plazzek
02.02.08, 18:31
Śledząc polską politykę w ostatnich latach wyrobiłem sobie taki oto
pogląd: przeciętny wyborca PO uważa, że nie ma spisków, politycy
rządzą służbami specjalnymi, a służby służą państwu, natomiast
przeciętny wyborca PiS raczej sądzi, że otoczeni jesteśmy siecią
spisków, służby specjalne sprawują realną władzę, a do tego służą
państwu, ale innemu.
Polityka rządu PiS w dziedzinie służb była zgodna z poglądami
wyborców tej partii. Natomiast postawa PO od dość dawna mnie
zdumiewała (rząd PO-PiS nie powstał m.in. wskutek domagania się
przez PO kontroli nad służbami).
W tej chwili rząd PO w dziedzinie służb specjalnych realizuje
politykę zgdoną z poglądami wyborców PiS, a nie PO. Jedne z
pierwszych decyzji nowego premiera dotyczyły czyszczenia sobie
służb. Nie żadne "Gospodarka, głupcze", tylko "Służby, głupcze".
W związku z tym mam pytanie do przeciętnego wyborcy PO (np. DamaKier
lub Piotr33k2) o wytłumaczenie mi tego fenomenu.