Gość: Plazzek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.11.07, 20:11
Przypuszczałem, że Tusk będzie musiał się odwdzięczyć różnym
środowiskom za poparcie i nadymanie, ale że będzie to musiał zrobić
tak szybko i tylu różnym grupom, jest dla mnie zaskoczeniem.
Najpierwsza, najważniejsza wdzięczność to służby specjalne oraz
towarzystwo byłych kapusiów. Szefowie do wymiany, o lustracji ani
słowa więcej.
Następna wdzięczność to dla lewicy laickiej z ojcem Adasiem w tle:
powrót ludzi Geremka do polityki zagranicznej. Razem z tym idzie
wdzięczność dla Bartoszewskiego za plucie na grupę Fotygi.
Kolejna wdzięczność to towarzystwo przyjaźni niemiecko-radzieckiej.
Całkowite porzucenie prób poprzedniego rządu utrzymania choćby małej
niezależności. Tu jeszcze sporo jest do oddania!
Wdzięczność dla Pawlaka: porzucenie liberalnej retoryki i zwrot w
kierunku etatystycznego socjalizmu.
Wdzięczność, której nie rozumiem, czyli dzisiejsze absurdalne
czystki w ZUSie. Może zresztą to nie wdzięczność, tylko dorzynanie
watah? Nasuwają się słowa "Panie prezesie, melduję wykonanie
zadania" - jednak kto tu jest prezesem???
Kolejne dni przyniosą z pewnością kolejne przypadki spłacania
długów. Będzie spokój. Cmentarny spokój!
Raz Polska pokomunistyczna przeżywała podobny pariksyzm - po dośćiu
do władzy ekipy Pawlaka w koalicji SLD-PSL. Pamiętam, jak Jan Maria
Rkita cieszył się wtedy, że prace nad reformami są już tak
zaawansowane, że ich Pawlak nie zdoła cofnąć. Zdołał. I ja teraz
wierzę także w Tuska - cofnie! Nawet chwili się nie zawaha...