dominkadg
07.04.08, 22:00
Moja koleżanka od dwóch dni "walczy" o zdrowie swojej kotki, któa
załapała najprawdopodobnie ostre zapalenie górnych dróg oddechowych.
Ponieważ kotka zaczęła mieć problemy z oddychanie, a weci którzy ją
leczą nie mają nocnych dyżurów koleżanka pojechałą do Gugały.
Nie wiem, który wet dokładnie ją tam przyjął, ale właśnie dostałam
sms od niej:
"na razie zastrzyk przeciwwstrząsowy, badanie krwi, odrobaczenie,
czopek na rozszerzenie oskrzeli, kroplówka z płynami. Wszystko
wskazuje na zapalenie górnych dróg oddechowych to co usłyszałam od
swego weta przez telefon"
szkoda, że nie zrobili jeszcze prześwietlenia i usg, bo z takiego
podejścia, żeby wszystko władować w kota plus odrobaczać go gdy jest
chory trąci chamskim wyciąganiem kasy -niczym innym!
mam tylko nadzieję, że kotu się nie pogorszy, ale wetów tych będę
omijała szerokim łukiem