Gość: kra
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
16.02.03, 17:50
Po parunastu latach niebytnosci trafilem w miniony weekend do Szczecina. Taka
podroz sentymentalna rzeklbym. Powalilo mnie. Dworzec zasyfialy jak byl tak i
jest (przejscie na peron trzeci to juz w ogole kosmos), ciemno jakos w holu
dworca, potem droga pieszo do Bramy P. i dalej, miejsce po zoltych dachach
paryza masakra... Jakos mnie to przygnebilo. A moze sie myle? Powiedzcie, ze
tak, bo az mi smutno, ze "moj" Szczecin kiedys tak jakos pozostal w blokach...
Nie wspominam juz o Pogoni, bo to osobna historia.
Aaa - bylbym zapomnial - te dziewczyny na koturnach - jaciesune, nikt juz na
swiecie chyba tego nie nosi (no moze oprocz Rostocku).
Pozdrawiam
kra