Dodaj do ulubionych

refleksji garsc nt lewicy i lewicowosci w polsce

27.01.05, 16:31
namnozylo sie nam ostanio rozmaitych spraw dotyczacych relacji pracownikow i
pracodawcow i zobowiazan jednych wobec drugich a mam tu na mysli zarowno
wszelkie ujawniane ostatnio przypadki naduzyc wobec pracownikow
wielkopowierzchniowych sieci hipermarketow jak i doniesienia o niezwyklych
umowach zawieranych z zalogami-w tym z kadra kierownicza-niektorych koncernow
energetycznych choc nalezy domniemywac ze podobne uklady i relacje spoleczne
funkcjonuja rowniez w innych branzach
sprawy te choc z pozoru nie maja ze soba wiele wspolnego sklonily mnie jednak
do refleksji nad kondycja polskiej 'lewicy'
wezmy na poczatek ujawniane ostatnio dosc masowo przez media przypadki
wyzysku-bo tak nalezy zjawisko to okreslic-pracownikow wielkich sieci
handlowych
tajemnica poliszynela bylo od lat ze takie praktyki maja miejsce
slyszalo sie wszak o pampersach noszonych przez kasjerki hipermarketow o
dowolnych interpretacjach prawa pracy przez kierownikow takich placowek czy o
dosc swobodnym stosunku tychze do kwestii nadgodzin
to wszystko krazylo w tzw masowej swiadomosci od dawna nie przeszkadzajac
rzecz jasna tlumom (w tym nizej podpisanemu) konsumowac ochoczo dostepnych w
tych sklepach towarow
co prawda tu i owdzie odzywaly sie glosy sprzeciwu wobec warunkow pracy w
wielkich spozywczakach a niektorzy bardziej krewcy protestowali przeciw
wyrastajacym jak grzyby po deszczu kolejnym potwornym halom bedacym
swiatyniami wspolczesnego konsumpcjonizmu na oltarzu ktorych jak sie okazuje
skladana jest codziennie ofiara z wyzyskiwanych pracownikow i ich zapisanych
w kodeksie pracy praw tym niemniej glosy te byly dyskredytowane jako
wsteczniackie zatracajace lewackim rewizjonizmem i bolszewickim rewanzyzmem
proby przeciwstawienia sie jedynie slusznej 'niewidzialnej rece rynku' i
radosnemu entuzjazmowi z jakim witano te perly wspolczesnego kapitalizmu
teraz okazuje sie ze skala tych wstrzasajacych praktyk przerasta wszelkie
przypuszczenia i nie ma dnia zeby prokuratura w jakims miescie nie wszczynala
postepowania w sprawie tej czy innej sieci handlowej
dosc powszechny entuzjazm dla hipermarketow zdaje sie wiec teraz ustepowac
miejsca najpierw zdziwieniu a potem oburzeniu
i tu dochodze do sedna i zwiazku wyzej wspomnianych praktyk z lukratywnymi
umowami w energetyce
chcialem bowiem zapytac publicznie (choc cynik we mnie odpowiedz zna az nadto
dobrze) jak to sie dzieje ze te dwa zjawiska wspolistnieja w kraju gdzie
rzadzi partia ktora okresla sie jako socjaldemokratyczna?
jak to sie stalo ze mozliwe jest aby ludzie pracy-autentyczni ludzie pracy-
cierpieli powszechny wyzysk (bo hipermarkety to przeciez wierzcholek gory
lodowej) a dzialacze tej partii zainteresowani byli jedynie tym jak zapewnic
sobie niezwykle korzystna i przynoszaca ogromne profity dlugoterminowa posade
idac-i tu dochodze do clue programu-reka w reke z tzw zwiazkiem zawodowym?
pytam gdzie jest ten zwiazek gdy kobiety w ciazy sa zmuszane przesuwac
dwustukilowe palety albo zalewaja sie krwia podczas okresu bo ktos zabrania
im wyjsc do toalety? gdzie sa dzialacze partii socjaldemokratycznej kiedy
ludzie pracuja kilkanascie godzin na dobe bedac zatrudnionymi na pol etatu?
co robia te rzesze niezle oplacanych ze skladek kadrowych 'dzialaczy'
zwiazkow zawodowych kiedy pracownicy haruja w zakladach pracy w ktorych
zalozyc zwiazku nie wolno? dlaczego prominentni czlonkowie partii
socjaldemokratycznej nie kiwna palcem aby pomoc wyzyskiwanym pracownikom
chocby poprzez naglosnienie ich cierpien i pomoc prawna?
mnie sie wydaje ze to co robia i czego zaniechuja (przepraszam za
dwuznacznik:) dzialacze jednej i drugiej organizacji jest po prostu jakas
pozbawiona kompletnie instynktu samozachowawczego dzialalnoscia samobojcza bo
trudno ja nawet nazwac wyrachowaniem-to po prostu szczyt glupoty
ogromne rzesze potencjalnych czlonkow i sympatykow dostaja regularnie i
codziennie od tych dwoch nieudacznych organizacji przyslowiowego kopa w d...
i to wszystko odbywa sie w sytuacji gdy trudno powiedziec aby cieszyly sie
one nadmierna popularnoscia
czy partia socjalistyczna ktora w sondazach poparcia z trudem przekracza
poziom politycznej kanapy a jednoczesnie okazuje totalne lekcewazenie i
ignorowanie realnej ludzkiej krzywdy moze byc traktowana powaznie?
czy kurczacy sie zwiazek zawodowy ktory w obliczu masowych i drastycznych
naduzyc praw pracowniczych roi jedynie marzenia o powrocie do politycznego
koryta w jakiejs nowej groteskwej konfiguracji jest wciaz powazna organizacja
pracownicza?
czy zawieranie umow zbiorowych a w zasadzie jakis przedziwnych paktow
gwarantujacych dozywotnie-a pono nawet dziedziczne-zatrudnienie oraz
regularne premie i profity razaco nieproporcjonalne do pensji tych ktorzy nie
maja szczescia byc energetykami jest rzeczywiscie przejawem dbalosci o prawa
pracownicze? wspomniene wyzej oburzenie zdaja sie wiec wykazywac jedynie
czytelnicy gazet i ogladajacy telewizje tzw zwykli ludzie i prozno szukac go
wsrod 'elit' obu zalosnych organizacji-przypomne organizacji dobro czlowieka
pracujacego majacych wypisane zlotem na sztandarach
twierdze ze w polsce tak naprawde zadna formacja lewicowa nie istnieje co
wiecej nie istnieja tez prawdziwe zwiazki zawodowe a organizacje ktore hasla
wrazliwosci spolecznej zawlaszczyly i doszczetnie skompromitowaly to jakies
przedziwne pseudosocjalistyczne a w istocie drapiezno-kapitalistyczne hybrydy
interes swoich pazernych dzialaczy stawiajace ponad dobro tych ktorych
rzekomo maja reprezentowac
uwazam tez ze jest to dla polskiej gospodarki i rownowagi miedzy pracodawcami
a pracownikami bardzo szkodliwe i na dluzsza mete zaowocuje wzrostem wrogosci
do pracodawcow i firm ktore oni reprezentuja a wiec pogorszeniem jakosci
pracy co przeciez fatalnie wplywa na ekonomie w ogole
widze tez ogromny obszar dzialania dla nowych prawdziwie lewicowych
obywatelskich i odpowiedzialnych organizacji chcacych zadbac o losy
pracownikow na najbardziej podstawowym poziomie-w samych zakladach pracy-i
mam nadzieje ze organizacje takie dla dobra zarowno pracodawcow jak i
pracobiorcow szybko powstana i wymiota rzesze zadowolonych z siebie etatowych
zwiazkowcow i etatowych dzialaczy partyjnych-ja w kazdym razie tego im zycze
i na to czekam...

mdosa
Obserwuj wątek
    • Gość: Fugazi kilka słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 23:48
      <Pytanie główne o ideały socjalistyczne i ich reprezentantów.>

      Podniosę rzuconą w próżnie rękawicę droga/i Mesaldoso i postaram odpowiedzieć
      przynajmniej na kilka zadanych pytań czy poruszonych problemów.
      Nie do mnie pytania twe, ale nikt nie kwapi się (pewnie z powodów wymienionych
      na końcu) odpowiedzieć, więc kilka moich przemyśleń poniżej.

      <O socjalizmie i jego popularności zdań kilka.>
      Z definicji socjalizm polega na zabieraniu (w domyśle tym co mają więcej) i
      poprzez różnorakie zabiegi obdzielanie innych (w domyśle tych co mają mniej).
      A więc w ramach społecznego przyzwolenia (najczęściej jego braku ale to
      praktyka nie teoria) państwo realizując socjalistyczny model rządzenia
      inwestuje zabrane pieniądze w interesy o charakterze ludowym.
      Stad mamy takie przedsięwzięcia jak publiczne szkolnictwo, s. zdrowia, ZUS-y,
      PIPY, kopalnie, huty, zakłady energetyczne i inne wspólne (czyt. państwowe)
      zakłady.

      Skąd pomysły i parcie ludzi do wiary, że wspólne (czyt. państwowe) będzie
      lepsze niż prywatne. Skąd wiara, że prywatne (czyt. kapitalistyczne) prowadzi
      do wyzysku zaś państwowe do niego nie prowadzi?

      <O popularności socjalizmu>
      Rozważając sytuację w krajach ekonomicznie zacofanych ludzie wykazują błędne
      rozumowanie. Myślą, że mieszkańcy tych krajów, ponieważ są dotknięci biedą,
      muszą "oczywiście" sympatyzować z socjalizmem.
      Oczywiste jest, że biedne kraje chcą się wyzwolić z niedostatku.
      Ich mieszkańcy mając na celu polepszenie warunków gospodarczych winni więc
      przyjąć taki system społeczno-ekonomiczny, który najlepiej zagwarantuje
      osiągnięcie tego celu; czyli, logicznie rzecz biorąc, zdecydować się na
      kapitalizm.
      Tymczasem, zbałamuceni przez fałszywe idee antykapitalistyczne, są oni
      przychylnie nastawieni do socjalizmu.
      Jest oczywiście paradoksem, że przywódcy owych krajów, zarzucają metody, które
      uczyniły Zachód bogatym, a bywają oczarowani socjalizmem, który był
      odpowiedzialny za utrzymywanie Rosjan i ich satelitów w biedzie. Jeszcze
      większym paradoksem jest to, że byli Amerykanie, którzy korzystając z wytworów
      wielkiego biznesu kapitalistycznego, chwalili system sowiecki i uważali
      za "zupełnie naturalne", że biedne kraje powinny przedkładać socjalizm nad
      kapitalizm.

      Ludzie chcą socjalizmu nie dlatego, że wiedzą, że socjalizm zapewni im lepsze
      jutro, a odrzucają kapitalizm gdyż wiedzą, że jest to system przeciwny ich
      życiowym interesom.
      W rzeczywistości są socjalistami ponieważ wierzą, socjalizm polepszy ich byt, a
      nienawidzą kapitalizmu ponieważ wierzą, że ich krzywdzi.

      Są socjalistami ponieważ są zaślepieni przez zawiść i ignorancję. Uparcie
      odmawiają studiowania ekonomii i odrzucają miażdżącą krytykę programów
      socjalistycznych przez ekonomistów, gdyż w ich oczach ekonomia będąca teorią
      abstrakcyjną, jest zwykłym nonsensem. Udają, że wierzą tylko w doświadczenie;
      jednak niemniej uparcie odrzucają przyjęcie do wiadomości niezaprzeczalnych
      faktów takich jak ten, że standard życiowy przeciętnego człowieka jest
      nieporównywalnie wyższy w kapitalistycznej Ameryce niż w socjalistycznym raju.


      < Wracając>
      Wracając do naszej sytuacji (Biedronka i inne) i zaczynając od drugiej strony
      (wyzyskiwany-wyzyskujący).
      Jedną sprawą jest fakt zawierania umowy, przestrzegania jej zapisów (przez
      obydwie strony) a inną sama umowa, wolna wola stron do jej zawarcia i wola jej
      realizowania.
      Koncepcja wyzyskiwacza i wyzyskiwanego jest zasadniczo do szybkiego obalenia.
      Oto czemu:

      Zakładajmy że znika Wyzyskiwacz a magazynier z Biedronki zatrzymuje towar i
      jego zysk (ze sprzedaży).
      Zakładamy że siada na kasie, a zapłatę za towar wkłada do własnej kieszeni.
      Nie obsłuży jednak 20 kas. Musi więc zyskiem podzielić się z kasjerkami które
      posadzi na kasy (nie zatrudni bo stałby się wyzyskiwaczem). Nie sprzątnie zaś
      sklepu po jego zamknięciu, nie policzy i odprowadzi podatku (bo nie potrafi),
      musi więc zyskiem podzielić się z księgowymi i zakupić urządzenia (kasy
      fiskalne, komputery itp.).
      Podobnie z ochroną, innymi magazynierami i całą rzeszą innych pracujących dla
      dobra sklepu.
      Jego pierwotny zysk zmalał do ułamka – udziału we wspólnym interesie.
      Towaru jednak ubywa, a trzeba handlować bo żądza pieniądza u magazyniera nie
      znika po tygodniu.
      Kupuje więc towar i płaci dostawcom. Jego zysk znów zmniejszył się bo
      ZAINWESTOWAŁ.
      I tu dochodzimy do sedna, a więc kapitału początkowego i inwestora oraz wracamy
      do sprawy z Biedronką.

      Czy Magazynier posiadający kapitał, budujący sklep, kupujący towar jednym
      słowem inwestujący czas i pieniądze w interes życia ma prawo do zawarcia umowy
      (sobie skalkulowanej) z dowolną osobą lub firmą, która warunki umowy przyjmie?

      Wg polskiego prawa - NIE.
      Polskie prawo zakłada, że umowa (pisemna lub nie) powinna zawierać zapisy
      chroniące jedną ze stron na dodatek chodzi o ochronę pozorną. Cel ochrony jest
      jawny i nikt nawet nie zachowuje pozorów owej ochrony. Chodzi o ochronę dla
      ochrony, dosłownie - o samo istnienie ochrony.
      Raz, dlatego, że chroniony jest mu wdzięczny (pomimo, że ochrona jest
      pozorna) , dwa bo mamy pracę chroniąc innych (stąd różnorakie instytucje).
      Socjaliści na dodatek dodają, że wiedzą o usterkach w działaniu systemu
      ochrony, ale zapewniają, że owe wypaczenia mają charakter przejściowy nie zaś
      systemowy. Znaczy, że wymieniając np. szefa ochrony lub budując nową siedzibę
      możemy znów być bezpieczni gdyż ochrona działa. Jak działa i czy lepiej można
      się przekonać korzystając a właściwie próbując uzyskać pomocy w instytucjach
      tzw publicznych (np. S.Zdrowia czy PIP).
      Nadużyciem byłoby stwierdzenie że nie działa. Lecz efekt jej działania nie
      idzie w parze z naszymi nakładami i oczekiwaniami.

      <Pozory i pytania>
      Ideą socjalizmu i jego wyznawców jest trwanie w pozorach (działania ochrony), w
      pozorach uczciwości i dobrych chęci i w pozorach rządzenia. Bo że rządzenie
      poprzez wspólne interesy nie wypaliło o tym wiedzą wszyscy a szczególnie
      socjaliści.

      I znów wracając do Biedronki.
      Moje pytanie na które jeszcze sobie nie odpowiedziałem i oczekuję pomocy brzmi:
      Czy człowiek zawierając umowę posiada wolną wolę i wolny wybór?
      Czy aby nie kieruje nim przymus (rodzinny, kulturowy, religijny itp.)?
      Czy człowiek posiadający wolną wolę może zrezygnować z umowy która mu nie
      odpowiada?

      Odpowiedz: TAK na pytania prowadzi do wniosku, że pracownik który czuje się
      oszukiwany (oszustwo subiektywne) winien na zasadach przewidzianych umową
      odstąpić od czynności wykonywanych u pracodawcy.
      Jeżeli stwierdza, że oszustwo którego dopuściła się druga strona winna nabrać
      mocy prawnej i przysługują mu do tego prawa powinien skierować sprawę do sądu.
      Sąd zaś niezwłocznie winien doprowadzić do wyegzekwowania praw stronie
      poszkodowanej.

      Odpowiedz: NIE na pytania prowadzi do wniosku, że wspólnie jesteśmy
      odpowiedzialni za los innych.
      Wolna wola nie istnieje, człowiek jest i powinien pozostać w trybie jakiejś
      maszyny która to winna na siebie brać odpowiedzialność za swoje tryby.

      .................

      Jeżeli wzbudziłem swoimi wywodami znudzenie, zaprzestanę dyskusji. Nie ukrywam,
      że próbowałem wielokrotnie pobudzić innych do sensownych lub bezsensownych
      przemyśleń na tematy zbliżone do wywołanego.

      Kilka myśli i zdań nie wystarczy aby temat zgłębić i możemy kontynuować wątek
      ale obawiam się jednak, że pozostaniemy w osamotnieniu.

      Pozdrawiam
      Fugazi



      Wykorzystane źródła :
      Ludwig von Mises: Mentalność antykapitalistyczna.




      • skuter70 bosze co za elaboraty:) 28.01.05, 11:22
        do masali:
        wszystko o czym piszesz nie narodzilo sie w momencie przejecia wladzy przez
        sld . wyzysk pracownikow istnial tak samo za uw czy aws
        tylko teraz raptem gazety dokonaly "odkrycia" z niewiadomych zreszta przyczyn
        jadac po hipermarketach jak po lysej kobyle podczas gdy takie same stosunki sa
        w lwiej wiekszosci zakladow pracy (szczegolnie malych i prywatnych)

        fugazi
        cale wywody na temat wolnej woli to czysta demagogia: jak sie nie ma co do
        garnka wlozyc to nie ma zadnego wyboru - trzeba lapac kazda robote jaka sie
        nawinie nawet u skonczonych !@$%#^^&
        • Gość: Fugazi Re: bosze co za elaboraty:) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 28.01.05, 11:55
          > cale wywody na temat wolnej woli to czysta demagogia: jak sie nie ma co do
          > garnka wlozyc to nie ma zadnego wyboru - trzeba lapac kazda robote jaka sie
          > nawinie nawet u skonczonych !@$%#^^&
          >

          Drogi skuterze. Wysil się o głębsze przemyślenia.
          Co to znaczy łapie każdą robotę jak nie ma co do garnka włożyć?
          Czy aby to nie demagogia?
          IA kto winny jest bezrobocia i czemu?
          Pracodawcy - znaczy się skończeni !@$%#^^&.

          Pozdrawiam
          Fugazi
          • skuter70 Re: bosze co za elaboraty:) 28.01.05, 12:05
            > Drogi skuterze. Wysil się o głębsze przemyślenia.

            przemysliwac sobie moge ale spisywac tego dlugo i rozwlekle nie mam ochoty:)

            > Co to znaczy łapie każdą robotę jak nie ma co do garnka włożyć?

            a czego tu nie zrozumiales?

            > Czy aby to nie demagogia?

            nie

            > IA kto winny jest bezrobocia i czemu?

            za odpowiedz na to pytanie dostalbym nobla

            > Pracodawcy - znaczy się skończeni !@$%#^^&.

            to zalezy jacy pracodawcy
            jesli lamia kodeks pracy to tak
            a o takich w tym watku mowimy:)
            • Gość: Fugazi znowu trochę, przepraszam IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 28.01.05, 12:25
              > > Co to znaczy łapie każdą robotę jak nie ma co do garnka włożyć?
              > a czego tu nie zrozumiales?

              Nie zrozumiałem słowa "każdą".

              Czy wg Ciebie należy brać pierwszą z brzegu robotę, za byle jakie pieniądze, na
              byle jakich warunkach tylko z powodu że pozostaję bez pracy?
              A gdyby to była robota za symboliczną złotówkę, też byś ją przyjął?

              Pewnie nie, a więc istnieje granica opłacalności zwana przeze mnie granicą woli.
              Pewnie normalny człowiek zawierając umowę z drugą stroną kalkuluje sobie
              opłacalność, a więc zysk jaki z tego mieć będzie.
              Nienormalny zaś, nie myśli o konsekwencjach i godzi się na każde warunki, nawet
              za 1 PLN, 24h na dobę i dodatkowo na u/zlecenię.

              Wniosek z tego wypływa taki, że normalny zawierając umowę zyskuje, nienormalny
              traci.
              Zyskuje też pracodawca, bo pracownik wypracowuje dla niego zysk, przez co może
              interes prowadzić. I dla przykładu spłacić kapitał początkowy który musiał
              pożyczyć aby zainwestować.
              Nie ma w moim rozumowaniu strony wyzyskiwanej i wyzyskującej bo jak udowodniłem
              pracownik zyskuje jak i pracodawca zyskuje.

              Wolna wola zaś pozwala na rezygnację z umowy i zawiązanie kolejnej lub
              zainwestowanie i otwarcie swojego interesu.
              Pojawia się jednak u nas w Polsce – socjalistycznym kraju, aparat państwowy
              który:
              1. nie pozwala na dowolne zawieranie i rozwiązywanie umów
              2. rozdaje koncesje na biznes
              3. ograbia poprzez wysokie podatki pracodawców, a ci koszty grabieży przenoszą
              na konsumentów, czyli nas.
              4. niszczy biznes poprzez urzędy ochrony, które kosztują a nie chronią nikogo

              I tak mamy bezrobocie i nie mamy co do przysłowiowego garnka włożyć.
              Wniosek jest prosty- to nie pracodawca jest wyzyskiwaczem a ów aparat.
              Bo tylko on zyskuje podczas gdy większość traci (oczywiście za wyjątkiem ludzi
              aparatu oddelegowanych do prowadzenia pseudo-kapitalistycznych interesów).

              Pozdrawiam
              Fugazi

              • skuter70 Re: znowu trochę, przepraszam 28.01.05, 13:36
                Gość portalu
                > Pewnie nie, a więc istnieje granica opłacalności zwana przeze mnie granicą
                woli

                tu masz racje

                > Wniosek z tego wypływa taki, że normalny zawierając umowę zyskuje,
                nienormalny
                > traci.

                oczywiscie majac do wyboru przetrwanie biologiczne albo smierc faktycznie nawet
                przy katastrofalnie niskich zarobkach sie zyskuje

                > pracownik zyskuje jak i pracodawca zyskuje.

                chodzi o proporcje
                gdy pracodawca zyje w skarajnym luksusie a pracownik w skrajnej nedzy
                (zwykle tylko z tego powodu ze pracodawca mial szczescie urodzic sie w bogatej
                rodzinie) to zwykle dochodzi do napiec spolecznych, rewolucji i
                innych "przyjemnosci"



                > 1. nie pozwala na dowolne zawieranie i rozwiązywanie umów
                > 2. rozdaje koncesje na biznes
                > 3. ograbia poprzez wysokie podatki pracodawców, a ci koszty grabieży
                przenoszą
                > na konsumentów, czyli nas.
                > 4. niszczy biznes poprzez urzędy ochrony, które kosztują a nie chronią nikogo

                wiesz taki "wolny rynek" jaki ci sie marzy juz kiedys przerabialismy
                skonczyl sie kryzysem lat 30tych, nazizmem i komunizmem
                • krzysztofsf Re: znowu trochę, przepraszam 28.01.05, 13:41
                  > chodzi o proporcje
                  > gdy pracodawca zyje w skarajnym luksusie a pracownik w skrajnej nedzy
                  > (zwykle tylko z tego powodu ze pracodawca mial szczescie urodzic sie w bogatej
                  > rodzinie) to zwykle dochodzi do napiec spolecznych, rewolucji i
                  > innych "przyjemnosci"


                  U nas to raczej urzednicy i szefowie z nadan politycznych.
                • Gość: Fugazi Re: znowu trochę, przepraszam IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 28.01.05, 14:01
                  > chodzi o proporcje
                  > gdy pracodawca zyje w skarajnym luksusie a pracownik w skrajnej nedzy
                  > (zwykle tylko z tego powodu ze pracodawca mial szczescie urodzic sie w
                  bogatej
                  > rodzinie) to zwykle dochodzi do napiec spolecznych, rewolucji i
                  > innych "przyjemnosci"

                  Kłamstwo historyczne które wpajano nam przez X lat daje znać w twoim zdaniu.
                  Rewolucje(a) wybuchały z biedy, a nie niesprawiedliwości społecznej, bo takowej
                  nie ma. Jest sprawiedliwość zwykła albo jest jej brak. Gdyby ludzie żyli w
                  bogactwie jedni bardziej inni mniej (czyli też "niesprawiedliwość") żadnej
                  rewolucji by nie było.

                  > chodzi o proporcje
                  > gdy pracodawca zyje w skarajnym luksusie a pracownik w skrajnej nedzy

                  Luksus bierze się z pracy lub oszustwa. Jeżeli państwo działa sprawnie to tylko
                  z pracy, także wielopokoleniowej.
                  Luksus jest dla wybranych, którzy do niego dążą. Większość chce żyć i pracować
                  w ludzkich/normalnych warunkach, niekoniecznie wielokrotnie ryzykować i opływać
                  w luksus.

                  Państwo w swojej socjalistycznej mentalności próbuje skłócić tych co pracę dają
                  i tych co ją biorą aby jak napisałem zdobywać głosy wyborcze i zapewnić ochronę
                  (czyt. pracę dla siebie). Wykorzystuje przy tym niskie instynkty: zawiści i
                  zazdrości aby wywołać pożądany skutek i zatuszować swoją rolę w wyzyskiwaniu.

                  > wiesz taki "wolny rynek" jaki ci sie marzy juz kiedys przerabialismy
                  > skonczyl sie kryzysem lat 30tych, nazizmem i komunizmem

                  Tu jest największy "pies" pogrzebany.
                  Bo to o czym piszę doprowadziło do niesamowitego rozwoju Ameryki i Zachodu.
                  Do nagromadzenia fortun i bogactwa tych krajów. Do cywilizacyjnej przepaści
                  jaka jest dziś pomiędzy Ameryką a dawnymi utopiami socjalistycznymi w tym
                  naszym krajem.
                  Do teraz Amerykanie wiozą swój kraj ciągnięty kapitalistyczną lokomotywą i nie
                  zamierzają z tego rezygnować.
                  W Zach. Europie doszli do władzy ludzie o poglądach centrowych i lewicujących
                  co aktualnie wychodzi tym krajom bokiem. Jednak nagromadzone wcześniej bogactwo
                  pozwala na egzystowanie z 0% przyrostu gosp. jeszcze bardzo długo.

                  A my zamiast brać przykład ze sprawdzonych wzorców eksperymentujemy dalej z
                  socjalizmem nazywając go tylko inaczej. U nas dzisiaj mówi się o kapitalizmie z
                  ludzką twarzą.
                  Jaka jest ta twarz - nie trzeba wyjaśniać.

                  Pozdrawiam
                  Fugazi



                  • skuter70 Re: znowu trochę, przepraszam 28.01.05, 14:42

                    > Kłamstwo historyczne które wpajano nam przez X lat daje znać w twoim zdaniu.
                    > Rewolucje(a) wybuchały z biedy,

                    a bieda z czego sie brala?:)

                    > a nie niesprawiedliwości społecznej,
                    bo takowej
                    >
                    > nie ma.

                    tu akurat sie zgadzam



                    >
                    > Luksus bierze się z pracy lub oszustwa. Jeżeli państwo działa sprawnie to
                    tylko
                    >
                    > z pracy, także wielopokoleniowej.

                    sprawnie moze dzialac tylko zbiurokratyzowane panstwo wspolczesne
                    a wiec
                    1- zdaje sie, ze nie podoba ci sie takie:)
                    2- nie mozna mowic o wielopokoleniowosci


                    > Luksus jest dla wybranych, którzy do niego dążą. Większość chce żyć i
                    pracować
                    > w ludzkich/normalnych warunkach,

                    wlasnie od tych ludzkich warunkow wyszlismy.


                    niekoniecznie wielokrotnie ryzykować i opływać

                    > Państwo w swojej socjalistycznej mentalności próbuje skłócić tych co pracę
                    dają
                    > i tych co ją biorą aby jak napisałem zdobywać głosy wyborcze i zapewnić
                    ochronę
                    >
                    > (czyt. pracę dla siebie).

                    w tym rozumieniu panstwo to wylacznie aktulanie rzadzaca garstka politykierow
                    i to niezaleznych od wielkiego kapitalu
                    IMHO panstwo to jednak wiekszy twor


                    > Tu jest największy "pies" pogrzebany.
                    > Bo to o czym piszę doprowadziło do niesamowitego rozwoju Ameryki i Zachodu.

                    doprowadzilo, ale jakim kosztem



                    > Do teraz Amerykanie wiozą swój kraj ciągnięty kapitalistyczną lokomotywą i
                    nie
                    > zamierzają z tego rezygnować.

                    tak z ciekawosci.
                    skad nadajesz?
                    • Gość: Fugazi Re: znowu trochę, przepraszam IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 28.01.05, 14:50
                      > sprawnie moze dzialac tylko zbiurokratyzowane panstwo wspolczesne
                      > a wiec
                      > 1- zdaje sie, ze nie podoba ci sie takie:)
                      > 2- nie mozna mowic o wielopokoleniowosci

                      1. Sprawne sądy to nie biurokracja - to fundament.
                      2. Można i dziś. Mam rodzinę w Kanadzie. Wracają i chcą założyć firmę. Ja im
                      mówię, że jeszcze nie czas.

                      > w tym rozumieniu panstwo to wylacznie aktulanie rzadzaca garstka politykierow
                      > i to niezaleznych od wielkiego kapitalu
                      > IMHO panstwo to jednak wiekszy twor

                      Nie taka garstka. Setki tysięcy o ile nie miliony. To sitwa.

                      > doprowadzilo, ale jakim kosztem
                      Dróg na skróty nie ma. Chyba, że jak Laskowik mówił - zainwestujemy w bombę
                      atomową...

                      > tak z ciekawosci.
                      > skad nadajesz?
                      Z socjalistycznego miasta w socjalistycznym kraju - raju. Tylko ludzie
                      nieszczęśliwi.

                      Pozdrawiam
                      Fugazi





                  • skuter70 Re: znowu trochę, przepraszam 28.01.05, 14:43
                    sory juz wiem skad nadajesz:)

                    jednego nie rozumiem
                    dlaczego wybrales sobie jako miejsce do zamieszkania taki parszywy
                    socjalistyczny kraj jak polska a nie pojechales kumulowac swojego kapitalu do
                    jakiegos kaitalistycznego raju?
                    • Gość: Fugazi Re: znowu trochę, przepraszam IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 28.01.05, 14:52
                      Z miłości do Polski.

                      Pozdrawiam
                      Fugazi
      • albert_c Re: kilka słów 01.02.05, 14:20
        Gość portalu: Fugazi napisał(a):

        > Odpowiedz: TAK na pytania prowadzi do wniosku, że pracownik który czuje się
        > oszukiwany (oszustwo subiektywne) winien na zasadach przewidzianych umową
        > odstąpić od czynności wykonywanych u pracodawcy.
        > Jeżeli stwierdza, że oszustwo którego dopuściła się druga strona winna nabrać
        > mocy prawnej i przysługują mu do tego prawa powinien skierować sprawę do sądu.
        > Sąd zaś niezwłocznie winien doprowadzić do wyegzekwowania praw stronie
        > poszkodowanej.
        >
        > Odpowiedz: NIE na pytania prowadzi do wniosku, że wspólnie jesteśmy
        > odpowiedzialni za los innych.
        > Wolna wola nie istnieje, człowiek jest i powinien pozostać w trybie jakiejś
        > maszyny która to winna na siebie brać odpowiedzialność za swoje tryby.
        >

        * i ja mysle ze to jest clue sprawy - widac jednak zyjemy w takim
        spoleczenstwie ze odp. na postawione przez Ciebie pytania wciaz brzmi NIE.

        nie rozumiem tych ludzi, ktorzy ponizani w pracy wciaz sie do niej udaja, to
        jest jakis koszmar - zeby im jeszcze placili jakies przyzwoite pieniadze, ale
        oni pracuja za marne grosze tak naprawde krzywdzac przede wszytskim siebie.

        paranoja.

        Masaladosa: niezla prowokacja:))
        jakos w watku nie zauwazam naszych forumowych socjalistow:)

        • skuter70 Re: kilka słów 01.02.05, 14:53

          > nie rozumiem tych ludzi, ktorzy ponizani w pracy wciaz sie do niej udaja, to
          > jest jakis koszmar - zeby im jeszcze placili jakies przyzwoite pieniadze, ale
          > oni pracuja za marne grosze tak naprawde krzywdzac przede wszytskim siebie.

          lepiej jest jesc chcleb z margaryna niz nie jesc go wcale

          > Masaladosa: niezla prowokacja:))
          > jakos w watku nie zauwazam naszych forumowych socjalistow:)

          ja jestem!
          a masaladose wlasnie trudno zauwazyc
          • albert_c Re: kilka słów 01.02.05, 15:33
            skuter70 napisał:

            > lepiej jest jesc chcleb z margaryna niz nie jesc go wcale

            * Za Fugazim: wydaje mi sie ze to demagogia.
            poza tym swiadczy to o tym, ze pracownicy w imie marnych zarobkow nie sa w
            stanie sie zorganizowac.
            ponadto swiadczy to takze o tym w zamian za ten przyslowiowy 'chleb z
            margaryna' sa w stanie poswiecac swoje zdrowie (np. opisywany niedawno
            przypadek poronienia przez kobiete ktora ciagnela kilkuset kilowe wozki) - a to
            juz swiadczy o tym ze pewna granica nazwijmy to szacunku dla samego siebie
            zanikla u tych ludzi i jezeli oni sami sie nie szanuja to jest mi tylko przykro
            ze tak ladnie przy okazji sie ze mna witaja...


            >
            > ja jestem!
            > a masaladose wlasnie trudno zauwazyc
            >

            * Skuter, z Ciebie taki socjalista jak z koziej d..y trabka - tak niektorzy
            mawiaja:)
          • Gość: MYCHA Re: kilka słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 15:35
            Taki stan rzeczy ma Drogi Skuterze kilka przyczyn:
            - jedną z nich jest brak mobilności. Polacy dopiero uczą sie wędrować za pracą z
            miasta do miasta, choć to było już np. w czasach budowy Nowej Huty, ale wtedy
            hotel, stołówka itp. były niejako z "urzędu". Dzisiaj dziewczyna w hipermarkecie
            ma małe szanse na samodzielne utrzymanie się. Jeśli już wyrwała sie z Reska lub
            wioski pod Choszcznem, ma podstawowe, czasem średnie wykształcenie, trafiła do
            supermarketu w Szczecinie, z koleżankami wynajmuję nedzną sublokatorkę lub
            mieszka u ciotki - to gdzie ma szukać innej pracy? Albo młodziez po domach dziecka?
            - innym jest syndrom "kata i ofiary". Dlatego maltretowane żony np. nie potrafią
            uciekać od pijaka i "damskiego" boksera. No i pytanie - gdzie maja iść? Nie stać
            ich na jakiekowiek sublakatorki. To samo personelem w hipermarketach. Dokąd te
            dziewczyny mają iść, gdzie mają szukać innej pracy, co im rynek oferuje poza
            ...agencjami towarzyskimi, w których i tak tańsze są dziewczyny zza wschodniej
            granicy.
            - Makabryczny brak pracy. To pozwala pracodawcom uważać się za bogów.
            Najczęściej w ten sposób odreagowują swoje ...frustracje.
            - moda na szybkie wzbogacenie się. Koszt pracownika w Polsce jest b. wysoki,
            więc ogranicza się zatrudnienie kosztem samego pracownika który musi pracować za
            dwie, trzy osoby.
            - brak tradycji szanowania pracownika i brak tadycji przestrzegania prawa w
            Polsce. To się teraz mści.
            W Polsce rozwalił się i system wartości i daje znak o sobie brak procesów
            wychowawczych kształtujacych społecznie pożądane cechy. A za to się płaci -
            chocby tym bez mała pańszczyźnianym wyzyskiem, jaki sami sobie zgotowali Polacy.
            Nie ma wzorców, a jeśli są - to gdzieniegdzie i słabo upubliczniane.
            Wyzysk w supermarketach - to tylko czubek góry lodowej.
            Sama w świętym ponoć mieście Częstochowie widziałam jak nobliwy, członek rad
            parafialnych, lokalnego koła biznesu, powiatowy kacyk paryjny i przedsiębiorca z
            willą ibasenem w jednym - wykorzystywał fakt, że jego szwaczki szyjące torebki
            damskie - były dziewczynami z lekkim upośledzeniem umysłowym, nie umiejące
            walczyć o swoją godność. Do siedzenia miały połamane (dosłownie) krzesła,
            fatalne oświetlenie i przeraźliwą ciasnotę. Pracwały w warunkach, które
            urągiwały wszelkim normom bhp. Ale wszedzie było to, co kontrolerzy bhp lubią -
            oznakowane drogi ewakuacyjne, opisane procedury uruchamiania windy itp. Tyle,
            że jak przychodziła inspekcja to w pokojach pracowały po dwie, trzy dziewczyny a
            nie po 8 - 10 jak zazwyczaj. Reszta zajmowała się ...ogrodem, pielęgnowała
            kwiatki, pomagała pani domu w porządkach. Lub były wyslane na wolne.
            Nie sądzę, by to był jakiś tam ewenememt w naszym kraju.
            Jako zaprogramowani na "zakompleksionych", poza pragnieniem natychmiastowego
            wzbogacenia się, najczęściem kosztem innych - bardzo lubimy się wywyższać i
            dawać do zrozumienia, że jesteśmy "kimś" i jeśli już mamy jakikolwiek atrybut
            władzy w rękach, najczęśćiej odbija nam odjazdowa palma.
            • albert_c Re: kilka słów 02.02.05, 10:08
              Gość portalu: MYCHA napisał(a):

              > W Polsce rozwalił się i system wartości

              * Mycho, sugerujesz ze zanim sie rozwalil to byl jakis system wartosci????

              a coz to byl za system?

              i daje znak o sobie brak procesów
              > wychowawczych kształtujacych społecznie pożądane cechy.

              * ??? a co to znaczy?

              kto mial wyksztalcic te cechy?
              • swarozyc Re: kilka słów 02.02.05, 14:42
                albert_c napisał:
                kto mial wyksztalcic te cechy?
                ''''''''''''''''''''''''''''''' '''
                przez 1000 lat KK "krztaltowal" kregoslup moralny Polakow..
                a pozniej przez 50 - "przewodnia sila narodu"..
                Polacy nie maja szczescia do nauczycieli i "krztaltownikow"...
                • albert_c Re: kilka słów 02.02.05, 15:41
                  swarozyc napisał:

                  > albert_c napisał:
                  > kto mial wyksztalcic te cechy?
                  > ''''''''''''''''''''''''''''''' '''
                  > przez 1000 lat KK "krztaltowal" kregoslup moralny Polakow..
                  > a pozniej przez 50 - "przewodnia sila narodu"..
                  > Polacy nie maja szczescia do nauczycieli i "krztaltownikow"...
                  >

                  * Swar, jezeli Ciebie wyksztalcil KK to jest mi po prostu przykro, ze
                  mielibysmy w spoleczesntwie tak wielka ofiare...
                  na szczescie wyemigrowala...
              • Gość: MYCHA Re: kilka słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 15:19
                Każda grupa społeczna w miarę ze sobą związana ma jakiś system wartości i
                system zachowań - tj. zakres działań, które można czynić, wypada czynić, nie
                wypada czynić i nie można czynić. To tak w absolutnym skrócie.
                Np. w przedwojennej Polsce - kolej miała za punkt honoru nie spóźniać się.
                Wartością był: honor, ojczyzna, religia i jej zasady(Bóg) i pochodne -
                patriotyzm, odpowiedzialność, słowność, szacunek dla innych itp.
                Dzisiaj wszystko staje się relatrywne. Kradzież urasta do cnoty, cwaniastwo i
                paryjniactwo jest wartością czasem nadrzędną nad szacunkiem dla państwa,
                łamanie prawa - bohaterstwem, neofaszyzm - miłością ojczyzny itp.
                Tyle o sysemie wartosći.
                Teraz o wychowaniu:
                Nikt nie lubi, jak ktoś coś mu zabiera, nie znosi kłamstwa, chamstwa,
                nieodpowiedzialności, lekseważenia, braku szacunku itp.
                Podstawowe konstrukcje zachowań ludzkich, w tym nawyki - kształtowane sią w
                pierwszych latach życia człowieka. Np. zasady osobistej higieny dziecko
                przyfaja sobie w pierwszych tzrech latach życie. Jak wtedy nauczy się myć zęby
                po każdym posiłku i zakoduje jako nawyk - będzie to robić całe życie.
                Około 10 - 11 lat człowiek zaczyna przekraczać próg abstrakcyjnego myslenia. Do
                tego czasu musi nauczyć się podstawowych czynnosci - spostrzegania, analizy,
                syntezy i wnioskowania. I zakodować te najbardziej podstawowe nawyki, jak
                okresłiłam - społecznie użyteczne: szacunku do innej osoby, higieny,
                odpowiedzialności za to co robi, czyli pojąć, że każdy czyn przynosi skutek i
                za ten skutek (czyli efekt własnego czynu) ponosi się osobistą odpowiedzialnosć
                i tp.
                Te cechy kształtuje się poprzez przykład i wychowanie w domu oraz procesy
                wychowawcze w szkole. Nie obojętne jest oddziaływanie środowiska w jakim
                dziecko przebywa - ono też wychowuje i kształtuje pewne nawyki. Łącznie z
                obyczajem np. picia alkoholu przy każdej okazji, używaniem wulgaryzmów jako
                pzrecinków w zdaniach, chodzeniu w szwetrze do teatru i sirbania przy jedzeniu.
                Zatem kto ma wpływ na procesy wychowawcze - dom, szkoła i otoczenie. W
                otoczeniu - np. media, grupy rówieśnicze, dalsza rodzina itp.
                Reasumując:
                jak nie ma odpowiednich wzorców zachwań, nie ma stosownego procesu wychoawczego
                ani w domu ani w szkole a wszystko co pokazują media jest relatywnie moralne i
                nie ma najmniejszych komentarzy do tego co młody, kształtujący swoją osobowość
                młody człowiek czy dziecko widzi - to mamy to co mamy.



                • albert_c Re: kilka słów 02.02.05, 15:46
                  Mycha, czyli kto jest odpowiedzialny za ten 'upadek wartosci'?

                  rodzice?, szkola? media? czy moze jak chce Swar KK?

                  moze te wartosci wcale nie upadly, bo:

                  1. nigdy nie byly takie jak piszesz, a jest to po prostu relatywizacja
                  czasow 'pradawnych'
                  2. moze nie mialo co upasc
                  3. moze nie jest wcale tak zle jak to opisalas.

                  a moze jest po prostu tak ze to nie wartosci, a po prostu panstwo i jego aparat
                  jest slbe...
                  • Gość: MYCHA Re: kilka słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 19:14
                    Drogi Albercie, na Twoje pytania i tezy musiałabym odpowiedzieć jakims
                    dezyderatem albo studium socjologicznym. W każdym razie diagnozując
                    sytuację "na dzisiaj" mogę stwierdzić, że pewne wartości wyznawane przez ogół
                    społeczeństwa, dosyć konsekwentnie wpajane w szkołach i domach - jak np. honor,
                    patriotyzm, ksztaltoane w Polsce międzywojennej dały swoje owoce i w walkach
                    obróńczych 1939 roku i w powstaniu warszawskim czy geccie, potem na wszytkich
                    frontach II wojny światowej. Bezprzeczna większoć Polaków prowadziłą heroiczną
                    walkę z okupantem.
                    Obecne 60 lat wymaga rzeczywiście dogłębnych badań socjologicznych - ale gołym
                    okiem widać, ze tradycyjne wartości, niejako historyczne - jakie wyznawało
                    nasze społeczeństwo - spradzają się w walce, za to w praktyce życia
                    codziennego, w konfrontacji z codzienna pracą - nie. Bohaterstwem jest walczyć
                    na barykadach, w protestacyjnych pochodach, w podziemiu, AK czy nielegalnej,
                    styropianowej "Solidarności".
                    Natomiast rzetelna, uczciwa praca codzienna już żadnym bohaterswtem w naszym
                    kraju nie jest. Co dziwniejsze - jeśłi to przeciętny, statystyczny Polak jest
                    szefem włąsnej firmy - wymaga włąśnie rzetelenej, kompetentnej pracy. Natomiast
                    często się zdarza, że takich kryteriów już sobie nie stawia - stąd mnogość
                    afer, "kreatywnej" ksiegowośi, złodziejstwa, "chrzczonego" paliwa ,
                    niedoważonych towarów, itp.
                    Kto winien - my sami.
                    W najgorszym systemie państwowym - przyzwoity człowiek potrafi zachować się
                    przyzwoicie Albrcie.
                    A wszystko zaczyna się od głupstewek - np. chodzenia przez trawnik, zamiast jak
                    rozsądek nakazuje - po chodniku, od zabrania służbowego długopisu dla dziecka w
                    domu a nie kupienie go za 1 zł z własnej kieszeni, itp.
                    Pozdrawiam :)
                    • Gość: Fugazi przepraszam że wetnę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 20:19
                      W imię poprawności i prawości nawołujesz droga MYCHO do posłuszeństwa wobec
                      systemu który od nas niewolonych wymaga poprawności, sam zaś ową niepoprawność
                      zachowuje dla swoich twórców - wybrańców.
                      Nie pogub zatem cech szlachetnych z uległymi które powodują, że stajemy się
                      wyłącznie trybami w machinie zniewolenia.
                      Takich paradoksów jest więcej.
                      W imię walki z nietolerancją sami stajemy się nietolerancyjni wobec zwalczanych
                      za nietolerancję.
                      I tu przykład twój z trawnikami.
                      Trawniki są aby po nich chodzić, wylegiwać się na nich, tarzać z
                      dziewczyną/chłopakiem a nie chować, oszczędzać na lepsze czasy czy traktować
                      jako wychodek dla pupili.

                      Poprawność i prawość ma więc swoje granice a linia poprawności jest grubsza niż
                      większości się wydaje.
                      Stąd apel o tolerancję dla odmiennych od przyjętych za normę zachowań oraz
                      oczywisty apel o tolerancję dla „nietolerancyjnych” poglądów.

                      Pozdrawiam
                      Fugazi
                    • albert_c Re: kilka słów 03.02.05, 11:57
                      Mycho, dziekuje, wlasnie tego mi brakowalo w Twoim poprzednim 'streszczeniu':)

                      > Kto winien - my sami.

                      przy czym skoro my sami jestesmy winni to kto ma przelamac to abysmy nie
                      wpadali w ten zaklety krag? czy tez musi uplynac lat nascie moze i wiecej zanim
                      pokolenie przesiakniete wychowaniem PRL po prostu pojdzie w niepamiec?

                      mi osobiscie wydaje sie ze nie jest az tak zle jak to opisalas, ale do stanu z
                      ktorego bylbym zadowolony sa jeszcze lata swietlne pracy przed nami...obysmy te
                      lata jak najszybciej pokonali, czego nam zycze:)
    • krzysztofsf Re: refleksji garsc nt lewicy i lewicowosci w pol 27.01.05, 23:52
      > widze tez ogromny obszar dzialania dla nowych prawdziwie lewicowych
      > obywatelskich i odpowiedzialnych organizacji chcacych zadbac o losy
      > pracownikow na najbardziej podstawowym poziomie-w samych zakladach pracy-i
      > mam nadzieje ze organizacje takie dla dobra zarowno pracodawcow jak i
      > pracobiorcow szybko powstana i wymiota rzesze zadowolonych z siebie etatowych
      > zwiazkowcow i etatowych dzialaczy partyjnych-ja w kazdym razie tego im zycze
      > i na to czekam...

      A nie lepiej, zeby po prostu PIP dobrze robil swoja robote?
      Jesli mowimy o BHP i normach pracy.
    • student1 Re: refleksji garsc nt lewicy i lewicowosci w pol 28.01.05, 00:06
      system feudalny w firmach bedzie funkcjonowal dopoty dopoki sytuacja
      gospodarcza w kraju bedzie zla
      a zla bedzie tak dlugo jak politykierstwo bedzie sterowalo dzialaniami
      gospodarczymi
      a dzialania gospodarcze beda oparte na ukladach politycznych a nie na zasadzie
      rynkowego zwiekszania konkurencyjności
      w Polsce nie powstaja silne konkurencyjne na rynkach swiatowych firmy
      bo wladza wspiera hochsztaplerow prywatnie badz partykularnie dojac z nich ile
      moze
      zamiast najlepszych
      kobiety w Biedronce beda pracowaly za poldarmo bo elity zajete swoimi sprawami
      oddaly wladze w rece idiotow i nieudacznikow
      • krzysztofsf Re: refleksji garsc nt lewicy i lewicowosci w pol 28.01.05, 00:10
        I nie zapomnij o spieprzonym systemie emerytalnym, obciazajacym nadmiernie pracodawcow i pracownikow, oraz wysokich podatkach.
    • sarenka25 do studenta 28.01.05, 13:24
      No czasem student piszesz tak mądrze, że prawie Cię kocham a przynajmniej
      odczuwam dziki pociąg do Ciebie - bardzo pociągają mnie mądre chłopaki
      szczególnie w piątek po pracy.
      • student1 Re: do sarenki 28.01.05, 13:52
        dzięki sarenka
        dziewczyny widzą we mnie faceta 192 cm wzrostu
        niezbyt czesto prężę przed nimi poglady polityczne
        bo zasnełyby a nie o to mi chodzi
        widze ze powoli moje poglady na forum zdobywaja uznanie
        chyba to efekt konsekwencji
        a moze tego ze główni antagonisci przysnęli snem zimowym
        obudzą się wiosną
        z rozkwitem kampanii wyborczej

        • Gość: Fugazi Re: do sarenki IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 28.01.05, 14:06
          Bym z tym samozachwytem nie przesadzał i postarał się o trochę więcej
          przemyśleń w miejsce "komunałów".

          Pozdrawiam
          Fugazi
          • student1 Re: do sarenki 28.01.05, 14:16
            kazdy ma prawo do samooceny
            jak masz kompleksy to trudno
            nie mam ochoty pomagać ci w wychodzeniu z tego
            umiesz liczyć
            licz na siebie
            • Gość: Fugazi Re: do sarenki IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 28.01.05, 14:19
              > kazdy ma prawo do samooceny
              > jak masz kompleksy to trudno

              Mam i się przyznaję.
              Nie chcesz mi pomóc - trudno.

              Pozdrawiam
              Fugazi
    • swantevit Kiedy czasami watpie w kapitalizm, uciekam sie do 28.01.05, 14:12
      Hayeka..On przywraca mi nadzieje..
      "Kazdy z nas jest socjalista"! - w chwilach slabosci..

      www.ilk.lublin.pl/hayek/hayi00.htm
    • Gość: Antyknajak Proszę nie mylić lewicy z ....... aparatem SLD . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 15:16
      Dyskusja interesująca z uwagi na brak czasu szerzej nie mogę się w nią włączyć.
      Jednak zawarty w tytule pogląd wyrażam podkreslając, że to nie lewica ale
      aparat władzy związany ze sobą historycznie.
      Jaka to lewica w przypadku np : Belki, Kaczmarka itp
    • felix_edmundowicz masaladosa trafił w sedno 02.02.05, 20:54
      Leszek Miller obiecywał że jak tylko lewica przejmie władze to ludzie przestaną
      zamarzać na ulicach, a noworodki przestaną byc podrzucane na śmietniki.
      Mówił że do takich właśnie skutków doprowadzają rządy prawicy , gdy premierem
      był Jerzy Buzek.
      Mamy 4 rok rządów SLD,ludzie dalej zamrzają na ulicach, brakuje na zupy w
      noclegowniach.W przedsiębiorstwach klasa robotnicza jest bezprzykładnie
      wykorzystywana, z pogwałceniem Kodeksu Pracy,a kobiety molestowane przez
      przełożonych.Zjawiska te stały się już plagą.
      Przypominam że to 4 rok rządów SLD.
      Czy potrzebna jest im jeszcze jedna kadencja?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka