annah75
10.03.07, 21:43
Niedawno przed wizytą u mojego lekarz dzwonilam do niego z niepokojącymi mnie
objawami: otóż, przez cala ciaze nie puchlam ,a teraz pod koniec (38/39 tc)
puchły mi paluchy u rąk glownie i bardzo bolały stawy w palcach i nadgarstki,
no i lekko puchly nogi. nie niepokoiłoby mnie to, gdyby nie to ze ta
opuchlizna występowala juz od rana. a slyszalam ,ze poranna opuchlizna to może
byc jeden z objawów stanu przedrzucawkowego-prowadzacego do zatrucia
ciazowego. Dr kazal mi mierzyc cisnienie, zeby nie przekraczalo 140,
ograniczyc sól, jesc duzo bialka, i jesc kapsułki wiesiołka.
Potem bylam u niego na wizycie 8/03 i powiedzial ze nie jest zle, obejrzal
nogi. i mowi ze na twarzy tez nei spuchlam.
Ja cala zadowolona udalam sie do domku, a tu na nastepny dzien budze sie z
takimi nogami, ze sie przerazilam. opuchnięte rano jak balony i moze mnie nie
tyle bolały, co jakos tak odczuwalam tę opuchliznę. kostek nie było widać i
oprocz tego opuchlizna jak "poduszeczki" powyzej linii palców stóp.
no i pierwszy raz w zyciu nie zmiescilam sie we wlasne buty. a wczesniej jak
dzwonilam do dr to mimo ze mowilam mu o opuchliznie ,ale jeszce w buty
spokojnie wchodzilam.
no i caly dzien takie nózki. w nocy może nie tyle mnie bolały, co mialam takie
nieprzyjemne uczucie rozsadzania ich, jakby mialy pęknąc. nic nie pomagalo
podkladanie "jaśków" zeby nogi leżały wyzej. rano obudzilam sie znowu z
"balonami" i znowu nie weszlam w zadne ze swoich butów, dobrze ze mama ma
akurat o tyle wiekszy rozmiar obuwia, ze jej buty teraz są na mnie akurat.
Juz mi glupio znow dzwonic do lekarza prowadzacego, bo jak bylam u niego na
wizycie to byla taka poprawa, ze prawie bylo w normie. a zdązylam wrocic do
domu i na drugi dzien znaczne pogorszenie.
nie przejmowalabym sie tym, jeslibym nawet przez dluzszy czas miała
opuchlizne. ale chodzi mi o to ze jest to opuchlizna poranna wystepujaca po
nocy, czyli po wypoczynku. i wlasnie poranna opuchlizna to jeden z objawów
gestozy, (czy jak to inaczej zwą stanu rzucawkowego czy zatrucia ciążowego)jak
wyczytalam w necie. teraz juz wiem czemu dr kazal mi mierzyc cisnienie-powinno
nie przekraczac 140. to tez jest jeden z objawów. na szczescie cisneinie mam OK.
Czy ktoras z Was miala tez takie objawy-tzn puchniecie nog juz od rana, tuż
przed porodem?
Nie chce panikowac i robic problemu z niczego. a jakos sie dziwnie czuje, ze
miałam jakies objawy a jak poszlam na wizyte to mi minely, a na drugi dzien
pogorszenie....i glupio mi dzwonic do dr i sie pytac, sobie pomysli ze wmawiam
cos sobie albo ze wyszukuje sobie choroby