Gość: kotuś
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.11.05, 21:10
Ograniczona wyobraźnia
Kompromitacja. Jedynie takie określenie przychodzi do głowy, gdy czyta się
wypowiedzi polskiej minister finansów dla prestiżowego brytyjskiego dziennika.
Co cytat, to większe przerażenie. Wyobrażam sobie poważnego biznesmena, który
Polskę zna jedynie z lektury prasy. Jeżeli do tej pory zastanawiał się nad
zainwestowaniem w naszym kraju, to teraz z pewnością plany swoje zmieni.
Po co wydawać miliony na budowę nowych sklepów czy fabryk? Po co zatrudniać
ludzi, płacić im pensje i podatki do budżetu państwa? Po co to wszystko robić,
gdy przedstawicielka polskiego rządu przekonuje, że inwestycje są nam tak
naprawdę niepotrzebne. Za przykład stawia znienawidzone przez siebie
hipermarkety. Patrząc na zapał pani minister, można odnieść wrażenie, że ich
dni są w naszym kraju policzone.
Teresa Lubińska, wśród wielu cech, które świadczą o jej niekompetencji, ma
jedną nadzwyczaj widoczną. Zupełnie nie zdaje sobie sprawy, iż wypowiadane
przez nią słowa mają wpływ na to, co się dzieje na rynku finansowym. Z
łatwością sypie deklaracjami o zwiększaniu deficytu czy też późniejszym, niż
zakładano, przyjęciu przez Polskę euro. Gdy populistyczne hasła głosi polityk
walczący o głosy podczas kampanii wyborczej, nie trzeba się nimi przejmować.
Gdy jednak hasła te stają się programem ministra finansów, należy się bać.
Andrzej Michalski