Gość: emerytka
IP: *.chello.pl
20.02.07, 23:26
Czy p. wiceprezydent wie o czym mówi?
Przez pół godziny tygodniowo uczniowie zdolni oraz z problemami (jak sądzę
będą razem na jednych zajęciach) z całej szkoły zapewne niesłychanie rozwiną
swoje umiejętności
W zamian za to można utrudnic życie kilkuset dzieci, które będą dojeżdżać
dalej do szkoły i zniszczyć szanse dla ok 300 niepełnosprawnych
Pomysł likwidacji szkół specjalnych, a zwłaszcza ośrodka dla słabo
słyszących , przy przedstawionych "korzyściach" jest jakimś urzędniczym
koszmarem
Oto w imię zaoszczędzonych paru groszy (jakies 5 zł rocznie, czy 45 gr
miesięcznie na mieszkańca miasta) niszczy się m.in. najstarszy (50-letni)
ośrodek tego typu w Polsce, w którym kształci się dzieci i młodzież nie tylko
z województwa Zachodniopomorskiego, ale również z Lubuskiego, Kujawsko-
Pomorskiego i Wielkopolski, gdyż bliżej nie ma ośrodka specjalnego właśnie
dla słabo słyszących! ( o ile wiem, najbliższe to Gdańsk, Wrocław, Warszawa)
Dobry Boże, przywróć Pani Masojć rozum i zmysł pedagoga dbającego o
wychowanków , a nie o księgowość i wynik finansowy..
Przecież to była kiedyś dobra kobieta....