Dodaj do ulubionych

Nauczyciele mówią o przemocy w szkole

IP: *.chemo.tuniv.szczecin.pl 09.09.03, 17:29
niestety prawo jest przeciw rodzicom,wychowawcom,nauczycielom.
Przecież chodzi o to aby wychować społeczeństwo typowo
konsumcyjne (jest to interes dla bonzów narkotykowych, piwnych i
innych podobnych). Przecież gówniarz zmusi starych aby mu
szmalec, siekę dawali albo sam weźmie a policja ma ręce
związane, bo i tak gnoja wypuszczą, noo chyba, że zabije to może
wtedy prokurator lub "sędzia" zajmie stanowisko a i tak będą
szukać wytłumaczenia dla bandziorów. Codzienie są teroryzowania
rodzice, nauczyciele, przechodnie na ulicy, a nawet rówieśnicy
przez mniej lub więcej zorganizowane bandy gówniarzy. Piłeczka
musi być krótka, za każdy występek kara odpowiednia do sprawy.
W centrum każdego miasta czy wsi jest potrzeby pręgierz i taki
delikwent, który znęca się psychicznie i fizycznie nad innymi
pownien mieć publiczną karę chłosty. Dopiero po kilku razach
więzienie ale to takie abu po 3 miesiącach wyroku zapamiętał do
końca życia, że pewnych rzeczy się nie robi i już.

Rodzice i nauczyciele trzymajcie się. Jak ministrowi kogoś z
rodziny gówniarze załatwią, to wtedy się nawet sejm zbierze i
może coś mądrego wymyśli.
Obserwuj wątek
    • Gość: XYZ To rodzice wychowują tych gówniarzy. Nie dość, że IP: 195.136.248.* 10.09.03, 05:52
      mają wychowanie w d..., to jeszcze jak przychodzi co do czego,
      to bronią ich przed prawem, bo "to dobre dziecko". Zwalają na
      szkołę proces wychowania, bo tak im wygodnie, można się
      usprawiedliwić. Szkoła nie jest od wychowywania, ale żeby czegoś
      młodzież nauczyć. Rola tu rodziców innych dzieci, którzy dbając
      aby ich dzieci czegoś się nauczyły, powinni domagać się
      usunięcia takich chamów ze szkoły.
      • Gość: stasiek Re: To rodzice wychowują tych gówniarzy. Nie dość IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.09.03, 07:26
        Gość portalu: XYZ napisał(a):

        > mają wychowanie w d..., to jeszcze jak przychodzi co do czego,
        > to bronią ich przed prawem, bo "to dobre dziecko". Zwalają na
        > szkołę proces wychowania, bo tak im wygodnie, można się
        > usprawiedliwić. Szkoła nie jest od wychowywania, ale żeby czegoś
        > młodzież nauczyć. Rola tu rodziców innych dzieci, którzy dbając
        > aby ich dzieci czegoś się nauczyły, powinni domagać się
        > usunięcia takich chamów ze szkoły.

        A od czego jest szkola? Pewno XYZ jesteś nauczycielem i metodą kelnerską "nie
        ja , kolega" usiłujesz zagłuszyć wyrzuty sumienia . Z moich dotychczasowych
        kontaktów ze szkołą mojego dziecka dochodzę do wniosku, że najlepiej by było
        gdyby rodzice oprócz wychowania zajęli się także nauczaniem i dali szkole
        spokój .
    • Gość: fanatyk Re: Nauczyciele mówią o przemocy w szkole IP: 212.160.165.* 10.09.03, 07:18
      taaa, jaaasne, biedni nauczyciele, biedaczki no po prostu mi łzy z oczu lecš. A może kto� by się zainteresował dlaczego ten kolo się tak zachowuje, a może by kto� tak ruszył dupę i przygotował ciekawš lekcję, hę? Nauczyciele przyzwyczaili się do terroryzowania uczniów a teraz im to nie bardzo wychodzi i zaczynajš beczeć. Moja rada: Przestać smarkać i wziš�ć się do roboty, zainteresować ucznia! Patrz: Gangsta Paradajs ;)

      p.s. Znam dwie nauczycielki, które pracujš na terenie Skolwina, i mimo tego iż w klasach zdarzy im się mieć kojotów z prawdziwego zdarzenia, jeszcze żadna nie miała w klasie czy poza niš problemów, ale z tego co wiem, to one siedzš do 24 w nocy i przygotowujš lekcję. I to jest wła�nie szacunek do dzieciaków i one to instynktownie poznajš, kto podchodzi do nich poważnie a kto nie.
      • Gość: stasiek Re: Nauczyciele mówią o przemocy w szkole IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.09.03, 07:30
        Gość portalu: fanatyk napisał(a):

        > taaa, jaaasne, biedni nauczyciele, biedaczki no po prostu mi łzy z oczu lecš.
        A
        > może kto� by się zainteresował dlaczego ten kolo się tak zachowuje, a może
        by
        > kto� tak ruszył dupę i przygotował ciekawš lekcję, hę? Nauczyciele
        przyzwyczail
        > i się do terroryzowania uczniów a teraz im to nie bardzo wychodzi i zaczynajš
        b
        > eczeć. Moja rada: Przestać smarkać i wziš�ć się do roboty, zainteresować
        ucznia
        > ! Patrz: Gangsta Paradajs ;)
        >
        > p.s. Znam dwie nauczycielki, które pracujš na terenie Skolwina, i mimo tego

        > w klasach zdarzy im się mieć kojotów z prawdziwego zdarzenia, jeszcze żadna
        nie
        > miała w klasie czy poza niš problemów, ale z tego co wiem, to one siedzš do
        24
        > w nocy i przygotowujš lekcję. I to jest wła�nie szacunek do dzieciaków i one
        t
        > o instynktownie poznajš, kto podchodzi do nich poważnie a kto nie.

        Co , Ty fanatyk, za takie pieniądze ?
        Przecież zgodnie z głoszoną i powszechnie akceptowalną zasadą "walki z
        komunizmem" jaka płaca, taka praca nie odwrotnie .
    • Gość: e.beata Re: Nauczyciele mówią o przemocy w szkole IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.09.03, 09:03
      No przepraszam, ale te przykłady.....
      Uczeń mnie przedrzeźnia a ja nie reaguję, bo tak mi radzi koleżanka :-)))))))))
      Kto tu jest dorosły???
    • Gość: Michał Czy ktoś wie jak się zachować? IP: 212.14.38.* 10.09.03, 09:19
      Czy ktoś w ogóle wie jak się zachować w sytuacji, kedy uczeń
      robi "lustro", ,albo rzuca mięsem na lekcji? Czy nauczyciele są
      tego uczeni? To pytanie nasunęło mi się po
      obejrzeniu "toruńskiego" filmu. Wtedy nawet jakaś kobieta z
      MENiS mówiąca o sobie jak o nauczycielce z dużym doświadczeniem
      przy znała że nie wie jak się zachować.
      Jasne, że trzeba zapobiegać, no ale jak sięnie uda, to co?
      • Gość: Aśka Re: Czy ktoś wie jak się zachować? IP: 111.111.31.* 10.09.03, 10:04
        Moja mama miała w swojej szkole chorego psychicznie ucznia (matka ukryła to
        przy naborze), który bił i terroryzował kolegów. Diagnoza lekarska brzmiała:
        nauczanie indywidualne. Mamusia chłopca na to się nie godziła, twierdziła, że
        to jej synek sie tylko broni (kilkoro uczniów z obrażeniami). Przez prawie dwa
        lata kuratorium nie pozwalało na przeniesienie chłopca do innej szkoły. Nie
        przeszkadzało im , że jest to technikum w którym są narzędzia z którymi ten
        chłopak nie może mieć do czynienia. Nauczyciel nic nie może bo zaraz wielki
        szum, że dzieciom dzieje się krzywda a dyrektor który poprze nauczyciela naraża
        się na naprawdę wielkie kłopoty. Jest rzecznik praw ucznia przy kuratorium i
        zawsze przyzna racę uczniom nawet jak ich wina jest ewidentna.
    • Gość: Maja Re: Nauczyciele mówią o przemocy w szkole IP: *.blue.net.pl / 10.0.0.* 10.09.03, 10:31
      Przemoc istnieje na każdym kroku.Widzi się ją często w tv,na i po meczach
      piłkarskich.Często dziecko doświadcza jej w domu.
      Dziecko to mały CZŁOWIEK.Wychowanie wynosi z D O M U !!
      Jeżeli rodzice nie wychowają ,to ulica tego za nich nie zrobi.
      SZkoła i inne instytucje powinny wspierać w wychowaniu.
      Często rodzice nie wiedzą, co robi ich małoletnie dziecko po 22.00.
      Wracając do artykułu,jeżeli nauczyciel ma autorytet i solidnie ,ciekawie
      przygotowuje swoje lekcje ,ma kontakt z rodzicami i szanuje swoich uczniów ,to
      nie powinien mieć takich problemów jak pani z art.Ten n-ciel jest ich kapitanem
      i wzorem.
      Dyrekcja powinna wspierać swoich nauczycieli w ich działaniach.
      Poza szkołą dzieci powinny rozwijac swoje zainteresowania
      (sport,muzyka ,taniec ,malarstwo ...).
      • Gość: przecinack Re: Nauczyciele mówią o przemocy w szkole IP: 81.210.44.* 10.09.03, 10:49
        > jeżeli nauczyciel ma autorytet i solidnie ,
        > ciekawie przygotowuje swoje lekcje ,
        >ma kontakt z rodzicami i szanuje swoich uczniów ,
        > to nie powinien mieć takich problemów
        >jak pani z art.Ten n-ciel jest ich kapitanem i wzorem.

        w zupelnosci sie z tym zgadzam,
        i mysle, ze na to jednak potrzeba troche czasu,
        czyli trzeba dostac w kosc (mowie o nauczycielach),
        aby w walce niejako udowodnic swoja wartosc,
        potem juz jest duzo latwiej...

        czasami mlodzi ludzie opowiadaja mi, jak w szkole
        traktuja ich nauczyciele,jak sie do uczniow odzywaja,
        jak ich osmieszaja przy klasie, jest duzo chamstwa ze
        strony nauczycieli, jestem o tym przekonany,i mysle,
        ze agresja uczniow jest czasami (czasami!) zwyklym
        odkuciem sie, odreagowaniem na nieczyste zagrywki nauczyciela
    • Gość: wcsiekly podatnik Zneiść obowiązek edukacji! IP: *.acn.waw.pl 10.09.03, 11:40
      jak zwierzę-gówniarz podstkakuje w szkole to out! I wiczy bilet.
      I basta. Bez szans na daleszą naukę, bez szansz na
      przeszkadzanie innym... z szansami na pracę łopatą, ale to w
      końcu i tak tylko zwierzę, więc i tak prędzej czy później
      wyląduję za kratą...
    • Gość: Zyzio Re: Nauczyciele mówią o przemocy w szkole IP: *.espol.com.pl 10.09.03, 14:18
      Za moich czasów uczeń walną nauczyciela w twarz. Reakcja była
      natychmiastowa. Dostał cios w szczęke i nakrył się kopytami.
      Sprawe zgłoszono milicji. Ta dość szybko przyjechała i
      przyłożyła kilka pałeczek. Kolega został natychmiast usunięty
      ze szkoły. Taka reakcja mauczyciela i odpowiednich władz
      ostudziła zapały następnych smiałków do dalszej rozróby.
    • Gość: Efka Re: Nauczyciele mówią o przemocy w szkole IP: *.family4.net 10.09.03, 16:36
      Rodzice nie myślcie tylko o forsie!!! Macie dziecko, ktróre
      trzeba wychować. Nikt za was tego nie zrobi.
    • Gość: gIMNAZJALISTA Z 9 Re: Nauczyciele mówią o przemocy w szkole IP: 217.153.159.* 10.09.03, 18:42
      W mojej szkole takie sytuacje zdażają się sporadycznie.Większym
      problemem jest przemoc uczniów do uczniów.Codziennie widze jak
      Marcin M. staje się ofiarą dla innych uczniów, nawet ze swojej
      klasy-to straszne bo nic nie można zrobić,jeśli się sprzeciwisz
      też dostaniesz i na tym się skończy twoje bohaterstwo.Taka jest
      prawdziwa polska szkoła.Najpierw obrońcie nas uczniów, a potem
      zajmijcie się sobom!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Kacpi Re: Nauczyciele mówią o przemocy w szkole IP: *.blue.net.pl / 10.0.0.* 10.09.03, 21:26
        Gimnazjalisto,powiedz o tym swoim rodzicom.O tym fakcie powinien być
        poinformowany pedagog szkolny,wychowawca.
        Wych. na spotkanie z rodzicami powinien zaprosić tych sprawców .Niech w
        obecnosci wszystkich rodziców i uczniów (może zaprosić dyrektora ,dzielnicowego
        ..)wytłumaczą się.
        Zmowa milczenia niczego nie da.Jutro mogą znęcać się nad kimś innym.Poruszcie
        ten problem na lekcji wychowawczej(czy jeszcze takie są?)
    • Gość: Małgosia Re: Nauczyciele mówią o przemocy w szkole IP: 212.14.0.* 10.09.03, 21:09
      To straszne co dzieje się na lekcjach.Serdecznie współczuję
      nauczycielom- przede wszystim za nie moc.Są sami z
      problemem.Rodzice , to od nich wychodzi młody człowiek z pewnym
      wzorcem /niekoniecznie pozytywnym/,uważają siebie i swoje
      pociechy za chodzące ideały.Tragedia lub nieszczęście dopiero
      otwiera oczy.
      Nauczyciele z kolei zapomnieli od czego służy
      godz.wychowawcza.Pamiętam swoje godz.wychowawcze , na których
      wychowawca po kolei wg listy obecności rozliczał każdego ucznia
      ze spóznień,nieobecności,słabych ocen - również pochwalał
      postępy.Stały kontakt z rodzicami również sprzyjał postępom nie
      tylko wychowawczym.Ktoś powie ,że tak było za komuny.Owszem.
      Dzisiaj lekcje wychowawcze to albo kontynuacja przedmiotu,lub
      np.pogadanka z zaproszonym na lekcję seksuologiem .Tak też
      można.Kiedyś mówiło się ,że WSZYSTKIE DZIECI SA NASZE , a
      dzisiaj dzieci są niczyje ani rodziców,ani szkoły - kościół też
      mocno ograniczył swoją opiekę.Szkoda ,że tak się dzieje.Co
      będzie w przyszłości -lękam się myśleć nawet o tym.
      • Gość: przecinack Re: Nauczyciele mówią o przemocy w szkole IP: 81.210.44.* 10.09.03, 23:15
        moc jest, tylko trzeba z niej korzystac,
        to jest na przyklad statut szkoly, gdzie
        sa okreslone prawa i obowiazki ucznia,
        wystarczy go otworzyc i zastosowac,
        moc to wspolpraca miedzy nauczycielami,
        ktorzy niestety zazdroszcza sobie i zwalczaja
        sie nawzajem,
        moc to takze stanowcza postawa dyrektora,
        ktory bedzie mial silna reke i bedzie mial
        odwage stanac po stronie nauczyciela,

        czy cos jeszcze? mysle, ze to jeszcze nie wszystko!
    • Gość: fanatyk Re: Nauczyciele mówią o przemocy w szkole IP: 212.160.165.* 11.09.03, 07:40
      Ja tak sobie my�lę, że nauczycielom po prostu nagle kto� się odważył postawić, odreagował chamstwem na chamstwo, i nauczyciele nie dajš sobie psychicznie rady z kukłami, które do tej pory były workami treningowymi.
      Piszmy o dobrych nauczycielach!
      JA miałem dwóch wspaniałych.
      Jeden w podstawówce, od historii, jak nam rozrysowywał bitwy historyczne to mu dwuskrzydłowej tablicy brakowało!!! No i do tego kółko szachowe. Zakochał mnie w historii. (odkochała mnie pani z liceum :(
      Drugi w liceum, wuefista. Facet z powołaniem. Nie uczestniczył w młynie pokoju nauczycielskiego, wzajemnych wojnach podjazdowych i innym syfie. Za darmo przychodził jako sędzia na nasze ligi wszelkiego autorymentu od ping-ponga zaczynajšc na koszu kończšc. Za każde przekleństwo i przyłapanš fajkę (choć tu był łagodny :) płaciło się odpowiedniš stawkę do wielkiej skarbony (kiedy� takie stały w PDT Centrum) a raz w roku za tom kasę kupowany był sprzęt sportowy dla szkoły (kole� nam pokazywał co kupił i dlaczego to). Nikt nawet nie pomy�lał żeby co� do niego podskoczyć, po prostu deptał nas charyzmš.
      • Gość: przecinack Re: Nauczyciele mówią o przemocy w szkole IP: 81.210.44.* 11.09.03, 09:43
        Gość portalu: fanatyk napisał(a):

        > Nikt nawet nie pomy�lał żeby co�
        > do niego podskoczyć, po prostu deptał nas charyzmš.

        fan, marze o tym,zeby takich ludzi bylo jak najwiecej!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka