Dodaj do ulubionych

Fotoradar złapał 268 kierowców

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 19:24
Zapraszam na ulicę Goleniowską wjazd od strony Goleniowa.... Prędkość 120/h
to nie żadna rzadkość...Ciężarówy też nie mniej pędzą!
Obserwuj wątek
    • Gość: daniel Re: Fotoradar złapał 268 kierowców IP: *.lan.LKSnet / *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.06, 19:52
      gdzie na energetykow stal ten radar dokladnie? jezdze trasa zamkowa na szczescie :D
    • Gość: dziad A najgorsze jest to... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.06, 20:57
      Ze te buce - czyli policja mowi ze jej sie nie oplaca lapac takich co
      przekraczaja predkosc...
      Ech brak mi slow - bo o ile moglbym jeszcze zaakcpetowac warunkowo takie
      podejscie w przyapdku drog szybkich to w maistach 50km powinno byc swietoscia
      czy sie to podoba czy nie kierowcom - pisze to jako kierowca ktory niejeden
      wypadek juz widzial...
      • shp80 Re: A najgorsze jest to... 30.05.06, 00:58
        Gdy jadę Energetyków, to zawsze mi się morda uśmiecha, jak widzę rozłożony sprzęt fotograficzny przed Mostem Portowym. Póki nie wybudują tam porządnych dróg dla rowerów, co ma ponoć nastąpić w przyszłym roku, wolę, by jednak kierowcy brali poprawkę na innych użytkowników, a nie ścinali zakręty, jakby między nimi a krawężnikiem występowała jedynie przestrzeń powietrzna.


        Pozdro
        Tomek
    • Gość: SzyMarek Re: Fotoradar złapał 268 kierowców IP: *.62-97-218.bkkb.no 30.05.06, 08:12
      Za takie przekorczenie prędkości powinien od razu starcić bezpowrotnie prawo jazdy a mandat powinen wynieść 5000 zł! Wtedy takie przygłupy może by się czegoś nauczyły!
      • Gość: Gosc Re: Fotoradar złapał 268 kierowców IP: .2P1D* / 195.124.114.* 30.05.06, 08:31
        w Niemczech za przekroczenie w zakresie 41-50 km/h grzywna 100-125 euro plus
        konfiskata prawa jazdy na 1 miesiac, ciekawe ile osob jeszcze zginie zanim ktos
        pojdzie po rozum do glowy ?
        • Gość: JB Re: Fotoradar złapał 268 kierowców IP: *.pcmedia.com.pl / 80.55.145.* 30.05.06, 22:57
          No to przecież wychodzi na jedno (125 Euro - to ok. 500 zł), a biorąc pod uwagę
          nasze wynagrodzenia to conajmniej 4 krotnie więcej.
          • Gość: Gosc Re: Fotoradar złapał 268 kierowców IP: .2P1D* / 195.124.114.* 31.05.06, 07:43
            tak a prawo jazdy tez zabieraja ?
    • Gość: Marek Re: Fotoradar złapał 268 kierowców IP: 217.153.6.* 30.05.06, 10:52
      Pytanie tylko, czy na Wojska Polskiego (w rejonie Polmo, bo tam najczesciej
      radar stoi) powinno byc ograniczenie 50 km. W/g mnie powinno byc 70 km, tak jak
      na ul. 26 Kwietnia. Tez ulica z dwoma pasami ruchu, ponadto przy 26 Kwietnia
      jest szkola, a przy W.Polskiego w rejonie Polmo generalnie psy szczekaja
      wiadomo czym.
      • xyz-xyz Andreas! Ty wiesz co:)))) n/t 30.05.06, 10:59

        • xyz-xyz Andreas nie udawaj, że nie wiesz co:)))) n/t 31.05.06, 13:20

      • Gość: Ania Re: Fotoradar złapał 268 kierowców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 11:15
        Popieram wypowiedź Marka. Na ul. Woj. Polskiego na odcinku od Głębokiego do
        Polmo jest dwupasmówka i faktycznie nie ma tam prawie zadnego ruchu pieszych,
        ruch rowerowy jest przeniesiony na ścieżki rowerowe więc to ograniczenie do 50
        km/h jest faktycznie do przedyskutowania. Jednak od strony policji jest to
        super miejsce do ustawiania się z radarem przenośnym i fotoradarem gdyż mają
        tam stosunkowo dużo miejsca żeby zatrzymać samochody i żeby rozłożyć się z
        całym swoim sprzętem. Uważam jednak, iż należy przede wszystkim zatrzymywać
        przekraczających prędkość i karać mandatem w okolicach o zwiększonym ruchu
        (jednak tam jest zapewne zbyt ciasno ,żeby drogówka się rozłożyła i
        bezpiecznie zatrzymywała auta. A właśnie w takich miejscach należałoby zmusić
        kierowców do nawyku dostosowywania prędkości.
        Ponadto chciałam zwrócić uwagę, że panowie policjanci w okresie letnim na
        motorach ( a także w radiowaozach) zapędzją na tej ulicy z duzo większą
        prędkością niż 50 km/h a i nie przeszkadza im torowisko i przejście dla
        pieszych w okolicach zajezdni tramwajowej żeby zawracać. Pozdrawiam wszystkich
        co jeżdżą Wojska Polskiego.
        • Gość: Kierowca Re: Fotoradar złapał 268 kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 13:46
          Mieszkam w Dobrej w związku z tym bardzo często jeżdżę przez Woj.Pol. i
          całkowicie się zgadzam z tezą o bezpodstawnym ograniczeniu prędkosći na odcinku
          od "pętli Głebokie" do skrzyzowania z ul.Unii Lubelskiej,gdzie piesi i
          rowerzyści mają do dyspozycji wydzielone osobne pasy ruchu(zdarzyło się iż byłem
          wyprzedzany przez tramwaj który poruszał się ponad 50 km/h w tym samym kierunku
          co ja).Chciałbym również zwrócić uwagę na brak jakiejkolwiek reakcji ze strony
          policji w przypadku nagminnego poruszania się jezdnią, po zmroku,
          nieoświetlonych rowerzystów (mimo wydzielonej drogi dla rowerów),często po
          spożyciu alkoholu(nie ma to jak piwko nad Głębokiem).Proponuję wprowadzenie
          stosownych zmian w oznakowaniu pionowym ww odcinka i dostosowaniu jednej z
          głównych arterii kounikacyjnych do realiów życia codziennego tym bardziej iż
          sprzyjają ku temu warunki techniczne,poza tym panom w białych czapeczkach
          przestawienie się na "inną kategorię" użytkowników lokalnych dróg.
          • Gość: Gosc Re: Fotoradar złapał 268 kierowców IP: .2P1D* / 195.124.114.* 30.05.06, 13:53
            no cieplo, cieplo a wyslales chociaz jednego darmowego emaila do odpowiedniego
            urzedu lub policji ?
          • shp80 Re: Fotoradar złapał 268 kierowców 31.05.06, 02:09
            > Proponuję wprowadzenie
            > stosownych zmian w oznakowaniu pionowym ww odcinka i dostosowaniu jednej z
            > głównych arterii kounikacyjnych do realiów życia codziennego tym bardziej iż
            > sprzyjają ku temu warunki techniczne,

            Jestem za, pod warunkiem, że zrobią dobrą alternatywę dla rowerów. W tej chwili, tak naprawdę, nie ma żadnej - ul. Woj. Polskiego przechodziła już remont generalny - śmieszki rowerowe, jak były zniszczone, tak są do tej pory. No i kwestia bezpieczeństwa - jak się toczę z górki, te 40km/h od zajezdni tramwajowej, to nie będę hamował przed każdym skrzyżowaniem, mając zielone światło, tylko dlatego, że kierowcy nie spoglądają, skręcając w drogę poprzeczną, czy nie nadjeżdża rowerzysta, który ma zielone światło. Kilka stresujących sytuacji miałem właśnie korzystając z tej drogi dla rowerów - z Unii Lubelskiej wyskoczył mi m.in. autobus skręcający na zielonej strzałce - nawet się nie zatrzymał, choć de facto miał czerwone światło...

            Choć z drugiej strony, wprowadzenie ograniczenia do 70km/h byłoby niezłym rozwiązaniem, gdyby nie było tam dróg dla rowerów - wówczas, zgodnie z prawem, rowerzysta, któremu nie przeszkadzają dziurawe nawierzchnie, mógłby się toczyć po chodnikach i wysokich krawężnikach, ale inny mógłby legalnie jechać po jezdni..

            Pozdro
            Tomek
        • shp80 Re: Fotoradar złapał 268 kierowców 31.05.06, 01:43
          Gość portalu: Ania napisał(a):

          > Popieram wypowiedź Marka. Na ul. Woj. Polskiego na odcinku od Głębokiego do
          > Polmo jest dwupasmówka i faktycznie nie ma tam prawie zadnego ruchu pieszych,
          > ruch rowerowy jest przeniesiony na ścieżki rowerowe..

          Że się wtrącę.. Ścieżka kończy się na skrzyżowaniu z Zawadzkiego. Potem, czyli koło zajezdni tramwajowej, nie ma nic.. Natomiast dla mnie, osobiście droga dla rowerów kończy się zaraz za jednostką wojskową - potem jest 10cm krawężnik oraz dziury, z którymi nie mam zamiaru się użerać.. No i dalej, tuż przed Zawadzkiego byłby problem z włączeniem się do ruchu, ponieważ droga dla rowerów tradycyjnie kończy się na przejściu dla pieszych... Oczywiście - część rowerzystów jedzie po pasach i telepie się koło zajezdni tramwajowej, ale w ten sposób również łamią przepisy... Więc, jak mam wybierać, to wolę komfortową i płynną jazdę po równej jezdni, niż kombinacje alpejskie.

          Pozdro
          Tomek
      • Gość: Gosc Re: Fotoradar złapał 268 kierowców IP: .2P1D* / 195.124.114.* 30.05.06, 13:13
        odcinek o ktorym mowisz, od swiatel do swiatel to okolo 1200m, policz sobie o
        ile szybciej go przejedziesz, wyniki przedyskutujemy ... osobiscie puscilbym 70
        km/h na odcinku Glebokie - Arkonka ale tylko dlatego ze nie uzywam tamtejszego
        przejscia dla pieszych :-)
        • Gość: andreas a teraz... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 13:21
          a teraz pomysl, ze wszyscy jada przepisowo i robi sie sznuuurek aut
          i na przejsciu ze swiatłami, to przejdziesz....
          ale na przejściu bez swiateł, przy naszej kulturze jazdy,
          to bedziesz sobie stał i stał i stał, bo sznurek aut!
      • shp80 Re: Fotoradar złapał 268 kierowców 31.05.06, 01:16
        Osobiście byłem świadkiem skutków pod dwóch wypadkach w tym rejonie. W jednym zginął pieszy, w drugim zderzyły się samochody - najprawdopodobniej jeden pędził Wojska Polskiego, no i przydzwonił w inny..
        Miejsce więc wybrane nie przez przypadek..

        Pozdro
        Tomek
        • andreas.007 nie ma przypadków 31.05.06, 01:19
          nie ma przypadków, to wszystko przeznaczenie!

          Stojac na bosaka naprawiałem "siłe",
          taka iskra ze scyzoryka oderwac nie mogłem...
          i patrz poisze nic mi sie nie stało!
          PRZEZNACZENIE!
    • Gość: ??? Re: Fotoradar złapał 268 kierowców IP: *.inet.pl 30.05.06, 11:21
      Zapraszam naszą ukochaną policję na ul.Zawadzkiego (w pobliżu kościoła), rzadko
      który kierowca zwalnia przed przejściem dla pieszych (często są wypadki z
      udziałem dzieci lub osób starszych), prędkość przekraczają nawet kierowcy
      autobusów, pomimo że w pobliżu jest przystanek i skrzyżowanie z sygnalizacją
      świetlną.
    • Gość: andreas byłem ostatnio we Wrocławiu.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 13:00
      ...i wrocławskie radio nadawało wkoło taki tekst faceta,
      który mówi, ze on przestrzega przepisy i prosze nie mrugac ani nie trabic,
      bo on jak jest ograniczenie do 40, to on jedzie 40 i ani ciut wiecej...
      i zeby nie trabic, ze jest korek!
      Bo to nie jego wina, ze jakis kretyn ustawił tu takie ograniczenie,
      a on jest legalista i przestrzega przepisy!

      Pewnie we Wrocławiu jest wiecej aut na ulicach i staje sie to problemem...
      ale nie wolna jazda, ale kiepskie drogi i stad ograniczenia!

      Byłem zszokowany takimi tekstami i rozmowami na antenie radia wrocławskiego!
      U nas i chyba w całej Polsce raczej dąży sie do ograniczeń...

      I jeszcze jedno powiedzieli... i to prawda!
      W niemczech jak jade, to jak jest 120, to wszyscy 120,
      jak jest 80, to wszyscy 80....

      A u nas jak ustawiają znak ograniczenia do 40, to i tak wiedza,
      że bedzie sie jechało 60...
      jak 80, to wiadomo że 100...
      i tu jest problem!

      Ja, był czas, robiłem taki numer...
      jak widziałem radiowóz, to zjeżdżałem na lewy pas na dwupasmowej,
      zrównywałem sie z powiedzmy cieżarówka i.... przepisowo jechałem!
      Za radiowozem oczywiscie standartowo robiła sie kolejka aut...

      Nie wiem czy ktos robił stosowne badania, ale wydaje mi sie iż gdyby
      tak naprawdę jednego dnia przestrzegano przepisy ograniczenia,
      to jak w Warszawie do pracy jedzie sie 1,5 godziny autem,
      tak i u nas stałoby sie.....stojac w korkach!
      I TAK BEDZIE!!!

      Nie jestem za szaleńcza jazda, ale jestem za drogami szybkiego ruchu!
      Bezpiecznymi, bo bezkolizyjnymi!
      Prosze państwa, jak jade do Szklarskiej Poreby czy Wrocławia,
      to prosze państwa jade przez Niemcy!!!
      Bo jade sobie tam spokojnie, bez ryzyka i nerwów....i szybko!
      I nie stwarza sie żadnego niebezpieczeństwa...
      I jade tam drogi XYZecie pasem skrajnie prawym, na trzypasmowej!!
      Bo tam jeżdżą szybciej!
      Transport to krwiobieg gospodarki!

      I jestem za przestrzeganiem przepisów ograniczeń!!!
      Wtedy byc moze ktos sie obudzi,
      to powtarzam, nie ma u nas korków, bo mało kto przestrzega ograniczeń!
      Jak beda korki i jazda przez miasto to bedzie minimum 1,5 godziny,
      to wtedy byc moze ktos zauważy problem...
      • Gość: Galoty Re: byłem ostatnio we Wrocławiu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 13:13
        Zgoda w wielu kwestiach. Poza tym w Niemczech jak juz ustawią znak ograniczenia
        prędkości np do 30 km/h to jest to jakiś poważny powód a u nas nierzadko jest
        to znak pozostawiony po robotach drogowych, które zakończyły się 1 rok temu lub
        obok domu tzw VIPa w wersji polskiej, bo przeszkadza mu hałas.
        Na Goleniowskiej niestety załapałem sie na foto , bardzo wyrażna foto, ale nie
        rekordowe przekroczenie. Uff!
        • Gość: Ania Re: byłem ostatnio we Wrocławiu.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 13:26
          Niemcy mają autostrady i tam jadą szybko, na obszarze zabudowanym zwalniają a
          poza obszarem przyspieszją natomiast u nas z regóły jest stała prędkość bez
          znaczenia czy wokół drogi jest pole czy domy a autostrad nie mamy i jadąc za
          Szczecin np. w góry wleczemy się przez centrum każdego z miast i miasteczek po
          kolei albo zapędzamy jak szaleni żeby nadrobić trochę czasu.
          Jeśli chodzi o Woj. Polskiego to nie zgodzę się z pięćdziesiątką nie ma
          logicznego uzasadnienia
          • Gość: andreas Re: byłem ostatnio we Wrocławiu.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 13:35
            dokładnie tak...
            jadac przez Niemcy nadkładam około 100 km prosze państwa,
            ale czasowo wychodzi szybciej niz przez Polske!
            Szybciej i co wazniejsze spokojniej i bezpieczniej!

            Bo ani ja nie musze sie szarpac przy wyprzedzaniu goscia,
            który nawet przy ograniczeniu do 70 jedzie 50...
            ani narażać, ze ktos z naprzeciwka nie wytrzymał i rwie na trzeciego
            na czołówke ze mna!
          • Gość: Gosc Re: byłem ostatnio we Wrocławiu.... IP: .2P1D* / 195.124.114.* 30.05.06, 13:42
            no to jest usprawieliwienie, nie ma autostrad to gaz do dechy w miescie :-)

            50 tka jest czysto psychologiczna, jest 50 jedziesz 60-65 bedzie 70 znajda sie
            tacy co beda jechac 80-90 a to juz troszke za duzo jak na teren zabudowany
            BTW kasy brakuje wiec policjanci przycisneli tam gdzie ludzie sie
            przyzwyczaili, i pompuja statystyke, podali kilka najbardziej jaskrawych
            przypadkow a chetnie poznalbym wynik calosci
            • Gość: andreas Re: byłem ostatnio we Wrocławiu.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 13:51
              Gosciu czy ja napisałem, to Twoje spostzrezenie,
              że jak nie ma autostrad do gaz do dechy?
              Bo nie to chciałem!

              Jeździjmy zgodnie z przepisami,
              ale kuźwa wszyscy i VIPy też!!!!
              I radiowozy i straz miejska i policjanci w prywatnych autach!

              A nie ze radiowóz to posuwa tak 10-20 wiecej niz znak nakazuje!
              Niech radiowóz czy inny komendant czy notabl przejedzie miasto regulaminowo!

              Jestem ciekaw czy w miejscach czy w dniach,
              w których przekraczano predkosci było w tych miejscach wiecej wypadków???
              • Gość: andreas Re: byłem ostatnio we Wrocławiu.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 13:57
                i jeszcze jedno jeżdżę przez Niemcy i czasowo wychodzi to samo,
                choc nadkładam drogi i to sporo i wiecej paliwa!!!
                Ale jeżdżę przez Niemcy, bo BEZPIECZNIEJ!!
                Tak wiec, to nie predkośc i czas jest moim priorytetem,
                ale bezpieczna i spokojna jazda!
                Naprawde człowiek dojeżdża mniej zmeczony!!!
              • Gość: Gosc Re: byłem ostatnio we Wrocławiu.... IP: .2P1D* / 195.124.114.* 30.05.06, 14:08
                wciales mi sie :-) odpowiadalem poprzedniczce

                pewnego razu pani adwokat jechala 50 km/h ograniczenie bylo do 30 km/h
                bezzasadne jak sie okazalo roboty drogowe zakonczone przed tygodniem, dostala
                mandat, sprawa poszla do sadu gdzie pani adwokat anulowano mandat, oczywiscie
                rzecz dziala sie w Niemczech ale moze w tym szalenstwie jest metoda ?
                • Gość: andreas a co do miasta... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 14:16
                  a co do miasta naszego, to zweżaja ulice...
                  wiadomo, ze aut bedzie przybywać!

                  Dalej ograniczaja przejscia dla pieszych...
                  przykład Kopernika z której robia tranzytową ulice
                  i własciwie zlikwidowano przejscia dla pieszych!

                  I taka nas czeka droga... scisle wyznaczone miejsca dla pieszych,
                  kładki lub pod ziemia, bo inaczej blokada miasta!!!

                  • fan_jfk Re: a co do miasta... 31.05.06, 07:23
                    > I taka nas czeka droga... scisle wyznaczone miejsca dla pieszych,
                    > kładki lub pod ziemia, bo inaczej blokada miasta!!!

                    Typowy przykład przenoszenia problemów na innych. To samochody blokują miasto,
                    nie piesi.

                    Ograniczanie i utrudnianie ruchu pieszego w centrum miasta (które podobno jest
                    dla ludzi) to skrajna głupota. A przede wszystkim: trudniej poruszać się
                    pieszo -> więcej samochodów na ulicach -> trudniej poruszać się wszystkim.
                    • Gość: andreas Re: a co do miasta... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.06, 12:38
                      ja powiem wiecej POSTEP jest temu winien!!
                      Jak by były furmanki, to nie byłoby tego problemu!!

                      • fan_jfk Re: a co do miasta... 31.05.06, 14:23
                        Gość portalu: andreas napisał(a):

                        > ja powiem wiecej POSTEP jest temu winien!!

                        To jakieś ulubione hasło kierowców, prawda?

                        > Jak by były furmanki, to nie byłoby tego problemu!!

                        Jakby było ich tyle, to też byłby problem.

                        Podstawowym problemem jest to, że kierowcy i drogowcy w imię tzw. postępu
                        (charakteryzującego się m.in. terenochłonnością, zagrożeniem bezpieczeństwa,
                        hałasem, smrodem, kongestią) chcą ograniczać prawa innych.

      • shp80 Re: byłem ostatnio we Wrocławiu.... 31.05.06, 01:32
        > Nie wiem czy ktos robił stosowne badania, ale wydaje mi sie iż gdyby
        > tak naprawdę jednego dnia przestrzegano przepisy ograniczenia,
        > to jak w Warszawie do pracy jedzie sie 1,5 godziny autem,
        > tak i u nas stałoby sie.....stojac w korkach!
        > I TAK BEDZIE!!!

        Andre.. Wszystko zależy od ustawień sygnalizacji i od natężenia ruchu.. Prędkość, w śródmieściu, jest raczej na drugim miejscu... Bardziej liczy się płynna jazda, szybszy start spod świateł itp.. Jeśli lecisz 80 przez miasto i hamujesz przed każdą krzyżówką, bo jest czerwone, to blokujesz tego, co jedzie 50km/h, który mógłby wskoczyć płynnie na zielonym, ale nie może, bo nie ma miejsca.. I on też musi hamować, często do zera..

        Wiesz co.. - czy jadę rowerem, czy samochodem, mam takie wrażenie, że korki w większej mierze powodują właśnie ci, którzy świecą stopami na 10 metrów przez krzyżówką.. Skoro ja rowerem często doganiam tych samych kierowców, którzy tylko przez chwilę jechali szybciej niż ja, to coś w tym jednak jest..

        Poza tym - większa prędkość, to na takich krótkich, miejskich odcinkach _mniejsza_ przepustowość - wiadomo, że im szybciej się jedzie, tym większy dystans trzeba trzymać od poprzedzającego pojazdu... To, co się uda na Gdańskiej, nie sprawdzi się np. na Wojska Polskiego..

        Pozdro
        Tomek
        • andreas.007 Re: byłem ostatnio we Wrocławiu.... 31.05.06, 01:46
          generalnie masz racje, płynnosc najważniejsza...
          ale po Wojska akurat jeżdżę czesto i wybacz czasami jak depne,
          to przelece Wojska cała, az do Wawrzyniaka...
          Oczywiscie to wszystko kwestia ustawienia świateł...
          ale na pewno Ci co przyspoiesza i hamuja bo czerwone Ci na pewno nie blokuja!

          A dzis miałem klientke która jechała wolniutko i przed nia było na 5 aut albo 8,
          i ona przejechała jeszcze na zielonym,
          ja za nia na czerwonym, bo mnie ku..ca wzieła,
          a ona lewym pasem wolniutko...
          dopiero przy TV zjechała w lewo!
          Toz przez ni a iles aut zostało na tym czerwonym...
          I jak takich bedzie kilkadziesiat, to mamy korek!
          • shp80 Re: byłem ostatnio we Wrocławiu.... 31.05.06, 01:57
            > Oczywiscie to wszystko kwestia ustawienia świateł...
            > ale na pewno Ci co przyspoiesza i hamuja bo czerwone Ci na pewno nie blokuja!

            Ależ blokują! Rowerem ominę, bo mam miejsce, ale samochodem nie dam rady. Ostatnio właśnie na Woj. Polskiego, wyprzedzał mnie klient z dosyć sporymi obrotami silnika... I co? Ja turlałem się bicyklem 30km/h i musiałem hamować, bo zablokował mi drogę, stojąc na czerwonym... Ile zyskał, prócz tego, że wprowadził chaos i trochę stresu?

            Pozdro
            Tomek
            • oktomvre Re: byłem ostatnio we Wrocławiu.... 31.05.06, 02:01
              Nie lubię Warszawy, ale tam wszyscy ruszaja, gdy zapala się żółte. Zawsze dla 3-
              4 więcej istnieje szansa przejechania. Tu, większość ma czas... Jak to na
              prowincji, heh...
            • Gość: andreas Re: byłem ostatnio we Wrocławiu.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.06, 13:07
              ale nie powiesz mi SHP, żę na światłach ruszysz tak samo energicznie jak auto...
              no szybciej od niektórych blokerów to na pewno!!!

              A prosze państwa najlepiej mozna zdac sobie sprawe z blokowania,
              jak jeden (!) pas zostaje wyłaczony na "chwile" z Energetyków,
              bo coś.... i mamy korek do Bramy Portowej!

              Blokowanie, wolne ruszanie nie czyni az takich korków,
              sa to mikrokorki, ale wierzcie mi doczekamy sie korków z Warszawy czy Wrocławia!

              Bo to jest taki los miast rozwijających sie....
              jak kto sobie z tego nie zdaje sprawy albo sie obawia...
              to ja przepraszam, ale tak bedzie!
              • shp80 Re: byłem ostatnio we Wrocławiu.... 31.05.06, 13:49
                Gość portalu: andreas napisał(a):

                > ale nie powiesz mi SHP, żę na światłach ruszysz tak samo energicznie jak auto..

                Ja tego nie muszę mówić. To widać za każdym razem, kiedy ruszam spod świateł. W większości wypadków jestem wyprzedzany dopiero w połowie skrzyżowania lub po przejechaniu całego. Takie same odczucia mam, kiedy stoję za jakimś samochodem - już dawno byłbym na środku skrzyżowania, gdyby nie to, że pacjent przy zielonym świetle szuka pierwszego biegu albo w ogóle nie rusza, póki go ktoś nie otrąbi.

                > .
                > no szybciej od niektórych blokerów to na pewno!!!

                Powiedziałbym, że tylko niektórzy potrafią normalnie ruszyć spod świateł.

                Pozdro
                Tomek
                • Gość: andreas Re: byłem ostatnio we Wrocławiu.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.06, 13:53
                  a to przepraszam!
                  To Ty wyscigówka jesteś!

                  • shp80 Re: byłem ostatnio we Wrocławiu.... 31.05.06, 14:13
                    Gość portalu: andreas napisał(a):

                    > a to przepraszam!
                    > To Ty wyscigówka jesteś!

                    Jak tam wyścigówka... Po prostu oczekuję zielonego i ruszam, jak tylko się pojawia.. No i pomaga mi to, że znam fazy świateł na wielu skrzyżowaniach, choć podobno jazda na pamięć to nienajlepszy pomysł...


                    Pozdro
                    Tomek
    • Gość: andreas co do predkosci ograniczeń IP: *.centertel.pl 30.05.06, 15:12
      ja bardzo chetnie pojade po miescie 40., naprawde...
      ale niech bedzie obwodnica, nadłoze drogi i czasu, ale pojade nia!
      Niech bedą ulice troche szybszego ruchu... bez pieszych!
      I niech beda ulice z 40....

      Niestety rozwija sie miasto i potrzebuje obwodnicy
      i ulic z ograniczonym ruchem pieszych dla bezpieczeństwa pieszych!

      Wole jechac płynnie i bezpiecznie chocby nadkładajac drogi!
      • Gość: H Re: co do predkosci ograniczeń IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 30.05.06, 17:06
        A ja znam takie miejsce w Szczecinie gdzie zwykle nie przekracza się
        pięćdziesiątki. To ulica Wilcza w pobliżu osiedla Książąt Pomorskich. Tam po
        prostu szybciej się nie da. W poblizu jest Ośrodek Ruchu Drogowego gdzie
        egzaminuje się kierowców. To powoduje, że jeżdżą tam stale wszystkie nauki
        jazdy z całego regionu. A jak wiecie zwykle "pędzą" one przepisowe 40 km/godz.
        Stale są co najmniej dwie w zasiegu wzroku. Mój rekord to 20 w ciągu 5 minut. I
        z obserwacji widzę, że ruch w tym rejonie wcale nie jest bezpieczniejszy.
        Występują stałe próby wyprzedzania "zawalidrogi" co wywołuje nerwowość wśród
        kierowców i zwiększa ryzyko wypadków. No i te korki - naprzemian odcinki jezdni
        dwupasmowej i jednopasmowej - (kto to tak rewelacyjnie wymyślił?). W końcu
        taki "podminowany" kierowca wydostaje się z tego odcinka - dodaje gazu - i
        jedzie dalej. Jak myślicie jakie są szanse na jego spokojną dalszą jazdę?
        • Gość: andreas Re: co do predkosci ograniczeń IP: *.centertel.pl 30.05.06, 18:55
          o to to to właśnie...
          wielu kierowców nie musi jechac 100...
          pojedzie spokojnie 70, ale niech to bedzie jazda spokojna,
          bez koniecznosci hamowania co chwila, bo ktos 40 posuwa ze strachem,
          bo swiatła, bo przejscie.... tak jak na Taczaka...
          ładna droga, szeroka, widocznośc dobra i przy przejsciach 50.
          co kilkaset metrów taka przekładanka kilkakrotna!


          dzis jechałem Wojska w strone miasta i kobieta od kortów jechała
          wolniutko lewym pasem... zrozumiałem czemu dopiero na wysokosci TV budynku!
          Skrecała w lewo i pewnie strach przed jazdą spowodował, ze ustawiła sie
          na lewym pasie juz kilka kilometrów przed zakretem...
          Ciekawe czy tak ucza na nauce jazdy....
          • Gość: Gosc Re: co do predkosci ograniczeń IP: .2P1D* / 195.124.114.* 31.05.06, 08:09
            w tym przypadku ograniczenia predkosci sa rozwiazaniem delikatnie mowiac
            nieodpowiednim :-) powinna byc sygnalizacja (wzbudzana przez pieszych, na
            przejsciach)

            BTW z tego co pamietam, na Taczaka sa 2 przejscia dla pieszych , jedne na
            wysokosci ogrodkow dzialkowych, drugie przy Wita Stwosza
          • Gość: Ania Re: co do predkosci ograniczeń IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.06, 08:42
            Zgadzam się z wypowiedzią Andreasa Woj. Polskiego od Traugutta do
            pl.Sprzymierzonych to masakra jeśli chodzi o płynną jazdę. Ciągłe światła, brak
            prawo i lewoskrętów, korki kosmiczne, rano przejazd zajmuje prawie 15 min.
            kierowca wnerwiony chyba już nie ma sił (gł. psychicznych) do ostrożnej wolnej
            jazdy. Właściwie powrót po południu przez Woj.Polskiego to również masakra -
            jeden wielki korek do ul. Trauguta a zaraz dalej fotoradary i policja, która
            musi wykonać normę jeśli chodzi o ilość mandatów i zarobić trochę kasy na nowe
            radiowozy(?) Pozdrawiam wszystkich użytkowników Woj. Polskiego
            • shp80 Re: co do predkosci ograniczeń 31.05.06, 12:29
              Gość portalu: Ania napisał(a):

              > Zgadzam się z wypowiedzią Andreasa Woj. Polskiego od Traugutta do
              > pl.Sprzymierzonych to masakra jeśli chodzi o płynną jazdę.

              Przecież tam jest zielona fala, więc o co chodzi? :-)
              Problem polega na tym, że brakuje dynamizmu ruszania spod świateł. Ilość samochodów też nie jest bez znaczenia.

              > Ciągłe światła,
              > brak
              > prawo i lewoskrętów, korki kosmiczne, rano przejazd zajmuje prawie 15 min.

              15 minut? W tyle, to ja dojeżdżam od Głębokiego do centrum. Rowerem.
              Tramwajem też pewnie wyjdzie podobnie.

              Pozdro
              Tomek
              • Gość: Ania Re: co do predkosci ograniczeń IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.06, 12:38
                No właśnie - rowerem.
              • Gość: andreas Re: co do predkosci ograniczeń IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.06, 12:48
                zielona fala jest, ale jest tez przeciw fala...

                Mówisz przyjacielu rowerem jedziesz sobie spokojnie...
                pewnie jeszcze spokojniej mozna przejść pieszo!

                Ja rozumiem Twój tok ten cholerny postep...
                kiedys jeździło by sie furmankami i byłoby spoko!

                Tak to chyba własciwy kierunek myslenia w naszym miescie!
                Powrót do furmanek!
                • Gość: andreas rozwój IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.06, 12:56
                  Bo ja uwazam, ze miedzy innymi ulica Wojska
                  powinna miec kładki czy podziemne przejscia dla pieszych
                  i byc ulica szybkiego ruchu, bezkolizyjna...
                  Miasto powinno byc przeciete kilkoma takimi ulicami plus obwodnica,
                  a na tych innych ograniczenia do 50. czy 40. przestrzegane rygorystycznie!

                  Transport to krwiobieg gospodarki....
                  dlatego na drogach nie ma juz furmanek w krajach dobrze sie rozwijająych,
                  bo w tych gorzej dalej som....
                  Ale to chyba nie nasz kierunek rozwoju?
                  • fan_jfk Re: rozwój 31.05.06, 14:28
                    Gość portalu: andreas napisał(a):

                    > Bo ja uwazam, ze miedzy innymi ulica Wojska
                    > powinna miec kładki czy podziemne przejscia dla pieszych

                    Zbliża się Wujek Staszek MCR... Piesi ci przeszkadzają? Wyprowadź się na wieś,
                    tam jest ich mniej.

                    > i byc ulica szybkiego ruchu, bezkolizyjna...

                    Tak tak. Zapraszająca stada samochodów do samego centrum miasta. Bardzo mądre.

                    > Miasto powinno byc przeciete kilkoma takimi ulicami plus obwodnica,

                    Przecięte. Dobrze powiedziane.

                    No chyba, że tunel zafundujesz, to spoko.

                    > Transport to krwiobieg gospodarki....

                    A samochody to rak krwi. MSPANC.
                  • shp80 Re: rozwój 31.05.06, 14:32
                    Gość portalu: andreas napisał(a)

                    > Miasto powinno byc przeciete kilkoma takimi ulicami plus obwodnica,

                    A ja akurat jestem przeciwny przecinaniu środka miasta "autostradami". Obwodnice - jak najbardziej. Popatrz.. Seul zlikwidował jakiś czas temu autostradę, która przecinała miasto na pół. W jej miejsce posadzono drzewka i zrobiono rzeczkę.
                    Po co w ogóle ludzie robią takie przedsięwzięcia?


                    Pozdro
                    Tomek
                • shp80 Re: co do predkosci ograniczeń 31.05.06, 14:09
                  Gość portalu: andreas napisał(a):

                  > zielona fala jest, ale jest tez przeciw fala...
                  >
                  > Mówisz przyjacielu rowerem jedziesz sobie spokojnie...
                  > pewnie jeszcze spokojniej mozna przejść pieszo!

                  Chodzenie na takich odległościach jest mało ekonomiczne :-)
                  Jak mam się tak samo zmęczyć, to wolę jednak pokonać cztery razy tyle, w tym samym czasie.

                  > Ja rozumiem Twój tok ten cholerny postep...

                  Czasem, by pójść do przodu, trzeba zrobić dwa kroki wstecz...

                  > kiedys jeździło by sie furmankami i byłoby spoko!

                  Jeździsz po Niemczech - nie zauważyłeś przypadkiem, że tam rowerzystów jest znacznie więcej? A przecież tam to dopiero mają postęp.. Jakie wnioski?
                  W dziesięciokrotnie większym Berlinie co 10. podróż odbywa się na rowerze - i to nie rekreacyjnie, tylko użytkowo.. Normalnie biznesmanów możesz spotkać z laptopami, w gajerach... A im dalej na północy zachód, tym "gorzej". Pogoda też ich nie rozpieszcza, np. weź taką deszczową Holandię... Ale to między innymi miasto kieruje nawykami mieszkańców.. Mało robi się u nas udogodnień dla rowerów, bo niby nikt nie jeździ... A może mało osób jeździ, bo nie ma udogodnień?
                  Od zeszłego roku uczestniczymy (jako stowarzyszenie) w spotkaniach zespołu ds. komunikacji rowerowej.. Zdajesz sobie sprawę na jaki beton trafiamy? Teraz, jest ciut lepiej, chociaż w dalszym ciągu przekonać niektórych to niebywały problem. Niedawno jeden z kumpli pytał się o moźliwość zrobienia kontrapasa rowerowego przy jednokierunkowej ul. Broniewskiego. ZDiTM podobno sceptycznie zaopiniował taką propozycję. Bo oczywiście lepiej jest, jak rowerzysta łamie przepisy jadąc chodnikiem albo porusza się dużo bardziej ruchliwą ul. Wszystkich Świętych.

                  > Tak to chyba własciwy kierunek myslenia w naszym miescie!
                  > Powrót do furmanek!

                  Furmanki też zakorkowałyby miasto. Bierz pod uwagę, że w samochodach siedzą najczęściej sami kierowcy. To też jest przyczyną korków.

                  Pozdro
                  Tomek
                  • Gość: andreas Re: co do predkosci ograniczeń IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.06, 14:18
                    tylko ze w Berlinie to...
                    ulice som jak stół bilardowy...
                    i tam nawet na rolkach ppo chodnikach sie posuwa...
                    a w Londynie, to na chodzikach sa takie czyszczarki i fuguja płytki...

                    Ale co my tu sie rozmarzylismy, zyjemy tu i teraz!

                    Na pewno ściezki rowerowe, bezpieczne i równe,
                    odciażyłyby komunikacje miejska!
                    Znam kilka osób co dojeżdżało rowerami do pracy,
                    ale po paru dmuchach ciężarówek... zrezygnowało w strachu o zycie!

                    Ja tez rower w auto i dopiero w lesie na rower....
                    • shp80 Re: co do predkosci ograniczeń 31.05.06, 14:41
                      Gość portalu: andreas napisał(a):

                      > tylko ze w Berlinie to...
                      > ulice som jak stół bilardowy...

                      To prawda.

                      > i tam nawet na rolkach ppo chodnikach sie posuwa...

                      Również.

                      > a w Londynie, to na chodzikach sa takie czyszczarki i fuguja płytki...

                      Widzisz.. A ja się nie mogę od roku doprosić, by sprzątnęli wreszcie ten piasek ze ścieżek na takiej Gdańskiej, który zalega pewnie od kilku lat.. Jednak same jezdnie, w przeciwieńśtwie do ścieżek i chodników, są czyste...

                      > Ale co my tu sie rozmarzylismy, zyjemy tu i teraz!

                      No, ale to m.in. my tworzymy to miasto ;-)

                      > Na pewno ściezki rowerowe, bezpieczne i równe,
                      > odciażyłyby komunikacje miejska!

                      Tylko znajdź na nie miejsce w centrum. Trzeba by połowę parkingów przenieść pod ziemię albo pozwężać niektóre pasy ruchu..

                      > Znam kilka osób co dojeżdżało rowerami do pracy,
                      > ale po paru dmuchach ciężarówek... zrezygnowało w strachu o zycie!
                      >
                      > Ja tez rower w auto i dopiero w lesie na rower....

                      Czyli, tak, jak większość rowerzystów :-)

                      Pozdro
                      Tomek
        • Gość: ABC Re: co do predkosci ograniczeń IP: *.atrax.pl 30.05.06, 20:06
          Hubix, to Ty ? :)
    • Gość: Kierowca Re: Fotoradar złapał 268 kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 13:48
      Przede wszystkim należy wziąć pod uwagę, że drogi, o których rozmawiamy to są
      generalnie drogi TRANZYTOWE i dopóki niestworzone zostaną warunki do płynnego
      przejazdu przez nasza “Wieś z tramwajami“,dopóty nie ma mowy o jakiejkolwiek
      życzliwości ze strony kierowców wobec pieszych czy też rowerzystów(korki).Żyłem
      wiele lat w Szwecji i jestem pełen podziwu dla ich profesjonalnego podejścia do
      tematu, o którym mowa powyżej,swego czasu ofiarowali miastu swoje
      usługi(“zielona fala“), lecz miasto stwierdziło, iż problemu nie ma i pieniędzy
      tym bardziej. Nieunikniony jest przyrost ilości pojazdów mechanicznych
      poruszających się po naszych drogach, więc jeśli będziemy dążyć do ograniczenia
      przepustowości dróg ograniczając dozwolone prędkości tam gdzie wcale być nie
      musza, to niedługo problemem nie będzie poruszanie się pieszych czy tez
      rowerzystów wśród samochodów tylko “smog” i paraliż komunikacyjny (wszak
      autobusy i tramwaje, w których siedzą piesi również poruszają się po
      ulicach),poza tym dewastowane przez transport ciężki nawierzchnie ulic (z powodu
      braku obwodnic) odbiją się na kieszeni wszystkich (również niezmotoryzowanych),a
      przecież wszyscy chcemy, aby ta “wieś” zaczęła się wreszcie rozwijać…
      • Gość: Gosc Re: Fotoradar złapał 268 kierowców IP: .2P1D* / 195.124.114.* 31.05.06, 14:14
        Trzeba tylko dodac ze Europa Zachodnia odchodzi od wjezdzania samochodami do
        newralgicznych punktow miasta, metro, autobusy, tramwaje jednym slowem
        komunikacja miejska jest optymalnym rozwiazaniem, samochod ktorym jedzie jedna
        osoba jest po prostu nieefektywny.
        Ludzie przyzwyczaili sie ze kiedys mozna bylo wszedzie dotrzec samochodem nawet
        w centrum, teraz kiedy ruch samochodowy zwiekszyl sie x-krotnie jest to mocno
        uciazliwe i nieefektywne.
        Miasto musi promowac i wspolfinansowac rozwiazania, ktore poradza sobie z
        problemami komunikacyjnymi a poki co chowa glowe w piasek i udaje ze problemu
        nie ma.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka