Gość: ExStudent
IP: *.devs.futuro.pl
18.02.07, 15:51
Myślę, że podstawowym problemem jest odpływ tej garstki talentów, które się
tu przypadkowo wylęgły - to exodus, który trwa nieprzerwanie, latami. Wielki
drenaż mózgów. Ambitni studenci, artyści, aktorzy, biznesmeni, naukowcy -
wyjeżdżają stąd za chlebem... Nie ma tu dla nich miejsca, nie ma dialogu z
włodarzami, nie ma wspólnych projektów, nie ma kotwicy. Oni mogliby stanowić
przykład dla kolejnych "zostających utalentowanych". W tym miescie jest
wieczny, wszędobylski zachowawczy marazm w oparach kolesiostwa. Ci, którzy
zostają, decydują się na spokojne prowincjonalne życie w układzie. To też
życie. Tylko nie spodziewajmy się tu wizjonerstwa i efektów. Dopóki ze
Szczecina się będzie chętniej wyjeżdżać, niż do niego przyjeżdżać, zapomnijmy
o Dunym Szczecinie.