Dodaj do ulubionych

No i jak tu być optymistą.Kolejny skok KK na kasę

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.05, 10:11
KK wciąż mało. Religia w szkołach czy też dotacje do państwowe to wciąż mało aby nasycić apetyty nieustannie rosnącej gawiedzi klerykalnych urzędników.

Teraz czas na sądy i zatrudnianie księży w charakterze mediatorów sądowych.
Wstyd panowie w sutannach. Wstyd.
Miejsce spowiedzi to konfesjonał a nie na sala rozpraw.

wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=8171&wid=8105164&rfbawp=1133254840.458
Pozdrawiam
Fugazi
Obserwuj wątek
    • Gość: K.F. Re: No i jak tu być optymistą.Kolejny skok KK na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 11:40
      W Polsce co niektórym hierarchom z KK przewraca się w głowach, przy całkowitym
      poparciu rządu i partii rządzących. Tak mocno, że musiał interweniować
      ...Watykan i sam papież Benedykt XVI.
      Jakoś tak nikt nie raczył zauwazyć, że na ostatnim spotkaniu poslkich biskupów z
      papieżem w Rzymie, wypłynęła kwestia Radia Maryja i Ratzinger, jednoznacznie
      stwierdził,że media katolickie mają ewangelizować, zajmować się sprawami
      kościoła, ludźmi wymagajacymi opieki, a nie wpieprzać się w politykę. Mają być
      politycznie neutralne.
      Ciekawe, czy ci duchowni mediatorzy będą mediować w sparwach rozwodowych
      innowierców, agnostyków i ateuszy. Mam nadzieje, ze rozwodzący się nie katolicy
      wywalą ich z sal sądowych za drzwi.
      Sąd nie jest miejscem pracy duszpasterskiej, to instytucja państwowa.
      • xyz-xyz Szykuje nam się schizma? 29.11.05, 12:01
        "Jakoś tak nikt nie raczył zauwazyć, że na ostatnim spotkaniu poslkich biskupów z
        papieżem w Rzymie, wypłynęła kwestia Radia Maryja i Ratzinger, jednoznacznie
        stwierdził,że media katolickie mają ewangelizować, zajmować się sprawami
        kościoła, ludźmi wymagajacymi opieki, a nie wpieprzać się w politykę. Mają być
        politycznie neutralne."

        Ktoś na forum był łaskaw zauważyć, iż "Poznań nie chce Benedykta". Ciekawe kiedy
        mohery uznają Benedykta- Niemca - za szatana? Będziemy mieli w Polsce sektę?:))))))
        • piotr33k2 Re: Szykuje nam się schizma? 29.11.05, 16:51
          a co nie mamy już sekty rydzyka? ostanio polazł do sejmu na jakieś tajne
          konsultacje z lpr. samoobrona i pis-em ,dziennikarze zrobili mu zdjęcie i juz
          sa przymiarki do ustawy zakazującej wstępu dziennikarzom do kuluarów sejmu.
      • Gość: Fugazi Re: No i jak tu być optymistą.Kolejny skok KK na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 13:21
        > Sąd nie jest miejscem pracy duszpasterskiej, to instytucja państwowa.

        Widać tylko Ci się tak zdaje. Obrona moralności i obyczajowości katolickiej to zadanie państwa.

        Pozdrawiam
        Fugazi
      • Gość: Fugazi Re: No i jak tu być optymistą.Kolejny skok KK na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 16:05
        > papieżem w Rzymie, wypłynęła kwestia Radia Maryja i Ratzinger, jednoznacznie
        > stwierdził,że media katolickie mają ewangelizować, zajmować się sprawami
        > kościoła, ludźmi wymagajacymi opieki, a nie wpieprzać się w politykę. Mają być
        > politycznie neutralne.

        Wiedziałem, że albo Ty bluźnisz albo też Padre, i musiałem odnaleźć:
        Z katechizmu KK:

        [Do zadań Kościoła należy wydawanie "oceny moralnej nawet w kwestiach dotyczących spraw politycznych, kiedy domagają się tego podstawowe prawa osoby lub zbawienie dusz, stosując wszystkie i wyłącznie te środki, które zgodne są z Ewangelią i dobrem powszechnym według różnorodności czasu i warunków" .]

        Pozdrawiam
        Fugazi
        • Gość: K.F. Re: No i jak tu być optymistą.Kolejny skok KK na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 16:36
          To, że jestem heretyk - to wiem, ale że Benedykt XVI? - to nie wiedziałem.
          Ale, skoro on, kardynał Ratzinger, papież Benedykt XVI, były szef watykańskiej
          Kongregacji Wiary, wybitny teolog i dogmatyk katolicki twierdzi, że media
          katolickie mają być neutralne politycznie - to znaczy, że to on ma rację.
          Polskie interpertacje - zatem są chyba na skraju schizmy.
          A propos - ten katechizm KK - to wersja polska, czy cytowałeś z wydania
          watykańskiego i z oryginału, bez przekładu na polski?
          Z dokumentacji dot np. zgonu papieża Jana Pawła II i innych, wydanych po jego
          śmierci wynika, że w wersjacjh po włosku i łacinie jest co innego, a w wersji
          polsku - co innego.
          • Gość: Fugazi Re: No i jak tu być optymistą.Kolejny skok KK na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 16:48
            > To, że jestem heretyk - to wiem, ale że Benedykt XVI? - to nie wiedziałem.
            > Ale, skoro on, kardynał Ratzinger, papież Benedykt XVI, były szef watykańskiej
            > Kongregacji Wiary, wybitny teolog i dogmatyk katolicki twierdzi, że media
            > katolickie mają być neutralne politycznie - to znaczy, że to on ma rację.

            Gó.. prawda, że tak się wyrażę. Czy gdybym to ja został Papieżem to zmieniłby się dogmaty wiary a więc racja-prawda?
            Zdanie Ratzingera ma się tak do prawdy jak i zdanie KF.

            A zdanie KK wyraża katechizm. Jeżeli Benedykt twierdzi co innego to wprowadza wiernych w błąd.
            Bardziej jednak prawdopodobne jest to, że to gazety KF w błąd wprowadziły.

            Pozdrawiam
            Fugazi
            • Gość: K.F. Re: No i jak tu być optymistą.Kolejny skok KK na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 17:10
              Fugazi - chyba mnie nie zrozumiałeś.
              Biskupi mają tradycyjne "dywaniki" u szefa i jeżdżą grupami co 5 lat zdać
              sprawozdanko. Teraz akurat jeżdżą polscy biskupi.
              Nie wiem co nagadali papieżowi w grupy, która była ostatnio z biskupem
              wrocławskim na czele, ale Benedykt XVI jednoznacznie i publicznie stwierdził to
              co stwierdził. I było to adresowane do polskich biskupów.
              Podały to wszystkie agencje europejskie. Chyba nie łżą wszystkie na jedno kopyto.
              Wczoraj dość mętnie na ten temat wypowiadał się na żywo w TVP3 biskup
              koszalińsko-kołobrzeski. Z trudem i wijąc się jak piskosz, potwierdził, że
              papież pouczał polskich biskupów od czego są katolickie media.
              To z Radiem Maryja zrobi polski episkopat, nie mam pojęcia - tego papież
              publicznie nie powiedział, ale domniemywam, że był to temat rozmów z polskimi
              hierachami.
              Jedno jest pewne - upolitycznienie radia i telewizji katolickich o. Rudzyka -
              jest niemile widziane nawet w Watykanie.
    • Gość: ksiadz Re: No i jak tu być optymistą.Kolejny skok KK na IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.05, 12:47
      Księża to wyjątkowo wredne typy. Uwielbiają pieniądze. Po tym można ich głównie odróżnić od reszty społeczeństwa, która za kasą nie przepada. Co za burżuje! Fuj! Fugazi, dziękuję za ich napiętnowanie. Życzę mizernych zarobków i satysfakcji z biedy! Wtedy będę się wstydził.
      A może ty się podejmiesz pracy negocjatora? Dobrze płatna, nawet bardzo dobrze.
      • xyz-xyz Re: No i jak tu być optymistą.Kolejny skok KK na 29.11.05, 13:09
        Fugazi tym się o księży różni, że to kapitalista. A kapitalista z natury rzeczy
        jest dorobkiewiczem. Ksiądz zaś powinien wzorem twórcy jego firmy zajmować się
        kwestią zbawienia dusz wiernych, a nie pogonią za szmalem. Dlatego Fugaziemu
        życzę zysków, a tobie księżulo, zrozumienia to czego nauczał Joshua ben Joseph.
        • Gość: Fugazi Mt 8,20 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 14:21
          Gdy Jezus zobaczył tłum dokoła siebie, kazał odpłynąć na drugą stronę6. Wtem przystąpił pewien uczony w Piśmie i rzekł do Niego: «Nauczycielu, pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz». Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć». Ktoś inny spośród uczniów rzekł do Niego: «Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca!». Lecz Jezus mu odpowiedział: «Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych!

          Pozdrawiam
          Fugazi
        • Gość: ksiadz Re: No i jak tu być optymistą.Kolejny skok KK na IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.05, 16:43
          Dziękuję za życzenia. Oby się spełniły. Nad kwestią czy Jezus miał kasę zastanawiali się już w średniowieczu. Do dzisiaj nie wiadomo.
      • Gość: Fugazi ja w związku z ofertą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 13:33
        > A może ty się podejmiesz pracy negocjatora? Dobrze płatna, nawet bardzo dobrze.

        Dobrze rozumiem, że mi proponujesz pracę w charakterze negocjatora? Tak bez święceń?
        I co miałbym negocjować?

        Pozdrawiam
        Fugazi
        • Gość: ksiadz Re: ja w związku z ofertą IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.05, 14:37
          Niestety źle rozumiesz. Nie tylko w tym poście. I to mnie bardzo martwi. Nie masz szansy na stanowisko negocjatora. Tam trzeba jednak rozumieć.
          • Gość: Fugazi Re: ja w związku z ofertą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 14:51
            > Niestety źle rozumiesz. Nie tylko w tym poście. I to mnie bardzo martwi.
            I tu się zgodzę. Nic zupełnie nic nie rozumiem z tego co się dzieje.
            Też się tym martwię i nie ustaję w szukaniu panaceum.

            >Nie masz szansy na stanowisko negocjatora. Tam trzeba jednak rozumieć.
            Co trzeba rozumieć? Czy tylko to czego nie rozumiem czy też więcej?

            Pozdrawiam
            Fugazi


            • Gość: ksiadz Re: ja w związku z ofertą IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.05, 16:42
              Jak już znajdziesz panaceum, to mi powiedz. Woda święcona wszystkiego niestety nie załatwia.

              > Czy tylko to czego nie rozumiem czy też więcej?
              Zdecydowanie więcej.
              • Gość: Fugazi Re: ja w związku z ofertą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 16:54
                > Jak już znajdziesz panaceum, to mi powiedz. Woda święcona wszystkiego niestety
                > nie załatwia.

                Obawiam się najgorszego (?). Nie będę szukał w tych miejscach o których myślisz.
                Tam już byłem i panaceum nie znalazłem. A szukałem wytrwale.

                > > Czy tylko to czego nie rozumiem czy też więcej?
                > Zdecydowanie więcej.

                Całe szczęście, że jest coś czego warto szukać. Gdybym znalazł przedwcześnie pewnie byłbym rozczarowany bardziej niż jestem dziś.

                Pozdrawiam
                Fugazi
              • Gość: Fugazi dupa Henryka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 17:13
                Specjalnie dl ciebie odszukałem ciekawe opowiadanie Roberta Wilsona.

                Tego poranka ktoś zapukał do mych drzwi. Kiedy je otworzyłem, ujrzałem zadbaną, ładnie ubraną parę ludzi. Mężczyzna odezwał się pierwszy:

                - Cześć! Ja jestem Jan, a to Maria.

                Maria: - Cześć! Przyszliśmy by zaprosić cię, byś pocałował z nami dupę Henryka.

                Ja: - Przepraszam?! O czym wy mówicie? Kim jest Henryk i dlaczego miałbym chcieć całować jego dupę?

                Jan: - Jeśli pocałujesz Henryka w dupę, da ci on milion dolarów; a jeśli nie, spierze cię na kwaśne jabłko.

                Ja: - Co? Czy to jakieś wariackie rozruchy?

                Jan: - Henryk jest miliarderem i filantropem. Henryk zbudował to miasto. Henryk posiada je całe. On może zrobić wszystko co zechce i chce ci akurat dać milion dolarów, ale nie może póki nie pocałujesz go w dupę.

                Ja: - To zupełnie bez sensu. Dlaczego...

                Maria: - Kim jesteś by podawać w wątpliwość dar Henryka? Nie chcesz miliona dolarów? Czy nie są one warte małego pocałunku w dupę?

                Ja: - No cóż, może, jeśli to prawda, ale...

                Jan: - A więc chodź pocałować z nami dupę Henryka.

                Ja: - Czy często ja całujecie?

                Maria: O tak, cały czas...

                Ja: - I dał wam już te milion dolarów?

                Jan: - No cóż, nie, nie można dostać pieniędzy póki nie wyjedzie się z miasta.

                Ja: - A więc czemu jeszcze z niego nie wyjechaliście?

                Maria: - Nie możesz wyjechać póki Henryk ci nie pozwoli, albo on nie da ci pieniędzy i stłucze na kwaśne jabłko.

                Ja: - Czy znacie kogokolwiek kto pocałował Henryka w dupę, wyjechał z miasta i dostał milion dolarów?

                Jan: - Moja matka całowała Go w dupę cale lata. Rok temu wyjechała, i jestem pewien że dostała pieniądze.

                Ja: - Nie rozmawiałeś z nią od tamtej pory?

                Jan: - Oczywiście że nie, Henryk nie pozwala na to.

                Ja: - Dlaczego więc sądzicie że ktokolwiek dostaje pieniądze, skoro nigdy z nikim takim nie rozmawialiście?

                Maria: - No cóż, dostajesz troszkę przed wyjazdem. Może będzie to podwyżka, może wygrasz coś na loterii, może po prostu znajdziesz dwudziestaka na ulicy.

                Ja: - A co to ma wspólnego z Henrykiem?

                Jan: - Henryk ma pewne znajomości.

                Ja: - Przykro mi, ale pachnie mi to jakimś monstrualnym oszustwem.

                Jan: - Ale to przecież milion dolarów, czy możesz przepuścić taka szansę? Poza tym, pamiętaj że jeśli nie pocałujesz Henryka w dupę, zbije cię on na kwaśne jabłko.

                Ja: - Może jeśli bym mógł zobaczyć Henryka, pogadać z nim, uzyskać więcej bezpośrednich informacji...

                Maria: - Nikt nie widział Henryka, nikt z nim jeszcze nie rozmawiał.

                Ja: - A więc jak całujecie go w dupę?

                Jan: - Czasem posyłamy po prostu całusa, myśląc o jego dupie. Czasem całujemy w dupę Karola i on przekazuje to dalej.

                Ja: - Kim jest Karol?

                Maria: - Naszym przyjacielem. To on nauczył nas wszystkiego o całowaniu dupy Henryka. Wszystko co musieliśmy zrobić, to po prostu zaprosić go do nas kilka razy na obiad.

                Ja: - I tak po prostu uwierzyliście mu na słowo, kiedy powiedział że jest Henryk, że Henryk chce byście pocałowali go w dupę, i że zostaniecie za to wynagrodzeni?

                Jan: - O nie, Karol miał list, który Henryk wysłał mu wiele lat temu, w którym wszystko zostało wyjaśnione. Tutaj jest jego kopia, sam ją zobacz.

                cd.
                • Gość: Fugazi cd dupy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 17:14
                  Jan podał mi kserokopię ręcznie zapisanej kartki, w której nagłówku stało: "Z notatnika Karola". Było tam wypisanych jedenaście punktów.
                  Pocałuj Henryka w dupę, a dostaniesz milion dolarów gdy opuścisz miasto.
                  Używaj alkoholu z wstrzemięźliwością.
                  Bij na kwaśne jabłko każdego kto jest inny od ciebie.
                  Zdrowo jadaj.
                  Henryk osobiście podyktował ten list.
                  Księżyc jest zrobiony z zielonego sera.
                  Wszystko co Henryk powiedział jest prawdą.
                  Myj ręce po skorzystaniu z toalety.
                  Nie pij.
                  Jadaj swe parówki wyłącznie w bułkach, bez żadnych dodatków.
                  Pocałuj Henryka w dupę, albo zbije cię on na kwaśne jabłko.

                  Ja: - Ale to wygląda na pisane w notatniku Karola.

                  Maria: - Henryk akurat nie miał papieru.

                  Ja: - Mam wrażenie że gdybyśmy sprawdzili, okazałoby się to pismem Karola.

                  Jan: - Oczywiście, ale to Henryk to podyktował.

                  Ja: - Mówiliście przecież że nikt Henryka nie widział?

                  Maria: - Teraz nie, ale wiele lat temu przemawiał on do niektórych ludzi.

                  Ja: - Mówiliście że jest on filantropem. Co za filantrop bije ludzi na kwaśne jabłko tylko za to że są inni?

                  Maria: - Tego chce Henryk, a ma on zawsze rację.

                  Ja: - Skąd to wiecie?

                  Maria: - Punkt 7 mówi że "Wszystko co Henryk powiedział jest prawdą". To mi wystarczy!

                  Ja: - Może wasz przyjaciel Henryk po prostu zmyślił to wszystko?

                  Jan: - Nie ma mowy! Punkt 5 mówi "Henryk osobiście podyktował ten list". Poza tym, punkt 2 mówi "Używaj alkoholu z wstrzemięźliwością", punkt 4 "Zdrowo jadaj" i punkt 8 "Myj ręce po skorzystaniu z toalety". Każdy wie że te stwierdzenia są prawdziwe, a więc i reszta taka musi być.

                  Ja: - Ale punkt 9 stwierdza "Nie pij", co nie pasuje zbytnio do punktu 2. Punkt 6 zaś mówi "Księżyc jest zrobiony z zielonego sera", a to jest totalna bzdura.

                  Jan: - Nie ma sprzeczności między 9 i 2; 9 po prostu uściśla 2. A co do 6, to przecież nigdy nie byłeś na Księżycu, a więc nie możesz wiedzieć na pewno.

                  Ja: - Naukowcy udowodnili przecież że księżyc jest zrobiony ze skał...

                  Maria: - Ale nie wiedzą czy przybyły one z Ziemi, czy z głębi kosmosu, więc równie dobrze może to być zielony ser.

                  Ja: - Naprawdę nie jestem tu ekspertem, ale wydawało mi się że teoria iż Księżyc powstał z fragmentów Ziemi została obalona. Poza tym, niewiedza skąd skała przybyła nie czyni jej jeszcze zielonym serem.

                  Jan: - Aha! Właśnie przyznałeś że naukowcy często się mylą, lecz my wiemy że Henryk zawsze ma rację!

                  Ja: - My wiemy?

                  Maria: - Oczywiście że tak, Punkt 5 przecież tak mówi.

                  Ja: - Mówicie że Henryk zawsze ma rację, ponieważ tak mówi list, a list jest prawdziwy ponieważ Henryk go podyktował, ponieważ tak mówi list. To okrężna logika, w niczym nie różniąca się od stwierdzenia: "Henryk ma rację, ponieważ powiedział że ma rację".

                  Jan: - Wreszcie zaczynasz rozumieć! To takie radosne widzieć kogoś przybliżającego się do myśli Henryka.

                  Ja: - Ale... ech, nieważne. A co z parówkami?

                  Maria się zarumieniła. Jan mi zaś odpowiedział:

                  - Parówki, w bułkach, bez dodatków. To po Henrykowemu. Każdy inny sposób jest zły.

                  Ja: - A co jeśli nie mam bułki?

                  Jan: - Nie ma bułki, nie ma parówki. Parówka bez bułki jest zła!

                  Ja: - Bez przypraw? Bez musztardy?

                  Maria zamarła porażona. Jan krzyknął:

                  - Jak ci nie wstyd używać takich słów! Wszelkie dodatki są złe!

                  Ja: - A więc wielki stos kiszonej kapusty z kawałeczkami parówek jest nie do przyjęcia?

                  Maria zatkała sobie uszy palcami, mrucząc:

                  - Nie słyszę tego, la la la, la la, la la la.

                  Jan: - To obrzydliwe. Tylko jakiś potworny zboczeniec mógłby to jeść...

                  Ja: - To dobrze! Ja jem to bardzo często.

                  Maria omdlała. Jan zdążył ja pochwycić i wysyczał:

                  - Gdybym wiedział że jesteś jednym z tych, nie marnowałbym swego czasu. Kiedy Henryk zbije cię na kwaśne jabłko, ja tam będę, licząc swe pieniądze i głośno się śmiejąc. Na razie jednak pocałuję Henryka w dupę za ciebie, ty bezbułkowy, parówkokrojący pożeraczu kapusty!

                  Mówiąc to, pociągnął Marię do ich czekającego samochodu i odjechał.

                  Tłumaczenie: Eimi Kion
                  • Gość: zona pijaka Re: cd dupy... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 29.11.05, 17:37
                    A teraz pytanie za sto punktów.
                    Czy ktokolwiek z was dawal na tacę Rydzykowi.
                    Ja, ani nie oglądam Trwam, ani nie daje na tacę, mało mie ten Rydzyk obchodzi.
                    Wiem też że od dawna komuchy, PO-wcy i inni grabili nasze spoleczeństow
                    (pośrednio i mnie) ale tylko na konkurencję Rydzyka. I tylko z tego powodu
                    cieszę się - a niech mają komunistyczno+POwskie chamy.
                    • Gość: Fugazi Re: cd dupy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 17:41
                      Ale Henryka w dupę całujesz?

                      Pozdrawiam
                      Fugazi
                      • Gość: ksiadz Re: cd dupy... IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.05, 19:39
                        Dziękuję za starannie umieszczone opowiadanie. Czy w jakiś sposób jest ono dla ciebie ważne, że postanowiłeś się nim podzielić na forum?
                        • i.fugazi Re: cd dupy... 29.11.05, 19:56
                          > Dziękuję za starannie umieszczone opowiadanie.
                          Proszę.

                          >Czy w jakiś sposób jest ono dla ciebie ważne, że postanowiłeś się nim podzielić na forum?

                          Jest ciekawe i nawiązuje do tematu. A więc skoku na naszą wspólną kasę w imieniu i na rzecz Henryka. Skoku, jak staram się powiedzieć nie pierwszego.
                          Henryk o ile istotnym jest z punktu widzenia jego wyznawców o tyle z punktu widzenia pozostałych ludzi budzi zdziwienie i mieszane uczucia co do uczciwości wyznawców Henryka.

                          Owo poczucie uczciwości/sprawiedliwości leży u podstaw każdego z mych postów.
                          Czuję, że otaczający mnie świat staje się coraz bardziej niezrozumiały.
                          Z mojego oczywiście punktu widzenia.

                          Pozdrawiam
                          Fugazi

                          • ja_aska Re: cd dupy... 29.11.05, 20:57
                            tak nie bardzo kumam: oni będą mediować wszystkich? na jakiej podstawie zostali
                            wyznaczeni na grupę mediującą? teraz będzie trudniej z rozwodami?
                          • Gość: ksiadz Re: cd dupy... IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.05, 21:01
                            To zdradź mi, proszę, tajemnicę, gdzie się znajduje ta "nasza wspólna kasa", ja wyciągnę swoje aktywa. Nie chcę, aby dostały się w ręce henia. Nie wiedziałem, że ma wyznawców... No nooo... gratuluję :)
                            Podzielam twoje poczucie niezrozumienia tego świata. I zdumienia. A kiedy pytam, o co w nim chodzi, to ludzie mówią: taki już jest ten świat.
                            • Gość: Fugazi Re: cd dupy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 21:50
                              To Heniu ma zostać religijnym mediatorem czy nauczycielem religii?
                              Jeżeli potwierdzi to zaprotestuję w dwójnasób. Choć z drugiej strony Bóg ubeków (ówczesnych) powoływał do stanu duchownego.

                              Ad tematu i meritum.
                              Pewnie owo niezrozumienie świata widzimy odmiennie. Każdy z innej perspektywy.
                              Jeżeli mogę skrótowo to opisać to różnimy się co do celu i metod swojej egzystencji.
                              I dobrze, że są różnice. I dobrze, że się różnimy. I być może kiedyś zmienimy zdanie, ja swoje ty swoje.
                              Niemniej wydaje mi się, że mi łatwiej przychodzi piętnowanie nieprawidłowości, czy też falandyzacji obowiązującego prawa jakby nie było jeszcze konstytucyjnie świeckiego.

                              Przeto domagam się aby owej świeckości albo zaniechać albo przestrzegać.
                              Nie można stać okrakiem i udawać, że nic się nie dzieje.

                              Pozdrawiam
                              Fugazi
                              Nie
                              • Gość: ksiadz Re: cd dupy... IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.05, 22:55
                                Podzielam także i te twoje oczkiewania dotyczące świeckości prawa. Dla mnie rozdział Kościoła i państwa jest zupełnie normalnym zjawiskiem.
                                W temacie negocjatorów duchownych - ten temat istnieje od przynajmniej 15 lat w rzeczywistości. Nie chodzi jednak naturalnie o negocjatorów zawodowych - ci są specjalnie przeszkolonymi ludźmi.
                                Zdarza się, że sąd zwraca się do parafii o informację i opinię na temat ludzi, którzy pobrali się np. 3 miesiące temu, a sprawa rozwodowa jest już w toku.
                                Opinia jest tylko opinią. Jeśli ksiądz dla małżonków w kryzysie jest jakimś autorytetem i może swoim autorytetem wesprzeć działania pojednawcze, to dlaczego nie skorzystać?
                                • ja_aska Re: cd dupy... 29.11.05, 22:57
                                  dlacze go został jako ten sądowny autorytet narzucony?
                                  • Gość: ksiadz Re: cd dupy... IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.05, 23:14
                                    dlate go żeby jako ten sądowny autorytet narzucony!
                                • Gość: Fugazi Re: cd dupy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 23:05
                                  > Zdarza się, że sąd zwraca się do parafii o informację i opinię na temat ludzi,
                                  > którzy pobrali się np. 3 miesiące temu, a sprawa rozwodowa jest już w toku.
                                  > Opinia jest tylko opinią. Jeśli ksiądz dla małżonków w kryzysie jest jakimś
                                  > autorytetem i może swoim autorytetem wesprzeć działania pojednawcze, to
                                  > dlaczego nie skorzystać?

                                  Ależ jak najbardziej, kiedy w pozwie o rozwód wyjawili swój autorytet to można do księdza dobrodzieja napisać. Ale nie wciągać go na listę negocjatorów sądowych!
                                  Małżonkowie w kryzysie i działania pojednawcze księdza. Jestem pod wrażeniem waszych kwalifikacji. Tylko tytuł reaktywatora niż negocjatora bardziej by odpowiadał.

                                  Ksiądz reaktywator - to brzmi dumnie.

                                  Pozdrawiam
                                  Fugazi
                                  • Gość: ksiadz Re: cd dupy... IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.05, 23:17
                                    Proponuję uwazniej czytać jednak prasę. Dowiesz się wtedy, że nie chodzi o żadnych negocjatorów, lecz mediatorów. Poza tym dopatrywanie się w tym kolejnego skoku na kasę jest zwyczajnym bełkotem. Tak zatoczylismy koło. Poprzez opowieśc o heniu i bełkoty ja_aski. Typowo polska dyskusja :)
                                    • Gość: Fugazi Re: cd dupy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 23:25
                                      > Poza tym dopatrywanie się w tym kolejnego skoku na kasę jest zwyczajnym
                                      > bełkotem. Tak zatoczylismy koło. Poprzez opowieśc o heniu i bełkoty ja_aski.
                                      > Typowo polska dyskusja :)

                                      Ale i tak postęp jest.
                                      Uznanie, że nie jest to kolejny skok na kasę to postęp moim skromnym zdaniem ogromny. Nawet jeżeli poprzednie skoki da się jakoś usprawiedliwić to samo uznanie poprzednich sposobów na transfer kasy państwowej do KK za skok jest dla mnie szokiem.

                                      Pozostanę jednak przy swoim i uznam finansowanie pracy duchownych mediatorów/negocjatorów/reaktywatorów za kolejny skok nie mniej bulwersujący jak poprzednie.

                                      Pozdrawiam i dobranoc
                                      Fugazi
                                      • Gość: ksiadz Re: cd dupy... IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.05, 23:42
                                        Niestety, muszę cię zasmucić. Sezon skokow dopiero się rozpoczyna. Ja szykuję się do kolejnego skoku na kasę moich wiernych parafian. Czyli do chodzenia po kolędzie. Daleko mi jednak do Małysza. On w skokach zdobywał kilka razy Puchar Świata. Przykład niedościgniony :)
                                        Dobranoc.
                                        • xyz-xyz Re: cd dupy... 30.11.05, 09:22
                                          Co tam skoki Małysz w porównaniu do Państwowego Funduszu Kościelnego,
                                          stworzonego przez Bieruta dla celów rekompensowania KK strat wynikłych z
                                          nacjonalizacji nieruchomości. Od 1989 r. KK odzyskał wszystko, z ogromna
                                          nawiązką, zaś Fundusz istnieje nadal. Co tam Pucha Świata Małysza, przy
                                          ogromnych dotacjach da KK na remonty zabytków, choć nikt inny takich dotacji nie
                                          dostaje.

                                          Ja szykuję s
                                          > ię do kolejnego skoku na kasę moich wiernych parafian. Czyli do chodzenia po ko
                                          > lędzie.

                                          I tak to należy rozpatrywać. Bez sarkazmu księżulo. Mam pytanie: zdarzyło ci się
                                          nie przyjąć datku od osoby, dla której ów datek był zbyt wielkim wyrzeczeniem?
                                          Na przykład od samotnej matki kilkorga dzieci utrzymującej się z niewielkich
                                          zapomóg socjalnych? Zakładam, że nie. I zapytam jeszcze dlaczego ja muszę płacić
                                          podatki za każdego zeta który zarobię, a ty nie? Dlaczego fryzjer musi mieć kasę
                                          fiskalną, a ty nie? Dlaczego KK tak broni się przed podatkiem kościelnym z
                                          zakazem tacy?
                                    • Gość: K.F. Re: cd dupy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 23:39
                                      No to może Ksiadz wyjaśni po prostu:
                                      Mediatorzy w sutannach w sądowych sprawach rozwodowych - za darmo czy za opłatą?
                                      Mediatorzy w sytannach do każdej sprawy rozwodowej - ateistów, gnostyków i
                                      innowierców także?
                                      Czy sąd ma prawo pytać obywatela o jego wyznanie w czasie rozprawy rozwodowej?
                                      Czy sąd ma prawo wzywać mediatora - duchownego, skoro konstytucja gwarantuje
                                      obywatelowi intymność w sprawie wyznania?
                                      Czy sąd wzywajac mediatora w sutannie, będzie kierował sie tym, że podsądny miał
                                      np. ślub kościelny?
                                      Jaki paragraf polskiego prawa stanowi, że sąd powszechny zajmuje się
                                      małżeństwami sakramentalnymi?
                                      To są proste pytania, sądzę że równie prosto Ksiadz będzie w stanie na nie
                                      odpowiedzieć.

                                      • Gość: ksiadz Re: cd dupy... IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 09:24
                                        Człowieku, po co te emocje z samego rana. Zobacz, jaki piekny dzień.
                                        Twoje pytania są do wymiaru sprawiedliwości, a nie do księdza. Nie dostrzegasz tego? Wyluzuj. Przecież pytasz - cytuję - "Czy sąd ma prawo..." skąd ja mogę wiedzieć, czy ma prawo? Sąd będzie o tym wiedział. Zapytaj Wysokiego Sądu.

                                        Acha, odnośnie kasy. Ja się nie pytam o niczyje zarobki, nie życzę sobie także zaglądania do mojego portfela. Mam do tego prawo. Jeśli wykonuję pracę, jeśli mam do tego kwalifikacje, to za pracę należy się wynagrodzenie. Jeśli polskie prawo je przewiduje, to odczep się od mojej pensji. Chciałeś demokracji, to ją teraz szanuj. To są moje pieniądze. Bądź tolerancyjny.

                                        Acha, gdyby ci przyszło do głowy coś pisać o podatkach - ja też je płacę i boli mnie, że sporo moich pieniędzy idzie na cele, z którymi się nie zgadzam. Ale nie marudzę o tym na forum.
                                        • xyz-xyz Re: cd dupy... 30.11.05, 10:16


                                          • Gość: ksiadz Re: cd dupy... IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 11:49
                                            > W mój portfel zagląda urząd skarbowy i ZUS, twój portfel te instytucje omijają.

                                            KŁAMSTWO. Płacę podatki i składki na ZUS jak każdy obywatel.

                                            > Wszystkim oprócz wałkoni w sutannach.
                                            Dziękuję za określenie :) Świadczy o dennym poziomie twojej kultury, albo nie panowaniu nad emocjami, albo o jednym i drugim.

                                            > Prawo pozwala na aborcję, która torpedujesz jak potrafisz. nie chcesz się
                                            odczepić.
                                            Mam prawo wpływać na kształtowanie prawa w naszym kraju. Jak każdy obywatel. Żaden człowiek mi tego nie zabroni.

                                            > Demokracja nie polega na tym, by KK wymuszał na Państwie rozwiązania dające mu
                                            przywileje zamknięte dla innych.
                                            Wiele grup społecznych i zawodowych ma swoje przywileje. Każda broni ich jak potrafi. Ostatnio górnicy dostali prezent, na który będziemy wszyscy pracować przez wiele lat.
                                            Demokracja nie polega na tym, że wszyscy mają po równo. Na tym polegał kiedyś socjalizm. Czas się obudzić, towarzyszu.

                                            > I płac podatki mimo, ze wałkonie w sutannach ich nie płacą.
                                            Płacę, dowodem na to jest kolekcja PIT-ów w segregatorze.
                                            Ach, te emocje :)))

                                            > Płacisz ryczałt, który nie ma związku z dochodami.
                                            KŁAMSTWO. Znowu emocje czy celowo?

                                            > Tez bym siedział cicho, gdybym płacił śmieszny podatek ryczałtowy, a ZUS
                                            opłacałoby mi Państwo.
                                            Ja też. Ale niestety tak nie jest.
                                            • Gość: Fugazi mogę zapytać? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 12:13
                                              Ja mam takie pytanie w temacie podatków, ale bez zgryźliwości, tak z czystej ciekawości.

                                              Czy podatki i ZUS o których wspominasz obejmują całość twoich dochodów, czy też liczone są tylko z pensji nauczyciela religii?
                                              Jak wygląda sprawa wynagrodzenia od proboszcza z tacy czy też samodzielnych zbiórek-kolęd. Czy są także opodatkowane na zasadach ogólnych i czy płaci się od nich ZUS?

                                              Pozdrawiam
                                              Fugazi
                                              • xyz-xyz Re: mogę zapytać? 30.11.05, 12:54
                                                Kłamiesz Fugazi pod wpływem emocji! Towarzyszu! Równość ci się śni! Komuna się
                                                skończyła! Ty masz płacić i milczeć, a wałkoń w kiecce będzie ściemniał, że
                                                płaci. A jak się odezwiesz toś komuch!
                                              • Gość: ksiadz Re: mogę zapytać? IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 14:18
                                                Podatki obejmują pracę katechety. Dochody z tacy, intencji, kolędy nie są opodatkowane. Nie idą też wyłącznie do mojej prywatnej kieszeni. Utrzymanie kościoła, salek i domu kosztuje sporo. Poza tym pensje dla pracowników, remonty bieżące, wspieranie ubogich, finansowanie wyjazdów dzieci i młodzieży. Policz wydatki, nie tylko dochody, to się udpokoisz trochę.
                                                • xyz-xyz Re: mogę zapytać? 30.11.05, 14:54
                                                  Dochody z tacy, intencji, kolędy nie są opoda
                                                  > tkowane.

                                                  Ja zaś pozostaje kłamcą... kłamstwo jest grzechem padre.


                                                  Utrzymanie kościoła
                                                  > , salek i domu kosztuje sporo.

                                                  Na to gmina daje.

                                                  Poza tym pensje dla pracowników,

                                                  Jakich? Gosposie? One za Bóg zapłać.

                                                  wspieranie ubogich,

                                                  Chodząc do nich po kolędzie...

                                                  finansowanie wyjazdów dzieci i młodzieży

                                                  Żarty sobie robisz? Wożę takie wycieczki, więc mi nie ściemniaj...

                                                  Policz wydatki,
                                                  > nie tylko dochody, to się udpokoisz trochę.

                                                  A ty myślisz, że ja nie mam wydatków? A podatki płacę w odróżnieniu od ciebie...
                                                  Typowy katabas - demagog...

                                                • Gość: Fugazi Re: mogę zapytać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 15:34
                                                  Wiem, wiem wydatki są olbrzymie. Może nawet większe niż przychody. A jeszcze te inwestycje wszystko pożerające i góra naciska. Na waszym miejscu nie wiedziałbym jak tu związać koniec z końcem. W sumie to nie dziwota skoro na minusie jedziecie z tej tacy i kolędy, że szukacie zarobku gdzie się da.
                                                  W zasadzie nawet zmieniłem zdanie. Nie macie się czego wstydzić!
                                                  Skoro brak dochodów poza etatem w szkole jakaś robota państwowa wam się należy. Trza z bezrobociem ukrytym walczyć.
                                                  Jednak na miejscu sądu zagospodarował bym was inaczej i zamiast mediatorów rodzinnych (sądzę, że złą robotę byście odstawiali z powodu braku kwalifikacji i doświadczenia) zaproponowałbym coś bardziej odpowiedniego.
                                                  Może posada sądowego stróża (byle nie anioła)? Po krótkim przeszkoleniu i w zasadzie odpowiedniej aparycji (wspominane 120 kg wagi) może byś do tej roli pasował bardziej?
                                                  Wilk byłby syty (czyli bym się nie czepiał) a i owca cała (na coś byś wreszcie zarobił po ludzku).

                                                  Pozdrawiam
                                                  Fugazi

                                                  • Gość: ksiadz Re: mogę zapytać? IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 18:53
                                                    120-kilogramowy katabas - demagog dokończył wieeelką kolację, otarł usteczka, dopił kieliszek smakowitego winka i zasiadł przy parafialnym komputerze, aby się rozejrzeć po świecie.
                                                    Pozdrawiam moich czcigodnych adwersarzy. Dziękuję za propozycję pracy. Niestety z wyższym wykształceniem nie przyjmą mnie na stróża. Muszę pozostać duchownym.
                                                    Dziękuję za zainteresowanie finansami Kościoła. To rzeczywiście ciekawy temat. Nawet bardzo. Zwłaszcza dla protestantów i libertynów. Podziwiam to zaangażowanie. Zaraz siadam do mojego nowego auta i jadę na imieniny do kolegi księdza. Pomodlimy się razem, napijemy herbaty i zagramy w chińczyka.
                                                    Miłego wieczoru :)
                                                  • ja_aska Re: mogę zapytać? 30.11.05, 19:24
                                                    zostaw gospodynię w parafii.
                                                  • Gość: ksiadz Re: mogę zapytać? IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 19:53
                                                    Posłuchałem twojej nieocenionej rady. Ja przynajmniej mam się do kogo odezwać, a ty zdaje się samiuteńka... co też samotność robi z ludźmi... ojejku...
                                                  • swantevit "duchowny katolicki" 30.11.05, 19:56
                                                    Drwina też należy do arsenału księdza kat?
                                                  • ja_aska Re: "duchowny katolicki" 30.11.05, 20:07
                                                    samiuteńka? marzysz kotku.
                                                  • Gość: ksiadz Re: "duchowny katolicki" IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 22:36
                                                    To nie marzenia. To fakt.
                                                  • ja_aska Re: "duchowny katolicki" 01.12.05, 08:51
                                                    tobie się komp z samotnością kojarzy? słabo znasz życie ale czego od takiego
                                                    wymagać.
                                                  • Gość: ksiadz Re: "duchowny katolicki" IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 22:35
                                                    Wolę księżowską drwinę niż katolackie buractwo. Zdecydowanie.
                                                  • xyz-xyz Re: "duchowny katolicki" 01.12.05, 08:11
                                                    > Wolę księżowską drwinę niż katolackie buractwo


                                                    Jaja sobie robisz? Z niego żyjesz wałkoniu...
                                                  • ja_aska Re: "duchowny katolicki" 01.12.05, 08:52
                                                    i kto to mówi?
                                                  • Gość: Fugazi Re: mogę zapytać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 22:21
                                                    >Pomodlimy się razem, napijemy herbaty i zagramy w chińczyka.
                                                    Za siebie, czy za nas?

                                                    Pozdrawiam
                                                    Fugazi
                                                  • Gość: ksiadz Re: mogę zapytać? IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 22:38
                                                    Można się modlić bezinteresownie. Nie trzeba "za kogoś".
                                                  • Gość: Fugazi Re: mogę zapytać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 22:46
                                                    Rozumiem, że już po modlitwie i chińczyku? Jesteśmy w lepszym humorze?
                                                    Bóg natchnął na wieczorną formumową spowiedź?

                                                    Pozdrawiam
                                                    Fugazi
                                                  • Gość: ksiadz Re: mogę zapytać? IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.05, 09:47
                                                    Jak najbardziej :) Zobacz, jakie słońce piękne dzisiaj świeci!
                                    • ja_aska ksiądz 30.11.05, 09:02
                                      nie zapominaj, ze tacy jak ty lizali tyłki komunie. czasy się zmieniły, tyłki
                                      się zmieniły tylko liżący ci sami.
                                      • Gość: ksiadz Re: ksiądz IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 09:17
                                        Owszem, języczek mam bardzo sprawny, a komuna miała wyjątkowo zgrabny tyłeczek. Jakieś kompleksy ja_asko??? Jesień przyszła, nie mieścisz się w spodnie? Hmmm... tak, to zdecydowanie wina Kościoła katolickiego!
                                        • Gość: K.F. Re: ksiądz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 09:35
                                          Przyznam się, że zaczynam z niesmakiem czytać ksiedza wypowiedzi w dyskusji.
                                          Złośliwości, chamstwo a zwłaszcza kojarzenie komunii z damskim tyłeczkiej -
                                          jest już obrzydliwością.
                                          Są pewne granice, których się nie przekracza proszę ksiedza, a osobie
                                          ukrywającej się pod nickiem Ksiadz - tym bardziej.
                                          W tej swojej próżności, zadufaniu i megalomanii zapomina Ksiadz, że po prosu
                                          obraza ludzi i pewne wartości religijne, ważne dla wszystkich chrześcijan, nie
                                          tylko dla katolików.
                                          czuj się wysoce zażenowany.
                                          Jest ksiądz dosyć parszywym obrazem Kościoła, ktorego mieni się być reperezntantem.
                                          Nie oczekuję od Księdza przeprosin za to zachowanie, ale będę wdzięczny, jeśłi
                                          Ksiądz zechce w swoich wypowiedziach uwzględniać fakt, że jestem ewangelikiem i
                                          ksiedza publiczne opinie naruszają moje uczucia religijne.
                                          • Gość: ksiadz Re: ksiądz IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 10:13

                                            > Przyznam się, że zaczynam z niesmakiem czytać ksiedza wypowiedzi w dyskusji.

                                            No to przypomnijmy, od czego zaczął się ten wątek,
                                            (z litości pierwsza część tylko):

                                            "KK wciąż mało. Religia w szkołach czy też dotacje
                                            do państwowe to wciąż mało aby nasycić apetyty
                                            nieustannie rosnącej gawiedzi klerykalnych urzędników."

                                            Nazwanie duchownego innego kościoła "klerykalnym urzędnikiem"
                                            tchnie mentalnością socjalistyczną z jej "funkcjonariuszem kultu".
                                            Jeśli nie sprawia ci to dyskomfortu i nadal uważasz, że jesteś OK,
                                            to pozwól, że od dzisiaj pastorów będę także nazywał klerykalnymi
                                            urzędnikami. W sumie zajmują się tym samym, co katoliccy księża.

                                            > Złośliwości, chamstwo a zwłaszcza kojarzenie komunii z damskim tyłeczkiej -
                                            > jest już obrzydliwością.

                                            Owszem, jestem złośliwy na forum. To sposób na głupotę niektórych wypowiedzi.
                                            Natomiast skojarzenie "komunii z damskim tyłeczkiem" jest dla mnie wyjątkowo karkołomną ekwilibrystką myślową. Żeby wpaść na takie skojarzenie musiałbym mieć ciężką depresję i fatalny dzień. Mam nadzieję, że chociaż ty dzisiaj dobrze się czujesz. Ja od samego sama mam świetny nastrój.

                                            > Jest ksiądz dosyć parszywym obrazem Kościoła, ktorego mieni się być reperezntantem.

                                            Dziękuję. To prawda, że są tacy protestanci, którzy nie darzą miłością katolików. Na szczęście jest takich niewielu. Znam wspaniałych protestanów.

                                            > że jestem ewangelikiem i ksiedza publiczne opinie naruszają moje uczucia religijne.

                                            Możesz być kimkolwiek, bylebyś nie zaglądał mi w portfel, nie wyznaczał pracy na forum, nie pouczał, za co mam brać pieniądze, nie nazywał klerykalnym urzędnikiem lub parszywym obrazem Kościoła. Na szczęście po raz drugi to wyjątkowa rzadko spotykana retoryka ewangelicka.

                                            Niestety, nie mogę publicznie naruszać twoich uczuć religijnych, bo nie ma czegoś takiego, jak uczucia religijne.

                                            Szacunek za szacunek - owszem.
                                          • Gość: Fugazi Dość! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 11:29
                                            Pitolicie Kurde Felku. Nikt tu nikogo nie obraża a jedyne co mamy to odmienne punkty widzenia zapewne wynikające z miejsca w którym siedzimy.
                                            I tak Ty wierzysz protestanckiemu Michałowi co to nawołuje aby uwierzyć w Henryka, Ksiądz namawia i reprezentuje Karola co to ma namaszczenie od Henryka a ja libertyn mam w poważaniu protestanta Michała i katolika Karola oraz nie wierzę, że Henryk w ogóle istnieje. Toteż dyskusja o jedzeniu hoddogów bez dodatków mnie nie rajcuje.

                                            My tu tylko gaworzymy i przekomarzamy się, nawet na chwilę nie zbliżając się do granicy dobrego smaku o granicy bluźnierstwa nie wspominając.
                                            Rozmowy o Henryku, Michale i Karolu są inspirujące i budujące bo świadczą i o wolności (dobrze rozumianej) i o pluralizmie i pozwalają się zrozumieć.

                                            Czasy jednej doktryny mamy za sobą i piętnujmy się wzajemnie jak tylko można aby unikać sytuacji kiedy to większość, czy też mniejszość ma rację.

                                            Wzywam tym samym o zaprzestanie wzajemnych a personalnych podchodów oraz o skupienie się na clou tematu czyli o omijaniu (falandyzacji) prawa której celem jest transfer gotówki zasilającej wyznawców Henryka reprezentowanych przez Karola.

                                            Nie gadajmy na litość boską o Henryku bo do niczego nie dojdziemy.

                                            Pozdrawiam
                                            Fugazi
                                            • Gość: K.F. Re: Dość! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 13:41
                                              Sorry, a co ma Henryk, tj. piernik do wiatraka?
                                              Gawędy forumowicza sygnującego się jako Ksiądz, czyli osoba duchowna, są
                                              przekraczaniem pewnych przyjętych w cywilizowanym świecie standardów.
                                              Jak ma ochote zachowywać się jako osoba świecka, to ma nieogranicząne możliwości
                                              sygnowania się jako osoba świecka.
                                              Ale skoro występuje świadomie jako osoba duchowna, jawnie reprezentuje (tak
                                              głosi) stanowisko kościoła do którego nalezy - to ja wymagam, by ta osoba
                                              zachowywała się jak osobie duchownej przystało - nie obrażała ludzi, nie
                                              ujawniała pogardy dla adwersarzy itp.
                                              Przy okazji oczekuję, jako od osoby dchownej, w roli której przecież dobrowolnie
                                              występuje - merytorycznych odpowiedzi w dyskujscah a nie impertynencji.
                                        • ja_aska Re: ksiądz 30.11.05, 10:25
                                          dostosowuje się do twojego poziomu wypowiedzi. koniec z kurtuazją do chama.
                                          • Gość: ksiadz Re: ksiądz IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 11:34
                                            Kurtuazja to trudne słowo. Gdzie ją znaleźć w twoich wypowiedziach? Hmmm...
                                            • ja_aska Re: ksiądz 30.11.05, 11:50
                                              nie mam zamiaru ci się chamie tłumaczyć. zacznij czytać wpisy a nie nicki.
                                              • Gość: ksiadz Re: ksiądz IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 14:23
                                                Ach te emocje :) wypij coś dzisiaj przed snem, bo nie zaśniesz z nerwów :)
                                                • ja_aska Re: ksiądz 30.11.05, 14:27
                                                  o tej porze się działa (pracuje, uczy, sprząta) nie śpi. ale skąd ty możesz coś
                                                  wiedzieć o tym?
                                                  • Gość: ksiadz Re: ksiądz IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 18:58
                                                    Ja_asko, teraz jest dobry moment na dobre winko lub browarek. Już po pracy (a co to jest praca?) i można się wyluzować. A nawet pomarzyć o - jak to było - przystojnym i dziewiczym w czarnej sutannie... Ech, te marzenia. Polecam na ten wieczór piosenkę Jana Kaczmarka o "historiach porno - brutalnych". Nie pamiętam tytułu niestety. Możesz do tekstu wstawić także swoje imię. Będzie pasowało jak ulał. Miłego śpiewania :)
                                                  • ja_aska Re: ksiądz 30.11.05, 19:21
                                                    wszystko lepsze od nawiedzonego klechy.
                                • xyz-xyz Re: cd dupy... 30.11.05, 09:08
                                  > Podzielam także i te twoje oczkiewania dotyczące świeckości prawa. Dla mnie roz
                                  > dział Kościoła i państwa jest zupełnie normalnym zjawiskiem.

                                  Niestety błędnie rozumianym. Ten rozdział ma przebiegać w ten sposób, że Kościół
                                  nie ma prawa wtrącać się w sprawy Państwa, zaś Państwo ma prawo wtrącać się w
                                  sprawy Kościoła w takim zakresie, w jakim ma prawo ingerować w sprawy innych
                                  osób czy to prawnych czy fizycznych. Ty zaś księżulo chcesz by Kościół był
                                  państwem w Państwie. A nawet by funkcjonariusze Kościoła przejmowali uprawnienia
                                  Państwa. Zawłaszczyliście już prawo udzielania ślubów państwowych, teraz chcecie
                                  ingerować w orzeczenia władzy sądowniczej, bo do tego się owa mediacja
                                  sprowadza. Nadaliście sobie prawo opłacanego przez Państwo indoktrynowania
                                  dzieci i młodzieży w szkołach publicznych. Więc nie mów o normalnych zjawiskach.
                                  Bo normalnie jest wtedy, gdy religii uczy się na własny koszt, nie zrównuje się
                                  ceremonii religijnej z instytucją prawa rodzinnego, zaś mediację ogranicza się
                                  do jednania swoich wyznawców poza instytucjami prawa publicznego. Takiego
                                  oczekiwania jak sądzę nie podzielasz.
                                  • Gość: ksiadz Re: cd dupy... IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 14:22
                                    Czytasz w moich myślach. Jest zupenie tak, jak napisałeś. Kościół opanuje wszystkie dziedziny życia i z Polski uczyni kraj wyznaniowy. Niewierzących się wytępi, katolicym wygra. Nareszcie będziemy u siebie.

                                    Następny, który wie lepiej ode mnie, czego chcę, jakie prawa sobie nadaję i co zawłaszczam :))) Zabawne :)))
                                    • xyz-xyz Re: cd dupy... 30.11.05, 15:00
                                      > Czytasz w moich myślach. Jest zupenie tak, jak napisałeś. Kościół opanuje wszys
                                      > tkie dziedziny życia i z Polski uczyni kraj wyznaniowy. Niewierzących się wytęp
                                      > i, katolicym wygra. Nareszcie będziemy u siebie.

                                      Tak to niestyt wygląda.

                                      > Następny, który wie lepiej ode mnie, czego chcę, jakie prawa sobie nadaję i co
                                      > zawłaszczam :))) Zabawne :)))

                                      Ja widze co robicie. I nie jest to bynajmniej zabawne...
    • Gość: xx Re: No i jak tu być optymistą.Kolejny skok KK na IP: 87.207.53.* 30.11.05, 13:52
      chwilka, aby zostać mediatorem sądowym, należy różne kursy skończyc i są one
      drogie. Teraz ostatnio są robione w Polsce i jest stowarzyszenie mediatorów
      sądowych. Ja tu coś nie rozumiem, czy ksiąd jako ksią ma kwalifikacje, bo jak
      to należy zrozumieć.
      • Gość: ksiadz Re: No i jak tu być optymistą.Kolejny skok KK na IP: *.adnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 14:25
        Myślę, że przeciętny ksiądz nie ma żadnych uprawnień ani kwalifikacji jako mediator, dlatego ewentualne wyjaśnienia w tej sprawie warto jednak po prostu pytać sąd, a nie księdza.
        • xxtoja Re: No i jak tu być optymistą.Kolejny skok KK na 01.12.05, 11:59
          jest lista mediatorów sądowych, aby być na niej to trzeba mieć kwity, a nie być
          księdzem.
      • Gość: wizytka O rany IP: 217.153.19.* 30.11.05, 14:36
        Wy nic nie rozumiecie, oni będą po postu złego ducha wyganiać z rozwodników i
        przstępców
        • ja_aska Re: O rany 30.11.05, 14:45
          albo od razu dadzą przepustkę do piekła:)
          • Gość: wizytka Re: O rany IP: 217.153.19.* 30.11.05, 14:51
            Asiu, to Ty nie wiesz, że szatan w każdym ciemnym zakątku naszej duszy się czai
            i często mami nas nawet dobrocią i dobrym uczynkiem dla zmyłki ?
            Wczoraj w TV Szczecin taki kawałek słyszałam. Myślę więc, że to egzorcyści będą.
            • ja_aska Re: O rany 30.11.05, 17:58
              ja chcę egzorcysty!!!!!!!!!!!!!!!!! ale ma być przystojny i dziewiczy i w
              czarnej kiecce.
              • Gość: K.F. Re: O rany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 18:12
                Aśka - znam takiego jednego, jest osobistym sekretarzem kard. Ratzingera, teraz
                papieża Benedykta XVI.
                Baby we Włoszech sikają po nogach na jego widok, wysportowany, przystojny,
                wysoki, filmowy usmiech i zmysłowe spojrzenie.
                Poza tym ma jeszcze jedem walor - jest cholernie inteligentny i doskonale
                wykształcony. I jedną wadę - nie jest egzorcystą. Ale może zrobisz wyjątek?
                • Gość: onże Re: O rany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 18:15
                  KF to zna tylko ludzi rządzących całym światem. To jest ktoś !
                  a tak wogóle to chyba jakies kompleksy ten pan sobie leczy
                • ja_aska Re: O rany 30.11.05, 19:23
                  lipa , za stary. a do tego komplenie nie w moim typie. a poza tym po cholerę mi
                  inteligentny? ja sama wystarczę.
                  • Gość: wizytka Re: O rany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 21:02
                    Asia, no coś Ty ! Mnie zawsze u mężczyzn najbardziej inteligencja podnieca
                    • ja_aska Re: O rany 30.11.05, 21:07
                      a po co mi konkurencja? czas na bardziej "naturalne" podejście do rzeczy:)
                      • xxtoja Re: O rany 01.12.05, 11:56
                        po co tak daleko siegac jak ci radzi kurde.F. W Szczecinie jest taki po $)
                        egzorcyzsta i całkiem całkiem, aż żal, że tacy faceci są w habitach. Z resztą
                        miał wykład w serca jezusowym, kiedyś na forum sie o nim pisało, co nie byłaś
                        na wykładzie wtedy, to żałuj byś coś nieco zobaczyła.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka