Dodaj do ulubionych

Kiedy podwyżki na uniwersytecie szcz.?

IP: *.szczecin.mm.pl 14.01.08, 20:25
Kolejne grupy zawodowe: służby mundurowe, lekarze, pielęgniarki
otrzymają podwyżki. Co z pracownikami naukowymi? Ich płace nie
wzrosły od kilku lat. Co więcej nastąpił realny spadek wynagrodzeń
na Uniwersytecie Szczecińskim. Pensum podwyższono z 210 do 240
godzin. Pan Rekotor Waldemar Tarczyński jest zadowolony z siebie i
zamierza kandydować na następną kadencję. Dał pracownikom
jednorazową zapomogę roczną - 500 zł i na tym koniec. Gdzie są
związki zawodowe na uczelni: ZNP i NSZZ "Solidarność"? Może trzeba
zorganizować się w nowy związek. Proponuję protest pracowników
naukowych, polegający na nie przystępowaniu do sesji egzaminacyjnej.
Zapraszam do dyskusji.
Obserwuj wątek
    • Gość: puchatek Re: Kiedy podwyżki na uniwersytecie szcz.? IP: *.chello.pl 14.01.08, 20:51
      Właśnie - czy ktoś tu czeka, żeby naukowcy zaczęli strajkować? Bo
      tradycyjnie uważa się, że nawet jeśli lekarze odejdą od łóżek
      chorych, to nauczyciele i emeryci nigdy nie podniosą głowy. A niby
      dlaczego? Przy miliardach złotych, przepuszczanych co roku na cele
      kościelne, oraz przy dziesiątkach milionów złotych dla szkół Ojca
      Imperatora już czas, żeby pracownicy uczelni powiedzieli: dość. Dość
      robienia nas w konia od czasów rządu Buzka (ówczesny wicepremier
      Balcerowicz powiedział delegacji profesorów: "za słabo się staracie
      o granty, panowie" - czy pensja to też grant, tow. Balcerowicz, i
      czy grantem jest wasza pensja w wysokości 100.000 dolarów od rządu
      Gruzji?). Przypominam kolesiom z "S", że to rząd Buzka przyjął (na
      papierze) ustawę o wynagrodzeniu na poziomie dwóch średnich
      krajowych dla adiunkta i trzech średnich krajowych dla pracownika
      samodzielnego. Przypominam towariszczam z ZNP, że rządy Millera i
      Belki nie kiwnęły palcem, aby wprowadzić ten przepis w życie.
      Podobnie postąpiły rządy Marionetkiewicza i Kaczora Większego
      (pozdrowienia dla Parteigenossen aus IV Rzesza Pospolita!). Dalej
      bawimy się w to samo, rozkoszne Dyzie z Platformy? To może trzeba
      potrząsnąć władzami uczelni, na miejscu, bo z punktu widzenia
      Wiejskiej widać tylko basen dla posłów i restaurację sejmową? Jak
      długo jeszcze będziemy słuchali bzdur o tym, że na USz zarobki są
      większe niż w Krakowie, podczas gdy w Koszalinie (politechnika)
      podwyżki były nawet do 1000 złotych? Zwłaszcza w obliczu niżu
      demograficznego, gdy zaczną padać prywatne szkoły wyższe w mieście i
      USz przejmie gros studentów, zarobki powinny wzrastać...
      Pomysł z sesją - bardzo dobry. Porozumienie Zielonogórskie już
      potrafiło wstrząsnąć tym towarzystwem spod ciemnej gwiazdy, tj.,
      sorry, spod sejmowego bufetu (nawet żelazna Zyta wyrzuciła mandat do
      zsypu i udaje chorą, bo widzi, że to już zjazd po równi pochyłej w
      dół - może ją z litości ktoś przyjmie poza lecznicą rządową)...
      • Gość: as Re: te pensum240 godzin to jakiego okresu dotyczy IP: 195.136.49.* 14.01.08, 21:20
        to niemożliwe by w miesiącu tyle napukać .
        • Gość: x Re: te pensum240 godzin to jakiego okresu dotyczy IP: *.chello.pl 14.01.08, 21:47
          Z tego co wiem, pensum oznacza ilość godzin do wypracowania w
          przeciągu roku.
        • beatrix13 Re: te pensum240 godzin to jakiego okresu dotyczy 14.01.08, 21:50
          rocznie dziubku ustala się pensum dla nauczycieli akademickich
          • Gość: as Re: te pensum240 godzin to jakiego okresu dotyczy IP: 195.136.49.* 14.01.08, 22:07
            czyli 24 godziny miesięcznie 6 tygodniowo to rzeczywiście Tarczyński im pdodał
            znacznie.50 zł na godzine to duża stawka trzeba im dać wychodzi 1200 zł /miesiąc
            jak mają mniej to faktycznie trzeba im dac i za dokonania
            • Gość: pamparampam Re: te pensum240 godzin to jakiego okresu dotyczy IP: *.globalconnect.pl 14.01.08, 22:49
              Gość portalu: as napisał(a):

              > czyli 24 godziny miesięcznie 6 tygodniowo to rzeczywiście
              Tarczyński im pdodał
              > znacznie.50 zł na godzine to duża stawka trzeba im dać wychodzi
              1200 zł /miesią
              > c
              > jak mają mniej to faktycznie trzeba im dac i za dokonania


              Nie bierzesz pod uwagę, że pracownicy uczelni rozliczani są z
              dorobku naukowego, a nie z godzin dydaktycznych. Pensum trzeba
              zrealizowac, a resztę czasu poświęcić na baania naukowe, pisanie
              artykułów itd.
              • Gość: puchatek Do asa - to nie ta klasa IP: *.chello.pl 14.01.08, 23:54
                Ktoś tu chyba nie rozumie specyfiki pracy na uczelni. Prosty
                przykład: naukowiec pracujący ponad 10 lat na USz JEST ZMUSZONY co
                roku prowadzić CO NAJMNIEJ jeden nowy przedmiot (czasem ta ilość
                dochodzi do 3-5). Oznacza to coroczne przygotowywanie: 1) programu
                zajęć (tematów), 2) spisu lektur, 3) przygotowania merytorycznego
                (przeczytanie tychże lektur), 4) przygotowania dydaktycznego
                (konspekty kolejnych zajęć). Znaczy to tyle, że praktycznie bez
                przerwy ktoś prowadzi 26 godzin miesięcznie (ponieważ rok akademicki
                trwa 9 miesięcy), a CO NAJMNIEJ drugie tyle (a raczej więcej - trzy-
                cztery razy) przygotowuje się w domu i w bibliotekach do prowadzenia
                nowych zajęć. Czy ktoś zna lekarza, który w jednym roku leczy zęby,
                a w drugim śledzionę, zaś w trzecim pracuje jako ginekolog?
                Inzyniera, który teraz projektuje most, rok temu projektował budkę z
                hot-dogami, a za rok będzie designerem (i to wszystko w jednej
                firmie, za te same pieniądze)? Doliczmy do pensum też dyżury i
                konsultacje (łącznie kolejne 4 godziny tygodniowo), sprawdzanie
                wejściówek, kolokwiów, prac semestralnych, rocznych i licencjackich
                oraz recenzowanie magisterek, a także egzaminy (czasem w sesji
                egzamin ustny trwa ok. 6-8 godzin - student wchodzi na kwadrans, a
                wykładowca siedzi od rana do wieczora). Okaże się, że przeciętny
                doktor wyrabia w ten sposób potrójne pensum (700 godzin), a więc
                godzina jego pracy jest warta nie 50, ale 28 złotych.

                50 zł na godzine to duża stawka trzeba im dać wychodzi
                > 1200 zł /miesią
                > > c

                Idź do zespołu tłumaczy, gdzie pracują ludzie, którzy nie maja
                tytułów naukowych. Jak ci zaśpiewają 50 zł za stronę tłumaczenia, to
                ich jeszcze w rękę pocałujesz, że tak tanio. Myślisz, że tłumaczą
                jedna stronę (metrykę) dwie godziny? To jeszcze mało wiesz o
                życiu... Zapytaj też o godzine pracy tłumacza w sądzie - 100 zł to
                dolny próg, od którego zaczyna się licytacja. A chyba nie powiesz,
                że naukowiec, znający co najmniej jeden język obcy, absolwent
                kilkuletnich studiów doktoranckich, piszący habilitację, uczący
                kolejne pokolenia specjalistów, powinien zarabiać mniej niż tłumacz,
                któremu wystarczy (obecnie) dyplom licencjata?
    • Gość: mruk Re: Kiedy podwyżki na uniwersytecie szcz.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.08, 23:31
      jutro
    • grogreg Przeciez rzecz jest prosta. 15.01.08, 00:03
      Najpierw strajk potem podwyzka.
      • Gość: kmicic Śmieszna uczelnia, śmieszni ludzie... IP: *.chello.pl 15.01.08, 00:17
        Jeśli pracuje tam na etacie Misio Łuczak, to jasne - musi być wesoło.
        • Gość: :)) Re: Śmieszna uczelnia, śmieszni ludzie... IP: 82.145.68.* 15.01.08, 14:23
          Michaś Ł. pracuje, ale nie musi przychodzić do pracy:)))
    • Gość: Vlad.H. Jak nie bedziecie mieli dlugow to beda podwyzki IP: 80.53.41.* 15.01.08, 00:45
      • Gość: as Re:zawsze możecie odejść do gospodarki rynkowej IP: *.devs.futuro.pl 15.01.08, 14:59
        zmierzyć sie z kapitalizmem w praktyce.
        • Gość: . Re:zawsze możecie odejść do gospodarki rynkowej IP: *.chello.pl 15.01.08, 16:40
          >zawsze możecie odejść do gospodarki rynkowej

          Czy ty myślisz czasami, jak coś piszesz?! Zaproponujesz przejście do
          gospodarki rynkowej także wykładowcom z Akademii Medycznej? A może
          zaproponujesz głośno nam wszystkim, kto będzie wtedy uczył lekarzy?
          • grogreg Re:zawsze możecie odejść do gospodarki rynkowej 15.01.08, 17:04
            Lekarzy? Tych co wyjada?
            Uczyc jest latwo, tyle, ze co z tego gdy korzysta z tego inny kraj?

            Pewnie mnie tu zakrzycza, ale uwazam ze uczelnie wyzsze powinny same zarabiac na
            siebie i studia powinny byl w pelni platne. A co z tymi, ktorych rodzicow nie
            stac by zaplacic za studia? To proste. Pieniadze z budzetu panstwa ktore ida na
            utrzymanie uczelni wyzszych powinny byc dysponowane na stypendia i kredyty
            edukacyjne dla tych, ktorzy chca sie ksztalcic oraz na dotacje do programow
            naukowych. Uzdrowi to sposob finansowania szkolnictwa wyzszego, wykosi "fabryki
            magistrow" i bedzie promowac te uczelnie ktore maja najwiecej do zaoferowania
            studentom. Zmusi to tez wladze uczelni do racjonalizacji wydatkow i inwestycji w
            to co istotne - w towar jaki uczelnia oferuje studentom, czyli w wiedze
            (wykladowcy) i w jakosc uslug (infrastruktura naukowa).

            A jak sie to ma do wyjazdow lekarzy?
            Jesli mlody czlowiek zechce zdobyc lukratywny zawod lekarza i porzyczy na to
            pieniadze od panstwa, to powiniem miec mozliwosc splaty tego dlugu w naturze -
            czyli w pracy na rzecz publicznej sluzby zdrowia.
          • Gość: mariner Re:zawsze możecie odejść do gospodarki rynkowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.08, 17:39

            Drobna roznica polega na tym ze zdecydowana wiekszosc wykladowcow AM
            cos rzeczywiscie potrafi i ciagle wykorzystuje swoja wiedze.Dlatego
            wlasnie ofert z calego swiata jest dla nich wiele.
            Nie slyszalem o masowych ofertach pracy za granica dla wykladowcow
            Uniwersytetu ktorzy ucza o prawach rynku ale nie potrafia ich
            wprowadzic w zycie.Moze sa wyjatki ale wlasnie oni na niskie pesje
            sie nie uskarzaja.
          • Gość: Vlad.H. no to jakas kpina IP: 80.53.41.* 15.01.08, 20:40
            > gospodarki rynkowej także wykładowcom z Akademii Medycznej? A może
            > zaproponujesz głośno nam wszystkim, kto będzie wtedy uczył lekarzy?

            A co mnie obchodzi UK czy Irlandia - wyjezdzaja tam lekarze wyksztalcenie w
            Polsce - to niech UK czy Irlandia martwia sie o ksztalcenie lekarzy.
            Nalezy w skonczyc z darmocha na studiach - niech kazdy placi za studia, bedzie
            szanowal swoj czas i czas uczelni... skonczy sie studiowanie po kilkanascie lat,
            zmiany wydzialow, kolekcjonowanie indeksow. Lekarze jzu od dawna pokjazuja ze
            maja w dupie powolanie i chodzi im o kase wiec nie ma co - niech placa tak jak
            chca zeby placic im.
            • Gość: . Re: no to jakas kpina IP: *.chello.pl 15.01.08, 21:15
              Jeśli dobrze zrozumiałem słowa kropki, to była to kpina nie Z
              PŁATNYCH STUDIÓW, a z kretyńskiego pomysłu pt. "Niech wykładowcy
              przejdą do gospodarki rynkowej". Czyli co? Profesor polonistyki ma
              załozyc firmę biznesową? Wykładowca historii ma chwycić za łopatę i
              poznać siłę swoich mięśni? A kto wtedy będzie kształcił kolejne
              pokolenia biologów, inżynierów, lekarzy? Wiadomo, że państwowe
              uczelnie od lat cienko przędą, więc chyba wyjściem nie jest odejście
              z nich wszystkich pracowników i sprzedanie budynków jako masy
              upadłościowej...
              • Gość: Vlad.H. Re: no to jakas kpina IP: 80.53.41.* 15.01.08, 21:34
                Byc moze wyjsciem jest wprowadzenie odplatnosci za studia, wtedy tak jak u
                lekarzy, koniec z dupczeniem kilku etatow - jeden etat, podpisujesz zobowiazanie
                do nie prowadzenia dzialnosci konkurencyjnej wobec placowki w ktorej pracujesz.
                Kasy fiskalne, normalne podatki, koniec sadow lekarskich, pelna odpowiedzialnosc
                za bledy zawodowe.
                Podobnie z innymi - skoro chcecie zarobkow z prywatnych firm to trzeba
                potraktowac uczelnie jak prywatne firmy.
                Ogolnie wiadomo ze nie jest lekko latwo i przyjemnie - ale wielu nauczycieli
                akademickich uczy bo chce uczyc - realizuja sie w uczeniu. Moglbym sypac
                przykladami z rekawa bo dosc dobrze znam srodowisko Uniwersytetu Szczecinskiego
                - znam takich wykladowcow co odwolywali zajecia bo byli zbyt skacowani by
                przyjsc na laborki, znam takich dr ktorych na sile przepychano na egzaminach
                jezykowych, znam prawdziwych pasjonatow chcacych cos z siebei przekazac i lasa
                dla nich ma znaczenie drugorzedne. Tez chce by nauczyciele, lekarze, inni
                pracownicy budzetowki zarabiali przyzwoita pensje (choc nie tak wysoka jak w
                prywatnych firmach).
                Panstwo powinno tez brac odpowiedzialnosc i sterowac naborami na uczelnie
                oferujac np wsparcie finasowe na kierunkach tak "malo" zyciowych jak matematyka
                czy fizyka...
                • Gość: as Re: wasze pensum jest tak pomyslane byście dorabia IP: *.devs.futuro.pl 16.01.08, 08:39
                  6 godz/tyg zmęczycie a potem możecie komercyjnie udzielac się w
                  objazdówkach. Możecie tez przystąpić do konkursów o granty i z tego
                  też kasa niezła, możecie być doradcami w firmach komercyjnych, macie
                  tyle mozliwości a tak narzekacie.
                  • Gość: . Pitolicie, Hipolicie IP: *.chello.pl 16.01.08, 18:03
                    6 godz/tyg zmęczycie a potem możecie komercyjnie udzielac się w
                    > objazdówkach.

                    Gdzie? Masz gdzieś filozofię w Nowogardzie albo romanistykę w
                    Gryfinie?

                    Możecie tez przystąpić do konkursów o granty i z tego
                    > też kasa niezła, możecie być doradcami w firmach komercyjnych,
                    macie
                    > tyle mozliwości a tak narzekacie.

                    To pokaż firmy, w których zatrudnią jako doradcę historyka,
                    polonistę, geografa, pedagoga...
                • Gość: mariner Re: no to jakas kpina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 10:44

                  Widzisz Vlad matematyka i fizyka to akurat bardzo zyciowe kierunki.
                  Mam paru znajomych po takich i zaden z nich nie mial problemow ze
                  znalezieniem ciekawej i dobrze platnej pracy.Po prostu takie studia,
                  podobnie jak medyczne czy techniczne wymagaja od studiujacego nieco
                  wiecej niz polonistyka czy politologia.Namnozylo sie prywatnych
                  uczelni dla " menagerow ", "ekonomistow", "dziennikarzy" itd a na
                  potrzebne spolecznie ale za to nieporownywalnie trudniejsze kierunki
                  brak chetnych i to na panstwowe bezplatne studia.
                  Jeszcze jedno, moja corka mgr inz. prowadzaca z powodzeniemwlasna
                  firme zapisala sie na podyplomowe studia z zakresu zarzadzania
                  przedsiebiorstwami( dofinansoeane przez UE) po kilkunastu zajeciach
                  stwierdzila ze poziom wiedzu wylkadowcow jest zenujacy( poza
                  nielicznymi wyjatkami)a zajecia moze bylyby dobre dla ucznoow
                  liceum ekonomicznego a nie dla ludzi po studiach prowadzacych wlasne
                  firmy.
                  • Gość: Vlad.H. Re: no to jakas kpina IP: 80.53.41.* 16.01.08, 20:25
                    i to jest wlasnie dramat - ludzie nie studiuja matematykli czy fizyki bo juz w
                    szkole podstawowej wtlacza im sie do glowy wiedze syntetyczna bez pokazania ze
                    ta wiedza ma realne przelozenie i moze byc stosowana w zyciu.
                    A co do poziomu kadry... znam wielu wykladowcow... niestety niewielu z nich
                    posiada wiedze - wiekszosc ogranicza sie do przeprowadzenia wykladu czy cwiczen
                    a to stanowczo za malo...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka