Dodaj do ulubionych

Dr. Grażyna Czaja -Bulsa - gdzie państwowo?

20.09.06, 21:25
Drogie kobietki,
podpowiedzcie, gdzie ta Pani przyjmuje państwowo jako alergolog lub pediatra.
Chciałabym troche odciążyć budżet domowy.
Może jakies namiary?????

dziekuje z góry
Obserwuj wątek
    • lindan Re: Dr. Grażyna Czaja -Bulsa - gdzie państwowo? 21.09.06, 08:51
      Hej,
      Przujmuje w przychodni przy szpitalnej na Wojciecha jako gastrolog - aletrgolog,
      Trzeb amieć skierowanie do gastrologa. Byłam ostatnio z synkiem i słyszałam,że
      już nie rajestrują w tym roku i dopiero w grudniu będą zapisy ale zadzwoń i się
      upewnij.Tel. 091 4334700. Poza tym bardzo miła lekarka wbrew opiniom jakie o
      niej czytałam. Pozdr.
    • kkraksa1 Re: Dr. Grażyna Czaja -Bulsa - gdzie państwowo? 21.09.06, 20:17
      Ja byłam u niej prywatnie 100 za wizytę i 200 zł za testy u 4 miesięcznego
      dziecka, ale miła owszem jest a raczej bywa, bo dzisiaj do niej dzwoniłam bo
      małemu sie pogorszyło i bardzo jestem na nią zła za to jak mnie potraktowała,
      juz chociażby za to że taką kasę bierze to powinna byc miła.
    • mamka22 Re: Dr. Grażyna Czaja -Bulsa - gdzie państwowo? 21.09.06, 21:33
      kurcze do konca roku brak miejsc?? Matko, ci siedzieje w tej polsce!!!!!!

      Chyba zostanie mi wizyta prywatna, ale przeraża mnie te 200 zł ;(:(

      Dzieki dziewczyny za odpowiedz
    • lindan Re: Dr. Grażyna Czaja -Bulsa - gdzie państwowo? 22.09.06, 09:52
      Hej!
      Lepiej zadzwon i się upewnij,nie jestem pewna na 100% czy juz nie rejestruja,
      słyszałam rozmowe w rejestracji żeby zadzwonic w grudniu a przy tym ganaiałam za
      synkiem to może nie wszystko usłyszałam.Zadzwoń i się dowiesz bo może coś źle
      zrozumiałam.My na wizytę czekaliśmy dobre parę miesięcy. Raz byliśmy w maju a
      rejestrowałam się chyba w styczniu, następna wizyta była na sierpień, która sama
      przeniosłam na wrzesień. Pozdr
    • lindan Re: Dr. Grażyna Czaja -Bulsa - gdzie państwowo? 22.09.06, 10:07
      Aha! My mielismy robione testy na kase chorych. Szczerze mówiec jeśli objawy nie
      są jakieś nasilone to nie warto meczyć malucha - mój cięzko to znósł. Nie wiem w
      jakim wieku jest Twoje dziecko ale jęzeli pomiędzy 1-2 rokiem to przygotuj sie
      na wielki płacz. Maluch musi leżeć przez 15 minut na brzuszku prawie nieruchomo
      bo na ploeckach ma ponakładane krople-odczynniki i każdy jest nakłuty żeby był
      kontakt z krwią. No ryk był niesamowity. Aha prywatnie będziesz miała zrobione
      testy na około 50 odczynników, na kase chyba 25. Pozdr.
      • martiii Re: Dr. Grażyna Czaja -Bulsa - gdzie państwowo? 27.09.06, 14:13
        słuchaj, nie wiem skąd te informacje o zapisach na przyszły rok!! Ja dzwoniłam w
        poniedziałek i zapisano mnie na 7 listopada - czyli niecałe połtora miesiąca
        czekania. Jednak zamierzam odwołać wizyte, poniewaz zalezy mi na czasie i ide
        prywatnie do niej, wiec jesli chcesz - to moj nr gg - 1712389 - bedziemy mogly
        sie umowic ze odwołam wizyte a ty zadzwonisz zaraz po mnie zeby 'wskoczyc' na
        moj termin. Czekam do piątku. Pozdro, Marta
      • martiii Re: a co do testów to.. 27.09.06, 14:18
        ...zalezy od dziecka i twojego kontaktu z nim; my bylismy z małą jak miala 10
        miesięcy, a jest STRASZNIE zywiołową i niezalezną panną i nic takiego jak u
        'Lindan' się nie działo, fakt, ze kaprysiła i się denerwowała ale o żadnym ryku
        nie było mowy, ja trzymalam dziecko na rękach podczas aplikacji kropli oraz
        samych nakłuć, rozmawialam z nią, zagadywałam, odwacałam uwagę, potem wcale nie
        lezala na brzuchu tylko chodzila sobie - akurat juz potrafiła, ale mozna tez
        trzymac cały czas na rękach, tam jest pełno miśków - pokazywac je dziecku,
        zabawiac je; Uwazam ze 'NASZE' testy wcale nie byly koszmarem ani niczym
        takim.Pozdro
        • lindan Re: a co do testów to.. do martii 27.09.06, 22:41
          Co do testów to ciekawa bardzo jestem w jaki sposób one u Was przebiegały.
          Jeszcze raz powtórze, testy były robione w szpitalu na Wojciecha i to nie był
          wymysł mój tylko pielęgniarki że dziecko ma leżeć na brzuchu nieruchomo przy
          nakładaniu odczynników na plecy i potem przez 15 minut tak aby odczynniki w
          kontakcie z krwią dały pełną reakcję. W przypadku poruszenia się dziecka krople
          odczynników rozlewały się i mogło to sfałszowac wynik. Tak więc bardzo mnie
          zaskoczyła metoda wg której wykonano badanie Twojemu dziecko, może zrobiła je
          niekompetentna osoba???? W sali gdzie było badanie nie było żadnych misiów ani
          lalek jedynie szafki szpitalne i łóżko szpitalne na którym leżeł mój synek.
          Jeśli chodzi o terminy w rejestracji to wyraźnie napisałam -prosze potwierdzić
          bo nie jestem pewna na 100%, ale cóż chyba mamy tu problem z czytaniem ze
          zrozumieniem. Wg mnie "WASZE" testy są podejrzane i radze je powtórzyć a na
          "MÓJ" kontakt z dzieckiem nie narzekam.
          • martiii Re: Lindan - tak krotko... 28.09.06, 09:34
            ... bo post jest do innej osoby, ale skoro odnosisz go do siebie, to:
            - nie napisałaś ze testy robiono twojemu dziecku w szpitalu - przyjełam wiec ze
            tak jak mojej corce - w prywatnym gabinecie doc. Bulsy, przez nią samą nawiasem
            mowiąc , takze twoje dziwaczne sugestie o nieprawidłowosci 'moich' wynikow testu
            są nie na miejscu i troche zenujące... Nawiasem mowiac wierzylabym im bardziej
            niz takim robionym przez panstwową pielęgniarke, ale nie o tym tu mowa...
            Miśkow bylo pelno i atmosfera nienajgorsza, bo jak mowie - testy robiłam u
            lekarki prywatnie. I ona raczej zna sie na rzeczy, wiec chyba wie czy wolno
            dziecku sie ruszac, chodzic itp..
            A co do terminu to chyba zbyt nerwowa ty jestes kobieto, czy ja sie chociaz W
            JEDNYM zdaniu do ciebie przyczepiłam?!?! Napisałam tylko AUTORCE POSTU jak to
            wyglądało w moim przypadku i tyle. Nie bierz tak wszystkiego do siebie, a raczej
            przeciw sobie, bo nerwowo nie podołasz kobieto!
            Szkoda ze twoj maluch tak zle to przyjął, u mnie nie było najgorzej, choc
            spodziewałam sie histerii mojej krolewny, ale nic NIC nie mam ani do ciebie ani
            do twoich relacji z dzieckiem, nie wiem skad ten pomysł, moze ty lepiej sie
            wczytaj w to co napisałam i czy jest tam cos o tobie czy raczej o mnie i mojej
            sytuacji..
            I szkoda tylko ze - jesli przed tą dziewczyną i jej dzieckiem te testy - to ze
            straszysz je, bo to nie pomaga tylko bardziej przybija, a dziewczyna juz i tak
            ma wiele zmartwień dotyczących zdrowia swojego dziecka.
            Chyba wyjasniłam ci absolutny brak moich złych intencji wobec twojej osoby, a
            pokazałam tylko ze opisałam inną stronę tego typu badań i całej tej sytuacji.
            Pozdrawiam i zycze zdrowia dziecku; ja troche zdołowana po wczorajszej wizycie z
            małą u Bulsy, bo nadal konkretnie nie wiadomo co dalej :( Nadal próbujemy czegos
            tam nowego, ale nic na pewno. Mam dosc, ale nic to - trzeba wierzyc w poprawe.
            Miłego dnia, Marta
            • lindan Na koniec. 28.09.06, 10:01
              Wracając do testów napisałam, że robiłam je na kasę chorych więc wiadomo, że nie
              u Pani doktor w prywatnym gabinecie - ale ok zostawmy tę sprawę. Poza tym takim
              maluchom naprawdę nie warto robić tych testów jeśli nie ma ku temu bardzo
              widocznych wskazań. Napisałam to dlatego, iż ja jestem może mamą nadgorliwą i
              nie potrzebnie skazałam synka na takie cierpienie, a w rezultacie jestem w
              takiej samej sytuacji jak Wy. Nadal nie wiadomo co szkodzi mojemu synkowi na
              dzień dzisiejszy to AZS. Chciałam tylko oszczędzić kolejnemu maluszkowi
              niepotrzebnych cierpień. Poza tym sami lekarze nie polecają testów do 3 roku
              życia. Ja się zdecydowałam ze względu na problemy skórne mojego synka właściwie
              trwające od urodzeniea, najpierw była to niby skaza itp i itd.
              Dalej, napisałaś, że post nie był do mnie, ale komentujac to co ja piszę -
              niestety nie do końca się wczytując - piszesz do mnie, przy najmniej ja to tak
              odbieram. Tyle na ten temat, zamykam sprawę. Pozdrawiam.
    • mamka22 Re: Dr. Grażyna Czaja -Bulsa - gdzie państwowo? 28.09.06, 22:20
      Dziewczyny,
      Prosze nie kłóccie się !!:):)
      Dziękuję Wam za informacje.

      dzwoniłąm na Wojciecha. Powiedzieli, że na ten rok nie ma zapisów, a w grudniu
      są na przyszły rok. Poza tym ponoć Pani Bulsa przyjmuje tam tylko jako
      gastrolog, a nie alergolog :( Więc u niej już nie można zrobić nigdzie testów
      państwowo??
      A poza tym piszecie o ilości uzytych odczynników, i troszke jestem zaskoczona.

      Mojej córcr robiłąm pierwsze testy alergiczne u Pani Bulsy prywatnie jak mała
      miała 3 miesiące . Musiałam tak wcześnie zrobić, bo była cała wysypana. Na
      szczęście nie wierciła sie, bo wtedy uwielbiała leżeć na brzuszku !! No ale
      chodzi mi o to, że zapłaciłam 200 zł, a ilość użytych odczynników to ok 10 -
      15. Kurcze, a wy piszecie o 50. Czuje sie naciągnięta.

      a może lepiej u kogogo zrobić teraz testy - znacie kogoś??
      Córka konczy teraz roczek i doktor kazała właśnie teraz powtórzyć, choć nie
      wiem czy jest sens. Ograniczamy na razie potrawy,które mają białko jajka ( bo
      na to jest uczulona). Może się wstrzymamy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka