Dodaj do ulubionych

Uratowała kilkadziesiąt ptaków

IP: 195.205.63.* 20.07.07, 09:47
www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070720/SZCZECIN/70719032
Obserwuj wątek
    • Gość: guciu Re: Uratowała kilkadziesiąt ptaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.07, 09:55
      ... a kogo to. Rozwalać starzyznę i już. Ptaki były tam nielegalnie
      • grogreg Re: Uratowała kilkadziesiąt ptaków 20.07.07, 09:59
        Niszczenie gniazd z jajami i piskletami jest w tym kraju scigane przez prokurature.
      • xxtoja Re: Uratowała kilkadziesiąt ptaków 20.07.07, 09:59
        no tak ale mozna było wcześniej to zobaczyć i zabezpieczyć ptaki, gdyby jerzyki
        były pod ochrona to inaczej by było, a tak widać, po co ludziom ptaki.
        • grogreg Bynajmniej 20.07.07, 10:04
          Parawo wymaga zaprzestania jakichkolwiek robot budowlanych i rozbiurkowych do
          czasu wylotu ptakow z gniazd.
          • xxtoja Re: Bynajmniej 20.07.07, 10:24
            ej nie wiem, czy to sie dotyczy do wszystkich ptaków, mach chociazby gołebia,
            który uwazany jest za chwasta ptasiego.
            • exman Re: Bynajmniej 20.07.07, 10:30
              "Ludzie podali sobie noże zamiast rąk I upiekli ptaki" ...(Dżem)
              • xxtoja Re: Bynajmniej 20.07.07, 10:33
                exman napisał:

                > "Ludzie podali sobie noże zamiast rąk I upiekli ptaki" ...(Dżem)
                >
                ..
                coś Ty z rańca taki krwiożerczy
            • nieslubne_dziecko_romana Re: Bynajmniej 20.07.07, 12:35
              xxtoja napisała:

              > ej nie wiem, czy to sie dotyczy do wszystkich ptaków, mach chociazby
              gołebia,
              > który uwazany jest za chwasta ptasiego.

              Ci, którzy tak uważają sami zasługują na miano "chwasta". Nie ma takiego
              pojęcia jak "ptasi chwast". To co się tam stało jest przykładem skrajnego
              debilizmu i @%$#!**&!!!
              stop.eko.org.pl/portal/index.php?module=pages&id=14
          • trooly Re: Bynajmniej 20.07.07, 11:32
            Prawo stoi po stronie ptaków, to jest dobre. Sam ratowałem ptaki, zawsze
            podobały mi się sroki ale tak się ostatnio rozmnożyły w Łodzi i myślę, to
            plaga. Sroki wyłapują wróbelki, mała zadymka. Ciekawi mnie, czy w Szczecinie
            też jest ich dużo.
            • exman Re: Bynajmniej 20.07.07, 11:49
              Sporo, z roku na rok coraz więcej. A podobno sroki to złodziejki. Tak. A miało
              być tanie państwo.
              • Gość: miki Re: Bynajmniej IP: *.chello.pl 20.07.07, 13:01
                Ja jestem miłosnikiem wróbelków, juz ich praktycznie nie ma, zostały wytrzebione
                przes większe ptaki.
                ciekawe gdzie podziały sie gołębie spod Grzybka?
                • exman Re: Bynajmniej 20.07.07, 13:12
                  Widziano je wczoraj w Barze Turysta.
                  • patinito Re: Bynajmniej 22.07.07, 00:59
                    niemożliwe, turysta jest w lipcu zamknięty
      • Gość: paker Re: Uratowała kilkadziesiąt ptaków IP: *.chello.pl 23.07.07, 09:58
        Gość portalu: guciu napisał(a):

        > ... a kogo to. Rozwalać starzyznę i już. Ptaki były tam nielegalnie

        Gnidy i szmaty w ludzkiej skórze są na świecie tez nielegalnie i należy je tępić.
    • Gość: ja Pani Barbara od wielu lat zwraca sie z prosbą do IP: *.chello.pl 20.07.07, 14:45
      urzedu miasta o pzyznanie mniejsca, na którym mogłaby postawić - swego
      rodzaju "przytulisko" dla ptaków... i nic.... szlag człowieka trafia....
      • Gość: rzeczywistość Re: Pani Barbara od wielu lat zwraca sie z prosbą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.07, 16:57
        zapomniałaś tylko dodać, że Pani ZOrga ma od dawna przyznaną ziemię od miasta,
        na której miał być azyl ptasi i dom dla kota i nic do tej pory się tam nie
        zrobiło
        między innymi jest też o to wojna z Panią Brzozowską
        • Gość: AD Re: nie pomogła... IP: *.chello.pl 20.07.07, 22:34
          ...rannej sójce nie chciała udzielic azylu :((
          bo to jest zły ptak wg pani BZ i zje inne dobre ptaszki w jej domu, nawet
          jeżli nie moze latac,
          kazała ją uspic w lecznicy, za co trzeba bylo zapłacić 20 zeta,
          sójka to piekny,duży i rzadki ptak......
          • Gość: ja Re: nie pomogła... IP: *.chello.pl 20.07.07, 22:37
            a uważasz, że musi pokmagać wszystkim??? byłeś/byłaś u niej w mieszkaniu??? nie
            sądzę...
            • dzikaafryka Re: nie pomogła... 20.07.07, 22:39
              uwazasz ze ogladała te sójke telepatycznie??
              • xxtoja Re: nie pomogła... 21.07.07, 03:40
                a ja uważam, że to podpucha z tą sójką, a tak to jest skandal, aby trzymac
                ptaki w domu, a Wojewódzki Fundusz nie chce pomóc w budowaniu tego azylu dla
                ptaków.
                • Gość: rzeczywistość Re: nie pomogła... IP: *.chello.pl 21.07.07, 13:21
                  a dlaczego Wojewódzki Fundusz ma pomagać, gdy od kilku lat toczy się wojna
                  między dwoma babami działającymi niby w imię dobra zwierząt?
                  pieprzenie - dobro zwierząt tu nie ma nic do tego, jedna przez drugą chce być
                  bardziej znana
                  ZOrgowa i tak dostała za free ziemię i miała coś na niej zacząć robić, i co -
                  jajco, ptaki dalej są leczone przez jedna i drugą w mieszkaniu, część z ptaków
                  nie ma szans bo albo już mają full albo nieodpowiedni ptak
                  kociary same biegają i załatwiają swoje kocie sprawy a psiarze na dogo działają
                  a organizacje szczecińskie, które mają działać wspólnie martwią, się tylko tym
                  ile kasy z miasta wyciagnąć i kto będzie na świeczniku
                  więc po cholerę do tego jeszcze mieszać Wojewódzki Fundusz? i tak niezły burdel
                  już jest
                  • xxtoja Re: nie pomogła... 21.07.07, 14:12
                    powinien sie dołożyć, przecież nie tylko bedą tam ptaki ze Szczecina, ale i z
                    województwa.Przecież działa na naszym terenie.Miała robić, ale osoby , które sa
                    przeciwko to zablokowały. To są te same osoby co na gołębie mówią chwast
                    miejski.
                  • Gość: ja rzeczywistość - IP: *.chello.pl 21.07.07, 14:33
                    to załosne, co piszesz... nie zdajesz sobie sprawy ile trzeba sie anchodzić,
                    zebrac iżeby zaczać robić cokolwiek, co pomoże zwierzakom... wszyscy -
                    urzednicy i władze miasta mają takich ludzi w głębokim poważaniu...
                    NIKT - nie musi pomagać zwierzętom - ale jeśli ma pomysł, umiejętności - to
                    miasto powinno spieszyc na pomoc takim ludziom... a Pieniądze? nie zartuj - nie
                    ma takiej opcji, żeby poza TOZem i schroniskiem ktokolwiek wyciągnął kasę od
                    miasta... Pani Kierownik w schronie zarabia 5,6 ty,. miesięcznie - i co
                    robi....? idźcie do schronu - zobaczycie...

                    • Gość: rzeczywistość Re: rzeczywistość - IP: *.chello.pl 21.07.07, 14:58
                      ja...żałosne jest to, że nie znasz realiów
                      od kilku lat w posiadaniu Pani Zorgi jest ziemia z przeznaczeniem na azyl dla
                      ptaków i koci dom, spytaj się Pani Zorgi co tam do tej pory zrobiła? nic
                      pewnie, że nikt nie musi pomagać zwierzakom, ale jak się już za to bierze to
                      niech to robi, chore jest dla mnie to, ze dwie baby zamiast działąć wspólnie
                      dla dobra zwierząt , tylko się klócą - co moze tak nie jest?
                      nasze miasto ze spieszeniem z pomysłami jak wiadomo jest w tyle, więc proszę mi
                      tu nie pieprzyć farmazonów, jak jest wszyscy wiedzą
                      co do wyciągania pieniędzy z miasta to rozczaruję Cię, jest szansa i wystarczy
                      tylko znać przepisy laiku prawny, a znajomości też pomagają
                      • xxtoja Re: rzeczywistość - 21.07.07, 15:21
                        no tak wszystko na głowie miasta, ptaki sa tylko miejskie jakby miały numerki
                        na szyjach, a Fundusz to świeta krowa i tylko swoim daje.
                        • Gość: ja Re: rzeczywistość - IP: *.chello.pl 21.07.07, 15:36
                          uważacie, że ona sama ma wszystko robić??? byliście kiedys u niej w domu?
                          widzieliście, ile ma ptakow pod opieką?? czy ktoś z Wam pomógł w jakikolwiek
                          sposób...? formułować oskarżenia - typowe dla polactwa...
                          • Gość: rzeczywistość Re: rzeczywistość - IP: *.chello.pl 21.07.07, 16:05
                            owszem byłam, i byłam u Brzozowskiej
                            szkoda mi zwierzaków, ale zagrania tych dwóch bab są żałosne
                            a kłótnie pozyskiwaniu nowym ludziom jakoś nie służą
                            więc nie chrzań mi, to nie są oskarżenia, to prawda, wątpisz to sie spytaj,
                            albo najlepiej sprawdź w mieście czy to prawda - czy jest ziemia jej przyznana
                            i od kiedy a potem idź i zobacz ile na niej jest zrobione
                            a potem się wymądrzaj
                            jakoś ani jedna a ni druga swoim zachowaniem nie zachęcaja, żeby im pomagać
                            żeby ratować zwierzaki nie muszę znosić icg humorów i wzajemnego się oczerniania
                            • Gość: ja ziemia to nie wszystko IP: *.chello.pl 21.07.07, 23:30
                              tak jak to napisałam wyżej... jeśłi uważasz , zę sam fakt przyznania ziemi jest
                              zbawienny dla sprawy - to gratuluję krótkowzroczności....
                              • Gość: rzeczywistość Re: ziemia to nie wszystko IP: *.chello.pl 22.07.07, 11:20
                                a jeżeli uważasz, że posiadając ziemie od kilku lat i nic na niej nie robiąc
                                jest w porządku to żałosne
                                jeżeli ktoś nie potrafi pozyskiwać funduszy, sponsorów, ludzi to znaczy, że się
                                do tego nie nadaje
                                i przypominam Ci, że mnie to wali, na tym cierpią tylko zwierzęta - nie ja
                                więc ode mnie się odwal skoro Ci brak merytorycznych argumentów
                                • fe77 Re: ziemia to nie wszystko 22.07.07, 11:35
                                  Przykro mi,że musze się z Tobą zgodzić,z całym szacunkiem dla pracy jaka obie
                                  panie wkładaja w ratowanie ptaków.Niestety niezgoda rujnuje.
                                  • Gość: rzeczywistość Re: ziemia to nie wszystko IP: *.chello.pl 22.07.07, 14:27
                                    mi się to też nie podoba, szczególnie że jedna i druga zasłania się dobrem
                                    zwierząt, a tak w rzeczywistości to wlaśnie ziwerzaki są poszkodowane
                                    to, że jedna i druga leczy je we włąsnym domu to chwała im za to, ale do jasnej
                                    cholery trzeba sobie zdać sprawę, że zwierzęta w tak dużych ilościach nie mogą
                                    przebywać na tak małej powierzchni - każdy biolog to stwierdzi
                                    mając ziemię od kilku lat, zamiast coś wspólnie robić to są same przepychanki,
                                    a na tym cierpią tylko zwierzęta
                                    i przykor mi bardzo, ale to że ziemię dało miasto nie oznacza jeszcze, że to
                                    ono ma szukać sponsorów, dawać kasę, rozpocząć budowę i etc. a one zbiorą
                                    śmietankę. Albo się chce coś koordynować i sie zabiega o to, albo się użera z
                                    ludźmi i czeka aż inni zrobią coś za nich
                                    • Gość: AD Re:żadna podpucha z sójką IP: *.chello.pl 22.07.07, 22:59
                                      dzwoniono do obu pań po pomoc dla tego ptaka,
                                      żadna nie chciała pomoc , ta co ma koncesje czyli ZB tylko telefonicznie rad
                                      udziela
                                      natomiast BZ przynajmniej obejrzała ptaka i wydała wyrok (wiec widziano jej
                                      mieszkanie)
                                      w jakim celu TVP regionalna tak nagłasnia ich pomocną działalnosc skoro to nie
                                      ma odbicia w realu????
                                      więcej ptaków ratować nie bedziemy, szkoda naszego czasu i pieniedzy!
                                      • strv_101 Re:żadna podpucha z sójką 22.07.07, 23:00
                                        ale jeden ptak spadl z wysokosci 40 m i nic go nie uratowalo.
                                      • Gość: rzeczywistość Re:żadna podpucha z sójką IP: *.chello.pl 22.07.07, 23:43
                                        AD tu już przeginasz, ratowałeś ptaka żeby się nim ktoś zajął czy żeby go
                                        uratować?
                                        fajne podejście - szkoda czasu i pieniedzy
                                        pewnie, nic nie rób
                                        mi sie nie podoba podejście tych dwóch bab, ale nie oznacza to że będę
                                        obojętnie przechodziła obok potrzebujących zwierzaków, mi nie szkoda czasu
                                        ale szkoda mi czasu na takich ludzi jak Ty, załosny mały człowieczku
                                        • Gość: guciu Re:żadna podpucha z sójką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 00:35
                                          niech ta pani idzie do pogoni, tam też jest potrzebna
    • Gość: niebieski ptak Re: Uratowała kilkadziesiąt ptaków IP: 213.155.169.* 23.07.07, 08:44
      Pewnie mało osób wie lub nie pamięta, że obie panie - Barbara i Zofia, ładnych
      parę lat temu, razem chciały zakładać azyl dla ptaków. Niestety ich drogi się
      rozeszły i już nie zejdą. Różnice w podejściu do opieki nad ptakami są ogromne.
      Także wizje budowy azylu dla ptaków są skrajnie odmienne. Z jednej Zorga stawia
      na prowizorkę, przypominam, że ma już od ok czterech lat teren pod azyl. Z
      drugiej Brzozowska, która chce mieć ośrodek z prawdziwego zdarzenia na
      europejskim poziomie a min. Zorgowej zawdzięcza, że nie dostała terenu w Dolinie
      Siedmiu Młynów.
      Piszecie o wojnie między dwoma paniami? Jeżeli ktoś ci pluje w twarz
      (Brzozowskiej) to co, będziesz udawać, że pada deszcz. Poczytajcie uważnie
      artykuły prasowe, pisma w urzędach, posłuchajcie nagrań i wtedy zabierajcie
      głos. Większość z was jest taką Zorgą, mówisz do niej a ona wie lepiej od
      wszystkich.
      Mówisz, że teren przy Arkońskiej nie nadaje się pod azyl, ona wie lepiej.
      Dlatego Wojewódzki Fundusz nie chce dać kasy bo też o tym wie. I takich
      przykładów jest więcej.
      Ktoś napisał, że Brzozowska nie przyjęła sójki. Skoro są ograniczone warunki
      lokalowe to musisz wybierać komu możesz pomóc. A skoro zaczynasz rozmowę przez
      telefon od słów...pani ma fundację i nic mnie to nie obchodzi, że nie ma miejsca
      ...to wybacz ale będziesz potraktowany podobnie. A jeżeli słyszysz takie teksty
      codziennie to mogą Ci puścić nerwy i mesz dość ludzi, wolisz zwierzęta.
      • Gość: AD Re: trochę wyobrazni... IP: *.chello.pl 23.07.07, 15:29
        1. rozmowy telefoniczne mam zwyczaj rozpoczynac od przedstawienia się , a potem
        grzecznie prosze o pomoc
        2.jeśli ktos trzyma po raz pierwszy w reku rannego ptaka i nie wie nawet jaki
        to gatunek, to niby jak ma sie nim opiekowac: zdezynfekowac ranę , załozyc
        opatrunek, nakarmic, napoic????
        3. jak sie opiekowac przebywając np 8 godz. w pracy?
        4. a co zrobic z innymi domowymi zwierzakami w tym czasie np kotem???

        najłatwiej krytykowac, a najtrudniej użyć trochę wyobrazni!

        jak ktos sie reklamuje to rozumiem że po to aby pomagać,jeśli same nie
        radza ,to trzeba pomyslec o ochotnikach ,a nie sie kłocic,
        mysle że pare chetnych osób by się znalazło i kilka ptaków wiecej by zyło



        • xxtoja Re: trochę wyobrazni... 23.07.07, 16:34
          Gość portalu: AD napisał(a):
          to trzeba pomyslec o ochotnikach ,a nie sie kłocic,
          > mysle że pare chetnych osób by się znalazło i kilka ptaków wiecej by zyło
          >
          ..
          rozumiem, że Ty raczej nie jestes tym ochotnikiem. Teraz np. jest poszukiwany
          wysportowany policjant, który byłby miłosnikiem ptaków, chodzi o ratowanie
          gniazda, które sa zamurowywane przez fachowców.
        • Gość: niebieski ptak Re: trochę wyobrazni... IP: 213.155.169.* 23.07.07, 17:11
          Jednego nie rozumiem, kto tutaj się reklamuje? Na pewno nie Brzozowska. To że
          media przedstawiają kogoś, że coś robi to nie jest reklama. Przez wiele lat tak
          było wygodnie dla wszystkich a przede wszystkim dla miasta. Jak słyszysz, że
          skoro robiła to pani cały czas w domu to czemu nie robić tego dalej, to ci ręce
          opadają. A takie zdanie mają niektórzy urzędnicy.
          Niestety mieszkanie nie jest z gumy. Wolontariusze są ale gdzie mają się
          opiekować większą ilością ptaków? W końcu to jest mieszkanie i tam też mieszkają
          ludzie! Proponuję, dzwoniąc do Brzozowskiej zachować spokój i być trochę
          wyrozumiałym. Nikt nie chce dostawać pogróżek, wyzwisk i być zwymyślany dlatego,
          że nie chce przyjąć ptaka. Zawsze znajdzie się jakieś rozwiązanie.
          • Gość: AD Re: trochę wyobrazni... IP: *.chello.pl 24.07.07, 21:44
            "ludzie! Proponuję, dzwoniąc do Brzozowskiej zachować spokój i być trochę
            > wyrozumiałym. Nikt nie chce dostawać pogróżek, wyzwisk i być zwymyślany
            dlatego że nie chce przyjąć ptaka"


            gdzieś ty wyczytał że ktos był niespokojny,rzucał pogrózkami albo
            wyzwiskami????????????
            to twoja chora wyobraznia tu chyba konfabuluje
            • Gość: niebieski ptak Re: trochę wyobrazni... IP: 213.155.169.* 25.07.07, 07:07
              Ja nie wyczytałem tylko usłyszałem, na własne uszy. Tacy są ludzie i to niestety
              w większości ci którzy dzwonią od Zorgi. Czasami nawet z jej telefonu :) To
              widać. No ale przecież pani Z zbiera oświadczenia ile to Brzozowska ptaków nie
              przyjęła.
        • xxtoja Co do sójki 24.07.07, 18:04
          1. Zorga pomaga ptakom z dobrego serca, pomaga tylko ptakom, które mozna
          uratowac i wypuscic na wolność. Azylu jeszcze nie został wybudowany, dostał on
          akceptacje ministra - przeszkody formalne
          2. Brzozowska ma azyl w domu i jest on zarejestrowany i powinna przyjać ptaka,
          a nie odsyłac do Zorgi.
          3.Sójka miała otwarte złamanie skrzydła i ścięgna na wierzchu i niestety nie
          mozna by jej wypuścić. Jest to trudny ptak. Oczywiscie by żył, ale w azylu, bo
          na wolności by mógł nie przeżyć.
          4.Do usypiania zwierzat trzema mieć kwalifikacje i dlatego zostałaś odesłana do
          lekarza weterynarii, bo on tez musi podjąć za to odpowiedzialność. Bada się
          przecież i ocenia czy faktycznie można uśpić.
          5. Na ostrawickiej biora ponoć 50 zeta.
          • Gość: niebieski ptak Co dalej z jerzykami? IP: 213.155.169.* 24.07.07, 18:35
            A jakie to przeszkody formalne przeszkadzają od czterech lat w budowie azylu dla
            Zorgowej? Przecież jak cytowały, wspomnianą panią, gazety, od momentu dostania
            ziemi wystarczą trzy tygodnie :))) i azyl stoi. Min.takie właśnie wypowiedzi
            świadczą o braku pojęcia w tym temacie pani Zorgi.

            Ciekawe czym się skończy sprawa z jerzykami i innymi ptakami z Niebuszewa
            wyrzuconymi ze swoich gniazd mimo, że są pod ochroną?
            Podobno jest pomysł żeby wszystko zatuszować.
            Mimo, że Wydział Administracji Budowlanej wiedział o ochronie ptaków, wydał
            pozwolenie na prace budowlane w tym budynku.
            • xxtoja Re: Co dalej z jerzykami? 24.07.07, 18:48
              No własnie, dlaczego wojewódzki konserwtor przyrody nie wstrzymał budowy i
              jerzyki ratuje Zorga, przeciez był informowany.Zastanów się dlaczego ludzie
              powiadomili Zorgę i dopiero ona cos zrobiła w tej sprawie?
          • fe77 Re: Co do sójki 24.07.07, 22:55
            xxtoja napisała:

            > 2. Brzozowska ma azyl w domu i jest on zarejestrowany i powinna przyjać
            ptaka,
            > a nie odsyłac do Zorgi.
            Czy jest to jakos prawnie usankcjonowane?
            Chodzi mi tutaj o przymus przyjęcia...Musi?
            Jeżeli MUSI to sprawa wygląda inaczej...jeżeli może..to już jej widzimisię...
            W TOZie usypiają za darmo...a P.Zofia nie bierze gołębi,szpaków i innych
            takich...bierze je pani Zorga...
            Nie wiem,jak Wy wszyscy wypowiadający sie w tym wątku,ale ja czarno to
            widzę,jedna miała wspaniały projekt na wspaniały(dosłownie) azyl dla zwierząt
            leśnych i ptaków,druga miała większą siłe przekonywania...
            Taraz miasto powinno postawić sprawę na ostrzu noża...bo to miasto łamie Ustawę
            o Ochronie Zwierząt nie zapewniając zwierzętom poszkodowanym wskutek
            rozwijającej się działalności człowieka właściwej opieki i pomocy.
            Przyznali ziemię to powinni też pilotować projekt i pomagac w zdobyciu funduszy
            na budowę.
            A tak :'zrób se sam' i gdzie dwóch sie bije tam trzeci korzysta(miasto)
            Jeżeli Zorga dostała teren to szkoda byłoby zmarnować talent i umiejętności
            Brzozowskiej i na odwrót.
            B.Z. i Z.B. połaczcie siły:)..tak...wiem,że to niemożliwe....Dlaczego? Tak
            bardzo się nie lubicie?

            • Gość: niebieski ptak Re: Co do sójki IP: 213.155.169.* 25.07.07, 07:03
              To nie jest tak do końca, jak piszesz. Wymienione przez Ciebie ptaki są
              przyjmowane tylko w ograniczonej ilości, ze względu na miejsce. Tutaj nie ma
              przymusu, nikt nic nie musi a może. Decyduje zdrowy rozsądek. Zapewniam, że nikt
              nie zostanie bez pomocy zostawiony z własnym problemem jeżeli nie wyskoczy od
              razu z buzią.
              A miasto przeważnie konstruuje umowy tak żeby nie dokładało do inwestycji
              najemcy gruntu, radź sobie sam, przecież zapewniałeś, że dasz radę.
          • Gość: rzeczywistość Re: Co do sójki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 09:16
            xxtoja
            1. Zorga nie działa z dobroci serca tylko, ona również ma zarejestrowane
            tylko, że stowarzyszenie a nie fundację i idąc dalej Twoim tokiem rozumowania
            ana również nie powinna odmawiać przyjecia ptaka
            2. to Zorga ma ziemię pod azyl a nie Brzozowska
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka