Gość: Wojtek
IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl
17.11.01, 20:38
Przed kilkoma dniami Gazeta opublikowała artykuł Jolanty Kowalewskiej
pt. „Majster Wąsik”. Opisywała w nim kolejny przykład uwłaszczenia miejskiej
nomenklatury spod znaku Rady Miasta Szczecina.
Koledzy radni zasiadający aktualnie w Zarządzie Miasta przedłużyli kolegom
radnym z tzw. „Spółdzielni”
dzierżawę 4,8 tys. m kw. obok Castoramy pomimo wcześniejszej historii z
bezprzetargowym przekazaniem 23 ha pod pozorem budownictwa mieszkaniowego,
które „Spóldzielcy” szybko sprzedali sieci Casino.
Czytam i zastanawiam się jak to możliwe, że w prawie ćwierć milionowym mieście
położonym w centrum Europy w majestacie prawa dzieją się takie rzeczy. Gazety o
tym piszą, ludzie o tym rozmawiają, służby „zajmują się” sprawą a kolesiom z
Rady Miasta Szczecina przybywa publicznych hektarów do handlowania.
Czy ludzie ci, wychowani w PRL a przedstawiający się jako przedstawiciele
prawicowego elektoratu znów liczą na to, że zostaną wsparci przez sąd zakazem
publikowania na ich temat?
Czy władze mojego miasta rozdając sobie komunalną ziemię mają świadomość swojej
kompromitacji i pozbawiania się jakiegokolwiek szacunku wyborców?
Rozumiem chęć zabezpieczania swojej przyszłości przez nomenklaturę ale nie
rozumiem dlaczego w Szczecinie odbywa się to naszym wspólnym kosztem.
Nic dziwnego, że młodzi ludzie nie widzą tu dla siebie przyszłości.
Wstydzę się tym miasteczkiem :(
Pozdrawiam redakcję.
Piszcie o tym jeszcze dokładniej!
Wojtek.