absztyfikant
31.01.05, 03:28
Szczerze mówiąc dzieło Hasiora nigdy mi się nie podobało. Zwyczajnie nie
trafia do mnie ten rodzaj estetyki, ale przecież nie o moje odczucia tutaj
idzie. Bez watpienia jednak Ptaki są na swój sposób oryginalne i nawet taki
sceptyk jak ja nie odmówi im tego, że wrosły w Szczecin.
Odrzucam argument o tym, że w kwestii lokalizacji musimy byc zakładnikami
woli Hasiora. Na litość boską, a co powiedzieć choćby o egipskiej Nefretete w
Pergamon Museum w Berlinie czy o obelisku z Luksoru, który teraz zdobi Paryz
(ewo) ? Rozmaite dzieła wędruja przez wieki i nie ma w tym nic zdrożnego, a
przecież ptaszki nie jadą do RPA czy na Kubę, tylko mają zmienić lokalizacje
z powodu wandalizmu.
Nie tak dawno okazało się przecież, że jeden z ptaszków odnalazł sie
odrestaurowany we Wrocławiu...
Dlatego też przychylam sie do pomysłu dyrektora Opatowicza, który dowodzi, że
rzeźba (dzisiaj powiedzielibyśmy instalacja) może się udanie wpisać w genius
loci Wałów Chrobrego/Tarasów Hakena.