Gość: grupa Sterna
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
05.07.03, 21:11
"DEIR YASSIN - ANATOMIA ZBRODNI
fragment artykułu- autor Artur Ziaja
W dniu 29 listopada 1947 r., Organizacja Narodów Zjednoczonych - poprzez
głosowanie na forum Zgromadzenia Ogólnego - zadecydowała o podziale Palestyny
(brytyjskiego terytorium mandatowego), tym samym opowiadając się za
rozwiązaniem faworyzowanym przez stronę żydowską, w nabrzmiewającym z coraz
większą siłą konflikcie palestyńsko-żydows kim. Fakt ów, w decydującym
stopniu, przyczynił się do wzmożenia działań zbrojnych Palestyńczyków
przeciwko stronie żydowskiej. Do wiosny 1948 roku, Palestyńczycy zdołali
poddać swej kontroli wszystkie ważniejsze szlaki komunikacyjne, prowadzące do
żydowskich osad, w tym także drogę z Tel Avivu do Jerozolimy, mającą
znaczenie wybitnie strategiczne, ze względu na liczną kolonię żydowską,
zamieszkującą w tym ostatnim mieście. Mała wioska palestyńska Deir Yassin -
ulokowana na dalekich południowo-zachodn ich krańcach Jerozolimy -
znajdowała się w pobliżu parowu, którym przebiegała szosa Tel Aviv -
Jerozolima i ze względu na tę okoliczność, była miejscem częstych zasadzek,
organizowanych przez palestyńskich partyzantów - mieszkańców okolicznych wsi -
na usiłujące się tędy przedrzeć do Jerozolimy konwoje żydowskie. Mieszkańcy
samej osady Deir Yassin nie brali udziału w owych akcjach
zbrojnych, "podpisawszy" swoisty pakt o nieagresji z żydowską Haganą -
zbrojną organizacją, walczącą o niepodległy Izrael - sumiennie honorowany
przez obydwie strony.
Taki stan rzeczy trwał do 9 kwietnia 1948 r. Tego dnia, wczesnym rankiem,
sporych rozmiarów oddział, składający się z członków skrajnie
szowinistycznych, żydowskich organizacji: Irgun (na jego czele stał Menachem
Begin) oraz grupa Sterna, niewykluczone - co do tego nie ma absolutnej
pewności - iż wspomagany przez oddziały Palmach (kadrowe jądro Hagany),
zaatakował Deir Yassin i po krótkiej walce - pokonawszy słaby opór
zaskoczonej samoobrony wsi - rozpoczął systematyczną rzeź jej mieszkańców.
Wyciąganych z domu ludzi - bez względu na wiek i płeć - ustawiano w szereg i
rozstrzeliwano. Dwadzieścia kilka osób załadowano na ciężarówkę i zawieziono
do żydowskiej dzielnicy Jerozolimy, gdzie oprowadzano ich po ulicach, bijąc i
upokarzając na różne sposoby. Po powrocie do Deir Yassin, podzielili oni los
pozostałych mieszkańców wsi. Do mordowania mieszkańców Deir Yassin użyto
także noży i bagnetów, którymi zakłuwano i rozpruwano ofiary, nie wyłączając
ciężarnych kobiet.
Świadkiem zbrodni w Deir Yassin był Szwajcar Jacques de Reynier,
przedstawiciel Międzynarodowego Czerwonego Krzyża na Palestynę, który na
miejsce tragedii zdołał dotrzeć tuż po zakończeniu masakry. O zdarzeniu
został on poinformowany przez stronę palestyńską, która zwróciła się do niego
z prośbą o uratowanie rannych i wywiezienie zabitych ze wsi. Agencja Żydowska
(główne przedstawicielstwo strony żydowskiej w Palestynie) odmówiła pomocy,
zasłaniając się brakiem kontaktu z Irgunem. Podobnie Brytyjczycy umyli ręce
od całej sprawy. Wykorzystując prywatne kontakty w kierownictwie Irgunu,
zdołał Reynier uzyskać mgliste zezwolenie na wyjazd do Deir Yassin. Po
przybyciu na miejsce zbrodni, oficerowie Irgunu zakazali mu bezwzględnie
wejścia na teren wsi. Jednakże i tym razem do Szwajcara uśmiechnęło się
szczęście. Oficer wywiadu Irgunu o nazwisku Moshe Barzilai - któremu w
okresie II wojny MCK trzykrotnie uratował życie - postanowił spłacić dług
wdzięczności, zaciągnięty względem tej organizacji i zezwolił Reynierowi na
inspekcję wsi, służąc mu za przewodnika. Reynier, w zniszczonych częściowo
domostwach, natrafił na kilkunastu rannych Palestyńczyków, których - wbrew
protestom części żołnierzy żydowskiego oddziału - zdołał ewakuować (przy
pomocy ciężarówki, którą przybył) do jerozolimskiego szpitala.
Jacques de Reynier, relację z pobytu w Deir Yassin, zawarł w oficjalnym
raporcie do centrali MCK w Genewie - za którego obiektywną treść, grożono mu
śmiercią ze strony żydowskiej - oraz w prywatnych pamiętnikach, porównując
Masakrę w Deir Yassin do ekscesów oddziałów SS w okupowanych podczas II wojny
światowej Atenach, których był naocznym świadkiem. Liczbę zamordowanych w
Deir Yassin, Reynier oszacował na 200 osób. Masakra w Deir Yassin była
przedmiotem postępowania, prowadzonego przez organy brytyjskiej administracji
w Palestynie. W raporcie przesłanym do brytyjskiego zarządu Palestyny,
Richard Catling - prowadzący postępowanie - stwierdził, iż nie ma wątpliwości
co do tego, ze w Deir Yassin żydowscy partyzanci dokonali na palestyńskiej
populacji wsi całego szeregu okrutnych czynów, włączając gwałty - a następnie
zabójstwa - nieletnich dziewcząt oraz zabójstwa niemowląt. Pewna kobieta
przesłuchiwana przez Catlinga - ocalała z rzezi mieszkanka Deir Yassin -
zeznała, iż jeden ze zbrodniarzy zastrzelił z zimna krwią jej siostrę, będącą
w 9 miesiącu ciąży, a następnie rozpłatał łono kobiety rzeźnickim nożem. Jej
koleżanka, która próbowała ratować płód, została również zastrzelona. Wydaje
się, iż szczególnie odrażające zbrodnie, polegające na mordowaniu kobiet w
ciąży i rozcinaniu ich łon, nie były dokonywane w amoku, przez zamroczonych
nienawiścią żołdaków, lecz wynikały z wyrachowanej kalkulacji, mającej na
celu zastraszenie palestyńskich wieśniaków, poprzez danie im wyraźnie do
zrozumienia, iż stare, arabskie obyczaje wojenne, biorące w ochronę dzieci,
kobiety i starców, nie będą w tym konflikcie honorowane.
Taki stan rzeczy, zmuszal palestynskich bojowników do zaniechania regularnych
akcji zbrojnych i skoncentrowania sie na obronie najblizszych w ich miejscach
zamieszkania. Dominujacy nurt syjonizmu (Agencja Zydowska, Hagana), odcial
sie od wszelkiej odpowiedzialnosci za wydarzenia w Deir Yassin, wskazujac na
Irgun i Grupe Sterna - ekstremalny element ruchu syjonistycznego - jako
winnych popelnionej zbrodni. Nie negujac generalnej zasadnosci takiego
stwierdzenia, nalezy jednakze podkreslic, iz nie ma absolutnej pewnosci co do
tego, czy komando Irgunu i Grupy Sterna nie bylo wspomagane przez oddzialy
Hagany, zwlaszcza, iz zaledwie w trzy dni po dokonanej masakrze, wszystkie
trzy organizacje zawarly porozumienie o scislej wspólpracy. Za wyrachowanym
charakterem masakry w Deir Yassin, przemawia równiez inny fakt. Otóz strona
zydowska, chcac rozpropagowac wsród Palestynczyków wiesc o zbrodni,
wytransmitowala - informujaca o zdarzeniu - audycje radiowa w jezyku
arabskim. Ponadto wielokrotnie, podczas starc zbrojnych zydowsko-palestyns
kich (i zydowsko - arabskich od maja 1948 r.), majacych miejsce po masakrze w
Deir Yassin, oddzialy zydowskie (izraelskie) transmitowaly z glosników
radiowych audycje o Deir Yassin, w celu oslabienia ducha bojowego
palestynskich (arabskich) zolnierzy. Stronie zydowskiej - innymi slowy -
zalezalo na rozpowszechnieniu wiadomosci o Deir Yassin w obrebie Palestyny
(wsród Palestynczyków) i stlamszeniu informacji o zbrodni, poza jej
granicami. Strona palestynska równiez "naglosnila" fakt masakry w Deir
Yassin, liczac na wzbudzenie w Palestynczykach zadzy odwetu. Skutek,
jednakze, byl raczej odwrotny do zamierzonego, dokladnie taki, jakiego sobie
zyczyla strona zydowska. Menachem Begin - komentujac poklosie masakry -
stwierdzil, iz w konsekwencji zbrodni w Deir Yassin, Arabowie - z Palestyny
przyznanej Zydom - zaczeli uciekac w trosce o swe zycie.
Masakra w Deir Yassin nie miala charakteru wyjatkowego. W dniu 22 lipca 1946
r. - jeszcze przed formalnym podzialem Palestyny - czlonkowie Irgunu
wysadzili w powietrze hotel króla Dawida w Jerozolimie, usmiercajac okolo 90-
ciu Arabów, Brytyjczyków i Zydów. Ów akt bezwzglednego terroryzmu, w
polaczeniu z powieszeniem (znów bylo to dzielo Irgunu) dwóch brytyjskich
sierzantów, których ciala po smierci zostaly "wysadzone w powietrze"
dynamitem, wzburzyl brytyjska opinie publiczna. W Wi