Poród na Pomorzanach - brrr

20.08.06, 20:31
Witajcie! Muszę to opisać, bo wciąż to jeszcze we mnie tkwi, chociaż rodziłam
27 maja. Pobyt w tym szpitalu po porodzie to był dla mnie i mojej córci
KOSZMAR. Sam poród - cesarka - ok. A potem zaczęło się kompletne zlewanie nas
przez personel, zwłaszcza położne i lekarki od dzidziusiów. Nie mogłam się
ruszyć po operacji, nie było przy mnie nikogo, a pańcia przychodziła raz na
dzień i dziwiła się, że nie za bardzo jeszcze potrafię zająć się dzieckiem.
Lekarki tak samo, na zasadzie: o śpi, to przyjdę później. I oczywiście nie
przychodziła już w ogóle. Zero informacji o stanie zdrowia dziecka, a
urodziła mi się wcześniaczka. Przez 3 doby nie było pokarmu, bo tak bywa po
porodzie operacyjnym - nie chciały dokarmiać, aż córcia spadła z wagi o 10 %,
co u dzieci niskowagowych ma znaczenie. I wtedy chcieli mi ją zostawić w
szpitalu, bo za mało waży (!). Po powrocie do domu nie mogłam się z tego
psychicznie pozbierać przez jakieś 2 tygodnie. Cokolwiek mi tam ktoś
powiedział, doradził, pomógł w związku z dzieckiem - to było to wymuszone
moim krzykiem i płaczem. Naprawdę odradzam poród w tym szpitalu.
    • beata761 Re: Poród na Pomorzanach - brrr 20.08.06, 21:33
      To dziwne co opisujesz, bo ja tam rodziłam 6 miesięcy temu i było wspaniale !
      Moja córka również jest wcześniakiem, urodziła się jeszcze z zapaleniem płuc. 2
      tyg. byłam z nią w szpitalu, nie jadła, dokarmiano ją sztucznie bez problemu,
      kąpano,noszono na rękach . Wszystkie dzieci tak traktowano. Lekarze uprzejmi,
      pielęgniarki grzeczne. Dodam że nie miałam tam swojego lekarza prowadzącego ani
      opłaconej położnej. Jeśli jeszcze raz będę rodziła to na pewno na Pomorzanach.
      Pozdrawiam !
      • zosia_771 Re: Poród na Pomorzanach - brrr 20.08.06, 21:38

        Ja też jestem zachwycona Pomorzanami :). Położne super z anielską cierpliwością
        uczyły nas karmienia. O wszytkim informowały, pytały czy wiemy jak pielęgnować
        pępek itp.
    • mamusia30 Re: Poród na Pomorzanach - brrr 20.08.06, 22:01
      Rodziłam tam w marcu opieka super to mój trzeci poród,dwanaście lat temu na
      Piotra Skargi to dopiero był koszmar,sześć lat temu na Unii też było nie
      ciekawie no i teraz na Pomorzanach rodziłam z mężem jestem bardzo zadowolona.
      Partycja(17.04.1994)Dominik(13.01.2000)Oliwia(28.03.2006)
    • kamelia37 Re: Poród na Pomorzanach - brrr 21.08.06, 11:05
      Ciekawe od czego to zależy, że jedne mamy są jakimś szpitalem zachwycone, a inne przeżywają w tym samym szpitalu koszmar?
      • aga2831a Re: Poród na Pomorzanach - brrr 21.08.06, 11:36
        Ja rodzę dopiero w styczniu i cały czas sie zastanawiam nad pomorzanami , ale
        teraz to już sama nie wiem???a powiedzcie mi jak było ze studentami??? byli
        przy porodzie i potem???
        • malgosiek2 Re: Poród na Pomorzanach - brrr 21.08.06, 11:54
          Trzeba zawsze pamiętać,ze są to opinie subiektywne a nie obiektywne bo takie
          nigdy nie będą.
          Jednym mamom nie trzeba dużo do pomocy a inne wymagające i dopominające się o
          pomoc w każdej sprawie.
          Więc to indywidualne opinie i nie zawsze trzeba się nimi podpierać i słuchać a
          tym bardziej dostosowywać.
          pzdr.Gosia
    • malgosiek2 Re: Poród na Pomorzanach - brrr 21.08.06, 11:59
      Summasumarum na każdy szpital w Szczecinie się narzeka.
      Czyli źle pisano na temat
      szpitali:miejski,wojskowy,unia,police,pomorzany,zdroje czyli wszystkie.
      Pzdr.Gosia
      • lajla1986 Re: Poród na Pomorzanach - brrr 21.08.06, 17:10
        Równiez jestem zdziwiona tym co napisałaś ja rodziłam 1,5 miesiąca temu na
        Pomorzanach i bardzo sobie chwale poród w tym szpitalu tak samo opieka
        poporodowa na którą nie mozna narzekać. Apropo studentów to przy moim porodzie
        nie byli obecni bo rodziłam w niedziele.
    • kaatka79 Re: Poród na Pomorzanach - brrr 21.08.06, 17:17
      A może najpierw zaczęłabyś od samooceny. Z tego co zauważyłam to
      większośc chwali Pomorzany. Doskonale wiem jaka jest tam specyfika pracy.
      Położne starają się pomóc każdej kobiecie, ale nie zawsze pacjętki są
      pozytywnie nastawione do ich zaleceń. Żaden z pediatrów nie traktuje tam w taki
      sposób dzieci. Może Ty właśnie należysz do tej grupy kobiet do których ciężko
      jest dotrzec. Także radzę zastanowic się nad sobą zanim ponownie wypowiesz się
      na ten temat !!!
      Pozdrawiam!
      • moniaj77 Re: Poród na Pomorzanach - brrr 21.08.06, 17:58
        ja rodzilam na pomorzanach na całkiem niedawno i też nie jestem zadowolona
        trafiłam na bardzo wredną położną która w czasie skurczy zwalała mnie z łóżka,
        mimo tego że dośc często chodziłam po korytarzu ale chwilami chciałam odpocząc,
        nie krzyczałam w czasie skurczy ale czasami wzdychałam na co ta kobieta do mnie
        bez rzadnych ochów i achów bo przez złe oddychanie dziecko zadusze,
        przygotowując mnie do badania gdy zmieniała podkłady teksty w stylu dupsko do
        góry, robiąc mi zastrzyk szarpała mnie za rękę mówiąc gdzie mam wbic strzykwkę
        w łokiec że niby nie trzymałam jej zdaniem ręki prosto, a jak spytałam się czy
        mogę dostac cos przeciw bólowego zaśmiała mi się w twarz na pomorzanach nie
        stosujemy, nie sądze że takie zachowanie dobrze nastawia kobietę w czasie
        porodu!!!! Niestety i tak zakończyło się cc ponieważ zaczęło spadac tętno
        dziecka. Na przebieg cc nie narzekam lekarze pielęgniarki bardzo miłe.
        Na sali poprodowej w dzień obsługa bardzo miła i pilęgniarki pomocne choc w
        dzień nie potrzebowałam tak pomocy ponieważ zawsze ktoś u mnie był a przeważnie
        mąż. W nocy natomiast było gorzej leżałam sama na sali takze żadna z pacjentek
        nie mogła mi pomóc a po cc nie jest łatwo się ruszac a tym bardziej podnosic
        dziecko w pierwszym czy drugim dniu chodzi mi o przystawienie dziecka do
        piersi, owszem jak zadzwoniłam po pielęgniarkę to rzyszła i mi pomogła ale
        spytałam się czy mogę zadzwonic jak będę chciała odłożyc dziecko do leżaczka na
        co ona że niech dziecko zostanie ze mną włóżku a ja na to że te łóżka są wąskie
        i akurat to na którym ja leżałam nie miało zabezpieczeń po bokach na co
        odpowidz jeszcze żadna matka nie zrobiła krzywdy dziecku a z boku łóżka można
        położyc poduszkę i dziecko napewno nie spadnie. Także tej nocy spałam może góra
        2 godziny. Kolejnej nocy z powodu tej bezradności - bo nie lubie się prosic o
        pomoc a to pewnie mój błąd - wpadłam w depresje i płakałam do słuchawki mężowi
        i mamie czułam się bezradna że nie mam siły zając się własnym dzieckiem.
        Kolejnego dnia w pokoju miałam już inną pacjentkę a ja już byłam na chodzie i
        ona miała lepiej bo jej pomagałam podawałam dziecko itd.
        Może waszym zdaniem przesadzam ale nie wspominam samego porodu i nocek w tym
        szpitalu miło.
    • edit75 Re: Poród na Pomorzanach - brrr 22.08.06, 21:46
      ,,wszędzie dobrze gdzie nas nie ma!!!,, jak byłam w ciąży nasłuchałam się pewnego dnia od moich koleżanek pielęgniarek jak to jest źle rodzić na pomorzanach inne mówiły że fatalnie w Policach i inne że na Uni to koszmar a jeszcze inne, że wszędzie jest teraz super narobiły mi takiego zamieszania w głowie że całą noc nie spałam!!! bałam się że po tych opowieściach to ze strachu nie urodzę:) więc dostałam reprymendę od męża i się uspokoiłam:) jak przyszedł czas poszłam tam gdzie najbliżej czyli właśnie na Pomorzany, poród był normalny (chociaż dla mnie najwspanialszym przeżyciem), a opieka na połogu uważam była super i zarówno ze strony położnych i pediatrów i położnych zajmujących się noworodkami, nie była to tylko moja opinia ale też pacjentek z sali z którymi leżałam, nadmienię że sama jestem pielęgniarką i wiem jak pacjenci nas czasem postrzegają dla jednych jesteśmy wspaniałe dla innych beznadziejne! zawsze znajdą się wśród pielęgniarek i położnych tak jak w innych zawodach osoby które psują opinię innym koleżankom
      Pamiętajcie że zawsze trzeba zachować zdrowy rozsądek choć czasem jest ciężko i sytuacja ku temu nie najlepsza ale napewno należy pytać i prosić o pomoc nie wstydzić się tylko prosić o pomoc! a jak się czegoś nie rozumie to trzeba zapytać poraz kolejny! pozdrawiam wszystkie przyszłe mamusie i życzę wspaniałego rozwiązania!!!:)Mama Bartusia!
      • moniaj77 Re: Poród na Pomorzanach - brrr 22.08.06, 22:22
        nie opisałam swojego pobytu w tym szpitalu żeby kogoś nastraszyc, poprostu
        miałam pecha trafiając przy porodzie na taką wredną babę, w zeszłym roku
        rodziła na pomorzanach moja siostra i ona trafiła na bardzo miłą położną a
        pozatym rodziła tej nocy sama i położna ta była prawie cały czas przy niej gdy
        trzeba było trzymała ją za rekę dodawała otuchy, Spotkałam ją w szpitalu i
        naprawdę bardzo miła i ciepła osoba, pielęgniarka z powołania.
        A co do proszenia w nocy o pomoc to jest trochę dziwne rozwiązanie w tym
        szpitalu mianowicie jest podział na pilęgniarki które zajmują się mamami i na
        te które zajmują się dziecmi - co rozumiem - ale włanczjąc dzwonek zawsze
        najpierw przychodziła pilęgniarka od mam a ja np. potrzebowałam pielęgniarki od
        dziecka i dopiero ona wołała tą od dzieci, widziałam niezadowolenie że w nocy
        zawracam gitarę.
        Także pewnie w każdym szpitalu dużo zależy od tego na jaką osobę się trafi, a
        są ludzie i ludziska:(
        • myszka-m Re: Poród na Pomorzanach - brrr 23.08.06, 11:41
          Cześć. Poczytałam z chęcią Wasze opinie bo też wybieram się na Pomorzany
          rodzić. Tak jak któraś już zauważyła, ludzie są różni z natury - i pacjenci i
          personel. Ja się zawsze staram rozmawiać z medykami z poczuciem humoru i
          dociekliwością. Pytam bo uważam, że mam prawo do wiedzy i rozumienia tego co
          się dzieje. Staram się być miła, ale nie toleruję kiedy druga strona na mnie
          warczy. Nie jestem z natury histeryczką, tzn. spokojnie podchodzę do problemów,
          może to mi pomaga. Jak dotąd nie zdarzyło mi się żeby ktoś mnie źle potraktował
          w gabinecie. Myślę, że bardzo duże znaczenie ma sam przebieg całej akcji
          porodowej. Jeśli trwa długo, jest trudna to na pewno kobitka gorzej znosi
          wszystko co się wokół niej dzieje. Stąd też może różne opinie. Wybrałam
          Pomorzany bo kilkanaście osób mi polecało ale znalazła się jedna, która
          kategorycznie odradzała twierdząc, że pracują tam konowały i jest syf (jej
          dziecko złapało jakąś bakterię po porodzie...) Mam jeszcze jeden przykład.
          Chodzę tam na ktg (jestem przeterminowana), byłam ostatnio badana przez pana
          doktora. Moim zdaniem - kulturalny, sympatyczny, delikatny i rzeczowy. Po
          prostu profesjonalista. W międzyczasie opowiadał jak to niedawno pacjentka
          napisała na niego skargę do dyrekcji bo potraktował ją jak rzeźną krowę
          (przepraszam...). Naprawdę nie mogę sobie tego wyobrazić w wykonaniu tego
          faceta... Wierzę, że będzie dobrze i tego Wam życzę. M-M
          • ati32 Re: Poród na Pomorzanach - brrr 23.08.06, 12:31
            Witam!!!
            W pełni popieram moją poprzedniczkę Myszkę...ile osób tyle opinii, wpływ na
            klimat ma także np. zły dzień pielęgniarki, przeciążenie pracą czy inną
            pacjentką. Ja mimo że jestem dość meczącą pacjentką - bo zadaję tysiąc pytań a
            przy kazdym zabiegu prawie płacze z bólu - nigdy nie zostałam zle potraktowana,
            trzeba nastawic sie pozytywnie i zrozumiec że kazdy ma prawo do gorszego dnia i
            nie zwracac uwagi na ewentualne przytyki.
            Pozdrawiam
            • moniaj77 do Ati32 23.08.06, 22:12
              po 10 godzinach bóli kiedy poród nie postępuje do przodu nie da się nie zwracac
              uwagi na złe traktowanie, tym bardziej że nie byłam uciążliwą pacjentką nie
              krzyczałam nie płakałam i o nic nie prosiłam. Ja też do tej pory nie byłam źle
              traktowana przez personel medyczny a to nie był mój pierwszy pobyt w szpitalu i
              nikomu tego nie życzę. To że pielęgniarka ma zły dzień nie usprawiedliwia ją do
              tego żeby źle traktowac pacjentów w przeciwnym razie nie nadaje się do tej pracy
              • silnababa Podsumowując... 28.08.06, 21:26
                Witam ponownie i widzę, że ile dziewczyn, tyle odczuć nt danego szpitala. Mimo
                wszystko podtrzymuję swoją opinię, choć możliwe, że akurat trafiła mi się taka
                nieszczególna ekipa od dzieciaczków. Na opiekę nade mną samą narzekać nie mogę,
                ale to nie ja byłam w tym wszystkim najważniejsza.
                Myślę, że pacjent jednak ma prawo pewnych rzeczy wymagać od personelu
                medycznego, tym bardziej, że jest laikiem i pewnych rzeczy może nie umieć i nie
                wiedzieć. Trudno przyjmować wszystko spokojnie, kiedy nagle odkleja się łożysko,
                błyskawiczna cesarka, a potem nie możesz się ruszać - w moim przypadku przez
                ponad 2 doby. Cierpliwość i zyczliwość dla nawet najbardziej "rozhisteryzowanej"
                pacjentki nic nie kosztują, a mogą zdziałać cuda.
                Życzę samych szczęśliwych porodów :)
    • aga12211 Re: Poród na Pomorzanach - brrr 05.09.06, 13:33
      rodziłam 2 razy na Pomorzanach raz cesarka raz normalny i byłam zachwycona.
      pozwolono mi wybrać pozycję do porodu stale ktoś przy mnie był po porodzie co
      chwileę ktoś zaglądał pomagał karmić myć ubierać leżałam 10dni bo mały miał
      żółtaczkę mi wspominam rewelacyjnie poród w szpitalu
      • ad57 Re: Poród na Pomorzanach - brrr 07.09.06, 14:14
        ja jeszcze nie rodziłam ale mam zamiar właśnie rodzić na Pomorzanach ponieważ wszystkie moje koleżanki bardzo sobie chwaliły tam porody
        • myszka-m Re: Poród na Pomorzanach - brrr 09.09.06, 10:26
          Hej! Jestem świeżo po cc na Pomorzanach. Wszystko było ok. No może poza
          salowymi, które wpadały jak burza o świcie i bardzo hałaśliwie sprzątały nie
          zwracając uwagi na zmęczone mamy i śpiące maluchy. BARDZO POLECAM POJEDYNCZY
          POKÓJ POŁOGOWY!!! Pozdrawiam, M-M.
          • edyta.gorzka Re: Poród na Pomorzanach - myszka-m 13.09.06, 12:18
            Witaj, mam pytanie odnośnie tego pokoju pojedyńczego słyszałam, że kosztuje ta
            przyjemność 100 zł za dobę i mąż może być przez cały czas-czy to prawda? i jak
            to się załatwia, bo tyle osób szykuje się na te Pomorzany, a przecież trudno
            zarezerwować termin :D no nie?? Pozdrawiam
            • alicja717 Re: Poród na Pomorzanach - myszka-m 13.09.06, 15:25
              Witaj. Byliśmy wczoraj z mężem na Pomorzanach oglądać odział. Lekarka
              powiedziała, że pokój pojedyńczy kosztuje 100zł. za dobę i mąż może być przez
              cały czas. Nie można wcześniej zarezerwować tego pokoju z takiego powodu, że nie
              wiesz dokładnie kiedy urodzisz. Jak poród się zacznie i przyjedziesz do szpitala
              musisz od razu zgłosić na izbie przyjęć, że chcesz korzystać z tego pokoju.
              Natomiast jeśli będziesz leżeć w zwykłej sali z innymi pacjentkami odwiedziny są
              od 15 do 18.45 (dotyczy to również męża), o 19 jest obchód.
              • slonko1335 Re: Poród na Pomorzanach - myszka-m 13.09.06, 16:17
                Dziewczynki jeśłi chodzi o godziny odwiedzin to nie dajcie sobie wmówić, że mąż
                np. musi się do nich stosować, zgodnie z prawami pacjenta każda osoba ma prawo
                do opieki pielęgnacyjnej wskazanej przez siebie osoby (niezależnie od opieki
                personelu) i może ona przebywać przy pacjencie stale nie tylko w godzinach
                odwiedzin, musi tylko opuścić salę w czasie obchodu jeżeli są inne pacjentki i
                personel musi się na to zgodzić. Ja rozumiem, że czasami obecność bliskich może
                być krępująca dla sąsiadki ale ja np. (rodziłam w Miejskim) leżałam na sali
                sama, po cc, opieki praktycznie żadnej a męża mi małpy wygoniły bo nie ma
                godzin odwiedzin a ja niestety nieświadoma byłam swoich praw:( teraz jestem
                mądrzejsza bo mam w rodzinie lekarza, który mnie uświadomił...
                Pozdrawiam i życzę szybkich, lekkich porodów
              • edyta.gorzka Re: Poród na Pomorzanach -alicja717 13.09.06, 18:14
                Alicja, a Ty na kiedy masz termin?? Tam na zwiedzanie szpitala jakoś się umawia??
                pozdrowionka
                • alicja717 Re: Poród na Pomorzanach -alicja717 13.09.06, 19:28
                  Ja mam termin na 22 października, teraz jestem w 35 tygodniu. To zwiedzanie
                  oddziału połogowego i bloku porodowego jest w każdy wtorek. Nie trzeba się
                  wcześniej umawiać. Trzeba przyjść ok.10.30 do poradni przyklinicznej, do
                  gabinetu 110. Poradnia jest w budynku położnictwa i ginekologii (za szlabanem w
                  lewo). Najpierw położna sprawdzi kartę ciąży, później jak ten etap przejdą
                  wszystkie pary to ok.11.00 schodzi z oddziału lekarka i zaczyna się zwiedzanie.
                  Najpierw izba przyjęć, następnie porodówka, później odział połogowy. Tylko
                  musisz zabrać pieniądze na fartuch i obuwie ochronne-10zł za komplet od jednej
                  osoby. W którym tygodniu ciąży jesteś? Pozdrawiam
                  • edyta.gorzka Re: Poród na Pomorzanach -alicja717 13.09.06, 20:18
                    Wielkie dzieki za wszelkie informacje. Jestem w 23 tygodniu wiec jeszcze troche
                    przed nami. Dzis sprawdzilismy gdzie jest to cale usg na Felczaka i jutro
                    uderzamy tam :D. Tylko musze bardziej pozytywnie myslec niz przez ostatnie dwa
                    dni gdy dopadla mnie chanderka.
                    Pozdrawiam
                  • agawas1 Re: Poród na Pomorzanach -alicja717 13.09.06, 21:30
                    Alicja,to może my się spotkamy- ja mam termin na 16.10. Jesteś tak na 100%
                    przekonanna, że to bedą Pomorzany? Bo ja na 90%. Wiele osób odradza mi ten
                    szpital, bo krążą pogłoski, że tam jest gronkowiec i trochę pekam. Mówiła mi to
                    nawet była sąsiadka, która jest pigułą na oddz. noworodków. No i nie wiem też,
                    jaki tam mają stosunek do zzo? Ale plusem jest, że to szpital przyjazny
                    dziecku..Słyszałaś coś na te tematy?Pzdr,Aga
                    • alicja717 Re: Poród na Pomorzanach -alicja717 13.09.06, 22:43
                      Jestem przekonana, że chcę rodzić na Pomorzanach. Tam pracuje moja ginekolog i
                      lekarz od USG, może akurat zdarzy się, że któreś z nich będzie przy porodzie.
                      Jeśli nie, to i tak słyszałam dużo pozytywnych opinii o lekarzach tam pracujących.
                      Co do ZZO to niewiele wiem na ten temat. Chciałabym mieć możliwość skorzystania
                      z tego, tak na wszelki wypadek gdybym nie mogła znieść bólu. W
                      poniedziałek idę do mojej ginekolog i będę z nią na ten temat dopiero rozmawiać.
                      Pozdrawiam.
                      • moniaj77 Re: Poród na Pomorzanach -alicja717 13.09.06, 23:02
                        na pomorznach nie dają żadnego znieczulenia - tak powiedziała mi przy porodzie
                        położna gdy o nie zapytałam, a już napewno nie zzo, dlatego jeżeli będę jeszcze
                        kiedyś rodzic to w szpitalu gdzie będę mogła skorzystac ze znieczulenia bo dla
                        mnie ból był za duży i jak po 10 h powiedzieli że będzie cc to się ucieszyłam,
                        mialam brak postępu w porodzie i niestety zaczęło spadac tętno dziecka a przez
                        5h ból dla mnie nie do wytrzymania. No oczywiście nie każdego boli tak samo, a
                        każdy ma inny próg wytrzymałości a ja wymiękłam. Wszystko na szczęście
                        zakończyło się ok:)
                        • jazzmine Re: Poród na Pomorzanach - znieczulenie 14.09.06, 00:39
                          Witam,
                          planuję rodzić na pomorzanach i byłam w sierpniu na zwiedzaniu oddziału - w
                          trakcie oprowadzania lekarz (Kwiatkowski) mówił, że teraz oddział ma już
                          własnego anestezjologa do wyłącznej dyspozycji i nie powinno być problemów ze
                          znieczuleniem zzo, jezeli okaże się niezbędne ze względu na próg bólu pacjentki.
                          pzdr
                          jazz
                          • moniaj77 Re: Poród na Pomorzanach - znieczulenie 14.09.06, 14:43
                            ja rodziłam 30 czerwca i nie było wówczas żadnego znieczulenia, szkoda że się
                            nie załapałam:( tzn załapałam się ale jak zdecydowano że będę miała cc:)
                            • goseta Re: Poród na Pomorzanach - brr również 22.12.06, 18:35
                              ja rodziłam na Pomorzanach. wcześniej usiłowałam załatwić sobie tam ZZO ale pani
                              ordynator była nieuchwytna aż do porodu. przyjechałam na poród o 6.00 rano
                              chyba. do 14.00 było całkiem fajnie nie licząc zaskakujej odzywki Żebiełowicza
                              (u niego miałam usg) ktry na moje jęknięcie z bólu przy jego bolesnym zbadaniu
                              warknął że jak nie będę współpracować to inaczej pogaamy!
                              do 14.00 bylo ok bo zajmowala się mną stażystka, gładziła po ręce, zagadywała,
                              proponowała piłkę. ale jak skonczył sie jej dyżur nastało sredniowiecze i czarna
                              mogiła. mialam pecha trafic na dwie położne co calutki czas siedziały do mnie
                              tyłem przy kompach i stawiały pasjansa. trzymaly mnie przypiętą do ktg na łóżku
                              i nie pozwalały zejść mimo że lekarz wyrazil na to zgodę. co jakis czas
                              krzyczały na mnie że jak ja sie zachowuję że uduszę dziecko że przedłużam poród.
                              żadna nie dotknęła mnie palcem, nie uśmiechnęla sie do mnie, nie pocieszyła, nie
                              doradzila być dzielną itp. moze uznały że od tego jest mój mąż a mój mąż tylko
                              cicho siedział i nie wiedzial co robić, a one mu nic nie kazały robic ze mną,
                              mogłyby chociaż nim sie wyręczyć.. tak wiec od 14.00 do 20.00 zaznałam totalnej
                              znieczulicy. nawet specjalnie bardziej krzyczałam majac nadzieje zmiękczyc ich
                              serca, żeby dały znieczulenie albo cc, żeby powiedziały lekarzowi że za bardzo
                              mnie boli... ta stażystka myła mnie ciepłą wodą. one-zimną wystygniętą. mam
                              ochotę spisać ich nazwiska z dyplomu, no ale nikt nie wie kiedy będzie rodził i
                              na kogo mu wypadnie...
                              to tylko tyle. z przebiegu zasadniczej akcji porodowej byłam zadowolona, nikt
                              tam niczego nie lekceważył, wszyscy byli skupieni i nnie krzyczeli na mnie,
                              oczywiscie była garstka studentów, ale byłam tak zmaltretowana 14-godzinnym
                              rodzeniem pod oksytocyną że nie robiło to na mnie wrażenia. nie podoboało mi sie
                              tylko wyciskanie ze mnie resztek metodą ciśnięcia z całej siły na moj brzuch,
                              wyłam "litosci!!" zaskakujące to było po wszystkim... opieka poporodowa była
                              super, pielęgniarki bardzo miłe, zaglądały całą noc, proponowały holowanie mnie
                              do wc, bylam taka dentka że mdlałam gdy próbowalam powiedzieć słówko, moz e
                              dlatego mnie doglądano? ale w sumie każdej nocy zjawiały sie na każdy zaplacz
                              dziecka. nic nie trzeba było samej przy dziecku robić, 5 studentek tylko czekało
                              co by tu przy nas zrobić, może podać do karmienia, może przewinąć, może wykąpać,
                              może posmarować chlebek albo dać czystą koszulę. super.
                              ale przez te dwie potwory z wąsami z porodówki wiecej nie wrócę do tej milej
                              poporodówki, spróbuje w Schwedt...
                              aha, obok był porod i slyszalam to samo, te burczenie żeby nie krzyczała kobieta
                              bo dziecko udusi..
                              aha, niemiłe jest i nie stosowane w Schwedt, że jak was wozkiem dowiozą do łóżka
                              na poporodówce to każą przejsc z wozka na łożko samej na czworakach. nikt sie
                              nie czuł na siłach i było to troszkę upokarzajace, garsc ludkow stoi i patrzy
                              jak dlugo leziesz na czworakach...
                              dobra jest też pomoc laktacyjna, nauki karmienia itp.
                              i bardzo sobie chwalę bycie w 3-osobowym pokoju, jakos raźniej wypoczywać wsrod
                              takich samych mam...
                  • edyta.gorzka Będzie chłopak 14.09.06, 22:45
                    bylismy na usg...i juz wiemy..będziemy miec synka:D, rozwija sie dobrze wszystko
                    oki na ten czas i niech tak zostanie juz. Pozdrowionka dla wszystkich oczekujących
    • jusienka Re: Poród na Pomorzanach - brrr 14.09.06, 14:52
      Na Pomorzanach moja kuzynka urodzila w maju tak zwanymi silami natury (z tak
      naprawde wycisnieto jej) synka - 5300, 69cm... Napisze wyraznie: 5 kilogramow,
      300 gram, 69 centymetrow. Mimo, ze kuzynka przyszla z usg z tego samego
      tygodnia, na ktorym byla przypuszczalna waga dziecka: 4900 i miala pelne
      wskazania do cesarskiego ciecia - zadecydowano porod.Dosc niedawno udalo jej sie
      dojsc do siebie po owym porodzie, trwajacym kilkanascie godzin... Dziecko
      "urodzilo sie" przyduszone, sine, spedzilo sporo czasu w szpitalu, do dzisiaj
      jest badane, na dniach ma termin na ponowne usg glowki. Lekarze nie widzieli
      powodow by wykonac cesarskie ciecie... Nie widziano tez powodow do
      znieczulenia... Za to bardzo stawiano na porod naturalny! Naprawde, trzeba byc
      odwazna by pojsc tam rodzic, ja do takich "odwaznych" nie naleze...
      • slonko1335 Re: Poród na Pomorzanach - brrr 14.09.06, 16:12
        Bo Pomorzany to szpital mający status przyjaznego dziecku i za wszelką cenę
        starają się podnieść statystyki naturalnych narodzin. Moja sąsiadka w tym roku
        rodziła tam synka, położenie miednicowe, pierwsza ciąża i co, w każdym innym
        szpitalu to wskazanie do cc (ja rodziłąm przez cc w marcu w miejskim też ze
        względu na położenie miednicowe i nie było mowy nawet o próbach porodu sn mimo
        że bardzo chciałam urodzić sn)ale sąsiadkę wymęczyli 14 godzin po czym łaskawie
        zrobili cc jak dziecku tętno spadło.
        • jusienka Re: Poród na Pomorzanach - brrr 14.09.06, 16:40
          O rany... Moja mala tez byla w polozeniu miednicowym i dlatego mialam cesarke.
          Gdy pytalam o porod naturalny, to lekarz popukal sie w glowe i mowil, ze on nie
          ma zamiaru tak ryzykowac moim zdrowiem i zyciem mojego dziecka...
        • margerita75 Podnoszenie statystyk naturalnych narodzin na Pomo 20.09.06, 20:51
          Wiem coś też na ten temat, właśnie z Pomorzan. Z rozpoznaniem łożysko centralnie
          przodujące chcieli mnie najpierw wywalić z patologii ciąży do domu, potem
          dostałam przedwczesnych skurczów i krwawienia z łożyska. Zabrali mnie na
          normalną porodówkę o 6 rano, do 8 czekali na docenta, żeby podjął decyzję co do
          dalszego postępowania, a ja leżałam i krwawiłam. Ordynator stwierdził, że może
          uda mi się urodzić naturalnie (!), dopiero zmienił zdanie przy silnym
          krwawieniu. Robili badania itp., cesarka po 8 godzinach od odklejenia się
          łożyska. Córcia urodziła się zasiniona, teraz ma wzmożone napięcie mięśniowe i
          będzie rehabilitowana :(((
    • p_rybus Re: Poród na Pomorzanach - brrr 20.01.07, 01:36
      Jakas paranoja z tym porodem naturalnym na pomorzanach! Moje dziecko mialo wg
      usg 4,700 kg, ja zero rozwarcia, cukrzyca ciazowa, bralam dosc duze ilosci
      insuliny, zapisy ktg takie sobie, coraz mniej ruchow plodu. teoretycznie zaleca
      sie rozwiazanie przez cc po 38 tc (nawet po 36 przy takiej cukrzycy), a mnie
      trzymano 2 tyg na patologii ciazy i rozwiazano 2 dni przed 40 tc. Nie moglam
      sie doprosic informacji co planują robic. Mysle, ze to wina profesora (ktory
      powinien juz chyba przejsc na emeryture) Raz na obchodzie zapytal mnie co mysle
      o tym wszystkim, wiec mowie, ze sie denerwuje, na to on, ze gdybym sie
      denerwowala to juz bym urodzila !!! (SKandal)
      JAki tego efekt? Moje dziecko wyciagnieto z zielonych wod, przez tydzien nie
      otwieral oczek bo mial zapalenie spojowek, a teraz... teraz ma 11 miesiecy i
      nie raczkuje, 30-tego ide do neurologa, nasluchalam sie tyle teorii
      neonatologa, ze szkoda gadac. Od postepujacego zwiotczenia miesni do porazenia
      mozgowego. Wiadomo kogo w duchu winie, za taki stan rzeczy.
      Polozne na patologii oceniam na 5 (w skali 5 stopniowej), co do lekarzy opinie
      mam zroznicowane. 5 dla dra Żebielowicza (bo to dzieki niemu w koncu mialam
      cesarke) i dra Kwiatkowskiego.
      Dr Torbe przekazuje bardzo malo informacji (choc jest szefem patologii), a jego
      badania? No coz ...bede je pamietac dluuugo,
      Jest jeszcze Dr orientalnego pochodzenia, wydawalo mi sie, ze sympatyczny...az
      do obchodu. Podchodzi jak do krowy w boksie i bez slowa odslania koldre(po
      kostki). Wystarczyloby powiedziec: prosze odslonic brzuch. Jako kobieta czulam
      sie upokorzona!
      Pozdrawiam
    • gabi683 Rodzilm tam 2 razy... 20.01.07, 20:56
      i bardzo jestem z Pomorzan zadowolona.Swietni lekarze naprawde fachowcy mozna
      ich polecić:)Wiadomo ze porod to nie kaszka z mleczkiem i sam połóg jest
      ciezkim okresem,kazda z Nas jest inna i inaczej przechodzimy to wsztko:)
Pełna wersja