Gość: Koala
IP: 157.25.198.*
06.11.01, 14:00
Kto mi powie, czemu na bulwarze Piastowskim od mostu kolejowego do Trasy
Zamkowej, tam gdzie powinny być stanowiska dla statków białej floty, pływające
knajpki (jak np. Barka), czy zwykłe kawiarenki z lekką zabudową, pędzą obecnie
samochody.
Przecież o kilka metrów powyżej, na skarpie przebiega droga z której jest wjazd
min. most Długi, Wyszyńskiego i na Trasę Zamkową. Po bulwarze kierowcy jeżdżą
bardzo niebezpiecznie i z dużą prędkością, tylko i wyłącznie, żeby ominąć sobie
światła przy moście Długim.
Nawet w Warszawie (bądż co bądż nie mającej obecnie nic wspólnego ze statkami
rzecznymi i białą flotą) na deptaku nad Wisłą stoją całe rzędy knajpek.
Więc w związku z planowaną przebudową (a ma takowa być, bo już dokumenty
uzgadniano i opiniowano) zamknie się w tym rejonie ruch samochodowy i udostępni
się ten nadrzeczny deptak mieszkańcom? Co na to miejscy urzędnicy?
Ps. Miejscy inżynierowie budując na wzór Wisłostrady dorgę nad brzegami Odry
odcięli miasto od rzeki, (no cóż takie były czasy i oczekiwania na lepszą
komunikację), więc choć teraz niech uratują (raczej odbudują) choć trochę taką
atmosferę, jaka można zobaczyć na starych widokówkach.