprzedawane później w półświatku mają o wiele mniejszą wartość. Realnie sprzedanie kradzionego telefonu w Polsce jest bardzo trudne. Najnowsze modele mają szereg zabezpieczeń. Sprzedaż złota (biżuterii) zawsze jest odnotowywana, wymaga okazania dowodu osobistego i jest rejestrowana. Do kart bankomatowych jest potrzebny kod PIN. Po prostu napad na ludzi na ulicy nie ma sensu z punktu widzenia szacującego ryzyko przestępcy. To się zmieniło wraz z pojawieniem się dużej populacji Ukraińców w Polsce. Którzy przywieźli do nas swoje standardy postrzegania rzeczywistości. Na pewno na Ukrainie panuje przeciętnie wyższy poziom brutalizacji życia społecznego i to zderzenie dwóch rzeczywistości powoduje, że mamy do czynienia z prawdziwymi zagrożeniami, które nie są w Polsce powszechne od lat 90-tych. Szczególnie niepokoi aktywność zorganizowanej przestępczości zza wschodniej granicy. Pojawia się wiele informacji o aktywności ukraińskich przestępców w „sex-biznesie”, jak i w różnego rodzaju pochodnych branży wymuszeń. Warto pamiętać, że tzw. odzysk wierzytelności jest w Polce usankcjonowany i robią to bardzo duże firmy, wyspecjalizowane w działaniach na ogólnokrajową skalę i handel wierzytelnościami. Jest to bardzo duży i poważny rynek, powiązany z branżą finansową. Dlatego tym bardziej dziwią informacje o aktywizowaniu się przestępców ze Wschodu w tej kategorii przestępstw. Sytuacja jest poważna i będzie się z pewnością nasilać, ponieważ to wynika po prostu ze statystyki. O ile w przypadku inno-kulturowych imigrantów musielibyśmy się liczyć z terroryzmem, to w przypadku imigrantów z Ukrainy, prawdopodobieństwo importu przestępczości jest co najmniej proporcjonalne do stopy przestępczości typowej dla tamtego społeczeństwa. Do tego dochodzą jeszcze zagrożenia związane z patologią ukraińskiej wojny domowej i inne, z których chyba przemyt (już chyba wszystkiego), jest niesłychanie poważnym zagrożeniem dla naszego kraju. To zjawisko musi być bardziej rozpracowywane przez służby. W grę wchodzi oczywiście Policja, Straż Graniczna, ale także i służby specjalne, ponieważ trzeba pamiętać, że za ukraińską przestępczością mogą się kryć działania innego typu. Już samo zagrożenie jakie wynika z prawdopodobieństwa przemytu broni z Ukrainy, jest wystarczającym powodem do wzmocnienia wszelkich możliwych środków bezpieczeństwa. Należy mieć bowiem na uwadze, że ich struktury są dla nas nieprzejrzyste i nie można wykluczyć, że czynniki oficjalne, nieoficjalne i osoby niepożądane – mogą działać w ramach tych samych procesów, inspirowanych w jakimś celu. Na pewno jednak współpraca z Ukraińcami z Polsce, jak i organami bezpieczeństwa i porządku na Ukrainie (na tyle, na ile są wolne od korupcji) jest celowa i musi być realizowana. Od gości należy wymagać umiejętności zachowania się i lojalności, jeżeli nie spełniają tych warunków, należy ich usunąć. Takie sytuacje jak ta na Woli, zasługują na pełne potępienie. Społeczeństwo ma prawo poznać twarze i dane personalne tych bandytów, którzy przyjechali do Polski kraść, gwałcić i rabować. Odpowiedz Link Zgłoś
rabbi.rozencwajg Wieści z Kresów 23.06.17, 15:00 płd-wschodnich. www.youtube.com/watch?v=PnT7YBLH7Ao Odpowiedz Link Zgłoś
rabbi.rozencwajg Co każdy katolak powinien wiedzieć 01.07.17, 19:07 o szowiniźmie ukraińskim: wolna-polska.pl/wiadomosci/ukraina-powinnismy-wiedziec-o-nacjonalizmie-ukrainskim-2017-06 Odpowiedz Link Zgłoś
rabbi.rozencwajg Aj waj, naszych bijo! 11.07.17, 20:04 wolna-polska.pl/wiadomosci/napadli-polakow-chcieli-mordowac-lachow-akt-oskarzenia-zrobimy-powstanie-bedziemy-wyzynac-2017-07 Odpowiedz Link Zgłoś
rabbi.rozencwajg Chwała Bohu! 13.07.17, 16:01 www.youtube.com/watch?v=yZ9GdkBaSDo Odpowiedz Link Zgłoś
rabbi.rozencwajg Samostijna Ukraina 16.09.17, 13:10 Obłudni włodarze polskich sumień podszeptywali nam skądinąd niewątpliwie słuszne stwierdzenie, że „są też dobrzy Niemcy”. Przypominanie tego oczywistego faktu miało spowodować wśród Polaków powszechne wybaczenie zbrodni okresu II wojny światowej. I spowodowało, dzięki czemu Niemcy stali się największym przyjacielem Polski i jej „adwokatem” w Unii Europejskiej. W rezultacie ułatwiło to odradzającej się w unijnej formie Rzeszy, kolonizację Polski i innych postsowieckich państw. Zgniłe tego owoce konsumujemy dziś i będziemy spożywać dalej do końca istnienia III RP. Wspomniany na wstępie frazes można zakwalifikować do kategorii tzw. „kłamliwych prawd”. Podobną prawdą mozolnie wbijaną w głowy Polaków jest stwierdzenie, że „Polska ekonomia ciągle jeszcze jest w tyle za zachodnimi gospodarkami”. Czysta prawda jest taka, że nasza ekonomia jest nie „ciągle” ale coraz bardziej w tyle za Zachodem. Ale tak mówić nie można, bo w podświadomości Polaków mogłoby wykluć się podejrzenie, że coś z tą Unią jest nie tak. Co prawda nawet na Zachodzie niektórzy zaczynają dostrzegać „nagą prawdę”, jak przykładowo młody niezależny francuski ekonomista, którego czyste prawdy zaczynają przyciągać uwagę myślącej części społeczeństwa. Stwierdza on nie tylko, że Unia jest tak samo niereformowalna jak Związek Sowiecki, ale zauważa fakt, że jej wschodnioeuropejskie kolonie muszą szybko działać jeśli nie chcą by Unia wyssała je „do sucha”. Wracając do głównego wątku, ważny jest nie tylko fakt istnienia „dobrych Niemców”, ale również ich liczba. A jaka ona jest dowiemy się dopiero na Sądzie Ostatecznym. Możemy natomiast wysondować jak ta „dobroć” wygląda jakościowo. Zostawmy jednak Niemców na boku, którzy pomimo sukcesu zniewolenia i zniszczenia Polski odchodzą w mrok Islamskiego Kalifatu tworzącego się na ich terytorium. O ile problem Niemiec to już swojego rodzaju zaszłość, o tyle ukraiński rozgrywa się dynamicznie na naszych oczach. Nie ulega wątpliwości, że wśród Ukraińców są „dobrzy”, a nie tylko banderowcy. Dla poznania ich postaw i poglądów, posurfowałem trochę w Internecie. Znaleźć tam można informacje i apele do Polaków, wyjaśniające nie tylko źródła i przyczyny ich masowej emigracji do Polski, ale również jej oceny. Katastrofa gospodarcza „nezależnej”, oraz wojna domowa w niej się tocząca stanowi wspólny mianownik wszystkich wynurzeń osobistych. Niewątpliwie z czysto ludzkiego punktu widzenia można i powinno się ich zrozumieć. W porównaniu z Ukrainą, Polska wydaje się być krajem praworządności, ładu i dobrobytu, a nie jak jest w rzeczywistości, żałosną tego karykaturą. Ciekawy przyczynek do sprawy stanowią periodyczne dyskusje internetowe młodej rosyjskojęzycznej Ukrainki z Chersona, która kilka lat temu wyemigrowała z mężem do Polski i zapoczątkowała działalność gospodarczą. Jak twierdzi, na Ukrainie nawet jeśli ktoś założy własną firmę, to w każdej chwili może zjawić się „ktoś” i już przestaje się być jej właścicielem, a odwołać się nie ma do kogo. Cytuje też inne, szokujące z punktu widzenia cywilizowanego człowieka sytuacje, jak przykładowo przypadek starszej kobiety, która odbierała w banku słane z zagranicy przelewy dolarowe, które jak się okazało były realizowane fałszywymi banknotami, o czym dowiedziała się próbując puścić je w obieg. Teraz grozi jej kara za obrót fałszywą walutą. Nie będę tu cytował dalszych wynurzeń młodej internautki, odsyłam do odnośnika w języku polskim. Przechodzę w zamian do oczywistej skądinąd konkluzji, że dzisiejsza „nezależna” to totalne bezhołowie i twór paranoiczny w pełnym znaczeniu tego słowa. Wspomniana internautka dyskutuje wszystkie te sprawy zarówno z Polakami, jak Ukraińcami, za wyjątkiem tematu banderyzmu, który jak twierdzi, zna za mało. Być może wiedza o 200 tysiącach bestialsko wymordowanych na Wołyniu Polakach jest niewystarczająca do wyciągnięcia w tym temacie definitywnych konkluzji, ale spójrzmy na inny aspekt tego zagadnienia . Ukraina została powołana jako sztuczny twór państwowy przez bolszewików (żydokomunę), jako związkowa republika ZSRR. Kiedy w latach 30 – tych ubiegłego stulecia na jej terytorium, w wyniku sztucznie zaprogramowanego głodu, ginęły miliony mieszkańców, na zachodniej części współczesnej Ukrainy, wówczas zwanej Małopolską Wschodnią, będącej częścią Polski, wszystkie nacje, włączając w to Ukraińców, żyły w bezpieczeństwie cywilizowanego państwa prawa, cieszyły się wolnością i względnym dobrobytem. Miast docenić tą sytuację, Ukraińcy już wtedy walczyli z aparatem państwowym II RP, wykazując się nie tylko skrajną nielojalnością, ale i głupotą. Po zakończeniu II wojny światowej, zostali oni wraz ze wspomnianym terytorium, stanowiącym niebagatelną trzecią część państwa polskiego, włączeni do Ukraińskiej SSR i poddani żydokomunistycznemu terrorowi oraz nędzy idącej z tym w parze. Dopiero po rozpadzie ZSRR, osiągnęli upragniony status „samostijnej i nezależnej”. Od prawie trzech dekad rządzą się sami, a efekty tego opisują jak powyżej. I nie powinno to nikogo zdziwić. Ukraina to sztuczny twór państwowy, a tzw. „Ukraińcy” to nie naród, ale jedynie jej społeczność. W okresie I Rzeczpospolitej, w której skład wchodziła praktycznie cała obecna Ukraina, narodowe elity, tzn. możnowładzcy i szlachta spolonizowały się całkowicie. Przy czym był to akt zmiany narodowości, dokonany przez nich z własnej i nieprzymuszonej woli. Przy jego okazji celowo pozostawili resztę swego narodu poza nawiasem, pragnąc odróżniać się od pospólstwa wyższą polską kulturą i cywilizacją. W charakterze dygresji należy nadmienić, że o ile polskie elity zostały kilkadziesiąt lat temu wymordowane przez Niemców i żydokomunę, o tyle u ukraińskich był to efekt naturalnego procesu społecznego. Jeśli więc, Polacy mają, przynajmniej teoretyczną, szansę odrodzenia narodowych elit, z ocalałych niedobitków, to w przypadku Ukraińców musiałby nastąpić proces ich wytworzenia, co zajęłoby wieki. Naród bez elit to nie naród tylko społeczeństwo, tak jak człowiek bez głowy, to nie człowiek tylko tułów. A czy tułów może cokolwiek osiągnąć? Na to retoryczne pytanie odpowiada dzisiejsza sytuacja Ukrainy. I nic tu nie pomoże, tak lansowany przez ukraińskich interlokutorów fakt, że wiele jest wśród nich talentów. Jakie są z tego prognozy na przyszłość? Przy założeniu, że obecna dynamika pozostanie bez zmian i do III RP napływać będą masy ukraińskich emigrantów, a z niej ciągle odpływać tłumy Polaków, za kilka lat Ukraińcy staną się, jeśli nie większością, to znaczącą mniejszością w naszym kraju. I nieuchronnie nadejdzie taki moment, że będą oni chcieli, jak swego czasu w Małopolsce Wschodniej, pozbyć się „prokljatych Lachiw”. Załóżmy, że uda im się to osiągnąć i stworzą nową „zapadną samostijną i nezależną” na naszym terytorium. I co? Po jakimś czasie osiągną wzorce dzisiejszej Ukrainy. Bo tułów to nie człowiek i nic nie może! Dlatego, drodzy Ukraińcy, nie osiedlajcie się w Polsce idźcie dalej na zachód budować swoją „samostijną i nezależną”. Cywilizacyjnie i kulturowo będziecie współgrać z równie dzikim i barbarzyńskim islamskim kalifatem, który się tam zaczyna tworzyć. Tak będzie lepiej dla wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
rabbi.rozencwajg Ukraina - dom wariatów 30.09.17, 17:43 www.youtube.com/watch?time_continue=185&v=3a1sl4yf2q8 Odpowiedz Link Zgłoś