Gość: Fugazi
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.01.06, 19:04
"Mam na imię Karolina, skończyłam już 16 lat. Bardzo lubię miesięcznik LIST, bo jest w nim dużo artykułów, które uczą, a nawet czasem przestrzegają mnie. Dziękuję. Ostatnio czytając artykuł: "Kiedy po pomoc przychodzi homoseksualista'' natknęłam się na pewien wyraz... Jest nim "masturbacja''. Jest to dla mnie dość przerażające słowo, a to dlatego, że uprawiam samogwałt już od niepamiętnych czasów (tylko jego forma się zmieniała). Nawet nie pamiętam, jak to się zaczęło. Proszę o pomoc! Już od dawna po "czymś takim'' mam wyrzuty sumienia. Wiem więc, że "to'' jest złe. Wiem, że "to" grzech, ale czy ciężki? Kocham Chrystusa i to dla Niego podjęłam walkę z tym, co robię. Nie zawsze udaje mi się powiedzieć "nie'' i "uciec''. Czasem tak łatwo poddaję się pokusie. Jak skończyć z "tym'' całkowicie? Czy jest to w ogóle możliwe?! Boję się, że to jest już nałóg. Nikomu jeszcze nigdy nie odważyłam się o tym powiedzieć. Wstyd mi. Może moglibyście w miesięczniku LIST zamieścić w najbliższym czasie jakiś artykuł, aby podpowiedzieć osobom takim jak ja, jak można z "tym'' walczyć?
Proszę, pomóżcie!
Karolina"
odpowiedź specjalisty na stronie: www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TM/samogwalt.html
Tylu oblatanych w temacie forumowiczów. Może jakieś odmienne wskazówki dla zagubionej istoty, w końcu cierpi katusze a Pan Cezary jaja sobie robi.
Najlepsze a najtrafniejsze recepty umieszczę osobiście na forum wskazanej stroniny.
Pozdrawiam
Fugazi