Gość: alek
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
08.11.06, 17:17
Już dosyć temu wstecz moja żona (babcia jadąca z dwoma wnukami Seicento)
przejechała zebrę.
Kiedy na nią już wjechała, weszła też kobieta zrobiła 2, 3 kroki, żona
spokojnie przejechała.Zgadza się, piesza weszła na zebrę a żona przejechała
Ale zaznaczam w dużej odległości. To było jakieś całkiem nieruchliwe przeście.
Zatrzymali ją policjanci.
Mimo, że widzieli, że nie pirat drogowy a i żona b. się tłumaczyła, zapłaciła
mandat 350 zł. i straciła 8 pkt. karnych.
Koniec.
Polecam Szanownej Drogówce zobaczyć co się dzieje na zebrach na rondach w
centrum miasta.
Pędzące samochody ocierają się o przechodzących, często o wózki z dziećmi.
Policji na lekarstwo...