Gość: R.
IP: *.devs.futuro.pl
09.08.05, 09:41
Koniec trójki
Początkowo obiecywano nam autostradę, później trasę szybkiego ruchu. Teraz
przez niedbalstwo urzędników unijne pieniądze zamiast na "trójkę” pojadą do
innych regionów kraju.
Chodzi tu o drogę szybkiego ruchu S3, która ma prowadzić ze Szczecina przez
całe nasze województwo aż po granicę z Czechami. O zagrożeniu, że nie
powstanie, zaczął mówić były minister, teraz poseł Europarlamentu Bogusław
Liberadzki. Ujawnił, że urzędnicy Ministerstwa Infrastruktury nie przesłali
do Komisji Europejskiej dokumentów poświadczających, że S3 nie zagraża
środowisku naturalnemu. Bez tego Polska nie dostanie funduszy europejskich.
Zamiast autostrady
Zanim powstały plany S3, ze Szczecina do Zielonej Góry, i dalej do granicy z
Czechami miała prowadzić autostrada A3. Skreślono ją z planów z powodu
wyliczeń, że będzie nią jeździło zbyt mało aut. W zamian województwa
zachodniopomorskie i lubuskie miało dostać pieniądze na drogę szybkiego ruchu
S3. Miała składać się z dwóch pasów w obu kierunkach, a jazda byłaby
bezpłatna. Samorządy zgodziły się. Na budowę potrzebne są jednak fundusze
unijne, bo wydatku dwóch miliardów złotych nie udźwignie żadne województwo.
Ruszyły plany i przygotowania drogowców.
Kto nas robi w konia?
Dlaczego budowa S3 też jest zagrożona? Ministerstwo Infrastruktury nie
przygotowało na czas analizy oddziaływania drogi na środowisko naturalne,
która powinna trafić do Brukseli do 1 sierpnia. - Do dziś dokumentów brak -
alarmuje poseł Bogusław Liberadzki, członek Komisji Europejskiej. - A bez
nich komisja nie przydzieli pieniędzy.
Dyrektor jego biura Jerzy Kleniewski mówi wprost: - To celowe działanie.
Ministerstwo chce w ten sposób zablokować budowę S3, a pieniądze wydać na
inne inwestycje drogowe lub kolejowe. Są na to dowody. Na przykład w
ministerialnym spisie dróg i kolei, które w najbliższych latach będą
finansowane z tzw. funduszu spójności, nie ma S3. Są natomiast autostrady A2,
A4.
Kleniewski dodaje, że jeśli nasza ,,eska'' nie trafi do planów finansowych na
lata 2004-2006, to nie ma szans na jej budowę. - W 2007 roku do Unii wejdą
Bułgaria i Rumunia i one zabiorą pieniądze na swoje drogi.
Nie ma kto rozmawiać
Justyna Bracha z biura prasowego Ministerstwa Infrastruktury powiedziała nam
jedynie, że dopiero w lipcu br. dostali raporty o wpływie drogi S3 na sieć
obszarów przyrodniczo cennych wytypowanych w ramach Natura 2000. A bez nich
niemożliwe byłoby wysłanie do Brukseli jakichkolwiek analiz. Z informacji od
niej wynika, że na S3 będą pieniądze z funduszu spójności, ale dopiero, gdy
powstaną nadwyżki finansowe. Ale na to czekają inne ważne projekty.
Czy S3 powstanie? Bracha nie odpowiedziała. A jej szefowie albo byli na
urlopie, albo na naradach. Dziś znów zapytamy co z naszą drogą.