Dodaj do ulubionych

Mieszkanka Polic wystąpi przeciwko Biedronce

IP: *.chello.pl 11.03.05, 21:36
Super! świetny sposób na wyzyskiwczy.
Obserwuj wątek
    • Gość: Anna Re: Mieszkanka Polic wystąpi przeciwko Biedronce IP: *.zchpolice.com 14.03.05, 07:23
      I bardzo dobrze. A gdzie jest inspekcja pracy???Nie odwiedzam tego sklepu i
      proponuje choć taki rodzaj walki z takimi koncernami.
      • Gość: Vienn Re: Mieszkanka Polic wystąpi przeciwko Biedronce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.05, 12:23
        Osbiście uważam, że to pomysł doskonały. Nie robić tam zakupów. Nie dawać im zarabiać.
        • januszcz Re: Mieszkanka Polic wystąpi przeciwko Biedronce 14.03.05, 14:17
          Życzę sukcesu tej Pani.
          Tymczasem Biedronka rozpętała kampanię reklamową w telewizji. Idiotyczne
          reklamy za ciężkie pieniądze. Czy masmedia mogą odmówić nadawania reklam tej
          firmy? Byłby to spory cios dla Biedronki i świadczyłby o solidarności mediów ze
          społeczeństwem. Najwiecej jednak mogliby dołożyć Biedronce klienci nie robiąc
          tam zakupów. Czy jednak w dzisiejszych czasach można liczyć na tak szeroki
          solidaryzm społeczny?

          J.
          • Gość: Fugazi Triumf głupoty IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 14.03.05, 14:40
            Co za bzdura na forum i w gazecie.
            Większej ze świecą szukać.

            Solidarnie nie kupujemy w Biedronce! Ukarać kapitalistów – wyzyskiwaczy!

            I co się wtedy wydarzy?
            Biedronka splajtuje a wraz z nią setki innych pracowników, zadowolonych
            bardziej lub mniej z pracy weń.
            Ludzie! Wam ten socjalizm poprzestawiał w głowach na dobre. 50 lat prania mózgu
            daje znać o sobie.

            Odpowiedzialny za siebie człowiek widząc, że praca ciężka, ponad siły, wyzysk i
            gangrena robi co następuje:

            1.natychmiast zwalnia się lub (i)
            2.podaje pracodawcę do sądu celem wyegzekwowania złamanych lub naruszonych
            zapisów umowy (o pracę)

            Obydwa przypadki kończą się rozwiązaniem stosunku o pracę, ale były już
            pracownik pozostaje zdrowym na ciele i umyśle.
            Wy zaś litujecie się w godny pożałowania sposób (bo skazujecie pozostałych na
            utratę pracy) nad przypadkiem pracownika który świadomie (za pieniądze) narażał
            się na utratę zdrowia, często swoim zachowaniem zachęcając pracodawcę do
            zwiększonego wyzysku.

            Osobiście mam pretensje do Biedronki (nie jako klient bo sklepy szajsowne) ale
            jako zwykły szary ciekawski, czemu trzyma pracowników, którzy swoim
            postępowaniem wykazują chorobę umysłową zgadzając się na każdą pracę za marne
            pieniądze.

            Pozdrawiam
            Fugazi
            • januszcz Re: Triumf głupoty 14.03.05, 18:07
              Gość portalu: Fugazi napisał(a):
              Solidarnie nie kupujemy w Biedronce! Ukarać kapitalistów – wyzyskiwaczy!
              >
              > I co się wtedy wydarzy?
              > Biedronka splajtuje a wraz z nią setki innych pracowników, zadowolonych
              > bardziej lub mniej z pracy weń.
              > Ludzie! Wam ten socjalizm poprzestawiał w głowach na dobre. 50 lat prania
              mózgu
              >
              > daje znać o sobie.
              =================
              Wiesz co? - nie zaprzeczę. Urodziłem się w tym nienajlepszym z ustrojów,
              dorosłem i nieco zestarzałem. Wyssałem zatem te godne potępienia poglądy wraz z
              mlekiem sprzedawanym wtedy z dużych cynowanych baniek.
              Ale. Co zrobił prawomyślny Fugazi dla tych wykorzystywanych ponad miare ludzi?
              Założył może chociaż białą kokardkę?

              Twoja obawa, że Biedronka zbanktutuje i ludzie straca pracę jest na miejscu,
              lecz nie do końca. Zbankrutowaną Biedronkę kupi inna firma i nauczona
              doświadczeniem będzie traktowała pracowników zgodnie z przepisami.

              Czytając często wypowiedzi tych z niewypranym mózgiem jakoś nie moge się
              dopatrzeć nagany dla wyzyskiwaczy. Domyślam się, że to oznacza aprobatę dla ich
              metod. Ja tych metod nie aprobuję. Wchodzace na nasz rynek firmy otrzymują
              zwolnienie podatkowe i nie sądzę, że muszą uciekać się do takich metod by wyjść
              na swoje.
              Pozdrawiam

              J.
              • Gość: Fugazi Re: Triumf głupoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 18:52
                Bez urazy ale nie mieszaj w temacie.

                Piszę o głupocie bojkotowania sklepu, a raczej sieci sklepów a Ty pijesz do
                mej wrażliwości na krzywdę.
                Oświadczam wobec tego, że mój głos sprzeciwu kieruję w stronę takiego toku
                myślenia w którym to pracownik, pracodawca, i każdy inny dorosły obywatel nie
                bierze za siebie i swoje zdrowie odpowiedzialności a ewentualną winę (za jej
                utratę) zwala na kogoś innego.
                Oczywiście najlepiej na bogatego bo ten jest winny a priori.

                Nie rozumiem pracowników którzy latami tolerują chamstwo, molestowanie
                czy jakiś mobbing swoich szefów dla korzyści które sami czerpią
                (wynagrodzenie). Jest to dla mnie rodzaj sprzedawania swojej godności i zdrowia
                za określone comiesięczne wynagrodzenie.
                Sprawa i rozwiązanie układu pracownik-pracodawca jest prosta.
                Nie podoba mi się robota i chcę zmiany - idę do szefa.
                Nie pomoże - zmieniam pracę.
                Nie chcę mieć szefa - rejestruję swoją działalność.

                Ochrona nikomu nie jest potrzebna a urzędy rzekomo ją sprawujące to największe
                pijawki naszego pseudoustroju.
                Podobnie niepotrzebne są związki zawodowe i organizacje o charakterze nie mniej
                pijawkowatym, które to w imię obrony, pomocy czy innego tam, utrzymują siebie i
                swoje rodziny z pieniędzy wyzyskiwanych pracowników.
                I to one są największymi (nie Biedronka) oszustami i złodziejami w III RP bo
                pod egidą nas samych otwarcie plują nam w mordę i kroją po kieszeni.

                Walka o godność pracownika (swoiście rozumiana) przez pozwy sądowe i medialne
                szaleństwo przeciwko pracodawcom to zwalanie odpowiedzialności za swoje życie i
                swój los na państwo i jego aparat oraz na czytelników. A to dopiero
                wykorzystywanie.

                Im wcześniej dojdziemy (każdy z osobna) do przekonania, że za swoje życie to MY
                sami jesteśmy odpowiedzialny a nie Prezio, Maryjan, Biedronka czy PIP tym
                lepiej dla nas samych.

                Pozdrawiam
                Fugazi
                • Gość: Fugazi kiedyś już dyskutowaliśmy n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 19:02
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=19942307&a=19960640
                • januszcz Re: Triumf głupoty - czyżby? 14.03.05, 21:02
                  Gość portalu: Fugazi napisał(a):

                  > Bez urazy ale nie mieszaj w temacie.
                  >
                  > Piszę o głupocie bojkotowania sklepu, a raczej sieci sklepów a Ty pijesz do
                  > mej wrażliwości na krzywdę.

                  Chyba raczej nie ma do czego pić. Odnosze wrażenie, że tej wrażliwości nie masz
                  w nadmiarze...

                  > Oświadczam wobec tego, że mój głos sprzeciwu kieruję w stronę takiego toku
                  > myślenia w którym to pracownik, pracodawca, i każdy inny dorosły obywatel nie
                  > bierze za siebie i swoje zdrowie odpowiedzialności a ewentualną winę (za jej
                  > utratę) zwala na kogoś innego.
                  > Oczywiście najlepiej na bogatego bo ten jest winny a priori.

                  Nic z tego Fugazi. To nie jest tak. Ty piszesz o idealnej sytuacji w której
                  strony pradodawca - pracobiorca maja wybór. Otóż wybór ma u nas tylko
                  pracodawca. Ten może przebierać w pracownikach, może stosować terror.
                  A jaki wybór pozostawiasz pracobiorcy? - nie podoba się? to fora ze dwora.

                  > Nie rozumiem pracowników którzy latami tolerują chamstwo, molestowanie
                  > czy jakiś mobbing swoich szefów dla korzyści które sami czerpią
                  > (wynagrodzenie). Jest to dla mnie rodzaj sprzedawania swojej godności i
                  zdrowia
                  >
                  Dokładnie tak jest, ale godność nie jest dziś w cenie. Zapominasz o godności,
                  kiedy ci twoje dziecko zakwili z głodu, kiedy zacznie drżeć w nieogrzewanym
                  mieszkaniu. Zaciskasz zęby i idziesz do obozu pracy. Są priorytety...

                  Sprawa i rozwiązanie układu pracownik-pracodawca jest prosta.
                  > Nie podoba mi się robota i chcę zmiany - idę do szefa.
                  > Nie pomoże - zmieniam pracę.
                  > Nie chcę mieć szefa - rejestruję swoją działalność.

                  Gdyby nie styl w jakim piszesz mógłbym pomyśleć, że mam do czynienia z
                  dzieckiem.
                  Przypominam sobie moje naiwne dzięcięce rozmowy z Ojcem o czasach II WŚ, kiedy
                  opowiadał mi o swojej 12 godzinnej, codziennej pracy w Focke Wulf Werke. To
                  była praca półniewolnicza. Czemu jej nie zmienił? - bo nie mógł. Bo gdyby nie
                  przyszedł do pracy, cała rodzina mogłaby trafić do kacetu. Chodził do tej
                  pracy, bo MUSIAŁ. Tak samo MUSZĄ pracować ci, którzy mają rodziny. Dlatego
                  godzą się na utratę godności. Cel, to przeżycie. Ta sytuacja jest
                  wykorzystywana przez pracodawców.

                  > Ochrona nikomu nie jest potrzebna a urzędy rzekomo ją sprawujące to
                  największe
                  > pijawki naszego pseudoustroju.
                  > Podobnie niepotrzebne są związki zawodowe i organizacje o charakterze nie
                  mniej
                  >
                  > pijawkowatym, które to w imię obrony, pomocy czy innego tam, utrzymują siebie
                  i
                  >
                  > swoje rodziny z pieniędzy wyzyskiwanych pracowników.

                  Masz gorączkę? To właśnie brak związków zawodowych w supermarketach prowadzi do
                  wypaczeń w traktowaniu tam zatrudnionych. Zapomniałeś, że przez wieki
                  oszukiwani i okradani z godności ludzie znaleźli wreszcie rozwiązania i
                  utworzyli zwiazki. Niestety w Polsce związki są trampoliną polityczną a nie
                  przedstawicielstwem do rozmów z pracodawcami. Dlatego "to one są największymi
                  (nie Biedronka) oszustami i złodziejami w III RP bo
                  > pod egidą nas samych otwarcie plują nam w mordę i kroją po kieszeni."

                  Przeczytałem dyskusję pod linkiem, który przytoczyłeś. Chwalisz tam USA
                  zapominając jednocześnie (pewnie nie pasuje Ci do stawianych tez), że w USA
                  istnieją bardzo silne centrale związkowe. Chyba w ogóle ZZ tam się narodziły.
                  Nie mam nic przeciwko luksusowemu trybowi życia pracodawców, ale niech pozwolą
                  również żyć tym, którzy na nich pracują.
                  W przeciwnym razie doprowadzą (jak to już w historii miało miejsce) do
                  rewolucji. Niedobrze jest, kiedy władcy zapominaja o potrzebie zapewnienia
                  poddanym chleba i igrzysk. Niejedna koronowana głowa z tego powodu potoczyła
                  sie po ziemi...

                  Pozdrawiam

                  J.
                  • Gość: Fugazi Re: Triumf głupoty - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 21:42
                    > Nic z tego Fugazi. To nie jest tak. Ty piszesz o idealnej sytuacji w której
                    > strony pradodawca - pracobiorca maja wybór. Otóż wybór ma u nas tylko
                    > pracodawca. Ten może przebierać w pracownikach, może stosować terror.
                    > A jaki wybór pozostawiasz pracobiorcy? - nie podoba się? to fora ze dwora.

                    To bzdury i stereotypy.
                    Wybór ma i pracodawca - wybiera najlepszego pracownika jak i pracownik -
                    najlepszego pracodawcę.
                    Zachwianie prawa wyboru, a więc przymus, terror oznacza, że żyjemy w
                    totalitarnym reżimie.
                    Nie jest to prawdą. Ideologia walki klas nie istnieje - bo splajtowała. Jest
                    interes do zrobienia. Każdy może go robić bo każdy może być pracodawcą.
                    Inne wytłumaczenie prowadzi do bełkotliwego obłędu jaki prezentuje większość
                    Polaków w którym to obłędzie sami nie mają nic do powiedzenia bo ich wiedza
                    ekonomiczna nie istnieje a losem ich kieruje przeświadczenie o nieczystej sile
                    wyzyskujących.

                    > Dokładnie tak jest, ale godność nie jest dziś w cenie. Zapominasz o godności,
                    > kiedy ci twoje dziecko zakwili z głodu, kiedy zacznie drżeć w nieogrzewanym
                    > mieszkaniu. Zaciskasz...

                    Dodaj do tego wojnę i wzruszymy się jeszcze mocniej.
                    Tylko dyskusji nie pchniesz takimi argumentami do przodu o jotę.
                    Poszczególne przypadki, czy nawet liczne wynaturzenia nie tłumaczą skali makro.
                    Z nimi (ze złem) należy walczyć w sądach, tu moja zgoda.
                    Nie ma zaś zgody na wyrokowanie przed, nawoływanie do bojkotu, społecznego
                    sprzeciwu i innych tam idiotycznych demonstracji.

                    > Gdyby nie styl w jakim piszesz mógłbym pomyśleć, że mam do czynienia z
                    > dzieckiem.
                    > Przypominam sobie moje naiwne dzięcięce rozmowy z Ojcem o czasach II WŚ,
                    kiedy
                    > opowiadał mi o swojej 12 godzinnej, codziennej pracy w Focke Wulf Werke. To
                    > była praca półniewolnicza. Czemu jej nie zmienił? - bo nie mógł. Bo gdyby nie
                    > przyszedł do pracy, cała rodzina mogłaby trafić do kacetu. Chodził do tej
                    > pracy, bo MUSIAŁ. Tak samo MUSZĄ pracować ci, którzy mają rodziny. Dlatego
                    > godzą się na utratę godności. Cel, to przeżycie. Ta sytuacja jest
                    > wykorzystywana przez pracodawców.

                    Gdyby nie styl w jakim piszesz szedłbym o zakład, że niczego z historii nie
                    zrozumiałeś.
                    Te historie-teorie możesz opowiadać przy kominku. Dzisiejszy świat wymaga
                    odpowiedzialności za siebie i za rodzinę. Odpowiedzialności w innym stylu.
                    Zeszmacenie się w robocie prowadzi do rozpadu właśnie rodziny w pierwszej
                    kolejności. Brak własnej godności zaś najczęściej do alkoholizmu czy
                    prostytucji.
                    O taką godność przecież nie chodzi?

                    > Masz gorączkę? To właśnie brak związków zawodowych w supermarketach prowadzi
                    do
                    >
                    > wypaczeń w traktowaniu tam zatrudnionych. Zapomniałeś, że przez wieki
                    > oszukiwani i okradani z godności ludzie znaleźli wreszcie rozwiązania i
                    > utworzyli zwiazki. Niestety w Polsce związki są trampoliną polityczną a nie
                    > przedstawicielstwem do rozmów z pracodawcami. Dlatego "to one są największymi
                    > (nie Biedronka) oszustami i złodziejami w III RP bo
                    > > pod egidą nas samych otwarcie plują nam w mordę i kroją po kieszeni."
                    ...

                    Pracodawca płaci: do 22% VAT, 15% dochodowego i 45% składki, do tego akcyza w
                    paliwie i innych dobrach. Razem oddaje na utrzymanie większości darmozjadów w
                    III RP w tym związkowców lwią część dochodów.
                    Kto więc okrada pracowników Biedronki fundując głodowe wynagrodzenia?

                    Ad rewolucji.
                    Oj gorączka chyba nie u mnie.

                    Pozdrawiam
                    Fugazi


                    • januszcz Re: Triumf głupoty - czyżby? 14.03.05, 22:29
                      W dalszym ciagu nie ustosunkowałeś się do "silnych zwiazków zawodowych w USA"
                      Pewnie potwierdzałoby to tezę, że świat dąży do socjalizmu skoro nawet tam...

                      Mam wrażenie, że rozumiesz sprawy tak jak Maria Antonina, która dowiedziawszy
                      się o protestach swego ludu spytała: czego ci ludzie chcą? a gdy dowiedziała
                      się, że chleba, powiedziała:
                      Nie mają chleba? - niech jedzą ciastka...

                      Krótko potem jej głowa spadła pod ciosem gilotyny. Dlaczego o tym piszę?
                      Otóż chcę w ten sposób dać Ci do zrozumienia, że świadomość społeczna jest dziś
                      inna a Twój wytworny gest "niech będą ambitni i umierają z głodu" pasuje raczej
                      do czasów z przed rewolucji francuskiej. Dziś na taki "program wyborczy"
                      społeczeństwo nie da się nabrać. Spróbujesz zamienić społeczeństwo na inne?

                      :))

                      J.
                      • Gość: Fugazi Re: Triumf głupoty - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 22:38
                        Jeżeli się nabiorą kolejny raz na lewicę to znaczy, że homosovietikus ma się
                        dobrze.

                        Pozdrawiam
                        i dobrej nocy życzę.
                        Fugazi
                        • januszcz Re: Triumf głupoty - czyżby? 14.03.05, 23:05
                          Gość portalu: Fugazi napisał(a):

                          > Jeżeli się nabiorą kolejny raz na lewicę to znaczy, że homosovietikus ma się
                          > dobrze.
                          >
                          > Pozdrawiam
                          > i dobrej nocy życzę.
                          > Fugazi
                          ================
                          Ech tam zaraz homosovieticus...
                          W Królewstwie Szwecji, Danii czy Norwegii też sowieci pozostawili swoją
                          spuściznę ideologiczno - mentalnościową?
                          W Niemczech (Zachodnich) też? A może we Francji lub Austrii?
                          Nadużywasz tego słowa zarezerwowanego dla obywateli krajów byłego obozu.
                          Znam nieco kraje Zach. Europy i wierz mi, w żadnym nie traktuje się pracowników
                          tak jak w Polsce. To co to znaczy? Ano znaczy to, że tam nie mogliby sobie na
                          to pozwolić. Więc nie pozwólmy im na to i u nas.

                          Pozdrawiam wzajemnie i dobranoc

                          J.
                          • Gość: Fugazi Re: Triumf głupoty - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 23:20
                            W rozwoju gospodarczym i społecznym jesteśmy w latach 50-tych Europy
                            Zachodniej.
                            Cofnij się do tego czasu, kiedy budowany był kapitalizm i jakie zasady wtedy
                            panowały. Miej na uwadze również fakt, że kapitał który teraz jest nonszalancko
                            wydawany w Niemczech zgromadzony był z trudem w poprzednim pokoleniu w czasach
                            gdy panowały zdrowe zasady pracy.
                            Francja, Holandia podobnie. Szwecja stanowi wyjątek ale i wojny zaoszczędziły
                            im wydatków.

                            Tak czy inaczej, bez spierania się o historię racja jest po stronie świadomych
                            pracowników i pracodawców a także w świadomym podejmowaniu pracy i świadomym
                            jego egzekwowaniu. Szumu medialny i społeczne piętnowanie wroga ludu to
                            anachronizm.

                            Pozdrawiam
                            Fugazi
                            • januszcz Re: Triumf głupoty - czyżby? 15.03.05, 09:56
                              Gość portalu: Fugazi napisał(a):
                              > Tak czy inaczej, bez spierania się o historię racja jest po stronie
                              świadomych
                              > pracowników i pracodawców a także w świadomym podejmowaniu pracy i świadomym
                              > jego egzekwowaniu. Szumu medialny i społeczne piętnowanie wroga ludu to
                              > anachronizm.
                              =================
                              Dla mnie anachronizmem jest wprowadzanie zasad XIX wiecznego kapitalizmu w XXI
                              wieku. Od tamtych czasów ludzkość jest jednak trochę dalej.
                              Mnie rozchodzi sie o uczciwość i kierowanie się zasadami oraz prawem.
                              Czy właściciele Biedronki nie znali polskiego prawa? Czy w swoim biznesplanie
                              zakładali nieuczciwość w stosunku do zatrudnianych?
                              Przecież cała ta dyskusja nie dotyczy żądań płacowych a jedynie przestrzegania
                              umów.
                              Osobnym zagadnieniem, jeszcze tu nie poruszanym jest sprawa niepłacenia
                              dostawcom za dostawy. Trzeba być wyjatkowym draniem (wybacz mocne słowo) aby
                              brać w obronę takiego pracodawcę.
                              Szum medialny i społeczne piętnowanie dotyczy w tym wypadku firmy, która nie
                              przestrzega prawa a dorabianie piętnujacym ten stan rzeczy gęby "przyjaciół
                              ludu" niczego nie zmienia.

                              pozdrawiam

                              J.
                      • Gość: Fugazi Re: Triumf głupoty - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 22:44
                        Aż, zapomniałem o związkach zawodowych w USA.
                        1. Tam czasy kiedy cokolwiek znaczyły skończyły się z erą Regana. Są na
                        wymarciu.
                        2. Nawet, gdyby to nie nastąpiło, nie zmienia to faktu prawdy i racji.
                        W skrócie:
                        To że gdzie indziej kradną, nie znaczy, że tak powinno być i masz tym samym
                        rację. Argumenty o tym, że inni też są złodziejami nie zwalnie Cię z
                        odpowiedzialności za popieranie takich czynów.

                        Pozdrawiam
                        Fugazi
                        • januszcz Re: Triumf głupoty - czyżby? 14.03.05, 22:56
                          Gość portalu: Fugazi napisał(a):

                          > Aż, zapomniałem o związkach zawodowych w USA.
                          > 1. Tam czasy kiedy cokolwiek znaczyły skończyły się z erą Regana. Są na
                          > wymarciu.
                          > 2. Nawet, gdyby to nie nastąpiło, nie zmienia to faktu prawdy i racji.
                          > W skrócie:
                          > To że gdzie indziej kradną, nie znaczy, że tak powinno być i masz tym samym
                          > rację. Argumenty o tym, że inni też są złodziejami nie zwalnie Cię z
                          > odpowiedzialności za popieranie takich czynów.
                          >
                          > Pozdrawiam
                          > Fugazi
                          ===============
                          Mam nadzieję, że ta uniwersalna prawda odnosi sie równiez do złodziejskich
                          pracodawców. A czy napisałeś prawdę o upadku ZZ w USA...no, chyba niezupełnie.
                          Mam informacje z pierwszej ręki. Spróbuj założyć w NY zakład fryzjerski czy
                          elektryczny. ZZ pilnują, by nie powstał ani jeden ponad limit. Czy to jest
                          słuszne? - nie wiem, ale jest.

                          Pozdrawiam

                          J.
                          • Gość: Fugazi Re: Triumf głupoty - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 23:09
                            Pomyśl zanim coś napiszesz.
                            Co mogą ZZ mieć do powstawania zakładów fryzjerskich czy elektrycznych w NY.
                            Z pewnością mylisz związki pracownicze z branżowymi organizacjami pracodawców
                            podobnych do rad adwokackich, lekarskich czy organizacji rzemieślniczych w
                            Polsce.

                            Ale dajmy pokój USA.
                            Idzie o rację a nie o zły przykład taki czy inny.

                            Pozdrawiam
                            Fugazi
                            • januszcz Re: Triumf głupoty - czyżby? 15.03.05, 10:08
                              Gość portalu: Fugazi napisał(a):

                              > Pomyśl zanim coś napiszesz.
                              > Co mogą ZZ mieć do powstawania zakładów fryzjerskich czy elektrycznych w NY.
                              > Z pewnością mylisz związki pracownicze z branżowymi organizacjami pracodawców
                              > podobnych do rad adwokackich, lekarskich czy organizacji rzemieślniczych w
                              > Polsce.
                              ===================
                              Związki branżowe, to też związki, tyle, że chronią interesy określonych grup
                              zawodowych. W tym wypadku w wolnym amerykańskim raju ograniczają powstanie
                              zdrowej konkurencji. Nawet Amerykanie poszli na takie rozwiązania i nie
                              postawili na regulację przez zapotrzebowanie rynku!
                              Gdybyśmy dobrze podrążyli temat mogłoby się okazać, że w Stanach jest wiecej
                              socjalizmu niż aktualnie w Polsce.
                              Ale my piszemy o Biedronce...

                              > Ale dajmy pokój USA.
                              > Idzie o rację a nie o zły przykład taki czy inny.

                              Jasne. Przyznam rację każdemu, który widzi trochę szerzej niż czubek własnego
                              nosa.

                              > Pozdrawiam
                              > Fugazi

                              Pozdrawiam

                              J.
                              • Gość: Fugazi Re: Triumf głupoty - czyżby? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 15.03.05, 11:35
                                Abyśmy nie błądzili w temacie proponuję abyś przeczytał i do dyskusji wrócimy.
                                free.polbox.pl/j/janbacz/mises.htm
                                Pozdrawiam
                                Fugazi

                                p.s. jeżeli interesują Cię inne linki do lektur niejako obowiązkowych daj znać
                                • januszcz Przeczytałem Twoją Fugazi "Biblię"... 16.03.05, 14:37
                                  Gość portalu: Fugazi napisał(a):

                                  > Abyśmy nie błądzili w temacie proponuję abyś przeczytał i do dyskusji wrócimy.
                                  > free.polbox.pl/j/janbacz/mises.htm
                                  > Pozdrawiam
                                  > Fugazi
                                  >
                                  > p.s. jeżeli interesują Cię inne linki do lektur niejako obowiązkowych daj znać
                                  =====================
                                  ...i nie znalazłem tam prawie nic z czym mógłbym się niezgodzić.
                                  Poszukiwałem szczególnie namiętnie jakiejś pochwały dla sprytu pracodawców
                                  pragnących poprawić wyniki swoich firm na drodze nieprzestrzegania prawa
                                  (czytaj łamania praw pracowniczych).
                                  Nic z tych rzeczy nawet miedzy wierszami nie udało mi się "wyczytać"
                                  Chętnie przeczytam Twoją interpretację:))

                                  pozdrawiam

                                  J.

                                  PS. Jeśli posiadasz linki do innych lektur "obowiazkowych", z czytania których
                                  wynikała będzie dobrze uzasadniona teza o konieczności ciągania tonowych wózków
                                  z towarem przez ciężarne kobiety, dla osiagnięcia dobrobytu przyszłych pokoleń,
                                  to bardzo proszę:))
                                  • Gość: Fugazi Re: Przeczytałem Twoją Fugazi "Biblię"... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 16.03.05, 14:59
                                    Ponieważ temat ważki a nie chcę abyś posądzał mnie o złe intencje (zmuszanie do
                                    ciągania wózków) lecz o inne postrzeganie tego samego tematu; poszperałem po
                                    sieci i znalazłem 2 wątki.
                                    Ciekawsze ujęcie mojego wniosku oraz rozwinięcię (w bardziej "ludzką stronę")
                                    znajdziesz na:
                                    www.korespondent.pl/index.php?x=artykuly&id=609&sid=e4a3df99350695257c959adceb0e1fb2

                                    oraz

                                    www.mises.pl/site/subpage.php?id=53&content_id=181&view=full&sid=e4a3df99350695257c959adceb0e1fb2

                                    Pozdrawiam
                                    Fugazi
                  • Gość: Vienn Re: Triumf głupoty - czyżby? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.05, 12:09
                    To prawda, ten brak wyboru. Chora sytuacja, w której godność i zdrowie człowieka jest warte 700 zł miesięcznie. Ale to jest chleb...
                  • Gość: t.c 01! Re: Triumf głupoty - czyli post Fugaziego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 16:14
                    Człowieku głupi ponad miarę, łatwo jest ci mówić zwolnij się. Pewnie jak ci
                    rodzice dają kasę na internet i blanta, to łatwo tak mówic, wczuj się w rolę
                    kobiety która ma na utrzymaniu dzieci. Czy lepiej jest jej zwolnic się,
                    powiększyc 20%grupę bezrobotnych i nie dać dzieciom nic do jedzenia czy lepiej
                    jej jest dać się wyzyskiwać tyrac ponad miarę za 600zł. Zawsze jest to starczy
                    na chleb i mleko dla dzieci.
                    Jak to łatwo zgrywac twardziela przed monitorem cwaniaczku
                    • Gość: Fugazi Re: Triumf głupoty - czyli post Fugaziego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 16:46
                      Pewnie mój starszy syn jest wieku twego. Boś głupi jak on. Poczytaj więc,
                      postudiuj, zdobądź wiedzę do dyskusji o meritum stosunków i zależności
                      pracownik-pracodawca zamiast frazesy na formum wypisywać.
                      Potem palnij się w łeb i przeproś.

                      Fugazi
                      • Gość: t.c.01! Re: Triumf głupoty - czyli post Fugaziego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 17:11
                        Widać, żeś bardzo przemądrzały, gadasz bzdury o stosunkach i zależnościach,
                        które tak pięknię wyglądają w teorii, ale co innego życie. Zejdź człowieku na
                        ziemie i spójrz na świat spoza monitora czy książek ( nie przecze że czytanie
                        to dobra rzecz). Jak już mówiłem że łatwo jest cwaniakować na forum, spróbuj
                        powiedzieć tej kobiecie z biedronki że mogła wcześniej sie zwolnić, wtedy
                        zobaczy czy jesteś twardziel
                    • Gość: Fugazi Re: Triumf głupoty - czyli post Fugaziego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 17:10
                      Gdybyś i głupi i leniwy to znalazłem specjalnie dla Ciebie (!) - do poduszki.

                      www.mises.org/econcalc/econcalc.pdf
                      i pozdrawiam
                      Fugazi
                      • Gość: t.c. 01! Re: Triumf głupoty - czyli post Fugaziego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 17:17
                        pokaż tą ksiązke baranie tej kobiecie z biedronki, i zobacz jakie uprawnienia
                        daje pracownikowi Kodeks Pracy
                        • Gość: Fugazi Re: Triumf głupoty - czyli post Fugaziego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 17:30
                          Biednyś - boś głupi , głupi boś biedny.
                          Człecze wiedź, że problem leży w mantalności socjalistycznej i tych twoich
                          kodeksach, którymi możesz się podetrzeć.
                          Podobnie możesz liczyć na PIP-y i inne urzędy do ochrony (rzekomej) i taką
                          prawdę - ciężką ale realną wbij sobie do głowy.
                          Wyzysk nie istnieje, tylko interes do zrobienie, dla pracodawcy i pracownika.
                          Każda strona może od robienia wspólnego interesu odstąpić. Praca zaś to towar
                          jak chleb czy spodnie. Bierzesz lub porzucasz.

                          Wtrącanie bezrobocia i innych plag niezawinionych przez pracodawcę a będącym
                          wynikiem roboty twoich urzędników jest wynikiem zupełnego braku (nawet chęci)
                          zrozumienia podstawowych kwestii ekonomicznych lub niechęci do zrozumienia, co
                          na jedno wychodzi.

                          Nie ma zatem dla mnie usprawiedliwienia dla kłamstwa i obłudy. Prawdę zaś
                          należy wykładać na ławę, szczególnie na forum.
                          W innej formie zapewne bym to samo powiedział i pracownicy Biedronki i FritoLay
                          i innym niezadowolonym z roboty. W innej formie bo jest już po "śliwkach" i od
                          życia za swój brak wiedzy po "dupie" dostały.

                          Pozdrawiam
                          Fugazi
                          • Gość: t.c. 01! Re: Triumf głupoty - czyli post Fugaziego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 17:39
                            a propo supermakety ponoszą wine za bezrobocie bo niszczą drobny handel( 1
                            miejsce pracy w supermakecie 3 w małym handlu), sprawę znam z bliska bo kedyś
                            miałe nieszczescie pracować w jednym z kołchozem a teraz mam własny sklep i
                            wiem jak supermarkety potrafią zajśc z skórę

                            Konczę bos prymitym i niewarto z toba gadać
                            • Gość: Fugazi Re: Triumf głupoty - czyli post Fugaziego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 17:46
                              tak, kończ waść wstydu oszczędź

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka