Dodaj do ulubionych

Krew pepowinowa

05.11.04, 12:02
dzisiaj doktor zapytal czy o tym myslalam i czy bym chciala a na moja
reakcje , ze to kupa kasy jest potrzebna, powiedzial, ze w sz-nie jest
firma , ktora rozklada to na roczne raty i wychodzi 300 zl/mies. Dla mnie to
i tak duzo, a poza tym zszokowalo mnie pytanie, wiedzialam, ze jest cos
takiego, ale nie planowalam tego robic.
Doktorek powiedzial , ze oni pobieraja ja prawie codziennie, wiec wychodzi ,
ze duzo kobiet sie na to decyduje.( w policach)
napiszcie dziewczyny jaki macie do tego stosunek, czy ktos was na to
namawial?
pozdrawiam
magda
Obserwuj wątek
    • malaika7 Re: Krew pepowinowa 05.11.04, 12:16
      Ostatnio czytałam o tym cały artykuł. Decydując się na przechowywanie takiej
      krwi trzeba podobno podpisać dokument, na którym jest napisane, że nikt nie
      daje Ci gwarancji, że w razie potrzeby za lat 10, 15 czy 20 taka krew będzie
      użyteczna. Nie stwierdzono podobno w praktyce możliwości wykorzystania takiej
      krwi po tak długim czasie, bo to przecież stosunkowo nowe odkrycie. No i
      jeszcze pytanie: jakie jest prawdopodobieństwo, że w ogóle będzie się chciało z
      niej skorzystać?
      Ja się na to nie piszę. A już wmawianie kobietom, że taką krew pobiera się w
      Policach codziennie jest przesadą... Ach, ten Halec... :( Dla mnie to zbijanie
      kasy w dziedzinie, gdzie nadal jest więcej pytań i wątpliwości niż rzetelnej
      wiedzy i możliwości.
      • mazuba Re: Krew pepowinowa 05.11.04, 12:19
        No i
        > jeszcze pytanie: jakie jest prawdopodobieństwo, że w ogóle będzie się chciało
        >z niej skorzystać?

        no wlasnie to najbardziej mi sie nasunelo do glowy.
        i tez wydaje mi sie , ze to naciaganie.
        pozdr
        magda
        • malaika7 Re: Krew pepowinowa 05.11.04, 12:35
          a wyobraź sobie sytuację, w której ta krew jest potrzebna, dajmy na to za 15
          lat, a okazuje sie,że po tak długim okresie przechowywania nie nadaje się do
          wykorzystania... to dopiero bezsens i rozczarowanie. Ja wolę te pieniądze wydać
          na coś, co potrzebne jest nam wszystkim teraz, a w -odpukać- sytuacji
          podbramkowej za lat 10 czy 15, prawdopodobnie będą stosowane jeszcze inne
          metody ratowania życia, medycyna rozwija się przecież szybko. I jeszcze jedno -
          ponoć w szpiku kostnym znajduje się o wiele więcej komórek macierzystych niż w
          krwi pępowinowej.
          Pzdr
    • atena80 Re: Krew pepowinowa 08.11.04, 13:22
      wiesz co Magda, my kiedy bylismy na jednej z pierwszych wizyt u lekarza tez nam
      wspomniał o krwi pępowinowej. Po tym jak usłyszelismy, że jest coś co mogłoby
      uratować w krytycznej sytuacji nasze dziecko to szybko postanowilismy ze przed
      porodem bedziemy musieli sie powaznie nad tym zastanowic. W miedzy czasie ja
      sama zaczelam szperac po internecie i szukac artykułów, i znalazłam wiele na
      ten temat co mnie przekonało na nie. Znalazłam dwa sprzeczne artykuły jednego z
      doktorów, który można powiedziec jest "ojcem" wszystkiego co zwiazane z krwi
      pępowinowa i raz sie wypowiada o tym pozytywnie a raz negatywnie. Wniosek - jak
      mu zapłacą tak śpiewa. Poza tym na ostatniej wizycie nawet nasz ginekolog
      powiedział ze nam tego nie poleca i tylko mnie utwierdził. Wiesz co oni
      pobieraja ta krew ale czy wogole ja badaja czy np. w tej krwi nie ma juz jakis
      komorek rakotwórczych? nie wiem ale wydaje mi sie ze nie, druga sprawa - krew
      jest przechowywana tylko do 18 roku zycia dziecka a póxniej albo podpisujesz
      nowa umowe czyli bulisz za nowa umowe to co teraz i znowu raty a jak nie masz
      kasy po tych 18 latach to wszystkie pieniadze ktore wczesniej wplacone poszly w
      dal. trzecia sprawa o czym mi lekarz wspomnial a sama nie pomyslalam o tym to
      fakt że jak jest pobierana krew nikt nie bada antygenów i jaka pewność, że w
      mojej krwi pępowinowej są komórki, które nie zostana odrzucone przez organizm
      dziecka??? Żadna bo nikt tego nie bada!!! Poza tym ta impreza wiele kosztuje i
      ja uważam, że jesli ktoś nie musi sie liczyc z kasa to OK niech dla właśnego
      spokoju sumienia odda krew ale jesli ktos tak jak ja liczy sie z wydatkami to
      jest tu za duzo znaków zapytania, zeby az tak zaszaleć.
      Pozdrawiam Ciebie i inne mamusie
      • mazuba Re: Krew pepowinowa 09.11.04, 12:37
        we mnie halec tym pytanie zasial bardziej ziarnko zdziwienia niz niepewnosci.
        mam na co wydawac pieniadze i rzeczywiscie temat jest zbyt malo pewny i
        rozpowszechniony, zeby sie na to rzucac.
        zreszta tak jak piszecie ty i malajka nie wiadomo czy to naprawde pomoze, wiec
        tak tylko zeby kase wydac to nawet szkoda sie zastanawiac.
        pozdr
        magda
    • nonu Re: Krew pepowinowa 12.11.04, 21:43
      Ja sie zdecydowałm na pobranie krwii przy pierwszym porodzie. Każda próbka jest
      specjalistycznie badana i wydawany jest ceryfikat. Rzeczywiscie poczatkowa
      oplata jest dosc spora, ale potem kwartalnie wychodzi ok 100 zł (do wytrzymania.
      Ja nie myslalam, ze najgorsze moze dopasc kiedys moja corcie, ale na przyklad
      komórki macierzyste są wykorzystywane w leczeniu róznych rodzajów anemii, która
      też może być bardzo groźna, o czym jeszcze wtedy nie wiiedziałam. Były już
      takie chwile, ze mysl o zamrożonych komórkach macierzystych dodawała mi otuchy.
      Ja nie żałuje i na pewno zafundujemy taką poliskę naszemu drugiemu dzieciątku,
      które przyjdzie na Świat w czerwcu. Wazne jest też żeby wybrać sprawdzony bank.
      My przechowujemy w banku Activision Life.
      • kasiamh Re: Krew pepowinowa 19.11.04, 12:29
        ja własnie mam sprawe w toku u prawnika ,
        polecam do przeczytania artykuł w życiu na gorąco o krwi pepowinowej,dodatkowo
        polecam artykuły prof WW Jędrzejczak,poza tym pare artykułów innych zacytuje :
        Krew pępowinowa - naciąganie rodziców?
        Przeczytaj komentowany artykuł »
        Autor: Gość: JAP IP: *.235.192.61.east.flets.alpha-net.ne.jp
        Data: 10.08.2004 17:04

        Swietny interes wlasnie do robienia w Polsce. Kupa nowobogackich, dajaca sie
        omamic byle czym, rzuci sie na te propozycje, jak w dym. Tylko, czy ktos sie
        zastanowil nad tym, co to jest bank tkanek, jak nalezy preparowac krew
        pepowinowa, czy ten nowe firmy beda w stanie to zrobic oprocz wyciagniecia
        pieniedzy. Pare lat temu, w Japonii ktos wpadl na pomysl aby wytwarzac
        breloczki z wlasnym, lub ukochanej osoby, DNA. Byl to okres rozkrecania sie
        biotechnologii, OK, pare osob to zrobilo i jest spokoj. W przypadku
        przechowywania krwi pepowinowej, sytuacja jest podobna.

        Trzeba tylko zapytac naiwnych, co dostana w przypadku zniszczenia probek lub
        splajtowania firmy, niech sie wszyscy dobrze zastanowia.

        dod. polecam linki :
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=14807906&a=15085033
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=14807906&a=15078834
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=14807906&a=14991914
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=14807906&a=15022475
        poza tym rzadna z firm prywatnych nie posiada akredytacji krajowej rady
        transplantacj,a oznacza to,ze nie potrzebnie pobieraja krew która i tak nie moga
        póżniej dysponować,poza tym żeby pobrać krew pępowinową dla rodziny(bo krew ta
        nie moze pomóc dziecku ,od którego jest ta krew pobierana) muszą być badania od
        członków rodziny zeby sprawdzić czy ta krew którą się pobierze,była użyteczna
        dla nich ,a taki koszt od osoby wynosi 1000zl..
        poza tym w ustawie transplantacyjnej jest napisane,że osoby które swiadczą taka
        usługe,nie moga sie wzbogacać z tego tytułu..wiec wydaje mi sie ,ze to taki mały
        paradoks,otwierac firme by nie zarabiac. :)
        polecam otworzyuc te linki i wtedy może wszyscy zobacza prawde o prywatnych
        firmach,które swoim agresywnym marketingiem daja ludziom złudną nadzieję..

        no,ale od lat wiemy,że najlepeij jest się wzbogacac na ludzkiej naiwności..
        tym bardziej,wiemy że każdy rodzic przewrazliwiony jest na pnkt. swoich dzieci i
        oddałby ostatni grosz by wjakis sposób mógłby "zadbać o spokojną przyszłość..".
    • mazuba Re: Krew pepowinowa 19.11.04, 12:31
      jest tez artykul na ten temat w ostatnim twoim stylu.
      strasznie modny temat...

      pozdr
      magda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka