Gość: Gryf
IP: 217.153.6.*
07.11.06, 00:17
Jeśli nawet z formalnego punktu widzenia wszystko jest w porządku, to
mechanizm wejścia w posiadanie komunalnego mieszkania przez Piotra Krzystka
kłóci się z moim pojęciem sprawiedliwości społecznej. Nie wiem, dlaczego
człowiek na wysokim stanowisku, sowicie opłacany, ma korzystać z przywilejów
rodem z PRL-u. Krzystek mówi: "nie miałem wpływu na sposób przydziału
mieszkania", a znana z pryncypialności Julia Pitera stwierdza, że to radni
uchwalili tak "głupie przepisy". Krzystek mógł jednak powiedzieć: "dziękuję"
i nie przyjmować prezentu. A tak został beneficjentem elitarnego układu
władzy. Zupełnie niezrozumiała jest dla mnie argumentacja Sławomira Nitrasa,
który broni Krzystka, powołując się na "ogólnie obowiązujące wtedy zasady".
Tak wówczas, jak i teraz ogólnie obowiązującą zasadą jest kolejka - dziś
licząca 13 tys. osób.
Wojciech Jachim
Pozwolilem sobie tutaj na tym forum na kilka uwag co co obiektywnosci red
Jachima.
Tym razem z cala stanowczoscia "Polaka-szaraka" pragne Panu Jachimowi
podziekowac za obiektywny komentarz a dotyczacy obywatela Krzystka.
Ps.
24.-Sprawiedliwosc
25.-Uczciwosc
Prawda,dla czlowieka jest tym ,co czyni z niego czlowieka.