Dodaj do ulubionych

Tylko do zainteresowanych

16.11.02, 01:56
Myślałam nad takim fragmentem z "Eine kleine" Liskowackiego:

"Ślady po poprzednikach były zatarte jakby tę ich Atlantydę zalało zimne,
wysokie morze. Ale wreszcie zacząłem je odnajdywać. Deski wraków z wyżartymi
solą imieniem nawy: gotyckie litery ujawniane pod tynkiem, przedmioty
wynurzające się na powierzchnię ziemi. W koću zjawiła się Historia. Mogła
już. Małe, Trochę Cudze Ojczyzny stały się modne; jak małe kobietki, małe
radio, małe jest piękne. Przypadkiem też stałem się modny. Ale jeśli tak to
tym bardziej: dlaczego tak późno?"

W moim przypadku też pamiętam te ślady po zatopionej Atlantydzie: studzienki
uliczne z napisem "Stettiner Wasserwerk", wyłaniające sięczasmi spod tynku
napisy gotykiem.. Dorośli pytani o historię budynków, wiaduktów, czegokolwiek
dawali odpowiedzi w najlepszym wyapdku wymijające. I kiedy byłam na początku
szkoły średniej, przypadkiem wpadł w moje ręce album ze zdjęciami
przedwojennego Szczecina. Bulwary Nadodrzańskie, Stare Miasto- to był dla
mnie szok. Potem zajęły mnie inne sprawy, wyjechałam na dłuższy czas. Ale
wróciłam i znowu szukam śladów, historii budynków, ulic, firm tu
działających. Jeszcze jedno ładnie napisał Liskowacki: "Miasto, które boli i
nie pozwala zasnąć, którego nie sposób nazwać swoim, ale które jest swoim tym
bardziej, im bardziej o nim milczymy". Już nie milczymy, możemy o nim
rozmawiać.

Ale chciałam zapytać: skąd wzięło się wasze zainteresowanie Szczecinem jaki
był zanim tu przyszliśmy? W moim przypadku to ślady po tamtym mieście i
trochę przypadek, i może jednak duch tego miejsca. A wy?
Obserwuj wątek
    • Gość: Gryf Re: Tylko do zainteresowanych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.02, 17:58
      Dla mnie odkryciem wlasnego miasta byl pierwszy pobyt we Lwowie. Niesamowite
      piekno oraz polskosc przede wszystkim w architekurze sklonila mnie do
      zastanowienia sie nad historia mojego miasta - Szczecina.Te wlasnie
      diametralne roznice spowodowaly moja ciekawosc w poznaniu Szczecina.Tam we
      Lwowie rowniez mozna bylo spotkac polskie napisy na scianach kamienic.Kamienic
      ktore niby takie same jak u nas jednak zupelnie inne.Wielkie okna kolumny a la
      polski dworek szlachecki mniej ozdob, stiukow , wykuszy to
      wszystko "krzyczalo" do mnie -twoje miasto jest inne tez piekne ale inne.
      • stettiner Re: Tylko do zainteresowanych 16.11.02, 22:46
        Ładnie to napisałeś. Nie byłam we Lwowie, widziałam tylko miasteczka na
        wschodzie Polski, gdzies nad Bugiem i miałam to samo wrażenie- że są całkiem
        inne. Śliczne chwilami bardzo, ale dla mnie... egzotyczne takie.
        • germanus Re: Tylko do zainteresowanych 16.11.02, 23:02
          Dziwne, bo dla mnie tak samo. Dla mnie Polska to Szczecin, Gdańsk, Gorzów,
          Wrocław, Toruń, i Poznań. Nawet Warszawa, to inny świat. Lublin i Białystok to
          zupełnie, ale to zupełnie coś innego. A małe wschodnie miasteczka to egzotyka
          pomieszana ze zdziwieniem - Polska li to jeszcze? Natomiast polskie wydają mi
          się Kraków, Przemyśl i właśnie Lwów. A może się mylę? Uwielbiałem dawniej
          jeździć do ruskich. Smieszne, co? Bo bardzo fajne było uczucie powrotu,
          przejazdu pociągiem przez Bug - mój kraj, cywilizacja wreszcie. Nigdy zaś nie
          mialem tych uczuć w czas podróży na zachód Europy. Idealny dowód na
          przynależność do tego, a nie innego obszaru świata.
        • Gość: Gryf Re: Tylko do zainteresowanych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.02, 23:14
          Egzotyke to widzialem w Rumuni.Widoku tego kraju nie wymaze nigdy z
          pamieci.Nie chce wdawac sie w szczegoly opisu miast szczegolnie Bukaresztu ,
          ale wies rumunska to Afryka.Domki wielkosci i konstrukcji naszych altanek
          dzialkowych ,brak elektrycznosci , koniki wielkosi duzch psow , ciagnace
          malusienkie wozy na drewnianych kolach, to byl szok trudny do pojecia.Totalna
          bieda i cos co nie miesci sie w glowie , szczesliwi usmiechnieci ludzie!
      • Gość: Janus Re: Byłem we LWOWIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.02, 23:40
        Są tam codzienni ludzie, chcą trzymać i trzymają dumnie prosto POLSKĄ głowę,
        głowę zwykłego CZŁOWIEKA i patrzą, patrzą, milcząc, prosto w oczy. Jak mi
        smutno było wracać do Szczecina. Jak to wszystko mne bolało.
        • germanus Re: Byłem w Wilnie 16.11.02, 23:48
          Dawniej jeszcze. To samo wrazenie. Przez caly czas pobytu nie powiedzialem
          slowka po rosyjsku (mowie plynnie) lub litewsku (nie znam). Wszyscy rozumieli,
          wszystko zalawilem, wszystko zwiedzilem, widzialem, wszedzie trafilem, czulem
          sie jak u siebie. Ale architektura bardziej bialostocka nizli gdanska. Albo
          inne porownanie: mieszkalem wowczas w Gdansku, przyjechal do mnie brat z
          Warszawy, a obaj wychowalismy sie w Szczecinie. Poogladal, popodziwial i
          pokiwal glowa: jakie to niemieckie miasto! stwierdzil.
          • Gość: Janus Re:Dziekuję, że czujesz, że piszesz, że dajesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.02, 23:58
            Dlatego jesteś GERMANIKUS, a nie geramnus, nie sumituj się skronmnością,
            odpisz szybko!!
            • germanus J 17.11.02, 00:22
              Proszę Cię, pozwól mi samemu decydować...
              Dzięki. G
              • Gość: Janus Re: Należało mi się, przepraszam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.02, 05:27
                To tylko dlatego, że Szczecin i jest i będzie piękny, mimo polityków. Chodzę z
                synami alejami parku, mówimy o Czasie, Kosmosie, Bogu. Słowa, DOBRZE że
                czujemy SŁOWA, dobrze, że za słowami są LUDZIE, że jesteś, że masz odwagę
                dzielić się. Dla mnie jesteś kimś więcej niż germanus - GERMANIKUS, tak w
                sercu. Przepraszam.
            • pestroy Re:Szczecin 17.11.02, 00:28
              W 1994r moj owczesny wyzyskiwacz za prace 12 godzin dziennie zamiast premii
              podarowal mi ksiazke B.Kozinskiej "Szczecin na dawnej fotografii"...Wtedy
              dopiero zrozumialem po co komu byly te dziwne bramy (Portowa,Zamkowa)
              prowadzace do nikad ;-) Bedac po raz pierwszy w Hamburgu odczulem dziwne deja
              vu jakbym znal juz te miejsca . Co ciekawe zjawisko to w znacznie mniejszym
              stopniu odczuwam w Berlinie. Pewnie dlatego ze nie znam sie na architekturze;-)
              O historii miasta przypomnieli mi tez jego dawni mieszkancy kiedy to pewnego
              dnia zapukali do drzwi mieszkania moich rodzicow ... jak do swoich;-)
              • stettiner Re:Szczecin 17.11.02, 00:51
                Znam tę książkę, pestroy. To była też moja pierwsza własna książka o dawnym
                Szczecinie, ale kupiłam ją trochę później. Chyba jedna z pierwszych - jeśli nie
                pierwsza w ogóle taka publikacja. Zresztą dopiero niedawno wróciła na stałe do
                domu, była cągle pożyczana znajomym :)
                • pestroy Re:Szczecin 17.11.02, 01:17
                  ja mojego egzemplarza nikomu nie pozyczam , za drogo mnie kosztowal :-)
                  udostepniam jedynie do wgladu na miejscu;-)
                  dobranoc
    • sandmann Re: Tylko do zainteresowanych 17.11.02, 01:19
      W 1984r. poznałem Niemca, starszego pana (żyje do dziś), który jest synem
      właściciela domu, który obecnie jest moją własnością.
      Przyjechał wówczas po raz pierwszy od czasów wyjazdu ze Stettina w 1944r.,
      a miał wtedy 14 lat. W tym domu, jego ojciec miał mały warsztat rzemieślniczy
      i prowadził sklep.
      Ja w 1984r. miałem 16lat i poruszyło mnie, w jaki sposób ten człowiek oglądał
      po latach dom swoich rodziców (nie muszę dodawać, że stan domu niewiele się
      wówczas różnił od stanu z roku 1944). Jego wspomnienia dokładnie pokrywały się
      z zastaną rzeczywistością.
      To dzięki niemu dowiedziałem się, że dom powstał w latach 1933-3, że jego ojciec
      włożył w dom oszczędności życia. Miałem możliwość oglądania fotografii z czasów
      budowy domu, dowiedziałem się także, skąd pochodzi jego rodzina, kiedy i jak
      wyjechali ze Stettina w obawie przed sowieckim frontem.

      Tak oto, jako 16-letni chłopak zderzyłem się z żywą historią niemieckiej rodziny
      z przedwojennego Stettina. Od tego czasu zdałem sobie sprawę, że historia
      miasta nie zaczęła się 1945r.
      Myślę, że podobnie do wielu osób, tak i na mnie duże wrażenie robią stare
      fotografie miasta. Zwyczajnie żal, że wielu tak pięknych widoków już nie ma.
      Najgorsze jest chyba to, że przyczyniła się do tego nie tylko wojna, ale także
      powojenna głupota decydentów.
      Ja także nie umiem odnaleźć się w miastach wschodniej i centralnej Polski.
      Z kolei Wrocław, Hamburg czy Berlin, należą do "mojego świata".

      Na koniec jeszcze jedno - Stettiner wspomniała o hydrantach z napisem Stettiner
      Wasserwerke.
      Otóż zachowały się w naszych "wodociągach" fantastyczne mapy, szkice i przekroje
      prawie wszystkich kanałów jakie zostały wybudowane w latach ok. 1870 do 1944r.
      Są one odręcznie kreślone, z wykaligrafowanymi nazwami ulic. I tylko jedno
      zgrzyta : gdy się widzi np. przekreśloną Kreckower Straße , a powyżej napisane
      odręcznie, pobazgrane jakąś grubą woskową kredką - ul. Mickiewicza. I tak
      pomazano wszystkie karty, ulica po ulicy.
      Zero szacunku dla tych, którzy z takim pietyzmem tworzyli przez ponad 70 lat to
      archiwum.




      • Gość: swarozyc Re: Stettiner IP: Telia:* / *.telia.com 17.11.02, 11:50
        Nie tylko miloscia czlowiek zyje... tzn Szczecinem.

        Moze zainteresuje Cie ta tematyka?..

        www.libertarianizm.pl/kolysanka1a.html
        www.wiedzaizycie.pl/2001/2001_01_14.html
        respublica.onet.pl/1011010,6,artykul.html
        rzeczpospolita.pl/Pl-win/dodatki/plus_minus_020511/plus_minus_a_3.html
        www.kryminologia.uka.pl/2504.html
        www.prolife.pl/tor/Bernard_Margueritt.htm
        www.nobel.se/economics/laureates/1992/press.html
        criminology.uka.pl/dkonf.html
        www.adm.uni.wroc.pl/~turowski/choice.htm








        • stettiner Re: Stettiner 17.11.02, 19:08
          Swarozyc! Tytuł wątku czytałeś? Sio!


          PS
          (całkiem ciekawy zestaw linków, w drobnej części zresztą mi już znany. Dużo to
          Beckera- darzysz go jakąś szczególną sympatią? Naturalnie czytałam "Ekonomiczną
          teotię zachowań ludzkich", w pewnym momencie była to dość popularna lektura
          wśród tych, co czytali więcej niż podręczniki, i muszę przyznać, że dość trwale
          zmienia spojrzenie na wiele spraw, ale dalej już do niego nie sięgałam.)
          • swarozyc Re: Stettiner 17.11.02, 20:19
            dobra juz sie tu nie pojawie.
            Choc ja tez kocham swoj szczecin, ale chyba troche inaczej jak wy...
            • stettiner Re: Stettiner 17.11.02, 20:29
              Inaczej- czyli jak?
              • swarozyc Re: Stettiner 17.11.02, 20:30
                mialem isc sobie precz z tego watku....
                • stettiner Re: Stettiner 17.11.02, 20:33
                  Nie bądź taki drażliwy...
                  • swarozyc Re: Stettiner 17.11.02, 20:35
                    Bede...
                    • stettiner Re: Stettiner 17.11.02, 20:39
                      Przekorny czy obrażony?
                      • swarozyc Re: Stettiner 17.11.02, 20:41
                        No, nie widzisz/czujesz ze sie drocze!
                        Jak ja moglbym sie obrazic na tak mila dziewczyne jak Ty?...
                        • stettiner Re: Stettiner 17.11.02, 20:44
                          Upewnić się nigdy nie zaszkodzi... A przy okazji mógłbyś odpowiedzieć na mój PS
                          gdzieś tam wyżej, tylko kurcze nie tu chyba... nie wiem gdzie ale wymyśl coś.
                          • swarozyc Re: Stettiner 17.11.02, 20:47
                            Niestety nie zrozumialem Cie?
                            Na jakie pytanie mam odpowiedziec?
                            • stettiner Re: Stettiner 17.11.02, 20:49
                              O Beckerze.
                              • swarozyc Re: Stettiner 17.11.02, 21:12
                                Odp. wyslalem Ci poczta. Poniewaz robie to pierwszy raz, prosze potwierdz
                                odbior.
                                • stettiner Re: Stettiner 17.11.02, 21:31
                                  Nie ma pojęcia, czy udało mi się wysłać odpowiedź, czy nie, czy może 2 razy.
                                  Gazetowa poczta chwilowo zgłupiała.
                                  • swarozyc Re: Stettiner 17.11.02, 21:35
                                    niestet nic nie dostalem ,oprocz reklamy.
                                    • stettiner Re: Stettiner 17.11.02, 21:38
                                      Już powinno być ok.
        • skuter^ przyznam, ze linki sa ciekwe 18.11.02, 10:19
          tylko jedno mnie zastanawia

          Swarozyc byles w zyciu na _jednym_ wykladzie z mikroekonomii i dlatego to
          zainteresowanie wyborem racjonalnym?:)
          • swarozyc Re: przyznam, ze linki sa ciekwe 18.11.02, 15:13
            chetnie bede odpowiadac na twe pytanie Skuter jezeli beda nacechowane prawdziwa
            wola poznania prawdy, w przeciwnym razie pozostawie je bez odpowiedzi jako
            impertynecja.
            • skuter^ Re: przyznam, ze linki sa ciekwe 18.11.02, 15:18
              swarozyc napisała:

              > chetnie bede odpowiadac na twe pytanie Skuter jezeli beda nacechowane
              prawdziwa
              > wola poznania prawdy, w przeciwnym razie pozostawie je bez odpowiedzi jako
              > impertynecja.

              a taki znaczek ":)" znasz?

              z prawdziwa wola poznania prawdy pytam:
              dlaczego takie zainteresowanie wyborem racjonalnym?
              temat moze jest i ciekawy ale daje sie strescic w kilku zdaniach
              przynajmniej to co ja znam i to co podales w linkach to mielenie wkolko tego
              samego
              • stettiner Re: przyznam, ze linki sa ciekwe 19.11.02, 21:48
                Że tak się wtrące.... Koncepcja że jednostka wybiera racjonalnie to naturalnie
                nawet nawet nie teoria, tylko założenie do większości teorii ekonomicznych i
                rzeczywiście nie ma tu nad czym debatować- choć byli i są tacy, co to założenie
                podważają i próbują z innej strony wyjaśniać. Ale za takie założenie nie dają
                Nobla. Dają za to czasmi za zastosowanie analizy ekonomicznej, tej właśnie
                opartej między innymi na założeniu że jednostka podejmuje racjonalne decyzje,
                na inne poza gospodarką dziedziny życia. Efekty bywają ciekawe.
                • swarozyc Re: Stettiner 19.11.02, 22:54
                  No, stettiner przestan cos knuc i wyjdz ze swojej kryjowki..Z tym
                  racjonalizmem w ekonomi to mala przesada chyba?
                  Nie moglabys mnie przekonac ze sie myle...?
                  • stettiner Re: Stettiner 19.11.02, 23:28
                    Jaka kryjówka? Jake knucie? Gdzie ty znajdziesz tak prostolinijną osobę jak
                    ja... :)

                    Nie wiem co dokładnie miał Skuter na myśli, ale jeśli to, co mnie się wydawało
                    że ma, to na pewno nie przesadzam. Modele ekonomiczne są generalnie oparte na
                    założeniu, że jednostki podejmują racjonalne decyzje, najprościej mówiąc,
                    wybierają najkorzystniejszą dla siebie możliwość- a co uważają za
                    najkorzystniejsze, to już inna historia. Problem jest oczywiście z informacją-
                    w czym co nazywa się często klasyczną ekonomią istnieje założenie dostęu do
                    pełnej informacji, w tej chwili mądrzy ludzie pracują nad modelami gdzie
                    podmiot podejmujący decyzje takiej informacji nie posiada. Jeśli w twoim
                    pytaniu jest drugie dno którego nie zauważyłam, to prosze o rozwinięcie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka