Gość: powolniak
IP: 62.233.173.*
17.01.03, 12:57
Z dzisiejszego (17 stycznia) Głosu:
- Dobra partia zawsze pamięta o swoich ludziach -
deklaruje poseł Stanisław Kopeć, szef Sojuszu Lewicy
Demokratycznej w Zachodniopomorskiem. - Edmund
Runowicz, były prezydent Szczecina i Józef Faliński,
były marszałek województwa, dostali oferty prac nieźle
płatnych i prestiżowych. Do tej pory nie zdecydowali
się jednak na żadną z nich. Szczegółów nie zdradzę.
Wciąż bez pracy pozostają osoby, które niedawno pełniły
najważniejsze funkcje w Zachodniopomorskiem. O posady
dla nich starają się partie z których pochodzą. Oni
sami skarżą się, że jeszcze nie dostali żadnej oferty
na piśmie.
- Od Stanisława Kopcia dostałem propozycję pracy w
Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska, a od Jacka
Piechoty objęcie stanowiska dyrektora szczecińskiego
PZU - wylicza Faliński, który leży teraz w rodzinnym
Barlinku chory na grypę. - Myślę, że zdecyduję się do 1
lutego. Najpierw muszę poznać warunki tych ofert.
Nie wiadomo, co SLD proponowało Runowiczowi, który nie
jest członkiem partii, ale był jej kandydatem na
prezydenta Szczecina. Komórki nie odbiera, po
wykręceniu numeru odzywa się tylko automatyczna
sekretarka, która głosem eks-prezydenta mówi: dzień
dobry, tu Edek, zostaw wiadomość. Po Szczecinie krążą
plotki, że Runowiczowi bardzo zależało na PZU - stąd
zwłoka w obsadzie dyrektorskiego stanowiska w tej
instytucji.
Być może najszybciej znajdzie pracę Andrzej Posłuszny,
który w poprzedniej kadencji był wicemarszałkiem z
ramienia Polskiego Stronnictwa Ludowego. "Głos"
dowiedział się, że Posłusznemu oferowano posadę
wicedyrektora szczecińskiego oddziału Agencji Własności
Rolnej Skarbu Państwa.
- PSL mnie naciska, ale żadnego wniosku o powołanie
zastępcy do Warszawy nie wysłałem - przyznaje Roman
Kobyliński, dyrektor oddziału.
- Żadnej oferty na piśmie nie dostałem - mówi Posłuszny.
W środę spotkał się w Warszawie z wicepremierem i
ministrem rolnictwa Jarosławem Kalinowskim. Wicepremier
podobno zatroszczył się o bezrobotnego członka swojej
partii. Posłuszny dostał ciekawą ofertę pracy. Nie chce
podawać szczegółów, żeby "nie spalić tematu". "Głos"
dowiedział się, że oferta wiąże się z koniecznością
wyjazdu byłego wicemarszałka ze Szczecina. Na pytanie,
czy punktem docelowym będzie Bruksela, Andrzej
Posłuszny powiedział: nie zaprzeczam i nie potwierdzam.
I co wy na to?