Dodaj do ulubionych

Dowcipy cd. IV

IP: 217.153.6.* 15.11.04, 18:23
Sałatka z buraków

Jedzie facet BMW. Nagle złapał gumę. Zatrzymał się na poboczu i zmienia koło.
Podjeżdża mercedes, wysiada gościu w dresach pyta się: - Co pan robi? -
Odkręcam koło - odpowiada facet. Ten z mercedesa bierze kamień wali w szybę i
mówi: - To ja wezmę radio.




Prawda, dla czlowieka jest tym, co czyni z niego czlowieka.
Obserwuj wątek
    • Gość: H56 Re: Dowcipy cd. IV IP: *.comnet.krakow.pl 15.11.04, 18:56
      ha,ha,ha
    • absztyfikant kilka dowcipow (stare) 15.11.04, 18:59
      Wszystkie wydarzenia opisane ponizej sa nieprawdziwe i jest to w 100% licentia
      poetica absztyfikanta)

      --

      Marian Jurczyk wrocil z Rzymu i relacjonuje swojej zonie Gieni spotkanie z
      Ojcem Swietym.

      - Wiesz, audiencja trwala krotko, ale papiez sluchal cierpliwie tego co mu
      mowilem. Opowiadalem mu o tym jak Szczecin wspaniale
      sie rozwija, jakich mam kompetetntnych zastepcow, jak jestem powazany przez
      szczecinian, jak dbam o polskosc Szczecina i zapewniam
      Szczecinowi swietlana przyszlosc i wielka satysfakcje dla mieszkancow.

      Marian Jurczyk chrzaknal i kontynuowal wywod: - Na koncu poprosilem kolege
      papieza, biskupa Dziwisza, o "zalatwienie" papieskiego
      blogoslawienstwa dla mnie. Jednak biskup caly czas sie nie odzywal. W koncu nie
      wytrzymalem i poprosilem o to osobiscie Ojca
      Swietego, ale on udawal, ze nie slyszy i przez caly czas siedzial przy stoliku
      z rektorem i rysowal duze "szostki" na kartce
      papieru. Nic z tego nie rozumiem.

      Na to pani Gienia: - A znasz ty Marian szoste przykazanie ?

      Marian Jurczyk podrapal sie po glowie - nnnno.. eee... hmmm... nie cudzoloz ?

      Pani Gienia - A widzisz! A co moze mial Ci Ojciec Swiety powiedziec wprost, nie
      pie***, kolego Jurczyk ?
      _______________________________________________________________________________
      Poznym wieczorem do mieszkania Juliusza Slowackiego dobija sie jakis zawiany
      jegomosc.

      Zaspany radny otwiera drzwi i widzi jakiegos kompletnie zalanego faceta z
      butelka taniego wina.

      Czlowiek zaczyna niewyraznie belkotac i po dluzszej chwili okazuje sie, ze
      chce sie zapisac do Niezaleznego Ruchu Spolecznego.

      Niedawny przewodniczacy NRS-u tlumaczy, ze trzeba przyjsc nastepnego dnia do
      biura. Facet jednak nie daje za wygrana:

      - Aaaalbo mnie teraz zopiszssecie, albo nie chse w ogole!

      Slowacki - Niech pan chociaz powie dlaczego !

      - Jaaak mnie zapiszsecie, to pooowwiem!

      Slowacki - Ale tak nie mozna, nie da Pan radysie podpisac, prosze sie wyspac
      i niech Pan najlepiej jutro przyjdzie na moj dyzur radnego!

      Po okolo godzinie radny skapitulowal i obiecal sam jutro zapisac faceta do
      NRS.

      - No dobrze, to teraz niech pan powie, dlaczego tak nagle chce sie pan
      zapisac do naszego ugrupowania, kiedy wszyscy nas krytykuja ?

      - Nnnnno! Tera powiem. Ano psszychodze jja dzis do chalupy, wchhhodze do
      swojego pokoju - a tam moooja zona w lozku zz gachem. No to posszedlem do
      kuchni, golnalem sse kiellicha i posszedlem do drrrugiego
      pokoju. Patrze, a tam mmoja pietnastoletnia cooorka w lozku ze swoim
      aaabsztyffikkantem.

      Slowacki - ???????????

      No to wrocillem do kuchni, gooolnalem se drrrugiego kielicha i powiedzialem:
      TO JA WAM TERAZ KU*WY WSTYDU NARRROBIE!
    • absztyfikant i jeszcze jeden 15.11.04, 19:01
      Facet wybral sie na ryby. Zarzuca wedke, czeka, az nagle splawik zniknal pd
      woda, wiec wedkarz ciach i zaczyna krecic kolowrotkiem. Jego oczom ukazala
      sie rybka.

      - Powiedz rybko, jestes moze zlota ?

      - Nie. Ja jestem czerwona.

      - Eee, to ty pewnie nie spelniasz zyczen?

      - Masz racje, ja tylko obiecuje.
      ________________________________________________________________________________
      • maniana22 Re: i jeszcze jeden 15.11.04, 19:05
        ooooooooooooooooo coś dla xyz!
        ja też mam dowcip:
        przychodzi Jasio ze szkoły ,gdzie na lekcji biologi przedstawiono mu teorię
        Darwina.Pyta się taty:
        - Tato czy to prawda że twój ojciec pochodzi od małpy???
        - chyba twój gó..arzu!- odpowedział ojciec
        • Gość: Gryf Re: i jeszcze jeden IP: 217.153.6.* 16.11.04, 19:36
          Wojtek, wyście taki mondrala, wsytko prawie wiycie, to powiydzcie wiela jest
          prowd?
          Gazda na to:
          - Jo znom jino trzy. Piyrso to świynto prowda, drugo tyż prowda, i trzecio
          gó.. prowda.

          Baca rozwodzi się z Gaździną. Odbywa się rozprawa w sądzie. Sędzia pyta się
          Gazdy:
          - Powiedzcie, Gazdo, dlaczego chcecie się rozwiśeć z ta Gaździna, przecież
          żyjecie razem już 20 lat, w czym wam ona zawiniła?
          Gazda na to odpowiada:
          - A bo Panie sędzio, ona mi seksualnie nie odpowiada.
          Na to w końcu sali podnosi się ze swojego miejsca juhas i woła:
          - Głupoty, Gazdo, gadacie! Całej wsi odpowiada, a wam nie!


          W górskiej chacie pod Gubałówką wielką uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto
          lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom.
          Wszyscy, trzęsącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył
          tak sędziwego wieku.
          - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech...
          W tym momencie przerywa mu straszny hałas.
          - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił
          gorzałe, to mu się chce teraz za d*.*ami ganiać.

          .....i tego moralu z ostatniego dowcipu zycze wam wszystkim;-)





          Prawda, dla czlowieka jest tym, co czyni z niego czlowieka.
          • Gość: Marian Paździoch Re: i jeszcze jeden IP: *.ksiazat.v.pl 16.11.04, 19:57
            podchodzi juhas do bacy ;
            baco! ten juhas co se siedzi psy tem strumycku je chory.
            nic nie godo, ani tyz smaku ni mo.
            psyprowadź go sam, mówi baca.
            baca w tym czasie usilnie czegoś szuka w trawie.
            zjic ta kulka, mówi dając ją choremu juhasowi.
            tfu! gó..! wrzeszczy juhas.
            pumogło, rzeczowo stwierdza baca. i godo a i smak mo.
            mp.
            • Gość: Marian Paździoch Re: i jeszcze jeden IP: *.ksiazat.v.pl 16.11.04, 20:27
              jerzyk urban kąpie się w wiśle.
              nad jej brzegiem spaceruje dziadek z wukiem.
              ooo! dziadek patrz, wodnik! woła wnuczek.
              nie, to rzecznik prostuje dziadek.
              mp.
              • Gość: cepr Re: i jeszcze jeden IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 01:32
                Gazdo, poradźcie coś, strasnie mi z pieca dymi.
                Ano, Jantek, mam handgranat jesce z wojny, wsadźta go tam, moze wam psedmucha.
                Na drugi dzień gazda pyta: no, jak tam, Jantek, pomogło?
                Jo jus tam ni mieskam.
                • Gość: Gryf Re: i jeszcze jeden...i jeszcze jeden IP: 217.153.6.* 17.11.04, 23:20

                  -Jadącą na rowerze blondynkę zatrzymuje policjant. Po sprawdzeniu stanu
                  technicznego roweru mówi:
                  - Nie ma pani powietrza w tylnym kole.
                  a blondynka na to:
                  - Tak to prawda ale tylko na dole...


                  Policjant zatrzymuje blondynkę:
                  - Poproszę prawo jazdy!
                  - A co to jest?
                  - To taki kartonik że zdjęciem uprawniający do prowadzenia pojazdu.
                  - Aha, proszę bardzo.
                  - Poproszę jeszcze dowód rejestracyjny.
                  - E...?
                  - Taki różowy kartonik mówiacy o tym, że jest pani właścicielką pojazdu.
                  - Aha, proszę.
                  Policjant zdejmuje spodnie.
                  - Co, znowu alkomat?


                  Profesor do początkującego lekarza:
                  - Przecież pana pierwszy pacjent wyzdrowiał, nie rozumiem wiec, dlaczego jest
                  pan zdenerwowany?
                  - Bo nie mam pojęcia, panie profesorze, co mu pomogło....


                  Pyta się facet swojego kolegę o dobrego stomatologa. Tamten mu odpowiada:
                  - Znam świetnego, ale on jest Anglikiem.
                  - Spoko, spoko, poradzę sobie.
                  Przychodzi wiec na wizytę, siada na fotelu i pokazując lekarzowi szczękę i mówi:
                  - Tu!
                  Dentysta wyrwał mu dwa zęby. Na drugi dzień znów spotykają się obaj faceci i
                  pierwszy mówi:
                  - Kurcze, jakiś głupi ten dentysta. Ja mu pokazuje bolący ząb, mówię tu, a on
                  wyrywa mi dwa...
                  - Ale ty głupi jesteś. Two po angielsku znaczy dwa...
                  - Aaa, było tak od razu, następnym razem coś wymyśle.
                  Przychodzi wiec na wizytę, siada na fotelu, wskazuje ząb i mówi:
                  - Ten!





                  Prawda, dla czlowieka jest tym, co czyni z niego czlowieka.

      • xyz-xyz No to teraz ja;) 18.11.04, 07:51
        - Panie doktorze, mój interes tak mi zmalał. Co robić?
        - Owinąć w "Gazetę Wyborczą", ona wszystko wyolbrzymia. Następny!
        • xyz-xyz I ten jeszcze... 18.11.04, 07:52
          Do kolesia na ulicy podchodzi brudny, skacowany menel i mówi:

          - Panie, poratuj pan! Zbieram na jedzenie. Daj, pan, trochę grosza!

          - O, nie! Pewnie zaraz kupisz flaszkę, nie ma mowy!

          - Skąd! Ja już od dawna nie pije!

          - Taaak? To pewnie przegrasz w karty!

          - Panie, ja się brzydzę hazardem!

          - No to wydasz na kobiety!

          - Jaaa? Ja jestem wierny mojej babie, naprawdę jestem głodny...

          Na to koleś:

          - No to jedziemy do mnie. Żona zrobi kolacje, zjesz z nami.

          Menel próbuje do końca ściemniać i mówi:

          - Ale zobacz, pan, jak ja wyglądam, pańska żona mnie nie wpuści, daj pan kilka
          złotych i już sobie idę.

          - Jedziesz ze mną. Muszę pokazać żonie , co się dzieje z człowiekiem, który nie
          pije, nie gra w karty i jest wierny swojej kobiecie!
          • xyz-xyz Re: I ten jeszcze... 18.11.04, 08:11
            Pewna matka zabrala swoja corke do lekarza i poprosila o badanie
            spuchnietego brzucha swojej pociechy. Po chwili doktor
            stwierdzil ze corka jest w ciazy.
            Matka zrobila sie czerwona z gniewu przez 10 minut klocila sie z lekarzem, ze
            jej corka jest porzadna dziewczyna i nigdy nie popsulaby sobie reputacji przez
            uprawianie seksu w tak mlodym wieku.
            W pewnym momencie doktor wstal i zaczal patrzec za okno. Matka
            zdenerwowala sie jeszcze bardziej: Niech sie pan nie gapi za
            okno!
            Pan mnie ignoruje!
            "Ależ skąd! - bo wie pani cos takiego juz sie raz zdarzylo, tyle ze wtedy na
            niebie pojawila sie gwiazda i przybyli trzej krolowie, a ja bym tego z a
            cholere nie chcial przegapic"
            • Gość: Gryf Re: I ten jeszcze... IP: 217.153.6.* 19.11.04, 00:00

              Przy ognisku siedzą: Winnetou, Old Shatterhand i Inczuczuna i palą fajkę
              pokoju. W pewnym momencie Winnetou wstaje i odchodzi w mrok. Po chwili słychać:
              - ŁUP! Aua!!! i Winnetou wraca z ogromnym guzem na czole. Nic jednak nie mówi,
              tylko siada przy ognisku i pali dalej fajkę. Po chwili wstaje Inczuczuna i
              odchodzi w ciemność. I znów słychać:
              - ŁUP! Aua! i Inczuczuna wraca z ogromnym guzem na czole. Jest jednak
              indiańskim wodzem, więc spokojnie i bez słowa siada przy ognisku gdzie pali
              swoją fajkę. Widz?c to Old Shatterhand wstaje i rusza w ciemność. I znów
              słychać:
              - ŁUP! Aua!!! i Old Shatterhand wraca do ogniska z ogromną bulą na czole i
              siada przy ognisku bez słowa. Widząc to Winnetou mówi do Old Shatterhanda:
              - Widzę, że mój biały brat też nadepnął na te cholerne grabie.


              Żona z kochankiem leży w łóżku. Przychodzi mąż:
              - Co wy tu robicie?
              Żona do kochanka:
              - Mówiłam Ci że to głupek.


              Podczas nocy poślubnej młody małżonek po wejściu do łóżka odwrócił się tyłem do
              żony i ułożył do snu.
              - Wiesz - mówi żona - a moja mama to mnie zawsze przed snem trochę popieściła...
              - No, przecież nie będę w środku nocy po twoją mamę leciał...




              Prawda ,dla czlowieka jest tym, co czyni z niego czlowieka.
              • Gość: Gryf Re: I ten jeszcze... IP: 217.153.6.* 19.11.04, 23:32

                Policjant w nagrodę otrzymał wazon na kwiaty. Przynosi go do domu i stawia na
                stole do góry nogami i mówi do żony:
                - Patrz, jaki bubel mi dali.
                - Masz racje, oddaj im - mówi żona.
                Następnego dnia policjant idzie do komendanta, stawia wazon otworem do blatu i
                mówi:
                - Co to za nagroda? To bubel!
                Komendant wziął wazon do ręki, obejrzał i mówi:
                - Macie racje! Nie dość, ze nie zrobili otworu do włożenia kwiatów, to jeszcze
                dno wycieli...


                Policjant zatrzymuje samochód. Kierowca odkręca szybę i mówi:
                - Co jest, chyba nie jechałem za szybko?
                - Proszę dmuchać! - powiada policjant podsuwając kierowcy pod nos torbę.
                - Dlaczego mam dmuchać?!
                - Bo moje frytki w torbie są za gorące.


                Pewnego razu, jeden facet opowiedział drugiemu taki śmieszny dowcip, ze on pękł
                ze śmiechu. No i toczy się rozprawa o nieumyślne morderstwo: Sędzia prosi
                oskarżonego, aby opowiedział ten dowcip. Facet się wzbrania, mówi, ze nie chce
                dalszych nieszczęść. Na to sędzia wyznaczył delegacje: adwokat, prokurator i
                policjant. Zamknęli ich w dźwiękoszczelnej sali i facet opowiedział. Adwokat i
                prokurator pękli, a milicjant wyszedł i powiedział, ze w tym kawale nic
                śmiesznego nie było. Faceta uniewinnili....
                Po roku w prasie ukazała się notatka:
                "Na rogu Alei Jerozolimskich i Marchlewskiego z niewiadomych przyczyn pękł
                policjant..."




                Prawda, dla czlowieka jest tym, co czyni z niego czlowieka
    • Gość: Fugazi Dzisiaj usłyszane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 23:55
      Przychodzi baba do dentysty , siada na fotel, zadziera i rozkracza nogi.
      Dentysta mówi – Nie widzi Pani, że to gabinet stomatologiczny, a ja nie jestem
      ginekologiem?
      Na to kobita - A był wczoraj Józek mój mąż u was?
      A był – Odpowiada dentysta – Zrobiliśmy mu protezę.
      - To teraz kurna ją wyjmujcie.
      • jams1 Re: Dzisiaj usłyszane 20.11.04, 00:40
        Przychodzi nawalony jak stodoła po żniwach kolo do klatki, ładuje się na piętro
        i wali do pierwszych drzwi z brzgu. Po chwili łupani otwiera mu z wrzaskiem
        kobieta, rąbie go od najgorszych na to facet:
        - przepłaszam paniom bałdzo ale dży ja tutej mieszkam?
        - nie psze pana pan tu nie mieszka, JA tu mieszkam-i trzask dzrzwiami przed
        nosem. Facet połaził po klatce, pokręcił się i znowu wali w te same drzwi.
        Znowu z ryjem baba otwiera a facet
        - przepłaszam paniom bałdzo ale dży ja tutej mieszkam?
        na to baba:
        -NIE PROSZĘ PANA PAN TU NIE MIESZKA JAA TU MIESZKAM!!! a facet na to:
        - TO GDZIE JA KU..A MIESZKAM JAK PANI WSZĘDZIE MIESZKA!??
        • Gość: Marian Paździoch Re: na dworcu kolejowym... IP: *.ksiazat.v.pl 20.11.04, 07:58
          biegnie troje ludzi z walizkami, usiłując dogonić odjeżdżający z peronu
          pociąg. dwóch zdążyło jeden został, siadł na walizce i zanosi się śmiechem.
          podchodzi sokista i powiada. obywatelu nie wolno wsiadać do pociągu w biegu, no
          i powiedzcie z czego się śmiejecie? no, bo tamci co zdążyli, to oni mnie
          odprowadzali.
          • Gość: Gryf ........................................... IP: 217.153.6.* 20.11.04, 20:40

            W małej wsi ksiądz rozmawia z parafianką:
            - Doszły mnie słuchy, córko, że wczoraj wieczorem ktoś u was straszliwie
            przeklinał. Tak nie można, dzieci się gorsza, a jaki zły przykład dla sąsiadów.
            - Bardzo przepraszam, ale właśnie wybieraliśmy się do kościoła i mój stary nie
            mógł znaleźć książeczki do nabożeństwa.


            Ktoś mi ukradł rower - skarży się pastorowi ksiądz.
            - Wiem jak go możesz odzyskać. Jutro w czasie mszy wymień dziesięć przykazań,
            kiedy dojdziesz do 'nie kradnij' jeden z parafian na pewno się zaczerwieni.
            Kiedy w poniedziałek pastor spotkał się z księdzem i spytał:
            - Czy wyjaśniła się sprawa z rowerem?
            - Tak, zrobiłem jak mi poradziłeś, a kiedy doszedłem do 'nie cudzołóż',
            przypomniałem sobie, gdzie go postawiłem...


            Przed bramą nieba staje ksiądz i kierowca autobusu. święty Piotr mówi:
            - Ty kierowco do nieba, a ty księże do czyśćca.
            - Ale czemu tak? - pyta ksiądz.
            - Bo widzisz, jak ty prawiłeś kazania to wszyscy spali, a gdy on prowadził
            autobus to wszyscy się modlili.






            Prawda, dla czlowieka jest tym ,co czyni z niego czlowieka.
            • Gość: karuzelowy nauczycielka chemii spotyka swego... IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.11.04, 21:11
              ... starego ucznia .
              -no jak tam ci się powodzi Wojtuś?
              - a doskonale pani psor, wukładam chemię
              ...w REALU...
    • Gość: kibic Re: Dowcipy cd. IV IP: *.asternet.pl 21.11.04, 13:08
      Jest 3 w nocy , w domu p. Profesora dzwoni telefon.
      Profesor odbiera i słyszy.
      - Panie Profesorze śpi Pan ?
      -Tak - odpowiada Profesor
      - No właśnie ! A my się jeszcze k...a uczymy !
      • Gość: kibic Re: Dowcipy cd. IV IP: *.asternet.pl 21.11.04, 13:21
        Okaleczony Jurand , bez oka i bez języka idzie przez las.
        Spotyka po drodze chłopów. Przejęci jego wyglądem chłopi pytają go ,
        kto mu to zrobił?
        Jurand nie mogąc nic powiedzieć kreśli kijem na ziemi znak krzyża.
        Chłopi ździwieni i przestraszeni mówią jeden do drugiego :
        POGOTOWIE !!!
        • Gość: m Re: o złotej rybce 1 IP: *.ksiazat.v.pl 21.11.04, 21:16
          rybak złowił złotą rybkę.
          rybka prosi, puść mnie rybaku a spełnie twoje jedno życzenie.
          rybak na to, właściwie to nic nie potrzebuję.
          więc może zrób tak, żeby się ta wojna w czczenii skończyła.
          a gdzie ta czeczenia? pyta rybka.
          na to rybak, nie mam pojęcia.
          to mów inne.
          to zrób tak, żeby moja żona była ładniejsza. możesz?
          jasne! masz jej zdjęcie?
          mam.
          pokaż
          rybak pokazuje zdjęcie, rybka się przygląda i mówi.
          wiesz co? jednak dawaj mapę, szukamy czeczenii!
          • Gość: andreas maszynka do golenia IP: 62.233.223.* 21.11.04, 23:27
            zjazd super geniuszy wynalazców
            taki jeden z Rosji stoi i zachwala swojego pomysłu
            maszynke do golenia uniwersalną dla wszystkich.
            Prezentuje i pokazuje, że wystarczy wsunąć głowe
            a maszynka goli ładnie!
            I to każdego nic nie trzeba regulować!
            Jeden z oglądaczy pyta:
            - No jak przciez każdy ma inne rysy, to może byc kłopot,
            bo nie każdy ma takie same rysy?
            - Tak - przytakuje wynalzaca - ale tylko za pierwszym razem!
            • Gość: Gryf Dowcipy cd. IV IP: 217.153.6.* 23.11.04, 06:04

              Sędzia do oskarżonej:
              - A wiec nie zaprzecza pani, że zastrzeliła męża podczas transmisji z meczu
              piłkarskiego?
              - Nie, nie zaprzeczam.
              - A jakie były jego ostatnie słowa?
              - Oj strzelaj, prędzej, strzelaj....


              Mąż przychodzi do domu i siada na kibelku. Tymczasem żona krząta się po
              mieszkaniu i słyszy, że z kibla dochodzą jakieś postękiwania. Myśli
              sobie: "Zrobię mężowi kawał i zgaszę światło". Gdy to już zrobiła z kibla
              słychać krzyk:
              - O Boże! Ratunku!!!.
              Przerażona otwiera drzwi i zapala światło. A mąż mówi: - Uff!!! Myślałem już,
              że mi oczy pękły.


              Idzie pijak ulicą i co chwila się śmieje, to znowu macha ręką. Podchodzi do
              niego jakiś goć i pyta:
              - Z czego pan się śmieje?
              - Opowiadam sobie kawały.
              - To dlaczego macha pan ręką?
              - Bo niektóre już znam.



              Prawda, dla czlowieka jest tym, co czyni z niego czlowieka.
    • hsps Re: Dowcipy cd. IV 25.11.04, 12:37
      - Czym różni się dobry prawnik od wspaniałego prawnika?
      - Dobry prawnik zna prawo, wspaniały prawnik zna sędziego.

      ----------------------------------------------------------------

      Wnuczek przysyła babci małą paczkę z wojska. Babcia otwiera pudełko a w środku
      granat i mała karteczka. Babcia wyciąga karteczkę i czyta: "Kochana babciu, jak
      pociągniesz za kółeczko, to dostanę przepustkę na trzy dni..."

      ----------------------------------------------------------------

      Kierowcę zatrzymuje policjant:
      - Prawo jazdy macie?
      - A oddaliście?!
    • hsps Jeszcze 3 (i schluss) 25.11.04, 12:48
      Dzwoni facet rano do swojego szefa do pracy i mówi:
      - Szefie, nie mogę dziś przyjść do pracy.
      - Ale dlaczego, co się stało, jesteś chory?
      - Sprawa jest bardziej skomplikowana, mam problem ze wzrokiem.
      - Jak to, co ci dokładnie dolega, masz zapalenie spojówek?
      - Nie, po prostu nie widzę się dzisiaj w pracy!

      ----------------------------------------------------------------

      Przychodzi facet do lekarza z potwornym bólem głowy:
      - Panie doktorze, niech mnie pan ratuje, strasznie boli mnie głowa...
      Tu przerwał lekarz:
      - Tu z tyłu za uszami?
      - A skąd pan wie, dokładnie to chciałem powiedzieć!
      - Widzi pan, kiedyś miałem podobny problem, ale to już przeszłość.
      - I co pan zrobił?
      - Uprawiałem z moją żoną miłość francuską każdego ranka przez tydzień.
      - I to wszystko?
      - O, nie. Zaraz po jej orgazmie zaciskała uda na mojej głowie i ból znikał.
      Niech pan zastosuje się do moich wskazówek i przyjdzie do mnie za kilka dni.
      Minął tydzień, do gabinetu wbiega uśmiechnięty pacjent:
      - Doktorze, jestem wyleczony.
      - Tak się cieszę, że mogłem panu pomóc!
      - Ja też, a przy okazji proszę pozdrowić żonę.

      =============================================================

      Jasio pyta ojca: - Tato, skąd ja się wziąłem?
      - No wiesz, synku... jak by ci to powiedzieć... bocian był i w ogóle...
      - Ale ty tato dziwny jesteś! Masz taką ładną żonę, a posuwasz bociany!
      • albert_c Re: Jeszcze 3 (i schluss) 25.11.04, 14:20
        :))

        Hsps, cos Cie malo na forum...;-)
        • hsps Re: Jeszcze 3 (i schluss) 25.11.04, 16:11
          > Hsps, cos Cie malo na forum...;-)

          Dzięki. Przerwa dobrze robi, forum przedawkowane oszałamia.
          -----------------------------------------------------------------

          Trwa ostra imprezka na Księżycu. W pewnej chwili ktoś mówi:
          - Wiesz co, Armstrong? Niby wszystko się zgadza... Rozpaliliśmy grilla, jest
          wódeczka, są kobitki, a jakoś atmosfery nie ma...
          • albert_c Re: Jeszcze 3 (i schluss) 25.11.04, 16:30
            hsps napisał:

            > > Hsps, cos Cie malo na forum...;-)
            >
            > Dzięki. Przerwa dobrze robi, forum przedawkowane oszałamia.

            * wiesz oszolomow coraz wiecej, bo coraz mniej rownie rozsadnych jak Ty:)

            ...dlatego licze na intensywny powrot;-)

            ps. sygnaturka z gatunku tych najlepszych:)))))


            > -----------------------------------------------------------------
            >
            > Trwa ostra imprezka na Księżycu. W pewnej chwili ktoś mówi:
            > - Wiesz co, Armstrong? Niby wszystko się zgadza... Rozpaliliśmy grilla, jest
            > wódeczka, są kobitki, a jakoś atmosfery nie ma...
            • babciny_bambosz Re: Jeszcze 3 (i schluss) 25.11.04, 16:33
              Moja lepsiejsza.
              • Gość: kot I ostatni... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 16:45
                Tren VIII Decydujace starcie

                Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim,
                Moja droga Urszulo tym granatem swoim!
                Pełno nas, a jakoby nikogo nie było:
                Jednym małym wybuchem tak wiele ubyło.
                Wszystkie tynki w pokoju odłamkami zryte,
                W kątach szczątki skrwawione leżą rozmaite:
                I mamusi, i siostry, szwagra, wujka, stryjka,
                Któremu nocna lampka rozjebała ryjka.
                Tu walają się oczy, tam znowuż paluszki,
                Na resztkach krzesła leżą czyjeś zimne nóżki.
                Cioci głowę urwało, mózg zalał braciszka,
                Z poszarpanych wnętrzności zerka ślepa kiszka.
                W bamboszach wnuczki dziadka szczęka i onuca,
                Babcia będąc gruźliczką wypluła swe płuca.
                Jeszcze chwilę charczała i głośno rzęziła,
                Nim spadająca półka męki ukróciła.
                Teraz wszystko umilkło, szczere pustki w domu,
                Kurz powoli opada, nie ma nic prócz złomu.
                Cisza uszy rozsadza, stygnie krew na ścianach...
                ...jednym ruskim granatem... Urszulo kochana...
              • albert_c Re: Jeszcze 3 (i schluss) 25.11.04, 16:47
                babciny_bambosz napisała:

                > Moja lepsiejsza.
                >

                * takze z gatunku tych najlepszych:-)
    • hsps Re: Dowcip z dedykacją dla mojej .... 27.11.04, 15:01
      W szpitalu leży nieprzytomny mężczyzna, przy nim siedzi troskliwa żona. W
      pewnym momencie chory budzi się, patrzy na żonę i pyta: Byłaś przy mnie zawsze,
      kiedy spotykało mnie jakieś nieszczęście, prawda? Tak, kochanie. Byłaś przy
      mnie, kiedy mnie z pracy wywalili? Tak, kochanie. A gdy moja firma
      zbankrutowała, też przy mnie byłaś? Tak, kochanie. A gdy nam się chałupa
      spaliła? Też przy tobie byłam, kochanie. Teraz, gdy miałem ten cholerny wylew,
      też przy mnie jesteś? Tak, kochanie. Wiesz co? Ty mi przynosisz pecha!
    • Gość: andreas Re: Dowcipy cd. IV IP: 62.233.223.* 02.12.04, 22:30
      Idzie Jasio z ojcem na spacer. Nagle ojciec potyka się i mówi pod
      nosem:"dupa". "Co powiedziałeś tatusiu?"pyta Jasio. "Aaaa... powiedziałem....
      duduś" odpowiada ojciec. "tatusiu, a co to jest duduś" pyta ciekawski
      bachor. "Aaa, wiesz synku duduś to takie zwierzątko" "Tato, a jak on
      wygląda?" "A, ma takie rączki i nóżki...." "Tatusiu, a cojedzą dudusie?" "Mmm.
      Jedzą warzywa owoce...." "A tato, a czy dudusie mają dzieci?" "Noo, tak" "To
      znaczy, że dudusie się rozmnażają?" "Tak" "A jak się nazywają dzieci
      dudusia?" "Eee...dudusiątka." "A jak wyglądają dudusiątka?" "Też mają rączki i
      nóżki.... tak samo jak dorosłe" "A co jedzą dudusiątka?" "Eeee..... mleczko
      piją..." "Tato, a gdzie mieszkają dudusie?" "DUPA!!!! POWIEDZIAŁEM DUPA!!!!!!!

    • hsps Re: Dowcipy cd. IV 03.12.04, 12:29
      W USA trzy pary małżeńskie (jedno małżeństwo na emeryturze, drugie w średnim
      wieku, a trzecie to nowożeńcy) postanawiają zmienić wiarę i zgłaszają się do
      założyciela nowego kościoła. Ten każe im wstrzymać się od seksu przez dwa
      tygodnie i przyjść ponownie. Po tym okresie założyciel nowej religii pyta parę
      emerytów jak sobie dawali radę.
      – Bez żadnego problemu.
      Następnie o to samo pyta tych w średnim wieku.
      – Przez pierwszy tydzień było ciężko, ale potem już OK.
      Na koniec zwraca się do nowożeńców. Młody człowiek odpowiada:
      – Wszystko szło całkiem dobrze dopóki moja żona nie upuściła puszki z farbą.
      – Z farbą???
      – Tak, i pochyliła się i jak zobaczyłem ten jej śliczny kuperek, to nie mogłem
      się po prostu powstrzymać i musiałem ją mieć – od razu, tam gdzie stała.
      Lider nowej religii popatrzył na młodych z potępieniem.
      – Nie macie tutaj wstępu!
      – Tego się spodziewaliśmy. To samo powiedział nam wtedy kierownik działu „Mój
      ogród” w tamtym supermarkecie.
      • xyz-xyz Re: Dowcipy cd. IV 03.12.04, 14:03

        > scenka w supermarkecie- prawdziwa
        > >
        > >
        > >
        > >
        > > scenka w supermarkecie
        > >
        > >
        > > Osoby:
        > >
        > >
        > > Energiczny Chłopczyk - dziecina dynamiczna,  nadmiernie
        > przedsiębiorcza.
        > >
        > >
        > > Zrezygnowana Mamusia - posiadaczka synka i  obfitych zakupów.
        > >
        > >
        > > Nobliwa Staruszka - przedstojąca mamusi w kolejce  do kasy.
        > >
        > >
        > > Wymalowana Blondyna - przedstojąca Nobliwej  Staruszki, model
        > "tipsy, tapeta i woda  utleniona".
        > >
        > >
        > >
        > >
        > > Miejsce i czas akcji: Znany Supermarket,  godziny wieczorne.
        > >
        > >
        > >
        > >
        > > Energiczny Chłopczyk biega
        > >
        > >
        > > Zrezygnowana Mamusia: Nie  biegaj.
        > >
        > >
        > > Energiczny Chłopczyk biega dalej
        > >
        > >
        > > Zrezygnowana Mamusia: Nie biegaj.  Proszę.
        > >
        > >
        > > Energiczny Chłopczyk biega dalej
        > >
        > >
        > > Zrezygnowana Mamusia: Natychmiast przestań  biegać.
        > >
        > >
        > > Energiczny Chłopczyk biega dalej
        > >
        > >
        > > Nobliwa Staruszka życzliwie, z promiennym  usmiechem: Ach, zupełnie
        > >
        > >
        > > jak mój prawnuczek.  Niech się pani nie denerwuje.
        > >
        > >
        > > Dziecko ma dosyć zakupów. Ja zreszta  też.
        > >
        > >
        > > Zrezygnowana Mamusia z nieskrywaną ulgą: Tak, ja  też.
        > >
        > >
        > > Wymalowana Blondyna: O tej godzinie bachory to już  powinny być w
        > >
        > >
        > > łóżkach!
        > >
        > >
        > > Nobliwa Staruszka: A ku.. w  pracy!!!!!
        • swantevit Re: Dowcipy cd. IV 07.02.05, 13:03
          Dentysta schyla się wła?nie nad pacjentem i ma zamiar rozpocz?ć
          borowanie, gdy nagle zastyga w bezruchu i pyta nieufnie:
          - Czy mi się to tylko wydaje, czy też trzyma pan rękę na moich
          j?drach?
          Pacjent spokojnym głosem:
          - To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to,
          żeby?my sobie ból zadawali ... Prawda, Panie Doktorze...?
          • Gość: swantevit policjant i dresiarz IP: *.telia.com 07.02.05, 13:09
            Policjant zatrzymuje dresiarza w BMW:
            - Dokumenciki proszę.
            - Nie mam dokumencików.
            - Aha, bez dokumencików jeździmy?
            - Ale tu mam zaświadczenie o skradzeniu dokumentów, mam jeszcze tydzień na
            wyrobienie nowych... - broni się dresiarz.
            Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza... Obchodzi samochód
            patrząc badawczo, uśmiecha się szeroko i mówi:
            - No proszę, jeździmy auteczkiem na niemieckich numerach?
            - A tak, proszę bardzo - mienie przesiedleńcze, mam jeszcze dwa tygodnie na
            zarejestrowanie - kierowca podaje policjantowi dokument.
            Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza... Poirytowany każe
            otworzyć bagażnik. W bagażniku trup.
            - A to co!?
            A to wujek Rysiek, proszę oto akt zgonu - podaje policjantowi dokument.
            Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza...
            - No, akt zgonu w porządku ale tak nie wolno przewozić zwłok.
            - Proszę, tu jest pozwolenie na transport zwłok, jutro pogrzeb w kaplicy
            Świętego Jana w Krakowie - dresiarz podaje policjantowi dokument.
            Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza... Zdesperowany
            zagląda do bagażnika, zauważa coś i pyta triumfalnie:
            - A dlaczego denat ma lokówkę elektryczną w odbycie?!
            Dresiarz podaje mu dokument:
            - Proszę bardzo: Ostatnia Wola Wuja Ryśka...
    • Gość: kamil Re: Dowcipy cd. IV IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 21:05
      - Janie zasłałem łóżko - mówi hrabia do swojego sługi
      - Ależ Jaśnie Panie toż to należy do moich obowiązków!
      - dobła, dobła posprzątaj
      -----------------------------
      • swarozyc Re: Dowcipy cd. IV 09.02.05, 21:28
        Poszedl maly Jasio do cyrku i tak sie zlozylo, ze musial usiasc w pierwszym
        rzedzie. Rozpoczal sie wystep i na arene wychodzi Klaun Szyderca. Podchodzi
        do Jasia i pyta:
        - Jak masz na imie?
        - Jasiu.
        - A wiec Jasiu, czy ty jestes glowa krowy?
        - Nie.
        - A czy ty jestes tulowiem krowy?
        - Nie.
        - A wiec Jasiu, ty jestes dupa wolowa HAHAHA! (zasmial sie szyderczo
        Klaun Szyderca). Smutny Jasio wrocil do domu, opowiedzial wszystko tacie,
        na co ten mu mowi:
        - Jasiu, jutro tez pojdziesz do cyrku.
        - Ale jak to? Do cyrku? A Klaun Szyderca? Znowu bedzie sie smial.
        - Nie martw sie Jasiu, tym razem pojdzie z toba Wujek Staszek
        Mistrz Cietej Riposty. No i tak sie stalo. Nastepnego dnia poszli Jas i Wujek
        Staszek Mistrz Cietej Riposty do cyrku, usiedli w pierwszym rzedzie i
        czekaja na wystep Klauna Szydercy. Wychodzi wiec Klaun Szyderca na arene i
        zaczyna swoj znany wystep. Podchodzi do Jasia i pyta:
        - Jasiu, czy ty jestes glowa krowy?
        Na co Wujek Staszek Mistrz Cietej Riposty:
        - Spie..j!
    • Gość: dziuwa Re: Dowcipy cd. IV IP: *.iscnet.pl 09.02.05, 22:10
      myśliwy pojechałna polowanie na białe misie-celuje trach i pudło ale czuje że
      ktoś go klepie w ramie odwraca się a to biały misio mówi
      -wiesz u nas na kole podbiegunowym są takie zasady że wolno polować na misie
      ale jak nietrafisz to zostaniesz zgwałcony,jak powiedział tak zrobił
      -myśliwy wku....wiony wrócił do kraju i zapisałsięna kurs strzelecki .po jakimś
      czasie wraca i znowu widzi misia składa się do strzał i ...znowu pudło
      -nagle łapa na ramieniu ten sam misio poznaje myśliwego i mówi zasady już znasz
      więc do roboty
      -myśliwy strasznie wku.......ny wraca i zapisuje się na kurs snajperów, po
      kursie wraca na koło podbiegunowe ,widzi misia strzela i znów pudło..
      -łapa na ramie i misio zdziwiony pyta
      -te myśliwy czy ty napewno przyjeżdżasz tu na polowanie?
      • sztajmes Re: Dowcipy cd. IV 14.02.05, 15:28
        Dlaczego zwolni³em moj± sekretarkê?

        Dwa tygodnie temu byly moje urodziny, ale jakby nikt tego nie zauwazyl. Mialem
        nadzieje, ze rano przy sniadaniu zona z³o¿y mi zyczenia, moze nawet bedzie
        miala jakis prezent... Nie powiedziala nawet "czesc kochanie", nie mówiac juz o
        zyczeniach. Myslalem, ze chociaz dzieci beda pamietaly - ale zjadly sniadanie,
        nie odzywajac sie ani slowem.Kiedy jechalem do pracy, czulem sie samotny i
        niedowartosciowany.
        Jak tylko wszedlem do biura, sekretarka zlozyla mi zyczenia urodzinowe i od
        razu poczulem sie duzo lepiej - ktos pamietal.
        Pracowalem do drugiej. Okolo drugiej sekretarka weszla i powiedziala: - Dzisiaj
        jest taki piekny dzien, w dodatku sa pana urodziny, moze zjemy gdzies razem
        obiad?
        Zgodzilem sie - to byla najmilsza rzecz, jaka od rana uslyszalem.
        Poszlismy do cudownej restauracji, zjedlismy obiad w przyjemnej atmosferze i
        wypilismy po lampce wina. W drodze powrotnej do biura sekretarka powiedziala: -
        Dzisiaj jest taki piekny dzien. Czy musimy wracac do biura?
        - Wlasciwie to nie - stwierdzilem. - No to chodzmy do mnie-zaproponowala
        U niej wypilismy jeszcze po lampce koniaku, porozmawialismy chwile, a ona
        zaproponowala: -Czy nie masz nic przeciwko temu, jesli pójde do sypialni
        przebrac sie w cos wygodniejszego? - Jasne - zgodzilem sie bez wahania.
        Poszla do sypialni, a po kilku minutach wyszla.....niosac tort urodzinowy razem
        z moja zona, dziecmi i tesciowa. Wszyscy spiewali "Sto lat"...
        A ja, ku.....! siedzialem na kanapie...w samych skarpetkach."

        • Gość: old.sailor Re: Dowcipy cd. IV IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 15:56
          zyrafa spaceruje z zajaczkiem i przekonuje go , jak to dobrze jest miec dluga
          szyje
          - bo widzisz , zajac, ty wpieprzasz taka zakurzona trawe ,a ja swiezutkie
          listki z samego czubka drzewa
          podchodza nad rzeke
          - no widzisz zajac , ty chlepcesz takie blotko przy brzegu , a ja czysciutka
          wode z samego srodka
          zajac wkurzyl sie w koncu
          - zyrafa, a ty rzygalas kiedys?
          • swarozyc Dostalem dowcip na priva od Absztyfikanta.. 16.02.05, 15:26
            caly postmodernistyczny; tak w formie jak i tresci..
            :-)
            • Gość: Gryf Re: Dostalem dowcip na priva od Absztyfikanta.. IP: 217.153.6.* 17.02.05, 21:31
              swarozyc napisał:

              > caly postmodernistyczny; tak w formie jak i tresci..
              > :-)
              Nooooo!Bardzo sie cieszymy z tego faktu Swarozycu drogi!Tylko co
              nas ..................??????
              ;-(



              Prawda, dla czlowieka jest tym, co czyni z niego czlowieka.
              • swantevit to byl post do Asztyfa, Myslalem ze sie zreflektuj 17.02.05, 21:35
                e i dowcip wrzuci na ten watek.
                a ty nie pyszcz bo ciebie to tez dotyczy; ten dowcip byl o dziewczynach..
    • Gość: andreas kaczka IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.02.05, 17:17
      Warszawiak poluje na kaczki na Mazurach. Udało mu się ustrzelić jedną na polu
      należącym do najbogatszego we wsi chłopa. Ten, widząc jak "miastowy" oddala się
      z ptakiem, podbiega do niego i mówi:
      - Panie, to moje pole i moja kaczka!
      - Ale to ja ją ustrzeliłem! - protestuje warszawiak, odbezpieczając flintę.
      - No dobra, musimy rozstrzygnąć ten problem zgodnie z chłopską tradycja -
      odpowiada sołtys.
      - To znaczy jak? - pyta warszawiak.
      - Kiedy chłopy się kłócą, to się kopia w czule miejsca. Ten, który wytrzyma
      więcej kopniaków - wygrywa - wyjaśnia kmieć.
      - Zaczynaj! - mówi warszawiak i chłop kopie go z całej siły w jaja.
      Warszawiak pada na ziemie, wyje z bólu i dopiero po kilku minutach, blady jak
      ściana, wstaje na nogi i szepce:
      - Teraz... teraz chamie... chamie.... moja kolej!
      - A bierz pan te kaczkę i spie..j.
    • Gość: andreas dragi IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.02.05, 17:19
      Biegnie zajac przez las czy tam przez jakąś sawannę,nieważne gdzie
      , ważne że sobie biegnie Nagle patrzy , a tu stoi żyrafa i chce
      sobie " wciągnąć kreskę " , no to on do niej :
      - Żyrafa , nie bierz tego gówna , lepiej ze mną pobiegaj ! to
      zdrowsze ! Żyrafa tak myśli , myśli i w końcu mówi :
      - W sumie to masz rację zając , pobiegam z Tobą.
      I tak sobie biegną , biegną , a tu stoi słoń i już ma właśnie
      zapalać jointa . Zając jak to zobaczył od razu wkroczył do akcji:
      - Te słoń ! Nie pal tego gówna ! Lepiej chodź z nami pobiegać ! to
      zdrowsze ! Słoń sie lekko zdziwił , ale w końcu dał się namówić.
      - I tak sobie biegną w trójkę aż tu nagle stoi lew.
      Na ręce już zawiazany pasek , w łapie strzykawka i ma
      zamiar zapodac sobie heroinę . Zając ( tradycyjnie już ) postanowił
      interweniować ! -Ty! Lew ! Zamiast wstrzykiwać sobie jakieś gówna to byś
      lepiej z nami pobiegał ! to zdrowsze ! Na to lew spokojnie podszedł do
      zajaca i z całej siły walnął go w łeb! Żyrafa i słoń w szoku !
      - Dlaczego go uderzyłeś
      - A bo je..y zawsze każe wszystkim biegać jak sie
      nawciąga amfy ...
    • Gość: play Re: Dowcipy cd. IV IP: *.teleton.pl 17.02.05, 08:35
      Mały Downik przychodzi do mamy i mówi :
      - ahrruumbumbumprrrrr
      na co matka :
      - rower? w żadnymn wypadku !!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka