Dodaj do ulubionych

DOKAD ZMIERZAMY

28.06.05, 11:31
Wlasnie przeczytalem tekst prof. Barbary Stanosz z roku 1991 a wiec kiedy
jeszcze mogla publikowac - najpierw w GW, a pozniej w Polityce – dajacy
mozliwosc porownania zachodzacych zmian w stosunkach panstwo – KK. Kierunek
tych zmian a takze ich jakosc mozecie odczuwac codziennie na sobie...


Sadze ze znakomita wiekszosc uczestnikow i obserwatorow niedawnego sporu
publicznego wokol nauczania religii w szkolach i aktualnego sporu wokol
projektu ustawy antyaborcyjnej nie ma watpliwosci co do tego, ze w obu
przypadkach chodzi w istocie o te sama sprawe, czy tez – o dwa aspekty sprawy
znacznie ogolniejszej. Natura owej ogolnej sprawy jest jednak z roznych
powodow kamuflowana przez obie strony: przez jedna zapewne dlatego, ze jej
odsloniecie obnizyloby szanse sukcesu, przez druga zas – bo sprawa to
delikatna, graniczaca ze sfera uczuc, ktore latwo obrazic, a ktore sie
krzewi, pielegnuje i chroni przed obraza za bardzo potezna instytucja.
Pojecie klerykalizacji zycia publicznego, ktore od czasu do czasu pojawia sie
w tym sporze, wydaje sie za waskie dla okreslenia sprawy, o ktora chodzi.
Spor toczy sie w istocie - by przywolac dychotomie Karla Poppera – o
zamkniety badz otwarty charakter spoleczenstwa, ktore ma byc zbudowane na
zgliszczach komunistycznego modelu zycia spolecznego; o to w szczegolnosci
czy funkcje upadlej ideologii i odrzuconych autorytetow przejac ma inna
ideologia, jej tradycja i autorytety, cz tez duchowym regulatorem zycia
spolecznego ma byc odtad swobodna dyskusja i sila racjonalnych argumentow
nie krepowana zadnym tabu ani przywiazaniem do tradycji. Innymi slowy, jest
to spor miedzy dwiema przeciwstawnymi filozofiami ladu spolecznego:
filozofia dyscypliny opartej na oficjalnie przyjetej doktrynie ideologicznej
i filozofia demokratycznego kompromisu, akcentujaca wolnosc jednostki, prawa
mniejszosci, tolerancje i neutralnosc swiatopogladowa panstwa.
Nie jest to dyskusja poprzedzajaca wybor, Polska zostala juz wprowadzona na
droge powrotna ku panstwu ideologicznemu. Latwo bylo wejsc na te droge: jest
pelna swiezych sladow i znajomych znakow. Indoktrynacja uprawiana w szkole i
w srodkach masowego przekazu; obrzedy i rytualy jako staly skladnik zycia
publicznego; deklaracje prawomyslonosci skladane przy kazdej okazji przez
politykow; haslo wychowania nowego, lepszego czlowieka i swiecenia przykladem
dla swiata; istnienie instytucjonalnego przewodnika ideowego i jego
najwyzszych , niepodwazalnych autorytetow – do wszystkiego tego
przyzwyczajani bylismy od dziesiecioleci. Odrzucenie komunizmu stworzylo
puste miejsce, ktore latwo zajmuje konkurencyjna doktryna ideologiczna;
fundamentalizm katolicki.
Wystepujac w roli ideologii, doktryny te maja wiele cech wspolnych. Obydwie
sa zbiorem dogmatow i prodoktow myslenia zyczeniowego, podajacych sie za
prawdy najwyzsze i ostateczne – odpowiednio – za niepodwazalne prawa historii
lub za dyktat umyslu transcedentnego. Obie maja na sztandarach dobro i
godnosc czlowieka, a do zaoferowania – wizje zycia jako sluzby i restryktywny
kodeks moralno-obyczajowy (kazdy nieco inny, lecz rownie niewyszukany
intelektualnie i malo skuteczny wychowawczo). Zadna z tych doktryn nie
toleruje krytycyzmu i nie pretenduje do tego, by byc akceptowana w wyniku
dojrzalego namyslu; kazda zada, by zaszczepiano ja czlowiekowi niemal od
kolebki. Obie wreszcie penetruja niemal wszystkie dziedziny zycia, redukujac
zakres ludzkich wyborow w kazdej sferze.
Obsesyjnymi tematami jednej z tych ideologii sa wlasnosc i praca; obsesyjnymi
tematami drugiej – seks i rodzina. Rozne to sprawy; laczy je jednak wysoka
lokata w ludzkiej hierarchii waznosci i wlasnie ta lokata stanowi o ich
atrakcyjnosci dla ideologa. Narzuciwszy ludziom okreslona koncepcje wlasnosci
i pracy albo seksu i rodziny, moze liczyc na ich uleglosc takze w innych,
mniej istotnych sprawach. Platonski ideal panstwa, w ktorym by „nikt nie pozo
astawal nigdy bez kierownictwa, mezczyzna czy kobieta, zeby sie nie
przyzwyczail ani w powaznych sprawach, ani w zabawach dzialac po swojemu i na
wlasna reke” staje sie juz bliski urzeczywistnienia.
Obecny status fundamentalizmu katolickiego w Polsce porownywalny jest ze
statusem komunizmu w pierwszych latach powojennych; jest to juz ideologia
zwycieska, ale jeszcze nie ideologia panujaca. Ma wprawdzie mocne zaplecze w
politycznych wladzach kraju, ale ma tez oponentow. Jeszcze nie zdobyla
inteligencji ani mlodziezy ; ma niewielu nieetatowych propagatorow i dopiero
zaczatki wlasnego ZMP. Czeka tez na swoj „kongres zjednoczeniowy”, ktory
zewrze szeregi jej entuzjastow i sympatykow, ulatwiajac sterowanie wszystkimi
dziedzinami zycia publicznego. Ale droge do sukcesu ma juz sprawdzona – nie
bedzie na niej wiekszych przeszkod. Pierwszym tego testem bylo pozaprawne
wprowadzenie religii do szkol publicznych; spontaniczny opor spoleczny po
prostu zignorowano, probe przeciwdzialania prawnego storpedowano w majestacie
prawa – i nic sie nie stalo. Testem krzyzowym byla operacja
nazwana „konsultacja spoleczna”, przeprowadzona w zwiazku z niepopularna
ustawa antyaborcyjna. Za liczne, jawne akty szantazu i lamania zasad
elementarnej przyzwoitosci (jak wymuszanie podpisow za ustawa pod grozba
odmowy poslug koscielnych, czy zbieranie ich wsrod malych dzieci, takze w
szkolach dla uposledzonych) nikt nie zostal ani ukarany, ani nawet lagodnie
skarcony. Absurdalny wynik liczbowy tej „konsultacji” nazwano sukcesem
moralnym.
Trwa poloficjalna, podjazdowa „rewolucja kulturalna”. W Warszawie liderzy
ruchu „obroncow zycia” pietnuja gazety i programy radia i TV, ktore publikuja
glosy przeciwne zakazowi aborcji, w Gorzowie hunwejbini tego ruchu smaruja
czerwona farba drzwi gabinetow ginekologicznych. Trwa tez polityka stwarzania
bez rozglosu faktow dokonanych: utrudniono juz rozwody, przenoszac sprawy
rozwodowe z sadow rejonowych do wojewodzkich, a w Centrum Zdrowia Dziecka
zlikwidowano placowke zaplodnien „in vitro” i zabroniono lekarzom, ktorzy
wykonuja badania prenatalne, „przyczyniania sie” do przerywania ciazy (co
przekresla sens tych badan, sluzacych wczesnemu wykrywaniu powaznych anomalii
i nieuleczalnych schorzen plodow).
Przybiera na sile ton, w jakim swoj poglad na status Kosciola katolickiego w
Polsce artykuuja jego wladze: niedawno episkopat sformulowal zalecenie dla
autorow projektu nowej konstytucji (postulujac m.in. wylaczenie z niej
formuly o rozdziale Kosciola od panstwa), a w kilka dni pozniej odmowil
spoleczenstwu prawa do wypowiedzenia sie w sprawie ustawy o aborcji, uznajac
referendum za niedopuszczalne.
Fakty te powinny rozwiac reszte watpliwosci co do kierunku, w jakim
zmierzamy: ta madra instytucja nie wchodzi jawnie do gry, poki nie jest pewna
wygranej.
Analogia miedzy niedawna przeszloscia Polski i jej najblizsza przyszloscia
jest oczywiscie (jak kazda analogia) niepelna. Zapewne nie bedzie
sfingowanych procesow sadowych przeciwko wrogom ideologicznym (epoke stosow i
procesow czarownic ideologia ta ma juz za soba); eksponenci „Jedynej Prawdy”
ustala jednak kodeks „naturalnych” praw i obowiazkow czlowieka i
przetlumacza go na kodeks karny. Byc moze nie przywroci sie cenzury
prewencyjnej; bedzie jednak dzialac (juz dziala!) coraz staranniejsza
autocenzura – autorska i redakcyjna – dyktowana przez konformizm i instynkt
samozachowawczy. Wygasna publiczne dyskusje, rozkwitnie hipokryzja, poglebi
sie rozdzwiek miedzy zachowaniami publicznymi a prywatnymi oraz brak szacunku
dla prawa.
Zycie spoleczne toczyc sie bedzie miedzy codzienna bieda i odswietna,
kosztowna gala – od „Jednej Wielkiej Rocznicy” do drugiej, od
Obserwuj wątek
    • swarozyc DOKAD ZMIERZAMY cz. 2 28.06.05, 11:32
      Zycie spoleczne toczyc sie bedzie miedzy codzienna bieda i odswietna, kosztowna
      gala – od „Jednej Wielkiej Rocznicy” do drugiej, od „Jednej Upragnionej Wizyty”
      do nastepnej. Swiat uzna wyrozumiale, ze Polacy maja juz taka dziwna nature, a
      rodzimi niepokorni poszukaja sobie innego miejsca na Ziemi. Zapewne musi odejsc
      jedno lub dwa pokolenia, zanim fala spolecznej frustracji skruszy te kolejna
      forme zamknietej spolecnosci plemiennej. Mrzonki o skoku cywilizacyjno-
      kultorowym, o szybkim i bezposrednim przejsciu od komunistycznego modelu zycia
      spolecznego do modelu nowoczesnej, liberalnej demokracji trzeba pogrzebac razem
      z nadziejami na polski cud gospodarczy.

      Polityka, 25 maja 1991
      • ja_aska Re: DOKAD ZMIERZAMY cz. 2 28.06.05, 14:12
        wróżka?
        • Gość: H56 gdzie żeś Ty bywał jak wianki puszczali ? IP: *.comnet.krakow.pl 28.06.05, 18:54
          witaj swar !
          • swantevit Re: gdzie żeś Ty bywał jak wianki puszczali ? 19.07.05, 16:08
            Lezalem pijany w szuwarach.
            • Gość: zona pijaka Re: gdzie żeś Ty bywał jak wianki puszczali ? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 19.07.05, 16:42
              swantevit napisał:
              > Lezalem pijany w szuwarach.

              Chodź Swarek, założymy własne forum. Ty będziesz cenzorem a ja tą Twoją drugą,
              wulgarną odmianą swara. Wyśmiejemy wszystkich, nawet samych siebie.
              • Gość: H56 czytamy,piszemy, słuchamy,mówimy, a i tak IP: *.comnet.krakow.pl 19.07.05, 17:08
                nic nie zmienimy. Katolactwo blokuje wszelkie reformy, są wszędzie i na lewicy
                i na prawicy. Te pasożyty potrafią dostosować się do każdych warunków i
                korzystać z życia bez ograniczeń, oczywiście kosztem innych.
                • Gość: robert Taaaak... Lewactwo i UBek powinni przowodac... IP: 139.30.211.* 19.07.05, 17:42
                  Reformom i rewolucji w naszym kraju! TO dopiero bylby raj na ziemi!
                  • Gość: H56 trzeba stworzyć areligijną prawicę , IP: *.comnet.krakow.pl 19.07.05, 18:21
                    to może wtedy ludzie uwierzą w możliwość zmian na lepsze. Widok czarownika z
                    kropidłem na wszystkich uroczystościach państwowych nie napawa ludzi optymizmem.
                • Gość: ksiadz :) IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.05, 20:14
                  Widzę, że milicjanctwo też ma się nieźle. To najbardziej odpowiedzialny czynnik w naszym państwie, twórczy i pragmatyczny. Dziękujemy ci H56. Szkoda, że już nie widzisz, jak głupota wylewa się z twoich postów. Vivat milicjanctwo!
              • swarozyc Re: gdzie żeś Ty bywał jak wianki puszczali ? 19.07.05, 20:49
                Gość portalu: zona pijaka napisał(a):
                Chodź Swarek, założymy własne forum. Ty będziesz cenzorem a ja tą Twoją drugą,
                > wulgarną odmianą swara. Wyśmiejemy wszystkich, nawet samych siebie.
                ''''''''''''''''''''''''''''''
                Nie ze wszystkiego mozna sie smiac...
    • Gość: wizytka Re: DOKAD ZMIERZAMY IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.05, 17:08
      Trochę czasu juz minęło, więc pewien odcinek drogi pokonany.Ale zdecydowanie za
      krótki, aby nauczyć się demokracji. Z przykrością muszę powiedzieć, że jestem
      kompletnym dyletantem w tematach politycznych i nie wydaje mi się, aby
      kiedykolwiek stan ten uległ zmianie.Dlatego mam wielki dylemat moralny- nie mam
      pojęcia jak głosować w zbliżających się wyborach. Jak dla mnie, ani PiS ani PO
      nie, nie wspominając o (podobno) wielkim przegranym nie rowiążą problemów
      zawartych w tekście prof.Stanosz. Problemy dla mnie osobiście bardzo istotne,
      ponieważ swego czasu podjęłam kilka istotnych decyzji życiowych będąc w zgodzie
      z własnym sumieniem, ale nie koniecznie z obowiązującym modelem życia
      społecznego. Unikałam głośnego wypowiadania się na temat KK. Czasami puszczają
      mi nerwy i próbuję podjąć swoje lokalne potyczki. Odnoszę wrażenie, że
      zdecydowana większośc moich znajomych zachowuje sie podobnie, ale tylko i
      wyłącznie "na swoim terenie". Wystarczy zebranie rodziców w szkole, aby
      zapanowała głucha cisza, czasami dwa, trzy cichutkie pytania, ktorym często
      towarzyszy kołatanie serca i rumieniec emocji ... ot i tyle. Zdanie swoje mamy
      i "swoje wiemy", ale tylko przy grillu i piwie, natomiast przy podejmowaniu
      decyzji idziemy kej by te owieczki w stadzie i lubimy tłumaczyc się "tymi
      innymi", którzy narzucają tempo marszu. My tylko krok wyrównujemy :)
      • zbyszko67 powtórka z krzyżaków ? nadciagają czarne chmury 02.09.05, 15:52
        i ja mam być patriotą ?
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2897030.html
        • Gość: H56 Re: powtórka z Krzyżaków ? nadciagają czarne chm IP: *.comnet.krakow.pl 02.09.05, 16:26
          hej, zachodzi czerwone słoneczko
          serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2895622.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka