Gość: MadChomik
IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl
22.08.02, 23:14
Byłem tam!
Na samym rumowisku, widok był makabryczny, właściciel lezał pod
jedna z belek stropu z I piętra. Przysypany gruzem. Długo trwały
deliberacje kto wsadzi denata do worka, zrobili to strażacy.
Naprawdę duzy kłopot sprawiali też gapie, szczególnie jeden
osobnik był bardzo natrętny i na prosby o usunięcie sie z terenu
wypadku pytał czy go pobiję :( - to było przykre!
Ratownik