Gość: krust
IP: 83.168.106.*
15.06.05, 20:24
Czyli namiastka walki o normalne relacje męsko - damskie. Znaczy "po bożemu".
A przy tym o "wskaźnik płodności"-liczba dzieci na 1 kobietę.
A jest o co walczyć. Magiczna liczba dla demografów to 2,08, zatem gdyby
każda kobieta urodziła 2,08 dzieci, oczywiście w ujęciu statystycznym, liczba
obywateli kraju utrzymywałaby się na stabilnym poziomie. Społeczeństwa z
większą liczbą rozwijają się, z niższą kurczą się. A wygląda to tak:
2002 1960
Irlandia 1,97 3,76
Francja 1,89 2,73
Holandia 1,73 3,12
Dania 1,72 2,57
Finlandia 1,72 2,72
Szwecja 1,65 2,20
Wielka Brytania 1,64 2,72
Luksemburg 1,63 2,28
Belgia 1,62 2,56
Cypr 1,49 3,51
Portugalia 1,47 3,10
Malta 1,46 3,62
Austria 1,40 2,69
Estonia 1,37
Węgry 1,30 2,02
Niemcy 1,31 2,37
Włochy 1,26 2,41
Hiszpania 1,25 2,86
Grecja 1,25 2,28
Litwa 1,24
Łotwa 1,24 2,60
Polska 1,24 2,98
Słowenia 1,21 2,18
Słowacja 1,19 3,07
Czechy 1,17 2,11
EU – 25 1,46 2,59
EU – 15 1,50 2,59
PS. Niestety, u nas cienko w tym gemie!