Dodaj do ulubionych

Szczecin i przydatki w Rzepie

12.03.03, 14:12
pasjonująca lektura ale pogłębiająca przednówkową deprechę
magnezu, magnezu dajcie ;)

www.rzeczpospolita.pl/dodatki/regiony_030312/index.html
Obserwuj wątek
    • Gość: Lester Burnham Re: Szczecin i przydatki w Rzepie IP: *.aeriscomputers.net 12.03.03, 15:18
      Szczególną moją uwagę zwrócił fragment -

      Niestety, zachodniopomorska gospodarka ma jeszcze jedną cechę. Tym razem
      niechlubną. Aż w sześciu firmach z pierwszej połowy listy trwają śledztwa
      prokuratorskie. Część ich właścicieli czy pracowników przebywa w aresztach.
      Postawione są zarzuty - głównie z zakresu kodeksu handlowego, ale też karne -
      skarbowe. Jest też już kilka aktów oskarżenia. Łącznie sumy zarzucanych przez
      prokuraturę wyłudzeń, działania na szkodę firmy dotyczą setek milionów
      złotych. -

      Dobre, dobre...
      Nasza ukochana "Rzeczpospolita" gołymi rękami udusiła jedną z lepszych
      spółek w regionie - BGM. Zarzuty były tak mocne, że dwaj wspólnicy
      siedzą bez postawionych zarzutów. W najbliższym czasie nawet się na to
      nie zanosi. Trzeci wspólas notabene, za granicą bo nie ma innego wyjścia.
      Chłopaki za mocno rządzili i chyba jakiemuś grubasowi na odcisk nacisnęli.
      Warszawka rządzi, a jak !
    • mike102 Banialuki niewarte czytania 12.03.03, 15:55
      prymitywny, zadenty, warszawocentryczno-buraczany pukt widzenia.
      jak cos jest daleko od "little moscow" to juz znaczy ze zadupie.

      "Hipermarkety wkraczają do centrum Szczecina
      W stolicy Pomorza Zachodniego większość dużych zagranicznych inwestycji to
      hipermarkety. Wydaje się, że tylko ich właścicielom nie przeszkadzają piętrzące
      się na każdym kroku trudności administracyjne, zmieniające się układy w
      magistracie i ogólny bałagan. Powstają w Szczecinie jak grzyby po deszczu. Jest
      ich dziewięć,"

      JAKIE HIPERMARKETY SA OBECNIE W CENTRUM? CH TURZYN (o ile Turzyn to centrum)???
      Jak wybuduja galaxyf, to bedzie PIERWSZY - Geant.
      A tak swoja droga to ile jest hiperow np. w warszawce? 30-40? Tyle za tam sie
      nie napisze ze "powstaja jak grzyby po deszcu"...
      a deklu, nie slyszales ze w tylko w minionym roku wybudowano np. 3 hotele -
      Novotel, Ibis, Campanile. O Sonionie Mikrotroniku, PC Factory - Compaq, Textil
      Service, itp. tez nie slyszales...

      "Podobnie było z brytyjskim koncernem Chelverton, który na 160 ha planował
      wybudować lotnisko regionalne oraz potężny kompleks łączący funkcje handlowe,
      przemysłowe i rekreacyjne. Koszt inwestycji szacowano na 170 mln dolarów. Po
      wieloletnich rozmowach ze zmieniającymi się władzami miasta, a nawet podpisaniu
      umowy koncern wycofał się."

      BARANIE, ktory to napisales! Nie wiesz ze Chelverton wycofal sie z calej Polski?

      "Hiszpańska firma Cr Group interesuje się również zabudową terenu przy Bramie
      Portowej."

      nie "Cr" ale "C&R Group".

      "Jednak spora część młodzieży, która pokończyła szczecińskie szkoły średnie,
      nie chce tu studiować. Wybierają raczej studia w: Warszawie, Poznaniu, Łodzi
      czy Krakowie."

      BANIALUKI. To skad sie bierze 80 tys. studentow? Znam 2 osoby (i to nie ode
      mnie z LO) ktore pojechaly studiowac w innym miescie. Zreszta, jedna na
      kierunek, ktorego u nas nie ma.

      "Podobne wyniki dają coroczne rankingi "Rz", w których zachodniopomorskie
      uczelnie sięgały najwyżej trzeciej dziesiątki."

      A w rankingu Newsweeka US jest na 6 miejscu w kraju. I ten ranking jest zdeka
      wiecej wart bo mowi ilu absolwentow znajduje prace i ilu na stanowiskach
      kierowniczych, a nie wylicza (w dobie internetu i komputerow) ilosc broszurek w
      bibliotece.

      I bys sie jeszcze pewnie zadlawil jakbys napisal ze w Szczecinie ma katedre
      Wolszczan, uznany przez "Nature" za jednego z najwiekszych wspolczesnych
      naukowcow.
      A o wirtualnym studiu TV, opracowanym przez inzynierow i informatykow z
      politechniki tez pewnie nie slyszales. Dobrze ze slyszaly takie potegi medialne
      jak RTL, BBC, Turner, RAI - oni kupili i uzywaja szczecinskiego systemu.
      • Gość: rado Re: Banialuki niewarte czytania IP: 111.111.51.* 12.03.03, 16:59
        mike102 napisał:

        > JAKIE HIPERMARKETY SA OBECNIE W CENTRUM? CH TURZYN (o ile Turzyn to
        centrum)???
        >
        > Jak wybuduja galaxyf, to bedzie PIERWSZY - Geant.

        znaczy sie beda dwa. nie znam innego miasta z dwoma hipermarketami dokladnie w
        vcentrum. to tak jakby postawili sobie w warszawie kolo zamku geanta.


        >
        > "Jednak spora część młodzieży, która pokończyła szczecińskie szkoły średnie,
        > nie chce tu studiować. Wybierają raczej studia w: Warszawie, Poznaniu, Łodzi
        > czy Krakowie."
        >
        > BANIALUKI. To skad sie bierze 80 tys. studentow? Znam 2 osoby (i to nie ode
        > mnie z LO) ktore pojechaly studiowac w innym miescie. Zreszta, jedna na
        > kierunek, ktorego u nas nie ma.

        zgadzam sie z autorem. chyba pan liskowacki policzyl ze szczecin opusilo 36 tys
        mlodziezy. no niestety ci zdolni nie widza tu przyszlosci.
        generalnie artykul oceniam pozytywnie. realnie pokazuje co i jak. nawet mocno
        po jurczyku nie pojechali. pokazalize nie ma strategi zbnajdowania inwestorow,
        ze malo sie tu dzieje. nawet nie wspomnieli o kulturze bo ta tez jeszcze sie
        nie wyklula. pokazal ze sa szanse na rozuj, ambitne plany i ze moze sie uda,
        ale generalnie zmarnowane sznase. nasi prominenci jak zwykle wyrazili swoja
        opinie ze szczecni ma super warunki i gospodarka morska i blisko berlina i
        skansdynawia itd. i oczywiscie nic z tego z samych warunkow nic sie nie urodzi.
        to tak jakby byly warunki do splodzenia potomka. on jest ona jest ale jak nie
        dojdzie do zblizenia to nic z tego. pozdrawiam rado
        • mike102 Re: Banialuki niewarte czytania 12.03.03, 17:03
          Gość portalu: rado napisał(a):

          > mike102 napisał:
          >
          > > JAKIE HIPERMARKETY SA OBECNIE W CENTRUM? CH TURZYN (o ile Turzyn to
          > centrum)???
          > >
          > > Jak wybuduja galaxyf, to bedzie PIERWSZY - Geant.
          >
          > znaczy sie beda dwa. nie znam innego miasta z dwoma hipermarketami dokladnie
          w
          > vcentrum. to tak jakby postawili sobie w warszawie kolo zamku geanta.
          >
          >
          > >
          > > "Jednak spora część młodzieży, która pokończyła szczecińskie szkoły średni
          > e,
          > > nie chce tu studiować. Wybierają raczej studia w: Warszawie, Poznaniu, Łod
          > zi
          > > czy Krakowie."
          > >
          > > BANIALUKI. To skad sie bierze 80 tys. studentow? Znam 2 osoby (i to nie od
          > e
          > > mnie z LO) ktore pojechaly studiowac w innym miescie. Zreszta, jedna na
          > > kierunek, ktorego u nas nie ma.
          >
          > zgadzam sie z autorem. chyba pan liskowacki policzyl ze szczecin opusilo 36
          tys mlodziezy. no niestety ci zdolni nie widza tu przyszlosci.

          skad masz te dane? statystyki wykazuja ubytek ok. 1000 osob od 2000 roku?
          ty zostales wiec rozumiem ze widzisz tu dla siebie przyszlosc?

          > generalnie artykul oceniam pozytywnie. realnie pokazuje co i jak. nawet mocno
          > po jurczyku nie pojechali. pokazalize nie ma strategi zbnajdowania
          inwestorow,
          > ze malo sie tu dzieje. nawet nie wspomnieli o kulturze bo ta tez jeszcze sie
          > nie wyklula. pokazal ze sa szanse na rozuj, ambitne plany i ze moze sie uda,
          > ale generalnie zmarnowane sznase. nasi prominenci jak zwykle wyrazili swoja
          > opinie ze szczecni ma super warunki i gospodarka morska i blisko berlina i
          > skansdynawia itd. i oczywiscie nic z tego z samych warunkow nic sie nie
          urodzi.
          > to tak jakby byly warunki do splodzenia potomka. on jest ona jest ale jak nie
          > dojdzie do zblizenia to nic z tego. pozdrawiam rado

          tak samo miales szanse sprodzic dobry rzeczowy post. jak zwykle poroniles...
          • Gość: rado Re: Banialuki niewarte czytania IP: 111.111.51.* 12.03.03, 17:27
            mike102 napisał:

            > tak samo miales szanse sprodzic dobry rzeczowy post. jak zwykle poroniles...

            twoj zato sie urodzi ale jakis dziwny. zespol downa chyba ma. pozdrawiam
            serdecznie r.
            • mike102 Re: Banialuki niewarte czytania 12.03.03, 17:53
              Gość portalu: rado napisał(a):

              > mike102 napisał:
              >
              > > tak samo miales szanse sprodzic dobry rzeczowy post. jak zwykle poroniles.
              > ..
              >
              > twoj zato sie urodzi ale jakis dziwny. zespol downa chyba ma. pozdrawiam
              > serdecznie r.

              ja w moim poscie nie zachwycam sie:
              -nieprawdziwymi
              -niepelnymi
              -przeklamanymi
              -tendencyjnie dobranymi
              informacjami

              tobie sie to podoba. ciekawe... ciekawe...
              • Gość: rado Re: Banialuki niewarte czytania IP: 111.111.51.* 12.03.03, 17:59
                mike102 napisał:

                > ja w moim poscie nie zachwycam sie:
                > -nieprawdziwymi
                > -niepelnymi
                > -przeklamanymi
                > -tendencyjnie dobranymi
                > informacjami
                >
                > tobie sie to podoba. ciekawe... ciekawe...


                a no ciekawe. moim zdaniem znalazla sie tam sensowna ocena. gdybym ja to pisal
                dodalbym jeszce pieski, slumsy w centrum, zagubienie listu z wloch, brak
                atrakcji turystycznych, sprawe konserwatora zabytkow, kaskade, dolaczyl bym
                oczywiscie zdjecie dachow paryza jako pocztowke- gadzet dla czytelnikow. a z
                pozytywow wspomnialbym pania augustynowicz no i te inwestycje najbardzije
                realne.
                ja mam taka opinie ty inna nie ma co sie podniecac. pozdrazawiam rado
                • Gość: nikt Re: Banialuki niewarte czytania IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 12.03.03, 18:09
                  - Zachodniopomorskie to województwo straconych lub zaprzepaszczonych szans -
                  mówi Anna Michalik z PAIZ.

                  Tym bardziej że władze regionalne nie mają żadnej bazy danych przygotowanej na
                  obsługę zagranicznych inwestorów.

                  - To niedopuszczalne - mówi Anna Michalik. - Region nie może się rozwijać bez
                  odpowiedniego marketingu.


                  A od czego jest pani Michalik z PAIZ? Chyba własnie od marketingu.
                  • Gość: One Re: Banialuki niewarte czytania IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.03, 00:22
                    Gość portalu: nikt napisał(a):

                    > - Zachodniopomorskie to województwo straconych lub zaprzepaszczonych szans -
                    > mówi Anna Michalik z PAIZ.
                    >
                    > Tym bardziej że władze regionalne nie mają żadnej bazy danych przygotowanej
                    na
                    > obsługę zagranicznych inwestorów.
                    >
                    > - To niedopuszczalne - mówi Anna Michalik. - Region nie może się rozwijać bez
                    > odpowiedniego marketingu.
                    > A od czego jest pani Michalik z PAIZ? Chyba własnie od marketingu.



                    Święta racja NIKT. Dzisiaj (pardon, wczoraj), "Rzepa" dała popis na Zamku, co
                    miało i dobre strony, zwłaszcza jak przedsiębiorcy szczerze podsumowywali
                    polskie nonsensy ze styku biznes i administracja publiczna.
                    Ale przy czytaniu już wkładki Rzeczpospolitej dot. naszego regionu można było
                    dostać wścieklizny. Analiza stanu gospodarki na danych sprzed 15 miesięcy, i to
                    w wydaniu ponoć najpoważniejszego dziennika w Polsce - zakrawała na kpinę z
                    czytelników. Opis upadku gospodarki morskiej zupełnie niezgodny z faktami i
                    oparty na fałszywych przesłankach, bowiem redaktor-autor o tejże gospodarce ma
                    raczej mgliste pojęcie. Itp.
                    Raczej to wszystko zapachniało pewnego rodzaju reklamą gazety, niż walką
                    o "polską racje stanu", jak sugerowano słuchaczom w wypełnionej po brzegi sali
                    Bogusława.
                    Doskonały był Puzyna, świat biznesu, który rzeczowo, bez zbędnej emocji
                    wytykał absurdy i coś, co warszawscy wydawcy i dziennikarze nazwali
                    koktailem, a co w Europie nazywa się raczj "szwedzkim stołem" serwowanym w
                    godzinie lunchu. Koktaili, nawet mlecznych tam na pewno nie było.
                    Ale z Warszawy jest dalej do Europy niż że Szczecina, więc warszawscy nie mają
                    gdzie zdobyć doświadczenia.
                • mike102 Re: Banialuki niewarte czytania 12.03.03, 18:28
                  Gość portalu: rado napisał(a):

                  > mike102 napisał:
                  >
                  > > ja w moim poscie nie zachwycam sie:
                  > > -nieprawdziwymi
                  > > -niepelnymi
                  > > -przeklamanymi
                  > > -tendencyjnie dobranymi
                  > > informacjami
                  > >
                  > > tobie sie to podoba. ciekawe... ciekawe...
                  >
                  >
                  > a no ciekawe. moim zdaniem znalazla sie tam sensowna ocena. gdybym ja to
                  pisal
                  > dodalbym jeszce pieski, slumsy w centrum, zagubienie listu z wloch, brak
                  > atrakcji turystycznych, sprawe konserwatora zabytkow, kaskade, dolaczyl bym
                  > oczywiscie zdjecie dachow paryza jako pocztowke- gadzet dla czytelnikow. a z
                  > pozytywow wspomnialbym pania augustynowicz no i te inwestycje najbardzije
                  > realne.
                  > ja mam taka opinie ty inna nie ma co sie podniecac. pozdrazawiam rado

                  no i dopisz jeszcze siebie jako najwieksza porazke.

                  przestan sie mazac! normalnie jak baba w berecie, w poczekalni u lekarza.
                  zalosne. chlopie, wez sie w garsc...
    • spik Re: Szczecin i przydatki w Rzepie 12.03.03, 16:29
      chciałem jeszcze parę słów w kwestii uzupełnienia

      - dlaczego "Rzeczpospolita" zapomniała wspomnieć, że w jej własnym
      rankingu XII LO w Szczecinie zajęło II miejsce ?
      w zamian mamy żale naukowca z Poznania, który w stylu naszego ukochanego
      doktóra Lizaka miaucze jakieś brednie.

      - dlaczego "Rzeczpospolita" nie poinformowała, że rozmowy z Voest Alpine
      miały miejsce już na szczeblu rządowym, w kwestii wypowiadał się Kwaśniewski
      dlaczego próbuje winić się władze miejskie i Szczecin w ogóle za to, że
      inwestycja nie doszła do skutku .
      dodam tylko, że plany austriaków w ogóle jak dotąd nie zostały zrealizowane

      - ta "fabryka łopat" to inwestycja LM Glasfiber, producenta skrzydeł
      do elektrowni wiatrowych.
      inwestycja będzie realizowana w okolicach Goleniowa na jesień tego roku
      zamiast rzeczowej informacji mamy wynurzenia pana z PAIZ, który winę za
      opieszałość swojego urzędu zrzuca na władze samorządowe.

      czytałem pozostałe opracowania regionalne i stwierdzam, że żadne z nich
      nie posiada tylu wątków ocierających się o złą wolę, niechęć i dyletanctwo
      dzeinnikarzy.
      • mike102 Schiza Rzeczpospolitej... 12.03.03, 17:00
        oto jak sami ocenili Szczecin w potencjale rozwojowym:
        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_021003/ekonomia/ekonomia_a_12.html
    • Gość: baba Rzepa do przodu IP: 212.14.60.* 12.03.03, 19:49
      Gratulacje dla Rzepy. Ambitnie walczy o rynek co widać po nerwowej reakcji i
      nadzwyczajnemu zaangażowaniu zwolenników i pracowników GW. Rzepie kibicowałam i
      będę kibicowała.
      • mike102 Re: Rzepa do przodu 12.03.03, 20:05
        Gość portalu: baba napisał(a):

        > Gratulacje dla Rzepy. Ambitnie walczy o rynek co widać po nerwowej reakcji i
        > nadzwyczajnemu zaangażowaniu zwolenników i pracowników GW. Rzepie kibicowałam
        i będę kibicowała.

        pluja na twoje miasto a ty mowisz ze pada...
        jakby GW cos takiego napisala dostalaby ode mnie taka sama albo i wieksza zjebe.
        • Gość: baba Jestem przeciwna bezkrytycznemu patriotyzmowi IP: 212.14.60.* 12.03.03, 20:14
          mike102 napisał:

          > Gość portalu: baba napisał(a):
          >
          > > Gratulacje dla Rzepy. Ambitnie walczy o rynek co widać po nerwowej reakcji
          > i
          > > nadzwyczajnemu zaangażowaniu zwolenników i pracowników GW. Rzepie kibicowa
          > łam
          > i będę kibicowała.
          >
          > pluja na twoje miasto a ty mowisz ze pada...
          > jakby GW cos takiego napisala dostalaby ode mnie taka sama albo i wieksza
          zjebe
          Nie sądzę aby patriotyzm polegał na bezkrytyczności. Ślepy patriotyzm to
          odmiana oszołomstwa. Przykro mi jest, że "plują na moje miasto" ale proponuję
          zmienić ten wizerunek pracą i rozsądnymi decyzjami.
        • Gość: rado Re: Rzepa do przodu IP: 111.111.51.* 12.03.03, 20:18
          mike102 napisał:

          > pluja na twoje miasto a ty mowisz ze pada...
          > jakby GW cos takiego napisala dostalaby ode mnie taka sama albo i wieksza
          zjebe

          gqzeta nie jest od pochwal ale od przedstawiania sytuacji rzeczpospolita
          zrobila to sensownie i tyle. i chyba przeceniasz nieco swoje mozliwosci.
          myslisz ze oni sie przejmuja tym ze tobie sie artykul nie podobal? pozdrawiam
          rado
          • mike102 Re: Rzepa do przodu 13.03.03, 08:43
            Gość portalu: rado napisał(a):

            > mike102 napisał:
            >
            > > pluja na twoje miasto a ty mowisz ze pada...
            > > jakby GW cos takiego napisala dostalaby ode mnie taka sama albo i wieksza
            > zjebe
            >
            > gqzeta nie jest od pochwal ale od przedstawiania sytuacji rzeczpospolita
            > zrobila to sensownie i tyle. i chyba przeceniasz nieco swoje mozliwosci.
            > myslisz ze oni sie przejmuja tym ze tobie sie artykul nie podobal? pozdrawiam
            > rado

            opracowanie jest nierzetelne, pelne bledow i tendencyjne. w sumie takie jak
            twoje posty wiec nie dziwie sie ze tobie sie przypadl do gustu.
    • adelmus Słaby Warsztat Dziennikarski 12.03.03, 22:14
      Znowu na forum wybucha dyskusja na temat kondycji Szczecina i
      województwa .Takich dyskusji w ostatnim czasie było już ich parę i może nie
      było by w tym nic złego , gdyby nie fakt że biorący w niej udział przytaczają
      te same argumety . Niestety istota dyskusji nie polega na tym by kogoś
      przekonać do swoich racji , bo jak większość z nas już wie jest to praktycznie
      niemożliwe , dlatego pozostaje tylko przedstawianie swojego punktu widzenia ,
      co też jest wartością. Dlatego może też nie warto wdawać się w dyskuję o
      sytuacji psycho-somatycznej potomstwa :-) , to raczej nic nowego nie wnosi a
      niepotrzebnie podgrzewa atmosfere.

      Ja już doskonale wiem , że są ludzie w tym mieście którzy odbierają jego
      sytuacje bardziej pozytwynie , a dla niektórych obecna sytuacja to czarna
      rozpacz - i dobrze , każdy ma prawo do posiadania i wyrażania swoich poglądów,
      jest tylko jeden warunek - wyrażane poglądy powinny być podbudowane faktami , a
      nie mieszanką odczuć i emocji .
      Tym bardziej takiej rzetelności wymaga sie od dziennikarzy , dla których jest
      to pracą .
      Niestety autor tego artykuły może poszczycić się wątpliwym warszatatem i mała
      wiedzą na temat miasta i regionu , myślę ze w miarę aktywny członek tego forum
      posiada więcej wiedzy niż autor tej pseudo - analizy.

      Nie chcę być gołosłowny dlatego skupię na szczegółowej analizie :

      1. "hipermarkety powstają w Szczecinie jak grzyby po deszczu" - szkoda , że
      autor nie wymienił jakie to hipermarkety powstały ostatnio w Szczecinie , bo z
      tego wiem ostatnim był Carrefour , a to już trochę czasu minęło - więc
      stwierdzenie to jest nieprawdziwe.
      2. "Wycofanie koncernu Chelverton, który na 160 ha planował wybudować lotnisko
      regionalne oraz potężny kompleks łączący funkcje handlowe, przemysłowe i
      rekreacyjne. Koszt inwestycji szacowano na 170 mln dolarów" - tak jak pisał
      Mike , koncern wycofał się z inwestycji w Polsce w ogóle , dlatego specyfika
      miasta nie ma nic do tego , ale to już w artykule oczywiście nie zostało
      powiedziane.
      3. " - Kiedyś przyjechali do nas partnerzy niemieccy, z firmy Bosch ze
      Stuttgartu. Zaprosiłem na spotkanie przedstawicieli zarządu miasta. Myślałem,
      że warto nawiązać kontakty, może zainteresują się Szczecinem pod kątem
      inwestycji. Ale to była tylko pogawędka. Zarząd nie miał żadnej konkretnej
      oferty - mówi jeden ze szczecińskich naukowców zajmujących się biznesem." -
      bardzo ciekawa forma spotkań biznesowych , okazuje sie że do kogoś przyjechali
      ni stąd ni z owąd inwestorzy z furą pieniędzy i gospodarz pomyślał , że może
      pójdą razem do magistratu zapytać się czy nie mają konkretnych ofert :-)) nie
      bądźmy śmieszni , ta relacja przypomina rozmowę w punkcie repasacji pończoch
      dwóch znajomych pań . Jeżeli chcę sie robić poważne interesy , to firma
      przedstawia konkretne plany i oczekiwania wobec miasta , do których można sie
      potem ustosunkować . Natomiast autorom wydaję się , ze można takie rzeczy
      załatwiać wstępując na kawę do magistratu w drodze na Jasne Błonia - nie bądźmy
      śmieszni.
      4. "Hiszpańska firma Cr Group interesuje się również zabudową terenu przy
      Bramie Portowej." - autor nawet nie chciał sprawdzić prawidłowej nazwy
      koncernu , poza tym dziwnym trafem nie napisał wartości inwestycji ok.400 mln ,
      jednocześnie parę linijek wcześniej darł szaty z powodu utraty inwestycji o
      wartości 170 mln.
      5. "Miasto poszukuje też terenu dla firmy, która chce w Szczecinie wybudować
      fabrykę śmigieł do elektrowni wiatrowych" - tu już mega błąd - sama Rzepa
      pisała o planowanym otwarciu tej fabryki w Goleniowie ,jak widać autor nie
      zamierza za dużo czytać , przecież płacą mu za pisanie a nie za czytanie...
      6. "- Zachodniopomorskie to województwo straconych lub zaprzepaszczonych
      szans - mówi Anna Michalik z PAIZ." - to też ciekawy sygnał , mianowicie nie
      dawno otworzono biuro PAIZ w Szczecinie i wtedy wysoce "kompetentny"
      A.Styrczula - stwierdził bez ogródek , że w Szczecinie nie będzie lokował sie
      przemysł produkcyjny ponieważ do Szczecina nie ma dojazdu od strony Polski - i
      to doskonale obrazuje podejście "stolycy" do Pomorza Zach. z jednej strony
      wiedzą , że dla prawidłowego funkcjonowania tego regionu i portu konieczna jest
      budowa autostrad , natomiast rząd nie przewiduje budowy takowych nawet w
      dalekich planach .
      "Fajny" eksperyment - wiemy co potrzeba do rozwoju tego regionu , ale tego nie
      damy w zamian będziemy opisywać proces duszenia sie miasta .
      Na szczęście okres centralizmu już sie kończy i wielkimi krokami zbliża sie
      Europa regionów i być może wtedy Szczecin zacznie bardziej intensywnie
      korzystać z istniejącej już autostrady , bynajmnie nie do Warszawy - ale wtedy
      też pracy dla "rzetelnych" dziennikarzy Rzepy nie zabraknie , będą opisywać
      zapewne zniemczenie slowiańskiego Szczecina ....

      Dlatego my jako mieszkańcy tego miasta nie pownniśmy tracić czasu na bicie
      piany , tylko zastanówmy się czy mamy jakieś realne możliwości poprawy sytuacji
      w naszym regionalnym domu i jak możemy to zrealizować.

      pozdrawiam wszystkich.
      • longplay Tak. Dla inwestorów miasto ma mieć oferty 12.03.03, 23:06
        adelmus napisał:

        > Znowu na forum wybucha dyskusja na temat kondycji Szczecina i
        > województwa .
        ...........
        > 1. "hipermarkety powstają w Szczecinie jak grzyby po deszczu" - szkoda , że
        > autor nie wymienił jakie to hipermarkety powstały ostatnio w Szczecinie , bo
        z
        > tego wiem ostatnim był Carrefour , a to już trochę czasu minęło - więc
        > stwierdzenie to jest nieprawdziwe.

        Tak powstają jak grzyby po deszczu. I to jest własnie fakt. Obecnie buduje się
        jeden Galaxy), a w przygotowaniu drugi za miastem.


        > 3. " - Kiedyś przyjechali do nas partnerzy niemieccy, z firmy Bosch ze
        > Stuttgartu. Zaprosiłem na spotkanie przedstawicieli zarządu miasta.
        Myślałem,
        > że warto nawiązać kontakty, może zainteresują się Szczecinem pod kątem
        > inwestycji. Ale to była tylko pogawędka. Zarząd nie miał żadnej konkretnej
        > oferty - mówi jeden ze szczecińskich naukowców zajmujących się biznesem." -
        > bardzo ciekawa forma spotkań biznesowych , okazuje sie że do kogoś
        przyjechali
        > ni stąd ni z owąd inwestorzy z furą pieniędzy i gospodarz pomyślał , że może
        > pójdą razem do magistratu zapytać się czy nie mają konkretnych ofert :-))
        nie
        > bądźmy śmieszni , ta relacja przypomina rozmowę w punkcie repasacji pończoch
        > dwóch znajomych pań . Jeżeli chcę sie robić poważne interesy , to firma
        > przedstawia konkretne plany i oczekiwania wobec miasta , do których można
        sie
        > potem ustosunkować . Natomiast autorom wydaję się , ze można takie rzeczy
        > załatwiać wstępując na kawę do magistratu w drodze na Jasne Błonia - nie
        bądźmy
        >
        > śmieszni.

        Nie masz pojęcia jak to było. Znam tę sprawę. Bosch chciał propozycji w
        dziedzinie telekomunikacji. I oczywistym jest zasada, że takiemu jak Bosch
        INWESTOROWI OFERUJE SIĘ możliwości do zainwestowania. Miasta oferują takie
        propozycj ena różnego rodzaju targach. To duży konsorcjalny biznes wybiera
        gdzie inwestować. To miasto musi miec propozycje. A to, że Bosch miał i ma
        furę kasy to jest fakt i Zarząd Lisewskiego poprzez obecnego głównego doradcę
        Jurczyka , Pana Zalewskiego (wówczas v-ce Prezydenta) stracił te pieniądze
        niekompetencją i straszeniem Inwestora wieloosobową Radą Nadzorczą
        przedsięwzięcia.

        > W pozostałych kwestiach się zgadzam z Tobą. Również pozdrawiam
        • adelmus Re: Tak. Dla inwestorów miasto ma mieć oferty 12.03.03, 23:24
          longplay napisał:


          >
          > Nie masz pojęcia jak to było.

          Oczywiście , że nie mam , niby skąd mam to wiedzieć :-)

          Opisałem tylko to co winterpretowałem z tekstu w Rzepie , a także czepiłem sie
          formy aranżacji spotakania biznesowego . Sam przyznasz , że takie spotkanie
          powinno być umówione i dzięki temu wszystkie informacje dla inwestora powinny
          być przygotowane.

          A co ofert dla inwestorów to jak najbardziej się zgadzam , że powinny być
          przygotowane i powinno być ich jak najwięcej.


          Znam tę sprawę. Bosch chciał propozycji w
          > dziedzinie telekomunikacji.

          A nie wiesz może o jaką dokładnie inwstycję chodziło ?

          I oczywistym jest zasada, że takiemu jak Bosch
          > INWESTOROWI OFERUJE SIĘ możliwości do zainwestowania. Miasta oferują takie
          > propozycj ena różnego rodzaju targach. To duży konsorcjalny biznes wybiera
          > gdzie inwestować. To miasto musi miec propozycje. A to, że Bosch miał i ma
          > furę kasy to jest fakt i Zarząd Lisewskiego poprzez obecnego głównego doradcę
          > Jurczyka , Pana Zalewskiego (wówczas v-ce Prezydenta) stracił te pieniądze
          > niekompetencją i straszeniem Inwestora wieloosobową Radą Nadzorczą
          > przedsięwzięcia.

          Wiesz ja pomimo swojego optymizmu nie oceniam dobrze , właściwie żadnej ekipy
          rządzącej naszym miastem . Tego jeszcze nie oceniam na razie staram sobie
          wyrobić własny pogląd .


          >
          > > W pozostałych kwestiach się zgadzam z Tobą. Również pozdrawiam

          No to cieszę się i pozdrawiam.
    • Gość: RAM Re: Szczecin i przydatki w Rzepie IP: *.visp.energis.pl 12.03.03, 23:37
      szkoda czasu na lekturę - odkrywcze to nie jest, a panu redaktorowi Michałowi
      Stankiewiczowi o wiele lepiej wychodzi prowadzenie pubu Cafe Jerzy niz pisanie
      dla Rzepy, ale to widac jakies niespełnione marzenia z dziecinstwa...
      Martwi mnie tylko dlaczego nikt nie zadał sobie pytania dlaczego tak wiele firm
      z regionu ma kłopoty z prawem (czytaj prokuraturą) oraz urzedem kontroli
      skarbowej, może to wirus jakiś padł na biznesmenów??? a może chęć czerpania
      wpływów z tych ostatnich dużych którzy pozostali, bo potem i ich nie bedzie i
      bieda zapuka do kieszeni lokalnych politków, i genetycznych pomyłek na istocie
      ludzkiej czyli pan i panów z UKS i prokuratury, tylko co oni biedni zrobią jak
      juz wszytsko tu spieprzą... może załozą wtedy własne interesy bez konkurencji,
      kontroli i zarzutów, procesów
      p.s. nikt póki co nie zadał sobie trudu aby policzyc ile firm przeniosło swoje
      siedziby do innych miast, gdzie nagle juz ich sie nie czepiaja tamtejsze
      UkSy/prokuratury i lokalne kacyki, a firmy sie rozwijaja dalej tylko w innym
      regionie
    • longplay Stankiewicz ma rację. Niestety 13.03.03, 08:14
      Nadtytuł : "Zachodniopomorskie to region nie wykorzystanych szans" jest słuszny.
      Moglibysmy zagadać sie na tym Forum.
      Podam kolejny przykład. Wolnocłowy Obszar Celny S.A. , któremu Prezesował Marek
      Koćmiel. WOC S.A. mając kapitał i doskonałe szanse , przejadł go w
      wynagrodzeniach i innych róznego rodzaju interesikach. Nic z tego nie powstało.
      WOC miał ożywić Port , region oraz dać szansę ekspansji handlowej na Berlin.
      Rzeczywiście szansę cały czas mamy ale komunistyczna mentalnośc elit i ich
      nieudolność powodują, że tych szans nie wykorzystujemy.
      A co w tym złego, że Pan Stankiewicz (nie znam osobiście) prowadzi PUB. Super,
      to jakis normalny publicysta. Przynajmniej nie musi brać lewej kasy za artykuły
      kryptoreklamowe, lub za podgryzanie i pisanie paszkwili na zamówienie
      konkurencji.
      • tatazuzi Re: Stankiewicz ma rację. Niestety 13.03.03, 08:30
        longplay napisał:

        > A co w tym złego, że Pan Stankiewicz (nie znam osobiście) prowadzi PUB.
        Super,
        > to jakis normalny publicysta. Przynajmniej nie musi brać lewej kasy za
        artykuły
        >
        > kryptoreklamowe, lub za podgryzanie i pisanie paszkwili na zamówienie
        > konkurencji.


        nie takie numery ze szwagrem się robiło! prawda longplejko ?
      • mike102 Pan Chrobrowski zlecil, zrecenzowal i zatwierdzil 13.03.03, 14:37
        Jesli Pan Stankiewicz napisal (jako dziennikarz powinien sie wstydzic bo to
        poziom gazetki szkolnej) ten "raport" i jednoczesnie prowadzi on "Cafe Jerzy"
        no to jestesmy w domu.

        Caly ten paszkwil jest jedynie mala, smieszna, zemsta Pana Chrobrowskiego.
        Trudno uwierzyc zeby wlasciciel lokalu nie wiedzial co robi jego pracownik. Tym
        bardziej ze teksty sa wyraznie tendencyjne (nawet slaby dziennikarz tak by nie
        napisal) i powtarzaja tezy lansowane przez Chrobrowskiego ("wszystko do dupy,
        ja jestem waszym zbawicielem").

        Dziwne tylko ze "Rzeczpospolita" cos takiego przepuscila. Wystarczy porownac z
        opisami woj. lodzkiego albo lubelskiego. Choc np. sami przyznaja ze Lublin
        znajduje sie na koncu listy jesli chodzi o rozwoj (12 pozycji za Szczecinem),
        nie mieszaja miasta i regionu z blotem. Pokazuja duzo pozytywow. Ocena jest
        wywazona. Szczecin to po przeczytaniu tego artykulu ostatni syf. Jesli chodzi o
        atrakcje turystyczne praktycznie nie wspomina sie o Walach Chrobrego i Zamku. O
        Przeprawie Nowoclowej i Moscie Parnicki - jedno zdawkowe zdanie. O rondach i
        remontach i budowie ulic - nic, nowe hotele - ani slowa, dom kupca - nie ma
        itd. itp. Zgroza!

        I panie Chrobrowski, jak pana lud Szczecina nie chcial to trzeba to przyjac z
        honorem, a nie jak burak, np. gotujacy parowki w czajniku do herbaty swoich
        pracownikow...
        • longplay Daj pass. Nie obrażaj. 13.03.03, 17:36
          mike102 napisał:

          > Jesli Pan Stankiewicz napisal (jako dziennikarz powinien sie wstydzic bo to
          > poziom gazetki szkolnej) ten "raport" i jednoczesnie prowadzi on "Cafe
          Jerzy"
          > no to jestesmy w domu.
          >
          > Caly ten paszkwil jest jedynie mala, smieszna, zemsta Pana Chrobrowskiego.
          > Trudno uwierzyc zeby wlasciciel lokalu nie wiedzial co robi jego pracownik.
          Tym
          >
          > bardziej ze teksty sa wyraznie tendencyjne (nawet slaby dziennikarz tak by
          nie
          > napisal) i powtarzaja tezy lansowane przez Chrobrowskiego ("wszystko do
          dupy,
          > ja jestem waszym zbawicielem").
          >
          > Dziwne tylko ze "Rzeczpospolita" cos takiego przepuscila. Wystarczy porownac
          z
          > opisami woj. lodzkiego albo lubelskiego. Choc np. sami przyznaja ze Lublin
          > znajduje sie na koncu listy jesli chodzi o rozwoj (12 pozycji za
          Szczecinem),
          > nie mieszaja miasta i regionu z blotem. Pokazuja duzo pozytywow. Ocena jest
          > wywazona. Szczecin to po przeczytaniu tego artykulu ostatni syf. Jesli
          chodzi o
          >
          > atrakcje turystyczne praktycznie nie wspomina sie o Walach Chrobrego i
          Zamku. O
          >
          > Przeprawie Nowoclowej i Moscie Parnicki - jedno zdawkowe zdanie. O rondach i
          > remontach i budowie ulic - nic, nowe hotele - ani slowa, dom kupca - nie ma
          > itd. itp. Zgroza!
          >
          > I panie Chrobrowski, jak pana lud Szczecina nie chcial to trzeba to przyjac
          z
          > honorem, a nie jak burak, np. gotujacy parowki w czajniku do herbaty swoich
          > pracownikow...

          Jeżeli to prawda , że recenzował to pan Chrobrowski to nareszcie rozumiem
          dlaczego teksty sa realne i odzwieciedlają rzeczywistość. I są dobre.
          Natomiast jeżeli te teksty to gazetka szkolna no to np : dyrdymały GW są chyba
          dla żłobkowej, obrazkowej gazety.
          I słuchaj zachowaj styl i nie obrażaj ludzi personalnie. Tym bardziej, że są
          to osoby , które coś w życiu osiągnęły, jak Chrobrowski. A fakt, że nie wygrał
          wyborów nie zabrania mu być aktywnym politycznie. Wręcz przeciwnie. Tym
          bardziej, że facet występuje odważnie na tym Forum z imienia i nazwiska.
          • Gość: RAM Re: Daj pass. Nie obrażaj. IP: *.visp.energis.pl 13.03.03, 23:07
            czy jak w natepnej wypowiedzi podpisze sie jako Aleksander Kwasniewski to
            bedzie oznaczac ze sam Pan prezydent RP tu się wypowiada, oj naiwnyś człowieku,
            ale za to pewnie szczesliwy, brak świadomości jest ponoć błogim stanem, a swoja
            drogą twoja histeryczna reakcja daje wiele do myślenia.... pozdr
          • mike102 jesli wystepuje to zapytaj... 14.03.03, 13:13
            longplay napisał:

            > Jeżeli to prawda , że recenzował to pan Chrobrowski to nareszcie rozumiem
            > dlaczego teksty sa realne i odzwieciedlają rzeczywistość. I są dobre.

            nie sa realne. sa tendencyjne, niepelne, roja sie od pomylek i niedomowien.
            jak np. mozna pisac o gospodarce morskiej i zapomniec o Stoczni Gryfii i
            Stoczni Pomerania??? Wiele innych, powaznych, mankamentow wypunktowano innych
            postach tego watku.

            > I słuchaj zachowaj styl i nie obrażaj ludzi personalnie. Tym bardziej, że są
            > to osoby , które coś w życiu osiągnęły, jak Chrobrowski. A fakt, że nie
            wygrał
            > wyborów nie zabrania mu być aktywnym politycznie. Wręcz przeciwnie. Tym
            > bardziej, że facet występuje odważnie na tym Forum z imienia i nazwiska.

            Nikogo nie obrazam. Opisane zdarzenie z parowkami mialo miejsce rzeczywiscie, a
            pan Chrobrowski byl jego bohaterem. Moge podac jeszcze kilka ciekawych
            przykladow zachowania i kultury osobistej niedoszlego prezydenta. Szczegolnie w
            kwestii traktowania ludzi, ktorzy "osiagneli mniej od niego" - pracownikow i
            najemcow, kontrahentow. M.in. moja kolezanka pracowala w jednej firm
            dzierzawiacych od nego budynek na Monte Cassino. Znalem tez pracownikow pana Ch.
    • mike102 Rzeczpospolita daje ciala... 13.03.03, 08:48
      Najpierw pisza:
      "Trzecie miejsce w rankingu: XIII Liceum Ogólnokształcące w Szczecinie"
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/raporty_030109/index.html
      Za chwile patrzymy w tabele i widzimy:
      www.rzeczpospolita.pl/teksty/raporty_030109/raporty_a_10-1.F.gif
      ...ze jednak DRUGIE. Totalna zlewka. Nie chce im sie zajrzec do WLASNYCH
      RANKINGOW!
    • Gość: E Re: Szczecin i przydatki w Rzepie IP: *.pekao.com.pl 13.03.03, 17:55
      Czy w szczecińskim dodatku Rzepy księcia Barnima III zastąpił Beniamin III jak
      to było w dodatku warszawskim? A Trygława Trzygwał? A może nazwy są wymienne?
    • Gość: Beata Re: Szczecin i przydatki w Rzepie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.03, 11:23
      Dawno sie juz wyprowadzilam ze Szczecina (najpierw na studia do Poznania, a
      potem dalej w swiat) i przez to nie orientuje sie w lokalnych rozgrywkach i
      sprawach, ale patrzac z zewnatrz widze zastanawiajaca prawidlowosc: o
      Szczecinie mozna przeczytac najczesciej bardzo negatywne rtzeczy. Najczesciej
      sa to sprawy kryminalne, przemytnictwo, narkomania, jakies afery. Gdybym soie
      pokusila op zestawinie archiwum notatek i artykulow na tematy szczecinskie,
      publikowanych w polskiej prasie, to byloby to naprawde niezle ZOO. Szczecin
      wyglada w tym jak tkai polski dziki zachod. Wiec uwazam, ze rzeczywiscie mozna
      sie zdeneerwowac na nierzetlene i znowu tendencyjne pisanie o Szczecinie.
      Zastnawiam sie dlaczego tak sie dzieje i mam pomysl. Byc moze Szczecin jest
      odczuwany przez "zbiorowa podswiadomosc" Polakow jako element obcy, niemiecki,
      nie calkiem jednak polski. Szczecin jest chyba najwiekszym polskim miastem
      lezacym tak daleko na kresach (tyle ze zachosnich, nie wschodnich), i jest dosc
      slabo znany, jesli chodzi o zabytki czy atrakcje turystyczne (jakie???) Wroclaw
      jest o wiele bardziej oswojony - glownie dzeki imprezom kulturalnym. Szcecin
      nic takiego nie ma. Szlag mnei trafia kiedy patrze jak w Krakowie3 co roku jest
      organizowany - jesli nie kilka razy w roku - festiwal szantow. W Krakowie!!!
      Miescie lezacym okolo 600 km od morza. W Szcecinie jakos nie jest to mozliwe do
      zrealizowania, co zakrawa naprawde na kpine. I stad bierze sie to, ze Szczecin
      jest wielu Polakom, wlacznie z dziennikarzami a Warszawki, obcy i obojetny.
      • skuter70 Re: Szczecin i przydatki w Rzepie 14.03.03, 11:41
        napisz co na podstawie ogolnopolskich mediow mozesz powiedziec
        o Lodzi albo Toruniu
      • mike102 Przeszczep sie nie udal... 14.03.03, 11:51
        Gość portalu: Beata napisał(a):

        > Zastnawiam sie dlaczego tak sie dzieje i mam pomysl. Byc moze Szczecin jest
        > odczuwany przez "zbiorowa podswiadomosc" Polakow jako element obcy,
        niemiecki,
        > nie calkiem jednak polski. Szczecin jest chyba najwiekszym polskim miastem
        > lezacym tak daleko na kresach (tyle ze zachosnich, nie wschodnich), i jest
        dosc> slabo znany, jesli chodzi o zabytki czy atrakcje turystyczne (jakie???)
        (...)
        > jest wielu Polakom, wlacznie z dziennikarzami a Warszawki, obcy i obojetny.

        Dokladnie tak jest.
        Mozna powiedziec wprost "przeszczep sie nie udal". Szczecin, na przestrzeni
        dziejow (poza krotkim epizodem w sredniowieczu) w zasadzie polskim miastem
        nigdy nie byl. Nie ma tu nic zadnych budynkow ani postaci zwiazanych z polska
        historia. Nie ma do czego sie odwolac...
        W podrecznikach historii od V klasy postawowki do IV LO, ilosc informacji o
        Szczecinie wynosila ZERO.

        Jeszcze wiele lat po wojnie miasto mialo status tymczasowosci. Traktowano je
        jako "lup". Dlatego tez byl zrodlem eksploatacji a nie inwestycji.

        Szczecin do dzis nie ma zadnej sensownej drogi laczacej z krajem za to ma (juz
        wkrotce A20) 2 autostady laczace z Niemcami.

        Polska pomyslu na Szczecin nie ma i jest on tylko ciekawostka znajdujaca sie w
        jej obrebie. A istnieje jedynie geograficznie, bo "prawdziwa Polska" i tak
        konczy sie na Poznaniu.

        Najciekawsze jest to ze ten stosunek do miasta zostal przeniesiony rowniez na
        pokolenia ludzi urodzonych tutaj. Na tym forum niejednokrotnie mozna odnalezc
        opinie typowe dla emigrantow ekonomicznych, teskniacych do rodzinnych stron a
        pracujacych i mieszkajacych w duzych osrodkach miejskich.
        Co jest dla mnie szokujace, oni czesto sie w Szczecinie urodzili wiec zadnych
        innych rodzinnych stron nie maja. Jednak miasto odbieraja jako obce, nieswoje.

        Wg mnie jedyna droga do oswojenia miasta jest silny wzrost lokalnego patrityzmu
        i przyjecie wielonarodowej historii miasta jako wlasnej. Po prostu ludzie musza
        czuc sie tu "u siebie".
        Ale by do tego doszlo trzeba zaczac od dobrego, rzetelnego poznania wlasnego
        miasta. Najlepiej juz od podstawowki.
        • jottka Re: Przeszczep sie nie udal... 14.03.03, 12:16
          wiesz co, ale w polsce - najogólniej mówiąc - istnieje mityczne wręcz
          utożsamienie ojczyzny z mazowszem i kresami, mimo że tych kresów od dawna już w
          granicach państwa nie ma, a na mazowszu się ono nie kończy. wrocław funkcjonuje
          w świadomości zbiorowej przez podpięcie się do tego mitu - 'bo tam przecież
          przeniósł się cały lwów' - a nie jako miasto o bardzo złożonej historii.


          bodaj w poprzednim tygodniu był w 'dużym formacie' wywiad z warlikowskim, tj.
          trzydziestoparoletnim reżyserem teatralnym pochodzącym ze szczecina. spora
          część wywiadu poświęcona była jego 'dziedzictwu kulturowemu', że tak powiem. i
          on mówił, że mimo wcześnie rozbudzonego zainteresowania historią miasta itp.
          czuł się w nim pozbawiony tradycji, bo takiej tu nie ma. szczecin jest
          mieszańcem, któremu gwałtownie odcięto korzenie i stąd poczucie obcości.

          to nie są oceny negatywne, żebyśmy się zrozumieli. ale jednak spory kawał
          historii miasta wpisany jest w dzieje niemiec, trudno więc polakowi
          identyfikować się szerzej z inną kulturą, mimo dumy czy uczucia do własnego
          miasta. nawet to, co mówisz o podręcznikach historii - z natury rzeczy
          prezentują skrócony model dziejów państwa, a w nim szczecina nie było (nie był
          istotny).
          • spik Re: Przeszczep sie nie udal... 14.03.03, 13:37
            jottka napisała:

            > wiesz co, ale w polsce - najogólniej mówiąc - istnieje mityczne wręcz
            > utożsamienie ojczyzny z mazowszem i kresami, mimo że tych kresów od dawna już
            w
            >
            > granicach państwa nie ma, a na mazowszu się ono nie kończy. wrocław
            funkcjonuje
            >
            > w świadomości zbiorowej przez podpięcie się do tego mitu - 'bo tam przecież
            > przeniósł się cały lwów' - a nie jako miasto o bardzo złożonej historii.
            >
            >
            > bodaj w poprzednim tygodniu był w 'dużym formacie' wywiad z warlikowskim, tj.
            > trzydziestoparoletnim reżyserem teatralnym pochodzącym ze szczecina. spora
            > część wywiadu poświęcona była jego 'dziedzictwu kulturowemu', że tak powiem.
            i
            > on mówił, że mimo wcześnie rozbudzonego zainteresowania historią miasta itp.
            > czuł się w nim pozbawiony tradycji, bo takiej tu nie ma. szczecin jest
            > mieszańcem, któremu gwałtownie odcięto korzenie i stąd poczucie obcości.
            >
            > to nie są oceny negatywne, żebyśmy się zrozumieli. ale jednak spory kawał
            > historii miasta wpisany jest w dzieje niemiec, trudno więc polakowi
            > identyfikować się szerzej z inną kulturą, mimo dumy czy uczucia do własnego
            > miasta. nawet to, co mówisz o podręcznikach historii - z natury rzeczy
            > prezentują skrócony model dziejów państwa, a w nim szczecina nie było (nie
            był
            > istotny).


            z powyższego wywodu wynika, jakoby wszelkie próby poszukiwania tożsamości
            we własnym siedlisku są skazane na niepowodznie.
            czy mam rozumieć, że czeka nas wieczny los mieszańca, niezdolnego
            do wgryzania się w historię miejsc ?
            • franekkk Re: Przeszczep sie nie udal... 14.03.03, 13:47

              a jak się mają amerykanie nie czerwoni w stosunku do europejczyków
              nawet o bostonie wyrażają się jako o miejscu bez historii
              łby kapuściane niby ale na wojnę ich stać zresztą nie tylko na wojnę
              • spik Re: Przeszczep sie nie udal... 14.03.03, 14:03
                franekkk napisał:

                >
                > a jak się mają amerykanie nie czerwoni w stosunku do europejczyków
                > nawet o bostonie wyrażają się jako o miejscu bez historii
                > łby kapuściane niby ale na wojnę ich stać zresztą nie tylko na wojnę


                ameryką to my raczej nigdy się nie staniemy, szkoda bo mam paru kandydatów
                do wojny :)
                ale nigdy też nie stoczymy się do poziomu mocno ukorzenionej kongresówki







            • jottka Re: Przeszczep sie nie udal... 14.03.03, 14:00
              spik, to są dwie różne rzeczy - świadomość swej małej ojczyzny i szersza
              świadomość narodowa.

              mike pisał o niechęci polski centralnej :) do szczecina, o nieobecności tego
              miasta w podręcznikach historii. i na to odpisałam - nie ma się co dziwić,
              szczecin nie jest istotnym elementem historii polski aż do 1945r., a nawet i po
              tej dacie niewiele epokowych rzeczy się tu działo. dlatego może powstawać
              rozziew między poczuciem przynależności do tradycji polskiej a poczuciem
              przynależności do miasta, wyrosłym z innej kultury.


              w tym sensie jesteśmy kundlami :) nie możemy wpasować rodzinnego miasta w
              historię rodzinnego kraju i musimy oswoić poczucie obcości. no ale za jakie
              parę pokoleń może to szczęśliwie minie



              • spik Re: Przeszczep sie nie udal... 14.03.03, 14:22
                jottka napisała:

                > spik, to są dwie różne rzeczy - świadomość swej małej ojczyzny i szersza
                > świadomość narodowa.
                >
                > mike pisał o niechęci polski centralnej :) do szczecina, o nieobecności tego
                > miasta w podręcznikach historii. i na to odpisałam - nie ma się co dziwić,
                > szczecin nie jest istotnym elementem historii polski aż do 1945r., a nawet i
                po
                >
                > tej dacie niewiele epokowych rzeczy się tu działo. dlatego może powstawać
                > rozziew między poczuciem przynależności do tradycji polskiej a poczuciem
                > przynależności do miasta, wyrosłym z innej kultury.
                >
                >
                > w tym sensie jesteśmy kundlami :) nie możemy wpasować rodzinnego miasta w
                > historię rodzinnego kraju i musimy oswoić poczucie obcości. no ale za jakie
                > parę pokoleń może to szczęśliwie minie
                >
                >
                >
                wizerunek miasta jest determinowany w głównej mierze przez jego mieszkańców.
                ciężko jest scedować wszystkie winy za kreowanie z gruntu fałszywego
                i niesprawiedliwego obrazu szczecina na złe moce warszawskie.
                wiadomym jest, że jeżeli ktoś nie trwa w określonym miejscu i czasie
                wówczas ciężko jest o wyważoną opinię. osoba taka opiera się na opinii
                otoczenia. a otoczenie jakie jest, każdy widzi. dość poczytać sobie
                to forum. spójrzmy jakimi ludźmi są wrocławianie, z jaką atencją i miłością
                wręcz wyrażają się o swoim mieście. myślę, że jest to wpływ tego o czym
                pisał mike czyli edukacji no i tego, że jednak wrocław jest polski
                dłużej od szczecina właśnie o jedno pokolenie. pokuszę się o stwierdzenie,
                że takich jak internauci rado, KORFI, longplay nie będzie u nas za 20 lat ;)

                • jottka iiii, 14.03.03, 14:26
                  spik, nie cuduj :)

                  czym innym związki świadomości małoojczyźnianej z ogólnonarodową, a czym innym
                  problem kreowania wizerunku szczecina w umysłach niedokształconych jednostek.

                  a w ogóle bredzisz :)) dlaczego korfi z longplayem mają być bardziej
                  reprezentatywni dla tego forum niż skuter, bbury, mike czy ty na ten przykład???
                  • Gość: swarozyc Re: iiii, IP: *.telia.com 14.03.03, 14:30
                    ... a moj duch nad wami koluje.
                    Czym-ze bylby Szczecin bez Swarozyca.



                    PS Tylko Szczecin ma swego Swarozyca!
                    • jottka Re: iiii, 14.03.03, 14:35
                      dopraszasz się wirtualnej gontyny? może najpierw zeslij mały paraliż tym, co
                      źle o szczecinie piszą, to pomyslimy :)
                      • swarozyc Re: iiii, 14.03.03, 14:45
                        Wiecie ze mam hopla na punkcie swiadomosci; Jest tu ktos po Socjologi,
                        potrafiacy jeszecze myslec samodzielnie, a chcacy adpowiedziec mi na pytanie;
                        Czy nie mozna poprzez zabiegi socjotechniczne a takze integracje ekonomiczna
                        przyspieszyc powstanie nowej swiadomosci pomorskiej?.
                        Mowi sie (m.in. zmarly prof. T. Lepkowski) o przejeciu swiadomosci
                        szlacheckiej przez polskich chlopow(czyli wiekszosc mieszkancow polski, wiec
                        chyba nie jest to niemozliwe przy silnej woli dokonania czegos pozytywnego tu,
                        na Pomorzu?
                        • skuter70 Re: iiii, 14.03.03, 15:24
                          swarozyc
                          > Czy nie mozna poprzez zabiegi socjotechniczne a takze integracje ekonomiczna
                          > przyspieszyc powstanie nowej swiadomosci pomorskiej?.

                          swar wyglupiasz sie.
                          jak to sobie wyobrazasz?

                          cos takiego musialby KTOS chciec zrobic
                          to raz

                          musialby miec SRODKI (czytaj media) to dwa

                          na razie wszelkie srodki ida w propagande prounijna i tworzenie swiadomosci
                          europejskiej i tej propagandy ogolnopolskiej nikt raczej latwo nie przeskoczy:)
                          • swarozyc Re: iiii, 14.03.03, 15:33
                            skuter70 napisał:

                            > > swar wyglupiasz sie. jak to sobie wyobrazasz?
                            ''''''''''''''''''''''''''
                            Jak bym wiedzial to bym nie pytal.Nie jestem nawet pewien czy to byloby w
                            ogole mozliwe. Takie procesy sa nieslychanie powolne, i chcac cos zmieniac na
                            sile trzeba byc porzadnie zdeterminowanym i miec srodki.
                            Problem zawsze mnie intrygowal, patrzac z bolem w sercu na nasze zycie(wasze?)
                            przez ostatnie 50 lat.
                            >
                            • skuter70 Re: iiii, 14.03.03, 15:45
                              swarozyc napisała:

                              > Jak bym wiedzial to bym nie pytal.Nie jestem nawet pewien czy to byloby w
                              > ogole mozliwe.

                              pewnie , ze mozliwe
                              czlowiekowi mozna wcisnac kazdy kit (prosty przyklad widoczny na kazdym kroku
                              to reklama)

                              co Ty jako fachowiec od chrzescijanstwa powinienes wiedziec najlepiej:)

                              jak juz odwolujesz sie do socjologii to przeciez caly proces socjalizacji
                              czlowieka jest "urabianiem" go do zalozonego wzorca

                              wesolego wekenda:)


                              • swarozyc Re: iiii, 14.03.03, 15:55
                                skuter70 napisał:
                                pewnie ,ze mozliwe czlowiekowi mozna wcisnac kazdy kit (prosty przyklad
                                widoczny na kazdym kroku to reklama)
                                ***************************************'
                                Na razie nie idzie sprzatnac gowien psich z chodnikow a coz dopiero mowiac o
                                nalecialosciach katolickich i komunistycznych.
                                >
                  • spik Re: iiii, 14.03.03, 14:50
                    jottka napisała:

                    > spik, nie cuduj :)
                    >
                    > czym innym związki świadomości małoojczyźnianej z ogólnonarodową, a czym
                    innym
                    > problem kreowania wizerunku szczecina w umysłach niedokształconych jednostek.
                    >

                    o, o właśnie to drugie mnie bardziej zajmuje


                    > a w ogóle bredzisz :)) dlaczego korfi z longplayem mają być bardziej
                    > reprezentatywni dla tego forum niż skuter, bbury, mike czy ty na ten
                    przykład??
                    > ?

                    nie twierdzę, że oni są bardziej reprezentatywni ani nie jest moim
                    życzeniem ich fizyczna zagłada. oni nie są z nas czyli uprawiają
                    klasyczne 'schadenfreude' , najgorszą człowieczą przypadłośc.








                    • jottka Re: iiii, 14.03.03, 14:55
                      no to na problem imidżotwórstwa metody są znane :) wystarczy zabrać się do
                      realizacji

                      • swarozyc Re: Jottka 14.03.03, 15:01
                        Jezeli to byla odpowiedz do mnie, to sie nie zrozumielismy. Mi nie chodzi o
                        tworzenie wizerunku miasta (to w koncu prosta sprawa), a stworzenie nowej
                        swiadomosci pomorskiej potomkom przesiedlencom ze wschodu.
                        • Gość: One Re: Jottka IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.03, 17:18
                          Cieszy mnie, że dla wielu Szczecin jest ważny. Ważny w życiu, w świadomości.
                          Jestem zrzutkiem do tego miasta i to z tzw. starej Europy. Wychowanym w
                          kulturze Zachodu, z innymi tradycjami, religią itp. Taka była wola moich
                          rodziców, Polaków, którzy wrócili tu po wojennych zawieruchach a mnie zciągneli
                          póżniej.
                          Dla mnie Szczecin jest przede wszystkim stolicą księstwa,które przez pół
                          TYSIACLECIA (sic!)było jednorodnym praktycznie państwem rządzonym przez
                          zgermanizowanych Gryfitów. Miastem - o pysznych tradycjach, bardzo bagatej i
                          ciekawej historii. Jak żadne w Polsce - mające w sobie wiele europejskości
                          Szwedów, Francuzów, Prusów czy Słowian. Mające też swoje związki z wielką Rosją
                          poprzez carycę Katarzynę II.
                          Ale te wspaniałosci, które powinny być dla wielu przyjezdnych atrakcją
                          turystyczną i historyczną - jest wstydliwie pomijane. Nikt nie chce na tej
                          wielonarodowej i wielopaństwowej historii rozegrać plusów dla integracji
                          europejskiej. A pzrecież poza wielonarodowa i wielopaństwową historią obecni
                          mieszkańcy mają swoje kozrenie w róznych częściach Europy. Dla nich Szczecin
                          stał się tą małą ojczyna, bardzo ważną, gdzie rodzą swoje dzieci i chowają
                          swoich rodziców.
                          Mamy szansę by na tej pysznej róznorodności - jak nikt inny wejść do
                          zjednoczonej Europy jako miasto - które jest w Polsce symbolem takiego
                          europejskiego zjednoczenia.
                          Ale czy my mamy tego świadomość? Czy mają ją nasi politycy i "specjaliści" od
                          integracji?
                          Mam wątpliwości...
                          Nam się ciagle śni, że to Polska z czasów Krzywoustego - a to nie prawda.
    • adelmus Społeczeństwo a jednostka 14.03.03, 16:50
      No proszę z tak mało ciekawej inspiracji , pojawiła się całkiem wciągająca
      dyskusja...:-)

      Co prawda w większości nie zgadzam sie z wygłoszonymi opiniami dotyczącymi
      świadomości pomorskiej , zwłaszcza z opinią Jotki :

      " w tym sensie jesteśmy kundlami :) nie możemy wpasować rodzinnego miasta w
      historię rodzinnego kraju i musimy oswoić poczucie obcości. no ale za jakie
      parę pokoleń może to szczęśliwie minie ..."

      Pomijam sformułowanie "kundle" , bo zostało wypowiedziane z przymrużeniem oka:-)
      Niemniej nigdy nie lubiłem stwierdzeń natury ogólnej próbujących mieć
      zastosowanie do całości danego zbioru ,zwłaszcza w odniesieniu do machiny tak
      skomplikowanej jaką jest człowiek.

      Widzisz Jotka ja w przeciwieństwie do Ciebie nie odczuwam potrzeby wtłaczania
      mojego miasta w historię Polski , bo ono po prostu tam jest...a tym bardziej
      nie odczuwam dyskomfortu z powodu poczucia obcości.

      Owszem znam dosyć dobrze historię tego miasta i regionu , dużą radość sprawia
      mi ciągłe jej odkrywanie , ale miasto to struktura dynamiczna i historia tego
      miejsca ciągle się tworzy i doskonala uzupełnia. Na przykład idąc po Wałach
      jednocześnie przypominam sobie historie ich powstania , stają mi przed oczami
      stare pocztówki ze statkami przy nabrzeżu , ale jednocześnie przewijają mi sie
      przed oczami ludzie ,z którymi tu przesiadywalem , spektakle z Teatru
      Wspólczesnego , wycieczki wodolotem , Dni Morza ...itd.
      Nie ma w mojej głowie ziejącej przepaści pomiędzy tym co było , a tym co jest
      ponieważ ja również składam sie na historie tego miasta.

      I uważam , że to miasto i region bardziej mnie definiuje niż państwo , w myśl
      zasady bliższa ciału koszula :-)))

      A co negatywnych ocen tego miasta , to człowiek to istota dosyć komfornistyczna
      i wiele ocen tego miasta jest wypadkową sytuacji ekonomicznej ,
      niezrealizowanych ambicji i pragnień jednostki .
      • jottka Re: Społeczeństwo a jednostka 14.03.03, 20:11
        co do fragmentu:

        "Widzisz Jotka ja w przeciwieństwie do Ciebie nie odczuwam potrzeby wtłaczania
        mojego miasta w historię Polski , bo ono po prostu tam jest...a tym bardziej
        nie odczuwam dyskomfortu z powodu poczucia obcości."

        to chciałam zwrócić uwagę, że moja wypowiedź odnosi się do zarzutów mikea, iż
        szczecin jest tendencyjnie pomijany w podręcznikach historii polski. nie jest
        ona wyrazem moich osobistych rozterek.



        szczecin przez wiele wieków z państwem polskim czy historią polski nic
        wspólnego nie miał, co nie jest zdaniem wartościującym, tylko stwierdzeniem
        faktu. stąd też w podręczniku może się w ogóle nie pojawić, wyjąwszy krótki
        rozdział o zmianie granic po 2.wojnie, i nie będzie to dowodem wyjątkowej
        podłości autora.

        może to natomiast zrodzić pewne zdumienie do poczucia obcości włącznie u
        dzieci/ młodzieży - wyrastają w polskiej kulturze, rozumianej jako pewna
        całość, poznają jej wielowiekową historię i w tychże naukach bardzo mało lub
        nic w ogóle nie mówi się o ich małej ojczyźnie. jej tam z reguły nie ma, bo byc
        nie może, niezależnie od tego, co mnie samej do głowy wtłaczano, jak to
        najpierw były dobre pomorce, co chciały do polski, potem czarna dziura, a potem
        wyzwoliliśmy szczecin :)

        nie chodzi mi tu o lekcje poświęcone osobno pomorzu, tylko o ogólne miejsce
        szczecina w dziejach polski - w tym sensie mówiłam, że jesteśmy kundlami, bo
        chcąc poznać miasto, musimy odwołać się np. do historii/ kultury niemiec, a dla
        większości z nas jest to kultura obca. nie patrzymy na wilhelmińskie kamienice
        jak na mieszkania dziadków czy - uogólniając - na zamek książąt pom jak na
        siedzibę cnych praszczurów.

        i moim zdaniem lekkie poczucie obcości powinnismy jednak odczuwac, chocby z
        szacunku dla nieodległego jeszcze stettina :)
        • adelmus Re: Społeczeństwo a jednostka 14.03.03, 20:58
          Wiem Jotko , że ten cytat był w odwołaniu do postu Mike'a , nie mniej nadal
          sie z nim nie zgadzam.

          Pewnie różnica zdań wynika stąd , że Ty uważasz i usiłujesz dowieść wyższości
          tożsamości narodowej nad regionalną i pewnie wiele osób sądzi podobnie jak Ty .
          Niemniej ja uważam , że to co człowieka kształtuje to głównie otoczenie
          najbliższe , w sensie ludzkim będą to osoby najbliższe w sensie miejsca będzie
          to najbliższa okolica.
          Dziecko dorastając uczy sie najprostszych rzeczy , uczy sie kochac , uczy sie
          bawic , uczy sie dostrzegać rózne twory i zjawiska w świecie. Dopiero później
          uczy się go co to jest Ojczyzna , Kultura Narodowa itd... Konsekwencja jest
          taka , że to Heimat ( jak widać Genius Loci miejsca działa :-)))jest pierwotny
          a kraj wtórny.

          Nie uważam , za prawdziwie Twojego twierdzenia , że nie mogę w pełni zachwycać
          się Szczecinem tylko dlatego , że z tego miasta nie pochodzą moi dziadkowie
          itd. To wręcz śmieszne twierdzenie , gdyby kontynuować Twój wywód doszło by do
          tego , że nigdy w pełni nie zachwycę sie Kafką bo nie jestem Czechem piszącym
          po niemiecku , nie zachwycę się też Boschem bo nie pochodze z Niderlanadów
          itd...

          Kultura to zjawisko , którego nie zamknie się w obrębie jednego kraju ,
          zwłaszcza we współczesnych czasach , gdy można korzystać z tego medium co
          właśnie korzystamy :-))). Przykładowo : na edukację muzyczną składa sie
          Chopin , ale też Mozart , Bach , Bethoveen , Grieg, Schumann itd. ,
          architektura to wzajmne przeplatanie sie różnych wpływów z tym , że do Polski
          dochodziły one zawsze z opóźnieniem , literatura to cała gama światowych
          twórców, w której Polacy też nie grają pierwszych skrzypiec.

          Kultura to takie wielkie pudło z którego można wyciągnąć to co uważa się za
          potrzebne , dotyczy to również kultury narodowej.

          A Pomorze Zachodnie to nie tylko wpływy niemieckie , te liczą sobie około 350
          lat , to przede wszystkim Dynastia Gryfitów , niezależna , balansująca pomiędzy
          tradycją Niemiecką, Polską , Francuską i Skandynawską. I może ta niezależność
          jest dla mnie inspirująca, mieszkając tutaj nic nie dostaje na talerzu , nikt
          do niczego mnie nie zmusza , to ja sam grzebie w wielkim kufrze kultury.

          W Krakowie na pewno jest inaczej , wiem o tym bo tam pomieszkiwałem , mam wielu
          przyjaciół i stosunkowo często ich odwiedzam.

          A co ostatniego Twojego stwierdznia , osobliwym przejawem szacunku jest
          poczucie wyobcowania w swoim domu , którym jest dla mnie to miasto . Jeżeli
          już , to takie wyobcowanie jest raczej oznaką , że to miejsce w którym sie
          przebywa , domem nie jest , dlatego być może czegoś takiego nie odczuwam....

          pozdrawiam.
          • jottka Re: Społeczeństwo a jednostka 14.03.03, 21:32
            chrystejezu, skąd ty wziąłeś przekonanie o moim rzekomym przeświadczeniu o
            wyższości 'tożsamości narodowej nad regionalną'???


            staram się najwyraźniej jak umiem wyjasnic, skąd może (mogło) się brać poczucie
            obcości u młodych szczecinian uczących się historii swego kraju wg
            obowiązujących podręczników. tyle.


            to na gruncie historii pojawia się wspomniane przez mnie poczucie obcości,
            pośrednio dowodzi go również mike, bolejąc nad nieobecnością (znikomą
            obecnością) szczecina w szkolnych podręcznikach. nie sugeruję przecież, że
            ludzie urodzeni w szczecinie w ciągu ostatniego półwiecza mają się czuć obco w
            mieście rodzinnym! natomiast jeśli się zaczną zastanawiać np. nad jego
            architekturą, kształtem miasta, to mogą pewne zdziwienie poczuć - przez
            kontrast do znajomego ze szkoły kanonu.

            fałszywe natomiast jest przeświadczenie o możliwości ograniczenia się wyłącznie
            do historii miasta (jestem stąd i tylko to mnie określa). znowu nie
            wartościuję, tylko wskazuję na fakt, że każdy z nas wychowuje się w pewnej
            szerszej kulturze - polskiej, niemieckiej, peruwiańskiej itp - i choćbyśmy nie
            byli tego swiadomi nabywamy pewnych automatyzmów, przyzwyczajeń, uczymy się
            okreslonego języka znaków i skojarzeń zakodowanych w świadomości danego narodu.


            no nie ma ucieczki przed historią, innymi słowy :) co nie przeszkadza podziwiac
            wałów chrobrego czy dni morza
            • adelmus Re: Społeczeństwo a jednostka 14.03.03, 21:49
              jottka napisała:

              > chrystejezu, skąd ty wziąłeś przekonanie o moim rzekomym przeświadczeniu o
              > wyższości 'tożsamości narodowej nad regionalną'???
              >
              >
              > staram się najwyraźniej jak umiem wyjasnic, skąd może (mogło) się brać
              poczucie
              >
              > obcości u młodych szczecinian uczących się historii swego kraju wg
              > obowiązujących podręczników. tyle.

              No widzisz , chyba tu sie cały czas mijamy:-)) , bo ja jako Szczeciniak nie
              czuję sie wyobcowany i raczej większość otoczających mnie w ludzi w tym mieście
              też nie czuje sie wyobcowanych...więc nie potrzebuje szukać powodów takiego
              stanu . Logiczne , jeżeli czegoś nie ma to szukam źródeł , ale by nie zamknąć
              się w matni dyskusji prowadzącej do nikąd jestem w stanie zgodzić się , że są w
              tym mieście ludzie którzy nie czują się tu obco jak i Ci którzy owszem
              odczuwają wyobcownie....

              > to na gruncie historii pojawia się wspomniane przez mnie poczucie obcości,
              > pośrednio dowodzi go również mike, bolejąc nad nieobecnością (znikomą
              > obecnością) szczecina w szkolnych podręcznikach. nie sugeruję przecież, że
              > ludzie urodzeni w szczecinie w ciągu ostatniego półwiecza mają się czuć obco
              w
              > mieście rodzinnym! natomiast jeśli się zaczną zastanawiać np. nad jego
              > architekturą, kształtem miasta, to mogą pewne zdziwienie poczuć - przez
              > kontrast do znajomego ze szkoły kanonu.

              Nie wiem nie dostrzegłem takiego dysonasu poznawczego , może też dlatego że
              Polska historia przedstawiana jest głównie w aspekcie martynologicznym a to nie
              jest szczególnie pociągające dla młodych ludzi.

              > fałszywe natomiast jest przeświadczenie o możliwości ograniczenia się
              wyłącznie
              > do historii miasta (jestem stąd i tylko to mnie określa).

              Tu zgoda !

              > wartościuję, tylko wskazuję na fakt, że każdy z nas wychowuje się w pewnej
              > szerszej kulturze - polskiej, niemieckiej, peruwiańskiej itp - i choćbyśmy
              nie
              > byli tego swiadomi nabywamy pewnych automatyzmów, przyzwyczajeń, uczymy się
              > okreslonego języka znaków i skojarzeń zakodowanych w świadomości danego
              narodu.

              Tu się nie zgadzam ponieważ to szerszą kulturą do której większość ludzi sie
              odwołuje to moim zdaniem kultura europejska , kultura szeroko pojmowanego
              wschodu lub kultura islamu czy judaizmu . Moim zdaniem świat jest bardziej
              globalny...

              > no nie ma ucieczki przed historią, innymi słowy :) co nie przeszkadza
              podziwiać wałów chrobrego czy dni morza

              Tu też zgoda :-) tylko dodam jeszcze i czuć się jak u siebie :-)))
              • Gość: Beata Szczecin swoj i nieswoj IP: *.efka.org.pl 16.03.03, 14:10
                A moze by tak bardziej konkretnie? Co powoduje ze mozna sie czuc w Szczecinie
                jak u siebie, a co w tym przeszkadza?
                Ja z dziecinstwa pamietam pelne grozy opowiadania o tym, co sie miescilo np. w
                szkole, do ktorej chodzilam - podobno gestapo, a w szatni gdzie wieszalismy
                nasze kurtki i worki z kapciami byly boksy dla koni (gestapo konno?!) Silna
                byla niechec wobec Szwabow, to jest jasne. Wystarczylo, ze ktos mial na
                nazwisko Szulc czy Miler, a juz byl wyzywany od szkopow.
                Czy na rzecz traktowania Szczecina jako swojego miejsca przemawia niewiedza?
                Nie wiem jak nazywal sie "przedtem" park Kasprowicza. Ale to "moj" park, bo to
                ja w moim osobistym dzieciecym zyciu mialam w nim wypadek na sankach, to ja
                poszlam z bekiem do domu, kiedy wpadlam do Rusalki, to ja slizgalam sie tam na
                butach z gory. Osobiste doswiadczenie bardzo mocno przywiazuje do miejsca. Czy
                mozna ze spokojem przyjac do wiadomosci fakt, ze przed nami, przed naszymi
                zabawami w tym poniemieckim parku, byl on "ich", obcy? Czy tez ten spokoj moze
                byc tylko udawany?
                Kiedy bylam kilka lat temu we Lwowie i widzialam polskie napisy wyzierajace
                wyraznie spod zlazacego tynku, kiedy bylam w polskiej knajpie pod nazwa "Deja
                vu" , gdzie na scianach wisza oryginalne opslkie dokumenty - poczulam sie jak
                stara Niemka w Szczecinie, jak "Nostalgietourist". To sa bardzo zlozone i
                niemal intymne sprawy i trzeba o nich mowiac jezykiem osbistego doswiadczenia,
                inaczej staja sie mglistym, slao zrozumialym socjologicznym dywagowaniem.
                • jottka Re: Szczecin swoj i nieswoj 16.03.03, 14:23
                  Quistorp-Park :) od nazwiska założyciela naszego parku kasprowicza


                  a co do reszty - no właśnie to, widać nieudolnie, usiłowałam wyjaśnić
                  adelmusowi. nie da się wykreślić historii, nie da się udawać, że nikogo przed
                  nami nie było, co zresztą nie oznacza jakiegoś szczucia jednej nacji na drugą.

                  tyle że nie da się, wg mnie, przybierać teraz kosmopolitycznej pozy i
                  oświadczać, że wszyscy się kochamy, różnice kulturowe są nieistotne itp. ludzie
                  urodzeni w przywołanym przez ciebie lwowie nie mają na ogół chęci wyrzucania
                  stamtąd ukraińców, ale już przez swój język i właśnie dziedzictwo kulturowe są
                  po części obcy. chociaż też przecież są stamtąd
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka