Dodaj do ulubionych

Łatwe nie są wierne, a wierne nie są łatwe....

10.05.05, 11:57
Proponuje nowy temat pod dyskusje, wydaje mi sie, ze apolityczny.:)

Czy P.T. Forumowicze maja cos do dodania w sprawie zasygnalizowanej w temacie
watku ?:)))
Obserwuj wątek
    • ja_aska Re: Łatwe nie są wierne, a wierne nie są łatwe... 10.05.05, 12:15
      gdybym z tobą rozmawiała to bym spytała o jaki gatunek ci chodzi? psy? koty?
      rybki? może papuzki?
      • absztyfikant Re: Łatwe nie są wierne, a wierne nie są łatwe... 10.05.05, 12:16
        Przekłady książek z języków obcych:P
        • absztyfikant Re: Łatwe nie są wierne, a wierne nie są łatwe... 10.05.05, 12:17
          A co XYZ ma do powiedzenia w tym temacie?
          • xyz-xyz Re: Łatwe nie są wierne, a wierne nie są łatwe... 10.05.05, 12:30
            Czymże się wyróżniłem, że znać chcesz moje zdanie w tej materii? O ile wiem,
            to nie kwestia łatwości przekladu przeklada się (nomen omen) na brak
            wierności:) Jezeli zaś sprawa tyczy sie kobiet, to pytanie twoje może być
            potraktowane jako przejaw seksizmu:)
    • zaczepialski ABSZ czyżby jakies problemy w domku :-)))? 10.05.05, 12:27
      • albert_c Re: ABSZ czyżby jakies problemy w domku :-)))? 10.05.05, 12:42
        Absztyf badz powazny i lepiej napisz czy Ci Dy(duch) sandaly pozyczyl i czy
        dales rade odszukac Swara w swej podrozy:)

        • absztyfikant Re: ABSZ czyżby jakies problemy w domku :-)))? 10.05.05, 12:49
          Problemy w domku? Mam ich wiele, jak kazdy czlowiek, jednak staram sie sobie
          jakos z nimi dawac rade. W sprawach sercowych panuje - odpukac - harmonia.

          Natomiast dziwi mnie zdziwienie XEZeta. Przeciez nie kto inny, tylko wlasnie
          moj XYZ indagowal mnie wielokrotnie w wielu watkach konczac swoje wypowiedzi
          fraza 'absztyfikant milczy'. Postanowilem wiec nadrobic te zaleglosci
          komunikacyjne. A o seksizm prosze mnie nie podejrzewac, niech wiec zafuncjonuje
          forma uniwersalna tego pytania: 'latwi/latwe, wierni/wierne'.

          Swar wciaz milczy. Tyle, ze w tym przypadku powody jego milczenia nie sa mi
          znane.
          • xyz-xyz Re: ABSZ czyżby jakies problemy w domku :-)))? 10.05.05, 12:53
            Nie ten temat przywoływałem wytykając ci milczenie. Indagowałem jednak w dość
            wąskim zakresie wątków. Oczekiwałem lekcji „prawa moralnego w aspekcie poczynań
            Leona Kieresa, profesorem zwanego”. Przemilczałeś. Teraz zaś serwujesz etykiety
            zastępcze:))
            W ocenie wielu temat pozostanie seksistowski w zależności od płci dokonującego
            oceny.
            Nie odpowiedziałeś też, dlaczego chcesz znać moje w tej materii zdanie.
            • absztyfikant Re: ABSZ czyżby jakies problemy w domku :-)))? 10.05.05, 12:58
              Zaczne od konca. Jak mawiaja Rosjanie intencja moja bylo rozkrecenie razgawora.

              W sprawie pierwszej wstrzymuje sie z komentarzem, bo na tym etapie nie mozna
              jeszcze wydac obiektywnego osadu. Przekonasz sie wkrotce.

              A o posadzenia sie nie boje. Niech sobie ludzie mysla co chca.
              • xyz-xyz Re: ABSZ czyżby jakies problemy w domku :-)))? 10.05.05, 13:32
                Czyżbyś posiadał jakąś wiedzę dyskrecjonalną? Czy tylko oddalasz nieuchronne
                zderzenie z rzeczywistością? To w kwestii przekonania, które ma nadejść wkrótce.
          • Gość: wizytka Re: wierni i wierne IP: *.teleton.pl 10.05.05, 13:09
            Zawsze w Twoich postach dopatruję sie drugiego dna :) Ale tym razem humor
            dopisuje a czasu jak zwykle mało, odpowiem więc tak - wierni i wierne
            trudniejsi (sze) bo nic tak nie reguluje emocji jak odpowiednia ilość orgazmów
            w miesiącu (zakładając oczywiście taki okres rozrachunkowy) :)
            Pozdrawiam
            • absztyfikant Re: wierni i wierne 10.05.05, 13:13
              Orgamzy... Hmmm. W sumie popdzielam Twoj poglad. Ale kazdy zwiazek ma kilka
              wymiarow. Spoleczny, duchowy, materialny takze, cielesny etc.
              • Gość: wizytka Re: wierni i wierne IP: *.teleton.pl 10.05.05, 13:17
                Ciągniesz mnie za język, a ja czasu nie mam. No dobra, przerwa na jabłko i
                uśmiech dla duszy. Wymiar duchowy - tutaj chyba jednak najtrudniej o harmonię,
                bo jakże często nie jesteśmy wierni (sobie najczęściej), a wtedy z
                tą "łatwością" straszny ambaras ...
    • absztyfikant Rybotycka spiewa o wiernosci:) 10.05.05, 13:17
      www.podbuda.art.pl/muzyka/becia_nocny_wypad.mp3
      • Gość: wizytka Re: Rybotycka spiewa o wiernosci:) IP: *.teleton.pl 10.05.05, 13:19
        W domku posłucham i to wieczorem dopiero :(
    • Gość: andreas Re: Łatwe nie są wierne, a wierne nie są łatwe... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.05, 13:30
      nic nie jest łatwe i trzeba sobie ułatwiać...
      wierne, to niestety nie zawsze madre i przyjemne (patrz 60 rocznica)...
      mądre nie jest łatwe, a czasami bardzo chciałoby chocby przyjemne...
      a przyjemne to czesto łatwe...
      ja popieram wierne i łatwe!
      • Gość: wizytka Do Andreasa IP: *.teleton.pl 10.05.05, 14:38
        :) :) :)
        No co jest ? Głowką nie chce się popracować ? Czasami dobrze jest wydumać co
        autor miał na myśli :)
        • Gość: andreas Re: Do Wizytki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.05, 14:46
          i co wydumałaś??
          Czasami od dumania główka boli,
          a "na mysli" to rzecz względna, jak wierność!
          Podobno zrobienie laski, to nie zdrada!
          A jak ktos sie zamysli, to nie znaczy od razu że mysli!
          • Gość: wizytka Re: Do Andreasa IP: *.teleton.pl 10.05.05, 14:50
            No wiesz ? To tak po najmniejszej linii oporu ? O ! Jak ładnie opór tu pasuje :)
            • Gość: andreas Re: Do Andreasa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.05, 15:00
              pewnie chciałas napisac (pomyśl co miałas na mysli):
              po linii NAJMNIEJSZEGO oporu.
              Tak opór tu swietnie pasuje!
              Ale mam dzis zły dzień!
              • Gość: wizytka Re: Do Andreasa IP: *.teleton.pl 11.05.05, 07:40
                No dobra juz jestem. Wczoraj mialam straszne popołudnie, które trwało
                conajmniej do 24-tej.
                Chodzilo mi o najmniejszą linię, nie pojąłeś. Zarzuciłam Ci mały opór po
                prostu, ale nie złośliwie, wierzaj. Tyczyło sie "zrobienia laski", że tak
                nieelegancko :)
                Ale w póżnijszych postach "opór" stawiasz już właściwy :) Bez urazy.Milego dnia
                życzę no i łatwych i wiernych.
                • Gość: labatt Re: Do Andreasa IP: *.hsd1.fl.comcast.net 11.05.05, 07:47
                  Andy - skoryguj ...powiedz,ze chodzilo o taka laske,ktora robi sprzedawczyni
                  podajac towar w Galaxy....
                  • Gość: wizytka Re: Do Labatt IP: *.teleton.pl 11.05.05, 11:05
                    I Ty Brutusie !?
                  • Gość: andreas Re: Do Labatt IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 11.05.05, 15:39
                    w galaxy to nie robi laski,
                    tylko - jak podaje towar - to kładzie laske na kliencie!
                    • Gość: labatt Re: Do Labatt IP: *.hsd1.fl.comcast.net 11.05.05, 17:34
                      a laska panska?
            • Gość: andreas Re: Do Wizytki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.05, 15:13
              trzeba byc WIERNYM regułom,
              choć nie jest to ŁATWE...
              ale czasami łatwo byc wiernym pewnym zasadom,
              bo jak sie jest wiernym pewnym zasadom to jest łatwiej...
              i wtedy język gietki powie to co pomysli głowa...
              A INNA GŁOWA ZROZUMNIE, bez myslenia co autor miał na mysli
              tak łatwo wypowiadajac tem mysl

              ale sie ZAMYŚLIŁEM!
      • albert_c Andresa jak czasem cos napisze...:) n/t 10.05.05, 14:52
      • mlody.patriota Re: Łatwe nie są wierne, a wierne nie są łatwe... 11.05.05, 15:31
        wierne i latwe sie wzajemnie wykluczaja:)
    • kurde.felek Re: Łatwe nie są wierne, a wierne nie są łatwe... 10.05.05, 16:15
      absztyfikant napisał:

      > Proponuje nowy temat pod dyskusje, wydaje mi sie, ze apolityczny.:)
      >
      > Czy P.T. Forumowicze maja cos do dodania w sprawie zasygnalizowanej w temacie
      > watku ?:)))
      > *******************************
      Mają;
      * Z logicznego punktu widzenia - masz 100%, 6-tka u samego prof.Adjukiewicza.
      Reszta to już sprawy względne.
      I wszystko zależy od naszego, męskiego punktu widzenia.
      * Jeśli jest on umiejscowiony na końcu penisa - wszystkie samiczki homo sapiens
      w wieku "rębnym" są nasze. Ale z prawem wyłączności. Wara innym. Jak się nam
      znudzi, to puszczamy wolno, można polować, czas kwarantanny i ochronny minął.
      Ale jak nam się taka samiczka, nie daj Boże na dodatek młodsza o te 15
      lat "zaciążyła" - to kłopoty mamy murowane i natychmiast nasze poglady na
      wierność ulegają zmianie.
      Powinna nam odmówić i nie pakować nas w kabały.
      W każdym razie tak jest nasz gatunek skonstrułowany, ze najwiekszą frajdą jest
      polowanie. Bo jak wiadomo chodzi by gonić króliczka, a nie upolować!
      Polowanie na swoje emocje, gry i zasady i jest szalenie ekscytujace.
      Panie to wiedzą i też wolą polowanie niż łowy z pokotem upolowanej zwierzyny.
      * Jeśli nasz punkt widzenia jest umiejscowiony w sercu - wierność jest
      warunkiem sine qua nin, ale nie tak za bardzo. Bo jak mamy fioła na punkcie
      żony kolegi czy przyjaciółki przyjaciela - to z tą wiernoscią można by
      polemizować.
      No bo takie polowanie i walka o serce kobety nie wolnej - jest dla niektórych
      wyzwaniem samym w sobie i szalenie podniecające. Jedni to uwielbiają dla
      adrenaliny, inni bo im biochemia i serce sie zbiesiły.
      I to byłby te pierwszy poziom dyskusji o wiernosći i łatwości.
      Ten drugi jest już na płaszczyźnie dwuosobowej czyli my i one. Mamy je u swego
      boku, no i co?
      Przecieżtny samczyk z homo sapens jest statdnym osobnikiem, ale swoje stado
      chce mieć wyłacznie dla siebie.Musi być pewien, że pokolenie które spłodzi
      partnerka jest jego, bo harować na cudze bachory - to żaden facet nie ma ochoty.
      Jest też w tym wszystkim pewnien aspekt, rzekłbym kulturowy.
      Biologicznym przywilejem mężczyzn o inklinacjach heteroseksualnych jest
      oczywisście posiadanie potomka, bez względu na ile on sam sobie ten fakt
      uświadamia. Takie prawo natury. I świadomie czy podświadomie bśdzie oglądał się
      za każdą spódnicą, która działa na jego zmysły. To zależy od popędu, zasad
      jakie ma wpojono, obyczajów, tadycji, itp czynników, ktore mu stymulują
      zachwanie. Fascynacja (miłość) nie jest aż tak trwałym uczuciem samo w sobie, i
      o ile nie potrafią parterzy na nim zbudować trwalszych i głebszych relacji -
      takie stado prędzej czy później ochłodzi swoje fascynacje erotyczne a to
      niechybnie spowoduje, że nasz samczyk homo sapiens - będzie spogladał na
      kolejny obiekt pożądania.
      Z kobietami jest zupełnie inaczej - je biologia predysponuje do opieki nad
      urodzonym pokoleniem, ktore te kilkanaście lat jej wymaga. A to wymaga partnera
      stałego, który zapewni wikt i opierunek oraz stabilizację, więc wierność jest
      tutaj wartością samą w sobie.
      Tylko że wśród ludzi nie ma relacji prostych, akademickich, nic nie jest czarno-
      białe. Poza tym istnieje potężna sfera uczuć, które są kreatorem zachowań,
      także na poziomie owej wiernosći lub łatwości.
      Człowiek dawno już odszedł od aktu seksualnego w sensie wyłacznie prokreacyjnym
      na rzecz seksu stanowiącego: i przyjemność, i formę fascynacji drugim
      człowiekiem, i formą okazywania uczuć, i czasem - formą reakcji na stres i
      postrawienia na swoim, formą dominacji lub uzależnienia.
      Co mężczyzna - to inne spojrzenie, inne problemy i inne wartościowanie
      wierności i łatwości u kobeity, w tym takze u partnerek.
      • Gość: andreas Re: Łatwe nie są wierne, a wierne nie są łatwe... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.05, 16:26
        zarzucaja mi niektórzy, ze nie mysle...
        wiec sie zamysliłem i rozumiem, ze popierasz jak i ja
        WIERNE i ŁATWE, bo to prezyjemne!

        Postanowiłem sie upewnić, że dobrze sie zamysliłem...
      • Gość: Wierna WSM Re: Łatwe nie są wierne, a wierne nie są łatwe... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.05, 17:06
        wiec to od Was kochane Kocurki zalezy (lokalizacja punktu widzenia wg
        kurde.felka) jakie jesteśmy, bo czym szukacie takie macie:-))

        pozdrawiam
        Wierna Wszystkim Swoim Mężczyznom
        • Gość: andreas Re: Łatwe nie są wierne, a wierne nie są łatwe... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.05, 17:35
          a czy mozna byc wierna wszystkim mężczyznom?
          No właśnie - co to wierność i ilu męzczyznom można być wierną?
          A czy my rzeczywiscie potrzebujemy wiernych kobiet?
          A czy zrobienie laski to zdrada?
        • kurde.felek Re: Łatwe nie są wierne, a wierne nie są łatwe... 10.05.05, 18:07
          To była I część wykładu kurde.felka (kF) A teraz II-ga.
          Otóż moje Miłe WSM-ki,
          Jest też coś takiego jak wiernoość osobie, bez tego patrzenia z poziomu
          rozporka.
          Jest to wierność deklaracjom, wzajemnym zobowiązaniom, lojalności deklarowanej
          itp. rzeczom niekomformistycznym, jakie mogą wzajemnie wiązać ludzi.
          Tu byłbym skłonny uważać, że osoby wierne, nie należy balansować na
          przeciwległej szali - łatwe.
          Bo cóż może oznaczać owa łatwość - ławość nawiązywania przyjaźni znajomosci,
          zwiazków emocjonalnych (nie koniecznie łóżkowych), łatwość w składaniu
          deklaracji, łatwość podejmowania zobowiązań?
          Można posiadać latwość nawiązywania kontaktów i być wiernym np. sympatii czy
          przyjaźni komuś, wyróżniając go w ten sposób wśród innych.
          Można być wiernym (nie zdradzając fizycznie) w związku i dażyć uczuciem kogoś
          zupełnie innego. I to uczuciem równie stałym, co owa wiernosć fizyczna.
          Powiedziałem, że życie człowieka ma mnóstwo niuansów, wiele płaszczyzn na
          których się realizuje. Relacja na nich nie musi być tożsama i stad takae
          bogactwo ludzkich osobowości.
          Jedno reasumujac mogę stwierdzić:
          Skacząc z kwiatka na kwiatek - preferując ilość nad jakość - człowiek wiele
          traci, po poznaje wparwdzie wiele, ale barzdo powierzchownie i nie doświadcza
          niczego głębiej.
          Z biegiem czasu doświadczenie zleją się w jedno - a człowiek nadal będzie
          szukał nie wiadomo czego, bo i tak wszystko co zdobędzie, będzie wydawało mu
          sie takie samo. Ta tak jakby od rana do wieczora jadł wymarzone lody.
          W pewnym momencie, poza bólem gardła, przizębieniem itp. dolegliwościami, na
          sam widok lodów będzie dostawał abominacji.
          Z ganianiem za babami jest mniej więcej taka samo.
          Tzw. łatwe a nie wierne - równie w pewnym czasie - z przerażeniem zauważą, że
          czas mija w b. szybkim tempie, nie ma w zwyczaju się cofać, naruszył uroki
          młodości i zniweczył czar, który budzi wyłącznie pożadanie ciała i niczego
          wiecej a świat stał się obcy i poszedł dalej swoją droga, pozostawiajac je
          gdzieś na boku, nieszczęśliwe i bez celu, lub z niechcianym dzieckiem, z
          niekochanym i znienawidzonym partnerem, z nie zrealizowanymi marzeniami.
          Ale to już człowieka wybór jak swoje życie będzie układał.
          • Gość: Wierna WSM Re: Łatwe nie są wierne, a wierne nie są łatwe... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.05, 19:36
            K.F.,poczatek jak przy patrzeniu sercem z I czesci wypowiedzi (poprzedni post).
            Kobieta potrzebuje czuc sie kobieta a nie Marysia domowa. Dbajcie o nas,
            zachwycajcie sie, pielegnujcie i kochajcie a przede wszystkim badzcie w tym
            szczerzy i nie bojcie sie tego okazywac moi drodzy machomani a Wasze kobietki
            rozkwitna jak roze w rekach dobrego ogrodnika i nie beda bladzily:-)


            ps.K.F., zyciowe doswiadczenie czy ta wiedza to z ksiazek?:-)
            • kurde.felek Re: Łatwe nie są wierne, a wierne nie są łatwe... 10.05.05, 19:52
              Z autopsji Słoneczko, z autopsji...
              Wiedza takoż, coś tam na studiach z psychhologii i socjlogii było.
              :)
              Poza tym Moja Droga WSM - dobrze byłoby, że by kobiety dostrzgały w sobie wg
              kolejności - najpierw człowieka w sobie a potem swoje biologiczne funckcje -
              czyli kobiecosć (płciowość). jak jest ianzcej - staja się wyłącznie
              olbo "brzaną do brania", owym króliczkiem do poderwania albo matka Polską z
              wianuszkiem dzieci, garami, prasowaniem, siatkami z zakupami, myciem okien itp.
              Jestem zwolennikiem układów partnerskich, z całym szacunkiem dla kobiecoci pań
              z mego otoczenia.
              Ale także sam chce być, jak napisałaś - kochany, pielęgnowany, uwielbiany z
              zachwytami, oczekuję szczerości, w łóżku także (a nie udawania z tymi
              wyjęczanymi w fałzywej nucie zachwytami i wiecznym oczekiwaniem na pytanie -
              kochanie dobrze było?...).
              Także uważam, że mam prawo do wstania lewą nogą, migreny, złego poczucia i
              przemęczenia z przepracowania.
              Chce mieć także swoje "róże" bez okazji itp. rzeczy o które drogie panie
              dopominacie się na okrągło.
              Jestem człowiekiem, a potem mężczyzna.
              Warto byście to czasami dostrzegały.
              • Gość: Wierna WSM Re: Łatwe nie są wierne, a wierne nie są łatwe... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.05, 20:31
                jak slodko do mnie mowisz... widzisz? o to wlasnie chodzi - zeby bylo milo i
                cieplo. Jak widze nasze poglady az tak drastycznie sie nie roznia, chcemy tego
                samego no i w mocnym uogolnieniu doszlismy do madrego powiedzenia "nie czyn
                drugiemu co Tobie nie mile" albo "dawajmy innym to co sami chcielibysmy
                otrzymac" (to juz moje) :-))
                • Gość: andreas Re: Łatwe nie są wierne, a wierne nie są łatwe... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.05, 23:37
                  ale - pewnie Was to nie zainteresuje - ale są ludzie o innych potrzebach,
                  i co innego dla nich ma wieksza wartość...
                  chyba z wiekiem człowiek sie jakby statkuje,

                  ale długo dla mnie - do teraz a nawet pare dni dłużej -
                  była wąna chwila i przyjemność!
                  I tak żyje - chwila i przyjemność - raz tylko tu zagościmy!
                  A najlepiej mieć wszystko i stałość i przyjemność i chwile...
                  czyli wierna i łatwa!
              • Gość: Gardan Re:Kurde_felek??? Hmmm... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.05, 00:05
                Mnie ten cały Felek jedzie starą mychą...Taki ma zapaszek...
                • kurde.felek Re:Kurde_felek??? Hmmm... 11.05.05, 00:07
                  W męskich gaciach wąchasz? A może to moje skarpetki, skoro ci śmierdzi?
              • Gość: Gardan Re: Mycha to Ty? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.05, 00:07
                Takie długie odpowiedzi, nudne jak butla tranu, to musi być MYCHA.
                Hi hi. Nie mogła sobie darować, chorobliwe ględzenie gdzieś musi uprawiać.
                • kurde.felek Re: Mycha to Ty? 11.05.05, 00:09
                  A o jaką ci znowu mysz chodzi, wszyscy tu powariowali i jakieś myszki im latają
                  przed nosami. Zbiorowe delirium czy co?
                  • Gość: Gardan Re: Mycha to Ty? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.05, 00:26
                    Chodzi mi o redaktor Zofiję...Nie wiesz która? Jeśli to nie ty, to sorry, nie chciałem cię obrazic, a to by było obraźliwe. Baba niestrawna.
                    Miłej nocy.
                    • kurde.felek Re: Mycha to Ty? 11.05.05, 01:10
                      Nie dziwię się. Myszy z reguły bywają niestrawne, może byś tak z grilla, albo
                      pod beszamelem, skoro masz problemy z konsumpcją?
                      Mnie nie obraziłeś, bo niby czym?
                      To chyba raczej twój problem gastromiczny, a nie mój.
    • Gość: andreas troche chemii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.05, 23:54
      troche chemii i wszystko sie wali, wszystkie moralności pekają!

      Cytata
      Nie trzeba nikogo przekonywać, że zapach potencjalnego partnera seksualnego ma
      wielkie znaczenie. Nie jest to jednak tylko kwestia odpowiednio dobranej wody
      toaletowej czy perfum. Być może Marilyn Monroe, która do snu ubierała się
      jedynie w kropelkę Chanel nr 5, miała w swoim arsenale uwodzenia jeszcze jeden,
      całkowicie naturalny środek, z którego nie zdawała sobie nawet sprawy. Mowa o
      feromonach - cząsteczkach rozchodzących się w powietrzu jak molekuły zapachowe,
      których jednak świadomie nie potrafimy wyczuć. Długo stanowiły przedmiot
      dyskusji i sporów w świecie naukowym. W świecie zwierząt - jak bezspornie
      udowodniono - rzeczywiście decydują o zachowaniach seksualnych. Czy u ludzi
      też? Dopiero ostatnio pojawiły się na to dowody.

      Zespół dr Savic kilka lat temu wykazał, że obecna w męskim pocie pochodna
      testosteronu (zwana w skrócie AND), silnie aktywuje mózg kobiet. Podobnie było
      z pochodną żeńskich hormonów płciowych, estrogenów, zwaną EST, która jest
      obecna w kobiecym moczu. Pobudzała ona mózgi panów
      • Gość: T-rex Re: troche chemii IP: *.localdomain / 67.15.54.* 10.05.05, 23:59
        Czyli na wiernosc najlepsze sa kompresy na glowy meskie z moczu zenskiego?
        • kurde.felek Re: troche chemii 11.05.05, 00:06
          Chyba na Twoją!
          Coś bredzisz, najpierw robisz ze mnie mysz a teraz sikasz ludziom na głowy,
          normalne to?...
      • Gość: andreas drogie panie - ja sie silnie pocę!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.05, 00:15
        hm zawsze sie wstydziłem tego, ale czytam że...hm
        teraz rozumiem wiele rzeczy z mojego zycia znaczy współzycia :))))
      • Gość: andreas czyzby wiec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.05, 01:31
        czyżby więc wierne to te co nie maja dobrego węchu na ten podt AND,
        a łatwe to szczgólnie mają rozwiniety zmysł węchu????
    • Gość: Pismak Re: Łatwe nie są wierne, a wierne nie są łatwe... IP: *.fnet.pl 11.05.05, 00:44
      Nie sztuka zdobyć, sztuka utrzymać. Kurdefelek. :))))))

      pismak_logowany@gazeta.pl
      • kurde.felek Re: Łatwe nie są wierne, a wierne nie są łatwe... 11.05.05, 01:01
        Chyba masz rację, ale nie zawsze chce się zdobycz zatrzymywać dla siebie na
        całe życie. Przecież by wypić kufel pwia, nie trzeba od razu kupować całego
        browaru!...
        Wolę, układać się partnersko, co nie wyklucza stałego związku. :)))
        • Gość: andreas Re: eeeee to nie tak chyba IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 11.05.05, 15:49
          Kurde_felek chyba nie zrozumiałeś(aś) chodzi o UTRZYMANIE
          w innym znaczeniu, że trudno utrzymać potem, no że duże koszty!
          a nie utrzymac w znaczeniu zatrzymać!

          Tak wiec dopatruje sie retorycznego stwierdzenia, ze nie warto
          zatrzymywac, bo duzo kosztuje utrzymanie...
          Raczej na umowe-zlecenie lub dorywczo!

          ;)))
          • kurde.felek Re: eeeee to nie tak chyba 11.05.05, 16:40
            Może rzeczywiscie nie do końca pojąłem...
            Każdy związek kosztuje, ten z doskoku i na "umowę-zlecenie" też. Nic nie ma za
            darmo. I wszystko w jakiś ram stopniu osztuje.
            Najbardziej wkurza mnie - kiedy wszystko stoi to na zasadze - że muszę. Muszę
            płacić, muszę utrzymywać, muszę dać na np....kupno slipów dla mnie albo
            skarpet, wody po goleniu, żelu, to ta moja uważa kobitka, że wie najlepiej.
            G..no, prawda, że wie!
            Dlatego preferuję układy partnerskie, każde u siebie, niezależnie. Sam się
            utrzymuję i żadne gacie nie obcierają mi jaj a pysk mi śmierdzi tak ja lubię.



            • Gość: andreas Re: eeeee to nie tak chyba IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 11.05.05, 16:48
              znaczy mozna jeszcze na "krzywy ryj"...
              no idziesaz na disco siorbiesz piwko i cos sie wyrwie...
              no to raczej duze ryzyko i mała pewność!

              Ja raczej inwestuje średniofalowo, ot tak 3-4 lata,
              potem to juz znudzenie i problemy!

              Tylko ze kobiety wola raczej układ stały - przynajmniej mnie kazda naciska!
              W pewnym wieku do 30, a takie mnie raczej rajcują, to zawsze przychodzi
              taki moment i rozmowa CO DALEJ?

              Hm moze czas juz siegna na ten przedział po 30...
              tam moze juz mniej zależy, może..
              • kurde.felek Re: eeeee to nie tak chyba 11.05.05, 17:26
                Skok na dziko - odpada, aids itp. za duże ryzyko.
                Preferuję związki nawet długoletnie, ale nie do końca "na smyczy", co nie
                oznacza, że to taka wolność absolutna, jak myślą baby. Po prostu musżę mieć
                swój azyl, swoją dziuple, jak to woli.
                Swój świat, gdzie mam swoje sprawy, swoją pracę, swoją bibliotekę, swoje
                papiery itp. To tego mi żadna kobieta i ktokolwiek inny - nie jest potrzebny.
                Kobiety tego nie chcą zrozumieć. I w tym cały szkopuł. One człowieka chcą na
                własność. I w całosći. Bo kovchają jak twierdza. Mój ci on...coś w tym stylu.
                Chcą za mnie myśleć, decydować, ustalać przyjaciół, kogo mam lubić a kogo nie,
                co mam uważać za słuszne a czego nie. No to nieustanne - ja ciebie kocham, więc
                ty musisz mnie.
                Z drugiej strony, gdy przy boku mam coś, tj kogoś, kto jest moim echem - robi
                mi sie mdło.
                Nie jestem stworzony do takich związków. Mam kumpli - czują się w tym nieźle -
                ja fatalnie. Może ta moja enklawa jest zbyt duża, może sam jestem zbyt wielkim
                indywidualistą, sam nie wiem.
                Moja rodzina to przyjęła ze zrozumieniem i nie nie narusza wyznaczonych granic.
                • Gość: labatt Re: eeeee to nie tak chyba IP: *.hsd1.fl.comcast.net 11.05.05, 17:42
                  No to sobie chlopcy pogadali.../pierwszy raz jestem swiadkiem ,ale sprawilo mi
                  to przyjemnosc :}}}}}}
                • Gość: wizytka Re: eeeee to nie tak chyba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.05, 21:08
                  Co wyście sie tak tych kobitek biednych uczepili ? Że przy gnieździe, że
                  ograniczają ... ? Nie przyszło Wam Panowie do głowy, że każdy związek to suma
                  pewnych kompromisów ?
                  Absztyfikant takim pięknym stereotypem poleciał, a my jak te pszczoły do miodu.
                  Co do uległości, prostoty, wierności itp. to nawet w przypadku koni jest to
                  tylko wytartym hasłem. A rzeczywistośc i tak swoje czyni i to jest piękne.
            • Gość: :/ Re: (brzydko)wonny felek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.05, 19:22
              Za dużo o tych zapachach. Blee. Masz talent do obrzydzania siebie, czy dużo ćwiczysz?
              • kurde.felek Re: (brzydko)wonny felek 11.05.05, 21:08
                Między nami, to cuchnę jak najstarsza gorzelnia w Górach Kaledońskich, ale to
                rzecz gustu, dla mnie ten zapch jest upajający. A jak przed nosem mam jeszcze
                glenfiddicha, najczystrzy single malt - jestem w niebowzięty.
                Nie musisz mnie wąchać.Poza tym jestem heterek a nie homek. Więc niuchaj gdzie
                indziej.
                • Gość: labatt Re: (brzydko)wonny felek IP: *.hsd1.fl.comcast.net 11.05.05, 21:45
                  Felek -wiesz co dobre...ale skad Ty pieniadze na to bierzesz...Pozazdroscic...
                • Gość: wierna WSM Re: (brzydko)wonny felek IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 11.05.05, 22:49
                  ponoc facet powinien "pachniec" tytoniem, wiatrem i koniem (to musial
                  powiedziec jakis facet, bo przeciez nie kobieta!)
                  W druga strone to tez mnie nie rajcuje bo jakos nie trawie metroseksualnych
                  chlopczykow. Facet musi byc facetem, niekoniecznie ladny ale za to z diabelkiem
                  w oczach, troche frywolny i zawsze z humorem:-)) oto moj typ!

                  Wierna Wszystkim Swoim Mezczyznom
                  • Gość: andreas Re: (brzydko)wonny felek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.05, 23:13
                    metroseksualny - wymysł cywilizacji przesilnie rozwinietej!
                    Tytoń, wiatr i koń - tak zaraz jakis amerykański film mnie przychodzi
                    z tym ładnym blondynkiem "uzdrawiacz koni"(?) i wytarty w kroku!
                    To jakies schematy, slogany czy bardziej reklamy jakieś.
                    Tak jak teraz Środa walczy z głupia kobietą w reklamach,
                    a facet, to w pubie przy piwku!

                    A to jak pisałem powyzej, a właściwie cytowałem - feromony,
                    nauka teraz jest dwa kroki przed uczuciem - wie co i dlaczego i z kim.

                    Mnie akurat nie podobają sie, znaczy podobaja kobiety ładne,
                    ale nie ciagna, lubie takie... no takie wyzywajace uroda czy zachowaniem.
                    Facet jaki powinien byc?
                    Moze męski taki jakis twardy, ale ja taki nie jestem!
                    Twardy taki w rysach i bardziej w charakterze,
                    ja niestety bardziej wrazliwy - jej, moze ja juz metroseksualny!???

                    A tak w ogóle czy sa jakies reguły...
                    tak to bardzo indywidualne, kazdy ma swoje feromony co na niego działają!!


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka