Sezon na leszcza

IP: 83.144.120.* 30.10.04, 03:34
Właśnie zdałem sobie sprawę, że nie interesują mnie już w ogóle wątki o
kolejnych aferach Marszałka Meyera czy kogokolwiek innego, przekrętach
lokalnych politykierów, pieprzeniu radnych, ustawionych przetargach,
politycznych racjach i Marianie Jurczyku. Chyba mam dość tego roztrząsania
lokalnych sensacyjek. Chciałoby się wziąć to wszystko i jak śmiecie wywalić
do kubła daleko stąd, albo odciąć nożem, jak zepsuty kawałek banana. Z czasem
nabieram jednolitego stosunku do wszystkich tych "historii rodzajowych".
Wypalić laserem, jak raka - bez zagłębiania się w tłumaczenia, propagandę,
krzywe teksty różnych nawoływaczy i krzykaczy. Po prostu, mam już tego
przesyć. Mam dość.

Szczecin nie jest miastem szczególnie odbiegającym od polskiej normy. Tutaj
wszystkie opcje (polityczne, czy układowe) brużdżą sobie nawzajem kosztem
normalności. Aż się prosi, by bez pytania stawiać pod mur tych brużdżących i
odstrzeliwać z publicznego życia, jak zapałki na strzelnicy w niewesołym
miasteczku. Po co mamy słuchać tysiąc pięcset dwudziestego tłumaczenia
jakiegoś politykiera na temat kolejnej wywleczonej afery. Po co podniecać się
kolejnym przetargiem, który aż śmierdzi kombinowaniem? Po co denerwować się
kolejnym durnym pomysłem Mariana, Czesnego, czy Paszkowskiego? Co nam da
podniecanie się kolejną wypowiedzią niedorobionych urzędasów typu Krawiec?
Kogo obchodzą usilne wysiłki radnych-zaradnych, by udowodnić, że ich brudne
interesy są interesami publicznymi?

Nie macie dość tego danse macabre?

Uroczyście ogłaszam Sezon Polowań na Leszczy. Wytnijmy z orbity
zainteresowania forumowego i społecznego ludzi, o których mówić nie warto.
Podarujmy sobie sprawy, które śmierdzą gierkami lokalnych politykierów.
Odpuśćmy sobie poświęcanie uwagi na błoto, w którym z ukontentowaniem taplają
się miejscowi aferzyści różnej maści i kondycji. Podawajmy nazwiska, na
przykład:
1. Meyer - odstrzelony
Podejrzany, zamieszany, skompromitowany - umarł dla nas. Amen.

2. Marian Jurczyk - odstrzelony
Wszystko zostało powiedziane. Spoczywaj w pokoju.

3. Paszkowski - odstrzelony
Jest nikim w swoim środowisku. Jest nikim w urzędzie. Żegnamy ozięble.

4. Czesny - odstrzelony
Zero. Nie istnieje.

I tak dalej. Zobaczymy, czy zostanie choć jedno nazwisko, które nie jest w
cokolwiek zamieszane; o którym można ciekawie rozmawiać; o któym jest sens
zamienić parę słów. Wszelkie merytoryczne kontrowersje potraktujmy na korzyść
leszcza, do powtórnego rozpatrzenia. Przetrzebmy nasz dziki bór. Trzeba
kiedyś wreszcie zrobić porządki. Jesień to dobry moment. Uporamy się do
wiosny - pogadamy o odnowie miasta.

pismak_logowany@gazeta.pl
    • student1 Re: Sezon na leszcza 30.10.04, 07:42
      jakbym już czytał na ty forum takie teksty
      tylko zresztą na tym forum
      różnym językiem pisane ale podobne w toniepojawiają się co jakiś czas
      powtórka z rozrywki
      piszą ci co nic nie robią
      a ci co faktycznie robią
      pozytywni
      negatywni
      nie piszą
      bo takie pisanie nic nie daje
      daje działanie
      • Gość: Bartosan Re: Sezon na leszcza IP: *.tokyo.ocn.ne.jp 02.11.04, 18:18
        ALez oczywiscie ze dzialanie daje. Tylko dziwnie w Szczecinie dzialanie daje
        tylko pewnym osobom. Jedna z nich znasz studencie1.
    • Gość: Antyknajak Twoje marzenia o innej rzeczywistosci podzielam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 08:24
      To bylaby ucieczka do innej rzeczywistosci, o ktorej zapewne marzysz. Ja tez.
      Niestety zyjemy tu i teraz.
      • Gość: MYCHA Re: Twoje marzenia o innej rzeczywistosci podziel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 09:22
        Rozumiem Twoje marzenia Pismaku, ale tak się składa (chyba), że to właśnie
        pismaki z natury rzeczy powinny uzbrojone w swoje "strzelby" urządzać polowania
        na tę zwierzynę przeznaczoną do odstrzału.
        Powiem Ci jedno Miły Pismaku - "zwierzyna" czyta Forum, robi sobie wydruki,
        dyskutuje w gronie i poniżej, na różnych jawnych i mniej jawnych spotkaniach,
        politycznych, towarzyskich czy w grupach nieformalnych, ustala rzeczywiste
        nazwiska Forumowiczów, którzy im dosolili i obmyśla zemsty, knuje po kątach i
        dostaje szału.
        Więc jeśli Cię nawet mierzi plugawa rzeczywistość - to potraktuj swoją obecność
        na Forum jako swoistą misję. I nie dawaj "zwierzynie" doswiadczać błogiego
        spokoju i świadomości braku społecznej kontroli. Przynajmniej tyle można w tej
        chwili zrobić. Potem już tylko pozostanie ostateczna weryfikacja - wybory.
        • Gość: Hanka Re: Twoje marzenia o innej rzeczywistosci podziel IP: *.atlsfl.adelphia.net 30.10.04, 15:54
          Brawo Mycha, dobrze powiedziane. Wlasnie ludzie jak Pismak, TY,
          Germanus,Absztyfikant i kilku innych , majacy talent i wiedze musza pietnowac
          tych ktorzy trwonia nasz miejski grosz, czas ,inicjatywe, nadzieje, przyszlosc,
          mozliwosci rozwoju itd ..itp..i to j e s t dzialanie.
          Pozdrawiam podbijajac. Hanka
    • blackexit Re: Sezon na leszcza 30.10.04, 10:15
      ladne napisane ale zupelnie nie zgadzam sie z trescia. to taka polityka jak
      zastosowales wobec radnego kesika i jego przyjaciol. poglaskac po glowce
      usmiechac sie i przejsc do porzadku dziennego. nie tedy droga nie milczenie ale
      wyrazne pokazanie co jest zlego kto jest idiota i zlodziej i dopiero myslenie
      co zrobic zeby bylo lepiej. odsuniecie pasozytow i cwaniczkow wszystko jedno
      czy z politechniki czy z warsu i dopiero myslenie o naprawie. pokazanie tez
      sensownych dzilan jesli ktos takowe widzi. nie jakies niby odstrzelenie i
      pokazanie ze moga sobie dzialac dalej psuc i kras i nikt juz nic nie powie. oni
      tylko na to czekaja. chcesz im zrobic prezent na wszystkich swietych?
      pozdrawiam black
      • anamar Re: Sezon na leszcza 30.10.04, 14:45
        cóż...prawdą jest,że nasze lokalne elity sa totalnie skompromitowane i smierdza
        na kilometr,ale czy to powód,by nie pisać o icch kolejnych wyczynach?przeciez
        stracimy na tym tylko my...bezkarnosć,świadomosc,że czynione zło nie zostanie
        publicznie napietnowane rozzuchwala...dlatego uważam,ża trzeba tym"odstrzeloym"
        uważnie patrzeć na ręce i głośno mówić nie...
    • penderecky typowo inteligenckie oderwanie od rzeczywistości 30.10.04, 13:41
      Wybacz Pismak, ale te twoje apele nie mają szans realizacji. Rzeczywistość jest
      jaka jest i nic nie wskazuje na to, by coś się miało zmienić. Oczywiście możemy
      zapomnieć o Misiach i ich kolegach, ale to oznaczałoby przymknięcie oczu, a moim
      zdaniem trzeba głośno o tym mówić i piętnować, by juz nikt nie dał się nabrać na
      kaszankę wyborczą tych panów.
    • Gość: andreas Re: Sezon na leszcza IP: 62.233.223.* 30.10.04, 14:07
      są pewne polityki
      sa pewne radne(i)
      żeby chcieli
      żeby była cisza...

      Nie zgadzam się!
    • vojciech Re: Sezon na leszcza 30.10.04, 14:31
      Dobre, pismaku, dobre. Podoba mi się twój post i wszystkie odpowiedzi. Aż
      pozwoliłem sobie streścić wątek:


      Pismak napisał:
      Nie macie dość tego danse macabre?

      student1:
      bo takie pisanie nic nie daje
      daje działanie

      Antyknajak:
      Niestety zyjemy tu i teraz

      MYCHA:
      Rozumiem Twoje marzenia Pismaku, ale...

      blackexit:
      ladne napisane ale...

      penderecky:
      Wybacz Pismak, ale...

      andreas:
      Nie zgadzam się!


      Odnoszę wrażenie, że jesteś tutaj osamotniony w walce ;)
      Może w takim razie posłuchaj rady studenta1, przestań pisać, zacznij działać. Na
      początek proponuję, aby owe zdania w formie dokonanej były prawdziwe z
      logicznego punktu widzenia:
      1. Meyer - odstrzelony
      2. Marian Jurczyk - odstrzelony
      3. Paszkowski - odstrzelony
      4. Czesny - odstrzelony

      Czy ktoś ma strzelbę?
      • Gość: Pismak Re: Sezon na leszcza IP: 83.144.120.* 30.10.04, 22:34
        Marzenie, marzenia...

        Przecież ja tutaj cały czas piszę o działaniu. I cały czas działam. Ci co
        wiedzą, to wiedzą. To prawda, że apele na forum nie odnoszą efektu. Nie
        zauważyłem, żeby ktoś podjął tu jakąś inicjatywę w realu. Ale to chyba nie
        znaczy, że powinniśmy podarować sobie apele. Choćby z powodów opisanych przez
        Mychę.

        Na marginesie: politykierzy mogą sobie obmyślać zemsty. Pies ich trącał.
        Prędzej czy później, wszyscy są do odstrzału. Mnie chodzi o skuteczny społeczny
        ostracyzm. Media powinny ścigać, piętnować przekręty, nadużycia. Mogą to robić
        same z siebie, mogą pod wpływem społecznych interwencji mieszkańców. Rzecz w
        tym, by nikt, kto się dopuści - nigdy więcej już się nie mógł dopuścić. By raz
        na zawsze został wycięty z życiorysu tego miasta. Mrzonki? Cholera, wygląda
        jakby tak. Ale inaczej nie zrobimy porządku. Tym miastem przez lata rządzą
        ciągle te same osoby. Skompromitowane po kilkanaście razy. Otwierasz gazetę i
        chce się rzygać na kolejne afery z tymi samymi nazwiskami! My chyba nie mamy
        szacunku dla samych siebie, żeby dawać się ciągle kręcić tym samym
        cwaniaczkom!!! Gdyby to wszystko zależło od zwykłych ludzi - każdy politykier,
        który narobił nam burdelu w tym mieście trafiłby pod mur. Załatwiłoby się
        sprawy od ręki i zabrało do porządkowania burdelu. Strzelać nam nie wolno -
        więc wywalmy w kosmos przekręciarzy z życia publicznego. Społeczny zakaz
        uczestnictwa w życiu publicznym. Nikogo nie głaszczemy, nikomu nie odpuszczamy.
        Prokuratura ściga, sądy zamykają, media ujawniają. Potem gość nie istnieje.

        Ludzie! Zrozumcie, że to miasto rozwaliła grupa 20 osób! Dlatego, że nikt nigdy
        nie nakopał im do dupy! Własnie dlatego czują się świętymi krowami.

        pismak_logowany@gazeta.pl
        • vojciech Re: Sezon na leszcza 31.10.04, 00:39
          Gość portalu: Pismak napisał(a):

          > Marzenie, marzenia...
          >
          > Przecież ja tutaj cały czas piszę o działaniu. I cały czas działam. Ci co
          > wiedzą, to wiedzą. To prawda, że apele na forum nie odnoszą efektu. Nie
          > zauważyłem, żeby ktoś podjął tu jakąś inicjatywę w realu.

          O facet! Jeszcze raz pojawisz się na spotkaniu FdS, a Żywe Trupy w twojej osobie
          pojawią się na ulicahc tego miasta ;)
        • Gość: andreas Re: Sezon na leszcza IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.04, 01:01
          przyjacielu
          pozwole tak sobie napisac po jestem po whisky
          z tej grupy która wspominasz nikogo
          nie spotkało nic złego!
          Zapomnieć?!
          Pewnie to byłaby ich smierc medialna,
          ale to za mało!
          Kara!
          Nie ma kar.
          Dozwolone, działajmy jak oni...

          Afery w gazetach pismaku sa dla wierszówek,
          wiem nie ma teraz wierszówek - to przenosnia.
          Ot, dziennikarz napisał, skasował, sumienie ma czyste,
          ludzie zadowoleni, bo gość ma za swoje,
          a gość ma sie dobrze!

          Może i my tak powinnismy,
          może my tacu wku..eni na nich,
          bo my nie mozemy tak,
          albbo nie umiemy,
          albo nie mamy mozliwości...

          Sztuka polega na tym by zebrac grupkę
          popierac się... i wspierać!
          Ot, cała sztuczka!
          I nawet te małe grupki swoje wyszarpią.

          • germanus Re: Sezon na leszcza 31.10.04, 01:32
            >O facet! Jeszcze raz pojawisz się na spotkaniu FdS, a Żywe Trupy w twojej osobie
            >pojawią się na ulicahc tego miasta ;)

            wybacz, jakis tepy sie urodzilem
            prosze o tlumaczenie, thanks from mountain
            • Gość: Pismak Re: Sezon na leszcza IP: 83.144.120.* 31.10.04, 02:11
              Tłumaczę za Vojciecha :)))).

              Vojciechu, wyluzuj. Nie chodzi mi o Stoewera i inne tego typu działania
              (prowadzone przez FdS). To nie jest osobista wycieczka. Nie traktuj tego
              personalnie. Był już na tym forum taki jeden Nitras, który wszystko traktował
              osobiście i teraz ma groźną alergię na forum :))). Objawy są straszne:
              chroniczne pieczenie sumienia i zapalenie miłości własnej :))).
              Zróbmy tak, Vojciechu, przeczytaj dalej mój wywód i jak masz ochotę nazwij mnie
              dupkiem, który nic nie robi dla tego miasta :))). Bo mówię o zupełnie innym
              wymiarze działania.

              Prawimy tutaj na tematy dla miasta zdecydowanie strategiczne. Wielu z nas
              podaje całkiem niezłe recepty na rozwiązanie wielu problemów lub przynajmniej
              podaje sposób na wzięcie się za bary z tymi problemami. I na tym się kończy.
              Widziałem tu już wiele kluczowych, niezwykle ważnych watków, które miały po 6-8
              wpisów i ginęły w archiwalnym zapomnieniu. Nie chodzi o ściągnięcie samochodu
              do Szczecina. To jest dobra inicjatywa i cieszę się, że się udaje. Problem w
              tym, że dyskusje o kreowaniu/budowaniu szczecińskiej tożsamości, których jakimś
              tam elementem jest Stoewer, interesują ledwie kilku forumowiczów. Natomiast
              mieszkanie Kęsika, kolejny przekręt Meyera, czy inne wybryki innego lokalnego
              politykiera - doprowadzają do potężnej dyskusji. I do czego to właściwie
              prowadzi, bo jakoś nie widzę celu?

              Niniejszy wątek pojawił się stąd, że przez ostatnie dwa miesiące nie miałem za
              bardzo czasu tu bywać. Od czasu do czasu wrzuciłem forum w pracy na kompa i w
              oczy rzucały mi się wciąż te same nazwiska: Meyer, Nitras, Kęsik, Paszkowski,
              Marian, Czesny... Ludzie, o których w zasadzie powiedziano już wszystko. Ludzie
              doskonale nam znani. Ludzie, o których kruszyliśmy kopie wielokrotnie. Ludzie,
              o których nie warto gadać. Poczułem się jakiś cholernie zagubiony. Bo nie
              znalazłem przez moment wątku, w którym naprawdę byłoby warto podyskutować. I
              pomyślałem sobie - po kiego grzyba tracimy czas i miejsce na gadki o tych
              politycznych kuglarzach i przekręciarzach? Nie lepiej zająć się czymś, co ma
              sens? Nie lepiej porozmawiać o czymś, co naprawdę ma jakiejś znaczenie dla tego
              miasta?

              Historia zetrze w pył dzisiejszych bohaterów medialnych afer. Nie zostanie po
              nich nawet dzisiejszy smród. Pozostanie miasto. Spieprzone do cna albo
              uzdrowione od wewnątrz. Mam dość babrania się w brudach naszej politycznej
              elyty. Przecież to jest błędne koło! Przecież oni stałe będą się kompromitować!
              Nie wierzę, żeby zrozumieli, że mamy ich dość. Żaden z nich nie widzi, że
              zrobiłby przysługę temu miastu, gdyby poszedł sobie w cholerę. Ich obchodzi
              tylko robienie medialnego szumu wokół siebie. Przeczytałem gdzieś wczoraj, że w
              Polsce politycy są najwierniejszymi odbiorcami mediów. Co rano czytają
              wszystkie gazety, słuchają radia i oglądają telewizję - tylko dlatego, że boją
              się, czy nie zostali przypadkiem bohaterami kolejnej afery. Toż to paranoja! A
              nie lepiej po prostu mieć czyste sumienie?

              pismak_logowany@gazeta.pl
              • blackexit Re: Sezon na leszcza 31.10.04, 07:06
                Gość portalu: Pismak napisał(a):

                > Tłumaczę za Vojciecha :)))).
                >
                > Vojciechu, wyluzuj. Nie chodzi mi o Stoewera i inne tego typu działania
                > (prowadzone przez FdS).

                sa jakies inne? moim zdnaiem obecnie jak i przez ostatnie 2 lata polega to
                glownie na tzw zbieraniu sie. pozdrawiam black
              • vojciech Re: Sezon na leszcza 31.10.04, 10:24
                Gość portalu: Pismak napisał(a):

                > Vojciechu, wyluzuj. Nie chodzi mi o Stoewera i inne tego typu działania
                > (prowadzone przez FdS). To nie jest osobista wycieczka. Nie traktuj tego
                > personalnie.

                Oj Pisamku, nawet Ty mnie nie zrozumiałeś! To był oczywiście tylko i wyłącznie
                żart, miałeś chyba ciężki dzień, jeśli nie złapałeś ;)
                • Gość: Pismak Re: Sezon na leszcza IP: 83.144.120.* 31.10.04, 11:12
                  Ojej, no to mnie masz :)))).
          • Gość: ordynus Re: Sezon na leszcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 10:39
            taka mała Ordynacka?
    • absztyfikant Re: Sezon na leszcza 31.10.04, 03:18
      Co do zasady sie zgadzam, ale tutaj wypadaloby zastanowic sie nad forumla tego
      forum, ktore jest ni to Hyde Parkiem, ni to forum humorum, a niestety
      najczesciej forum horrorum. Dyskusje tutaj prowadzone z moich dosyc wnikliwych
      obserwacji sa prowadzone przez etatowych forumowiczow gdzies tak mniej wiecej w
      40 %. Znakomita (?) wiekszosc sa to 'przyjezdni'. Czy da sie Pismaku
      rzeczywiscie nad tym zywiolem zapanowac, kiedy nawet Ci tak dobrze nam znani
      stali bywalcy sa tacy jacy sa? Nie sadze...

      Ja rowniez bym chcial, by nasze wirtualne debaty/spory/pogadanki mialy potem
      jakies przelozenie na rzeczywistosc, ale czy to jest tak do konca mozliwe? Ja
      nie wiem. Faktem jest, ze akcje z Colleonim, rondem Szyrockiego czy Stowoerem
      (in spe) zrodzily sie na forum, ale fakt jest faktem, ze 99% naszej pisaniny
      ginie w archuwalnych odmetach.

      Jednak chyba cos pozostaje. To bodaj prymas Wyszynski, do ktorego mam stosunek
      dosc krytyczny, mawial, ze mysl jest bronia. I to jest chyba nasza sila. Bo
      tutaj jest takie troche targowisko proznosci, ale i gielda opinii, ktorej urobek
      potem w wielu glowach sie kotluje, bo przeciez calkiem spora rzesza ludzi czyta
      to forum, a niekoniecznie tutaj pisuje.

      Te kreatury o ktorych piszesz sa przeciez ludzmi, wiec kiedys predzej czy
      pozniej dobierze im sie do dupy... biologia. A warto sie zastanowic, co jest tak
      naprawde istotne. Proponuje spojrzec na nasz padol w perpektywkie powiedzmy 20
      lat... Wtedy bardzo latwo dokonac pewnego prezwartosciowania i byc moze wtedy
      wszystko trafia na swoje wlasciwe miejsce. Wyszynski mawial, ze jesli Bog jest
      na pierwszym miejscu to wszystko inne tez ma swoje wlasciwe miejsce.
      Parafrazujac jego slowa powiadam: jesli bedziemy mieli dobro Szczecina na
      pierwszym miejscu, to wszystko inne tez swoje miejsce znajdzie.

      Reasumujac: mysle, ze najlepszym rozwiazaniem jest zachowanie wlasciwych
      proporcji. Alleluja i do przodu!
      • blackexit Re: Sezon na leszcza 31.10.04, 07:12
        absztyfikant napisał:

        > Proponuje spojrzec na nasz padol w perpektywkie powiedzmy 20
        > lat...

        no wlasnie. optymistyczne patrzenie na ten jak nazywasz padol musi miec taka
        perspektywe. teraz niech kazdy doda sobie do swojego wieku 20 lat i zacznie sie
        pakowac.


        Wyszynski mawial, ze jesli Bog jest
        > na pierwszym miejscu to wszystko inne tez ma swoje wlasciwe miejsce.
        > Parafrazujac jego slowa powiadam: jesli bedziemy mieli dobro Szczecina na
        > pierwszym miejscu, to wszystko inne tez swoje miejsce znajdzie.

        chyba lepiej pozostawic to w wersji wyszynskiego. stawianie szczecina na
        pierwszym miejscu juz nie wpsomne ze jest niezgodne z przykazaniami , ale
        niemadre dosc. oczywiscie nie omzna tego zabranciac tak ja niektorzy twierdza
        ze dobrem najwyzszym jest sekcja pilki noznej, ale to wychodzi dosc ubogo jesli
        sie takie rzeczy stawia na pierwszym miejscu. troszke hierarchia postawiona na
        glowie. miasto powinno byc po prostu milym miejscem gdzie sie zyje. cos jak
        autko albo mieszknie i stawianie ich ponad wszystkim innym wydaje mi sie dziwne.


        >
        > Reasumujac: mysle, ze najlepszym rozwiazaniem jest zachowanie wlasciwych
        > proporcji. Alleluja i do przodu!

        amen. pozdrawiam black
        • absztyfikant Re: Sezon na leszcza 31.10.04, 11:47
          Blackexit, a ja nie mowilem, ze moje slowa o prymacie Szczecina nad wszystkim
          innym nalezy traktowac z apologetycznym dogmatyzmem. To bylaby
          fundamentalistczna postawa. Ja mowie tylko o tym, by kierowac sie w swoim
          postepowaniu dobrem Szczecina i by milosc do niego byla miloscia prawdziwa, a
          nie toksyczna. Co do zasady masz racje...
      • Gość: Antyknajak zarozumiala, narcystyczna mrowka mowi o sloniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 08:28
        Trzeba nie miec pokory za grosz lub tez byc narcyzem intelektualnym aby napisac
        to co napisał absztyf :
        "To bodaj prymas Wyszynski, do ktorego mam stosunek dosc krytyczny,
        mawial......"
        Kogo obchodzi i co zmienia Twoj absztyfie poglad na mysli Wyszynskiego. To tak
        jak w dowcipie o tym gdy dwie mrowki rozmawiaja o sloniu......, ktory ich nawet
        nie widzi , taki jest wielki .

        • absztyfikant Re: zarozumiala, narcystyczna mrowka mowi o slon 31.10.04, 11:36
          Rozumiem, ze powodowala Toba nieodparta chec doniesienia mi o tym. Dziekuje!
          Coz, nie kazdy forumowicz dorobil sie biografow za zycia:)
          • Gość: mimi Anty daje ciala IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 31.10.04, 13:35
            >Trzeba nie miec pokory za grosz lub tez byc narcyzem intelektualnym aby napisac
            >to co napisał absztyf :
            >"To bodaj prymas Wyszynski, do ktorego mam stosunek dosc krytyczny,
            >mawial......"
            >Kogo obchodzi i co zmienia Twoj absztyfie poglad na mysli Wyszynskiego. To tak
            >jak w dowcipie o tym gdy dwie mrowki rozmawiaja o sloniu......, ktory ich nawet
            >nie widzi , taki jest wielki .

            Dokladnie nieprawda.
            Dla Boga WSZYSCY jestesmy jednakowi, i papiez i przestepca. Zgadzasza sie z tym,
            czy nie.
            Postudiuj nauki, zanim zaczniesz korzystac.

            Co zas do zasady krytyki - jest dokladnie tak, jak napisal Absztyf: wolno mu
            miec krytyczny stosunek.

            Co do zasady "kogo obchodzi" - moze ciebie g.., twoj problem, a moze i strata,
            ale innych tak, i nie masz prawa zabraniac Absztyfowi glosic jego pogladow.
            • mlody.patriota Re: Anty daje ciala 31.10.04, 16:47
              Poczekajcie na krakowskiego oszoloma h56 albo swarozyca, oni dopiero dadza czadu
              dajac upust swoim antykatolickim fiksacjom. Absztyfikant przy nich to klerykal!
          • Gość: Antyknajak narcystyczna mrowka mowi o sloniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 18:25
            > Dziekuje!
            > Coz, nie kazdy forumowicz dorobil sie biografow za zycia:)
            Wasza szanownosc pan absztyfikant.
            To powyzsze, zacytowane Twoje twierdzenie winno raczej brzmiec tak:
            "Dziekuje! Coz, nie kazdy forumowicz dorobil sie tylu patologii za zycia:( "
            Natomiast do dyskutantow dzielacych swiat na klerykalow i antyklerykalow, na
            czerwonych i czarnych pragne przekazac wyjasnienie , ze moja krytyka nie miala
            nic wspolnego z Wyszynskim jako Prymasem ale z nim samym jako czlowiekiem,
            myslicielem, spolecznikiem, patriota itd.
            Niedlugo absztyfikant podwazy zapewne mysli i filozofie Stanisława Lema , a
            zaraz pozniej teorie Kopernika. Kanta juz probowal.
            Nie odmawiam nikomu prawa do krytyki, oceny itd. Sa jednak pewne granice
            przyzwoitosci, ktorych zabraklo absztyfikantowi. Podtrzymuje. Patologiczny brak
            pokory.


            • absztyfikant Re: narcystyczna mrowka mowi o sloniu 03.11.04, 12:44
              Antyknajaku! Atakujesz mnie juz ochdziesiaty raz, a ja za kazdym razem bylem
              dla Ciebie wyrozumialy. Tak bedzie i tym razem, bo przeciez moglbym zignorowac
              Twoje podszczypywania. Z wielka przyjemnoscia skrzyzuje z Toba polemiczna
              szpade!:)

              Po pierwsze nie wmawiaj Szanownym Forumowiczom, ze kiedykolwiek probowalem
              podwazac filozofie Kanta. To klamstwo. Nie moglem tego zrobic z dwoch powodow:
              po pierwsze nie jestem filozofem, a po drugie bardzo Kanta szanuje, choc
              naturalnie nie jestem jego zdeklarowanym apologeta jak chociazby prof.
              Szyszkowska.

              Po drugie nie widze powodow dla ktorych mialbym sie wstrzymac z krytyka pod
              adresem Wyszysnkiego. Mam do niego zal, zreszta nie tylko ja, bo kardynal
              Wojtyla zanim zostal wybrany na Stolice Piotrowa rowniez pozostawal z prymasem
              w dosc zasadniczym sporze.

              Otoz Wyszysnki stawial w pewnym uproszczeniu na ludowy, przasny katolicyzm,
              ktory Jego zdaniem mial byc naturalna tama dla Systemu. Objawialo sie to w
              kulcie pielgrzymek, dewocyjnym charaketzre Kosciola. Wojtyla uwazal natomiast,
              zgodnie z duchem Vaticanym Secundum, ze Kosciol powinien miec poglebione,
              intelektualne oblicze etc. Przekladajac to na periodyki katolickie, Wyszynski
              byl bliski linii "Niedzieli" czy "rycerza Niepokalanej", a Wojtyla "Tygodnika
              Powszechnego", a przeciez nikt nie neguje faktu, ze srodowisko "TP" jest
              espozytura inteligencji katolickiej. I stad sie bierze moj krytytczny stosunek
              do Wyszynkiego, dosc krytyczny, bo przeciez nie smialbym go potepiac. Na
              marginesie nie mam nic wspolnego z Kk.

              Stad Twoj zarzut o moim rzekomym chronicznym braku pokory jest bledny. Ciesze
              sie, ze nie odmawiasz nikomu prawa do krytyki. Szkoda tylko, ze nie wspominasz
              o takiej klauzuli pisanej maczkiem - ' nie dotyczy absztyfikanta, ktory musi
              odejsc'... Bo to jest Twoje forumowe credo, prawda?

              Szkoda tylko, ze skadinad ciekawy glos Pismaka zostal rozmyty przez Twoje
              wycieczki personalne. i czy to nie jest wlasnie ten brak pokory, o ktorym przed
              chwila tak barwnie pisales ?
              • Gość: Antyknajak Przepraszam wybranku - geniuszu :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 14:45
                Absztyfikancie. Odpowiadasz na tezy , których ja nie wypowiedziałem. Nie
                twierdziłem np , że krytykujesz Wyszyńskiego a wręcz bardzo dosadnie ,
                porównaniem o "mrówkach i słoniu ", wykazałem raczej Twoją zarozumiałość i brak
                pokory.
                Jeżeli uraziłem przepraszam ale skoro już jestem przy głosie jako oskarżony o
                zepsucie watku Pismaka to pragnę stwierdzić, że reprezentujesz osobliwy i
                złożony przypadek drobnej dewiacji umysłowej, której opis kliniczny pozostawił
                zresztą w klasycznej już dziś dla psychiatrii pracy De l'Angoisse à l'Extase
                czyli "mały, biedny chory".
                Czyż można mieć mieć w tym względzie jakiekolwiek wątpliwości, mając do
                czynienia z tak niecodzienną osobowością, szarpaną tyloma dolegliwościami jak
                Twoja, które w oczach psychiatry zyskiwałyby jawny wymiar patologii, stając się
                niemal modelowym obrazem teoretycznych klasyfikacji
                • Gość: Pismak Re: Przepraszam wybranku - geniuszu :-) IP: 83.144.120.* 03.11.04, 20:41
                  Jejku, Panowie - ale żeście pojechali... Normalnie, czuję się psychicznie
                  rozmyty :))))). Przy okazji, w ten sposób obaj walnie przyczyniacie się do
                  podniesienia poziomu tego forum :)))).

                  Pozdrawiam serdecznie,
                  pismak_logowany@gazeta.pl
                • absztyfikant Re: Przepraszam wybranku - geniuszu :-) 04.11.04, 07:40
                  Slowa, slowa, slowa. Mysle,ze kazdy Forumowicz z nieco dluzszym stazem ma
                  wlasne i od dawna wyrobione zdanie. Faktem jest,ze moja pisanina wywoluje
                  sprzeczne emocje i nie ukrywam, ze ta sytuacja mi pasuje.

                  Jednak mnie zaskoczyles, bo nie dosc, ze bawisz sie w mojego biografa, zreszta
                  nie ty jeden, ale takze zabrales sie za diagnozowanie mojego stanu
                  psychicznego. Nie poprzestajesz jednak na tym i roscisz sobie prawa do
                  wystawiania mi certyfikatu morlanosci. Mozemy sie klocic, spierac czy
                  podszczypywac, zgoda, ale czy to nie jest kliniczny brak pokory, by z Twoimi
                  kwalifikacjami rozporzadzac organizmem tak subtelnym jak ludzkie sumienie? To
                  chyba lekka przesada. Ponadto nie mierz mnie swoja miara. Nic na moj temat nie
                  wiesz, wiec nie przypisuj mi snobowania sie polegajacego na
                  uzywaniu 'madrych'wyrazow.

                  Generalnie nie chce mi sie po raz setny tlumaczyc rzeczy oczywistych. Nie
                  uwazam sie za proroka, obce mi sa wzruszenia religijne. Nie uwazam tez, bym
                  mial tuytaj jakies poslannictwo. Ot pisze sobie, bo lubie. 'Pisze, wiec jestem'
                  jak mawia jeden z uzuanych polskich publicystow. Najgorsze w tym wszystkim jest
                  to, ze Ty o tym wiesz, a przyprawiasz mi te narcystyczna gebe wylacznie z
                  zawisci i wyrachowania. Nie bede Ci wypominal upodobania do czestego
                  przepoczwarzania sie, bo to nie byloby w moim stylu.

                  Wprawdzie za soba nie przepadamy, ale chcialbym Ci powiedziec, ze bylbym z Toba
                  w stanie, tuz przed zlapaniem za piora i ostrym wygrzmoceniem po pysku, napic
                  sie wodeczki, jak rowny z rownym. W przypadku innych moich adwersarzy, ktorych
                  nawet nie wymienie, by nie robic im reklamy, nie byloby to mozliwe. I nie tylko
                  dlatego, ze nie maja zapewne kultury picia, chodzi takze, a moze przede
                  wszystkim, o pewne imponderabilia.
                  • Gość: Antyknajak Re: Przepraszam wybranku - geniuszu :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.04, 09:29
                    > Nie uwazam sie za proroka,
                    Zgadzam się. Równiez nie uważam Cię za proroka :-)
                    Wódeczki bardzo chętnie. Byłoby na pewno z Tobą o czym porozmawiać.
                  • Gość: XYZ Re: Przepraszam wybranku - geniuszu :-) IP: 213.155.191.* 04.11.04, 09:42
                    Juz wiem dlaczego absztyf nie chce się ze mną napić:(((( Nie mam impo..cośtam:
                    (((
                    • babciny_bambosz Re: Przepraszam wybranku - geniuszu :-) 05.11.04, 13:00
                      Nie pijcie tyle, bo wam wtedy rzeczywiscie impotencja moze zaczac grozic.
                      • absztyfikant Re: Przepraszam wybranku - geniuszu :-) 07.11.04, 17:19
                        Czesław Miłosz
                        1911-2004

                        Wyznanie
                        Panie Boże, lubiłem dżem truskawkowy
                        I ciemną słodycz kobiecego ciała.
                        Jak też wódkę mrożoną, śledzie w oliwie,
                        Zapachy: cynamonu i goździków.
                        Jakiż więc ze mnie prorok? Skądby duch
                        Miał nawiedzać takiego? Tylu innych
                        Słusznie było wybranych, wiarygodnych.
                        A mnie kto by uwierzył? Bo widzieli,
                        Jak rzucam się na jadło, opróżniam szklanice
                        I łakomie patrzę na szyję kelnerki.
                        Z defektem i świadomy tego. Pragnący wielkości,
                        Umiejący ją rozpoznać gdziekolwiek jest,
                        A jednak niezupełnie jasnego widzenia,
                        Wiedziałem, co zostaje dla mniejszych, jak ja:
                        Festyn krótkich nadziei, zgromadzenie pysznych,
                        Turniej garbusów, literatura.
                        • student1 Re: Przepraszam wybranku - geniuszu :-) 07.11.04, 17:40
                          a może by tak swoimi słowami
                          i konkretnie
                          • absztyfikant Re: Przepraszam wybranku - geniuszu :-) 07.11.04, 17:46
                            To bylo bardzo konkretnie, niestety masz problemy z percepcja tego wiersza.
                            Jakie sa tego przyczyny ? Coz... :)))
                            • student1 Re: Przepraszam wybranku - geniuszu :-) 07.11.04, 18:35
                              nie lubię wierszy
                              nie umiem ich czytać
                              nawet nie mam ochoty
                              wolę prozę
                              konkretną
                            • Gość: Antyknajak geniuszu! "otrząśnij się z pyłu rumowisk" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.04, 19:08
                              > To bylo bardzo konkretnie, niestety masz problemy z percepcja tego wiersza.
                              > Jakie sa tego przyczyny ? Coz... :)))
                              No tak ! Miłosza to tylko absztyfikant może zrozumieć a nie jakis tam ten czy
                              inny przyglup , czy na ten przykład student.
                              Zmień Forum absztyfikancie. Może załóż forum dla geniuszy- cytatiuszy ?
                              Potwierdzasz tylko tezy mojej wypowiedzi powyżej, na Twój temat.
                              Jesteś niepoprawny i sam się obnażasz.
                              Bardzo słusznie prawi student1 abys powiedział cos od siebie.
                              w/g Miłosza :
                              "Ten więc jest osobisty klucz kogoś, w kim spotykają się optymizm i pesymizm.
                              Jednakże gdyby tę sytuację uogólnić, otrzymalibyśmy niejaki wgląd w
                              rzeczywiste, choć mało uświadamiane linie podziału. To jednak nie jest
                              normalne, że tak długo trwa stan zawieszenia dyskusji zasadniczych. Gdzie
                              jesteście - racjonalni, logiczni, jasno myślący, wierni światopoglądowi
                              naukowemu? Chyba nie przysypały was gruzy?
                              Nuże, otrząśnijcie się z pyłu rumowisk i porozmawiajmy."


                              • penderecky Re: geniuszu! "otrząśnij się z pyłu rumowisk" 08.11.04, 12:45
                                Wielkie mi co, czasami latwiej i poreczniej zacytowac niz samemu tworzyc. A wy
                                zamiast sie naparzac na forum, na ubita glebe i wg kodeksu Boziewicza. Wio!
                                • Gość: XYZ oni tak od dzieciństwa penderecky IP: 213.155.191.* 08.11.04, 13:05
                                  www.humor.humor.pl/w8/352.htm


                                  Niestety nie udało mi sie ustalić, który jest który:))
                                  Może wiecie?
                                  • penderecky Re: oni tak od dzieciństwa penderecky 08.11.04, 13:40
                                    Wbrew pozorom obaj maja podobne diagnozy, tylko propozycje leczenia inne. To
                                    chyba klotnia w rodzinie.
    • Gość: krust Re: Sezon na leszcza IP: *.espol.com.pl 31.10.04, 21:58
      Pismaku, wywołałeś temat. Pech tylko w tym, że anty-bohaterowie Twojego postu
      to (w większości).....najaktywniejsi uczestnicy tego Forum tzn radni, bezradni
      ale zaradni,lub ich przyboczni. Nie do nich w swym zamyśle adresowałeś ten
      post. Pod nickami grzecznie i na poziomie rozmyli wątek. Pomyślisz pewnie-brak
      zdrowej charyzmy w narodzie. Nie! Normalnym ludziom, do których adresujesz
      temat już się nie chce babrać w tym gó..e. Opadły ręce. Ci o których piszesz
      za 2 lata znów staną na mównicach i........ będzie to samo o czym piszesz.
      Bo do urn pójdzie kilka procent, znacznie mniej jak ostatnio.

      • Gość: grz Re: Sezon na leszcza IP: *.eu.org / *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.04, 22:06
        nic dodać nic ująć...
        • albert_c Re: Sezon na leszcza 02.11.04, 16:21
          po pierwsze Krust: Twoj post niestety ale rozminal sie z rzeczywistoscia...w
          moim mniemaniu nie napisali tu slowa antybohaterowie z postu Pismaka...no chyba
          ze do tego tygla wrzucimy mjw...ale to inna bajka...

          ...juz chyba wszytsko zostalo powiedziane...ja tam dorzuce tylko tyle, ze ze
          swojej strony bede pietnowal na ile sie da merytorycznie i zadajac klopotliwe
          pytania nie tylko antybohaterow z postu Pismaka...czyniac to po to jak
          powiedzial Absztyf, aby Szczecin byl na pierwszym miejscu (bo wbrew temu co
          twierdzi w tym watku Mr Black ma to rece i nogi aby postawic dobro miejsca w
          ktorym sie zyje na no1 - oczywisice w sensie metaforycznym...a jednak)...nie
          rozwlekajac tej dygresji...warto pietnowac chamstwo i zlodziejswto i
          kumoterstwo i nepotyzm i cyznim wladzy i jej brak przejrzystosci...ale tak aby
          zachowac w tym przyzwoitosc...

          ...Pismaku, ja z racji zawodowych takze jakby mniej ostatnio na forum...choc
          staram sie jak moge...ale jak juz wpadne to zawsze jest cos ciekawego...chocby
          dzis ten watek...a chwile wczesniej watek zalozony przez Fugazi'ego o
          szczecinskich kamienicach...a jeszcze wczesniej watek Absztyfa de republica
          emenada...a jeszcze wczesniej rzecz o Srododrzu...a jeszcze wczesniej...mozna
          by tak mnozyc to jeszcze bardzoooooo dloogo no ale o tym zawsze mamy czas
          pogadac w realu:))))
          • mlody.patriota Re: Sezon na leszcza 04.11.04, 15:44
            Prymas mial i ma racje. Nawet niekatolik absztyfikant sie zgadza. W sensie
            szczecinskim trzeba miec dobro swojego miasta na pierwszym miejscu. A
            eliminowac korupcje, nepotyzm i tak dalej. Kazda partia moze sie pod tym w
            zasadzie podpisac.
            • Gość: Mycha Re: Sezon na leszcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 17:17
              Święta racja
              • Gość: Gryf Re: Sezon na leszcza IP: 217.153.6.* 07.11.04, 19:36
                "Kurcze pieczone" Pismaka nie wypada nie byc na Twoim watku pt "Sezon na
                leszcza".Tyle madrosci ,zawilosci, meandrow, zawijasow mentalnie roznych
                interpretacji intelektualnych, ze hoo,hoooo!!!!
                Pozdrawiam serdecznie wszystkich uczestnikow dyskusji.

                Ps.A Sedina czeka





                Prawda ,dla czlowieka jest tym, co czyni z niego czlowieka.
    • penderecky na marginesie 08.11.04, 13:32
      Wlasnie zdalem sobie sprawe, ze gdyby wprowadzono w zycie propozycje Pismaka,
      to... forum by padlo:)
      • albert_c pomysl na sezon bez leszcza 08.11.04, 14:23
        forum na pewno nie, ale za to spora czesc forumowiczow starcila by wene
        tworcza...tak sie zastanawiam nad takim pomyslem, aby oglosic jakis jeden dzien
        na forum dniem bez polityki, bez podjazdow politycznych, bez agresji slownej,
        bez religii etc
        trzeba siasc zastanowic sie ktory dzien bylby dobry i 'urodzic' nowa swiecka
        tradycje...
        • penderecky Re: pomysl na sezon bez leszcza 08.11.04, 14:32
          Wiec moze oglosimy tydzien bez Jurczyka:) Na poczatek.
          • wujtarabuk Re: pomysl na sezon bez leszcza 08.11.04, 14:50
            penderecky napisała:
            Wiec moze oglosimy tydzien bez Jurczyka:) Na poczatek.
            '''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
            Prezydent miasta wzywa szefa wydziału public relations:
            - Słuchaj - mówi. - Mamy kiepskie notowania w prasie, wymyśl coś. Ma być
            tanio, ale tak, żeby wszystkie media o tym mówiły i żeby mieszkańcy też
            byli zadowoleni.
            Facet chwilę się zastanawia...
            - Mam! - mówi po chwili. - Najlepiej by było, gdyby pan się powiesił:
            sznurek tani, wszystkie media napiszą, a i mieszkańcy się ucieszą.
          • albert_c Re: pomysl na sezon bez leszcza 08.11.04, 14:52
            penderecky napisała:

            > Wiec moze oglosimy tydzien bez Jurczyka:) Na poczatek.

            * rzecz godna tego aby to zrealizowac:)
        • Gość: MYCHA Re: pomysl na sezon bez leszcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 15:27
          Nie musisz - zamiast leszcza są kotki, pieski i inne pupilki i za grosz
          polityki, radnych, religii itp. Tak jakoś się składa, że to ci sami
          Forumowicze. Można raz o polityce z wyzwiskami a innym razem cieplutko o szaro-
          burej Kici czy kocie Spaślaku który ma chrypkę.
        • blackexit Re: pomysl na sezon bez leszcza 08.11.04, 17:22
          albert_c napisał:

          tak sie zastanawiam nad takim pomyslem, aby oglosic jakis jeden dzien
          >
          > na forum dniem bez polityki, bez podjazdow politycznych, bez agresji slownej,
          > bez religii etc
          > trzeba siasc zastanowic sie ktory dzien bylby dobry i 'urodzic' nowa swiecka
          > tradycje...

          nie podoba mis ie ten pomysl. wolbne forum wolnych ludzi kazdy pisze co uwaza i
          kiedy chce. bez sensu to odrurnie ustalac. jak ktoregos dnia dziad lesny
          odejdzie to co nie bedzie omzna nic napisac bo ktos wymyslil dzien bez lesnego
          dziada? pozdrawiam black
          • babciny_bambosz Re: pomysl na sezon bez leszcza 09.11.04, 14:18
            XYZ i black groza sobie pozwami, beda sie sadzic o to czy Jakobowska sexy jest.
            Otwieram okno, musze sie przewietrzyc, moze babcia wrzuci mnie do Frani i
            wypierze jak obiecywala.
            • Gość: ... Re: pomysl na sezon bez leszcza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.04, 21:16
              pierdu pierdu
              • babciny_bambosz Re: pomysl na sezon bez leszcza 13.03.05, 21:00
                Na forum zycie zamiera, a ja czekam na wiosne, moze sie forum przebudzi ?
                • ja_aska mycha 14.03.05, 12:39
                  Zwierzęta łagodzą obyczaje
Inne wątki na temat:
Pełna wersja