Gość: Pismak
IP: 83.144.120.*
30.10.04, 03:34
Właśnie zdałem sobie sprawę, że nie interesują mnie już w ogóle wątki o
kolejnych aferach Marszałka Meyera czy kogokolwiek innego, przekrętach
lokalnych politykierów, pieprzeniu radnych, ustawionych przetargach,
politycznych racjach i Marianie Jurczyku. Chyba mam dość tego roztrząsania
lokalnych sensacyjek. Chciałoby się wziąć to wszystko i jak śmiecie wywalić
do kubła daleko stąd, albo odciąć nożem, jak zepsuty kawałek banana. Z czasem
nabieram jednolitego stosunku do wszystkich tych "historii rodzajowych".
Wypalić laserem, jak raka - bez zagłębiania się w tłumaczenia, propagandę,
krzywe teksty różnych nawoływaczy i krzykaczy. Po prostu, mam już tego
przesyć. Mam dość.
Szczecin nie jest miastem szczególnie odbiegającym od polskiej normy. Tutaj
wszystkie opcje (polityczne, czy układowe) brużdżą sobie nawzajem kosztem
normalności. Aż się prosi, by bez pytania stawiać pod mur tych brużdżących i
odstrzeliwać z publicznego życia, jak zapałki na strzelnicy w niewesołym
miasteczku. Po co mamy słuchać tysiąc pięcset dwudziestego tłumaczenia
jakiegoś politykiera na temat kolejnej wywleczonej afery. Po co podniecać się
kolejnym przetargiem, który aż śmierdzi kombinowaniem? Po co denerwować się
kolejnym durnym pomysłem Mariana, Czesnego, czy Paszkowskiego? Co nam da
podniecanie się kolejną wypowiedzią niedorobionych urzędasów typu Krawiec?
Kogo obchodzą usilne wysiłki radnych-zaradnych, by udowodnić, że ich brudne
interesy są interesami publicznymi?
Nie macie dość tego danse macabre?
Uroczyście ogłaszam Sezon Polowań na Leszczy. Wytnijmy z orbity
zainteresowania forumowego i społecznego ludzi, o których mówić nie warto.
Podarujmy sobie sprawy, które śmierdzą gierkami lokalnych politykierów.
Odpuśćmy sobie poświęcanie uwagi na błoto, w którym z ukontentowaniem taplają
się miejscowi aferzyści różnej maści i kondycji. Podawajmy nazwiska, na
przykład:
1. Meyer - odstrzelony
Podejrzany, zamieszany, skompromitowany - umarł dla nas. Amen.
2. Marian Jurczyk - odstrzelony
Wszystko zostało powiedziane. Spoczywaj w pokoju.
3. Paszkowski - odstrzelony
Jest nikim w swoim środowisku. Jest nikim w urzędzie. Żegnamy ozięble.
4. Czesny - odstrzelony
Zero. Nie istnieje.
I tak dalej. Zobaczymy, czy zostanie choć jedno nazwisko, które nie jest w
cokolwiek zamieszane; o którym można ciekawie rozmawiać; o któym jest sens
zamienić parę słów. Wszelkie merytoryczne kontrowersje potraktujmy na korzyść
leszcza, do powtórnego rozpatrzenia. Przetrzebmy nasz dziki bór. Trzeba
kiedyś wreszcie zrobić porządki. Jesień to dobry moment. Uporamy się do
wiosny - pogadamy o odnowie miasta.
pismak_logowany@gazeta.pl